arthur_online 15.08.10, 11:02 Jeśli dr to tylko z nauk ścisłych....nauki humanistyczne i teologiczne to strata czasu..... ktoś się nie zgadza....pracy po tym na uczelni nie ma....a jeśli jest to przeżyć się nie da Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 11:45 Ech... Trzeba się było nad tym zastanowić przed podjęciem decyzji o robieniu doktoratu. Po raz nie-wiem-który polecam. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 12:08 musze powiedziec, ze doktoat z teologii (mam trudnosci z traktowaniem teologii jako nauki) jest dla mnie na samym dnie przydatnosci do czegokolwiek, jednak nie rozpaczalbym tak od razu. mimo wszystko oznacza on pewien poziom intelektualny. nie sadze wiec, robi ci szkody. natomiast zgadzam sie z pfg - no trzeba bylo o tym pomyslec wczesniej. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 13:19 A na jakiej podstawie sadzisz, ze z jakiejkolwiek pracy na uczelni da sie przezyc? Odpowiedz Link
chilly Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 15:30 Jeśli chodzi o "przeżycie" to akurat jest to łatwiejsze dla posiadaczy doktoratów z nauk humanistycznych (nie licząc informatyków). No, może nie wszystkim. Ale tak się składa, że im właśnie łatwiej jest podjąć dodatkową pracę na innej uczelni (duża liczba studentów). Także nadgodzinami można uzupełnić pensję. Tyle, że nie o to chyba chodzi osobie, marzącej o pracy naukowo-dydaktycznej. Odpowiedz Link
molksiazkowy12345 Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 17:25 Witam, Rzeczywiście tu się zgodzę. Jestem mgr lic. teologii i obecnie piszę dysertację dr, ale Bogu dzięki, że jest ona z historii - zrobię wszystko, żeby ją obronić na wydziale humanistycznym w instytucie historii (świeckim!). Można być nawet prof. teologii, a i tak pracy nie będzie, bo to środowisko jest tylko dla tych co mają "ks." przed nazwiskiem, choćby byli oni beznadziejni. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
ford.ka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 20:10 Święcenia są dla ludzi ;) Odpowiedz Link
molksiazkowy12345 Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 15.08.10, 22:44 A co mają do tego święcenia? Mówimy o teologii jako dyscyplinie właśnie "dla ludzi". Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 16.08.10, 02:13 molksiazkowy12345 napisał: > A co mają do tego święcenia? > Mówimy o teologii jako dyscyplinie właśnie "dla ludzi". Aaa, no to ford.ka po prostu nie zrozumial, i moze niedostatecznie powaznie podszedl do dyscypliny, ktora reprezentujesz ;-) A tak na powaznie, to... albo i nie, po co byc blizniemu niemilym od razu, nie? Odpowiedz Link
ford.ka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 16.08.10, 23:01 Zrozumiał. Jeśli nasz bohater odkrył (co przedszkolaki zwykle wiedzą w młodszych starszakach...) że w teologii do pełnego sukcesu naukowego niezbędne jest ks. przed nazwiskiem, to ma do wyboru albo postarać o owe dodatkowe literki, albo zmienić zawód, kiedy jeszcze może, najprościej przy okazji doktoratu skręcając w stronę filozofii, socjologii lub historii wg upodobań. Przypadki tych dwóch pierwszych zmian znam osobiście i całkiem nieźle im się dzieje mimo mgr z teologii i udanego pożycia. Może też walić głową w mur przez resztę życia, jeśli lubi sporty ekstremalne. Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 18.08.10, 16:25 Moja wina na pewno, ale to co mowilam bylo ironiczno-naiwne, pozwole sobie dodac. Mea culpa za niejasnosc wypowiedzi. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 18.08.10, 15:20 molksiazkowy12345 napisał: > Witam, > Rzeczywiście tu się zgodzę. Jestem mgr lic. teologii i obecnie piszę > dysertację dr, ale Bogu dzięki, że jest ona z historii - zrobię > wszystko, żeby ją obronić na wydziale humanistycznym w instytucie > historii (świeckim!). To po kiego robiłeś mgr i lic z teologii? > Można być nawet prof. teologii, a i tak pracy nie będzie, bo to > środowisko jest tylko dla tych co mają "ks." przed nazwiskiem, > choćby byli oni beznadziejni. Czyżby: Choćby moje UMK: 7. ZAKŁAD KATECHETYKI I PEDAGOGIKI RELIGII Adiunkci: dr Beata BILICKA Proszę, pierwszy przykład. Nie dość, ze nie ksiądz, to jeszcze kobieta. Można? Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 18.08.10, 16:05 Eh Dominiku, ladnie tak sciemniac? zagladnalem tu i zobaczylem ze to jest jedyna osoba na calym wydziale, ktora nie jest ksiedzem. pytania, ktore sie rodza, sa jedynie zlosliwe, wiec powstzymam sie. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 00:22 Przepraszam, ale poprzednik użył zwrotu "TYLKO dla tych co mają "ks." przed nazwiskiem" Wykazałem jedynie, że się myli i nic więcej nie chciałem sugerować. Z tego, co mi wiadomo o logice, przy tym zwrocie wystarczy pokazać jeden przypadek, aby obalić twierdzenie. :) Owszem, zgadzam się, że zdecydowana większość zatrudnionych to księża. Ale czego się autor narzekań spodziewał? Księży z "dr teologii" jest tak dużo, że nie wszyscy nawet pracują na uczelniach, miejsc nie ma. Ot, znana mi parafia z mego miasta: ks. z dr teologii fundamentalnej (z Rzymu, uczelni nie pamiętam) robi za zwykłego wikarego :) W sumie się dziwię, czego świeccy, a zwłaszcza kobity, szukają na teologii. Dla przyjemności - OK, do zdobycia zawodu katechety, OK, ale kariera naukowa? Przecież to chyba jest wiadome, ze świecki prof. teologii nawet kazania nie ma prawa powiedzieć, a to może diakon przez zakończeniem studiów... To ma swe przełożenie dalej... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 14:53 eeee tam, jak dla mnie sciemniasz, Dominiku. wszyscy mezcyzni to ksieza. i ta kobieta to najprawodpodobniej taka 'token woman', zeby nie bylo ze WSZYSCY to ksieza. jak dla mnie regula stoi. poweidzialbym, ze autor watku moglby sie spodziewac cienia spawiedliowsoci - wydawalo mi sie, ze na tym zasadzona jest wiara katolicka (wiem, wiem, traktuje to zbyt doslownie i glupi jestem). i na przyklad zatrudniania nie dlatego, ze ktos jest ksiedzem (bo to naprawde nie daje patentu na madrosc), ale dlatego, ze jest dobrym teologiem. wiem, ze to radykalne myslenie w KK, ale jednak jest mozliwe. a to, co na koncu powiedziales: co swieccy szukaja w teologii, zalamalo mnie. bo jesli to jest nauka (a na to by wskazywala jej obecnosc na uczelniach), to do ciezkiej cholery kazdy ma prawo ja studiowac i kazdy ma prawo oczekiwac kariery w niej. jesli dla ciebie teologia jest przyczolkiem KK na uniwersytetach (a na to wskazywalaby twa wypowiedz), to to jest skandal nad skandale. i moj anytklerykalizm wzrosl stosownie. jak zwykle: nie ma jak pogadac z katolikiem. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 20:56 Wisi u nas ogłoszenie, szukają adiunkta. W wymogach nie ma bycia księdzem. Nie wiem, kto składa papiery, nie jestem tak wysoko, aby coś wiedzieć. Natomiast uzupełnienie: w teologii katolickiej jest coś takiego jak "asystencja Duch Świętego". Dlatego, jak wspomniałem, świecki prof. teologii nie ma prawa wygłosić kazania, a jego student diakon - jak najbardziej. Czy to nie ma przełożenia dalej? A jak to jest w innych wypadkach? Ot, choćby w Turcji są wydziały teologiczne - oczywiście teologii islamu. Jak tam jest z karierą, wykładaniem? Albo w prawosławiu? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:00 hm, no ale, jak zauważył pfg, wygłaszanie kazań ma się nijak do teologii... i jeśli traktujemy ją jako naukę, to chyba jednak chodzi o coś innego niż zdolność kaznodziejską, jako dowcip przychodzi mi do głowy propozycja parytetu... dla ateuszy teologów... Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:09 Teologię może studiować ateista, ale na nauczanie potrzebna jest misja kanoniczna - to tak do odniesienia do związków teologii nauki z Misją Kościoła. A misję kanoniczną udziela biskup. Czy udzieli ateiście? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:17 wciąga mnie ta kwestia... ale w takim razie państwo powinno przestać łożyć na teologię na państwowych uczelniach Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:26 Mnie też ta kwestia wciąga. Czy teologia ma związek z wiarą, czy nie? Jak ateista ma nauczać teologii, skoro nie wierzy? A może jest teologia bez wiary? Wydaje mi się to nieco podobne do nauczania teorii ewolucji przez kreacjonistę... PS. Aby nie było - nie popieram bredni kreacjonistów, jestem normalnym biologiem, choć z odchyłem w kierunku geografii czy inszych nauk o Ziemi / środowisku. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:54 Mnie sie wydawalo, ze nauka polega na odkrywaniu, a nie na nauczaniu. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 22:50 A mnie, że na uniwerkach jedno z drugim jest związane. Co innego PANy i inne jednostki. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 23:06 jeszcze raz: nasze preferencje nie maja znaczenia. znaczenie ma prawo. i prawny rozdzial panstwa od kosciola. strasznie. dominikjandomin napisał: > A mnie, że na uniwerkach jedno z drugim jest związane. Co innego PANy i > inne jednostki. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 22:08 mam w nosie czy udzieli. mnie martwi to, ze biskup ma wplyw na to, kto uczy teologii na uniwersytecie. bo to jest skandal nad skandale. dominikjandomin napisał: > Teologię może studiować ateista, ale na nauczanie potrzebna jest misja > kanoniczna - to tak do odniesienia do związków teologii nauki z Misją > Kościoła. A misję kanoniczną udziela biskup. Czy udzieli ateiście? Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 22:48 Tak to już jest na całym świecie: miejscowy biskup odpowiada za to, aby w ramach teologi - katolickiej - była nauczana teologia katolicka. Oczywiście nad biskupem jest jeszcze kontrola z Watykanu. Mi to odpowiada. Są jeszcze wydziały teologii niekatolickich, gdzie biskupi katoliccy się nie wtrącają. I cała masa wydziałów filozoficznych, gdzie nikt nikogo nie kontroluje (w aspekcie poglądów). Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 23:05 nie ma znaczenia czy tobie to odpowiada czy nie. biskup nie ma prawa decydowac o tym, kto uczy na panstwowej uczelni. po prostu nie ma prawa. i ja rozumiem, ze tobie odpowiada naginanie czy lamanie prawa. mnie nie. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 13:47 dala.tata napisał: > nie ma znaczenia czy tobie to odpowiada czy nie. biskup nie ma prawa decydowac > o > tym, kto uczy na panstwowej uczelni. po prostu nie ma prawa. i ja rozumiem, ze > tobie odpowiada naginanie czy lamanie prawa. mnie nie. Dziwnym trafem TAK JEST wszędzie w Polsce. WSZYSCY łamią prawo? Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 23:06 Ale nie, no Adepcie i Dalatato, przeciez faktycznie cala sprawa rozbija sie o to, o czym juz kiedys rozmawialismy: forum.gazeta.pl/forum/w,87574,95128462,95128462,Teologia_na_uniwersytecie.html Pozdrowienia dla Unii Wolnosci i - raz jeszcze - dzieki za konkordat! (zdanie wymowic w klimacie "thanks for all the fish"). I akurat Dominik nam tutaj przypomnial smutna prawde o Polsce, nie ma co sie na niego denerwowac. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 23:27 zielko droga, mnie przeszkadza srednio ze na uniwerkach jest teologia. jest bo jest. zaszlosci jeszcze z sredniowiecza. ale czym innym jest teologia na uni, a czym innym wplyw hierarchow na to, kto uczy tej nauki.bo jesli to nauka to biskup nie powienien miec zadnego wplywu na to, kto te nauke wyklada. Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 00:04 No Dala.tato, a ja Ci przypominam, ze konkordat wlasnie stypuluje, ze biskup ma wplyw w Polsce. Nie ma to miejsca w innych krajach, ktore tej kompromitujacej umowy nie podpisaly (przy okazji pozdrawiamy Krzysztofa Skubiszewskiego). Zauwaz, ze podlinkowany post nie placze nad tym, ze konkordat wprowadzil teologie na uniwersytety; on placze nad tym, ze wprowadzil koncesjonowana teologie. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 00:27 a to ja juz nie mam nic do powiedzenia. straszny kraj. straszny! Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 08:00 zaraz, zaraz, może nie jestem w temacie, ale miałem wrażenie, że konkordat ustala rozdzielność państwa i kościoła, co powinno wykluczać sytuację, o której pisze Dominik... jeśli jest inaczej, proszę o oświecenie... (choć z drugiej strony coraz więcej zdaje się wskazywać, że żyjemy w państwie wyznaniowym ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 10:06 zeby to chociaz bylo panstwo wyznaniowe. to takie panstwo kryptowyznaniowe, w ktorym biskup aprobuje wykladowce, a rzad wysyla projekty ustaw do episkopatu na wszelki wypadek, choc uraga to zasadom suwerennej panstwowosci. Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 10:39 Adepcie, przyklad umowy danego uniwersytetu (zob. pkt 2): www.wt.uni.opole.pl/attachments/107_Umowa1.pdf A nasz konkordat konkretnie tutaj, polecam punkt 15: pl.wikisource.org/wiki/Konkordat_między_Stolicą_Apostolską_i_Rzeczpospolitą_Polską A szczegoly znajdujemy dalej w necie: Termin „misja kanoniczna” pojawia się ponownie w Konstytucji Apostolskiej Sapientia Christiana, gdzie w art. 27 nakazuje otrzymanie tejże dla wszystkich wykładowców dyscyplin teologicznych na uniwersytetach kościelnych. W myśl art. 27,1: „(...) ci, którzy wykładają dyscypliny odnoszące się do wiary i obyczajów, winni otrzymać misję kanoniczną od Wielkiego Kanclerza lub jego delegata, po złożeniu wyznania wiary; nie nauczają bowiem oni własną powagą, ale na mocy misji otrzymanej od Kościoła”. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 10:46 jak dla mnie ta umowa to jest skandal, ciekaw jestem, jak to wygląda z punktu widzenia prawa, no ale za religię w szkołach też płaci podatnik... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:07 ciesze sie ze sie zgadzamy. i pomyslec ze moglem zyc w blogiej nieswadomosci. wszystko przez zielke! Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:12 Nie, no jak chcecie, to moge Wam przypomniec na kogo glosowalam w pierwszej i drugiej turze, i juz skonczy nam sie sielanka ;-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:19 Zielko, sielanka sie skonczy, jak ty mi powiesz, ze fajnie jest ze adiunkt z teologii jest zatrudniany dlatego, bo jest po linii i na bazie, a nie dlatgo, ze zna sie na teologii. a co do twego glosu na Kaczynskiego, coz, bladzic jest rzecza ludzka, tylko tkwic w bledzie diabelska :-) ale ja naprawde nie chce zaczynac tej rozmowy. zielka napisała: > Nie, no jak chcecie, to moge Wam przypomniec na kogo glosowalam w > pierwszej i drugiej turze, i juz skonczy nam sie sielanka ;-) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:22 spoko, w kontekście tego wątku ocalisz się ;-), katolicyzm Kaczyńskiego w porównaniu z katolicyzmem Komorowskiego to jest pikuś... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 10:58 zielko, coraz szerzej otwierasz mi oczy. cytat: Nadzór władz kościelnych nad Wydziałem Teologicznym dotyczy w szczególności: - doboru nauczycieli akademickich i innych pracowników Wydziału Teologicznego, - troski o tożsamość katolicką Wydziału, polegającą na zagwarantowaniu realizacji programów studiów oraz wierności doktrynie katolickiej wprawil mnie w oslupienie. i choc zawsze z pewnym sceptycyzmem podchodzilem do Lesia remonstracji na temat teologii na uniwersytetach, ale on ma racje. to zadna nauka! to tuba propagandowa kosciola katolickiego. Zadne to Wydzialy Teologiczne. To sa wydzialy teologii obecnie majacej imprimatur kosciola. a ja glupi myslalem, ze tam sie uczy teologii, bez wzgledu na jej przynaleznosc partyjna. zawsze mialem trudnosci do akcepacji teologii jako nauki, jednak zawsze myslalem, ze uczy sie na teologii calej teologii. ale tenze cytat zdmuchnal wszelkie watpliwosci jak pylki nieznaczne. toz to przeciez jest nadzor Komitetu Centralnego, zeby nauczyciele i nauczanie byli po linii i na bazie. Przeciez to jest nadzor nad calym Wydzialem i zabieg i myk jak z Hansem Kuengiem jest zwyczajnie niemozliwy. oh something is rotten in the state of Poland. Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:09 Och, Dalatato, i bedziesz teraz pisal grubymi literami? :-) Pewien matematyk zrobil kiedys naprawde dobry kawalek literatury na ten temat, zajmie Wam to 5 minut, a w dodatku jest ladnie napisane : co-wtorek.salon24.pl/79534,cztery-twarze-tomasza-weclawskiego Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:29 swoją drogą katolickie dwójmyślenie jest czymś niezwykłym, JP II pięknie uzasadnił powrót teologii na UJ, ale z tego, co pamiętam ze swoich krakowskich czasów, to już filozofia nie chciała z PAT-u powrócić na UJ... ciepełko w tym przypadku nie zostało zapewnione... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 11:18 rozdawnictwo stopni na znanych mi wydziałach teologicznych przypomina przy tym praktyki PRL-owskiego zdobywania tychże przez zasłużonych działaczy... Odpowiedz Link
tocqueville Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 16:06 a kto mi wyjaśni dlaczego jedyną niepubliczną uczelnią w Polsce która ma dofinansowanie do studentów dziennych jest katolickie Ignantianum??? Na jakiej podstawie? Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 13:53 dala.tata napisał: > a ja glupi myslalem, ze tam sie uczy teologii, bez wzgledu na jej przynaleznosc > partyjna. Znasz "teologię" bez "przynależności partyjnej"? Przecież co innego naucza katolik, co innego ortodox, co innego luteranin, co innego kalwinista, a jeszcze co innego baptysta czy zielonoświątkowiec. Jak chcesz to połączyć? I dać gwarancję studentom, że byli nauczani teologii katolickiej, a nie baptystycznej? Albo zgoła teologii islamu? Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 13:59 dominikjandomin napisał: > I dać gwarancję studentom, że byli nauczani teologii katolickiej, > a > nie baptystycznej? Albo zgoła teologii islamu? Tak samo, jak to się dzieje w wypadku wszystkich innych dyscyplin? Po pierwsze - i to jest rozwiązanie najlepsze - niech studenci głosują nogami: ktoś źle uczy, student idzie gdzie indziej. Po drugie - i to jest substytut - stworzyć standardy kształcenia i poddać uczelnie kontroli PKA (zapewne w sekcji teologicznej i tak dominowaliby księża). Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 22:53 pfg napisał: > dominikjandomin napisał: > > > > I dać gwarancję studentom, że byli nauczani teologii katolickiej, > > a > > nie baptystycznej? Albo zgoła teologii islamu? > > Tak samo, jak to się dzieje w wypadku wszystkich innych dyscyplin? Po pierwsze > - > i to jest rozwiązanie najlepsze - niech studenci głosują nogami: ktoś źle uczy, > student idzie gdzie indziej. To rozwiązanie się nie sprawdza, jak widać z sytuacji w innych dyscyplinach. >Po drugie - i to jest substytut - stworzyć > standardy kształcenia i poddać uczelnie kontroli PKA (zapewne w sekcji > teologicznej i tak dominowaliby księża). Są standardy... Są kontrole. Ale to nieco za mało, standard, a przekazywana wiedza / ideologia. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 15:35 no mnasz racje! po postu to byloby straszne, nie do pomyslenia, katastrfoalne, gdyby taki kalwinista, albo, za przeproszeniem, zielonoswiatkowie i baptyta uczyl! no katastrofa po prostu! a juz z ta teologia islamu to pojechales - no to rzeczywiscie bylaby abominacja i najgorszosc wszeteczna! ale wolta godna prawdziwego katolika! Dominiku, nie, nie ma teologii bez przynaleznosci partyjnej, ale czy to znaczy ze na wwydzialach teologii nalezy wykladac te jedynie sluszna? co wiecej, nie wiem jak ty, ale ja jestem w stanie wylozyc studentom poglady, ktore nie sa moje, a nawet takie, z ktorymi sie nie zgadzam. gdyby wykladowca mial sie zgadzac z wszytkim co wyklada, wielu rzeczy dzisiaj nie daloby sie studentom wylozyc. niespecjalnie zatem widze problem z tym, zeby teologie katolicka wykladal baptysta, czy tez, ze nie chce przejsc przez usta, taki, tfu, tfu, kalwinista. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 22:58 dala.tata napisał: >Dominiku, nie, nie ma teologii bez > przynaleznosci partyjnej, ale czy to znaczy ze na wwydzialach teologii nalezy > wykladac te jedynie sluszna? Alą w Polsce są różne teologie nauczane, każda ma własnych speców. Nawet są różne ministerialne podstawy programowe... > nie wiem jak ty, ale ja jestem w stanie wylozyc studentom poglady, > ktore nie sa moje, a nawet takie, z ktorymi sie nie zgadzam. W mojej branży to nie problem. >niespecjalnie zatem widze problem z tym, zeby teologie > katolicka wykladal baptysta, czy tez, ze nie chce przejsc przez usta, taki, tfu > , > tfu, kalwinista. Ty nie widzisz. Ale ja znając np. takich przedstawicieli "wolnych kościołów chrześcijańskich" wiem, że nie będą w stanie wyłożyć teologii katolickiej. Co najwyżej "błędy katolików" (w tym są rewelacyjni, chyba większość szkoleń przeznaczają na to). Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 23:19 Dominiku, pokaz mi zatem Wydzial teologiczny na jakims polskim uniwersytecie na ktorym wyklada sie inne teologie. przeraza mnie, ze ty juz wiesz, co umie i zrobi taki kalwin czy baptysta. i nie potrfisz w nich widziec po prostu uczonych. no coz, roznimy sie tu. pozostaje mi tylko podziekowac za coraz szersze otwieranie mi oczu. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:06 dala.tata napisał: > przeraza mnie, ze ty juz wiesz, co umie i zrobi taki kalwin czy baptysta. i nie > potrfisz w nich widziec po prostu uczonych. no coz, roznimy sie tu. > > pozostaje mi tylko podziekowac za coraz szersze otwieranie mi oczu. Widzisz, w teologii ważne są poglądy osobiste. Zdecydowanie nie wyobrażam sobie naukowca baptystę, który by nauczał katolickiej nauki np. o realnej obecności, a po godzinach pisał prace twierdzące coś absolutnie przeciwnego. Ale może mam małą wyobraźnię. Może Ty mi pokażesz gdzieś na świecie choć jednego takiego naukowca? Jeśli nie ujrzę, nie uwierzę, że jest to możliwe. > Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:11 jesli rzeczywiscie wazne sa poglady osobiste, to teologia tak bardzo nie jest nauka, ze nie powinna miec miejsca na uniwersytecie. to nieporozumienie i abominacja. i prosze, nie uzywaj slowa 'naukowiec' - jest ono dalece niestosowne. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:17 przecież to jakieś bzdury, to mniej więcej tak, jak by od wykładającego literaturę pozytywizmu wymagać wiary w realne życie Wokulskiego... jeśli teolodzy uniwersyteccy tak stawiają tę sprawę, powinni się przenieść na plebanie i to jak najszybciej Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:23 bardzo dobrze ujete adepcie! Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 15:28 adept44_ltd napisał: > przecież to jakieś bzdury, to mniej więcej tak, jak by od wykładającego literat > urę pozytywizmu wymagać wiary w realne życie Wokulskiego... jeśli teolodzy uniw > ersyteccy tak stawiają tę sprawę, powinni się przenieść na plebanie i to jak na > jszybciej Widać, że na literaturze się znasz, ale o teologii nie masz pojęcia. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 16:10 hm, akurat z tego postu nie było widać ani jednego, ani drugiego, obawiam się, że za tym, co piszesz nie dość, że znajduje się założenie konieczności wiary u adepta teologii, to jeszcze przekonanie o realnym istnieniu jej przedmiotu... Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 15:28 adept44_ltd napisał: > wymagać wiary w realne życie Wokulskiego... Ty... chcesz powiedzieć, że... że... że Wokulski to jest postać fikcyjna?! Aaaaa! Tylko proszę, nie pisz nic o św. Mikołaju! Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 15:52 Ech, Pfg, deklarujac ze jestes katolikiem, troche niestety sprawiasz, ze generalny obraz tego co sie dzieje w kontekscie teologii na uniw. w Polsce jest mniej zrozumialy. Reprezentujesz bowiem katolicyzm uprzejmy, pogodzony z laickim charakterem nauki i Panstwa. Swietnie. Tylko o ile rozumiem nauke Kosciola, to taki katolicyzm nie jest zgodny z objeta 2000 lat temu przez Pawla linia ("idzie i nauczajcie", tak? mamy poczatkowy szantaz moralny, ktory wpisuje prozelityzm w fundamenty Kosciola). Ciekawa jestem szalenie obecnej sytuacji. Jestesmy naprawde w stanie wojny cywilizacji (JP2 wymyslil ten termin, wkladajac mnie i czesc z panow tu obecnych do cywilizacji smierci), i nie wiem czemu w ogole Adepcie i Dalatato macie takie dziwne pozycje, jakbyscie mowili: "Kosciol powinien to i to, nie powinien sie wtracac, etc". Nigdy w historii cywilizacji nie zmieniono funkcjonowania instytucji mowiac, ze "powinna sie zmienic". Nalezy walczyc z nia o wplywy, tak jak i ona walczy o wplywy swoje. Konkordat i jego ustalenia nie sa wina kleru - to namacalny dowod ich zwycieztwa w konkretnej bitwie. I jakos glupio mowic: panowie, ok, wygraliscie, ale teraz oddajcie nam lupy :-) Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 16:10 alez ja niczego tu nie mowie z mysla, ze zmienie cokolwiek. no, prawie nie mowie. to, co mowie, jest wyrazem mojej frustracji. to ta sama frustracja co wyrazana kiedys z powodu wprowadzenia religii do szkol (co nadal uwazam za skandal), chylkiem, tylnymi drzwiami, skandalicznie, ademokratycznie! ta sama co przy oddaniu pola przy konkordacie, ktory tak 1993, jak i teraz uwazam za nieporozumienie. ale to rowniez swiadomosc (tu jest to 'prawie'), ze te slowa czyta wiele wiecej osob niz tu pisze i choc wpyw ich nie bedzie na instytucje, ale na jej spoleczny odbior. i ja nie mowie nikomu: wygraliscie (a wygrali), teraz sie poddajcie. niech sie nachapia swymi lupami - zlotym cielcem, chcialoby sie rzec. nie mowie rowniez dlatego, ze mysle ze KK idzie ku nieuchronnej zagladzie sam z siebie i nic, co moglbym powiedziec, nie wstrzyma tego, a jesli mogloby przyspieszyc to nieznacznie. idzie na zatracenie nie dlatego, ze ja, ale dlatego, on (ten kosciol) sam zapomnial sie. i nie chcialbym, zeby to zostalo odebrane jako wyraz satysfakcji. mowie to z pewnym smutkiem. bo ja mysle ze kosciol i religia ma do spelnienia wane funkcje w spoleczenstwie, nawet z punktu widzenia ateuszy czy agnostykow. nietety, w Polsce szczegolnie to widac, KK o tym zapomnial. pamieta o lupach i zwyciestwach. cena, ktora za to zaplaci, bedzie kompletna marginalizacja. Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 21:11 zielka napisała: > Ech, Pfg, deklarujac ze jestes katolikiem, troche niestety > sprawiasz, > ze generalny obraz tego co sie dzieje w kontekscie teologii na > uniw. > w Polsce jest mniej zrozumialy. Bo, widzisz, ja wzdragam się przed narzucaną mi czarno-białą optyką. Jesteś katolikiem (jestem), więc powinieneś popierać każdy nonsens głoszony przez hierarchię i każdą uzurpację. Jesteś naukowcem (jestem), więc powinieneś protestować jeśli nie przeciwko religii (wszelkiej religii) jako takiej, to już na pewno przeciwko wszelkim przejawom obecności religii poza kruchtą. Świat nie jest i wcale nie musi być tak trywialnie prosty. Piękno świata polega między innymi na jego złożoności. W kwestii teologii powinno być, moim zdaniem, tak: Jeżeli teologia jest nauką - a można przynajmniej roboczo założyć, że jest - może być wykładana na uniwersytetach jako nauka, ale nie powinna być traktowane jako element formacji duchowej kandydatów do kapłaństwa. To powinno się odbywać w seminariach duchownych. Dodatkowo, jeżeli uniwersytet lub wydział ma w nazwie "katolicki", można przyjąć, że wykładowcy powinni mieć misję kanoniczną Kościoła, tak, aby można było powiedzieć "to, co profesor teologii na tym wydziale mówi, jest zgodne z nauką Kościoła" - ale nawet w tym wypadku wykładu teologii *katolickiej* nie należy traktować jak elementu formacji duchowej. Wszystko inne, w szczególności, jak czytamy, praktyka wydziałów teologicznych na uczelniach państwowych jest uzurpacją instytucjonalnego Kościoła, pomieszaniem porządków. "Idźcie i nauczajcie" powiedział nie Paweł, ale Jezus. Religia żydowska była 2000 lat temu bardzo prozelityczna. Zasługą Pawła było uczynienie z chrześcijaństwa religii ponad-żydowskiej, nie zaś tylko sekty w ramach judaizmu ("nie ma już Żyda ani Greka", Ga 3,28). Z tym, że Jezusowe "nauczajcie" odnosi się właśnie do nawracania, do formacji religijnej, co, skądinąd, jest całkiem legalnym działaniem Kościoła, także w demokratycznym państwie prawa. Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 21:53 Pardon, powiem tylko szczeniacko, ze "idzcie i nauczajcie" nie przypisywalam Pawlowi, ale opisalam droge, ktora podazal jako fundator KK - a ze slowa przypisywane sa jednej z trzech osob boskich, to wiadomo az za bardzo. Oczywicie, ze Kosciol moze nauczac, ja przez sekunde nawet nie sugeruje, ze jest to nielegalne. Mam kilka innych sugestii w wielu innych kwestiach dotyczacych Kosciola, ale to juz oczywiscie inna historia. Moglbys, prosze, powiedziec mi cos wiecej na temat prozelityzmu judaizmu? Jesli to jest prawda, to zmienia to dosc drastycznie moje widzenie judaizmu, musze powiedziec, ale jest to sprzeczne tez ze wszystkim co wiem, wiec kazda informacja jest na wage zlota. A co do czarno-bialosci - tak, sa rzeczy szare i skomplikowane, ale to nie zawsze znaczy, ze "prawda lezy posrodku". Czasem zdania prawdziwe sa proste i jednoznaczne. Nie za bardzo umiem tez cokolwiek powiedziec na temat Twojej koncepcji reformy nauki teologii, to nie jest moja dzialka, ce ne sont pas mes moutons. Odpowiedz Link
tocqueville Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 23:18 > Moglbys, prosze, powiedziec mi cos wiecej na temat prozelityzmu > judaizmu? Jesli to jest prawda, to zmienia to dosc drastycznie moje > widzenie judaizmu, musze powiedziec, ale jest to sprzeczne tez ze > wszystkim co wiem, wiec kazda informacja jest na wage zlota. no daj spokój, oczywiste twierdzenia są są ciebie na wagę złota? jak myślisz skąd się wzięły te żydowskie diaspory w całym basenie morza śródziemnego? judaizm prowadził ekspansję, zahamowaną dopiero przez chrześcijaństwo a potem islam - nawet w Kurdystanie powstawały żydowskie królestwa, ze nie wspomnę o Chazarach Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 25.08.10, 00:02 Ja nie jestem ani teologiem, ani historykiem religii, ani kaznodzieją. To, że judaizm był swego czasu bardzo prozelityczny, to jest dla mnie taka wiedza ogólnoharcerska, tak zresztą też mówili mi znajomi Żydzi. Ale zjawisko było na tyle znane w czasach biblijnych, że znalazło swoje odbicie w samej Biblii. Na przykład świadkami daru języków po zesłaniu Ducha Świętego są "Żydzi i prozelici" (Dz.Ap. 2,11), przy czym chodzi tu o prozelitów, którzy przyjęli *judaizm*. Gdyby prozelici byli obiektem egzotycznym, nie byliby wymieniani. Odpowiedz Link
zielka re: judaizm 25.08.10, 00:14 Ok, dzieki, przejrzalam w miedzyczasie kilka tekstow, i faktycznie nie znalam tego momentu w historii judaizmu, a od kilku stuleci ta religia nie kojarzy sie z prozelityzmem w ogole, stad uogolnienie. Pardon. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 16:11 no fakt, w końcu na Krakowskim... jest dom z tablicą - tu mieszkał Wokulski, bohater Lalki... ;-) Odpowiedz Link
tocqueville Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 17:37 a ja mam pytanie o dorobek autora wątku... jeśli jest duży to nie wierzę, że miejsca na uczelni zabraknie Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 17:06 ależ tak masz w wielu dziedzinach, w których pokazywanie różnych stanowisk nie oznacza indoktrynacji jednym i da się... pod warunkiem, że nie wpuszcza się mafijnych stowarzyszeń na uczelnię Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 18:12 Jak powiadam, panuje pomieszanie pojęć. Dominik - i, jak się należy obawiać, przedstawiciele Kościoła - nie rozróżniają teologii jako nauki i dyscypliny badawczej od elementu formacji duchowej przyszłych księży. Księża niech będą formowani duchowo w seminariach wedle zatwierdzonych przez Kościół procedur. Nic nam do tego. Natomiast osoby studiujące teologię - obojętne, duchowni, przygotowujący się do kapłaństwa czy świeccy - powinni po prostu być uczeni przez dobrych wykładowców. Tylko tyle i aż tyle. Kandydaci do kapłaństwa mogliby potem, w ramach swoich seminariów duchownych, zdawać "egzamin zawodowy", czy dobrze się teologii nauczyli, i czy umieją odróżnić teologię katolicką od niekatolickiej. Nawiasem mówiąc, na studiach teologicznych wykłady z teologii niechrześcijańskich, w tym z tej abominacyjnej teologii Islamu, mogłyby być bardzo pouczające. Jest jeszcze jedna rzecz: Mianowicie, jeśli w nazwie kierunku, katedry, uczelni jest przymiotnik "katolicki" (np Katolicki Uniwersytet Lubelski), obsada i program mogą/powinny być zatwierdzane przez biskupa, bo to lokalny biskup dysponuje prawem do używania przymiotnika "katolicki" w nazwie. Najbezpieczniej by było, aby takie nominalnie katolickie kierunki były lokowane na uczelniach prywatnych, jak właśnie KUL czy krakowska PAT. Jeżeli wydział teologiczny jednak jest na uczelni państwowej i nie ma katolickości w nazwie (a taki właśnie jest przypadek przywoływanego tu Wydziału Teologicznego UMK), biskup nie powinien mieć nic do gadania w sprawie obsady kadrowej tego wydziału. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 23.08.10, 23:07 pfg napisał: > Jest jeszcze jedna rzecz: Mianowicie, jeśli w nazwie kierunku, > katedry, uczelni jest przymiotnik "katolicki" (np Katolicki > Uniwersytet Lubelski), obsada i program mogą/powinny być zatwierdzane > przez biskupa, bo to lokalny biskup dysponuje prawem do używania > przymiotnika "katolicki" w nazwie. Czy zatem w ramach całego KUL wszystko miałby zatwierdzać biskup? Byliśmy kiedyś na KUL - tyle, ze belgijskim - i nawet mnie tutaj by dziwiło, aby program i kadry geografii czy GIS zatwierdzał biskup. A całe dwa uniwersytety nazywają się katolickie, w skrócie KUL. >Jeżeli wydział > teologiczny jednak jest na uczelni państwowej i nie ma katolickości w > nazwie (a taki właśnie jest przypadek przywoływanego tu Wydziału > Teologicznego UMK), biskup nie powinien mieć nic do gadania w sprawie > obsady kadrowej tego wydziału. Byłem wtedy w Senacie UMK, gdy tworzyliśmy ten wydział. Była dyskusja, czy "Teologiczny", czy "Teologii Katolickiej". Stanęło na krótszej nazwie. Była mowa, że nie ma zapotrzebowania na inną (teologię, do kształcenia). Jeśli będzie, to się stworzy nowe struktury, a obecnie nazwie odpowiednio... Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 00:09 dominikjandomin napisał: > Byliśmy kiedyś na KUL - tyle, ze belgijskim - i nawet mnie tutaj by > dziwiło, aby program i kadry geografii czy GIS zatwierdzał biskup. > A > całe dwa uniwersytety nazywają się katolickie, w skrócie KUL. No tak, mój chrześniak studiuje na tym frankojęzycznym (w Louvain), za to na tym niderlandzkojęzycznym (w Leuven) mam znajomych. Biskup zapewne nie będzie zatwierdzał programu geografii, prawa lub fizyki, ale gdyby mu na Katholieke Universiteit Leuven wywieszono zieloną chorągiew Proroka, zaczęto wykładać teologię Islamu i twierdzić, że abominacją jest katolicyzm, biskup mógłby się zdenerwować i uczelni odebrać katolickość z nazwy. Nie znam statutów obu belgijskich KULów (lubelskiego KULu zresztą też nie), ale nie zdziwiłbym się, gdyby biskup musiał/miał prawo zatwierdzać kandydatów na najwyższe stanowiska na tych uczelniach. Cóż, nazwa zobowiązuje. Dysponentem prawa do używania przymiotnika "katolicki" jest zawsze lokalny biskup, co powinieneś dobrze wiedzieć. Analogicznie, gdy Kościół cofnął Hansowi Küngowi misję kanoniczną, musiał on przestać nauczać na Wydziale Teologii Katolickiej Uniwersytetu w Tybindze, ale nie przestał być profesorem tegoż uniwersytetu - utworzono dla niego osobną katedrę (katedrę teologii ekumenicznej), niezależną od Wydziału Teologii Katolickiej. W Polsce nie ma zapotrzebowania na teologię inną niż katolicka, powiadasz. W Polsce mieszka ponad pół miliona prawosławnych i pewnie kilkadziesiąt tysięcy chrześcijan wyznań innych, niż katolicyzm lub prawosławie. Zadziwiająco dużo osób świeckich interesuje się też teologią z pobudek czysto intelektualnych. Myślę, że zapotrzebowanie na teologię inną niż katolicka jest, tyle tylko, że Kościól hierarchiczny neguje ten fakt (czemu się, w gruncie rzeczy, nie dziwię), a za Kościołem negują go władze państwowych uczelni (czemu się dziwię). Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:11 pfg napisał: > Dysponentem > prawa do używania przymiotnika "katolicki" jest zawsze lokalny > biskup, co powinieneś dobrze wiedzieć. Dobrze to wiem. > W Polsce nie ma zapotrzebowania na teologię inną niż katolicka, > powiadasz. Nie powiadam. >W Polsce mieszka ponad pół miliona prawosławnych i pewnie > kilkadziesiąt tysięcy chrześcijan wyznań innych, niż katolicyzm lub > prawosławie. Zadziwiająco dużo osób świeckich interesuje się też > teologią z pobudek czysto intelektualnych. Myślę, że zapotrzebowanie > na teologię inną niż katolicka jest, Jest uczelnia w Warszawie, która wykłada. Wiem, bo mój przyjaciel tam studiował (jest pastorem). Powiadam, że u mnie kilka lat temu stwierdzono, że nie ma zapotrzebowania na tworzenie kierunków teologicznych dla nie- rzymskich-katolików. Ja się w tej kwestii nie wypowiadałem. Bardzo możliwe, że profesura nasza się myliła, i że taki kierunek cieszyłby się sporym zainteresowaniem. Nie wiem. Może warto by sprawdzić, jakie jest obciążenie chętnymi na obecnych kierunkach teologicznych - niekatolickich? Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 00:33 pfg to juz podjal, ale ja podbije: masz cien dowodu na to, ze w Polsce nie ma zapotzebowania na teologie niekatolickie? tylko bardzo prosze o nieudzielanie mi odpowiedzi z banialukami o kraju katolickim i prawie 100 proc. katolickosci obywateli. bez watpienia wiesz, ze dane KK wskazuja, ze uczestnictwo w mszy sw. w wielkich miastach 'osiaga' nawet 15 proc. mieszkancow (dane dla cale Polski to ponizej 50 proc. mieszkancow), a uczestnictwo w komunii (wg niektorych to wlasnie wyznacza katolickosc czlowieka) jest kilkukrotnie mniejsza. dominikjandomin napisał: > Była dyskusja, czy "Teologiczny", czy "Teologii Katolickiej". Stanęło > na krótszej nazwie. Była mowa, że nie ma zapotrzebowania na inną > (teologię, do kształcenia). Jeśli będzie, to się stworzy nowe > struktury, a obecnie nazwie odpowiednio... Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:18 dala.tata napisał: > pfg to juz podjal, ale ja podbije: masz cien dowodu na to, ze w Polsce nie ma > zapotzebowania na teologie niekatolickie? Było, ale powtórzę: pisałem, co stwierdzono u mnie na obradach, kilka lat wstecz. Jest jedna uczelnia - ChAT, która kształci. Nie wiem, ilu mają studentów, ilu mają studentów na jedno miejsce, ilu byłoby chętnych do studiowania np. w Toruniu, gdyby analogiczna oferta pojawiła się. > bez watpienia wiesz, ze > dane KK wskazuja, ze uczestnictwo w mszy sw. w wielkich miastach 'osiaga' nawet > 15 proc. mieszkancow (dane dla cale Polski to ponizej 50 proc. mieszkancow), a > uczestnictwo w komunii (wg niektorych to wlasnie wyznacza katolickosc czlowieka > ) > jest kilkukrotnie mniejsza. Wiem, czytuję regularnie dane dominicantes et comunicantes. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 14:23 aaaaa to rozumiem. dowodem jest stwierdzenie profesury. co wiecej, czym innym jest otwieranie calego kierunku, a czym innym wprowadzanie teologii niekatolickiej na wydziale. rozumiem ze ta druga opcja jest po prostu anatema. linia partyja o muerte! Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 15:27 dala.tata napisał: > aaaaa to rozumiem. dowodem jest stwierdzenie profesury. To była relacja z tego, co panowie dyskutowali. Natomiast - ile osób stara się na studia na ChAT i ile musi odejść z braku miejsc? A może faktycznie NIE MA chętnych? > co wiecej, czym innym jest otwieranie calego kierunku, a czym innym wprowadzani > e > teologii niekatolickiej na wydziale. Ale jako co? Specjalność? Tak czy inaczej oznacza to zatrudnienie nowej kadry. IMHO chyba łatwiej przy kierunku... Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 24.08.10, 15:38 jako rozszerzenie horyzontow! myslisz ze teologom zaszkodzi jak uslysza o teologii (pardon: wszetenczenstwach) innych chrzescijan? dominikjandomin napisał: > > co wiecej, czym innym jest otwieranie calego kierunku, a czym innym > wprowadzani > > e > > teologii niekatolickiej na wydziale. > > Ale jako co? > > Specjalność? > > Tak czy inaczej oznacza to zatrudnienie nowej kadry. IMHO chyba > łatwiej przy kierunku... Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 25.08.10, 20:54 dala.tata napisał: > jako rozszerzenie horyzontow! myslisz ze teologom zaszkodzi jak uslysza o > teologii (pardon: wszetenczenstwach) innych chrzescijan? Tu się z Tobą ABSOLUTNIE zgodzę. Jeno z wyraźną nazwą, aby było wiadomo, jakie treści kto przekazuje. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 22:02 nie ma najmiejszego znaczenia jakie jest ogloszenie. i bardzo fajnie sie starasz wwyinac od tego co pwoeidziales. i prosze, nie sciemniaj mi z asystencja. nie sadze zeby to byl legalny wymog na panstwowej uczelni. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 22:52 dala.tata napisał: > nie ma najmiejszego znaczenia jakie jest ogloszenie. Mówię, że w ogłoszeniu wymogu formalnego nie ma. A co i jak będzie komisja rozpatrywała, to tego nie wiem i wiedzieć nie będę. Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 18:59 dominikjandomin napisał: > Przecież to chyba jest wiadome, ze świecki prof. > teologii nawet kazania nie ma prawa powiedzieć, a to może diakon > przez zakończeniem studiów... Wydawało mi się, że teologia nie jest sztuką głoszenia kazań. Mylisz, mój drogi, dwie rzeczy: teologię-naukę i misję kanoniczną Kościoła. Najwyraźniej w twoim środowisku to pomylenie pojęć tak głęboko się zakorzeniło, że go już nawet nie zauważasz. Idąc twoim tokiem rozumowania, taki ks. prof. Wacław Hryniewicz - ksiądz katolicki, teolog, zajmujący się teologią prawosławną - musiałby zostać uznany za dziwoląga: Po co on się tym prawosławiem zajmuje, skoro kazania w cerkwi nie wygłosi. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:06 pfg napisał: > dominikjandomin napisał: > > > Przecież to chyba jest wiadome, ze świecki prof. > > teologii nawet kazania nie ma prawa powiedzieć, a to może diakon > > przez zakończeniem studiów... > > Wydawało mi się, że teologia nie jest sztuką głoszenia kazań. Mylisz, > mój drogi, dwie rzeczy: teologię-naukę i misję kanoniczną Kościoła. Nie mylę. Wyrażam tylko opinię, że jest pewna rzeczywistość, która się przenika. Czemu bowiem z uwagą słucha się i analizuje kazania czy listy papieży, którzy nie musieli mieć nawet dr z teologi? Czy nauka zależy od stanowiska? Mówię o tej rzeczywistości, która jest zrozumiała w świecie teologii dla wierzących, a dziwna dla ateistów: bo czym dla ateisty różni się świecki, diakon, prezbiter, biskup, papież? Ani tego zbadać, ani zmierzyć. Żadne metoda naukowa nie wykaże różnicy przed i po sakramencie święceń... > Idąc twoim tokiem > rozumowania, taki ks. prof. Wacław Hryniewicz - ksiądz katolicki, > teolog, zajmujący się teologią prawosławną - musiałby zostać uznany > za dziwoląga: Po co on się tym prawosławiem zajmuje, skoro kazania w > cerkwi nie wygłosi. Absolutnie nie jest to mój tok myślenia. Również w teologii katolickiej potrzebna jest znajomość teologii prawosławnej. A co do kazania: w cerkwi nie musi, w wielu kościołach katolickich takie kazanie by się przydało. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 22:03 a co ma, ze zapytam, analiza kazan do zdolnosci ich wyglaszania? co za bzury sadzisz Dominiku? a moze mi pokazesz te szerokie egzegezy kazan proboszczow z Koziej Wolki, Pacanowa i Pcimia, co? Odpowiedz Link
pfg Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 23:20 Żeby nie było wątpliwości: Jestem praktykującym katolikiem. A ty piszesz jakieś nonsensy. Święcenia, niestety, nie czynią człowieka ani mądrzejszym, ani lepszym. Prawo do głoszenia kazań ani nawet talent kaznodziejski są dość luźno powiązane z kompetencjami teologa-naukowca. Odpowiedz Link
ppoplawski Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 18.08.10, 23:00 Widocznie popełniłeś błąd na samym początku, żeby dostać lepszą pracę, więcej zarabiać, zaimponować itd. Nie piszesz doktoratu także dla promotora, któremu potrzebne są wyniki, nie piszesz doktoratu dla zespołu, który potrzebuje kolejnej publikacji. Doktorat piszesz sam dla siebie, indywidualnie. To takie hobby, czasem są z tego profity ale mizerne. Jeśli chcesz zarabiać to zostań przemytnikiem, dilerem itp. Odpowiedz Link
arthur_online Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 19.08.10, 17:58 Mylisz się. Zrobiłem to z pasji. Problem w tym, że rzeczywiście nie da się przełamać kościelnej dominacji. Wszakże stanowiska są w zdecydowanej większości dla księży. A co do przemytu, dilerki....nie wiem czemu zachęcasz mnie do tego czy proponujesz mi takie rozwiązanie? Ciężko pracuję po 10 h dziennie i nie myślę o nieuczciwych ścieżkach życia. Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 00:31 arthur_online napisał: > Mylisz się. Zrobiłem to z pasji. Problem w tym, że rzeczywiście nie da się > przełamać kościelnej dominacji. Wszakże stanowiska są w zdecydowanej większości > dla księży. Rozwiązanie jest proste. Od 1 do 20 września u nas jest 2 nabór do WSD. Zgłoś się. Nie będziesz sam, mamy już jednego z ukończonymi studiami teologicznymi, który przychodzi tylko do formacji kapłańskiej. 4 lata i twe problemy się rozwiążą: będziesz księdzem. Połączysz pasję z stylem i trybem życia. Cóż więcej potrzeba do szczęścia? >A co do przemytu, dilerki....nie wiem czemu zachęcasz mnie do tego > czy proponujesz mi takie rozwiązanie? Ciężko pracuję po 10 h dziennie i nie > myślę o nieuczciwych ścieżkach życia. Przemyt to niefajne faktycznie, ale dilerka? Dilerzy żyją chyba uczciwie, płacą podatki i w ogóle są szanowani. Tylko to chyba nie dla humanistów: do dilerki np. samochodowej dobrze jest się znać na motoryzacji... Odpowiedz Link
zielka Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 17:42 Dominik, a nie ma takiej opcji, ze czlowiek jest ateista, nie? Zreszta, wiemy juz od Dostojewskiego, ze hierarchia koscielna jest raczej athée :-) Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 17:52 co więcej, K. Świtoń twierdzi, że w episkopacie siedzą szatany... Odpowiedz Link
dominikjandomin Re: Mam dr z teologii i co mi po tym? 22.08.10, 21:18 zielka napisała: > Dominik, a nie ma takiej opcji, ze czlowiek jest ateista, nie? Jeśli człowiek jest ateistą, to w Polsce na 99,99% nie dostanie misji kanonicznej do nauczania teologii, więc karierę ma zamkniętą. Ale za to otwiera mu się droga na zachód - tam wiele uczelni, jak wynika z obserwacji, najchętniej przyjmuje ateistów, omijając szerokim łukiem wierzących teologów. >Zreszta, > wiemy juz od Dostojewskiego, ze hierarchia koscielna jest raczej > athée :-) Nie znam danych, jakie analizował pan D. Znani mi osobiście są (i byli, bo niektórzy nie żyją) wierzący - a przynajmniej tak twierdzą - zaś w ich umysłach nie siedzę i nie mam możliwości weryfikacji. Choć zapewne zdarza się, założyciel Legionistów przyznał kiedyś, że zawsze był ateistą... Odpowiedz Link