Dodaj do ulubionych

Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie?POMOC

29.05.10, 23:06
Witam, na forum jestem po raz pierwszy i bardzo proszę o radę.

Od wielu miesięcy borykamy się z wysypkami u syna (traktowanymi do tej pory jako skutek alergii-syn na diecie, ja też-nadal karmię piersią-wysypki pojawiają się i znikają cały czas)do tego są inne objawy, które mogą świadczyć o pasożytach-niespokojny sen, wzdęty brzuch, gazy.

Wszyscy lekarze, do których trafiłam nie traktowali mnie poważnie gdy mówiłam, że może mamy do czynienia z pasożytami, twierdzili, że dziecko jest za małe...

Na własną rękę chcę więc zmierzyć się z problemem.

1. Zrobiliśmy badanie krwi: IgE całkowite 300 (norma do 49), ale już kwasochłonne z morfologii w normie. Czy to o czymś świadczy czy nie?

2. Chcę oddać kał syna do badania na:
- grzyby i bakterie (niestety jedyne laboratorium, którym dysponuję w miejscu, gdzie mieszkam to takie, które hoduje przez niecały tydzień-jest szansa, że coś wyjdzie po tak krótkim czasie?)
- lamblie i inne pasożyty oraz owsiki chcę zbadać w felixie wysyłając próbki...to najmądrzejsza opcja, jaka przyszła mi do głowy

3. Jakie badania mogę zrobić z krwi? IgG w kierunku glisty ludzkiej,toksokarozy? A co z lambliami? Nie wiem czy dobrze rozumuję, ale skoro pasożyty tak trudno wytropić to może jeśli zrobię to, co się da też z krwi to zwiększy prawdopodobieństwo wyłapania dziadostwa?

4. I teraz pytanie najważniejsze-jeśli nic w tych badaniach nie wyjdzie (a ja mam przeczucie jakieś, że mamy do czynienia właśnie z pasożytami)to czy decydować się na odrobaczanie mimo wszystko? I co można podać takiemu małemu dziecku? Rozumiem, że wtedy odrobacza się cała rodzina. Na receptę od pediatry na odrobaczane profilaktyczne nie mam szans, ale jeśli się zdecyduję to lekarz rodzinny wypisze leki-tylko jakie? Co sprawdziło się w Waszym przypadku?

Natłok pytań...Wiem, ale jestem przerażona i bardzo zagubiona. Czuję się jak dziecko we mgle, bardzo liczę na Waszą pomoc...tych, którzy dobrnęli do końca mojego postu wink
Obserwuj wątek
    • koko.6 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 30.05.10, 17:24

      Cześć,to co ja mogę podpowiedzieć to:
      1.na IgE się nie znam, ale córka mimo potwierdzonych owsików i lamblii miała
      kwasochłonne 1 (norma 1-5, inaczej eozynofile) więc tym się nie sugeruj.
      2.ja też najpierw oddałam do pobliskiego lab. i też hodowali grzyby ok.tyg.-nic
      nie wyhodowali a zaraz potem w Felixie stwierdzono candidę + więc jednak grzyby
      były.
      3.My robiliśmy badanie z krwi IgE specyficzne glisty, toksokarozę też z krwi
      (drogie, u nas 70zł), co do lamblii z krwi to się nie orientuję.
      4. Musisz przestudiować całą masę informacji i sama podjąć decyzję. Jest cały
      szereg sposobów naturalnych (zioła do picia, Vernicadis, Balsam Kapucyński, sok
      z marchewki, imbir, czosnek itd.)ale w przypadku tak małego dziecka to raczej
      trudno coś zastosować.
      Na robaki obłe czyli glisty i owsiki u takich maluchów to chyba tylko Pyrantelum
      się stosuje chociaż pewności nie mam. Dla dzieci jest Pyrantelum Medana w
      zawiesinie-jest to smaczny syropek, nie ma problemu z podaniem. Podobno jest to
      najsłabszy lek na obłe ale za to w przypadku maluszków wydaje się być
      najbezpieczniejszy, tak mi się wydaje. Na ulotce jest dawkowanie dla dzieci
      powyżej 10 kilo.
      Leki na lamblie są znacznie silniejsze niż na obłe.
      Przeczytaj sobie te wątki o pozbywaniu się lamblii okładmi Bittnera:
      forum.gazeta.pl/forum/w,86962,94372410,94372410,sposob_na_lamblie_i_namiar_na_dobre_laboratorium.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,86962,104592571,104592571,efekt_ziol_bittnera_pomocy_.htmlPozdrawiam
      • apple_isle Re: do koko.6 06.07.10, 13:29
        Koko.6-bardzo dziękuję za odpowiedź!

        Napisz jeszcze proszę czy leczyłaś tę candidę+? Jeśli tak to jak? Samą dietą?
    • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 05.07.10, 13:47
      Właśnie chciałam zakladać podobny wątek, zatem podepnę się pod Twój.
      Obecnie jestem przed decyzją o wyborze laboratorium, ale po
      pzeczytaniu kilku wątków na ten temat, zdecyduję się chyba jednak na
      Felixa, choc na pewno na jednym badaniu nie poprzestanę i może w tym
      samym czasie oddam jeszcze do drugiego polecanego tutaj na foruniki.
      Mam ogromny mętlik w głowie, bo nie wiem, co robić, jak wyniki wyjdą
      negatywne, czy podać "w ciemno" Pyrantelum na owsiki i gliste, a
      potem zastosowac coś na lamblie?
      Dylemat jest o tyle większy, że moje dziecko ma dopiero 8 m-cy, ale
      niepokojące objawy obserwuję już od 5 m-cy, więc nie chcę dłużej
      bezczynnie czekac i tropic domniemane alergie pokarmowe.
      Jesli faktycznie robale zostaną wykluczone i leczenie nie da efektu,
      to moze wtedy uwierzę, że to jednak jakas alergia.
      Zastanawiam się tylko jakie dodatkowe badania mozna wykonac, aby
      miec chociaz 99% pewność, że robale są lub ich nie ma. Czy są jakieś
      inne wskaźniki, które mogą świadczyć o ich obecności w organizmie,
      czy należy zdać się całkowicie na badania kału?
      Jesli z kupki wyjdzie, że coś jest to sprawa jest jasna, ale jesli
      nic nie wyjdzie to co robic dalej? Powtarzac badania do skutku?
      Podac leki? Przeprowadzic inna diagnostyke? Nie mam pojęcia za co
      się złapać, zeby wreszcie znaleźć przyczyne naszych problemów.
      Czy ktos jest w stanie cos podpowedziec?

      Apple a jak u was wygląda obecnie sytuacja? Macie juz jakies
      wyniki?
      • apple_isle Re: do alicja_wk 06.07.10, 13:26
        Alicja, u nas na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak:

        -przyszły wyniki z felixa-zbadałam na wszystko możliwe-wyszła tylko candida+ (tego chyba nawet się nie leczy...). A ja nadal pewna nie jestem co do lamblii, więc pewnie skuszę się i zbadam ponownie. Co do reszty chyba pozostaje wierzyć, że rzeczywiście nic nie ma.

        -zrobiłam też testy z krwi (sceptycznie nastawiona bo podobno do 3 lat nic wiarygodnego nie wychodzi)-zdecydowałam się na cześć wziewną i parę alergenów pokarmowych. Z wziewnych wyszło wszystko w klasie 0, ale już pokarmówka mnie zdziwiła-np na mleko wyszła tylko klasa 1 (choć zawsze mi się wydawało, że na mleko alergię ma silną) i wyszła np pszenica w 4 klasie! (nigdy nie brałam pod uwagę pszenicy jako potencjalnego alergenu, byłam pewna, że młody dobrze reagował na wprowadzanie glutenu). No i jestem w kropce oczywiście. Na próbę odstawiam pszenicę i żyto też na wszelki wypadek i zobaczymy po 6 tygodniach czy coś się zmieni.

        Muszę jeszcze zrobić posiew kału na bakterie i grzyby, ciekawe jak wyjdzie candida...

        A dalej nie wiem co robić. Temat robali nadal za mną chodzi. I ciągle zadaję sobie pytanie czy odrobaczać w ciemno (na lamblie chyba nie bardzo się da, tzn nie wiem czy lekarze są skłonni odrobaczać w ciemno na lamblie). A może nastawić się na serię badań w felixie (wysłać np ze 3,4 partie pod rząd...może wtedy będzie bardziej wiarygodnie?).

        Ja z wysypkami (u Bartka to jedyny objaw problemów) walczę odkąd mały skończył 2 miesiące. Nadal karmię piersią, nie zdecydowałam się na mieszankę. Ale teraz już powoli ograniczam karmienia i też stanę przed dylematem czy kontynuować karmienie piersią czy przejść na pepti.

        Chciałam jeszcze zbadać na toksokarozę z krwi, ale to jakaś masakra bo żadne laboratorium w moim mieście tego nie bada.

        Dawaj znać jak wygląda sytuacja u Was. Może wspólnie coś wydumamy smile

        Trzymam kciuki.
        • alicja_wk Re: do apple_isle 10.07.10, 15:22
          Witaj!

          Na dzien dzisiejszy jestesmy po 2 badaniach kału mikroskopowo i po 3
          testach Elisa - wszystko ujemne, ale nie spodziewałam się cudów, bo
          liczyłam się z tym, że od razu może nie wyjść.
          Na przyszły tydzien plan jest taki, że wysyłamy próbke na badanie w
          kierunku lamblii z krwi (określa się miano IgG i IgM).
          Nie wiem na ile to badanie jest wiarygodne, ale próbuje juz
          wszystkiego, co sie da, bo nie chce dłuzej bezczynnie czekac i
          patrzec, jak moje dziecko cierpi.
          Oprócz tego dajemy kał na pasożyty, na posiew i na lamblie do
          laboratorium polecanego przez specjaliste, który leczył dziecko
          mojej znajomej na lamblie i candide.
          Dowiedziałam się też, że warto pobrac próbke miedzy 14 a 17 dniem
          miesiąca - jej własnie wtedy wyszły, mimo, iż wczesniej robiła
          badania kilkukrotnie.
          Jak tam nic nie wyjdzie, to wysyłamy do Felixa, choc po przeczytaniu
          wątku nt. "spisku" dr. O. z ww. zaczynam miec wątpliwości, czy
          faktycznie wyniki będą wiarygodne, ale jak Ty piszesz, ze u Was
          lamblie nie wyszły, to chyba jednak tak nie jest, ze wszystkim
          zawsze wychodzą wink
          Zastanawiam sie jeszcze nad testami z krwi w kierunku glisty i
          toksokarozy, ale z tym to moze poczekam do czasu, aż bede miała
          pozostałe wyniki, bo jak wyjda dodatnie to na gliste i owsiki i tak
          bede musiała przeleczyc "w ciemno".

          A póki co, z małym coraz gorzej, mimo, że dobrze je, to w ogóle nie
          przybiera, a wręcz spada z wagi. Śpi bardzo niespokojnie, chyba z 15
          min nie potrafi przespac w jednej pozycji: kręci się, turla,
          podkurcza nózki, wypina pupe, obraca się wokół własnej osi...
          normalnie koszmar jakis, a jeszcze 2 tyg. temu tak nie było. Widzę,
          że objawy postępują i pojawiają się co raz to nowsze i gorsze.

          Przez 3 noce robiłam okłady z ziół szewdzkich, ale przerwałam, bo
          mały zareagował wysypką na tułowiu, więc stwierdziłam, że moze
          lepiej bedzie jak na razie poczekamy z jakimkolwiek leczeniem do
          postawienia diagnozy.
          A z drugiej strony zastanawiam sie, czy dobrze zrobiłam, ze
          zaprzestałam, bo czytałam gdzies, ze takie nasilenie sie objawów w
          trakcie leczenia jest prawidową reakcja, bo zatruwane pasozyty
          zaczynaja wydzielac toksyny i uderzaja, ze zdwojona siłą rozkładając
          się w organizmie.
          Obawiam sie tylko tego, co z takii martwymi lambliami moze sie dziac
          po ich "uśmierceniu", bo przeciez organizm musiałby je jakos
          wydalic, bo inaczej beda zatruwały wszystkie narządy.

          Mam juz taki mętlik w głowie, że sama nie wiem, co robic i jakie
          podejmowac decyzje odnosnie leczenia, dlatego boje sie juz
          eksperymentowac i czekam na wyniki i wizyte u gastrologa.
          Na własną rękę bede tylko przeprowadzac badania i stosowac diete,
          wiec póki co wsuwam duzo czosnku (beee...), pestek dyni, kiszonych
          ogórów i kapusty. Tez karmie jeszcze piersia wiec moze do małego cos
          z tego dociera.

          Jak juz cos bede wiedziała, to napisze.
          Pozdrawiam!
          • koko.6 Re: do apple_isle 11.07.10, 00:33
            Cześć dziewczyny,
            odnośnie Felixa- rzeczywiście to nie prawda, że wszystkim tam lamblie wychodzą
            smile. Wysłałam tam próbki swoje i córki, obie miałyśmy wyniki ujemne mimo, że
            obie mamy lamblie. Po otrzymaniu wyników z Felixa oddałam jeszcze do trzeciego
            laboratorium (pierwsza była pobliska Diagnostyka).
            Oddałam 6 próbek córki z 6 kolejnych dni do laboratorium szpitalnego w Zabrzu
            (pisałam o tym w jednym z wątków, do którego link przypięłam chyba już wyżej). U
            córki znaleziono tam lamblie w każdej z 6 próbek! Ja oddałam mniej ale też były
            w każdej. Jeśli mieszkacie blisko to bardzo polecam to laboratorium.

            Alicja, zamieściłam u góry dwa wątki. W drugim jest mowa o wysypce lambliowej po
            okładach ziołami Bittnera. Czytałaś go? Tam są zdjęcia tej wysypki to sobie
            zobacz.Sama próbowałam go teraz włączyć (link) i chyba nie działa, spróbuję
            jeszcze raz:
            forum.gazeta.pl/forum/w,86962,104592571,,efekt_ziol_bittnera_pomocy_.html?v=2
            Jeśli znowu nie będzie działał to poszukaj go w wyszukiwarce, nosi tytuł: "
            efekt ziół Bittnera? pomocy!".
            Robiłam córce te okłady w przerwie między pierwszą a drugą kuracją
            metronidazolem (na lamblie). Miała mega wysypkę na brzuchu. Była obsypana nie
            tylko pod okładem ale od góry tułowia do dołu. Podczas ich stosowania zaczęła
            pierwszy raz w życiu przesypiać noce. To było dla nas niesamowite.
            Sobie też robiłam okłady. W pierwszą noc działy mi się w brzuchu takie rzeczy
            jakby tam szalał jakiś obcy a nie mikroskopijne lamblie. Nie mogłam od tego
            zasnąć smile. Po ok.5 dniach okłady zaczęły wywoływać u mnie i u córki okropne
            swędzenie. W ostatnią (7) noc musiałam zdjąć nam te okłady bo swędzenie stało
            się nie do wytrzymania.

            A propos jeszcze tych okładów, miało u nas takie zajście:
            Ponieważ byliśmy po pierwszej kuracji chemią zbieraliśmy próbki do zbadania.
            (Lekarka przepisała nam od razu aż trzy kuracje Metronidazolem ale chcieliśmy
            sprawdzać czy nadal są po I i II kuracji, żeby jej niepotrzebnie nie truć.)
            Próbki były zbierane w trakcie kuracji w/w okładami. Wyniki były gorsze niż
            przed kuracją - ilość cyst znacznie się zwiększyła u mnie i u córki, u męża
            wynik się nie zmienił-nadal były pojedyncze (mąż nie robił okładów). Bardzo nas
            to zaniepokoiło. Wszyscy byliśmy po chemii a tu się okazuje, że jest gorzej niż
            było! Uznaliśmy, że jest tak źle, że druga kuracja rzeczywiście jest konieczna.
            W międzyczasie szukałam informacji jak to było możliwe. Nie wiem czemu wydawało
            mi się wcześniej, że cysty to jaja lamblii. Nic bardziej mylnego. Lamblie nie
            składają jaj, rozmnażają się przez podział. Lamblie występują w dwóch formach:
            trofozitu-formy aktywne i cysty-formy nieaktywne. Trofozity przekształcają się w
            cysty w niesprzyjających warunkach. Otaczają się wtedy otoczką i czekają na
            lepsze czasy.
            W oparciu o te informacje, rozumiem, że zwiększona liczba cyst w kale świadczy o
            tym, że okłady rzeczywiście wypędzają lamblie.
            Po skończonej drugiej kuracji metro. nie znaleziono lamblii ale zmniejszone
            oznaki nadal były (piękne spanie szybko się skończyło). Teraz minęło kilka
            tygodni i znowu się pogorszyło.
            W każdym razie jedna kuracja nie była w 100% skuteczna.
            Przyszło mi do głowy, że jeśli już będziecie robiły okłady to może warto właśnie
            wtedy zebrać próbkę?

            Odnośnie pytania o candidę+
            Czytałam, że przy lambliach prawie zawsze jest grzybica i absolutnie w to
            wierzę. Córka nie dostała żadnego leczenia od lekarza. Podaję jej jednak różne
            ziołowe specyfiki na pasożyty a zioła mają zwykle bardzo szerokie zastosowanie.
            Często jedno ziółko działa brzeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo
            i do tego robale go nie lubią smile.
            Niedawno podawałam jej gorzknik kanadyjski na lamlie, który ma też właśnie
            właściwości przeciwgrzybicze. Teraz ma przerwę w kuracji i dostaje Pau D'arco,
            którego również grzyby nie lubią.
            Po metronidazolu miała aż biały kożuch na języku, teraz osad znacznie się
            zmniejszył.
            Pytałaś mnie o dietę. Wprowadziłam pewne zmiany ale nie stosuję takiej
            restrykcyjnej diety jak ta, którą pewnie miałaś na myśli. Czytałam trochę o tym
            i ...hmm, długo by znowu pisać smile.
            Na razie prześlę tyle
            Pozdrawiam smile




      • edward1967 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 05.09.10, 22:18
        Witam Państwa. Widzę, że Państwo piszą o pasożytach więc postanowiłem się
        dołączyć. Co prawda nie pomogę w sprawie doboru kuracji dla dziecka (jak
        rozumiem po przejrzeniu wątków, że o to chodzi) ale sam zmagałem się z
        pasożytami i myślę, że w tej sprawie mogę pomóc. Po pierwsze, tak jak już ktoś
        napisał, pasożyty nie mijają z dnia na dzień i trzeba się uzbroić w cierpliwość.
        To nie jest ból głowy i wzięcie tabletki nie pomoże. Po drugie, największym
        problemem jest właśnie diagnoza, czyli prawidłowe rozpoznanie choroby. Ciężko
        jest się właściwie leczyć jeśli nie wiemy co dokładnie nam dolega. Mnie
        osobiście, najwięcej czasu zajęło ustalenie, że rzeczywiście mam pasożyty.
        Próbowałem dosłownie wszystkiego, ale długo nie uzyskiwałem właściwej
        odpowiedzi. W końcu zacząłem szukać innych metod leczenia. Wiem, większość z
        Państwa pewnie nie wierzy w inne metody leczenia ale proszę mi wierzyć, wyjście
        poza klasyczyną medycynę uratowało mnie. W internecie znalazłem gaibnet, który
        robi Test Volla - to takie narzędzie do diagnostyki organizmu. Tam dopiero
        dowiedziałem się, że mam problem z pasożytami. Dostałem kurację właśnie na
        pasożyty. Dziś minęło 6 miesięcy i czuję się znakomicie. Jeśli ktoś z Państwa
        zmaga się właśnie z pasożytami, to może warto wziąć pod uwagę to rozwiązanie. Mi
        pomogło , może i Państwu pomoże.
    • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 24.07.10, 18:36
      Długo sie nie odzywałam, ale bylismy w trakcie badan i czekałam na
      wyniki.
      Na dzien dzisiejszy sytuacja wygląda następująco:
      1. Badania krwi na lamblie: IgG - dodatnie, IgM - ujemne.
      No i mam zagwózdke, bo skąd dodatnie IgG przy ujemnym IgM? Nie wiem,
      czy ja zle dedukuje, ale przeciez gdyby mały miał lamblie, to i IgM
      byłoby dodatnie. A gdyby nawet był przeleczony (a nie był), to i tak
      IgM utrzymywałoby sie podwyższone przez jakis czas.
      Czy mozliwa jest opacja, ze dostał ode mnie jakies przeciwciała w
      trakcie ciązy albo razem z moim pokarmem i swiadczy to o tym, ze ja
      mam labmlie?

      2. Badania kału z laboru przy klinice w Zabrzu: wszystko ujemne.
      Oddałam chyba 7 próbek (juz nie pamietam, bo robiłam jeszcze na krew
      utajoną i st. strawienia).

      3. Badania kału w Felixie: pasożyty i lamblie ujemne, Candida ++.
      Skąd u takiego małego dziecka przerost grzyba? Czy mozliwe, zeby
      przez antybiotyk, który dostawał po porodzie, albo przez moje mleko
      coś przeniknęło z pożywienia?

      No i mam dylemat, bo nie wiem, co dalej robić.
      Czy tropic nadal pasożyty, czy zając się tylko grzybem?
      Planuje jeszcze zrobic posiew kału, zeby sprawdzic ta candide.

      Zastanawiam sie jeszcze nad tymi okładami z ziół Bittnera.
      Koko czytałam ten wątek o wysypce, ale dopiero po fakcie,
      czyli jak juz zaprzestałam kuracji, wiec po kilkudniowej przerwie
      nie chciałam na razie zaczynac od nowa.
      Mimo to nie daje mi ta kwestia spokoju, bo jesli mały faktycznie nie
      miałby robali, to skąd ta wysypka?
      A druga kwestia, jesli jednak nie ma nic oprócz candidy, to czy moge
      stosowac te okłady, bo po pierwsze chciałabym własnie podczas tej
      kuracji oddac jeszcze raz kał na pasożyty, a po drugie zastanawiam
      sie czy te ziółka zadziałałyby równiez na grzyba?

      Napiszcie co nowego u Was.


      • bassia13 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 24.07.10, 22:25
        IgM maja to do siebie ,ze szybko rosna i szybko opadaja.lamblie
        chyba sie same nie wyleczyly.
      • koko.6 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 26.07.10, 00:17
        Cześćsmile
        1. Nie wiem co oznaczają te wyniki ale na Twoim miejscu zadzwoniłabym do firmy,
        która robiła Ci te badania i zapytała jak masz je rozumieć-być może udzielą Ci
        wyczerpującej informacji.
        2. A czy robiłaś też sobie badania i mężowi? Wasze wyniki mogą być dla Was cenną
        informacją. (Dla przykładu mojej znajomej córka ma niepokojąco-lambliowe objawy.
        U niej lamblie nie wyszły ale u obojga rodziców już tak-to też jakaś wskazówka).
        3. A czy robiłaś też badanie w kierunku owsików? Takie wiercenie pupą w nocy
        ewidentnie nasuwa je na myśl.

        Odnośnie tych okładów z ziół.
        Wiesz, producent nie podaje oczywiście od jakiego wieku można stosować
        bezpiecznie te okłady. Ba, nawet pewnie nie wie, że komuś w ogóle to przyszło do
        głowy wink. Dlatego nasze gdybanie tutaj co jest bezpieczne dla dzieci a co nie
        jest, to oczywiście tylko nasze domysły. Metoda ta wydaje mi się jednak tak nie
        inwazyjną, że chyba zdecydowałabym się zastosować ją profilaktycznie u swojego
        dziecka będąc w Twojej sytuacji. Ewentualnie zmodyfikowałabym je gdyby mnie coś
        niepokoiło. Nie chciałabym jednak do niczego namawiać.
        Odnośnie wpływu na grzyby-nie wiem. Z jednej strony - wydaje się zbyt piękne
        żeby było możliwe, z drugiej- skoro działają przez skórę na lamblie znajdujące
        się w jelitach to może i grzybom też się nie będą podobać? Ale to tylko moje
        gdybanie.
        Acha jeszcze coś Ci chciałam napisać, ale dzisiaj już nie dam rady.

        • koko.6 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 26.07.10, 11:12
          Wracając jeszcze do tego gdybania dodam tylko że na podstawie składu tej
          mieszanki można założyć, że właściwości przeciwgrzybicze ma. Chodziło mi
          oczywiście o tę formę stosowania.

          Skoro robiłaś badania w Zabrzu to domyślam się, że mieszkasz gdzieś w okolicy.
          Moja znajoma polecała mi lekarza z Tych, który bez badań określił u jej rodziny
          kto ma lamblie a kto nie. Jest homeopatą ale leki farmakologiczne też przepisuje
          jeśli trzeba-sądzę więc że ma dyplom lekarza. Nigdy u niego nie byłam. Był
          moment, że zakładałam że jeśli kolejne badania nie potwierdzą lamblii to pojadę
          jeszcze do niego. Z córką było już naprawdę bardzo źle. Chciałam żeby wysłuchał
          jakie córka ma objawy, żeby ją zobaczył i wypowiedział się jak on to ocenia. Nie
          wiem czy rzeczywiście jest wart polecenia ale gdy byliśmy w podobnej sytuacji do
          Twojej był dla nas jakąś alternatywą. Jak będziesz chciała to mogę wysłać Ci
          namiary na gazetowego. Przyjmuje prywatnie.
          • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 26.07.10, 12:36
            Chyba znalazłam już odpowiedz na swoje wątpliwości, własnie na
            stronie laboru, gdzie robiłam badania:
            "KREW – wykrywanie w surowicy swoistych przeciwciał skierowanych
            przeciwko pierwotniakowi Giardia lamblia w klasie IgM i IgG. Swoiste
            przeciwciała pojawiają się w surowicy od 3 tygodnia choroby
            a/ swoiste przeciwciała w klasie M wytwarza 100% osób zarażonych
            pierwotniakiem i pojawiają się ok. 3 tygodnia choroby. Utrzymują się
            w surowicy zwykle przez 3 – 4 miesiące. W niskich mianach (1:16) –
            nawet do 6 miesięcy. Obecność tych przeciwciał świadczy o ostrym
            okresie choroby i czasem dłużej.
            b/ swoiste przeciwciała w klasie G wytwarza ok. 70% chorych i
            pojawiają się w surowicy w połowie okresu ostrego, a w niskich
            mianach (1:16) mogą utrzymywać się nawet do 2 lat. Obecność tych
            przeciwciał w surowicy (przy braku przeciwciał w klasie IgM)wskazuje
            na fazę przewlekłą lub ozdrowieńczą."
            (www.lab-bialystok.pl/lamblioza.htm)

            Czyli jestem już właściwie pewna, że to jednak lamblie i to ich
            przewlekła forma, bo raczej do cudownego ozdrowienia nie doszło
            samoistnie.
            W takim razie odpuszczam sobie juz badania kału i od dzisiaj
            zabieram się znów za okłady z ziółek. Moze w trakcie kuracji oddam
            jeszcze tylko do sprawdzenia, zeby wiedziec, czy organizm zaczął sie
            oczyszczać z cyst.
            Dodatkowo chciałabym podawac małemu czosnek, tylko nie wiem w jakiej
            postaci, bo niby od 10 m-ca życia juz mozna. Reszta rodzinki równiez
            okłady, czosnek, woda z ogórków kiszonych, pestki dyni i dodatkowo
            ekstrakt z pestek grejpfruta, a oprócz tego słyszałam od znajomej o
            cudownym działaniu mikstury z czosnku i cytryny. Musze sie tylko
            dowiedziec jak to sie dokładnie sporządza. Mówiła mi, ze jej córce
            tylko to pomogło i tym sposobem raz na zawsze pozbyli sie lamblii.

            Co do lekarza, jesli mozesz to przeslij namiary, moze skorzystam z
            jego pomocy, jesli nasze domowe metody okazą się nieskuteczne.
            Co prawda do Tychów mam troche kawałek, ale nie az tak daleko, zeby
            nie móc dojechac wink
            • apple_isle Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 26.07.10, 13:52
              Alicja-cieszę się, że znalazłaś wreszcie winowajcę problemów swojego synka. Życzę, żebyście teraz szybko wyszli na prostą smile

              Odnośnie czosnku, spróbuj może najpierw z miksturą z czosnku dla siebie, karmisz piersią więc i Młodemu coś się dostanie: 5 ząbków czosnku posiekać, zmiażdżyć, odstawić na 10 minut, zalać 250 ml wrzącej lub zimnej wody, odstawić na 2-3 godziny. pić małymi porcjami. A Małemu też możesz dodawać w niewielkiej ilości do zupek, mięsa. Bartek bardzo polubił smak czosnku.

              U Was wyszła też candida-uważaj na kiszone ogórki, kapustę, sok z kapusty-grzyby lubią takie pleśniowe klimaty.

              U nas poza candidą+ nic nie wyszło więc chyba jednak mamy do czynienia z alergią-wybieram się z młodym do centrum alergologii w Karpaczu. Narazie skóra w idealnym stanie, nic innego nie dokucza. Daję mu probiotyki i trzymamy dietę. Ja sama będę walczyć z grzybem bo u mnie to jest większy problem. Zastanawiałam się też nad kuracją dla siebie i dla niego z mikstury oczyszczającej Słoneckiego:

              www.bioslone.pl/oczyszczanie/mikstura
              Znalazłam też coś takiego:

              forum.gazeta.pl/forum/w,578,66468959,66468959,Podaje_Wam_ziola_na_lamblie_.html
              Powodzenia smile
              • koko.6 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 27.07.10, 14:30
                No to przynajmniej wiecie już na czym stoicie.
                Teraz przed Wami duże wyzwanie. My walczymy już 2 miesiące. Jest już lepiej ale
                końca jeszcze nie widać. Stosowaliśmy sporo chemii i środków naturalnych ale jak
                widać pozbycie się ich nie jest takie proste.
                Adres do tego lekarza o którym pisałam wyżej znajduje się tutaj:
                www.sl.firms.pl/tychy/6636,aku-gabinet-akupunktury-i-homeopatii-liwinski-oleg-lek-med.html
                Dla mnie absolutnym nr1 wśród naturalnych specyfików dla dorosłych jest
                mieszanka ziołowa o której była mowa niedawno na forum (piołun, wrotycz, kora
                dębu i kora kruszyny)-mogę ją polecić.
                Pozdrawiam
                • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 28.07.10, 00:47
                  Koko, a co stosowałas u córki i w jakim wieku wtedy była? Nie wiem,
                  co mozna podawac dzieciom do 1 rż. Czy ten lekarz leczy równiez
                  dzieci i czy stosuje cos innego niz tylko homeopatie.
                  • koko.6 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 28.07.10, 14:39
                    Tak jak pisałam- ja nigdy u niego nie byłam ale polecała mi go znajoma.
                    To co wiem od znajomej wysłałam Ci na gazetowego.
                    Moja córka gdy zaczęliśmy leczenie miała niecałe 2 lata. Stosowaliśmy dużo
                    naturalnych wspomagaczy ale nie wszystkie podawałam też córce. Twoje dziecko
                    jest dużo młodsze więc tym bardziej trudno coś dla niego dobrać.
                    Większość ze specyfików właściwie nie jest dla dzieci ale wiele mam decyduje
                    się na podawanie ich kierując się zasadą wyboru mniejszego zła. Ja podawałam
                    córce np. Balsam Kapucyński i Vernicadis ale one są na alkoholu. Obecnie podaje
                    jej kropelki Para Farm-one są bez alkoholu, dla dzieci od 3 lat, więc różnica
                    wieku mniejsza niż przy Balsamie i V. Z tych trzech najlepiej oceniam Para Farm
                    ze względu na skład (wybór ziół, brak alkoholu, niewielka dawka-łatwiej jest je
                    podać). Poza tym po nich córka znowu ma wysypkę lambliową więc coś się dzieje.
                    Sama stosuję też glinkę do picia. Tutaj przykładowa strona o niej:
                    wizaz.pl/images/beata/glinka/
                    Siemionowa zaleca stosowanie glinki podczas kuracji przeciwpasożytniczej m.in.
                    ze względu na uzupełnianie niedoborów krzemu, które występują na skutek
                    obecności pasożytów.
                    Córce myję nią ząbki zamiast pasty-ona jeszcze nie umie wypluć pasty więc ją połyka.
                    Możesz poczytać sobie też o oleju kokosowym, lnianym, z pestek dyni. Można je
                    stosować wspomagająco.
                    • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 29.07.10, 23:47
                      Koko, dzięki za namiary, choc przyznam szczerze, ze mam juz totalny
                      mętlik w głowie. Raz mi sie wydaje, ze to na pewno robale, ale gdy
                      jakies dodatkowe badania to wykluczaja to zaczynam wątpic i
                      zastanawiam sie czy to nie przypadkiem tylko ta candida, a IgG
                      dodatnie moze faktycznie ode mnie dostał?

                      Nie wiem juz co myslec i co robic. Nie chce dziecka nie potrzebnie
                      niczym szpikowac i męczyc. Chyba bede robic dalej badania kału
                      według sposobu, który znalazłam na tej stronce:
                      www.pasozyty.net/art3.html
                      Najbardziej przeraza mnie to, ze tak małemu dziecku nie mozna
                      własciwie nic podac. Jak to leczyc? Czekac az dziecko podrosnie? Toż
                      to prawie jak eutanazja!!!

              • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 29.07.10, 23:40
                Apple, a ile razy oddawałas juz kał na pasożyty? Może po prostu nie
                wstrzeliłas sie do tej pory w odpowiednią kupę wink
                Czytalam ostatnio na fajnej stronce o pasożytach ciekawą "historię"
                kobiety, która co 2 dni zanosiła kał do badania i w koncu po jakims
                czasie wyszły cysty lamblii.

                Co do alergii, to czytalam w pewnej ksiązce, ze tzw. alergie, to
                równiez objaw choroby pasozytniczej. Wiec moze spróbuj badac kupki
                przez okres miesiąca w tym systemie 2-3 dniowym.

                Dzięki za cenne rady odnosnie czosnku i kwasu. Napisz jeszcze jesli
                mozesz jak często pic tą miksture. A z małym to faktycznie bede
                bardziej uwazac, bo dowiedziałam sie, ze czosnek bardzo obciąża
                wątrobę.

                A co planujecie z tą candidą u malego? Bedziecie jakos leczyc? A
                mikstura oczyszczajaca na pewno nie zaszkodzi, wiec pewnie warto
                zastosowac.
                • apple_isle Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 30.07.10, 23:13
                  Eh, ja też jestem w kropce.

                  Kupę badałam 3 razy, najgorsze jest to, że w miejscu gdzie mieszkam nie ma dobrego labu, muszę wysyłać albo wozić kilkadziesiąt kilometrów. I im więcej czytam tym bardziej mnie to badanie kup zniechęca. Podobnie jak inne badania, z których niewiele wynika.

                  Co do alergii masz rację-osoby, które cierpiały na "alergię" cudownie ozdrawiają po wytępieniu obcych. I jak tak patrzę na młodego i te jego wysypki i zmiany na skórze, które pojawiają się cyklicznie (praktycznie niezależnie od mega restrykcyjnej diety), parę dni poprawy a potem znów wysypka przez parę tygodni to myślę, że jednak te robale są na rzeczy.

                  Tylko teraz, żeby to miało ręce i nogi to musielibyśmy zacząć od tępienia obłych, potem lamblie, a potem walka o to, żeby grzyb się nie rozrósł w zwolnionych przez obcych miejscach. Wszyscy musielibyśmy się przeleczyć. Oznacza to ogromne ilości chemii-szczególnie w przypadku lamblii (boję się głównie o syna)i przede wszystkim żadnej gwarancji powodzenia. Dlatego szperam teraz w necie i szukam innego sposobu-ziół czy innego naturalnego specyfiku. Mikstura Słoneckiego jest ok (pije się ją raz dziennie-rano godzinę przed jedzeniem), ale czy wystraczy...?

                  Teraz w sumie rozważam dwie opcje:spróbować z balsamem kapucyńskim (u siebie), znalazłam wątki, w których dziewczyny piszą, że stosowały też u dzieci w wieku mojego syna... Podobno pięknie radzi sobie z wszelkimi bolączkami organizmu, w tym pasożytami. Albo mikstura.

                  W międzyczasie też odstawiam syna od piersi, czuję po prostu, że ja też muszę się porządnie przeleczyć, a karmiąc niewiele mogę zażyć. Przychodzi mi nawet do głowy, że przez moją grzybicę (a może też i pasożyty) z moim pokarmem przechodziło do niego tyle toksyn, że mu tym zaszkodziłam sad

                  Z candidą narazie nic nie robię bo to chyba ostatni etap leczenia (poza tym to tylko + czyli może jednak fizjologiczna sprawa). Gdzieś czytałam, że przerost candidy nie występuje sam, tylko jest efektem "akcji" ze strony innych wrogów-np pasożytów).

                  Ręce opadają. Ja mam mimo wszystko więcej opcji niż Ty bo mój syn jest starszy, u Twojego poza dietą antyrobakową chyba niewiele da się zrobić...

                  Trzymam za Was kciuki smile Wierzę, że będzie dobrze smile
                  • jadoris Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 02.08.10, 15:05
                    Witam, bardzo się cieszę że znalałam to forum i wątek... Chciałam zakładać nowy ale pozwólcie że się przyłącze bo mam podobne problemy... a właściwie moja 13-m-czna córka... No ale jak tak poczytałam różne historie to pewnie cała rodzinka ma ten sam problem. Mała ok 2 m-ca życia dostała wysypki- najpierw pediatra stwierdziła trądzik, potem podejrzenie skazy. Jest nadal karmiona cycem, więc przez 3 m-ce byłam na diecie bezmlecznej i beznabiałowej- przyrosty córki były bardzo niewielkie - obecnie waży 8800g (waga urodz.3200) Po drodze były zielone, śluzowate kupki, pręzenie się małej podczas jedzenia, nieprzespane nocki (wiercenie, gazy, czkawki) no i nawracające wysypki. garstolog stwierdziła refluks, jednak ani Debridat, ani Losec nic nie zmieniły... za to my zmieniliśmy lekarza bo nie chciałam dłużej faszerować dziecka lekami nie mając potwierdzonej diagnozy...
                    Potem po 3 tyg biegunce trafiliśmy na badania do szpitala- wyszły w kalebakterie klebsiella oxytoca i w moczu e.coli 10*4(podobno fizjologia) , ale mała doatała tylko dicoflor i enterol... Przy rozszerzaniu diety wysypki wróciły, więc diagnoza alergia ( w testach skórnych wyszło bialko kurze, z krwi umiarkowane uczulenie na gluten i mleko) wukortne badanie na lamlie i owsiki nic nie wykazało... Za to póba wprowadzenia mleka modyfikowanego skońcyzła się mega wysypką...Mała jest niejadkiem (poza piesią 3- 4 razy na dobę jadła po 100 ml kaszki/ obiadku i deserku)- przybierała po 100 g na miesiąc aż tydzień temmu mieliśmy mieć szczepienie na odre/świnkę/ różyczkę i okazało się że pediatra dopatrzyła się grzybicy z podejrzeniem silnej grzybicy przewodu pokarmowego... Zleciła badania krwi morfologia ok obiżone żelazo- 32 norma od 37 i dostaliśmy nystatynę na 10 dni... Jesteśmy w trakcie podawania a w międzyczasie zaczęłam czytać o grzybach i doznałam szoku...
                    Leczyliśmy się o 2 gastrológow i 2 alergologów i żaden nawet nie wspomnaił że dziecko może mieć jakieś robale... i to moze być powód rzekomej alergii, wybudzania się w nocy po 4-5 razy czy niechęci do jedzenia i słabego przybierania...
                    I właśnie tak teraz rozmyślam co tu robić... Bo dopiero teraz uzmysłowiłam sobie, że z mężem często cierpimy z powodu bólów brzucha, głowy, wystepują też inne dolegliwości (mąż miewa wysypki, ja problemy z hemoroidami itp. ale jakoś wczesniej do głowy by mi nie przyszło to wszystko połączyć...) nadal jestem w szoku... i po lekturze forum dochodzę do wniosku, że "wiem, że nic nie wiem..."
                    Myślę, że po kuracji nystatyną spróbujemy sposobów naturalnych, tym bardziej, że córeczka jest jeszcze mała...
                    Może coś doradzicie albo podpowiecie z doświadczenia co u was poskutkowało... Pozdrawiam serdecznie.

    • supermania Okłady z ziół Bittnera 10.08.10, 09:32
      Przyłączę się do dyskusji. Moja córka pół roku temu miała
      stwierdzone lamblie i candidę. Była non stop chora - oprócz
      problemów z brzuchem ciągły katar i nieprzespane noce, wysypki.
      Zastosowałam w leczeniu tylko i wyłącznie okłady z ziół Bittnera -
      byłam uparta pierwsza seria to 2 tygodnie do momentu, aż ustąpił
      kaszel, który się pojawił pierwszego dnia okładów. Potem jeszcze
      dwie serie okładów 7 dni co miesiąc. Dieta i probiotyki przez trzy
      miesiące. I od tamtej pory żadnego kataru i w nocy śpi spokojniesmile
      Badania robiłam już kilka razy i lamblie nie wyszły. Ja podałam też
      profilaktycznie Pyrantelum.

      Pozostaje u nas jednak problem candidy ostatnie badania to candida
      albicans powyżej 10do5. Dwa tygodnie leczenia syrop Flumycon - co
      prawda ustąpiły wreszcie wysypki i rzekoma aergia na mleko i jajka:-
      ),bóle brzucha, gazy i wzdęcia ale ponowne badanie i candida sie nie
      zmniejszyła.
      Nie mam pomysłu co z tym zrobić. Mam namiar do homeopatki ale jakoś
      trafić na nią nie mogę albo urlop albo ciągle gdzieś jeździ.
      • alicja_wk Re: Okłady z ziół Bittnera 17.08.10, 15:00
        Czy możesz napisać w jakiej ilości nakrapiałas te ziola na okład, bo
        my akurat jestesmy w trakcie, ale nie wiem, czy nie daje tych ziół
        za dużo. Mały ma dopiero 9 m-cy i boje się, żeby mu nie zaszkodzic.
        Juz drugiego dnia pojawiła sie wysypka w okolicy pępka a teraz idzie
        juz coraz wyżej. W jakim wieku była Twoja córka, gdy stosowałas te
        metode? Czy robisz nadal te okłady profilaktycznie, czy poprzestałas
        na tych 3 seriach?

        U nas z najnowszych wieści to lamblie potwierdzone juz na 100% w
        kale (dzięki za namiary do laboru). Na dzień dzisiejszy okłady z
        ziół.
        Rozmawiałam ze znajomą, która swoją 2-letnią córke leczyła tylko
        metodami naturalnymi i efekty były bardzo dobre, bo juz po 2 m-cach
        udało im sie pozbyc lamblii.
        Ja zastanawiam sie nad podaniem Pyranthelum, ale nie wiem, czy to
        dobry pomysł dla tak małego dziecka.
        • supermania Re: Okłady z ziół Bittnera 18.08.10, 17:41
          Nie wiem dokładnie ile, robiłam taki okład mniej więcej wielkości 15cm/10cm i na
          środek wylewałam zioła, było mokre ale nie kapało. Ja robiłam z kilku warstw
          gazy do tego przyklejona plastrem folie aluminiowa a owijałam córkę
          przezroczysta folią spożywczą.
          Jeśli chodzi o tą wysypkę to radziłabym grubiej smarować maścią nagietkową
          brzuch bo zioła trochę odparzają.
          Moja córka miała 13 miesięcy przy pierwszych okładach.

          Na razie nie robię okładów ale jak minie pół roku czyli w październiku zrobię je
          na pewno, bo byliśmy nad naszym morzem a czystość piasku i wody raczej wątpliwasmile

          Co do Pyrantelum to nie wiem, ja podałam dopiero jak córka miła 1,5 roku.
          • alicja_wk Re: Okłady z ziół Bittnera 22.08.10, 13:17
            Dzięki za odzew i porady.
            Jestesmy akurat po 1 serii okładów, ale jestem troche
            zdezorientowana, bo tym razem reakcja ze strony małego była zupełnie
            inna niz za pierwszym razem.
            Wysypka pojawiła sie i nie długo po tym znikneła i juz do konca
            kuracji nic sie nie działo. Synek był o wiele spokojniejszy w nocy.
            Nie rzucał sie tak i nie płakał przy zasypianiu jak to było miesiąc
            temu.
            Nie wiem co o tym myslec. Czy lamblie mogły sie juz uodpornic na
            działanie ziół i dlatego nie było żadnej reakcji? Za pierwszym razem
            znosił to o wiele gorzej, tak, ze po 3 dniach przerwałam kuracje.

            Czy u Was za 2 i 3 razem też tak było, że objawy były łagodniejsze?
            Czy robiłas córce przy tym lewatywy zeby oczyscic jelita z pasozytów
            i toksyn, bo gdzies na forum czytałam o tym, ze dobrze jest
            przeprowadzic takie przeczyszczenie.
            • alicja_wk Re: Okłady z ziół Bittnera 22.08.10, 13:18
              Zapomniałam jeszcze napisac, ze mascia smarowałam dosc grubo, wiec
              ta wysypka to raczej nie od podraznienia ziołami, tym bardziej, ze
              miał ja nie tylko w miejscu okładu, ale tez wyzej na klatce
              piersiowej.
              • supermania Re: Okłady z ziół Bittnera 25.08.10, 09:14
                U nas objawy wyprowadzania najwieksze były za pierwszym razem -
                katar, kaszel, wysypka, za drugim lekki katar, a za trzecim juz
                chyba nic jak dobrze pamiętam. U mnie córka zaczęła dobrze spać już
                po trzech dniach i zmniejszyła się też znacząco ilość stolców -
                wczesniej 3-4 dziennie po tygodniu pierwszych okładów 1-2 razy
                dziennie.
                Od wczoraj córka zrobiła mi się dziwnie drażliwa, a minął miesiąc od
                wakacji nad morzem i zastanawiam się czy znów coś nie złapała od
                piaskusad Jak jej nie przejdzie po kilku dniach to zrobię okłady i
                zobaczę jaka reakcja.
                • jadoris Re: Okłady z ziół Bittnera 26.08.10, 16:04
                  A te okłady robiłaś dziecku z tych ziół na bazie alkoholu czy z tego toniku?? Bo w aptece widziałam 2 wersje "ziół bittner'a" i zastanawiam się którą kupić??
                  • supermania Re: Okłady z ziół Bittnera 04.09.10, 11:10
                    Ja robiłam okłady z tych tradycyjnych ziół na bazie alkoholu. Nie widziałam tego toniku ale może
                    tonik byłoby dobrze podać doustnie dodatkowo przy okładach, bo pobudziłby wydzielanie żółci co
                    pewnie zwiekszyło by efekt okładów - takie moje przemyślenia tylko nie wiem czy słusznesmile
                    • mammajowa Re: Okłady z ziół Bittnera 06.09.10, 14:09
                      ja robiłam ze zwykłych, na alkoholu. wyszła potwornie swędząca wysypka.
    • moli_07 Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 17.08.10, 22:46
      Dziewczyny proszę wytłumaczcie mi jak to jest z tymi lambliami a dokładnie z
      wynikami .Otóż zrobiłam córce badania w kierunku lamblii met.EIA w wyniku mam
      podane :Antygen Giardia Lamblia 0,11IU/ml no i niby wynik ujemny.Zastanawiam się
      czy to jest tak że są jakieś dopuszczalne normy obecności,czy nie powinno
      np,wyjść 0,00 i wtedy naprawdę ich nie ma i nie należy ich leczyć?
      • apple_isle Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 21.08.10, 23:23
        Zdecydowałm się jednak na proflaktyczne odrobaczenie całej rodziny-narazie obłe (choć w planach poza lekami jest też nalewka vernicadis a to podobno i lamblie potrafi wytłuc przy korzystnych wiatrach) i zobaczymy jaki będzie efekt. Coraz mniej wierzę już w tę alergię młodego. Zobaczymy czy po odrobaczaniu wysypka zniknie...

        A co u Was Alicja?
        • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 22.08.10, 13:34
          Apple, ja juz jestem zniechecona tymi naturalnymi metodami. Nie
          wiem, czy czytałas wyzej moje posty, ale jesli nie to w skórcie
          sytuacja wyglada tak:
          1. Badania kału potwierdziły w koncu lamblie, wiec mamy juz na 100%
          pewnosc, ze to przez nie nasze problemy z przyrostami i zaparciami
          (wyszły dopiero chyba w 15 próbce kału)
          2. Na razie cała rodzina stosowała 1 serie Vernicadis (oprócz
          małego, no chyba ze z mlekiem cos mu sie dostało), oprócz tego
          okłady Bittnera, małemu troche czosnku dodaje do jedzonka i na razie
          to wszystko co udaje nam sie stosowac z naturalnych metod.
          3. Zastanawiam sie nad podaniem Pyranthelmu, bo mały ma coraz gorszy
          apetyt, nie wiem, czy to przez zęby, bo ida mu 3 na raz, czy przez
          to, ze zioła działaja, czy przez to, ze zakazenie sie nasila...
          Ale bądz co bądz mysle, ze Pyranthel nie zaszkodzi, a moze da juz
          jakies szybsze efekty, bo przynajmniej pozbedziemy sie potencjalnych
          obłych.
          4. Teraz robimy przerwe po okładach i bierzemy sie za 2 serie
          Vernicadis. Małemu planuje podawac Parafarm, podobno to jedyne
          ziołka bez alkoholu i mozna je podawac młodszym dzieciom, ale musze
          to jeszcze sprawdzic.
          5.Planuje jeszcze lewatywy z czosnkiem, bo mały nie przełknie go w
          innej postaci, tzn w formie mikstury do picia. W ogole jemu ciezko
          cokolwiek zapodac doustnie, bo nawet na sok z marchewki kręci nosem.

          Nie wiem juz co robic. Znajoma leczyła swoja 2 letnia corke tylko
          metodami naturalnymi i dosc szybko i skutecznie udało im sie wybic
          lemblie, a tez miała z nia problemy prkatycznie od urodzenia, tylko
          2 lata trwało zanim została zdiagnozowana przyczyna. Dlatego ich
          przykład jest dla mnie jakąs motywacja, ze to jednak działa, tylko
          trzeba troche czasu i konsekwencji w działaniu, a ja jestem taka, ze
          szybko sie zniechecam i poddaje, jak nie widze efektów w postaci
          dodatkowych gramów u małego wink
          Tylko, ze ona leczyła głownie czosnkiem, a w przypadku mojego małego
          to raczej bedzie ciezkie do przejscia sad
        • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 22.08.10, 13:35
          Zapomniałam zapytac, czym bedziecie sie leczyc?
          • apple_isle Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 22.08.10, 14:57
            Alicja, rozumiem, że chciałabyś efekty na już (jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że dostajemy leki i choroba natychmiast znika), ale w przypadku pasożytów to nie do końca tak działa-musimy się nastawić na dłuższą walkę i mądrze zaplanować leczenie i pamiętać, że naturalnie znaczy dłużej, ale może też i skuteczniej. Ja naczytałam się historii o tym, że po chemii robale nie zginęły (złe leki? niewłaściwe leczenie?)a może chemia nie jest w tym wypadku najlepszym sposobem...

            Z tego co się zdążyłam nauczyć-jeśli u Was są lamblie to są też obłe i to od nich trzeba zacząć, lamblie w drugiej kolejności. Ja nie wiem czy u nas lamblie są, ba nawet obłe w badaniach nie wyszły, ale chcę spróbować od podania młodemu zawiesiny pyrantelum w 4 seriach (każda seria po 3 dni 2,5 ml), z przerwami 10 dni, pomiędzy seriami vernicadis (dla niego chcę odparować alkohol), ja też chcę łyknąć pyrantelum (bo nadal karmię a to chyba jedyny bezpieczny lek) w 3 seriach w międzyczasie vernicadis, dla męża vermox-pyrantelum-vermox w 3 seriach. On nalewek raczej pił nie będzie. I po tej kuracji zobaczę co się będzie działo. Pod koniec serii sprzątanie ze szczególnym uwzględnieniem gotowania pościeli i ręczników.

            Czytałam, że pyrantelum w zawiesinie dostawały maluchy takie jak Twój synek i były też mamy, które podawały w międzyczasie zioła o. Grzegorza na pasożyty. Wiem jak trudno cokolwiek zdecydować przy tak małym dziecku , ale ja już teraz po lekturach wielu forów i przeczytaniu historii wielu osób zgadzam się z tym, że większe zło dzieje się dziecku jak jego organizm zatruwany jest systematycznie przez toksyny wydalane przez pasożyty niż gdy zdecydujemy się podać lekarstwo, na które dziecko według ulotki jest za małe. Oczywiście wszystko z głową i słuchając intuicji. Ja nadal jestem na drakońskiej diecie (od 2 miesiąca życia Bartka), on też-skóra jak była kiepska tak jest. Wykluczanie kolejnych potencjalnych alergenów nic nie daje. Leki antyhistaminowe (zdecydował się na podanie claritine w syropie) bez większego efektu. Nie wygląda mi to na alergię-czuję, że pasożyty to strzał w 10. Teraz tylko modlę się, żeby leczenie, które zaplanowałam było skuteczne.

            Niestety możemy zacząć dopiero za miesiąc bo niedługo wyjeżdżamy, kusi mnie żeby zacząć już, ale wiem, że wystarczy drobny błąd-nawet nie wysprzątanie mieszkania, żeby wszystko wzięło w łeb.

            Może spróbowałabyś z ziołami dla synka:
            forum.gazeta.pl/forum/w,578,66468959,66468959,Podaje_Wam_ziola_na_lamblie_.html
            Nie wiem tylko w jakim wieku była córka autorki postu i czy któreś z tych ziół nie są wskazane dla dziecka w wieku Twojego syna.

            Nie wiem co Ci jeszcze poradzić... Ale życzę wytrwałości smile Efekt na pewno będzie tylko musimy się nastawić na dłuższą walkę.

            https://www.suwaczki.com/tickers/82do3e5epfwxaydp.png
            • alicja_wk Re: Alergia?Pasożyty?Profilaktyczne odrobaczanie? 27.08.10, 12:00
              Jestesmy po wizycie u lekarza. Przepisał wszystkim Pyrantelum.
              Wszystkim oprócz małego, co juz mi sie nie spodobało, bo przeciez
              skoro leczyc mają sie wszyscy, to włacznie z nim. Niby stwierdził,
              ze skoro nie mam jego wyniku, to on nie musi byc leczony, ale
              przeciez nikt inny tez sie nie badał na obłe, a mimo to przepisał
              każdemu z domowników.
              Małemu wypisał recepte na Furazolidon, ale jakos mam opory przed
              podaniem go, bo nie wiadomo czy pomoze, a moze miec zbyt powazne
              skutki uboczne. Co prawda przy pyrantelum tez moga sie one pojawic,
              ale chyba nie są aż tak drastyczne, choc szczerze mówiac w ogole sie
              strasznie boje tego leczenia chemią u tak małego dziecka.
              Sama juz nie wiem co robic, czy próbowac nadal metod naturalnych czy
              podac na pierwszy rzut pyrantel a potem bawic sie ziołkami i
              czosnkiem.
              Czasem jestem juz tak zdezorientowana, ze miałabym ochote olac to
              wszystko i nie robic nic. Tylko wiem, ze w ten sposob tylko
              pogarszam sytuacje, bo im pozniej zaczne leczenie tym trudniej
              bedzie sie tego pozbyc.
              Aha, a co dziwne lekarz kazał podawac małemu Vernicadis, mimo, ze
              jest dopiero od 6 rż, ale nie mówił nic o odparowywaniu, a mi kazał
              odciągac pokarm i przegotowywac wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka