mamgabi
16.12.11, 22:40
W temacie robalowym jestem już 4 lata. Dzieci leczę od 3, tylko naturalnie. Robiłam już kilka konwencjonalnych badań. Podtwierdzam, szkoda kasy. Ostatnio pokusiło mni aby wysłać próbki kału do Fenixa. Co jakiś czas opuszczają mojego synka takie dość okazałe osobniki. 3 tygodnie temu też miała miejsce taka sytuacja. Usiadł na nocniku, wysiusiał się i puścił bąka. I co znalazłam? Długiego na 10- 12 cm. Zdecydowałam sie wysłać aby w końcu dowiedzieć się z kim walczę. W ciągu kilku następnych dni zebrałam próbki, znalazłam kuriera. Wysłałam 3 pojemniki na kał i jeden na mocz z obiektem do identyfikacji. Zdecydowałam się na wszystkie badania oprócz owsików. Kilka dni później dostałam odpowiedź. Lambii zero, pasożytów jelitowych zero, candidy średnio, owsików zero. Zero informacji nt "obcego".(!) Do Feliksa dodzwoniłam się tydzień później. Pan, z którą rozmawiałam nie umiała mi odpowiedzieć dlaczego zaznaczono "nie stwierdzono owsików" chociaż nie byłam tym badaniem zainteresowana, dlaczego nie dokonano indentyfikacji. Sugerowała, że synek mógł połknąć sznurek. W trakcie rozmowy nagle rozłączyła się. W tej sytuacji mam wątpliwości co do rzetelnosci badań. Nie polecam.