kaguya1982
28.07.10, 16:19
Fuck, znowu sie wkurzylam przez promotora.
Od miesiaca nie opowiedzial na zadnego mojego maila. Nigdy go nie ma w biurze
na uniwersytecie (bo jets na to zbyt wazny) wiec kontakt osobisty odpada tym
bardziej.
Zaczac mam wreszcie prace w laboratorium i musze miec pewnosc ze mam wszystkie
niezbedne rzeczy (a jak nie ma ich w laboratorium to zamowic). Kilka razy go
pytalam w ktorym laboratorium mam pracowac (zeby sie upewnic ze maja wszystko
co potrzebne). Bez rezultatu.
Po prostu moja wytrzymalosc sie konczy.