Dodaj do ulubionych

Gdzie są recenzje do habilitacji?

03.04.12, 20:56
Zakładam nowy watek, bo ten o nowych habilitacjach juz sie całkiem zamulił OT-ami.;)
A pytanie mam proste: czy i gdzie jest publikowany ciąg dalszy postepowania habilitacyjnego, w tym m.in.recenzje? Ktos mi dzisiaj mówił, ze gdzies są, ale pytanie, gdzie? Bo znaleść nie umiem, podobnie jak wyników postepowan (widac tylko znikające autoreferaty).
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 04.04.12, 17:44
      recenzje sa chyba niejawne:

      12. Rada jednostki organizacyjnej zamieszcza na stronie internetowej wniosek osoby
      ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego wraz z autoreferatem, informację o
      składzie komisji habilitacyjnej, harmonogram przebiegu postępowania oraz uchwałę o nadaniu
      lub odmowie nadania stopnia doktora habilitowanego, wraz z uzasadnieniem.
      • agn Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 04.04.12, 20:11
        Są jawne na podstawie Art. 36 Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki:
        Art. 36. 1. Centralna Komisja prowadzi, aktualizuje i zamieszcza na swojej stronie internetowej:
        5) informacje o prowadzonych postępowaniach habilitacyjnych i w sprawie nadania tytułu profesora;
        6) recenzje złożone w przewodach o nadanie stopni doktora, doktora habilitowanego oraz tytułu profesora.
        Tekst ujednolicony - ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki
        • pfg Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 04.04.12, 21:11
          Może CK o tym zapomniała? Wcale bym się nie zdziwił :-)
        • dala.tata Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 04.04.12, 21:17
          to bardzo dobra wiadomosc. dziekuje.

          niestety, cos mi sie wydaje, ze pfg moze mic racje. choc jakos cynik we mnie mowi ze to zapomnienie strategiczne.
          • mmsps Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 10.04.12, 19:45
            Pytanie tylko, czy ktoś w ogóle raczy informować recenzentów, że teraz mają około miesiąca na przygotowanie recenzji. I przy okazji, że obowiązuje nowa procedura... Wcale się nie zdziwię, jak w niejednej recenzji konkluzja będzie dotyczyła dopuszczenia (lub nie) do kolokwium.
          • chilly Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 08:10
            dala.tata napisał:
            > jakos cynik we mnie mowi ze to zapomnienie strategiczne.
            Strategiczne, cyniczne czy geriatryczne? To bez znaczenia. Liczy się efekt. I brak szacunku dla prawa przez tych, którym więcej wolno.
            • dworzec Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 11:33
              swoja droga autoreferaty na stronie CK tez pojawiaja sie sporadycznie, są wrzucane hurtowo, to trzeba zapewne tlumaczyc brakami kadrowymi?
      • kluska11 Niejawne? 28.06.12, 09:29
        Wisza jak byk na stronie CK!
        • rudamaruda1949 Niejawne? 28.06.12, 10:30
          u nas wiadomo, 'az huczy', ze np. prof. Waldemar Rogowski juz jest hab. - trzy pozytywne recenzje, ktore chcialoby sie przeczytac, ciekawosc ciekawoscia - ale CK dba o rozwoj innej cnoty: cierpliwosci.
          habilitantka Staniec miala juz dawno temu rozstrzygniecie - zaczela wisiec tak pozno, ze ludzie zaczeli komentowac, ze chyba sie odwolala - ale nie, dopiero teraz wisi, mozna po datach zobaczyc, ze moze i nie sa niejawne - ale przez opoznienia - i to czasem znaczne (ale nie wykluczam ze usprawiedliwione) - dochodzi przynajmniej do czesciowego ograniczenia jawnosci
          • kramka1 Re: Niejawne? 28.06.12, 10:52
            Mni sie wydaje, ze kluska sie dopiero obudziła z zimowego snu, skoro dzisiaj odpowiada na dawno nieaktualne pytanie. :)
            A swoja droga, tez znam habilitowanego, który wisi jako taki, tj. habilitant po decyzji, na stronie swojej uczelni w dziale "postepowanie naukowe", a na CK jest dalej jedynie jego wniosek. Teraz wchodze na strone CK w celu ustalenia "czasokresu" potrzebnego informatykowi CK na aktualizacje strony.
    • mmsps Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 16:52
      Jedne z pierwszych postępowań dobiegły końca. Podziwiam jednostkę
      za dotrzymanie ustawowych terminów! Oto szzczegóły:
      www.sgh.waw.pl/kolegia/kzif/Postepowania_habilitacyjne/
      • dala.tata Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 17:05
        brawo dla nich.

        nawiasem mowiac, oba zakonczone przewody skonczyly sie wynikiem negatywnym. jednak ja bym nadal chcial przeczytac recenzje. a ich tam nie ma.
        • adept44_ltd Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 17:15
          jak widać, dopracowali się zestandaryzowanej formuły odmownej...
          • dala.tata Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 17:28
            tak, tez to zauwazylem, z pewnym rozczarowaniem. wolalbym jednak dostac spersonalizowana odmowe. podejrzewam jednak, ze w tym wypadku im mniej powiedza, tym mniej hakow maja na siebie w odwolaniu....
            • mmsps Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 19:42
              Powinni napisać więcej. Na podstawie art. 18a par. 12 ustawy habilitant ma prawo domagać się upublicznienia uzasadnienia, co jest niewątpliwie ważną zaletą nowych przepisów. Chyba, że ktoś uzna, że uniwersalne dwa zdania w piśmie z decyzją wyczerpują przesłanki merytorycznego uzasadnienia...
              • proon Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 20:26
                jakoś ie wierzę by utrąceni habilitanci byli zainteresowani upublicznianiem recenzji swojego dorobku, zwłaszcza recenzji negatywnych
        • ling-stos Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 20:46
          szkoda hugona... ze nie dostal hab oraz ze odszedl na dobre z forum. choc sie czesto z Nim nie zgadzalem, to jednak ubarwial znaczaco dyskusje...
          • dworzec Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 21:14
            bardzo jestem ciekaw recenzji i mam nadzieję, że nie ustali się standard polegający na upublicznianiu jedynie formułki jaką zaprezentował nam SGH

            warto przy tym dodać, że to wcale nie były te autoreferaty, z których smialismy sie na forum, a jeden z habilitantow mial teksty z JCR... nastepni w kolejce na stronie sgh tez zapewne podobnie skonczą

            w starej formule przechodzily osoby z duzo slabszym dorobkiem

            tym bardziej fajnie byloby ujrzec jak ocenili to recenzenci
            • adept44_ltd Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 21:18
              dworzec napisał:

              > bardzo jestem ciekaw recenzji i mam nadzieję, że nie ustali się standard polega
              > jący na upublicznianiu jedynie formułki jaką zaprezentował nam SGH
              >
              > warto przy tym dodać, że to wcale nie były te autoreferaty, z których smialismy
              > sie na forum, a jeden z habilitantow mial teksty z JCR... nastepni w kolejce n
              > a stronie sgh tez zapewne podobnie skonczą
              >
              > w starej formule przechodzily osoby z duzo slabszym dorobkiem


              ze słabszym dorobkiem i z ksiązką, tu chyba chodziło o podstawę hab., którą miałaby być seria publikacji...
              • dworzec Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 21:30
                no wlasnie nie wiemy o co chodzilo bo podali nam tylko standardową formułkę...

                ponadto ta formuła "aktywnosc dydaktyczna, organizacyjna a także współpraca z zagranicą nie rekompensują..." - to co, jakby był na "n" stażach zagranicznych i był w top 10 prowadzących wykłady (jak kolejny w kolejce habilitant) to wtedy by przeszedł?
            • ling-stos Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 21:23
              zgadza sie, smialismy sie glownie z humanistow...
              co do autora z JCR, to fakt, choc mam wrazenie ze na recenzentach odwrotne wrazenie zrobila Jego "fetyszyzacja indeksu h" - na przyklad Tekst linka, czy konkurs dla studentow na poszukiwanie cytowan dla zwiekszenia ha (Tekst linka.
              niewykluczone, ze na recenzentach rowniez odwrotne wrazenie zrobila notka biograficzna z Wikipedii (Tekst linka, tym bardziej, jezeli sami w tejze Wikipedii nie figuruja...
              tisze jediesz, dalsze budiesz...
              inna sprawa, ze jezeli tak sobie SGH wyznacza poprzeczke, to bedzie malo tych pozytywnych chyba...
              • niewyspana123 Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 21:37
                co by nie myśleć na podstawie aktywności forumowej i innej habilitanta, patrząc tylko na dorobek, jestem jednak zaskoczona, że hugow nie dostał hab. Wydaje mi się, że w starej procedurze, bez całej tej uwagi skoncentrowanej na poszczególnych przypadkach i bez poczucia, iż decyzje podejmowane dziś będą punktem odniesienia na przyszłość, ta habilitacja by przeszła
                • ling-stos Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 21:56
                  niewykluczone, ze hugow na wlasne zyczenie, jako jeden z pierwszych kandydatow (data wniosku 1.10, o ile pamietam), padl ofiara tworzacego sie "standardu postepowania habilitacyjnego". swoja droga 1, chyba nie on jeden piszac ksiazke myslal, ze jest to monografia naukowa, a okazala sie ksiazka popularnonaukowa. swoja droga 2, w zwiazku z malo wymiernymi kryteriami oceny, wyglada na to, ze wielu habilitantow in spe bedzie mialo swoje rozprawy zakwalifikowane jako "nienaukowe"...
                  • pfg Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 22:44
                    ling-stos napisał:

                    > wielu habilitantow in spe bedzie mialo swoje rozprawy zakwalifikowane jako "nienaukowe"...

                    No wiesz, jak możesz tak pisać?! Jeszcze ktoś pomyśli, że reforma Kudryckiej przynosi jakieś pozytywne skutki.
                    :-)
                    • charioteer1 Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 00:39
                      pfg napisał:

                      > ling-stos napisał:
                      >
                      > > wielu habilitantow in spe bedzie mialo swoje rozprawy zakwalifikowane jak
                      > o "nienaukowe"...
                      >
                      > No wiesz, jak możesz tak pisać?! Jeszcze ktoś pomyśli, że reforma Kudryckiej pr
                      > zynosi jakieś pozytywne skutki.

                      Niekoniecznie pozytywne. Mamy dosc czesto sytuacje, w ktorych przedstawiciele jednych specjalnosci oskarzaja przedstawicieli innych specjalnosci o brak naukowosci. To, ze recenzent cos stwierdza, nie musi wcale oznaczac, ze praca habilitanta jest beletrystyka. A przy dwoch recenzentach z CK i jednym z rady wszystko zdarzyc sie moze.
                      • dala.tata Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 00:45
                        pamitetajac jednak wystepy hugona (zakladajac, ze on byl habilitantem), to ocena recenzentow pokrywa sie z ocena forumowa. wszystko sie nie zdarzylo.

                        charioteer1 napisał:

                        > Niekoniecznie pozytywne. Mamy dosc czesto sytuacje, w ktorych przedstawiciele j
                        > ednych specjalnosci oskarzaja przedstawicieli innych specjalnosci o brak naukow
                        > osci. To, ze recenzent cos stwierdza, nie musi wcale oznaczac, ze praca habilit
                        > anta jest beletrystyka. A przy dwoch recenzentach z CK i jednym z rady wszystko
                        > zdarzyc sie moze.
                        >
                        >
                        • charioteer1 Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 01:00
                          Hugo gadal glupoty i niezbyt madrze skonstruowal liste prac do oceny. To wszystko, co na ten temat moge powiedziec na podstawie dostepnych w sieci materialow. Wspominal na forum, ze czyscil swoj dorobek z prac "popularyzatorskich". Z tresci recenzji wynika jedynie, ze to czyszczenie nie bylo wystarczajace. Nie umiem powiedziec, czy jest tam cokolwiek wartosciowego, gdyby to porzadnie wyczyscic z prac rzeczywiscie popularyzatorskich. Tym samym nie umiem powiedziec, czy w tym zalewie makulatury bylo cos wartosciowego, czy nie. Nie jestem specjalista. Jakies cytowania jednak mial, wiec nie potrafie wykluczyc, ze jednak cos wartosciowego tam bylo. Moje dotychczasowe wypowiedzi odnosily sie tylko i wylacznie do glupot wypisywanych przez habilitanta na forum, wiec mojej forumowej oceny prosze w to nie wliczac.
                          • capo.di.tutti_capi Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 01:19
                            jesli ktos chwali sie grantami ktorych nie ma, nieznajomoscia jezyka angielskiego, cytowaniami (bez przyznawania sie do autocytowan) i tym ze jest redaktorem w wirtualnych czasopismach, to mozna miec podejrzenia, ze z dorobkiem nie jest za dobrze wiec habilitacji nie ma, zreszta tutaj

                            scholar.google.com/citations?user=Fk4W4x0AAAAJ&hl=pl
                            jest pelny profil naukowy,

                            KONKURS (dla forumowiczow): znajdźcie prace habilitanta w porządnym czasopismie z porzadnymi cytowaniami, mi sie niestety nie udalo
                            • charioteer1 Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 01:46
                              Powiem jeszcze raz wyraznie: *nie umiem* ocenic jakosci recenzji. A co ja sobie mysle o osobie, ktora cos takiego wrzuca do sieci, to jest zupelnie inna para kaloszy i zupelnie inna parafia.
                              • capo.di.tutti_capi Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 02:42
                                ah chyba nie zasnę tej nocy, zżera mnie ciekawość co pomyśli charioteer1 o habilitancie -:)
                                • charioteer1 Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 03:10
                                  Zawsze mozesz skorzystac z wyszukiwarki na forum :)
                                • adept44_ltd Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 09:48
                                  capo.di.tutti_capi napisała:

                                  > ah chyba nie zasnę tej nocy, zżera mnie ciekawość co pomyśli charioteer1 o habi
                                  > litancie -:)

                                  tak, to zaczyna się robić fascynujące...:)
                            • hot_chic Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 27.06.12, 21:24
                              Być może się czepiam, ale habilitant podaje IF=0.62 dla publikacji z 2008 roku w Romanian Journal of Economic Forecasting - wtedy jeszcze czasopismo nie miało obliczonego IF (IF2009=0.62, IF2010=0438). Dla artykułu z 2010 roku nadal podaje IF z 2009, a w momencie składania wniosku (październik 2011) IF2010 był obliczony.
                              To samo dotyczy czasopisma Agricultural Economics-Zemedelska Ekonomika. Artykuł został opublikowany w 2008 roku, a habilitant podaje IF2009=0.716.
                              To może jedynie drobnostka? Niedopatrzenie? "Kreatywność"?
                              Nie moja działka, nie wiem ile znaczą powyższe czasopisma w branży. Mogę jedynie domniemywać, że trudno ten, akcentowany wyraźnie, dorobek uznać za znaczący.
                              Doktorantom w "krajach cywilizowanych" (wybaczcie za sformułowanie) stawiane są wyższe wymagania.
                              • hot_chic Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 27.06.12, 21:26
                                errata
                                (wybaczcie sformułowanie)
                              • rudamaruda1949 RJEF 01.07.12, 00:19
                                Cytat2011 JCR Social Science Edition
                                Impact Factor Trend Graph: Romanian Journal of Economic Forecasting

                                Click on the "Return to Journal" button to view the full journal information.

                                Impact Trend Graph
                                *Impact Factor
                                • hot_chic Re: RJEF 01.07.12, 15:55
                                  Nie wykluczam, że się czepiam, a to Ty masz rację.
                                  Jak jednak wytłumaczyć ów zarzut:
                                  "Dla artykułu z 2010 roku nadal podaje IF z 2009, a w momencie składania wniosku (październik 2011) IF2010 był obliczony."
                                  Według jakich kryteriów podawać IF? Ja wiem, że jest bałagan, procedury niejasne, wymagania nieprecyzyjne. Ale niech już przynajmniej habilitant przyjmie jakąś konwencję i konsekwentnie się jej trzyma. W tej sytuacji IF2009=0.62 a IF2010=0.438. Drobna pomyłka czy drobne oszustwo?
                                  Jeśli zaś chodzi o pierwszy zarzut. Manuskrypt został wysłany do czasopisma, które było już prawdopodobnie zain­dek­so­wane przez Thom­son Reu­ters, ale nie miało obliczonego IF. Argument podawania IF 2009 w tym przypadku jednak przyjmuję.
                                  Na 65 cytowań artykułów z czasopisma "Romanian Journal of Economic" w latach 2002-2011 aż 41 jest cytowanych w... tym czasopiśmie - (wg Citing Journal data table w Web of knowledge) - Forecasting".

                                  • rudamaruda1949 RJEF 01.07.12, 19:12
                                    Czy zamierzasz pisać i publikowac w tym czasopismie?
                                    > "Dla artykułu z 2010 roku nadal podaje IF z 2009, a w momencie składania wniosk
                                    > u (październik 2011) IF2010 był obliczony."
                                    Nie wiem jak się odnieść - jednak możliwe, że nie miał Web of Science. Mieć mógł w bardzo okrojonej testowej wersji przez jakieś 2 tygodnie lub miesiąc. Też nie wiedziałabym co wpisać - może wysłał zapytanie do kolegi z instytucji, która ma dostęp i dostał takie a nie inne dane?
                                    Na blogu ekulczycki jest informacja, ze teraz sie pojawilo JCR dla 2011. Nie wiem skąd miałabym wziąć te dane - skoro Ministerstwo tego nie podaje? Jest to z lekka przegięcie, że wymaga się podawania danych, do których ma się dostęp na szczególnie drogo płatnych zasadach a jak pracuje się w prywatnej szkole - to już w ogóle takiego dostępu prawdopodobnie się nie ma.
                                    > Na 65 cytowań artykułów z czasopisma "Romanian Journal of Economic" w latach 20
                                    > 02-2011 aż 41 jest cytowanych w... tym czasopiśmie - (wg Citing Journal data ta
                                    > ble w Web of knowledge) - Forecasting".
                                    No tak - ale to przypadłość nawet Journal of ... z topu topów.
                                    IF jest do bani z definicji. Same prace habilitanta były cytowane (o ile to ten sam o którym się domyślam) przez niezależnych od niego autorów z GB, Japonii, Indii, Finlandii, Iranu, Afryki, Czech, Chin, Francji, Słowenii i w sumie z kilku jeszcze innych państw (poza licznymi polskimi) - czy myślisz, że jakoś ich przekupił, zapłacił aby go zacytowali? A może niezależnie od tego, że pisał w gniotach typu RJEF napisał coś co w tych krajach uznano za warte zacytowania a recenzenci tych pism owe cytaty uznali za uzasadnione. Ja w recenzjach zawsze sprawdzam czy nie ma sztucznych cytatów i wycinam wszystkie, które nie wnoszą czegoś.
                                    Ten autoreferat został beznadziejnie napisany. Osobiście szła bym za cytatami, i to co cytujący autorzy wykorzystali w swoich pracach (zwłaszcza ci z za granicy piszący do czasopism ze Scopus i ISI) wypunktowałabym w autoreferacie. Zresztą autoreferat to jakiś gniot w porównaniu z tym jak sie czyta jakieś artykuły tego autora. Kilka osób komentowało tego habilitanta porażkę i był to zawsze szok i przerażenie - nie spotkałam jeszcze ani jednego z branży, który by powiedział, że nie dostał, bo sie nie należało - a wręcz odwrotnie, jest komentarz, że znają jego prace i dorobek i są w szoku, bo co teraz z nimi będzie jak on nie dostał? Osobiście widzę, że chyba autoreferat był po prostu napisany na kolanie. Książki marketingowo będące monografiami naukowymi - były reklamowane jako podręczniki - bo takie czasy, żadne wydawnictwo nie wydrukowałoby czegoś co nie udawałoby podręcznika. Napisałabym na jego miejscu, że choć jest to podręcznik, posiada również walory naukowe, ale nie napisał. A autoreferat to w nowym systemie jedyna możliwość zaprezentowania się przez habilitanta. Autoreferat jest podobno w którymś momencie odczytywany (nie wierzę, aby był, zwłaszcza gdy ma 67 stron :-)), może jest odczytywany nawet więcej niż raz. Powinien zaczynać się trzęsieniem ziemi a potem napięcie powinno stopniowo rosnąć. U tego habilitanta od pierwszej linijki wieje nudą. Pata taj, patataj. Łatwo pisać po fakcie - ale tylko taką możliwość mam, i wydaje mi się, że był tu uzasadniony optymizm co do jego dorobku, wszak cytowany jest nawet przez profesorów z jego dziedziny, nie tylko przez adiunktów, asystentów, stażystów, ale on w tym optymizmie przegiął i źle przygotował folder reklamowy. A jako finansista powinien wziąć przykład z firm w których często doradza, i wie, że finansowy raport roczny, to wazelinka, wazelinka, jeszcze trochę wazelinki i na samym końcu nudne tabelki. Profesor recenzent - dostał kilogramy. Pierwsze wrażenie - cool. Ale jak to szybko ocenić? Ekstensywnie korzystamy z autoreferatu: habilitant nie okazał się pomocny, już za to nie lubimy habilitanta, sięgamy po to co jest w kilogramach, ale oko zawiesza się zawsze w pierwszej kolejności na tym co się rozumie i zna - a to z grubsza wygląda mało twórczo, och aby była ściąga... ale nie ma. I co mam sam szukać? Jeszcze się wygłupię a publikują na necie. Za uwalenie mniej ucierpię niż za puszczenie na podstawie złych przesłanek.
                                    Na jednej konferencji taki komentarz padł od jednej profesor recenzującej w nowym trybie: "jeśli habilitant sam nie umie jasno określić co jest jego wkładem, to niech nie wymaga, że ktoś to zrobi za niego", nie padły z wymienieniem nazwiska tego habilitanta, ale jego przypadek był wtedy omawiany i tej profesor bardzo było żal tego habilitanta, bo miała o nim wysokie mniemanie, jednak pewnych rzeczy się za kogoś nie zrobi. A tu nie zostało to zrobione.
                                    Zauważ, że ten habilitant nawet nie podał ministerialnych punktów (oczywiście przepisy i rozporządzenia tego nie wymagają - ale inni habilitanci podają) a skoro po doktoracie miał 8 corocznych nagród rektora za wyniki w pracy naukowo-badawczej, które często/zazwyczaj są powiązane z punktami ministerialnymi, to tych punktów miał na pewno sporo. A to do recenzentów mocniej przemawia niż jakieś IF czy H, którego dopiero się uczą. To jest przykład - jak nie należy pisać autoreferatu i tylko w takim kontekście widzę jedyne wyjaśnienie uwalenia (zakładając jedynie racjonalne przesłanki - bo oczywiście można doszukiwać się trzeciego i czwartego dna i popadać z lekka w paranoję).
                                    • charioteer1 Re: RJEF 01.07.12, 20:32
                                      rudamaruda1949 napisała:

                                      > Profeso
                                      > r recenzent - dostał kilogramy. Pierwsze wrażenie - cool. Ale jak to szybko oce
                                      > nić? Ekstensywnie korzystamy z autoreferatu: habilitant nie okazał się pomocny,
                                      > już za to nie lubimy habilitanta, sięgamy po to co jest w kilogramach, ale oko
                                      > zawiesza się zawsze w pierwszej kolejności na tym co się rozumie i zna - a to
                                      > z grubsza wygląda mało twórczo, och aby była ściąga... ale nie ma. I co mam sam
                                      > szukać? Jeszcze się wygłupię a publikują na necie. Za uwalenie mniej ucierpię
                                      > niż za puszczenie na podstawie złych przesłanek.

                                      Mysle, ze masz racje. Oceniaja za to, co rozumieja, a rozumieja czasami dramatycznie malo.
                                    • hot_chic Re: RJEF 02.07.12, 13:03
                                      Zgadzam się, że IF jest do bani.
                                      Pisałem już niegdyś, powołując się na to co pisał dala.tata: "że nie sprawdza IF czasopisma, on wie które są dobre i w których warto publikować." "Branżyści" znają dobre, prestiżowe czasopisma i niekoniecznie muszą znać ich IF. O manipulacjach przy IF można byłoby długo dyskutować.

                                      Poza tym tutaj naprawdę nie rzecz w tym czy to 0.6 czy 0.4. Chodziło mi raczej o rzetelność, nawet jeśli to błahostka.

                                      "Nie wiem jak się odnieść - jednak możliwe, że nie miał Web of Science"
                                      Niemożliwe, jest pracownikiem uczelni publicznej, ma więc pełny dostęp (vide: Wirtualna Biblioteka Nauki).

                                      " No tak - ale to przypadłość nawet Journal of ... z topu topów."
                                      Ta uwaga chyba nijak ma się do rzeczywistości dla czasopism ekonomicznych.
                                      Kilka z brzegu czasopism (Subject Categories: ECONOMICS), o wysokim IF - chyba topowych:
                                      - JOURNAL OF ECONOMIC LITERATURE (IF=9.243); self cities 29 (0% of 4715);
                                      - QUARTERLY JOURNAL OF ECONOMICS (IF=5.920); self cities 123 (0% of 14234);
                                      - REVIEW OF FINANCIAL STUDIES (IF 4.748); self cities 416 (7% of 5510);
                                      - JOURNAL OF FINANCE (IF=4.218); self cities 514 (2% of 18293);
                                      - JOURNAL OF ECONOMIC PERSPECTIVES (IF=4.211); self cities 49 (0% of 5626);
                                      - JOURNAL OF FINANCIAL ECONOMICS (IF=3.725); self cities 1088 (8% of 12976);
                                      - ECONOMETRICA (IF=2.976); self cities 255 (1% of 19659);
                                      - JOURNAL OF ECONOMETRICS (IF=1.349); self cities 535 (6% of 8523);
                                      dla porównania:
                                      - Romanian Journal of Economic Forecasting (IF=0.246); self cities 41 (63% of 65);

                                      "...czy myślisz, że jakoś ich przekupił, zapłacił aby go zacytowali? "
                                      Tego nigdzie nie napisałem.

                                      " Zauważ, że ten habilitant nawet nie podał ministerialnych punktów".
                                      Nieudolność w tym względzie skrupulatnie opisałaś. Nie mam nic do dodania, w pełni się zgadzam.
                                      Chyba jednak, gdyby mógłby się pochwalić tymi punktami, nie omieszkałby.
                                      • hot_chic Re: RJEF 02.07.12, 13:09
                                        "gdyby mógł" rzecz jasna
                                        • rudamaruda1949 po znajomosci RJEF 02.07.12, 17:06
                                          Tego to juz nie rozumiem - 8 nagrod rektora, przynajmniej u mnie, oznacza, ze tych punktow bylo po nie mniej niz 100 rocznie (za przekroczenie okolo 90-110 jest drugiego stopnia, co powoduje, ze za pierwszego stopnia - a tych bylo pol na pol u tego jak mysle omawianego habilitanta, czyli za 4 z nich bylo po 120-150 i wiecej) co lekką ręką daje tych punktów sporo, jednak ani jeden paragraf nie pyta o punkty ministerialne i tu widze powod, ze nie podal, nie podal tez ze/czy jest gejem, cyklista, zydem, transwestyta, niepelnosprawnym, muzulmaninem-jihadysta, bo o to nie pytali a chyba w polskim srodowisku naukowym ta informacja jest kluczowa (biorac pod uwage to co sie mowi o uwaleniu dr. Poteraja, ze "oszolomem jest" jak to krotko i tresciwie wyrazil juz kilka lat przed recenzja na konferencji jeden z czlonkow komisji habilitacyjnej, ktory - o dziwo - dal nega, aby nie bylo: zbieg okolicznosci - recenzowany wniosek byl niewart habilitacji i przypadkowo sie zlozylo ze trafil do recenzenta o ugruntowanej opinii o habilitancie.)
                                          Ale wróć.
                                          Twoich tez kompletnie nie czuję - i nie potrafię się z nimi zgodzić.
                                          Wydaje mi się, że próbujesz jakoś uzasadnić słodkość cytryn lub kwaśność winogron.
                                          Ten - jak i reszta - habilitant, przedstawia mizernie bylejaki poziom, jednak ten poziom nie odbiega od mizeroty całokształtu dziedziny i czekam niecierpliwie na Twoje zestawienie z nazwiskami członków komisji o międzynarodowej renomie z ich publikacjami z topowych czasopism wraz z ich IFami. Po tym zestawieniu będzie widać, że habiblitant ma prawo być piętnaście lat za nimi (czyli indeks H na poziomie jaki oni mieli gdy się habilitowali - lub niższy o 70%, łączny IF na poziomie jaki oni średnio mieli <nie najlepszy z nich - ale średnio> gdy się habilitowali lub niższy o 70%).
                                          Czekam na to zestawienie - niecierpliwie.
                                          • carnivore69 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 17:58
                                            Pytanie (zalozmy, ze czysto hipotetyczne): czy fakt, iz obecni profesorowie reprezentuja poziom "taki sobie", implikuje, ze kryteria przyznawania habilitacji nie maja zblizac do sie tych "w cywilizacji".

                                            (Jesli nie, jaki mechanizm zblizania do cywilizacji powinien byc zastosowany? Czy tez w ogole nie powinno go byc?)

                                            Pzdr.
                                            • rudamaruda1949 po znajomosci RJEF 02.07.12, 18:18
                                              > Pytanie (zalozmy, ze czysto hipotetyczne): czy fakt, iz obecni profesorowie rep
                                              > rezentuja poziom "taki sobie", implikuje, ze kryteria przyznawania habilitacji
                                              > nie maja zblizac do sie tych "w cywilizacji".
                                              W cywilizacji nie ma habilitacji. A to co można porównać z habilitacją raczej jest tymczasowe (lenisz się pięć lat - wypad) albo związane z jedną uczelnią (tak ktoś mi tłumaczył tenure - że jest ważna na uniwersytecie na którym się ją ma a uniwersytet obok jest się zwykłym PhD - czyli znowu - nie spełniasz oczekiwań pracodawcy - wypad).
                                              W Polsce jest habilitacja, która jeśli jest nadawana, nadawana była - nie "takim sobie" a spełniającym rygor ustawowy, i tak nadal jest. A rygor ustawowy jest dość nisko ustawiony i dlatego szokuje gdy z jakiegoś powodu, niektórych decyzji się nie rozumie mimo przeczytania uzasadnienia. A mocno dojrzała młodzież przedhabilitacyjna akurat te niektóre uwalone habilitacje mocno z niedowierzaniem komentuje.
                                              Zwłaszcza, że definicja "międzynarodowej renomy" jest dość skrajnie liberalnie zastosowana w odniesieniu do członków komisji, stąd w analogicznym duchu należałoby interpretować "znaczny wkład". Jaką miarą mierzycie - taką wam odmierzą.
                                              A co do drogi ratunku dla polskiej nauki - to jest tylko jedna.
                                              Profesura jest dożywotnia tylko na tej uczelni na której był zatrudniony otrzymujący profesurę w momencie otrzymywania jej od prezydenta.
                                              Habilitacja ma ważność 5 lat i wygasa po 5 latach od jej otrzymania.
                                              Reszta ureguluje się wtedy sama.
                                              • carnivore69 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 18:46
                                                Ow rygor ustawowy ("znaczny wklad") interpretowac mozna roznie. Albo w sposob zblizony do cywilizacji (przy tenure itp), albo tak, jak onegdaj to bywalo. I wlasnie argument za tym, ze poprzeczka ma byc nisko, bo kiedys byla trudno mi zaakceptowac (zakladajac, ze chcemy wprowadzac nowa jakosc).

                                                Pzdr.
                                                • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 19:39
                                                  Pozwolcie, ze sie wtrace. To nie sa argumenty za obnizaniem poprzeczki. To sa argumenty za zniesieniem habilitacji i wprowadzeniem normalnej oceny zwiazanej z wymaganiami zwiazanymi z danym stanowiskiem. Zadne reperowanie habilitacji tu nic nie pomoze. Padaja habilitanci z niezlymi publikacjami i beda padac dalej, oceniani merytorycznie przez recenzentow z mocno wczorajszymi osiagnieciami. W dziedzinach, w ktorych jest dobrze, jest dobrze. W dziedzinach, w ktorych nie jest dobrze, wybicie sie ponad szary tlum kandydatow to gwarantowane problemy! Nie wiem, jak to bardziej przekonujaco sformulowac: oceniany z definicji nie moze byc lepszy, niz tego oczekuje recenzent, poniewaz wtedy nie spelnia oczekiwan recenzenta.
                                                  • dala.tata Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 20:04
                                                    Rzeczywiscie. Nie jestescie w stanie powaznie poteaktowac ustawy, ale wewnetrzne oceny beda 'normalne' tak'?
                                                  • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 20:08
                                                    Dala, pieprzyc to. Jak komus wewnetrzne oceny nie pasuja, to niech szuka innej roboty. Widocznie ta instytucja to nie miejsce dla niego.
                                                  • dala.tata Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 21:20
                                                    Zupelnie sie z tym nie zgadzam. To by byla jeszcze traginczniejsza degrengolada rzeczywistosci nauki. WYdaje ci sie, ze gorzej byc nie moze? znies habilitacje. Zobaczysz.

                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Dala, pieprzyc to. Jak komus wewnetrzne oceny nie pasuja, to niech szuka innej
                                                    > roboty. Widocznie ta instytucja to nie miejsce dla niego.
                                                    >
                                                  • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 22:13
                                                    Mysle, ze niektorym instytucjom nalezy pozwolic sie stoczyc na wlasne zyczenie. Mysle tez, ze po zniesieniu habilitacji w ciagu kilku lat nastapilyby drastyczne zmiany w parametryzacji jednostek. Sorry, ale albo instytucja bierze odpowiedzialnosc za rozwoj wlasnej kadry, albo niech spada. Model, w ktorym za rozwoj naukowy kadry uczelni odpowiada jakies pozauczelniane cialo, ktore po uwazaniu nadaje stopnie pracownikom tej uczelni, to model uniwersytetu nieodpowiedzialnego.


                                                    dala.tata napisał:

                                                    > Zupelnie sie z tym nie zgadzam. To by byla jeszcze traginczniejsza degrengolada
                                                    > rzeczywistosci nauki. WYdaje ci sie, ze gorzej byc nie moze? znies habilitacje
                                                    > . Zobaczysz.
                                                  • dala.tata Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 22:40
                                                    sadzac po wypowiedziach na tym forum, proponujesz, by stoczyly sie rowniez najlepsze uczelnie polskie. Pokaz mi uniwersytet polski, ktory 'bierze odpowiedzialnosc a rozwoj wlasnej kadry'. Ostatnio o tym zreszta mowila taka pani w Gdansku....
                                                  • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 22:59
                                                    Mysle, ze z cala pewnoscia nastapilyby spore zmiany.
                                                  • fajnytoster Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 20:55
                                                    Pełna zgoda :) Oczekiwanie, że jak się zniesie habilitację to wszystko załatwią oceny okresowe jest wyrazem skrajnej naiwności :)
                                                    Habilitacja jest procedurą ułomną i baaardzo niedoskonałą. Ale przynajmniej ma w sobie jakiś margines zobiektywizowanej oceny - jest CK, zewnętrzni recenzenci, jawność, jakieś procedury odwoływania się itd. W przypadku ocen okresowych zwykle ocenia kolega z zakładu, czasami szef-tata, wujek, kumpel od wódki itd. ;) Nie ma tu żadnych kryteriów ani procedur poza tymi, jakie sobie wymyśli komisja. Choćby wymyślała je sobie ad hoc, dla konkretnego delikwenta. I to ma dobrze działać?
                                                    Zresztą wszyscy ci, którzy dawno powinni wylecieć z uczelni (np. większość przeterminowanych adiunktów - a jest ich całe tabuny) ocenę przechodzą bez problemu. A jak się chce kogoś uwalić, to można mu dać negatywną ocenę po cichu pod dowolnym pretekstem i nikt oprócz zainteresowanych nawet się o tym nie dowie.
                                                  • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 20:58
                                                    No i co? Habilitacja ma chronic przed negatywna ocena okresowa? Jakos tego nie widze.


                                                    fajnytoster napisał:

                                                    > Pełna zgoda :) Oczekiwanie, że jak się zniesie habilitację to wszystko załatwią
                                                    > oceny okresowe jest wyrazem skrajnej naiwności :)
                                                    > Habilitacja jest procedurą ułomną i baaardzo niedoskonałą. Ale przynajmniej ma
                                                    > w sobie jakiś margines zobiektywizowanej oceny - jest CK, zewnętrzni recenzenci
                                                    > , jawność, jakieś procedury odwoływania się itd. W przypadku ocen okresowych zw
                                                    > ykle ocenia kolega z zakładu, czasami szef-tata, wujek, kumpel od wódki itd. ;)
                                                    > Nie ma tu żadnych kryteriów ani procedur poza tymi, jakie sobie wymyśli komisj
                                                    > a. Choćby wymyślała je sobie ad hoc, dla konkretnego delikwenta. I to ma dobrze
                                                    > działać?
                                                    > Zresztą wszyscy ci, którzy dawno powinni wylecieć z uczelni (np. większość prze
                                                    > terminowanych adiunktów - a jest ich całe tabuny) ocenę przechodzą bez problemu
                                                    > . A jak się chce kogoś uwalić, to można mu dać negatywną ocenę po cichu pod dow
                                                    > olnym pretekstem i nikt oprócz zainteresowanych nawet się o tym nie dowie.
                                                  • fajnytoster Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 21:03
                                                    A gdzieś to napisałem?
                                                  • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 21:10
                                                    Nie, ale nie rozumiem, dlaczego piszesz o ocenie okresowej w kontekscie awansu.
                                                  • fajnytoster Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 21:14
                                                    To nie ja wymieszałem wątek oceny okresowej i habilitacji:

                                                    Cytat charioteer1 napisał:

                                                    > Pozwolcie, ze sie wtrace. To nie sa argumenty za obnizaniem poprzeczki. To sa a
                                                    > rgumenty za zniesieniem habilitacji i wprowadzeniem normalnej oceny zwiazanej z
                                                    > wymaganiami zwiazanymi z danym stanowiskiem.
                                                  • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 22:05
                                                    No to sie nie zrozumielismy. Nie chodzilo mi o ocene okresowa, tylko o wymagania awansowe, albo zwiazane z zatrudnieniem na stanowisku. Inaczej mowiac, nie co xyz zrobil przez ostatnie 4 lata, ale o ocene calosci dokonan. Habilitacja nie oznacza awansu. To jest stopien naukowy. Mozna byc adiunktem z habilitacja i asystentem z doktoratem.
                                              • charioteer1 Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 19:30
                                                rudamaruda1949 napisała:

                                                > Habilitacja ma ważność 5 lat i wygasa po 5 latach od jej otrzymania.

                                                To gruba przesada. Zreszta, habilitowany ma bidajze 5 lat na stanowisku podworkowego. Jak sie nie sprawdzi, to spada na adiunkta.
                                              • dala.tata Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 20:02
                                                Zupelnie sie nie zgadzam. W rzeczywistosci wymog ustawowy jest ustawiony b wysoko. Naprawde niewiele osob ma znaczacy wklad w dyscypline. Problem zreszta na tym polega, ze ten poziom jest tak ustawiony, ze jego nie sposob sprostac. I wszyscy go ignoruja. Z kolei ignorowanie ustawy nie niesie z soba cienia konsekwencji.

                                                Podobnie zreszta jak wymog owej renomy w odniesieniu do recenzentow. To jest calkowicie martwy przepis. Na dodatek chocby na tym forum masz argumenty za tym, ze polskie habilitacje sa super. A habilitanci maja wklad.
                                                • hot_chic Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 20:51
                                                  To nie problem ustawy, a jej interpretacji.

                                                  W autoreferacie jednego z zakończonych postępowań znajduję się takie stwierdzenie:
                                                  "Dlatego wymienione referaty mogą być traktowane jak artykuły ogłaszane w renomowanych czasopismach międzynarodowych."

                                                  Recenzent no.1
                                                  "Dorobek naukowo-badawczy(…) w badaniu i analizie problematyki uważam za znaczący ilościowo i jakościowo, zarówno w skali krajowej jak i międzynarodowej."


                                                  Recenzent no.2
                                                  "X jest autorką dwóch publikacji znajdujących się w bazie Journal Citation: a(2002) i b (2005). Dodatkowo w tej grupie należy wymienić publikację w x-y-z (1996), które to czasopismo obecnie jest na liście filadelfijskiej, natomiast nie było jeszcze zaliczane do JCR w roku publikacji. Znając jednak nieodmiennie od lat wysoki poziom pisma uważam, że jest to jedynie „przeszkoda” formalna, a nie faktyczna."

                                                  Czasopismo x-y-z ma obliczony IF dopiero w 2010 roku.

                                                  "Reasumując dorobek publikacyjny (…) należy ocenić jako znaczący.
                                                  Zwraca uwagę – świadczące o zaangażowaniu i niecierpliwości badacza – bardzo wyraźne przesunięcie wysiłku publikacyjnego w kierunku konferencji. Jest to jednak również wyraźny dowód wskazania istotnej aktywności naukowej.”
                                                • fajnytoster Re: po znajomosci RJEF 02.07.12, 21:01
                                                  O tym też już wcześniej pisałem. Jeżeli uchwala się prawo, które jest zupełnie oderwane od rzeczywistości to naiwnym jest oczekiwanie, że rzeczywistość się do tego prawa dostosuje.
                                                  Jak zapiszemy w ustawie, że "Nobel w ciągu 10 lat albo wylot z uczelni" to nie spodziewałbym się, że wszyscy tego Nobla dostaną.
                                                  Ale nie spodziewałbym się też, że wszyscy wylecą z uczelni :) Po prostu nierealistyczne prawo uruchamia strategie jego obchodzenia bądź naginania. A w tym Polacy są bardzo zdolni ;)
                                                  I tak będzie też w przypadku habilitacji - skoro władza nie jest w stanie skonstruować realistycznych kryteriów, to te które formułuje stają się kompletnie bez znaczenia.
                                                  Niestety, to częsta przypadłość wśród prawników (i urzędników), że jak się napisze ustawę to sprawa załatwiona. Rzeczywistości jednak tak łatwo za pysk się wziąć nie da ;)
                                      • rudamaruda1949 top topów: RJEF 02.07.12, 16:07
                                        > - JOURNAL OF ECONOMIC LITERATURE (IF=9.243); self cities 29 (0% of 4715)
                                        > ;
                                        > - QUARTERLY JOURNAL OF ECONOMICS (IF=5.920); self cities 123 (0% of 1423
                                        > 4);
                                        > - REVIEW OF FINANCIAL STUDIES (IF 4.748); self cities 416 (7% of 5510);
                                        > - JOURNAL OF FINANCE (IF=4.218); self cities 514 (2% of 18293);
                                        > - JOURNAL OF ECONOMIC PERSPECTIVES (IF=4.211); self cities 49 (0% of 5
                                        > 626);
                                        > - JOURNAL OF FINANCIAL ECONOMICS (IF=3.725); self cities 1088 (8% of 129
                                        > 76);
                                        > - ECONOMETRICA (IF=2.976); self cities 255 (1% of 19659);
                                        > - JOURNAL OF ECONOMETRICS (IF=1.349); self cities 535 (6% of 8523);

                                        Bardzo ładna lista. Jednak użyłam skrótu myślowego, "top topów" odnosiło się do polskich top topów, dlatego składając reklamację proszę o podobną listę z co najmniej jednym nazwiskiem badacza afiliowanego w tej publikacji w polskiej publicznej jednostce naukowej o profilu dydaktyczno-naukowym (bo zaprawione charty z czysto naukowych jednostek to może być inna grupa). Pierwszeństwo proszę dać członkom dotychczasowych komisji habilitacyjnych z dziedziny opublikowanych na stronach CK.
                                        Wymienianie Journal of Finance w kontekście polskiego niesamodzielnego kandydata nauk to po prostu niesmaczny dowcip.
                                        Może - z wszystkich dotychczasowych komisji habilitacyjnych opublikowanych na stronach CK dla postępowań zakończonych podasz nazwiska tych członków, którzy opublikowali w takich nieskazitelnych journalach z dziedziny - wszak każdy z nich według ustawy ma renomę nie tylko krajową ale i międzynarodową, a habilitant nie musi mieć nawet żadnej renomy - jest dopiero kandydatem na naukowca - niesamodzielnym pracownikiem nauki, który dopiero za kilkanaście lat po habilitacji powinien zacząć mieć pierwsze objawy renomy jakiejkolwiek.
                                        • carnivore69 Re: top topów: RJEF 02.07.12, 17:52
                                          Piszac "Journal of..." raczej nie sugerowalas polskiego topu topow.

                                          Journal of Econometrics - mozesz poszukac w Krakowie. Journal of Economic Theory - na SGH. W finansach (mainstreamowych, bo w matematycznych mamy kilku znanych w swiecie przedstawicieli) i rachunkowosci - fakt, ze stosunkowo malo sie ruszylo do tej pory (niemniej w Kozminskim pierwsze jaskolki juz sa).

                                          Pzdr.
                                          • rudamaruda1949 Re: top topów: RJEF 02.07.12, 18:07
                                            Jaskółki powinny dostawać nagrody ministra, doktoraty honoris causa, inne wyróżnienia.
                                            Habilitacja - jak zakładam - jest to rygorowy stopień naukowy, dla szarego luda, na pewnym etapie normalnego rozwoju kariery akademickiej, powinno być to sito, przecedzające ostatni kwartyl najsłabszych doktorów i przepuszczający trzy pierwsze kwartyle. Albo powinno się zrezygnować ze sztywnego 8 letniego okresu i pozwolić aby adiunktem można było być do 67 roku życia.
                                        • hot_chic Re: top topów: RJEF 02.07.12, 19:44
                                          "Jednak użyłam skrótu myślowego, "top topów" odnosiło się do polskich top topów"
                                          To rzeczywiście wskazywało jednoznacznie na to, że myślałaś o polskich czasopismach. Nie zdołałem się zorientować, gapa ze mnie.
                                          Preferuję jednak chyba skróty formy zamiast myśli.

                                          "proszę o podobną listę z co najmniej jednym nazwiskiem badacza afiliowanego w tej publikacji w polskiej publicznej jednostce naukowej" (...) "Pierwszeństwo proszę dać członkom dotychczasowych komisji habilitacyjnych z dziedziny opublikowanych na stronach CK. "
                                          Lista odnosi się wyłącznie do stwierdzenia:
                                          "No tak - ale to przypadłość nawet Journal of ... z topu topów. "
                                          a nie do do dorobku habilitantów czy też członków komisji.
                                          O dorobku członków komisji (różnych dyscyplin, bez wątpienia nie tylko ekonomii) można by długo i niekoniecznie pochlebnie rozmawiać. To jednak zupełnie inny temat.

                                          "jednak ani jeden paragraf nie pyta o punkty ministerialne i tu widze powod, ze nie podal, nie podal tez ze/czy jest gejem, cyklista, zydem, transwestyta, niepelnosprawnym, muzulmaninem-jihadysta"
                                          Zdaje się, że człowiek starał się o stopień naukowy a nie o członkostwo w stowarzyszeniu cyklistów, w związku wyznaniowym, czy też organizacji wspierającej równouprawnienie.
                                  • dala.tata Re: RJEF 01.07.12, 20:36
                                    Mysle, ze sie czepiasz. Z dwoch powodow. Roznica miedzy 0.4 a 0.6 nie jest tym, co zadecyduje o habilitacji....po drugie, no pewnie habilitant ma prawo wykorzystywac balagan, o ktorym mowisz, na swoja korzysc.
            • pfg Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 22:39
              dworzec napisał:

              > tym bardziej fajnie byloby ujrzec jak ocenili to recenzenci

              Otóż recenzje tych dwóch osób utrąconych przez SGH *były* przez pewien czas publicznie dostępne, ale - uwaga! - dzień po tym, gdy fakt ten został zauważony na naszym forum, dostęp został ograniczony do osób posiadających konto na SGH.

              Wszystko to nie zmienia faktu, że CK ma ustawowy obowiązek publikowania recenzji, a tego nie robi.
              • ling-stos Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 22:55
                dokladnie tak bylo, w nocy byly, a rano juz nie. zalowalem, ze ich nie zasejwowalem. swoja droga, pikanterii dodaje fakt, ze link na forum wrzucil sam zainteresowany kolega, ktorego recenzja (negatywna) widniala na stronie. niewykluczone wiec, ze to po jego interwencji recenzje zostaly zahaslowane...
                • dworzec Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 23:02
                  a moze ktos jednak przypadkiem zrobil kopie i wyreczy CK wrzucajac pdfy? :)

                  was tez toczy ciekawosc coz tez tam bylo napisane?
                  • pfg Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 23:24
                    Kopii nie zrobiłem.
                    W wypadku osoby identyfikowanej jako hugo, recenzenci zakwalifikowali wskazane prace jako popularyzatorskie, dydaktyczne - uznali, że nawet pożyteczne, ale nie stanowiące oryginalnego wkładu w naukę. Ponadto wskazali, że druga książka jest właściwie nowym wydaniem pierwszej.
                    Szczegółów recenzji drugiego kandydata nie pamiętam.
                    • ling-stos Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 11.04.12, 23:37
                      tez tak pamietam jak pfg. popularyzatorski dorobek, analiza jednej ksiazki po drugiej podanej jako monografie, z wskazaniem dlaczego nie sa naukowe.
                      swoja droga, widze ze zaczyna sie utrwalac praktyka okreslania osiagniecia naukowego "jednotematyczny cykl publikacji ilestam referatow plus monografia" - kiedys forumowicze skrytykowali tu tego typu rozwiazanie, ciekawe co na to recenzenci... jest to chyba odrobine wbrew zalozeniom, ktore wprowadzaly alternatywe - albo monografia, albo jednotematyczny cykl publikacji
                      • dala.tata ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 00:07
                        to jest cos, czego ja nie rozumiem. bo patrze w ustawe i mowi ona wyraznie o osiagnieciu, ktorym jest rozprawa albo jednotematyczny ciag publikacji. i jak dla mnie nic wiecej nie ma tam na temat tego, co ma miec habilitant. Wedle starych zasad nalezalo miec rozprawe plus dorobek. i takie tez sie pisalo recenzje. rozprawa plus dorobek.

                        ja rozumiem, ze praktyka pokaze, ale ustawa wyraznie nie mowi nic o dorobku.
                        • adept44_ltd Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 00:26
                          no ale gdyby tak było, no to jednak zasadniczo kryteria byłyby mocno obniżone...
                          • dala.tata Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 00:43
                            tak, zdecydowanie! dlatego pytam o to. bo moze ja to zle odczytuje.

                            adept44_ltd napisał:

                            > no ale gdyby tak było, no to jednak zasadniczo kryteria byłyby mocno obniżone..
                            > .
                        • pfg Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 01:15
                          dala.tata napisał:

                          > to jest cos, czego ja nie rozumiem. bo patrze w ustawe i mowi ona wyraznie o os
                          > iagnieciu, ktorym jest rozprawa albo jednotematyczny ciag publikacji. i jak dla
                          > mnie nic wiecej nie ma tam na temat tego, co ma miec habilitant.

                          Ustawa o stopniach etc, Art. 16 ust.1:
                          Cytat
                          Do postępowania habilitacyjnego może zostać dopuszczona osoba, która posiada
                          stopień doktora oraz osiągnięcia naukowe lub artystyczne[...] oraz wykazuje się istotną aktywnością naukową lub artystyczną.

                          Rozumiem, że owa "istotna aktywność", wymieniana obok, niezależnie od "osiągnięć", jest odpowiednikiem niegdysiejszego "dorobku".
                          • dala.tata Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 01:44
                            podejrzewam, ze masz racje, choc, jak dla mnie, owa aktywnosc naukowa jest niezwykle mglista. co ciekawe, rozporzadzenie w sprawie kryteriow nie odnosi sie do tej aktywnosci i jej nie definiuje.


                            pfg napisał:

                            > Cytat
                            > Do postępowania habilitacyjnego może zostać dopuszczona osoba, która posiada
                            > stopień doktora oraz osiągnięcia naukowe lub artystyczne[...] oraz wykazuje się
                            > istotną aktywnością naukową lub artystyczną.
                            >

                            > Rozumiem, że owa "istotna aktywność", wymieniana obok, niezależnie od "osiągnię
                            > ć", jest odpowiednikiem niegdysiejszego "dorobku".
                            >
                            • ling-stos Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 17:24
                              mam wrazenie, ze hugow "padl ofiara" zbyt optymistycznego podejscia do swojego dorobku. a ten rzeczywiscie jest znaczny, i jestem pewien, ze wystarczylby na zaspokojenie kryterium aktywnosci naukowej. wystarczylo poswiecic rok, napisac monografie wedlug zasad przyjetych w Jego dyscyplinie, i nikt by Mu nie podskoczyl.
                              sam mialem podobna sytuacje - w 2007 roku, 5 lat po doktoracie, wydalem monografie ktora byla zainspirowana doktoratem, ale tak naprawde zupelnie inna ksiazka. mimo ze wielu, rowniez profesorowie na moim wydziale, namawiali mnie, aby zrobic z niej rozprawe hab, wiedzialem, ze nie spelnia okreslonych kryteriow w mojej dyscyplinie. wiec po 3 latach przysiadlem na dwa lata, napisalem nowa ksiazke, i ja zlozylem jako rozprawe (w starym trybie).
                              wydaje sie, ze duza ilosc odrzuconych wnioskow habilitacyjnych w humanistyce bedzie spowodowana wlasnie tym, ze ludzie beda wymieniac jako "osiagniecie" "cykl najwazniejszych arykulow plus uzupelniajaca go monografie", moze w obawie ze sama monografia jest za slaba, a konsekwencja tego bedzie, ze malo co publikacji zostanie na tzw. "aktywnosc naukowa".
                              • dworzec Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 19:10
                                hm to moze ja zrobie odwrotnie - ksiazke zakwalifikuje jako "aktywnosc naukowa", a habilitowal sie bede z 4 super-impaktowanych jak na moja dziedzine artykulow. i nikt mi nie podskoczy.

                                hm i jedno i drugie musze jeszcze napisac :/
                              • dala.tata Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 19:11
                                No i zaczynamy miec problem, czym jest owa aktywnosc naukowa. Jesli do niej wlicza sie dzialanosc popularyzatorska, to jest to inna dzialalnosc niz dzialalnosc publikacyjna czy dydaktyczna. Ktos, kto sie wierci na krzesle, jest aktywny, podobnie jak aktywny jest ten, kto buduje dom.

                                Natomiast, rzeczywiscie ciekawe bedzie, jak sie rozwina nowe praktyki recenzyjne. Mnie czesto zaskakuja habilitacje, ktore polegaja na tym, ze ludzie czytaja kilkadziesiat ksiazek i pisza kolejna o nich. Ale cos czuje, ze te habilitacje zostana :)
                                • dworzec Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 19:17
                                  swoja droga: tak mi przyszlo do glowy, ze CK celowo nie publikuje recenzji nie dlatego, ze chca cos permanentnie ukryc, ale poniewaz chca uniknac sytuacji, w ktorej zbyt szybko ustali sie jeden standard interpretowania ustawy wskutek nasladowania pierwszych kilku recenzji przez reszte recenzentow

                                  jesli tak jest to CK poczeka az troche roznych recenzji splynie i wtedy wrzuci to na www
                                • adept44_ltd Re: ale co to jest ten dorobek? 12.04.12, 19:25
                                  można przyjąć, że mamy aktywność: 1) naukową, 2) popularnon., 3) dydaktyczną i 4) owsiki
                                • rudamaruda1949 recenzja 12.04.12, 21:50
                                  Umieściłam recenzję jaką zassałam z SGH z Kolegium Gospodarki Światowej gdy jeszcze była. Pojawiła się na stronie Kolegium Gospodarki Światowej SGH:
                                  www.sgh.waw.pl/kolegia/kgs/procedury%20habilitacyjne/Barbara%20Dabrowska/
                                  i znikła kilka dni później.

                                  i.pinger.pl/paux1140/48a09eeb000ac41d4f872e42/ocenadorobkuggolembski-pdf
                                  plik ohasłowałam: rudamaruda1949

                                  Recenzja ta jest ciekawa dlatego, że zawiera definicję recenzenta czym dla niego jest aktywność naukowa i czym jest znaczny wkład a następnie w odniesieniu do tych dwóch definicji recenzent ocenia resztę.
                                  • adept44_ltd Re: recenzja 12.04.12, 22:38
                                    no, niezła recenzja, zwracam uwagę kolegi proona na potraktowanie dorobku pokonferencyjnego i czasopiśmiennego...
                                    • proon Re: recenzja 13.04.12, 08:58
                                      koledze adeptowi zwracam uwagę, że recenzent dokonał rozróżnienia dorobku pokonferencyjnego na tzw. zlepek rożnych referatów oraz na recenzowane monografie (czyli zbiór tekstów o podobnej problematyce), szkoda, że nie zauważył istnienia recenzowanych monografii zbiorowych, które nie miały nic wspólnego z konferencjami; recenzent zauważył, że do dorobku pokonferencyjnego należy podejść indywidualne, czyli zapoznać się z takowym zanim się go oceni, czego jednak nie mógł zrobić, bo go nie otrzymał; podkreślił też, że uczestniczenie w konferencjach jest obowiązkiem badacza (z czego wynika, że część dorobku to będą pokonferencyjniaki); czyli jak zwykle wyszło na to, że upraszczanie sprawy, w tym przypadku twierdzenie, że referaty konferencyjne to be, a artykuły w czasopismach to cacy, nie do końca jest zasadne
                                      • adept44_ltd Re: recenzja 13.04.12, 09:56
                                        a to ciekawe, że kolega proon tak zinterpretował tę recenzję... naginając jej sens... i pomijając używane przez autora recenzji wartościowanie... :)
                                  • charioteer1 Re: recenzja 12.04.12, 23:50
                                    Recenzja jest naprawde swietna! Jak wzorzec metra z Sevres!
                                  • pfg Re: recenzja 13.04.12, 00:08
                                    Dzięki.

                                    Ale tu pojawia się Pytanie Fundamentalne:
                                    1. Czy reforma zachęciła do występowania o habilitację różne dziwne postacie,
                                    2. Czy też takie habilitacje zawsze były, ale
                                    2a. Były cichaczem uwalane,
                                    2b. Cichaczem przechodziły?
                                    • adept44_ltd Re: recenzja 13.04.12, 00:21
                                      w tym momencie stawiam na 1..., to wygląda na wysyp ludzi, którzy są przekonani, że im się należy, i że obecnie już wszystko można, budujące jest, że nie można...
                                    • h_hornblower Pfg nie stawiaj takich pytań... 13.04.12, 02:38
                                      ... w tym kontekście bo umrę ze śmiechu.

                                      Habilitacja z turystyki i hotelarstwa. To brzmi dumnie.

                                      pfg napisał:

                                      > Dzięki.
                                      >
                                      > Ale tu pojawia się Pytanie Fundamentalne:
                                      > 1. Czy reforma zachęciła do występowania o habilitację różne dziwne postacie,
                                      > 2. Czy też takie habilitacje zawsze były, ale
                                      > 2a. Były cichaczem uwalane,
                                      > 2b. Cichaczem przechodziły?
            • h_hornblower niezupełnie 12.04.12, 00:22
              dworzec napisał:

              > bardzo jestem ciekaw recenzji i mam nadzieję, że nie ustali się standard polega
              > jący na upublicznianiu jedynie formułki jaką zaprezentował nam SGH

              To nie jest "standard SGH". Na SGH są "kolegia" ("zrzeszenia" pracowników) i akurat jedno z nich (KZiF - Kolegium Zarządzania i Finansów

              > warto przy tym dodać, że to wcale nie były te autoreferaty, z których smialismy
              > sie na forum, a jeden z habilitantow mial teksty z JCR... nastepni w kolejce n
              > a stronie sgh tez zapewne podobnie skonczą

              Nic nie mam do hugowa (nawiasem mówiąc - on sam się tu upublicznił?), ale Poteraj to ten od "katalaktyki" - boki zrywać niestety...


              > w starej formule przechodzily osoby z duzo slabszym dorobkiem

              Albo bez znaczącego dorobku. W naukach społecznych była to reguła, niż wyjątek.

              pzdr
              horny
    • mmsps Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 22:12
      Tym razem postępowanie zakończone pomyślnie:
      www.astrouw.edu.pl/index.php/radna/stoptyt/hab.html
      • dala.tata Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 12.04.12, 22:35
        a recenzji jak nie ma, tak nie ma.

        mmsps napisał:

        > Tym razem postępowanie zakończone pomyślnie:
        > www.astrouw.edu.pl/index.php/radna/stoptyt/hab.html
    • bilomak Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 18.04.12, 18:11
      KWESTIA RECENZJI

      Zgodnie z paragrafem 18 w rozdziale 2 rozporządzenia w sprawie szczegółowego trybu i warunków przeprowadzania czynności w przewodach doktorskich,
      w postępowaniu habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora Uchwałę w sprawie nadania albo odmowy nadania stopnia doktora habilitowanego ogłasza się, wraz z informacją o składzie komisji habilitacyjnej oraz recenzjami złożonymi w postępowaniu habilitacyjnym, w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie podmiotowej Centralnej Komisji, w terminie 30 dni od dnia podjęcia uchwały.
      19 marca zostały podjęte uchwały w sprawie odmowy nadania na SGH (Kolegium Zarządzania i Finansów) stopnia czyli recenzje powinny być dostępne w Biuletynie Informacji Publicznej 19 kwietnia czyli jutro. Można się dopytywać/naciskać dlaczego nie ma takich informacji. Najciekawsze, że ten Biuletyn Informacji Publicznej w ogóle nie istnieje. Proponuję konkurs na znalezienie BIP-u CK. Może wtedy znajdziemy recenzje.
    • boreliosis Re: Gdzie są recenzje do habilitacji? 23.04.12, 21:04
      Na stronie CK pojawiły się recenzje habilitacji w postępowaniach już zakończonych. Podane sa też składy komisji i uchwały rad wydziałów.
      • chilly kabaret życiu nie dorówna 04.07.12, 17:24
        Promotor pracy doktorskiej recenzentem habilitacji swojego byłego doktoranta. Tego byle kto nie wymyśli...
        • rudamaruda1949 kabaret życiu nie dorówna 04.07.12, 22:24
          a które to postępowanie?

          jest też takie, gdzie chyba ze 3 recenzentów i ze 4 członków komisji jest podwładnymi (lub w podobnym stosunku służbowym) z habilitantem

          habilitant przeszedł
          • chilly Re: kabaret życiu nie dorówna 05.07.12, 17:09
            Nie chce polecieć ad personam. Ale, jak widzę, sprawa nie jest jakoś tam wyjątkowa. Może dla wykładowców obowiązkowo po 2 godziny w tygodniu zajęć z etyki (wreszcie dla filozofów znajdzie się pensum)? Dla równowagi, także po 2 godziny religii. Kto tam jeszcze nie ma Wydziału Teologicznego niech szybko o nim pomyśli :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka