Witam, na forum jestem po raz pierwszy i bardzo proszę o radę.
Od wielu miesięcy borykamy się z wysypkami u syna (traktowanymi do tej pory jako skutek alergii-syn na diecie, ja też-nadal karmię piersią-wysypki pojawiają się i znikają cały czas)do tego są inne objawy, które mogą świadczyć o pasożytach-niespokojny sen, wzdęty brzuch, gazy.
Wszyscy lekarze, do których trafiłam nie traktowali mnie poważnie gdy mówiłam, że może mamy do czynienia z pasożytami, twierdzili, że dziecko jest za małe...
Na własną rękę chcę więc zmierzyć się z problemem.
1. Zrobiliśmy badanie krwi: IgE całkowite 300 (norma do 49), ale już kwasochłonne z morfologii w normie. Czy to o czymś świadczy czy nie?
2. Chcę oddać kał syna do badania na:
- grzyby i bakterie (niestety jedyne laboratorium, którym dysponuję w miejscu, gdzie mieszkam to takie, które hoduje przez niecały tydzień-jest szansa, że coś wyjdzie po tak krótkim czasie?)
- lamblie i inne pasożyty oraz owsiki chcę zbadać w felixie wysyłając próbki...to najmądrzejsza opcja, jaka przyszła mi do głowy
3. Jakie badania mogę zrobić z krwi? IgG w kierunku glisty ludzkiej,toksokarozy? A co z lambliami? Nie wiem czy dobrze rozumuję, ale skoro pasożyty tak trudno wytropić to może jeśli zrobię to, co się da też z krwi to zwiększy prawdopodobieństwo wyłapania dziadostwa?
4. I teraz pytanie najważniejsze-jeśli nic w tych badaniach nie wyjdzie (a ja mam przeczucie jakieś, że mamy do czynienia właśnie z pasożytami)to czy decydować się na odrobaczanie mimo wszystko? I co można podać takiemu małemu dziecku? Rozumiem, że wtedy odrobacza się cała rodzina. Na receptę od pediatry na odrobaczane profilaktyczne nie mam szans, ale jeśli się zdecyduję to lekarz rodzinny wypisze leki-tylko jakie? Co sprawdziło się w Waszym przypadku?
Natłok pytań...Wiem, ale jestem przerażona i bardzo zagubiona. Czuję się jak dziecko we mgle, bardzo liczę na Waszą pomoc...tych, którzy dobrnęli do końca mojego postu