flamengista
06.10.10, 21:35
www.emetro.pl/emetro/1,82497,8464949,Niz_odchudza_uczelnie.html
CytatUniwersytet Warmińsko-Mazurski miał o tysiąc mniej kandydatów niż rok wcześniej. Najsłabiej wypadł wydział humanistyczny, gdzie aplikowało aż 600 osób mniej. Czterech kierunków (m.in. inżynierii i systemów zagospodarowania rolniczego oraz filologii ukraińskiej) nie udało się uruchomić, bo zabrakło chętnych. - Wszystkie uczelnie zanotowały mniejszą liczbę kandydatów, ale nie wszystkie jasno się do tego przyznają - mówi rektor prof. Józef Górniewicz.
Wszystkie to może nie (my mieliśmy nieznaczny przyrost ilości kandydatów), ale nie o kandydatów chodzi a tych co ostatecznie podejmą studia. I tu jest pies pogrzebany. W ostatnim roku przed wejściem reformy Kudryckiej można było chwycić po kilka indeksów na raz, więc ci z dobrymi wynikami z matur tak zrobili. Po pierwszym semestrze okaże się, ilu nadal będzie studiować.
No i powtarza się tendencja z przedszkolami. Brakowało dzieci - trzeba zamykać, zamiast myśleć o poprawie jakości kształcenia. Co przy mniejszej liczbie wychowanków było łatwiejsze. Teraz mamy mniej studentów i ciągle się mówi o cięciach. A może nakłady zostawić takie same, ale wykorzystać to na poprawę jakości? Sam efekt "odciążenia dydaktyką" da spore efekty. Jak adiunkt dostanie 300 godzin zamiast 600 i grupy po 20 osób zamiast po 40, to inaczej będzie pracować...