30.05.11, 21:30
2 lata temu broniłam mgr oparty o autorską ankietę... teraz w oparciu o tę samą ankietę chcę napisać doktorat, oczywiście znacznie rozszerzając badania...
czy mogę czy będzie to potraktowane jako plagiat??
Moja promotorka wyraziła na to zgodę, ale po odmowie przeprowadzenia badań w ośrodku mojej promotorki od mgr zaczęła wymyślać dodatkowe ankiety i cuda na kiju...
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Pytanie 30.05.11, 23:09
      plagiat nie, jednak gdybym byl recenzetnem czy czlonkiem rady zadalbym pytanie, na ile dokotrat rozni sie od pracy mgr. jesli w magisterium zorbilas badania z uzyciem instrumentu A, to uzycie instrumentu A w doktoracie byloby dla mnie problemem. ale moze znajdziesz sposob zeby wyraznie odroznic mgr od dr.
      • tygrysiatko1 Re: Pytanie 30.05.11, 23:21
        praca dotyczy jakości opieki nad wkłuciem u noworodka... do mgr badanie przeprowadziłam w kilku Warszawskich szpitalach i głównie chodziło mi o to czy w ogóle standardy są... do doktoratu będzie łącznie około 30 szpitali Polski i badanie ma na celu próbę ustalenie standardu opieki... Poza tym mam zamiar porównać wyniki badań sprzed 2 lat i aktualnych... Szpitale wtedy zostały poinformowane o jakości "standardów" i dość interesującym aspektem jest czy coś z tym faktem zrobiono... Akurat ankieta przeprowadzona wśród pielęgniarek i położnych oddziałów neonatologicznych jest najskuteczniejszą metodą oceny pracy, a właściwie ich deklaracji co do procedur... mogłabym oczywiście ubiegać się o pozwolenie na obserwację pracy oddziału, ale znając realia - nikt nie wpuści osoby z zewnątrz...
        • dala.tata Re: Pytanie 30.05.11, 23:28
          no to, niestety, to jet ta sama praca, tyle ze szersze badania. ustalenie standardu jest czyms potencjalnie intersujacym, jednak to jest ta sama praca. to porowanie badan sprzed 2 lat to sciema.

          ja bym w to nie wchodzil, ale to jest moje osobiste zdanie i byc moze myle sie calkowicie. ale powiem tak: gdybys byla moja dokotrantka, nie napisalabys tego doktoratu i wymyslalabys co innego. ale byc moze ja jestem dziwny.
          • tygrysiatko1 Re: Pytanie 30.05.11, 23:32
            to nie ja zaproponowałam ten temat, a moja aktualna promotorka na obronie pracy mgr...
            jedynym zarzutem z jakim się do tej pory spotkałam było użycie tej samej ankiety - komisja bioetyczna oraz dziekan ds doktoratów mojego wydziału wyraził zgodę...

            chodziło mi tylko i wyłącznie o to czy mam prawo drugi raz korzystać z tej samej, mojej, ankiety...
            • dala.tata Re: Pytanie 30.05.11, 23:41
              spoko. skoro promotorka uwaza, ze sie da, to moze ja nie mam racji i promotorka ma. komisja bioetycznia nie ma tu nic do rzeczy.

              nie mam trudnosci, z wykorzystaniem ankiety, pod warunkiem ze napiszesz ze ja wymyslilas i zastosowalas wczesniej.
                • dala.tata Re: Pytanie 30.05.11, 23:54
                  ale fajny wydzial.

                  tygrysiatko1 napisała:

                  > Dzięki ;-)
                  > U mnie na wydziale/uczelni bardzo dużo doktoratów to rozszerzenia prac mgr... i
                  > tak samo z habilitacjami - rozszerzenia doktoratów...
                • pfg Re: Pytanie 31.05.11, 08:14
                  tygrysiatko1 napisała:

                  > U mnie na wydziale/uczelni bardzo dużo doktoratów to rozszerzenia prac mgr

                  To mnie nie dziwi - tak, rzeczywiście, bywa. Rzecz w tym, że w przeciwieństwie do systemu angielskiego (vide protest dala.taty), w Polsce praca magisterska nie musi mieć charakteru naukowego, gdyż jej celem jest potwierdzenie kompetencji zawodowych. Robi się więc coś małego, żeby pokazać, że magistrant potrafi tego typu rzeczy robić.

                  > tak samo z habilitacjami - rozszerzenia doktoratów...

                  In principio i tego nie można wykluczyć, ale powszechność mnie jednak dziwi. Doktorat robi się "pod kierunkiem", habilitacja ma dowodzić samodzielności, co w znanych mi wypadkach oznacza, że po zrobieniu doktoratu delikwent zajmuje się jednak czymś innym, niż prostą kontynuacją doktoratu: nie kieruje się zainteresowaniami promotora, zmienia albo przynajmniej bardzo rozszerza tematykę, istotnie rozszerza warsztat itd. Wydaje się, że to wszystko są warunki konieczne, aby samodzielnie wnieść "znaczący wkład"...
                  • dala.tata Re: Pytanie 31.05.11, 11:14
                    tym bardziej, wydawaloby mi sie, rozszerzenie czegos zawodowego i nienaukowego w doktoracie jest nie na miejscu..

                    pfg napisał:

                    >
                    > To mnie nie dziwi - tak, rzeczywiście, bywa. Rzecz w tym, że w przeciwieństwie
                    > do systemu angielskiego (vide protest dala.taty), w Polsce praca magisterska ni
                    > e musi mieć charakteru naukowego, gdyż jej celem jest potwierdzenie kompetencji
                    > zawodowych. Robi się więc coś małego, żeby pokazać, że magistrant potrafi tego
                    > typu rzeczy robić.
                      • dala.tata Re: Pytanie 31.05.11, 19:17
                        wydaje mi sie, ze to nie o to chodzi. idzie o to, ze prca mgr nie musi byc naukowa. ma bowiem potwerdzic kompetencje zawodowe. wiec moze byc, powiedzmy, kompilacja literatury i nie zawierac oryginalnego badania.

                        tygrysiatko1 napisała:

                        > a to zawodowo nie można zrobić naukowej pracy??
                • donnajohnson Re: Pytanie 31.05.11, 08:17
                  tygrysiatko1 napisała:

                  > Dzięki ;-)
                  > U mnie na wydziale/uczelni bardzo dużo doktoratów to rozszerzenia prac mgr... i
                  > tak samo z habilitacjami - rozszerzenia doktoratów...


                  Niektorzy jak zacza rozszerzac to nie moga skonczyc .
                  tu juz krok od rozszerzenia habilitacji na profesure.
                  =)
                  • ta_ruda Re: Pytanie 31.05.11, 13:31
                    to ciekawe co piszecie o doktoratach i pracach magisterskich.

                    Bylam przekonana ze doktorat moze byc rozszerzeniem pracy magisterskiej - u mnie np tak bylo. Testowalam model na 2 panstwach , a w doktoracie rozszerzylam ta prace i testowalam troche inny model na 4 grupach, ja rowniez robiac badania wsrod indywidualnych osob.

                    czyli moj doktorat byl zasiegiem wiekszy niz praca doktorska. nadal bede sie w tej dziedzinie specjalizowac i moja dalsza praca bedzie polegala na 'rozszerzaniu' doktoratu i badaniu pewnych zaleznosci wsrod roznych grup, z roznymi materialam.

                    Nie wiem skad to przekonanie ze doktorat to ma byc jakies 'trzesienie ziemi' za ktory sie dostanie Nobla. To ma byc orginalny wklad do nauki, ale adekwatny do poziomu, dziedziny i zasobow jakimi doktorant dysponuje. Podam przyklad promotora mojej kolezanki ktora robila badania psychologiczne - promotor powiedzial ze z dwoma krajami to nie ma co nawet na doktorat startowac, ze jakby miala 10 panstw to wtedy bedzie wystraczajaco na doktorat (badania psychologiczne miedzykulturowe). Co oczywiscie bylo kompletna bzdura bo bylo na poziomie doktoratu i z jej problemem badawczym nie do osiagniecia. skonczylo sie na 2 panstwach i swietnym doktoracie.



                    donnajohnson napisała:

                    > tygrysiatko1 napisała:
                    >
                    > > Dzięki ;-)
                    > > U mnie na wydziale/uczelni bardzo dużo doktoratów to rozszerzenia prac mg
                    > r... i
                    > > tak samo z habilitacjami - rozszerzenia doktoratów...
                    >
                    >
                    > Niektorzy jak zacza rozszerzac to nie moga skonczyc .
                    > tu juz krok od rozszerzenia habilitacji na profesure.
                    > =)
            • ta_ruda Re: Pytanie 31.05.11, 13:41
              ale dlaczego nie? to tak jakby powiedziec ze ja nie moge uzyc ankiety stworzonej przez kogos innego do moich badan! a przeciez moge, no chyba ze w Polsce jest inaczej.

              tygrysiatko1 napisała:


              > chodziło mi tylko i wyłącznie o to czy mam prawo drugi raz korzystać z tej same
              > j, mojej, ankiety...
      • ta_ruda Re: Pytanie 31.05.11, 13:39
        ale chyba praca magisterska nie bylaby zasiegiem taka jak doktorat? prace magisterska mozna potraktowac jako 'badania pilotazowe' i rozszerzyc je w doktoracie, np ankieta na wiekszej probie, w roznych placowkach (np zaleznosc miedzy rozmiarem placowki a wydajnoscia); co jest w tym zlego? idac tym tokiem to nie wolno mi uzyc ankiety ktora ktos tam juz uzyl 2 lata temu tylko np na wiekszej probie o innych cechach?

        dala.tata napisał:

        > plagiat nie, jednak gdybym byl recenzetnem czy czlonkiem rady zadalbym pytanie,
        > na ile dokotrat rozni sie od pracy mgr. jesli w magisterium zorbilas badania z
        > uzyciem instrumentu A, to uzycie instrumentu A w doktoracie byloby dla mnie pr
        > oblemem. ale moze znajdziesz sposob zeby wyraznie odroznic mgr od dr.
        >
        • dala.tata Re: Pytanie 31.05.11, 15:21
          tak, rozumiem to i byc moze sie myle. ja uwazalem i uwazam, ze dokotrat powinien byc czyms innym a nie rozszerzeniem pracy mgr. rozeszerzenie pracy mgr to dla mnie rozszerzenie czegos na innym poziomie niz doktorat.

          i byc moze moi dokotranci cierpieli przez to i cierpia, bo zamiast rozszerzac, ja im kaze wymyslac cos nowego.


          ta_ruda napisała:

          > ale chyba praca magisterska nie bylaby zasiegiem taka jak doktorat? prace magis
          > terska mozna potraktowac jako 'badania pilotazowe' i rozszerzyc je w doktoracie
          > , np ankieta na wiekszej probie, w roznych placowkach (np zaleznosc miedzy rozm
          > iarem placowki a wydajnoscia); co jest w tym zlego? idac tym tokiem to nie woln
          > o mi uzyc ankiety ktora ktos tam juz uzyl 2 lata temu tylko np na wiekszej prob
          > ie o innych cechach?
          >
          • ta_ruda Re: Pytanie 31.05.11, 15:35
            i co nowego wymyslaja?

            rozszerzenie pracy mag jest 'czyms nowym' - np badanie wykonywane dotychczas na studentach moze przyniesc zupelnie inne wyniki (albo i nie) jesli zastosujemy to do innej proby (np emerytow)? czy wtedy to cos nowego czy nie?
            i jesli np czytam prace mag mojego kolegi ktorego promotor uwaza ze nie moze jej 'rozszerzyc' dla doktoratu, to jesli ja ta magisterke uznam za punkt startowy i zdecyduje sie badac to co w magisterce tylko w rozszerzonym zakresie, to czy jest to cos nowego czy nie?

            Przyklad : badan obecnosc i efektywnosc wartosci kulturowych w reklamie,
            w mojej pracy magisterskiej badalam obecnosc wartosci kulturowych w reklamie z Polski i USA skierowanej do kobiet;

            w mojej pracy dok badam obecnosc i efektywnosc wartosci kulturowych w reklamie skierowanej do szerszej publicznosci z Polski, USA, Niemiec i UK.
            Praca mag byla zasiegiem i rozmiarem o wiele mniejsza, a doktorat jest o wiele szerszy. czy moj doktorat wnosi cos nowego czy nie (bo jest rozszerzeniem badan mag?).
            rozumiem ze jesli ten sam doktorat bylby zrobiony przez kogos kto nie robil tego w pracy magisterskiej to bylby nowy ale poniewaz u mnie jest tylko rozszerzeniem, to w moim przypadku nie jest?



            dala.tata napisał:


            >
            > i byc moze moi dokotranci cierpieli przez to i cierpia, bo zamiast rozszerzac,
            > ja im kaze wymyslac cos nowego.
            >
            >
            • dala.tata Re: Pytanie 31.05.11, 15:52
              no cos nowego, cos zupelnie innego niz dotychczas. ja sie ze wszystkim co piszesz, zgadzam.

              jednak nadal uwazam, ze doktorant powinien podjac inny problem. ja mam trudnosci z tym, ze w dotorant nie robi juz przegladu literatury, bo zrobil go w pracy magisterskiej. ze przepisuje (nie zywcem, rzecz jasna, ale prawie) rozdzial teoretyczny, bo juz go zrobil w pracy magisterkiej. mam z tym problemy rowniez dlatego, ze nie wiem, jaki wplyw na ksztalt badan mial w promotor pracy magisterskiej, ktorego udzial w pracy mgr jest przeciez znacznie wikeszy niz przy doktoracie.

              doktorat to nie jest tylko, przynajmniej dla mnie, to, co wyprodukujesz na koncu. to proces. i sama praca jest waznym, ale nie najwazniejszym elementem tego procesu.

              i na twoje pytanie odpoweim pytaniem: rozumiem, ze jesli brat, siostra kuzyn znacznie pomoga ci w pisaniu doktoratu, to nic, bo wazne jest samo dzielo jest nowe, tak?

              zasieg jest
              • dala.tata PS 31.05.11, 16:04
                wsylalo sie (samo). dopisze sie jeszcze.

                zasieg badania jest czyms waznym, jednak nie kluczowym w badaniu. bo gdzie jest granica. a pracy mgr zrobilismy badanie na 25 studentach, to w doktoracie na 100 staruszkach i juz jest ok? (tylko trzeba doczytac 10 artylulow z badaniami na staruszkach, zeby naprawde bylo dobrze?). i po takiej pracy mgr wszystko jest gotowe? literatura, teoria, metodologia. piewsze 3 rozdizaly napisane, a i z konkluzji sie cos wykroi?

                ja mam duze problemy z takim podejsciem do doktoratu, ale to moje prywatne podejscie i jest na poziomie zasad uprawiania nauki, a nie na poziomie konkretnych wyborow, ktore, w konkretnych kontekstach, moga byc w pelni usprawiedliwione.
                • ta_ruda Re: PS 31.05.11, 16:26
                  no oczywiscie ze po takiej pracy magisterskiej 'wszystko' nie jest gotowe. i 'rozszerzenie' pracy magisterskiej nie oznacza ze sobie dopisze jeden rozdzial 'o staruszkach'.

                  Chyba mowimy o zupelnie roznych rzeczach!

                  Nie wiem jak robisz badania, i jakim jestes promotorem, ale przeciez oczywistym jest ze to nie tak wyglada ( a jesli wyglada to cos jest nie tak). Ja jako doktorantka i jako teraz promotor wrecz wspieram aby doktoranci kontynuowali prace i temat ktorzy rozpoczeli w pracy magisterskiej. przeciez spojrzenie na problem z innej perspektywy, przy uzyciu innej metody z inna proba to jest cos nowego i absolutnie nie oznacza ze 'sobie tylko dopisze jeden rozdzial' i 'doczytam 10 art o staruszkach'! To jest wlasnie czesc tego procesu, tego 'treningu badacza' - mozliwosc krytycznej oceny swojej dotychczasowej pracy, dostrzezenie co sie zrobilo zle, jakie sa ograniczenia, i co mozna zmienic, czy warto i jest po co, jakie sa luki i czy warto je wypelnic ( moze wlasnie nie ma badan na temat tych staruszkow a przy starzejacym sie spoleczenstwie jest to wazna grupa) i jesli tak jak taka prace mozna udoskonalic.

                  W moim przypadku tematem pracy mag byly wartosci kulturowe w reklamie miedzynarodowej. W pracy doktoranckiej chcialam kontynuowac temat wartosci kulturowych w reklamie i tak tez zrobilam. To jest dla mnie kontynuacja pracy magisterskiej - spojrzalam jednak na ten temat z innej perspektywy, z inna proba, z innymi kulturami, z innym modelem, z innymi reklamami, na innym 'poziomie' , z inna jakoscia moich argumentow.








                  dala.tata napisał:

                  > wsylalo sie (samo). dopisze sie jeszcze.
                  >
                  > zasieg badania jest czyms waznym, jednak nie kluczowym w badaniu. bo gdzie jest
                  > granica. a pracy mgr zrobilismy badanie na 25 studentach, to w doktoracie na 1
                  > 00 staruszkach i juz jest ok? (tylko trzeba doczytac 10 artylulow z badaniami
                  > na staruszkach, zeby naprawde bylo dobrze?). i po takiej pracy mgr wszystko jes
                  > t gotowe? literatura, teoria, metodologia. piewsze 3 rozdizaly napisane, a i z
                  > konkluzji sie cos wykroi?
                  >
                  > ja mam duze problemy z takim podejsciem do doktoratu, ale to moje prywatne pode
                  > jscie i jest na poziomie zasad uprawiania nauki, a nie na poziomie konkretnych
                  > wyborow, ktore, w konkretnych kontekstach, moga byc w pelni usprawiedliwione.
                  >
                  • dala.tata Re: PS 31.05.11, 16:45
                    byc moze mowimy, ja nawiazuje do zalozyccielki watku, ktora pyta o doktorat przy uzyciu tego samego insturmentu. nie widze tu innej metody itd itd. nie chce sie wypowiadac na temat twojej pracy mgr i doktoratu.

                    co do krytycznej oceny swoej pracy to, wybacz, to jest sciema. dokotrat nie jest od tego, zeby dokonywac autorefleksji nad praca magisterska. nie jest tez od tego, wedle mnie rzecz jasna, by robic poprawki w badaniach z pracy mgr. ale, podkreslam, to moja osobiste zdanie.

                    jednak rozumiem, ze w habilitacji znow dokonasz krytycznej oceny i dzielnie zwiekszysz zasieg badania (moze nawet dodajac dwa dodatkowe kwesitonariusze - uuuuuu!). w ten sposob bedziemy mieli profesora jednobadaniowego, ale za to z jakim zasiegiem! badanie stanie sie doskonale przy tytule profesorskim. sorry, nie kupuje tego za cholere.

                    natomiast oczywiscie, ten sam temat moze podchodzic z roznych stron i ujac. i jesli ktos robi badania ilosciowe w pracy mgr, a jakosciowe w dokotrskiej, to ja zupelnie nie mam problemu, by tak rozszerzac magisterium.
                    • tygrysiatko1 Re: PS 31.05.11, 19:05
                      NIe zrozumiałeś... nie zamierzam krytycznie oceniać swojej pracy mgr... ani dokonywać autorefleksji...
                      mam zamiar porównać wyniki sprzed 2 lat z tymi zebranymi teraz i ocenić czy "placówki" po otrzymaniu ode mnie wyników poprzedniego badania zrobiły coś żeby polepszyć standard opieki czy nie... zacząć należy od tego czy w ogóle w części placówek wprowadzono jakikolwiek standard dotyczący tematu....
                      Tamto badanie obejmowało powiedzmy około 180 ankiet dotyczących jednego rodzaju wkłucia i 50 ankiet drugiego rodzaju... to badanie ma mieć około 1000 i 500 ankiet...
                      i tak, jak ktoś wcześniej powiedział można uznać moją pracę mgr, jako badanie pilotażowe...
                      • larusse Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 19:10
                        to jest to "nowatorstwo" doktoratu?

                        tygrysiatko1 napisała:

                        > NIe zrozumiałeś... nie zamierzam krytycznie oceniać swojej pracy mgr... ani dok
                        > onywać autorefleksji...
                        > mam zamiar porównać wyniki sprzed 2 lat z tymi zebranymi teraz i ocenić czy "pl
                        > acówki" po otrzymaniu ode mnie wyników poprzedniego badania zrobiły coś żeby po
                        > lepszyć standard opieki czy nie... zacząć należy od tego czy w ogóle w części p
                        > lacówek wprowadzono jakikolwiek standard dotyczący tematu....
                        > Tamto badanie obejmowało powiedzmy około 180 ankiet dotyczących jednego rodzaju
                        > wkłucia i 50 ankiet drugiego rodzaju... to badanie ma mieć około 1000 i 500 an
                        > kiet...
                        > i tak, jak ktoś wcześniej powiedział można uznać moją pracę mgr, jako badanie p
                        > ilotażowe...
                            • larusse Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 20:15
                              Niekoniecznie, poniższe "coś" niekoniecznie musi być "nowe".

                              donnajohnson napisała:

                              > tygrysiatko1 napisała:
                              >
                              > > to nie ma być praca nowatorska a wnosząca coś do aktualnego stanu wiedzy.
                              > ..
                              >
                              > No to jednak .... nowatorska -,-
                              • tygrysiatko1 Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 20:22
                                dokładnie tak... o to przykładowe tematy prac dr bronionych w najbliższym czasie na mojej uczelni:
                                „Stan po zawale serca lub udarze mózgu – analiza podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce ”
                                „Analiza porównawcza metody operacyjnej małoinwazyjnej i otwartej w leczeniu klatki piersiowej lejkowatej”
                                „Kardiowersja farmakologiczna i elektryczna migotania przedsionków w warunkach szpitalnego oddziału ratunkowego ”
                                „Epidemiologia dolegliwości brzusznych w populacji miasta średniej wielkości ”

                                Żaden z powyższych tematów nie jest jakoś szczególnie odkrywczy, ani nie zasługuje na Nobla...
                                Bo zdaje się, że nie do końca o to chodzi...
                                • ta_ruda Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 20:39
                                  dokladnie.

                                  'nowatorstwo' i 'orginalny wklad do wiedzy' w doktoracie nie oznacza ze praca ma byc na taka skale ze ma zaslugiwac na Nobla (moze oczywiscie sie tak zdarzyc w wyjatkowych sytuacjach).






                                  tygrysiatko1 napisała:

                                  >
                                  > Żaden z powyższych tematów nie jest jakoś szczególnie odkrywczy, ani nie zasług
                                  > uje na Nobla...
                                  > Bo zdaje się, że nie do końca o to chodzi...
                                    • ta_ruda Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 20:51
                                      donna, watpliwosci nie mam zadnych.
                                      Wprowadzenie do jakiejs dziedziny tego, czego dotad nie bylo, nie oznacza ze ma byc to wklad na poziomie nagrody Nobla.

                                      pozwol ze uzyje Twojego zwrotu, (ktory uwazam za lekcewazacy): jeszcze jakies watpliowsci?

                                      donnajohnson napisała:

                                      > cyt. Słownik języka polskiego
                                      > Wyniki tłumaczenia: nowatorstwo
                                      > rz. n I, blm
                                      > wprowadzanie do jakiejś dziedziny tego, czego dotąd nie było; też: wynik, rezul
                                      > tat takiej działalności
                                      >
                                      > jeszcze jakiess watpliwosci?
                                      • donnajohnson Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:01
                                        ta_ruda napisała:

                                        > donna, watpliwosci nie mam zadnych.
                                        > Wprowadzenie do jakiejs dziedziny tego, czego dotad nie bylo, nie oznacza ze ma
                                        > byc to wklad na poziomie nagrody Nobla.
                                        >
                                        > pozwol ze uzyje Twojego zwrotu, (ktory uwazam za lekcewazacy): jeszcze jakies w
                                        > atpliowsci?
                                        >
                                        Ja to rozumiem tak:
                                        1. jak napisala autorak posta jej pani promotor zaczela (jak mniemam w obawie o jakosc pracy) szukac nowych watkow co nie bardzo z kolei podoba sie doktorantce
                                        2. nie chcac robic ddatkowych badan doktorantka pyta sie czy moze sobie poszerzyc prace mag. i przedstawic jako doktorska (w uproszczeniu)
                                        3. Jedank wiekszosc z nas twierdzi ze nie bardzo, bo praca mag moze byc nazwijmy to przegladową a doktorska powinna byc jedna odkrywcza (czyli nowatorska, nisoaca jakis nowy wklad).
                                        4. Pojawia sie sugestia ze prace dok. na UM w-wa nie za bardzo spelniaja te warunki i zadan nie zasluguje na Nobla
                                        5. Ja pisze ze jednak p omimo ze nie zasluguja na Nobla to jedank sa nowatorskie.
                                        6. ktos mi odpwiada ze moze i sa ale to nie poziom nagrody Nobla
                                        ufffff
                                        A czy ustaw mowi ze praca doktorska musi byc na poziomie Nobla?
                                        Jak na moj gust ma byc przyzwoita tematycznie i z niezlym warsztatem naukowym

                                        A zwrot "jakies watpliwosci" jest rzeczywiscie lekcewazacy bo wydaje ni sie ze kazdy doktorant takie "rewelacje" powinien wiedziec.
                                        • adept44_ltd Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:06
                                          ad punkt 3...

                                          trudno dyskutować na temat tego, co może być, a co nie..., bo praca mgr nie musi być przeglądowa, dlatego lepiej brać pod uwagę kwestię nowego rozwiązania problemu, tak by nie powtarzać tego, co już było...
                                            • donnajohnson Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:15
                                              tygrysiatko1 napisała:

                                              > akurat w Klinice, w której pisałam mgr, nie moze to być praca poglądowa - musi
                                              > być badawcza...

                                              To tym bardziej nie bardzo widze sens wchodzenia do tej samej rzeki.
                                              Szczegolnie ze w naukach medyczno-przyrodniczych mozna cos odkryc raczej raz.
                                              • tygrysiatko1 Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:26
                                                jak pisałam wcześniej badanie obejmowało kilka szpitali Warszawskich, teraz jest ogólnopolskie około 40 placówek...
                                                moje pytanie nie dotyczyło czy mogę pisać taki temat, bo na to zgodę już mam tylko czy mogę wykorzystać drugi raz swoją ankietę do badania...
                                                • donnajohnson Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:31
                                                  tygrysiatko1 napisała:

                                                  > jak pisałam wcześniej badanie obejmowało kilka szpitali Warszawskich, teraz jes
                                                  > t ogólnopolskie około 40 placówek...
                                                  > moje pytanie nie dotyczyło czy mogę pisać taki temat, bo na to zgodę już mam ty
                                                  > lko czy mogę wykorzystać drugi raz swoją ankietę do badania...

                                                  IMHO, jezeli poszerzasz badania o iles tam szpitali w kraju to to czy zastosujesz stara czy nowa ankiete ma juz znaczenie drugorzedne (zakladam ze obydwie ankiety sa o podobnej jakosci - jesli mozna mowic o jakosci ankiet).
                                                  Odbowiedz brzmi: to bez znaczenia.
                                          • donnajohnson Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:13
                                            adept44_ltd napisał:

                                            > ad punkt 3...
                                            >
                                            > trudno dyskutować na temat tego, co może być, a co nie..., bo praca mgr nie mus
                                            > i być przeglądowa, dlatego lepiej brać pod uwagę kwestię nowego rozwiązania pro
                                            > blemu, tak by nie powtarzać tego, co już było...

                                            trudno sie nie zgodzic ^_^
                                        • tygrysiatko1 Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:09
                                          Nie do końca tak... nie chodzi o to, że mi się nie podoba, ale nie ma możliwości sprawdzenia ile wkłuć rocznie zakłada się w szpitalu i jakie szczepy w poszczególnych szpitalach kolonizują cewniki - bo I nikt nie liczy, drugiego nikt nie poda...
                                          nie mówiąc już o tym, że do 3/4 placówek ankiety zostały już rozesłane, z cześci zebrane - bo wcześniej Pani Promotor wątpliwości nie miała...
                                      • tygrysiatko1 Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:02
                                        Czy próba ujednolicenia standardu nie jest wystarczająco nowatorska??
                                        zresztą... jak widać WUM nie koniecznie broni prace bardzo ambitne... ostatnio, jak przeglądałam to ktoś bronił pracy na podstawie analizy dostępnych artykułów na dany temat...
                                        • donnajohnson Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:05
                                          tygrysiatko1 napisała:

                                          > Czy próba ujednolicenia standardu nie jest wystarczająco nowatorska??
                                          > zresztą... jak widać WUM nie koniecznie broni prace bardzo ambitne... ostatnio,
                                          > jak przeglądałam to ktoś bronił pracy na podstawie analizy dostępnych artykułó
                                          > w na dany temat...

                                          Odpiwem ci tak
                                          to ze ktos kradnie czy morduje nie znaczy ze ty musisz.
                                          • ta_ruda Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 21:09
                                            no to tez jest nowatorskie bo zastosowanie metody meta-analizy (meta analysis) moze doprowadzic do ciekawych wynikow kiedy zfragemntaryzowane wyniki sa przez zastosowanie takiej metody przeanalizowane.

                                            donnajohnson napisała:

                                            > tygrysiatko1 napisała:
                                            >
                                            > > Czy próba ujednolicenia standardu nie jest wystarczająco nowatorska??
                                            > > zresztą... jak widać WUM nie koniecznie broni prace bardzo ambitne... ost
                                            > atnio,
                                            > > jak przeglądałam to ktoś bronił pracy na podstawie analizy dostępnych ar
                                            > tykułó
                                            > > w na dany temat...
                                            >
                                            > Odpiwem ci tak
                                            > to ze ktos kradnie czy morduje nie znaczy ze ty musisz.
                                            • dala.tata Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 22:19
                                              metanaliza to zdecydownaie nie jest przeglad dostepnych artykulow, o kotrym, jak mi sie wydaje, pisalo tygrysiatko.

                                              ta_ruda napisała:

                                              > no to tez jest nowatorskie bo zastosowanie metody meta-analizy (meta analysis)
                                              > moze doprowadzic do ciekawych wynikow kiedy zfragemntaryzowane wyniki sa prze
                                              > z zastosowanie takiej metody przeanalizowane.
                                              • ta_ruda Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 22:40
                                                zdecydowanie tak - to taki 'jakosciowy', statystyczny przeglad literatury (wynikow badan na ten sam temat).






                                                dala.tata napisał:

                                                > metanaliza to zdecydownaie nie jest przeglad dostepnych artykulow, o kotrym, ja
                                                > k mi sie wydaje, pisalo tygrysiatko.
                                                >
                                                > ta_ruda napisała:
                                                >
                                                > > no to tez jest nowatorskie bo zastosowanie metody meta-analizy (meta ana
                                                > lysis)
                                                > > moze doprowadzic do ciekawych wynikow kiedy zfragemntaryzowane wyniki s
                                                > a prze
                                                > > z zastosowanie takiej metody przeanalizowane.
                                                >
                                                • ta_ruda ilosciowy 31.05.11, 22:41
                                                  ilosciowy mialam na mysli oczywiscie

                                                  ta_ruda napisała:

                                                  > zdecydowanie tak - to taki 'jakosciowy', statystyczny przeglad literatury (wyni
                                                  > kow badan na ten sam temat).
                                                  >
                                                  >
                                                • dala.tata Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 23:02
                                                  Meta-analysis.
                                                  Systematic review

                                                  wydaje mi sie ze tygrysiatko mowilo o tym drugim, a nie o tym pierwszym. ale moze sie myle.

                                                  ta_ruda napisała:

                                                  > zdecydowanie tak - to taki 'jakosciowy', statystyczny przeglad literatury (wyni
                                                  > kow badan na ten sam temat).
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > dala.tata napisał:
                                                  >
                                                  > > metanaliza to zdecydownaie nie jest przeglad dostepnych artykulow, o kotr
                                                  > ym, ja
                                                  > > k mi sie wydaje, pisalo tygrysiatko.
                                                  > >
                                                  > > ta_ruda napisała:
                                                  > >
                                                  > > > no to tez jest nowatorskie bo zastosowanie metody meta-analizy (me
                                                  > ta ana
                                                  > > lysis)
                                                  > > > moze doprowadzic do ciekawych wynikow kiedy zfragemntaryzowane wy
                                                  > niki s
                                                  > > a prze
                                                  > > > z zastosowanie takiej metody przeanalizowane.
                                                  > >
                                        • dala.tata Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 22:16
                                          no odpowiedz jest: to zalezy.

                                          i zalezy, co rozumiesz przez ujednolicenie standardu. jesli wynikiem pracy doktorskiej ma byc wypracowanie standardu-procedury dla sluzby zdrowia to super. gratuluje i zycze powodzenia.

                                          jesli ma byc dowiedzeniem sie, co robi 25 szpitali wiecej niz te 10 z pracy mgr to nie.


                                          tygrysiatko1 napisała:

                                          > Czy próba ujednolicenia standardu nie jest wystarczająco nowatorska??
                                          > zresztą... jak widać WUM nie koniecznie broni prace bardzo ambitne... ostatnio,
                                          > jak przeglądałam to ktoś bronił pracy na podstawie analizy dostępnych artykułó
                                          > w na dany temat...
                                            • dala.tata Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 22:30
                                              to to jest ambitny plan, musze powiedziec.

                                              tygrysiatko1 napisała:

                                              > Na podstawie wyników poszczególnych szpitali (m.in rodzaje powikłań) ma właśnie
                                              > powstać jeden optymalny standard dla wszystkich oddziałów neonatologicznych...
                                              > a przynajmniej taki jest plan...
                                              • tygrysiatko1 Re: Sorry, że się wtrącę... 31.05.11, 22:36
                                                Łatwo nie będzie... ale ponieważ powikłania są, a każdy szpital "ma" swój "standard", często mocno wątpliwy, to jest o co powalczyć...
                                                Cieszę się, że udało mi się rozwiać wątpliwości co do ankiet i mogę spokojnie wysyłać i zbierać dane...
                  • larusse Re: PS 31.05.11, 20:13
                    ja na początku myślałam, że tak "nie można"... tak mi wyszło z moich obserwacji, długich przemyśleń i badań... ("nie można" z znaczeniu "jest źle gdy się tak robi"-> to interpretacja aksjologiczna? czy nie?), później się zalogowałam do świata (TUTAJ) i dowiedziałam się, że jednak "można" ("można" w znaczeniu "nie jest źle gdy się tak robi" ), teraz się dowiaduje, że nie tylko "można" (w znaczeniu "nie jest źle"), ale "jest to pożądane" (jest dobrze, gdy się tak robi).

                    Kurcze, ile ja się nowych rzeczy nauczę... Codziennie coś nowego. Codziennie się dziwię.



                    ta_ruda napisała:

                    >Ja jako doktorantka i jako teraz promotor wrecz wspieram aby doktoranci kontynuowali pra
                    > ce i temat ktorzy rozpoczeli w pracy magisterskiej. przeciez spojrzenie na prob
                    > lem z innej perspektywy, przy uzyciu innej metody z inna proba to jest cos nowe
                    > go i absolutnie nie oznacza ze 'sobie tylko dopisze jeden rozdzial' i 'doczytam
                    > 10 art o staruszkach'! To jest wlasnie czesc tego procesu, tego 'treningu bada
                    > cza' - mozliwosc krytycznej oceny swojej dotychczasowej pracy, dostrzezenie co
                    > sie zrobilo zle, jakie sa ograniczenia, i co mozna zmienic, czy warto i jest po
                    > co, jakie sa luki i czy warto je wypelnic ( moze wlasnie nie ma badan na temat
                    > tych staruszkow a przy starzejacym sie spoleczenstwie jest to wazna grupa) i j
                    > esli tak jak taka prace mozna udoskonalic.
          • adept44_ltd Re: Pytanie 31.05.11, 15:39
            za startych dobrych czasów (czyli gdzieś 15 lat temu) nie wolno było powtarzać nawet tematych - mgr - dr - hab., teraz nie ma z tym formalnego problemu
            • dala.tata Re: Pytanie 31.05.11, 15:52
              oooo. nie wiedziaelm o tym. ja mysle ze to byly dobre czasy.

              adept44_ltd napisał:

              > za startych dobrych czasów (czyli gdzieś 15 lat temu) nie wolno było powtarzać
              > nawet tematych - mgr - dr - hab., teraz nie ma z tym formalnego problemu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka