harry1973
11.01.06, 00:05
Tamat może trochę przyszłościowy i nie związany z bezpośrednią tematyką tego
forum, ale pewnie każdego z nas będzie dotyczył;)
Czy uważacie, że habilitacja jest reliktem przeszłości? Czy ma sens, czy
staje się w naszych czasach "sztuką dla sztuki", a właściwie - "celem"
ekonomicznym, a nie stricte naukowym?
Osobiście zastanawiam się nad sensem ewentualnej habilitacji. Z jednej strony
stopnie po to są, żeby je zdobywać i przeć do przodu osiągając coraz wyższe
stadia rozwoju w uczelnianej hierarchii;), z drugiej zaś strony - układy i
układziki;))) i nie wiem, czy chcę mieć z nimi do czynienia;).