kluska11 03.03.12, 07:08 www.rp.pl/artykul/830893,831024-Student-daje-ciala.html I po co komu jakies tam Krajowe Ramy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
flamengista tzw. sponsoring 03.03.12, 09:48 to kolejne "zjawisko" społeczne, wykreowane przez media. Nie kwestionuję, że problem nie istnieje, ale skala procederu jest marginalna. Tymczasem cytuje się ekspertów, którzy szacują że 20% studentek się prostytuuje. Kosmos jakiś. Odpowiedz Link
dala.tata Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 10:41 no prosze, flamengista po prostu wie i tyle. skala procederu (pieknie wprowadzona ocena) jest przeciez marginalna. Kurzepa zrobil badania, ale co tam badania. grunt to wiedziec. flamengista napisał: > to kolejne "zjawisko" społeczne, wykreowane przez media. Nie kwestionuję, że pr > oblem nie istnieje, ale skala procederu jest marginalna. Tymczasem cytuje się e > kspertów, którzy szacują że 20% studentek się prostytuuje. Kosmos jakiś. Odpowiedz Link
kluska11 Badania badaniami... 03.03.12, 11:37 a zycie zyciem. Fakt - ogloszenien nie dawalem, przy czym ja z politechniki. Odpowiedz Link
capo.di.tutti_capi Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 12:23 CytatWyniki swoich analiz na temat rynku usług seksualnych wśród studentów socjolog z SWPS w pełni ujawni dopiero wiosną. Wtedy bowiem w księgarniach pojawi się jego nowa książka „Młodzi, piękne i niedrodzy. Młodość w objęciach seksbiznesu". Już dziś jednak profesor Kurzępa wyjątkowo zgodził się podzielić z „Przekrojem" częścią swoich wniosków. – A wnioski są chwilami szokujące – przyznaje socjolog. – Mamy do czynienia z prężnie działającym systemem usług seksualnych, o którego skali nie mieliśmy dotąd większego pojęcia. Jesli wnioski sa na tyle szokujace i wazne, to zdecydowanie to powinno trafic na LF. Niestety Google Scholar nie zna zadnych takich prac prof. dr hab. Jacka Kurzępy. Czyżby pan Kurzepa dal ciała? Odpowiedz Link
dala.tata Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 13:21 wedlug mnie tak. natomiast byc moze prof. Kurzepa ma poglady publikacyjne zblizone do proona. capo.di.tutti_capi napisała: > > Jesli wnioski sa na tyle szokujace i wazne, to zdecydowanie to powinno trafic n > a LF. Niestety Google Scholar nie zna zadnych takich prac prof. dr hab. Jacka > Kurzępy. Czyżby pan Kurzepa dal ciała? Odpowiedz Link
chilly Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 14:22 capo.di.tutti_capi napisała: > > Jesli wnioski sa na tyle szokujace i wazne, to zdecydowanie to powinno trafic na LF. Niestety Google Scholar nie zna zadnych takich prac prof. dr hab. Jacka Kurzępy. Czyżby pan Kurzepa dal ciała? Mylny wniosek. To ISI dał ciała. Odpowiedz Link
proon Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 19:31 Google Scholar jako kolejny wyznacznik pozycji badacza?? to ciekawe, ale koń by się uśmiał Odpowiedz Link
dala.tata Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 19:54 wez sie zdecyduj proon. przeciez to ty twierdzisz, ze wlasnie przez internet bedziemy znajdowac nasze publikacje. od tygodni twierdzisz, ze zadna naukometria, zadne impact faktory, tylko INTERNET. to teraz internet jest tez be? proon, sprobuj moze uzgodnic jakies stanowisko ze soba samym. proon napisał: > Google Scholar jako kolejny wyznacznik pozycji badacza?? to ciekawe, ale koń by > się uśmiał Odpowiedz Link
proon Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 19:56 a po co mam się wysilać, przecież co bym nie napisał to i tak się przypier..... Odpowiedz Link
dala.tata Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 20:02 hhehehehehehe. no tak, wykazanie, ze to, co mowisz, to brednie, to rzeczywiscie jest przypieprzanie sie. proon napisał: > a po co mam się wysilać, przecież co bym nie napisał to i tak się przypier..... Odpowiedz Link
proon Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 20:04 masz chyba jakiś problem z tymi bredniami, chcesz o tym porozmawiać? Odpowiedz Link
dala.tata Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 20:17 o twoich bredniach zawsze chetnie bede rozmawial proon. bo to sa brednie, rowniez dzieki ktorym polska humanistyka jest jaka jest. proon napisał: > masz chyba jakiś problem z tymi bredniami, chcesz o tym porozmawiać? Odpowiedz Link
proon Re: tzw. sponsoring 04.03.12, 09:58 coś mi się zdaje, że w tym stanie twojej fobii na tle bredni, bez interwencji fachowca nie obejdzie się Odpowiedz Link
capo.di.tutti_capi Re: tzw. sponsoring 04.03.12, 12:55 proon napisał: > Google Scholar jako kolejny wyznacznik pozycji badacza?? to ciekawe, ale koń by > się uśmiał Google indeksuje (wraz z najnowszymi cytowaniami) wiekszosc prac naukowych i ksiazek, wiec jest jako-tako bardzo dobrym narzędziem do sprawdzenia dorobku rożnych 'luminarzy'. Zaleta scholar jest tez to, ze jest darmowe. Wiec nikt teraz nie moze powiedzieć, ze nie da sie sprawdzic dorobku X, bo trzeba miec dostep do platnej bazy publikacji. Jest to rozwiazanie problemu, ktory kiedys slyszalem od roznych ludzi (wokol NFA) o 'tajności dorobku'. Malym problemem moze byc to, ze indeksuje tez mase innych rzeczy (np. sprawozdania i abstacty z konferencji), ktore nie sa pracami naukowymi, a przynajmniej w mojej definicji nie powinny byc. Innym, ze moze byc pare osob o danym nazwisku i imieniu ktore nie sa rozrozniane przez schoolar. Wiec to co tam widac jest dorobkiem zazwyczaj zawyzonym. Odpowiedz Link
pzgr A weź tem Kurzempem przeczytaj 03.03.12, 14:21 Ta Kurzępa raczyła zbadać 760 studentów w 7 miastach (to po ~108 osób w każdym mieście). 20% z nich, słyszało o prostutucji, co daje po ~22 osób w każdym mieście. czyli możliwe, że w całej Polsce mamy 7 uniwer-prostytutek, które mają po 22 znajomych. Liczba studentów UW wynosi 56 tysięcy, dodam złośliwie. Odpowiedz Link
flamengista no właśnie 03.03.12, 14:48 na razie mamy mnóstwo szumu, brak dokładnych danych nt. wielkości próby i metodologii badań - ale media już trąbią, że zjawisko masowe. Zbieżność szumu medialnego z promowanym filmem oczywiście przypadkowa... Fakty na razie są takie, że prof. Kurzępa przepytał te 760 studentów, z czego 140 ponoć się prostytuuje. Nie mam pojęcia, jak poradził sobie z doborem tej próby, jak udało mu się zachęcić respondentów do odpowiedzi na tak prywatne i trudne, osobiste pytania. Oczywiście nie skreślam tych badań na starcie: profesor ma kilkanaście lat doświadczeń badawczych w tym zakresie. Ale zalecam ostrożność w interpretacji tych wyników, szczególnie że na razie mamy skrawki informacji. Na pewno książkę Kurzępy zamierzam przeczytać. Dopiero wtedy będę mógł sobie wyrobić zdanie. Ale dziennikarze już wiedzą i kreują zjawisko, o którego skali nie mają zielonego pojęcia. Ja o swoich studentach i studentkach mam jednak nieco lepsze mniemanie niż dziennikarze, dlatego wolę (może naiwnie) zakładać, że skala procederu jest marginalna. I jeszcze jedno. Ostatnio brałem udział w badaniach, gdzie w celu sprawdzenia skali pewnego zjawiska przeprowadzono kilkanaście tysięcy wywiadów. Oczywiście próba losowa, w pełni reprezentatywna. A dotyczyło to zjawiska w jednym województwie, zamieszkanym przez ok. 3 mln osób. Nieśmiało zauważam, że 760 osób to nie jest próba w pełni reprezentatywna dla całego kraju (38 mln), szczególnie że dotyczy to wybranych (7? miast). Pozostaje jeszcze kwestia doboru próby: czy była losowa, czy też metoda śnieżnej kuli? A jeśli losowa - jak poradzono sobie z odmownymi odpowiedziami, które w tak bulwersującej tematyce musiały być liczne? Odpowiedz Link
flamengista korekta 03.03.12, 14:51 Doczytałem wywiad z Kurzępą: 20% pracuje w seksbiznesie, co nie znaczy że się prostytuuje (chodzi też o striptease i sekstelefony). A w mediach już z tych wszystkich osób zrobiono prostytutki i żigolaków. Odpowiedz Link
darek12345 Re: no właśnie 03.03.12, 20:25 > jak udało mu się zachęcić respondentów do odpowiedzi na tak prywatne i trud > ne, osobiste pytania. Też się zastanawiam jak robi się takie ankiety, w których pytania dotyczą spraw bardzo intymnych. Jakoś nie przychodzi mi do głowy metoda, która pozwala na uzyskanie prawdziwych odpowiedzi, a tym samym obiektywnych wyników. Chyba ankietę należałoby przeprowadzać z każdą osobą z użyciem wykrywacza kłamstw, ale przecież nikt chyba tak nie robi? Czy są w ogóle metody pozwalające na uzyskanie obiektywnych wyników w takich badaniach? Pytam z ciekawości, gdyż nie zamierzam robić takiej ankiety. Odpowiedz Link
nullified Re: no właśnie 03.03.12, 21:19 Tutaj są wynurzenia metodologiczne autora ... ehhh Jeśli rzeczywiście takie były (nie znam ksiażki w której powinny być opisane dokładnie) całe badanie warte jest tyle co wrózenie z fusów. I tak, są odpowiednie metody o wiekszej czy mniejszej doskonałosci ale wymagają sporo pracy. To są długotrwałe badania, wymagają zresztą zespołu interdyscyplinarnego, zwłaszcza jesli chodzi o "sprawy drażliwe". Odpowiedz Link
charioteer1 Re: no właśnie 04.03.12, 00:02 Metodologia faktycznie rzuca na kolana. Wlasciwie trudno nawet powiedziec, ktora z opisanych trzech metod jest bardziej zaskakujaca, ale przy "analizie ankiet, prac i projektów badawczych, które dotyczyły seksbiznesu i były zrealizowane przez studentów" szczeka mi opadla. Ciekawe, czy studenci wiedzieli, ze zbieraja material do ksiazki pana profesora. Odpowiedz Link
nullified Re: no właśnie 04.03.12, 03:45 charioteer1 napisał: > [...] Ciekawe, czy studenci wiedzieli, ze zbieraj > a material do ksiazki pana profesora. > > oh well... to akurat bardzo typowo "światowe" ^^, pozamieszczał chyba przeciez odsyłacze do danych. Problem (zakladajac, rzecz jasna ze to jest w ogóle "problem") rzeczywiscie istnieje, każdy kto pouczył trochę dłużej (a nie wbiegał na zajęcia i wybiegał w wazniejszych sprawach) spotkał się pewnie z objawami czy egzemplami. Rzetelne badania mogłyby sporo powiedzieć o sprawie, całkiem wszak nie nowej, ale - wybaczcie mój głęboki brak wiary - raczej nie zostaną przeprowadzone, nie przez krajowców. Byłyby mało newsowe. Okazywanie "troski i zaniepokojenia" jest bardzo wygodne i poprawia samoocenę, spojrzenie w lustro - niekoniecznie. Odpowiedz Link
flamengista hmm 03.03.12, 23:29 w badaniach o których ja mówię pytano ludzi o dochody: odsetek odmów był powyżej 40%, reszta ewidentnie zaniżała te dochody (można to było zweryfikować przy odpowiedziach na inne pytania). A przecież to mały pikuś w porównaniu z seksem za pieniądze. Odpowiedz Link
dala.tata Re: A weź tem Kurzempem przeczytaj 03.03.12, 14:53 z claym szacunkiem, ale ja sie nie wypowiadam na temat rzetelnosci badan Kurzepy. nie mam zdania. natomiast autorytatwyne twierdzenie flamengisty, ze to problem marginalny nie ma sensu. pzgr napisał: > Ta Kurzępa raczyła zbadać 760 studentów w 7 miastach (to po ~108 osób w każdym > mieście). > 20% z nich, słyszało o prostutucji, co daje po ~22 osób w każdym mieście. > czyli możliwe, że w całej Polsce mamy 7 uniwer-prostytutek, które mają po 22 zn > ajomych. > Liczba studentów UW wynosi 56 tysięcy, dodam złośliwie. Odpowiedz Link
niewyspany77 Re: A weź tem Kurzempem przeczytaj 03.03.12, 20:12 Ale co to znaczy "słyszało o"? Znaczy, że "ponoć Baśka z zarządzania się puszcza"? Czy te badanie mierzyło skalę zjawiska prostytucji, czy może skalę zjawiska plotek o prostytucji? A może po prostu Kurempie wyszły dane o szacunkach? Odpowiedz Link
capo.di.tutti_capi Re: tzw. sponsoring 03.03.12, 12:12 Tutaj chodzi o to ze Przekroj wprowadzil oplaty za tresci w internecie, wiec musi troche podkoloryzować. Artykul wedlug bardzo naciagany i nie dotyczy wcale studentow, tylko pewnej grupy ludzi. Odpowiedz Link
nullified Re: Studenci sa jacy sa... 03.03.12, 14:17 "nowe wraca" ^^ oh well nihil novi sub sole Mnie najbardziej rozbawiły te stwierdzenia o studentach prawa i medycyny jako nosicielach "etosu". Dobre. Odpowiedz Link
ford.ka Może jakiś komentarz, kto się choć trochę zna? 03.03.12, 20:30 szlendak.blog.polityka.pl/2012/02/25/o-sponsoringu-i-jego-przyczynach/ Jakoś mnie te jego wątpliwości przekonują. Odpowiedz Link
dala.tata Re: Może jakiś komentarz, kto się choć trochę zna 03.03.12, 21:18 no przeciez nigdy nie bedziemy wiedziec, ile jest osob 'sponsorowanych'. badania tego typu sa z natury problematyczne. podobnie zreszta jak badania Izdebskiego, do kotrych odnosi sie Szlendak. przeciez Izdebski zbiera jedynie deklaracje - cholera wie, ile osob, ktore zapytal Izebski sklamalo mu. Mowiac, ze Izdebski bada 'zachowania seksualne', Szlendak dokonuje naduzycia. do tego wszstkiego mozemy dodac samego Kurzepe i jego publicznie wyrazana opcje ideologiczna - bicie na larum wpisuje sie w nia. sumujac, nie wiemy i nie bedziemy wiedziec. zjawisko jednak istnieje i nie warto ani mowic, ze to 'margines', ani ze co piaty student prostytuuje sie. zjawisko to jednak nam mowi cos o zarowno o 'dzisiejszych czasach', jak i o naszych studentach, rowniez z najlepszych polskich uczelni. Odpowiedz Link
chilly Uzupełniam... 05.03.12, 19:52 ... wykaz lektur: merlin.pl/Zachowania-dysfunkcyjne-Uwarunkowania-spoleczne-kulturowe-i-polityczno-prawne-oraz_Wydawn/browse/product/1,967839.html wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11286604,_Jestem_ladna__czy_brzydka____4_5_mln_zobaczylo_to.html www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/seksting-nastoletnia-pornografia Odpowiedz Link