Dodaj do ulubionych

Logopedia - specyficzne pytanie

10.03.11, 01:08
Witam serdecznie. Nie wiem czy taki wątek się kiedyś pojawił. Mam troszkę dziwne pytanie. Czy osoba z lekką wadą wymowy (niewyraźnie wymawiane "r", jednak jest to mało słyszalne) może podjąć studia na tym kierunku? Czy są jakieś ograniczenia, bądź będzie to utrudnienie podczas studiowania tego typu specjalności? Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 11.03.11, 13:29
      Złóż papiery i się przekonaj. A potem, zdaj nam relację smile Nie zawsze i nie wdzędzie idealna wymowa to podstawa na logopedii. I dotyczy to kierunków z całego kraju. Znam logopedów (kilku!) sepleniących, znam logopedów rerających. ba! Spora część logopedów nie zna podstaw gramatyki i fonetyki własnego jęzka, nie mówiąc już o prawidłowym akcencie. Często nie znają zasad ortografii. Wydaje się to być absurdem, ale życie pokazuje, że absurd bywa praktyką ;p
    • lady_in_black86 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 11.03.11, 20:41
      Wasze odpowiedzi są zgoła inne, co daje mi jakąś nadzieję. Dziękuję Wam za pomoc. Właśnie dowiedziałam się od znajomej, że nie zawsze przy przyjęciu na tego typu studia ściśle przestrzegane są reguły "czystej" mowy, bez żadnych zniekształceń. Miałam na studiach emisję głosu i jakoś sobie radziłam, więc chyba jednak spróbuję. Jeśli się zdecyduję zdam relacjęsmile Pozdrawiam.
      • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 11.03.11, 23:34
        Sama emisja głosu to jeszcze nic. To żaden sprawdzian logopedyczny.
        Poza tym ćwiczenia z emisji i higieny głosu powinny być obowiązkowe na każdym kierunku nauczycielskim. Co jeszcze nie oznacza, że nauczyciel musi mieć idealną wymowę. Nikt od niego tego nie wymaga. Powinien umieć tak pracować własnym głosem, by mu jak najdłużej służył. Wszak to jego narzędzie pracy. Z artykulacją może to mieć niewiele wspólnego.
        Piszesz, że nasze odpowiedzi są zgoła inne. Są, ale tylko pozornie. Moja poprzedniczka widocznie mniej ode mnie widziała i słyszała, wszystko przed nią. Pisząc jednak, że nie wyobraża sobie, by logopeda nie umiał sam poprawnie mówić, ma świętą rację. Taki logopeda, to...właściwie brak mi określeń kto to taki, bo ani on logopeda, ani on terapeuta mowy. To absurd. To jakaś wielka pomyłka, która nigdy nie powinna mieć miejsca.

        Dlatego też pisałam, abyś po rekrutacji dała nam znać. Jeśli Cię przyjmą, będziemy wiedzieć, która uczelnia jest pożałowania godna i którą na 100% odradzać wszystkim tym, którzy tu zaglądają i zadają pytania typu "którą uczelnię wybrać i czym się wyborze kierować."
        • fantagiro30 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 12.03.11, 10:34
          maju_saro, masz rację smile. Logopedką jestem dopiero 3 lata, nie widziałam jeszcze, ani nie słyszałam logopedy z wadą wymowy...Szczerze mówiąc, w swoim poście dodałam informację, że wiele zależy od tego, czy dana uczelnia nastawiona jest na kształcenie czy na zarobek, ale usunęłam to zdanie uznawszy, że to się przecież nie zdarza...Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi klapka spadła mi z oczu, niestety sad
          • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 12.03.11, 10:48
            Rzeczywistość bywa brutalna wink

            Trzeba było nie kasować swojej pierwszej wypowiedzi, bo była słuszna.
            Gdzieś w necie jest nawet dyskusja nt stanu współczesnej edukacji.
            Jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Poziom równa do zera. Zaliczenia dostaje się "na twarz", czyli za samą obecność na zajeciach. Obecni studenci, różnych kierunków/bo nie mówię tu teraz tylko o logopedii/ i różnych uczelni w całym kraju, sami przyznają, że trzeba być naprawdę zdeterminowanym, aby nie zdać/nie zaliczyć jakiegoś przedmiotu lub w ogóle wylecieć z uczelni.
        • lady_in_black86 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 03:13
          Maju-saro Twoje wypowiedzi odbieram jako trochę agresywne ("Jeśli Cię przyjmą, będziemy wiedzieć, która uczelnia jest pożałowania godna i którą na 100% odradzać wszystkim..."). Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że takimi słowami możesz wyrządzić komuś przykrość. Nie znasz mnie w ogóle. Nigdy nie słyszałaś mojej wymowy. Moja wada wynika z mocno przyrośniętego języka. Dziękuję za szczerość, choć powinnaś nieco uważać co i w jaki sposób piszesz, gdyż możesz zniszczyć kogoś marzenia. Jeśli się zdecyduję na te studia to myślę, że dopnę swego. Pozdrawiam.
          • fantagiro30 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 08:54
            lady_in_black86, maja_sara ma całkowitą rację. Marzenia - marzeniami, ale trzeba też być realistą. Ja marzyłam o weterynarii, ale mdleję na widok krwi...Dorosła, rozsądna osoba rozumie, że czasem nie może mieć tego, o czym marzy.
            Pomyśl, ile dzieci możesz skrzywdzić, nie posiadając umiejętności właściwego realizowania "r".
            Jeśli bardzo chcesz zostać logopedą, wpierw skorzystaj z jego pomocy smile. Może potrzebne będzie również podcięcie wędzidełka.
            • lady_in_black86 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 14:07
              Fantagiro30 oczywiście, że ma rację. Nie napisałam przecież, że jej nie ma. Tylko te same informacje można przekazać w inny sposób. Pisanie, że przyjęcie mnie na tego typu studia będzie świadczyć o "żenującym poziomie" uczelni jest nie na miejscu. Zadałam proste pytanie, gdyż miałam dylemat, co chyba świadczy o tym, że mam przemyślenia na ten temat i rozważam swoją sytuację, a nie ślepo decydują się realizować marzenia. Poza tym kolejne wypowiedzi związane ze stanem współczesnej edukacji, zaliczeniami "na twarz" itp. również są obraźliwe. Jak mam je rozumieć? Czy to, że mam lekką wadę wymowy świadczy również, że jestem obibokiem i nieukiem? Akurat z językiem polskim radzę sobie nieźle. Nie mam problemów z ortografią i gramatyką i mam lekkie zboczenie na temat poprawności wymowy. Myślę, że decyzję o moim przyjęciu powinny podjąć osoby kompetentne i specjalnie do tego powołane. Jeśli powiedzą "nie" przyjmę to z pokorą. A może uzyskam radę jak rozwiązać swój problem? O podcięciu wędzidełka myślę od dawna. Jednak zostało mi to odradzone, gdyż nie wiadomo jak zachowa się język i jaki będzie ostateczny efekt (czy nie gorszy). Tak jak wspominałam moja wada nie jest duża. Większość osób nawet jej nie zauważa.
              • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 15:48
                Moja droga, gdybyś rozumiała ironię, zrozumiałabyś już pierwszy mój post, który tak naprawdę nie jest postem zachęcającym Cię do studiowania logopedii. Nie zrozumiałaś go, tzn zrozumiałaś, po swojemu, opacznie.
                Dlatego w drugim poście napisałam wprost, bez aluzji, których nie zrozumiałaś wcześniej.

                Napisanie przeze mnie o uczelni, że ma żenujący/czytaj niski/ poziom nauczania, bo przyjmuje na logopedię studentów, którzy sami wymagają terapii, jest nie na miejscu? Dziewczyno, pomyliłaś fora. Albo nie rozumiesz, czym jest studiowanie i nauka zawodu. Albo inaczej-czym być powinna i do czego warto dążyć. I jakie umiejetności, już na starcie, powinien posiadać przyszły logopeda.

                Nie mam prawa buntować się, że poziom edukacji spada na łeb, na szyję? Zapewniam Cię, że mam. I jak widać nie ja jedna z tego prawa korzystam. Całe szczęście.

                I, proszę, ale nie dopowiadaj słów, które tu nie padły. Nikt, Cię nie nazwał obibikiem, leniem, czy nieukiem! Dziewczyno! To są tylko i wyłącznie Twoje dopowiedzenia. Nie wiem, masz problem z samooceną? Możliwe, ale to też nie to forum na takie dyskusje i żale.

                P.S. Chcesz naprawdę studiować na byle jakiej uczelni, która nie stawia wymagań i dla której liczy się tylko kasa, którą student daje? Naprawdę chcesz? Jeśli tak, to też sporo mówi o Tobie. I nie pisz mi, proszę, że nie mam prawa tak pisać, bo mam prawo.

                Uczelnia, która ma odwagę postawić wymagania przy kwalifikacji na studia, niestety, ale nie przyjmie Cię.

                A jeśli się uprzesz, to dopniesz swego, o czym napisałam na samym początku. Bez problemu znajdziesz uczelnie, które przymjmą Cię z otwartymi ramionami. Jedną taką mogę Ci nawet sama polecić.
              • marta.krusz Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 16:10
                Autorko wątku! masz ewidentnie problem sama ze sobą. Niedojrzałość? Obniżona samoocena? Do tego nie czytasz ze zrozumieniem. To się nazywa wtórny analafabetyzm.
                Dziewczyny ci tu piszą, jak wygląda rzeczywistość, a ty w płacz. I szloch, bo ktos podeptał marzenia. W szoku jestem, bo od dawna bywam na tym forum, ale kogoś takiego jak ty, jeszcze tu nie było.
                Idź na uczelnie, ktora ma w nosie wymagania i za 3 lata masz spelnione marzenia. Ale nie pisz, ze ktos cie tu obraza, rani i krzywdzi. Bo to nieprawda.
                Dopiszę jedno, bo muszę. Logopedów jak psów, w tym wielu takich, za ktorych inni logopedzi czasem się wstydzą. Dla mnie logopeda z wadą wymowy, to właśnie powód do wstydu. A uczelnia, ktora "wyprodukowała" taki bubel jest pozałowania godną.
              • marta.krusz Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 16:15
                Pisanie, że przyjęcie mnie
                > na tego typu studia będzie świadczyć o "żenującym poziomie" uczelni jest nie n
                > a miejscu.

                Poza tym kolejne wypowiedzi związane ze stanem wsp
                > ółczesnej edukacji, zaliczeniami "na twarz" itp. również są obraźliwe. Jak mam
                > je rozumieć? Czy to, że mam lekką wadę wymowy świadczy również, że jestem obibo
                > kiem i nieukiem?

                ?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                Nie. Nie wierzę, że to napisałaś. Nie wierzę, że ktoś w ogóle mógł tak pomysleć.
                Masz naprawdę problem. I najśmieszniejsze jest to, że czego by tu nie napisać, ty i tak nie rozumiesz sedna.
          • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 15:19
            Podtrzymuję, to co napisałam powyżej. Jeśli Cię przyjmą, to...
            Tak, uczelnia będzie pożałowania godną. A Ty nie będziesz umiała nawet zaprezentować pacjentowi, jak ma brzmieć prawidłowa głoska, którą Ty masz wywołać u pacjenta. Doskonale ujęła to fantagiro. Nie uważasz, że to co najmniej dziewne? Bo dla mnie to skandaliczne.
            Jeśli masz, jak piszesz, przyrośnięty język, to daruj sobie logopedię. I nie chodzi tu o Twoje marzenia, ale u umiejętności jakie logopeda mieć musi, inaczej logopedą nie jest. Rynek w naszym krauju jest zalany logopedami, jest nas naprawdę całe mnóstwo. Po co kolejni, którzy potem zasilą szeregi bezrobotnych i narzekających? Nie ma innych kierunków? Są!

            Wolisz głąskanie po główie? Mam napisać "tak, kochana idź, idź, tylu amatorów jest w różnych zawodach, tylu konowałów wśród lekarzy i jakoś wszyscy oni dają sobie radę, dasz i Ty. Idź, trzymamy za Ciebie kciuki, a prestiż naszego zawodu i wymagania stanawiane na dobrych uczelniach mamy gdzieś."
            Z moich ust i spod mojej klawiatury, nie usłyszysz tego nigdy.

            Trochę więcej i samokrytyki, i dystansu do siebie życzę.
    • yellow_papillon Re: Logopedia - specyficzne pytanie 12.03.11, 17:10
      no cóż, idealnie by było, gdyby autorka wątku najpierw wyeliminowała wadę wymowysmile
      w końcu jak chce się być kierowcą rajdowym, to najpierw trzeba zacząć od prawa jazdy.

      bo oczywistym powinno być, że logopeda NIE może mieć wady wymowy.
      niestety logopedów z wadami wymowy jest bardzo dużo - nie potrzeba wieloletniej praktyki, by takowych spotkać - wystarczy pójść na hospitacje, praktyki, albo posłuchać własnych wykładowców. i nie są to osoby z drobiazgami. chyba że drobiazgiem można nazwać klasyczny rotacyzm uwularny albo seplenienie boczne przy udziale ślinianek.
      jak do tego dodać to, o czym wspominają inni, czyli nieznajomość własnego języka i to po tylu zajęciach z gramatyki, fonetyki czy kultury języka, to...
      ale to już osobny temat.

      • lady_in_black86 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 16:50
        Myślę, że najlepiej będzie jak zakończymy ten temat. Wasze zdanie i opinie już poznałam i dalsza wymiana argumentów nie ma sensu. Nie trudno zaobserwować, że dyskusja zmierza w złym kierunku. Dalej podtrzymuję zdanie, że żadna z Was nie słyszała mojej wymowy "na żywo" i dlatego nie powinna pisać wielu z tych rzeczy, które już padły. Tym bardziej nie mam zamiaru wysłuchiwać Waszych ocen mojej osoby (niska samoocena, niedojrzałość). Nie znamy się w ogóle, a Wy po paru zdaniach wystawiacie mi opinię. W czasie trwania dyskusji na forum trochę się doinformowałam i wiem, że na wielu uczelniach nie ma ograniczeń przy rekrutacji. Dla Waszej informacji są to dobre polskie uczelnie państwowe. Możecie bronić prestiżu zawodu i ja to rozumiem, ale skoro już mówimy o faktach to je przytaczam. Nie podjęłam ostatecznej decyzji. Weszłam na to forum, żeby uzyskać "przyjacielską" poradę, a popłynęło tyle jadu. Niepotrzebnie. W każdym razie dziękuję za wypowiedzi. Doceniam szczerość. Jednak jestem osobą wrażliwą (co nie znaczy zakompleksioną), wymagającą i z wyczuciem i tego samego oczekuję od innych. Stąd może moja zbyt ostra reakcja. Pozdrawiam i dajmy sobie spokój.
        • marta.krusz Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 17:15
          >W czasie trwania dyskusji na forum trochę się doinformowałam i wiem, że na wielu >uczelniach nie ma ograniczeń przy rekrutacji. Dla Waszej informacji są to dobre polskie >uczelnie państwowe.


          Ale to ci tu od początku pisano, że są takie uczelnie i są logopedzi, którzy sami wymagają terapii.
          Dobre polskie uczelnie, taaa. Z naciskiem na dobre.
          Kupa śmiechu, te twoje wypowiedzi.
          Nie pisz więcej, bo się tylko pogrążasz.
            • maja_sara lady_in_black86 13.03.11, 17:47
              Nazywanie kogoś na forum zimną suką, jest niedpuszczalne. Dotyczy to każdego forum gazety.
              Pisząc te słowa /zabrakło Ci innych argumentów?/ wystawiłaś świadectwo sobie i tylko sobie.
              I jak to się ma do wcześniejszych Twoich słów, że jesteś wrażliwa, delikatna i wymagasz tego od innych.
              Różne rozmowy się tu toczą na forum, nie zawsze się wszyscy ze sobą zgadzają, ale od suk jeszcze nikt nikogo tu nie wyzywał. I nie będzie.
    • peemlogo Re: Logopedia - specyficzne pytanie 13.03.11, 18:25
      Wiem, że uczelnie dopuszczają, aby logopedię studiowały osoby z wadami wymowy, co później skutkuje właśnie takimi "specjalistami".
      Powiem tak: studiować to nikt nikomu nie zabrania, gorzej później z pracą. Znam takie przypadki, że osobom z wadą wymowy rzeczywiście udało się skończyć ten kierunek, ale pracy nie mają i nie będą mieć, bo jaki pracodawca zatrudni logopedę z wadą wymowy?!
      Powodzenia życzę!
      • blue_jay Re: Logopedia - specyficzne pytanie 14.03.11, 22:30
        Ja tak troche z drugiej strony. Nie kazdy logopeda zajmuje sie wadami wymowy.
        Dlatego mnie ten zawod tak urzekl, roznorodnoscia tego, co moge robic. Specjalista od przelykania, glosu, dom opieki a moze badania i doktorat z dziedziny, ktora nam najlepiej podchodzi. Pracowalam w "feeding clinic" razem z OT (occupational therapist) nie wiem jak to sie przeklada na jezyk polski i z wadami wymowy W OGOLE nie mialam do czynienia.

        Rozumiem punkt widzenia jesli chodzi o logopede, ktory ma pracowac w szkole/ przedszkolu i wiekszosc jego/jej pracy ma dotyczyc poprawianie wad wymowy i w zupelnosci z nim sie zgadzam.
        • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 15.03.11, 20:17
          "Occupational therapist" to coś w rodzaju polskiego terapeuty zajęciowego. /jeśli się mylę, niech ktoś mnie poprawi/. Terapeuta zajęciowy w Polsce także jest po studiach, na ogół po pedagogice, też może się dalej kształcić, robić doktorat itp. Taki terapeuta zajęciowy w Polsce w ogóle nie zajmuje się mową i z logopedią nie ma nic wspólnego. Bywa nawet tak, że w warsztatach terapii zajęciowej w ogóle nie jest zatrudniony żaden logopeda i pacjenci, czyli uczestnicy WTZ w ogóle nie są rehabilitowani i reedukowani logopedycznie. Od terapeuty mowy, podobnie jak od nauczyciela, nie wymaga się prawidłowej dykcji, artykulacji, wzorowej budowy narządów artykulacyjnych itp.
          To jest po prostu to zupełnie inny zawód.

          Logopeda może się w ogóle nie zajmowć wadami mowy, jako takimi i zajmować się w swojej pracy szkoleniem np aktorów, dziennikarzy, prezenterów telewizyjnych, wszystkimi osobami pracujacymi głosem i uczyć ich różnych technik panowania nad głosem, nad oddechem. Taka praca na ogół jest tak intensywana, że nawet jeśli pacjent ma jakieś niewielkie wady wymowy, to bywa, że się je traktuje lekko i skupia się nad pracą nad akcentem, oddechem, emocją w głosie itp. Ale...od takiego logopedy wymaga się jednak więcej, bo to powinien być mistrz mowy polskiej. Na przykład taka pani frofesor Toczyska. Aaaa! Ta kobieta ma moc w głosie, mistrzostwo świata co ona patrafi zrobić głosem, oddechem...a a jaki profesor ma słuch, fenomenalny. Niedościgniony wzór. Chociaż wadami wymowy, jako takimi, na co dzień się nie zajmuje, a z dziećmi nie pracuje w ogóle.




          .-
          Małe rączki potrafią ulepić kwiatek z plasteliny. Narysują słońce roześmiane. Zbudują domek z klocków. Przynoszą mi jabłko czerwone. W małych rączkach mieści się cała miłość...
          • blue_jay Re: Logopedia - specyficzne pytanie 15.03.11, 22:40
            maja_sara> OT tutaj tez nie zajmuje sie logopedia. Miejsce, gdzie pracowalam, podczas terapii "zywieniowej" byl obecny OT (zajmowal sie wybieraniem odpowiednich lyzek i tacek i innych rzeczy), podczas gdy ja zajmowalam sie przelykaniem


            • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 15.03.11, 23:39
              Uuulala! Żeby u nas ktoś specjalnie się zajmował doborem odpowiednich łyżek, talerzy, kubków, to musi minąć jeszcze epoka. Nawet gdyby miało mieć to miejsce w szpitalu, czy w warszatacie terapii. Zapomnij.
              Teoretycznie i naprawdę tylko teoretycznie, każdy polski logopeda powinien umieć nauczyć swego pacjenta prawidłowego sposobu gryzienia, żucia i połykania. Znalezienie jednak takiego logopedy, choćby jednego w każdym z większych miast /pomijam wsie i miasteczka/ graniczy z cudem. Mało który logopeda sprawdza na pierwszej wizycie jak pacjent połyka. A powinien zawsze to robić, bo bywa, że terapię należy właśnie od nauki połykania zacząć. A dopiero potem cała logopedyczna reszta.
              Blue-jay, pracujemy naprawdę w zupelnie innych światach, niestety.
      • nisia444 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 15.03.11, 20:52
        A Jednak nawet uczelnie, które mają niezłą opinię przyjmują wszystkich, ktorzy zapłacą...smile co dziwne, bo jednak o tą renomę należałoby dbać. Wiem, bo sama byłam nieco zadziwiona i rozczarowana faktem, że nikt nie chciał ode mnie opinii logopedycznej i laryngologicznej (o które postarałam się w swej naiwności przed studiamismile
        Muszę przyznać, że logopeda z wadą wymowy, nawet bardzo lekką (swoją drogą- czy to opinia subiektywna, czy logopedy?) to jednak coś nie bardzo... jak chirurg, któremu się troszkę ręce trzęsą w czasie operacji.... księgowa, która się troszkę myli... aktor, który troszkę przekręci tekst sztuki... itp.
        • logopeda123 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 01.04.11, 13:36
          zgadzam się yellow_papillon . Wystarczy przejść się na praktyki i hospitacje by usłyszeć to i owo. I tak np. Pani która jest świetnym specjalistą, pracuje w Instytucie Psychiatrii w Warszawie ma [r] gardłowe (legenda mówi że jak szła na studia to dostała ultimatum możesz studiować ale po studiach pracujesz tylko z afazją i dyzartrią, pracuje i robi to świetnie). Drugi przykład z warszawskiego szpitala Pani pracująca z osobami po laryngektomii i chorobami nowotworowymi obrębu twarzoczaszki i układu oddechowego, sepleni aż miło ale też jest świetnym specjalistą.
          Osobiście uważam ze najwięcej "mówiących inaczej" logopedów kończy studia podyplomowe, dlaczego? bo tutaj najwięcej do powiedzenia mają pieniądze i wyniki finansowe uczelni. Na studiach pięcioletnich, czy 3+2 rzadko zdarzają się osoby z wadami, jeśli jednak takowe są to powinny wybrać pracę właśnie z takim patologiami mowy, które nie wymagają idealnej wymowy np. afazja, dyzartria, autyzm. Niech mnie jednak nikt źle nie zrozumie, bo tak czy inaczej prawidłowa wymowa= dobry logopeda.
          • bibixix Re: Logopedia - specyficzne pytanie 04.04.11, 09:24
            Osobiście uważam,że nie znasz specifiki zdobywania urawnien do wykonywania zawodu logopedy. Studia piecioletnie, czy jak zauwazylas system bolonski 3+2 zaczynaja funkcjonować od niedawna. Studia pieciletnie czysto logopedyczne nie istnieja, bo w Lublinie jest to logopedia z audilogia, a w Gdansku powizana z filologia. Podyplomowe studia logopedyczne niegdys byly jadyna droga do zdbycia uprawnien i nie bylo to wylacznie powiazane z pieniedzmia ale interdyscyplinarnym charakterm zawodu.
            • maja_sara Re: Logopedia - specyficzne pytanie 04.04.11, 10:59
              Ale na UG jest i filologia polska z logopedią i logopedia. Dwa odrębne kierunki. Oba pięcioletnie magisterskie, studia jednolite. Różnica taka między nimi, że w przypadku tych pierwszych masz dwie specjalizacje, jesteś i filologiem polskim, i logopedą, zaś po tych drugich-tylko logopedą. Pierwszy kierunek istnieje na wielu uczelniach w kraju, drugi jest nowością.
              Poza tym studia typu bolońskiego, 3+2, to nie są studia piecioletnie, tylko są to studia licencjackie, a potem dla chetnych studia uzupełniające. Hasło "studia pięcioletnie" funkcjonuje tylko w odniesieniu do studiów jednolitych.
              A wystepowanie wad wymowy u absolwentów logopedii nie ma z rodzajem studiów nic wspólnego. Wiąże się to jedynie z warunkami stawianymi przez komisję rekrutacyjną i po trosze z wymaganiami, które każdy z nas stawia sam sobie.
          • my_kalimba Re: Logopedia - specyficzne pytanie 01.07.11, 15:17
            Święta prawda!
            Praktykantka, która trafiła do mnie, była wcześniej w OWI i nikt tam nie wspomniał nawet o badaniu niemowlaka, o sposobach badania połykania, gryzienia itd.
            Jest mała świadomość wczesnej interwencji logopedycznej. Nawet lekarz, z którym współpracuje, pyta: a pani zajmuje się niemowlakami?
            Ręce opadają...
    • my_kalimba Re: Logopedia - specyficzne pytanie 20.05.11, 14:43
      Znam logopedów, którzy mają jakieś niedokształcenia w wymowie, wady zgryzu itp., ale są świetnymi specjalistami, np. pracują z niepełnosprawnymi, albo z niedosłyszącymi. Na samą logopedię korekcyjną (że tak roboczo nazwę) wysyłają do logopedów z nieskazitelną wymową. Da się!
    • aga.r.72 a ja znam... 03.07.11, 01:14
      logopedkę z długoletnim stażem, która od wielu, wielu lat ma sztuczną szczękę. Co ciekawe- ma wciąż powodzenie jako logopeda w naszym mieście, choć nie brakuje innych. I pacjenci się garną do niej. Jest po prostu DOBRA i rodzice pacjentów chyba nawet nie wiedzą o jej defekcie.
    • anik801 Re: Logopedia - specyficzne pytanie 18.07.11, 13:04
      Uczelnie często z powodu braku kandydatów(podyplomowe z logopedii tanie nie są) przyjmują jak leci.Znam dziewczyny z problemami na tym kierunku.Jedna ma niedosłuch,druga wadę zgryzu(z którą nie ma zamiaru nic robić),trzecia wadę wymowy,następna mówi jak z wiejskiego podwórka i mogłabym tak wyliczać. Na 18 osób może 5 jest ok.Nie wiem,czy są ludzie idealnie mówiący,ale przyjmowanie wszystkich jak leci to przesada! Sama podejmując te studia miałam wątpliwości,bo mam problemy z gardłem-na razie nie przeszkadza mi to w pracy,ale co będzie kiedyś to nie wiem.Natomiast nie mam pojęcia jak te osoby uzyskały pozytywną opinię logopedy(którą każdy musiał przedstawić podczas rozmowy kwalifikacyjnej).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka