Dodaj do ulubionych

Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy

19.01.12, 19:42
Drodzy forumowicze

Jestem na etapie gdy moga po bardzo udanej zagraniczej karierze naukowej wrocic do Polski. Poniewaz od wielu lat przebywam poza granicami kraju nie wiem w jaki kierunku rozwinely sie sprawy nauki a nie chce wtopic...
W zwiazku z powyzszym mam do was prosbe o szczere odpoweidzi na nastepujace pytania:

-czy sie oplaca?
-jak tam polityki i polityczki na waszych wydzialach? wciaz to znajmosci okreslaja przydatnosc zawodowa?
-jak ksztatuja sie realne zarobki?czy pozwalaja na wziecie kredytu na 80-100 metrowy apartament w stolicy z opcja bycia singlem i jazde dobrym autem, spedzanie przynajmniej raz do roku wakacji zagranica?
-jak wyglada realna droga kareiery zwodowej i jakie realne warunki trzeba spelniac aby zostac np. profesorem belwederskim....czy sa to obiektywnie ustalane reguly czy znowu zalezy to od ukladow, znajomosci, powierzchowych kryteriow itp.?
-jak wedlug ciebie wyglada przyszlosc polskiej nauki w perspektywie 10 lat?

dziekuje za odpowiedz na te pytania.

Obserwuj wątek
    • adept44_ltd Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 19.01.12, 19:51
      część odpowiedzi znajdziesz w ustawie, część jest związana z lokalnymi zwyczajami, co do pytania 3, zapomnij... :)
    • proon Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 19.01.12, 20:19
      robisz sobie jaja czy gazet nie czytasz????
      1. opłaca się, ale zostać politykiem lub urzędnikiem
      2. przydatność zawodową osób, które nie mają etatu na uczelni określa brak etatów i to w perspektywie wielu lat
      3. twoje plany finansowe to zupełne jaja, takie mieszkano na kredyt to może sobie w stolicy sprawić ktoś, kto ma netto jakieś 10 tys., wakacje zagraniczne masz pewne - jak sobie załatwisz opiekę nad dziadkami we Włoszech i z nimi pojedziesz nad morze
      4. przyszłość polskiej nauki jest różowa a nawet czerwona, bo nam sporo krwi utoczą wszelkiej maści reformatorzy
    • flamengista nie, nie i jeszcze raz nie 19.01.12, 20:38
      > -czy sie oplaca?
      Nie, jest to finansowy strzał w kolano, a w zasadzie - w oba.

      > -jak tam polityki i polityczki na waszych wydzialach? wciaz to znajmosci okresl
      > aja przydatnosc zawodowa?
      Jeden wielki koszmar, żeby nie zwariować w pracy w ogóle się na to nie oglądam i robię swoje. Szkoda nerwów.

      > -jak ksztatuja sie realne zarobki?
      Profesor na najlepszej polskiej uczelni zarabia na rękę ok. 1000 €. Szaleństwo, raj i dobrobyt.

      > czy pozwalaja na wziecie kredytu na 80-100 me
      > trowy apartament w stolicy z opcja bycia singlem i jazde dobrym autem, spedzani
      > e przynajmniej raz do roku wakacji zagranica?
      Rotfl. A może frytki do tego?

      > -jak wyglada realna droga kareiery zwodowej i jakie realne warunki trzeba speln
      > iac aby zostac np. profesorem belwederskim....czy sa to obiektywnie ustalane re
      > guly czy znowu zalezy to od ukladow, znajomosci, powierzchowych kryteriow itp.?
      Nikt nie wie, bo są nowe reguły, które ponoć mają być obiektywne. Obawiam się jednak, że wszystko zostaje po staremu.

      > -jak wedlug ciebie wyglada przyszlosc polskiej nauki w perspektywie 10 lat?
      Do pewnego momentu łudziłem się, że kiedyś musi być lepiej. Teraz nie jestem tego taki pewien. Po raz pierwszy od lat, mimo że bardzo lubię tę pracę, zacząłem w ogóle rozpatrywać możliwość zmiany zawodu.

      Ten chłopski naród po prostu już tak ma, że górnik, rolnik i robotnik zawsze będą bardziej cenieni niż naukowiec. Pstrowski i Witos ważniejsi od Skłodowskiej-Curie.

      Cóż, zostałeś ostrzeżony.
      • proon Re: nie, nie i jeszcze raz nie 19.01.12, 21:10
        zamienię etat polskiego profesora na francuskiego ogrodnika, ale koniecznie w ogrodzie przyzamkowym - mam doświadczenie i języki
        • pzgr Re: nie, nie i jeszcze raz nie 20.01.12, 13:24
          ale przecież wystarczy, że nauczysz się układać glazurę (alternatywnie flizy) i będziesz to robił tu, na miejscu. praca pewna, pod dachem i popłatna.
          ponoć wielu uczonych meżów tak zaczynało za komuny (o ile wierzyć kinu moralnego niepokoju).
    • hugow kozminski 19.01.12, 21:59
      jest taka jedna uczelnia o ktorej opowiadaja, ze ma standardy zachodnie - i moze sprobuj na niej - kozminski
      wedlug opowiadan z opisow - wszystko czego oczekujesz jest na niej do zrealizowania jesli Twoje naukowe zaciecie to ekonomia, finanse, zarzadzanie.
      • spokojny.zenek Re: kozminski 22.01.12, 12:15
        A o łazarskim tak nie opowiadają?
    • capo.di.tutti_capi Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 19.01.12, 22:09
      tutaj masz pewne przyblizenie codziennosci w roznych krajach UE. Jesli twoim obecnym krajem nie jest Bulgaria, Rumunia, Litwa lub Wegry, to raczej nie ma co wracac do Polski.
    • ford.ka Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 00:08
      Troll?
      • jael53 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 10:51
        Bardzo jesteś, Translatoryku, oddalony od realiów. Nie przejmuj się, to się i na miejscu zdarza, gdy się człek w jakie sprawy wyższe na dłużej pogrąży.

        Na żadne z Twoich pytań odpowiedzi pozytywnej nie ma. O kredycie na duże mieszkanie w centrum Wawy należy raz na zawsze zapomnieć - najpierw nie te zarobki; a zapewne też nie taka umowa o pracę. [Już widzę bank, który akceptuje zdolność kredytową człowieka z pensją adiunkta i 4-letnią umową o pracę...]

        To ostatnie - perspektywy nauki za 10 lat: to jest pytanie do wróżki. Myśmy tu dotknięci "natchnionym zrządzaniem", w zasadzie na wszystkich szczebelkach; to nie są warunki, sprzyjające racjonalnemu prognozowaniu.
    • carnivore69 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 12:31
      > Jestem na etapie gdy moga po bardzo udanej zagraniczej karierze naukowej wrocic
      > do Polski.

      > -jak ksztatuja sie realne zarobki?czy pozwalaja na wziecie kredytu na 80-100 me
      > trowy apartament w stolicy z opcja bycia singlem i jazde dobrym autem, spedzani
      > e przynajmniej raz do roku wakacji zagranica?

      Po bardzo udanej karierze to apartament z funduszu na waciki powinno sie nabywac ;-)

      Pzdr.
    • nullified Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 15:17
      > -czy sie oplaca?

      Nie.

      > -jak tam polityki i polityczki na waszych wydzialach? wciaz to znajmosci okresl
      > aja przydatnosc zawodowa?

      Jak zwykle.

      > -jak ksztatuja sie realne zarobki?czy pozwalaja na wziecie kredytu na 80-100 me
      > trowy apartament w stolicy z opcja bycia singlem i jazde dobrym autem, spedzani
      > e przynajmniej raz do roku wakacji zagranica?

      Nie wiem czy śmiac sie czy plakać...

      > -jak wyglada realna droga kareiery zwodowej i jakie realne warunki trzeba speln
      > iac aby zostac np. profesorem belwederskim....czy sa to obiektywnie ustalane re
      > guly czy znowu zalezy to od ukladow, znajomosci, powierzchowych kryteriow itp.?

      Niektórzy "wierza w system" inni "wierza w zmiany", zas pewnie będzie jak zawsze. Do korupcji aktualnej dojdzie korupcja nowa związana z reformami - ot innowacyjność :P. Od frontu tektura "poźnej nowoczesności" w srodku bajzel i stare ciepełko.

      > -jak wedlug ciebie wyglada przyszlosc polskiej nauki w perspektywie 10 lat?

      Nijak. Przy zdewastowanym szkolnictwie średnim i "półśrednim", zniszczonym szkolnictwie wyzszym (które było "takie se", ale w porównaniu do stanu "na dzień dzisiejszy" jak mawiają niektórzy wybitni naukowcy ^^ to była Sorbona) bezmyślnym wprowadzaniem bolonii, studiów doktoranckich "aby byli" i "biznesowaniu" - nie bardzo widzę jak mogło by być "lepiej". "Z próżnego to i Salamon nie naleje" klasyka cytując.

      Ci zdolni i mający jakieś klepki praktyczne w głowie wyjadą, bądź przejda na własny garnuszek, o ile ich umiejętności na to pozwalają. Cwaniacy i sprytniejsi się urządzą, jak zawsze, reszta - trudno powiedzieć. Wiele będzie zależało od przebłysków rozsądku (bywają takowe) wśrod zarządzajacych uczelniami - czy np. beda chcieli ocalic dobrych dydaktyków, czy też pójdą "po oszczędnościach". Takoż od oporu materii.

      Trzeźwi przejrzenie nakładow (tych jawnych chocby ;) ) na najwazniejsze odcinki pracy naukowo-pedagogicznej - katechezę, IPN... etc.
    • donnajohnson Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 16:17
      S P A M

      Pytanie a la troll btw
    • adept44_ltd Minister Basia proszona o poczytanie wątku n/t 20.01.12, 16:23

    • pfg Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 16:44
      translatoryk napisał:

      > wrocic do Polski

      > -czy sie oplaca?

      Per saldo - nie, o ile nie zachodzą jakieś inne okoliczności skłaniające do powrotu, typu starzy rodzice, którymi nie ma się kto zająć.

      > -jak tam polityki i polityczki na waszych wydzialach? wciaz to znajmosci okresl
      > aja przydatnosc zawodowa?

      To zależy. Jakieś "polityczki" i znajomości liczą się wszędzie, ale gdzieniegdzie są marginesem, gdzieniegdzie liczą się tylko one.

      > -jak ksztatuja sie realne zarobki?

      Już chyba rozumiesz, że to pytanie należy uznać za żart.

      > -jak wyglada realna droga kareiery zwodowej

      Patrz odpowiedź na drugie pytanie. Są i będą wydziały/dyscypliny, gdzie główną rolę będą grały sprawy merytoryczne, są i takie, gdzie "polityczki" rządzą.

      > -jak wedlug ciebie wyglada przyszlosc polskiej nauki w perspektywie 10 lat?

      Żeby nie siać defetyzmu, a także dlatego, że jestem wielkim optymistą, powiem tylko, że na pewno nie będzie radykalnie lepiej ;-/
    • s.dominika Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 17:15
      Może ja z innej beczki, bo na Twoje pytania reszta już udzieliła prawdziwych i wyczerpujących odpowiedzi.

      Nie wiem, gdzie aktualnie przebywasz, ale znam dziewczynę, która zrobiła naprawdę niezłą karierę w Japonii (jest fizykiem lub chemikiem i jeszcze coś z uczelnią techniczną mi się kojarzy- w tą stronę). Nie zarabiała tam kokosów (jak sama twierdziła), ale na wszystkie rzeczy o których piszesz mogła TAM sobie pozwolić. Ale tęskniła do kraju i wróciła. Twierdzi, że była to najgorsza decyzja w jej życiu. Powinna wziąć sobie tam urlop i w ramach urlopu tutaj trochę pobyć i by jej przeszło. Nawet nie chodzi o pieniądze (choć oczywiście o to też) - ale o kompletny brak warunków do pracy naukowców w Polsce. Tutaj wszystko jest pod górę (żeby kupić głupiego windowsa musisz - przynajmniej u mnie - zdobyć 6-7 pieczątek i podpisów i na każdym kroku tłumaczyć, że nie jesteś wielbłądem, bo program jest ci niezbędny), tam wszystko z górki. Biurokratyczny koszmar w każdym calu.

      Finansowo jej się poprawiło, bo grant jakiś z Marii Curie zdobyła, dla tych wracających, ale reszta bez zmian.

      Nie wracaj. Przyjedź tu na staż/stypendium to zobaczysz....
      • carnivore69 W kwestii formalnej 20.01.12, 17:49
        1. Jesli dziewczyna zrobila naprawde niezla kariere w Japonii, co stoi na przeszkodzie, by tam wrocila (tudziez pojechala gdzie indziej)?

        2. Nie zarabiala kokosow, a stac ja bylo na 80-100 metrowy apartament? (Juz nawet nie pisze, ze w stolicy.)

        3. Dlaczego najgorsza? Dowiedziala sie jak jest w PL, a skoro zrobila juz niezla kariere miedzynarodowa, nie jest to decyzja nieodwracalna.

        4. Z Marii Curie mozna kupic wiecej niz 80-100 metrowy apartament w W-wie? (Skoro jej sie poprawilo.)

        Pzdr.
        • s.dominika Re: W kwestii formalnej 20.01.12, 19:38
          Pewnie wróci, ale obecnie ten grant w Polsce ją trzyma (no i sprawy rodzinne się skomplikowały - nie jest proste być kobietą naukowcem w Polsce). Nie wiem, w którym mieście w Japonii była, nie wypytywałam. Pewnie na własność mieszkania sobie nie kupiła. Ale powiedziała, że kupiła samochód za pierwszą pensję. I to nie grat (bo tam takie ciężko znaleźć). W Polsce za pensję adiunkta jesteś w stanie kupić samochód? Życie w Japonii jest dużo tańsze, przy wyższych zarobkach. Decyzja jest nieodwracalna z przyczyn osobistych (przynajmniej na razie). I nie wiem, po co się czepiasz? To miał być przykład pozwalający autorowi wątku spojrzeć na sprawę jeszcze z innej strony
          • donnajohnson Re: W kwestii formalnej 21.01.12, 16:21
            s.dominika napisała:

            W Polsce za pensję adiunkta jesteś w stanie kupić samochód?

            Oczywiscie
            • translatoryk Re: W kwestii formalnej 21.01.12, 17:20
              Tak i dolozyc do niego 10 tys na wstepie aby bezpiecznie jezdzic a po pol roku zrobic remont generalny (o ile sie da!) za 50 tys. zl. Nie, dzieki za stare trupy.
              • donnajohnson Re: W kwestii formalnej 21.01.12, 18:26
                translatoryk napisał:

                > Tak i dolozyc do niego 10 tys na wstepie aby bezpiecznie jezdzic a po pol roku
                > zrobic remont generalny (o ile sie da!) za 50 tys. zl. Nie, dzieki za stare tr
                > upy.

                Translatoryk, ty masz inny problem (i jak sadze o wiele bardziej bardziej powazny).
                Ty czlowieku ironii nie rozumiesz!!!!!!!!!!!!!!!
                • translatoryk Re: W kwestii formalnej 21.01.12, 18:48
                  twoich diagnoz nie bede komentowac bo sa kompromitujace i swiadcza wylacznie o twoich problemach....
                  dlaczego ty nie uznasz mojego komentarza za ironie?
                • bumcykcyk2 Re: W kwestii formalnej 21.01.12, 18:48
                  donnajohnson napisała:

                  > Translatoryk, ty masz inny problem (i jak sadze o wiele bardziej bardziej powaz
                  > ny).
                  > Ty czlowieku ironii nie rozumiesz!!!!!!!!!!!!!!!

                  oj tam, oj tam, trzeba mu było polecić transport szynowy
                  ssb.strefa.pl/mitor/mitor.html
                  tani do wykonania a do tego produkt polskiej myśli technicznej buhahhaha!
                • adept44_ltd Re: W kwestii formalnej 21.01.12, 20:56
                  donna, by coś było ironiczne, musi spełnić pewne warunki, nie wystarczy, że ty to uznasz za ironiczne :)
                  • donnajohnson Re: W kwestii formalnej 22.01.12, 08:46
                    adept44_ltd napisał:

                    > donna, by coś było ironiczne, musi spełnić pewne warunki, nie wystarczy, że ty
                    > to uznasz za ironiczne :)

                    Tzn jakie???
                    • adept44_ltd Re: W kwestii formalnej 22.01.12, 10:57
                      no to już poczytać trzeba ;-)
                      tu masz np. dzieło z Lublina

                      www.werset.pl/wolowska_opozycje.php
                      • donnajohnson Re: W kwestii formalnej 22.01.12, 12:11
                        adept44_ltd napisał:

                        > no to już poczytać trzeba ;-)
                        > tu masz np. dzieło z Lublina
                        >
                        > www.werset.pl/wolowska_opozycje.php

                        Nie wiem co powiedziec ^^
                        Ja sie chyba nie nadaje.
                        Chlip chlip
                        • donnajohnson Re: W kwestii formalnej 22.01.12, 12:18
                          "donna, by coś było ironiczne, musi spełnić pewne warunki, nie wystarczy, że ty to uznasz za ironiczne :) "

                          Mam rozumiec, ze z uzywaniem ironii moze byc podobnie jak z perfumami?
                          Aby nie robic obciachu musze uzywac takich, ktore spelniaja pewne warunki (np. cena i marka) i sa uznane przez innych a nie takich jakie lubie i mi si podobaja ???
                          • adept44_ltd Re: W kwestii formalnej 22.01.12, 12:54
                            nie, sprawa jest dużo prostsza :), bo nie sądzę, byś wsiadając na rower, mówiła, że śmigasz bmw ;-)
                        • adept44_ltd Re: W kwestii formalnej 22.01.12, 12:52
                          tak łatwo się poddajesz? eeee ;-)
    • whiteskies Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 20.01.12, 22:32
      Statystyczny Polak na naukę wydaje 18.5 Euro rocznie.
      Prawdopodobnie jesteś w kraju gdzie wskaźnik ten jest 20 do 40 razy wyższy,
      Dalej możesz sobie odpowiadać sam.
    • bumcykcyk2 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 21.01.12, 16:04
      Translatoryk, kojarzę twego nicka i zdaje się że bywałeś nie raz na tym forum, więc po co pytasz, skoro wiesz?

      1. Finansowo się nie opłaca.
      2. Znajomości i koterie rządzą oraz wyznaczają przydatność zawodową.
      3. Nowy apartament w stolicy np. taki www.pulawska111.pl/ kosztuje 10.300-14.500 PLN z metra, w zależności od usytuowania oraz wykończenia. Przyjmując założenia "kryzysowe" i łapanie okazji trzeba na niego liczyć minimum 900.000 zł (o ile ma to być naprawdę apartament). Rata kredytu w złotówkach na 30 lat od takiej kwoty wynosi nieco ponad 6000 złotych miesięcznie. Pomijając już fakt, że bank niechętnie dają obecnie kredyty na 100% LTV , przy obecnych rygorystycznych rekomendacjach KNF-u musiałbyś zarabiać co najmniej 11.000 zł netto, aby otrzymać taki kredyt. Profesor na państwowej uczelni zarabia 4000 netto, na prywatnej 8000 netto.
      Dobre auto to ja nie wiem jakie dla ciebie jest? Mercedesa C z ubiegłoroczną datą produkcji można kupić w salonie za jakieś 135.000 zł. Leasing 107% na 3 lata (ratę oblicz sobie sam:) ) albo wpłata w dwóch rocznych ratach 50/50 % lub 3 ratach rocznych 33/33/33 %.
      Generalnie jeśli masz ZERO wkładu własnego, to spłata owego apartamentu oraz raty kredytowej/leasingowej za samochód wyniosłaby około 10.000 zł miesięcznie....
      Do tego jeszcze wakacje raz w roku zagranicą dla singla - można przyjąć oszczędnościowo około 1500 EUR za 2 tygodnie (przy zakupach z dużym wyprzedzeniem, albo z wylotem z Niemiec )
      4. Droga kariery zawodowej? A czego oczekujesz? Pojęcie kariery w tym fachu jest w Polsce względne.
      5. Za 10 lat będzie w nauce polskiej wielokrotnie gorzej niż dziś, bo demografia zabierze nam miejsca pracy i możliwości dorabiania. Stawki będą gówniane, roboty mało, a ludzie będą walczyć o możliwość prowadzenia zajęć (uzasadniającą ich istnienie na etacie) jak wygłodniałe psy o obgryzioną kość. W życie zawodowe z grantów nie wierzę, w jakąś cudowną poprawę sytuacji deus ex machina również nie.

      Zadowolony?
      • translatoryk Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 21.01.12, 17:34
        codo pkt. 5.
        wydaje mi sie wiele zalezy od kierunku studiow i branzy...sa kierunki ktore prawie nigdy nie beda cierpiec na brak zainteresowania co mozna przyjac ze 100 procentowa pewnoscia (medycyna, prawo - oraz przedmioty z nimi zwiakane, jesli chodzi o dobrabianie: biologia, genetyka, biologia molekularna, biotechnologia, jezyki obce itd.). I sa takie ktore nie wytrrzymaja konkurencji o studenta (np. ceramika).
        • bumcykcyk2 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 21.01.12, 18:52
          o ścisłych się nie wypowiadam, ale z tym prawem to pojechałeś

          tabuny absolwentów prawa na 1001 uczelni państwowych i prywatnych żebrzą o pracę w zawodzie

          • translatoryk Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 21.01.12, 19:23
            i jestes pewnien ze to dotyczy prawa karnego a nie tylko admistracyjnego?
            i zawsze egzystuje mozliwisc zalozenia swojej kancelarii wiec tak zle chyba nie jest..
            • bumcykcyk2 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 21.01.12, 21:47
              A jaka różnica? Klient korporacyjny administracyjny nie pójdzie do nieznanej kancelarii założonej przez młodego człowieka, mafiozi (najlepsi klienci karni) też nie. Droga do własnej kancelarii osób spoza rodzinnych klanów prawniczych wiedzie przez wieloletnie terminowanie w znanej kancelarii, wyrobienie sobie marki i nazwiska oraz zdobycie zgody środowiska. Poza tym nadmiar osób po studiach prawniczych na rynku powoduje, że tyrają latami za grosze jako wyrobnicy po kancelariach rozpaczliwie próbując dostać się na aplikacje sędziowskie czy radcowskie. Nie wierzę, aby wkrótce studia te nie odnotowały znacznego spadku kandydatów. EOT
              • proon Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 22.01.12, 11:12
                zanotowały - w okresie 2007/2008 - 2011-2012 spadek chętnych na prawo o 22,8% a na administrację o 25,9% [źródło: Dziennik Gazeta Prawna nr 14/2012]
              • spokojny.zenek Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 22.01.12, 11:38
                Co to za bezsensowne przeciwstawienie prawa karnego administracyjnemu?
                W pracy adwokatów a zwłaszcza radców prawnych prawo karne i sprawy karne stanowią nieistotny margines. Tym bardziej, że - wbrew pokutującemu w Polsce zapewne pod wpływem amerykańskich filmów mitowi - znaczenie posiadania "dobrego adwokata" jest w prawie karnym niewielkie. Tu nie ma przysięgłych, których trzeba umiejętnie zrobić w konia, orzeka profesjonalista.
                Spadek zainteresowania studiami prawniczymi jest mniejszy, niż wynikałoby z demografii. Zresztą choćby nawet był dwukrotny, to w konkretnych wypadkach będzie to oznaczać, że zamiast 6 kandydatów na każde miejsce na stacjonarnych będzie 3 albo zamiast 4 - 2.
                • bumcykcyk2 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 22.01.12, 16:19
                  spokojny.zenek napisał:

                  > wbrew pokutującemu w Polsce zapewne
                  > pod wpływem amerykańskich filmów mitowi - znaczenie posiadania "dobrego adwoka
                  > ta" jest w prawie karnym niewielkie. Tu nie ma przysięgłych, których trzeba um
                  > iejętnie zrobić w konia, orzeka profesjonalista.

                  Patrz Pan, a klienci jakoś myślą inaczej i wierzą w moc dobrego adwokata, który posiada różne dziwne moce np. rzucania nagłej choroby na ławnika, gdy można w ten sposób załatwić przedawnienie. :D :D :D

                  To, że orzeka sąd, a nie ława przysięgłych nie zmienia faktu, że adwokat może decydująco wpływać na przebieg sprawy, zarówno poprzez żonglowanie kwestiami proceduralnymi, jak i poprzez pośredni wpływ na dobór i ocenę wniosków dowodowych.





                  • spokojny.zenek Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 22.01.12, 16:32
                    Widzę u Ciebie przemożne przywiązanie do wcześniej wyrażonego poglądu, ale niestety mylisz się. Wynik sprawy karnej w Polsce w bardzo niewielkim stopniu zależy od adwokata, zresztą w zdecydowanej większości spraw oskarżeni w ogóle występują bez obrońcy. W skali obciążeń sądów powszechnych sprawy karne stanowią ok. 20%. W skali zajęć ogółu adwokatów - najwyżej 7-8 %. W skali wszystkich spraw karnych (ponad milion rocznie) przedawnienie występuje w zaniedbywalnym odsetku spraw.
                    • bumcykcyk2 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 23.01.12, 00:34
                      Oskarżeni w przeważającej ilości spraw występują bez obrońcy, bo to są drobne sprawy. Trudno żebym najmował adwokata, gdy handryczę się przed sądem z policją drogową o jakieś mandaty karne wartości 500 złotych. Skórka nie warta wyprawki.

                      Nie chcę dyskutować na casusy, choć zapewne i one by Cię nie przekonały.

                      BTW skoro wg GUS rocznie w Polsce umarzanych jest 18.000 spraw, z czego jedna trzecia z powodu "chorób" oskarżonych, to faktycznie zamiast na adwokata lepiej wydać pieniądze na zdobycie fałszywego zaświadczenia o niepoczytalności względnie przekupienie biegłego :D

                      Pozdrawiam i EOT.
                      • spokojny.zenek Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 23.01.12, 08:35
                        bumcykcyk2 napisał:

                        > Oskarżeni w przeważającej ilości spraw występują bez obrońcy, bo to są drobne s
                        > prawy.

                        Drobne i średnie. Różne. W każdym razie większość.

                        > Trudno żebym najmował adwokata, gdy handryczę się przed sądem z policją
                        > drogową o jakieś mandaty karne wartości 500 złotych. Skórka nie warta wyprawki.

                        To w ogóle nie są sprawy o przestępstwa. To są sprawy o wykroczenia. Jest ich drugie tyle. W takich sprawach rzeczywiście obrońca występuje jeszcze rzadziej. Nie chcę się czepiać, ale jednak wypada wiedzieć o czym się dyskutuje.

                        > BTW skoro wg GUS rocznie w Polsce umarzanych jest 18.000 spraw, z czego jedna t
                        > rzecia z powodu "chorób" oskarżonych

                        Choroba oskarżonego w ogóle nie jest przyczyną umorzenia postępowania. Jeśli już, to zawieszenia.
                        Najświeższe dostępne dane (pierwsze półrocze 2011) wskazują, że umorzeniem zakończyło się 4387 spraw spośród 230 842 publicznoskargowych. A więc 1,90%. Niestety, statystyka nie pokazuje rozbicia na poszczególne przyczyny umorzenia, ale można założyć, że przedawnienie (o które dotychczas ci chodziło) jest przyczyną co 10. Wychodzi więc, że tak kończy się 2 PROMILE spraw sądowych. Innymi słowy - większość sędziów i adwokatów przez całe lata nie ma okazji zetknąć się z taką sprawą :-)))
                        , to faktycznie zamiast na adwokata lepiej
                        > wydać pieniądze na zdobycie fałszywego zaświadczenia o niepoczytalności

                        Widać, że nie masz pojęcia o czym mówisz. Niepoczytalność stwierdza (zresztą bardzo rzadko) na podstawie opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów a nie żadnego "zaświadczenia". To także zresztą margines ogólnej liczby spraw (jeśli rzeczywiście co trzecia, to koło PÓŁ PROCENTA, ale wątpię), zaś twoja insynuacja jest poniżej wszelkiej krytyki i wyraźnie nie pasująca do tego forum.

                        • bumcykcyk2 Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 23.01.12, 15:44
                          Spokojny.zenek, po profesorsku upierdliwie czepiasz się pojęć, podczas gdy ja mówię o realnym życiu. Jak mam iść do pierdla, to mnie mało interesuje czy wykręcę się od niego opinią czy zaświadczeniem. Liczy się to, czy pójdę siedzieć, czy nie pójdę, oraz w drugiej kolejności, ile mnie to będzie kosztowało. Skoro zarzucasz mi w przywołanej kwestii insynuację to chyba urwałeś się z Księżyca
                          www.archiwum.moja-ostroleka.pl/najswiezsze-doniesienia-tydzien-temu-policja-zatrzymala-psychiatre-z-lukowa-zamieszanego-w-wielka-korupcje-w-ostroleckim-sadzie-okregowym,1134503446,2.html
                          to przykład pierwszy z brzegu, nie chce mi się męczyć wyszukiwarki i proszę Cię skończmy wreszcie tę wymianę zdań, bo ona do niczego nie prowadzi.



                          • spokojny.zenek Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 23.01.12, 20:30
                            Słusznie. Wierz sobie nadal w to, co wyczytałeś w tabloidach i utwierdzaj się w przekonaniu, że to jest "realne życie" :-)) Jeśli Ci z tym dobrze...

          • spokojny.zenek Re: Prosba o rade i spojrzenie prawdze w oczy 22.01.12, 11:58
            O nadprodukcji absolwentów prawa wiadomo już od ładnych paru lat a na zainteresowanie tymi studiami ma to wpływ marginalny. Po prostu po prawie można robić tyle różnych rzeczy (i zawsze tak było - zawsze w Polsce większość absolwentów prawa pracowała poza zawodami ściśle prawniczymi) że chętni będą zawsze, choćby nawet na zasadzie wyboru "mniejszego zła".

    • herr7 i co tego wynikło? 15.11.12, 16:59
      Wrócił Pan do kraju, czy zdecydował pozostać na Zachodzie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka