capo.di.tutti_capi
28.01.12, 00:29
Nurtuje mnie ostatnio pewna rzecz, która chyba jeszcze nie była dokładnie poruszana na tym forum. Odrzucili mi niedawno prace z pewnego czasopisma, które przez niektórych (zwłaszcza edytorów) uważane jest za bardzo dobre (wyd. przez Springer, ma na liscie min. 32pkt.), pisząc w recenzji, ze 'poziom mojej pracy nie odpowiada poziomowi czasopisma', oraz, ze 'w tym czasopiśmie publikuje sie prace ktore otwierają nowe kierunki badawcze i sa interesujące dla większego grona' pisząc że moja taka nie jest. Wcześniej sprawdziłem jakie prace zostaly tam opublikowane z mojej dziedziny, i one bynajmniej nie spełniają takich kryteriów, wiec to co oni napisali moge określić jako bullshit.
Np. ukazała się tam praca osoby która była na postdoku u jednego z edytorów i dotyczy rzeczy którą ten człowiek się zajmowal i juz wiecej nikt sie tym nie zajmuje, albo z bardzo wąskiej tematyki którą interesuje się inny edytor i moze parę więcej osób na świecie. Ja przyznaje, że moja tematyka też nie jest bardzo popularna, ale nie mniej niz inne.
Dlatego jestem ciekaw: czy to co robią tacy ludzie to powszechnie akceptowana reguła? chodzi mi o wysylanie prac w miejsca gdzie edytorem jest ktos kto bardzo dobrze zna dana tematyke. Ja dotychczas opublikowalem pare prac i nigdy przy wyborze czasopisma nie kierowalem sie regula aby w czasopismie edytorem byl ktos dobrze obeznany z dana tematyka. A może, to taka złośliwość i chęć pokazania, że 'terytorium jest zajęte i obcy nie ma czego szukać'? Dodam, ze jestem z nauk ścisłych teoretycznych i nie doświadczalnych.