Dodaj do ulubionych

Myśliwi strzelają do orłów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:38
to bulwersujace, niedlugo wszystkie zwierzeta wytepia...
Obserwuj wątek
    • Gość: Agata Re: Myśliwi strzelają do orłów IP: *.bis.krakow.pl / 81.21.194.* 13.01.05, 19:00
      Ano zgadzam się z seawomen. Myśliwi to w znakomitej wiekszości dzicz, której
      jest obojetne do czego strzela, byleby tylko cos ubić. Orzeł, zając, sarna czy
      pies - nieważne.
      I nie bardzo rozumiem dlaczego w cywilizowanym, wspólczesnym państwie
      mysliwstwo nie jest całkowicie zakazane. Strzelają do wilków bo szkodniki,
      strzelają do saren bo trzeba odstrzelić słabsze sztuki a gdyby nie strzelali do
      wilków to by one same zajęły sie słabszymi sztukami trawożernych.
      Właściwie chyba mysliwstwo jest sprzeczne z Ustawą o ochronie zwierząt.
      Ciekawam, ze nikt tego nie zauważył?
    • Gość: Assurbanipal Re: Myśliwi strzelają do orłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:03
      Mysliwy, ktory strzela do ptaka objetego ochrona nie jest juz mysliwym, staje
      sie klusownikiem, jako ze dopuscil sie klusownictwa, oczywiscie zdaza sie ze
      klusownikami sa mysliwi ale z mojego doswiadczenia wiem ze zdecydowanie
      czesciej sa to okoliczni rolnicy, czesto posiadajacy bron nielegalnie lub tacy,
      ktorzy kiedys nalezeli do kola lowieckiego i z przynaleznosci tej zrezygnowali.
    • Gość: BOLIGLOWA POLAK CHAM MORDUJE SYMBOL NARODOWY IP: *.sympatico.ca 13.01.05, 19:24
      Orzel jest symbolem Naszego Panstwa i Narodu. To Godlo Polski. Siega czasow
      pradawnych. Bloto zmacilo zrodlana wode. Niegdys Polak slynal z rycerskiej
      tradycji. Ojciec moj nieboszczyk z oszczepem na niedzwiedzia chodzil.
      Rzeczpospolita otwarta byla dla inowiercow arian zydow tatarow. Wartosci nasze
      narodowe wysoko staly. A teraz Radio Maryja polska AlDZazira szczuje
      nienawiscia. A OD Maybach jad w dusze polska zaszczepia. Pyszny kanonik z
      Gdanska w przepychu sie tarza i grzech sliski uprawia. Potrzeba nowego Staszica
      Niemcewicza Lelewela. Polak dal sie ukorzyc hitlerkom stalinkom farmie urbana i
      synom milicjantom. Wydrwigrosz zawladnal naszym sumieniem. A my zamiast
      spojrzec okiem otwartym we wlasne brudy innych opluwamy. Ciezko mi na starosc
      bo mnie juz niedlugo. Zegnac sie czas nadchodzi.
    • Gość: Anna Re: Myśliwi strzelają do orłów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 19:32
      Nech sobie strzelają do lotek i na strzelnicach -nie musza zabijać aby
      przeżyć.Niemcy u siebie muszą płacić ogromne sumy a u nas za paręset euro
      trzebią zwierzynę .Tradycyjnie Darzbór niech będzie przy bigosie z grzybkami
      -przy tym też można wypić flaszeczkę,pośpiewac ,poopowiadać "bajki" łowieckie no
      i sygnaliści jak wypiją też zagrają nagonkę na następną flaszkę.
    • nowotka1 Re: Myśliwi strzelają do orłów 13.01.05, 19:46
      To jest WSTRZĄSAJĄCE!
      Kiedy wreszcie skończy się ten potworny spektakl? Grupa pijanych psychopatów dla
      własnej przyjemności strzela do wszystkiego co się rusza! Tak wygląda niemal
      każde polskie towarzyskie polowanie. To ma być cywilizowany kraj?! Na pewno
      pożyteczniej dla przyrody byłoby takich "łowców" poprzebierać w zwierzęce skóry
      i nafaszerować ołowiem, którego tony co roku są rozsiewane w polskich wodach,
      polach i lasach.
    • Gość: ZZ Nie do łowiectwa a do nagonki! IP: *.top.net.pl 13.01.05, 20:35
      W Polsce, wskutek tradycji PRL, do kół łowieckich należą osobnicy, którzy w
      normalnym kraju co najwyżej służyliby w nagonce: politruki LWP, gminni działacze
      ZSL/GS/SKR, milicja, towarzysze czerwoni oraz wzbogacona na przemycie spirytusu
      i sutenerstwie zorganizowana przestępczość. Czasami trafi się skorumpowany
      prokurator czy lekarz wystawiający przestępcom lewe zaświadczenia.

      Prawdą jest, że prawdziwy myśliwy opiekuje się zwierzyną i dokarmia ją. A przede
      wszystkimi stara się poznać przyrodę i krzewić miłość do niej. Odstrzał to tylko
      niewielka część myśliwskiego życia.
    • Gość: gosc Widac jacy naprawde sa mysliwi IP: *.molgen.mpg.de 13.01.05, 20:40
      Strzelaja do orlow, strzelaja po pijaku (tradycyjna zaprawiana herbatka),
      strzelaja do kolegi myslac, ze to dzik, Sam dwa razy idac po lesie spotkalem
      mysliwego, ktory mowi "Panie... ja bym Pana pomylil z dzikiem", spotkalem
      polowanie przy szlaku turystyczntym w Parku Narodowym...

      Za duzo tych "niechlubnych wyjatkow" zeby to nie byla regula.
      I nie ma zadnej mozliwosci, zeby mysliwi sami sie oczyscili. Nie chca sobie psuc
      znajomosci. Mieli na to lata i ....

      Moze jest jakims wyjsciem, zeby kolo lowieckie solidarnie odpowiadalo za kazdy
      wystepek pojedynczych mysliwych. Wtedy beda zainteresowani, zeby nie ukrywac
      kolegow, tylko wywalic przynajmniej najwiekszych klusownikow.
        • Gość: gosc Re: Widac jacy naprawde sa mysliwi IP: *.molgen.mpg.de 14.01.05, 13:18
          Mysliwy, ktory mowil mi "panie, ja bym pana ze zwierzyna pomylil, bo to nie
          widac, czy czlowiek czy dzik czy jelen": pierwszy raz na Kurpiach kwiecien 1991r
          (miejscowy mysliwy z dewizowcami), drugi raz ok 1992 kolo Zbiczna (poj. Brodnickie).

          Mysliwi polujacy w Kampinoskim PN kolo szlaku turystycznego: dwa razy latem 2003.

          Nie jestem jedynym - m.in. kolega, obecnie znany fotograf przyrody i filmowiec,
          zostal trzy razy pod rzad ostrzelany na stawach pod Siedlcami przez mysliwego,
          ktory myslal ze strzela do... sroki w trzcinach. Na szczescie mysliwy celowal
          rownie zle, jak rozpoznawal to do czego strzela.

          • Gość: przerażony Re: Widac jacy naprawde sa mysliwi IP: *.ols.vectranet.pl 17.01.05, 07:29
            Dołączam się do tego, w lesie w okolicy Stawigudy (na pd od Olsztyna) spotkałem
            kilka lat temu dwóch myśliwych na polowaniu, pijanych w 3 d... nie wiedzących z
            której strony jest kolba i lufa a szykujących się do strzału na mnie. I miało
            to miejsce na prostej leśnej drodze, a nie w "ostępach". Byłem przerażony, a
            kiedy się do nich zbliżyłem to ledwo stali na nogach i coś bełkotali.
            Zgłoszenie tego nic nie da, ponieważ kiedyś moi znajomi tak zrobili o okazało
            się, że koło broniło bezwzględnie ich "myśliwskiej postawy" oraz planowało
            wniesienie oskarżenia na owych spacerowiczów. Absurd i chamstwo. Myśliwi to
            klika powiazań itp... i nie piszcie bzdur, że las bez myśliwych sobie nie
            poradzi. Dokarmianie zwierząt nie jest równoznaczne z obligatoryjnym ich
            zabijaniem itp... przy odrobinie dobrej woli można znaleźć lepsze rozwiązania.
      • Gość: kicia Odpowiedzialnosc zbiorowa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 23:31
        > Moze jest jakims wyjsciem, zeby kolo lowieckie solidarnie odpowiadalo za kazdy
        > wystepek pojedynczych mysliwych. Wtedy beda zainteresowani, zeby nie ukrywac
        > kolegow, tylko wywalic przynajmniej najwiekszych klusownikow.

        Masz racje-kolo ma osobowosc prawna-WSZYSTKICH do pierdla i tyle!!!!!

        Ale my tylko krzyczymy a tu trzeba tez.........dzialac w terenie.

        Dlaczego ludzie wpuszzaja ich na swoje prywatne tereny-won-niech wystawiaj
        tabliczki-MYSLIWYM WSTEP WZBRONIONY. Niech pisza do swojego wojewody, ze nie
        ZGADZAJA sie aby ich prywatny teren byl terenem lowieckim. Taka decyzje kolom
        lowieckim wydaje wojowoda, bo wlascieli gruntow NIE PISZA sprzeciwow!!
        • Gość: myśliwy Re: Odpowiedzialnosc zbiorowa IP: *.css.pl / 83.238.11.* 14.01.05, 10:01
          >Dlaczego ludzie wpuszzaja ich na swoje prywatne tereny-won-niech wystawiaj
          >tabliczki-MYSLIWYM WSTEP WZBRONIONY. Niech pisza do swojego wojewody, ze nie
          >ZGADZAJA sie aby ich prywatny teren byl terenem lowieckim. Taka decyzje kolom
          >lowieckim wydaje wojowoda, bo wlascieli gruntow NIE PISZA sprzeciwow!!
          Dlatego że większość z tych ludzi to rolnicy gospodarujący na tych terenach i
          jeśli postawią takie tabliczki to zwalniają koła łowieckie od płacenia im
          odszkodować za straty spowodowane przez zwierzynę
    • Gość: lidka Re: Myśliwi strzelają do orłów IP: *.aster.pl 13.01.05, 23:10
      Szkoda, że mamy kolejny przykład, jak martwe są zapisy chroniące nie tylko
      zwierzęta, ale i całe środowisko. Przed człowiekiem. Szkoda, że nie ma jakiejś
      odważnej "Pani Środy" od spraw związanych z ochroną praw zwirząt, któa
      wystąpiłaby przeciwko biblijnemu "Idźcie, i czyńcie sobie ziemię poddaną"! Nie
      ma wersetu w Biblii, który uczyniłby więcej szkody w historii.
      A myśliwi? To tylko banda prymitywnych cwaniaczków.
    • Gość: drwal pare slow w obronie IP: 213.241.41.* 13.01.05, 23:53
      witam
      czytajac powyzsze posty, o polowaniu na mysliwych, przedluzeniu fiuta,
      prymitywach, cwaniaczkach itp. zastanawiam sie na jakim poziomie intelektualnym
      sa ludzie (?) ktorzy to pisza.
      mysliwych jest w polsce ok 100 000. jesli wsz byliby tacy, jakich chcecie
      widziec to:
      1)szybko zabraklo by orlow
      2)rownie szybko nie byloby innej zwierzyny
      3)krotki rachunek: 2004-1999= 5 (lat jesli niektorzy nie zalapia), skupmy sie
      na rybolowie , w tym czasie zoastalo opuszczonych ok 15 gniazd , czyli jesli na
      1 gniazdo przyp 2 ptaki to wykonujac proste mnozenie mamy 30 szt, jesli to
      podzielimy na 5 wychodzi srednio 6 szt rocznie. i teraz czy napewno wsz te
      zejscia sa sprawa mysliwych? mysle ze nie. smierc naturalna, wypadki (np przew
      wys napiecia), wlasciciele stawow rybnych (dla nich rybolow czy bielik jest
      wiekszym zagrozeniem niz dla mysliwego), srodki chemiczne itp, powiecie ,a co z
      mlodymi. otoz w polsce jest coraz mniej miejsc ktore spelniaja warunki, by
      orzel zalozyl gniazdo. (mam nadzieje ze ten skomplikowany wywod wsz "madrze i
      uczenie" piszacy sa w stanie pojac.poza tym cos autorzy nie sa konsekwentni na
      poczatku artykulu mowi sie o 25 parach, a na koncu o 45-60 cos tu nie gra ...
      4. jestem za tym zeby mysliwego ktory strzeli do orla nagrac i przykladnie
      ukarac. (m.in. wykluczyc z grona mysliwych, wsadzic do ancla itd)
      5.jak juz wczesniej mowilem mysliwych jest ok 100 000, jak w kazdym
      wolnodostepnym zwiazku sa ludzie porzadni z zasadami, ale trafiaja sie tez
      szuje, gnidy i inne barachlo, tylko pokazcie mi grupe w ktorej ich nie ma,
      bardzo prosze
      6.pani/pan ktory teskni do powiekszenia fiuta polecam freuda (jak nie wiesz kto
      to, to sprawdz w encyklopedii), madremu ktory jest za polowaniem na ludzi nic
      nie podpowiem bo szkoda slow, wystawia sobie sam najlepsza opinie
      7.jak ktos jest takim milosnikiem zwierzat do dlaczego nie pomaga w akcjach
      dokarmiania zwierzyny, zdejmowania wnykow, sidel, zelaz i innego paskudztwa, a
      jak juz sie zlapie klusola to dlaczego nie naglasnia sprawy zeby dosiegla go
      reka sprawiedliwosci tylko sady umozaja post ze wzgl na niska szkodl spoleczna,
      8. reasumujac napewno nie jestesmy bez winy, napewno jest wsrod nas pewien
      promil/procent lobuzow ,ale to tak jakby powiedziec ze wsz lekazre to handlarze
      skor i pijaki, politycy zlodzieje i oszusci, itd itd..
      9. jestem mysliwym i jestem z tego dumny
      • Gość: Halicz ...o "prawdach"... IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 01:59
        Bardzo pieknie, Drwalu, przedstawiles racje mysliwych. Sek w tym, ze
        probujesz przekonac do swoich i nie tylko swoich racji ludzi, ktorzy nie tylko,
        nie chca byc przekonani, ale nawet nie chca czytac tego co napisales. Nie
        dopuszczaja do siebie,ze inni moga miec swoje, moze nawet bardziej wywazone i
        oparte na bardziej racjonalnych przeslankach - zdanie.
        Najlepszym przykladem tego, ze walczysz z wiatrakami jest tytul
        artykulu: "Mysliwi strzelaja do orlow". Ani nikt nie widzial strzelajacego do
        orla mysliwego, ani nikt niczego takiego nie udowodnil. A jednak u czytajacych
        juz utrwalilo sie przekonanie, ze zrobil to mysliwy. Bo tak wynika z tytulu
        artykulu. Bo tak wynika z powtarzajacych sie tytulow postow. Bo tak jest
        trendy... Natychmiast przypomina mi sie dr Goebels z jego slynnym: klamstwo
        powtorzone tysiac razy staje sie prawda. A jezeli jeszcze to klamstwo trafia do
        takich, ktorzy na nie i tylko na nie czekaja, ktorzy czekaja tylko na bylejaki
        pretekst umozliwiajacy odrzucenie prawdy, ktora nie pasuje do ich wyobrazen i
        ktorej po prostu nie lubia? Toz to sam smaczek. Sam cymes.
        A teraz pare slow co do rzetelnosci autora artykulu i Jego rozmowcow.
        Specjalista z Ptasiego Azylu na ktorego zdanie i autorytet powoluje sie autor,
        arbitralnie i kategorycznie stwierdza, ze ptak postrzelony zostal w miejscu
        znalezienia go albo tez bardzo niedaleko od tego miejsca. Tak sie sklada, ze
        jestem doktorem weterynarii z wieloletnia praktyka i bardzo doswiadczonym
        mysliwym. Z danych podanych przez p. dziennikarza wykika, ze orzel przyjal trzy
        (3) sruciny: dwie w skrzydlo i jedna w noge (ta zlamala kosc i w niej utkwila).
        Nie podano czy sruciny znaleziono w skrzydle po wierzchniej czy po spodniej
        stronie, znajac jednak grubosc i sztywnosc upierzenia orla to drugie wydaje mi
        sie bardziej prawdopodobne (po prostu srut jest zbyt slaby do przebicia grubych
        lotek orlich). Z obrazen wiec wynika, ze ptak byl prawdopodobnie strzelany w
        locie. Poniewaz nie stwierdzono zlamania kosci skrzydla, mozna przyjac, ze ptak
        byl zdolny do lotu. KTO WIDZIAL ORLA W LOCIE WIE DOBRZE ZE MOZE ON SZYBOWAC
        BARDZO DALEKO - CALE KILOMETRY.
        Co w swietle tego mozna myslec o uczciwosci pana dziennikarza i pana
        specjalisty z Ptasiego Azylu? Szkoda slow!
        A tym, ktorzy uwazaja, ze przyroda "sama sie wyreguluje" - proponuje
        przejazdzke drogami stanow Nowy Jork, New Jersey, Pensylwania i tzw. Nowej
        Anglii w USA - zobaczycie ile tysiecy zwierzat ginie pod kolami samochodow.
        Chyba, ze zrezygnujemy ze wszystkich tzw. dobroci cywilizacyjnych i wrocimy do
        czasow SPRZED wieku pary i elektrycznosci. Ale gdzie, w jakiej gazecie beda
        wtedy atakowac mysliwych i lowiectwo tzw. obroncy dzikich zwierzat i niczym
        nieskazonej przyrody?
        • Gość: ZAPAŁA Re: ...o "prawdach"... IP: *.178.wp3.ptc.pl 14.01.05, 09:43
          BARDZO TENDENCYJNIE NAPISANE ŻE NIBY MYSLIWI SA TACY POKRZYWDZENI I OPLUWANI I
          NIESŁUSZNIE PODEJRZEWANI O STRZELANIE DO PTAKÓW DRAPIEŻNYCH NIESTETY ZDAŻAJA
          SIE TAKIE PRZYPADKI ŻE NIEKTÓRZY Z NICH W DALSZYM CIAGU UWAŻAJA, ŻE "JASTRZAB"
          TO SZKODNIK I TRZEBA GO ZABIC, A ROBIAC TO SPEŁNIAJA DOBRY UCZYNEK, POMAGAJA
          PRZYRODZIE I UWAŻAJA TO NAWET JAKO SWÓJ OBOWIAZEK! NIE WSZYSCY OCZYWISCIE. A ŻE
          MYSLIWI NIE ODRÓŻNIAJA "JASTRZĘBIA"(KTÓRY JEST NAJCZEŚCIEJ MYSZOŁOWEM) OD
          INNYCH PTAKÓW DRAPIEŻNYCH STRZELAJA NIESTETY DO MYSZOŁOWÓW, BIELIKÓW,KANI,
          ORLIKÓW, RYBOŁOWÓW...
          SMUTNE TO.
        • Gość: deedeebg Re: ...o "prawdach"... IP: *.net.autocom.pl 14.01.05, 11:59
          no coz, prawda jest taka, ze nie ma to jak usprawiedliwianie zabijania...kiedys
          sie zabijalo bezkarnie kobiety, bo byly pod reka i slabsze.potem sie zabijalo
          czerwono- i czarnoskorych, no bo oni sa blizej i nie trzeba do lasu biegac i
          sie brudzic, wystarczy wyjrzec na podworko. jeszcze przy okazji popracuja i
          posprzataja...
          a teraz czasy sa straszne dla biednych mysliwych, malo lasow zostalo, coraz to
          mniej "sztuk" do upolowania, i niektore rzadu to nawet mialy czelnosc zakazac
          strzelania do tego bydla,ha! i gdzie ta sprawiedliwosc???? to wszyscy rolnici
          biegaja uzbrojeni po zeby po polach swoich i sasiadow i strzelaja na oslep
          wokol siebie, a tu sie wszystko na biednych mysliwych znowu zwala :( jakie to
          zycie podle...

          dziwne, bo mam rodzine na wsi ot, takim zadupiu, gdzie kazdy zna kazdego i
          wszystko o sasiadach i jakos jedyne uzbrojone osoby zabijajace zwierzaki po
          polach i lasach sa to przyjezdni. sami miastowi. ups, fakt, raz dziennie przez
          wsie przejezdza policja. to moze oni pozyczaja rolnikom bron na mala zabawe? a
          moze same gliny jada tyn swoim starym polonezem drozyna w pole i trenuja na
          tym, co sie rusza? szczerze? nie sadze.

          chcecie sobie postrzelac? idzcie do strzelnicy. co wam zwierzaki przeszkadzaja,
          ludzie? nie dosc,ze niszczymy ich dom (gdyz przyroda jest ich domem), zabieramy
          im pokarm i zastawiamy miliony pulapek, to na dodatek je zabijamy bez zadnych
          skrupulow? tak,szanowni mysliwi, jestescie gorsi niz Goebels & ferajna - oni
          przynajmniej MYSLELI ze komus robia przysluge. i bardziej zadufani w sobie niz
          Narcyz.nie jestem w stanie szanowac nikogo, komu sprawia przyjemnosc sprawianie
          bolu innym! i nie wciskajcie kitu o waszej milosci do zwierzat-dokarmiacie je
          nie z milosci, tylko zeby bylo do czego strzelac w sezonie. gdyz niezmiernie
          wiecej obchodzi was zdjecie (!) z trupem, ktore pokazecie gwizdzacym z
          zachwytu "kolegom" niz rownowaga w przyrodzie. wiecie, Jeffrey Dahmer i co. tez
          tak robili i robia.
          i niezaleznie od tego czy sie chowacie za madrymi slowami, paragrafami i
          cytatami pozostaniecie seryjnymi mordercami-sadystami. po prostu.

          szkoda ze natura nie zniszczyla w zalazku tego najgrozniejszego wirusa, zwanego
          homo...
    • Gość: Orzel Re: Myśliwi strzelają do orłów IP: *.ppp.dion.ne.jp 14.01.05, 01:56
      Prosze Panstwa to srodowisko zwane mysliwymi juz od paru lat postanowilo
      rozprawic sie z ptakami drapieznymi. Nie tylko orly bieliki padaja ofiara tych
      postrzelen. Oto przyklad wnioskow z jedenj z Konferencji("Zwierzyna drobna jako
      elementy bioroznorodnosci srodowiska przyrodniczego, Wloclawek w 2000)
      dotyczacej ptakow drapieznych jaka odbyla sie we Wloclawku pare lat temu: "
      Dopuszczenie redukcji niektorych ptakow drapieznych (np. jastrzebia golebiarza
      i myszolowa zwyczajnego, a takze blotnika ladowego) na terenie kraju, a
      szczegolnie w rejonach reintrodukcji zwierzyny drobnej. Mozna to uczynic poprez
      np. wprowadzenie tych gatunkow na liste zwierzat lownych i zezwolenia ich
      pozyskania (tym elegancjim slowem zastapiono slowo zabicie) tym osobom, ktore
      uzyskaja stosowne uprawnienia po uprzednim przeszkoleniu." Pod tym wnioskiem
      podpisali sie m.in grzegorz Wisniewski ZO PZL we Wloclawku, mgr.inz krzystof
      Szklarski ZG PZL, dr. Jan Raczynski Uniwersytet Bialostocki, prof. dr hab
      Roman dziedzic AR w Lublinie, dr inz. Witold Brudnicki ART w Bydgoszczy.
      Aktualnie w Polsce poluje 100 000 mysliwych a laczna liczba ptakow drapieznych
      w naszym kraju wyraza sie w przyblizeniu podobna wartoscia. Nie trzeba byc
      geniuszem by zrozumiec, ze mysliwi "zrobia porzadek" z "niepotrzebnymi
      szkodnikami" jak okresla sie ptaki drapiezne bardzo szybko bowiem bo jeden prak
      drapiezny bedzie przypadal na jednego mysliwego!
      Ten lud zwany mysliwymi czesto " na bani" strzela do wszystkiego co sie rusza i
      o niczym innym nie mysli tylko o tym by dostac pozwolenia na zabijanie coraz
      wiekszej ilosci zwierzat. Zginal nie tylko orly bieliki, zginie wiele innych
      gatunkow ptakow drapieznych i innych zwierzat jesli nie przeciwstawimy sie temu
      barbarzynstwu. Oto wnioski Woj. Konserwatora w Lublinie na temat powyzej
      cytowanej PseudoKonferencji na temat ptakow drapieznych:
      "Projekt tekstu rezolucji zostal mi przekazany do zgloszenia uwag i opinii, co
      uczynilam, krytycznie odnoszac sie m.in. do postulowanej zmiany statusu ptakow
      drapieznych i krukowatych, poprez zaliczenie ich do gatunkow lownych, zwlaszcza
      w odniesieniu do gatunkow wpisanych do Polskiej Czerwonej Ksiegi Zwierzat oraz
      wymienionych w Zalaczniku I Dyrektywy Rady wspolnot Europejskich w sprawie
      ochrony dzikich ptakow... Obecny stan zwierzyny drobnej jest bardzo niepokojacy
      i wymaga podjecia dzialan ochronnych, zwlaszcza przez srodowisko mysliwych."
      Niestety srodowisko mysliwy juz dawno odeszlo od wspolczesnych zasad ochrony
      przyrody a zamienilo sie w stowarzyszenie wspolczesnych barbarzyncow.
      • Gość: Halicz Do Pana Orla IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 02:13

        W swojej, ciekawej zreszta wypowiedzi pisze Pan:Prosze Panstwa to
        srodowisko zwane mysliwymi juz od paru lat postanowilo
        rozprawic sie z ptakami drapieznymi. Chcialbym Panu zadac pytanie: jaka to
        mianowicie korzysc ma odniesc "to srodowisko zwane mysliwymi" z rozprawienia
        sie z ptakami drapieznymi? Samo przeciez nie zajmie niszy zajmowanej dotychczas
        przez ptaki drapiezne. Nie ma przeciez walki o pokarm anie o przestrzen.
        Chroniac w Panski sposob ptaki drapiezne - skazuje sie na wyginiecie takie
        gatunki jak kuropatwa, zajac, krolik, bazant. Jezeli na tym ma polegac ochrona
        przyrody, zeby nadmiernir chroniac jedne gatunki doprowadzac inne na skraj
        wyginiecia - gratuluje poczucia humoru i dobrego samopoczucia. Rozumiem, ze
        niedlugo zacznie Pan namawiac do ochrony zajaca. Boje sie, ze nieco za pozno.
        Pozdrowienia
        • Gość: deedeebg Re: Do Pana Halicza IP: *.net.autocom.pl 14.01.05, 12:12
          zadaje pan pewne WYJATKOWO dowcipne pytanie, a mianowicie:
          > jaka to mianowicie korzysc ma odniesc "to srodowisko zwane mysliwymi" z
          rozprawienia > sie z ptakami drapieznymi?

          osoby SPOZA o tym moze nie wiedza (bo nie mysliwi - to cw..e i frajery, a
          mysliwi - to git ludzie), ale satysfakcja z zabicia czegos zywego, zrobienia
          sobie zdjecia z trupem i bycie "BOHATEREM" w oczach podobnych (czyli swojej
          grupy spolecznej) SAMO W SOBIE JEST NAGRODA. na dodatek wszystko to dzieje sie
          prawie calkowicie legalnie. podobno nic nie rowna sie z tym thrill'em zabawy w
          Boga i zabijania bezkarnie, jak mnie kiedys "oswiecil" pewien mysliwi. podobnie
          mysla wszyscy seryjni mordercy, wie Pan? oni tez nie widza nic zlego w tym, co
          robia. tez poluja, tyle ze troche na bakier z prawem i na lysa zwierzyne,
          ktorej zreszta jest o wiele za duzo.

          wiec wydaje mi sie, ze odpowiedzialam na Pana (ale by bylo smieszne, gdyby nie
          bylo przerazajace) pytanie.

          i jezeli chodzi o skazywanie na wyginiecie - juz dawno my, jako gatunek
          skazalismy na wyginiecie CALA FLORE I FAUNE poprzez nasza niekontrolowana
          ekspansje i rozmnazanie sie.

          a mysliwi i tak zabijaja zwierzeta zagrozone wyginieciem (ktore sa zagrozone
          TAKZE dzieki tymze mysliwym zabijajacym ciezarne samice i mlode, co podobno
          wogole nie powinni robic, ale i tak robia, bo jak niby mial rozpoznac ze to
          byla samica jak byla 1/2 km dalej i byla odwrocona plecami przy wodopoju, a
          biedny snajper chcial sie czyms pochwalic kolegom... )

      • Gość: Aska Re: dlaczego nie strzelac do orlow IP: 217.149.244.* 15.01.05, 15:38
        Pan myśliwy ładnie nazywa te nasze przepiękne ptaki cholerstwem, to jakoś o pana osbie świadczy- jak domyśl sie pan sam >Poza tym na własne oczy widziałam jak sąsiad z małej mieściny gdzie mam działke chodził codziennie nad rzekę i strzelał do kaczek- miesko sprzedaje czy sam zjad na kolacje jedną kaczusie? a może zadużo jest kaczek? na to ostanie moge odpowiedzieć ze ich liczba z roku na rok ciągle maleje-wiem to ze swoich własnych obserwacji ale jak można do nich postrzelać i pokazać sie z pieskiem myśliwskim i pieska potrenowć jak tylko nadazy sie okazja i nikt nam na ręce nie patrz-bo ludzie się boją-to czemu nie!Trzeba miec nie pokolei w głowie żeby czerpać z tego przyjemnośc!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka