kramka1
09.10.12, 21:44
W opinii dotyczacej mojego odrzuconego wniosku grantowego pojawiły sie sformułowania odnoszace sie do przebiegu mojej kariery zawodowej, a dokładniej: zbyt długiego okresu robienia doktoratu i habilitacji (dokładnie: tyle lat po, a o habilitacji nie słychać). Te uwagi zastanowiły mnie bardzo (pomijam ich pewną nietrafność), bo zasadnicze pytanie brzmi: czy zyciorys ograniczony do dat moze być podstawą oceny wniosku? Niestety, mój życiorys jest pod tym wzgledem wybitnie kiepski. Co wiecej, z dat nie wynika, czemu te daty były takie a nie inne, a ja zaczełam sobie spekulowac, jakie mogłby być, inne niz moje własne, powody zwłoki. Np. kobieta-naukowiec dorabia sie piątki dzieci, co jest ze wzgledów demograficznych bardzo słuszne i nie ma czasu na szybka karierę. Albo przechodzi długotrwała terapię wykluczająca ją z zycia zawodowego (np. oczekiwanie na nową nerkę lub serce). Albo ma na głowie dziecko specjalnej troski... Albo jest zoną ambasadora w dalekim kraju i na czas pełnienia misji przez męża musi pauzowac... Jednym słowem, kobieta moze mieć sto i jeden powodów, by jej kariera nie biegła w tempie pociągu InterCity sprzed modernizacji linii nad morze. ;)
No własnie, kobieta... Faceci mają łatwiej, ale tez czasem drogą pod górkę. A moje niemal retoryczne pytanie brzmi: czy daty powinny decydowac o grantowym "byc albo nie być"?