Dodaj do ulubionych

Plagiat i konteksty

19.11.12, 17:50
Nieustannie mowie, ze mnie juz nic nie zdziwi w polskiej nauce. Musze powiedziec, ze przezylem jednak opad szczeki dzisiaj. Wpis na blogu Doktrynalia wskazujacy na mozliwosc plagiatu w habilitacji obecnie zasiadajacej.....sedzi Sadu Najwyzszego, to jest naprawde cos!
Obserwuj wątek
    • herr7 Re: Plagiat i konteksty 19.11.12, 17:55
      Co jest plagiatem, a co nie? Wg. mnie plagiatem jest dopisywanie się przez szefa, jako współautora artykuły w powstaniu którego nie miał żadnego udziału. Ponieważ w Polsce jest to norma to wychodzi na to, że większość profesury uprawia plagiat.
      • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 19.11.12, 19:20
        ale, co? to co zrobiła wzmiankowana pani to nie plagiat?
    • stoff Re: Plagiat i konteksty 19.11.12, 18:29
      Pyszne!
      W pewnym środowisku natomiast kolega awansował, bo... pisał artykuły, pod którymi podpisywał się Ktoś Ważny.
    • pfg Re: Plagiat i konteksty 19.11.12, 18:30
      W Niemczech i we Włoszech głośne były przypadki plagiatów doktoratów prominentnych ministrów, ale sędzia Sądu Najwyższego? Wow, to jest coś!
    • plesser Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 07:18
      Proszę Państwa Koleżeństwa, sam nie czuję się kompetentny nawet na własny użytek ocenić, czy mamy do czynienia z zarzutem plagiatu, czy z plagiatem. Z uwagi na pozycję orzeczniczą autorki, która jako praktyk ma wystarczająco dużo okazji naruszać różne interesy, byłbym tym bardziej ostrożny. Domniemywam, że przed zabraniem głosu forumowicze starannie zapoznali się z recenzją i polemiką...
      • podworkowy Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 10:20
        proszę nie żartować, na tym forum zasada domniemania niewinności obowiązuje zazwyczaj tylko, jako pałka, którą można przywalić min. Ziobrze (zresztą należy mu się...), a nie jako ogólna dyrektywa postępowania...
        • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 10:35
          podziwiam solidarność korporacyjną - u jednego z kolegów doprowadziła nawet do tezy, że plagiat to dopisanie się do autorstwa artykułu (jak najbardziej naganne, jeśli nie było związków z artykułem)... hm, oczywiście, domniemanie niewinności jak najbardziej, ale nie zamiatanie pod dywan, dominujące w ojczyźnie w takich przypadkach. Pragnę przy tym podkreślić, że sama oskarżana potwierdziła realność zarzutów... tłumacząc się, jak standardowy plagiator (pisze na ten temat Marek Wroński): a) współpracowała z przepisanym autorem, b) przez nieuwagę nie wstawiła cudzysłowów i przypisów... to drugie, jeśli miałoby być prawdą, pokazuje, że to nie badaczka, tylko dziecko we mgle...
      • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 11:25
        plesser napisał:

        > Domniemywam, że przed za
        > braniem głosu forumowicze starannie zapoznali się z recenzją i polemiką...

        A jakże by inaczej? Na tym forum rzetelność to standard...

        • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:02
          Zenku, to jest forum internetowe, od rzetelności są autorzy i recenzenci (w ponoć najlepszym na świecie systemie recenzyjnym, jaki mają polscy prawnicy), a tu taka wtopa... przypominam - autorka przyznała, że jest problem... tłumaczy go wprawdzie jak dziecko dzieciom... Ciekaw jednak jestem, czy ktoś zapyta recenzentów, jak to się stało, że nie dostrzegli zbieżności...
          • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:12
            adept44_ltd napisał:

            > Zenku, to jest forum internetowe, od rzetelności są autorzy i recenzenci

            Oczywiście. Uczestnik forum internetowego jest ponad to, gdzie by tam miała go obowiązywać jakakolwiek rzetelność...

            > Ciekaw jednak jestem, czy ktoś zapyta recenze
            > ntów, jak to się stało, że nie dostrzegli zbieżności...

            Zwłaszcza tego, który podobno padł ofiarą plagiatu ale tego nie zauważył i napisał entuzjastyczną recenzję...

            • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:18
              nie, po prostu sobie rozmawiamy..., a dopóki w PL większe kłopoty ma splagiatowany i skarżący się niż plagiator, sytuacja, która cię boli, nie jest dla mnie aż takim problemem...

              no właśnie, zwłaszcza tego... (autorka przyznała, że jest jak jest...), powiem ci zresztą, że znam takie same przypadki z innych dyscyplin...
              • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:26
                adept44_ltd napisał:

                > nie, po prostu sobie rozmawiamy..., a dopóki w PL większe kłopoty ma splagiatow
                > any i skarżący się niż plagiator, sytuacja, która cię boli, nie jest dla mnie a
                > ż takim problemem...

                Rzetelność na forum zależy od tego kto ma w realu jakie kłopoty? Bardzo ciekawa koncepcja...



                • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:51
                  nie, nie wypowiadałem się o rzetelności na forum, mówiłem o problemie, większym jest dla mnie szukanie wszystkiego, co pozwoli nam zamieść problem pod dywan niż czepianie się...

                  swoją drogą, jeśli to był plagiat (a powtórzę - autorka przyznała, w jej książce są przepisane fragmenty, zapomniała tylko je oznaczyć - więc w zasadzie nawet nie jest potrzebne to 'jeśli'), to ja się pytam, czy to nie jest mafia recenzencka? Jeśli recenzent, który jest autorem tych słów, widzi, że są cudze i nie wyciąga z tego konsekwencji? I tu jest dla mnie problem... duży...
            • pfg Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:18
              spokojny.zenek napisał:

              > > Ciekaw jednak jestem, czy ktoś zapyta recenze
              > > ntów, jak to się stało, że nie dostrzegli zbieżności...
              >
              > Zwłaszcza tego, który podobno padł ofiarą plagiatu ale tego nie zauważył i napi
              > sał entuzjastyczną recenzję...

              Słaby argument, zenku. Przypomnij sobie, jak to było ze sprawą Andrzejaka. Uruszczak zresztą nie oskarża Romańskiej o plagiat, ale o to, że jej rozprawa habilitacyjna nie była dziełem w całości samodzielnym.

              Aha, nie zaznaczam, co jest cytatem, a co nie, bo dokonałem drobnych zmian. Patrz gdzie indziej.
              • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:30
                pfg napisał:


                > Słaby argument, zenku.

                To nie był żaden argument. O meritum sprawy w żaden sposób się tu na razie nie wypowiadałem. Swoje zdanie mam, pewnie zbieżne z Twoim. Chodziło mi tylko o delikatne obśmianie pisaniny adepta, któremu się wydaje, że wzmożenie moralne zwalnia od obowiązku dopełnienia tego, o czym pisał plesser.


                Przypomnij sobie, jak to było ze sprawą Andrzejaka. Urus
                > zczak zresztą nie oskarża Romańskiej o plagiat, ale o to, że jej rozprawa habil
                > itacyjna nie była dziełem w całości samodzielnym.

                Otóż to. Sensem recenzji Uruszczaka było wskazanie, że jest to - w jego ocenie - praca słaba i nie do końca samodzielna.

              • dala.tata Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:41
                i tylko przez przypadek tytuluje swa recenzje: Niedozwolone zapozyczenia.

                pfg napisał:

                > Słaby argument, zenku. Przypomnij sobie, jak to było ze sprawą Andrzejaka. Urus
                > zczak zresztą nie oskarża Romańskiej o plagiat, ale o to, że jej rozprawa habil
                > itacyjna nie była dziełem w całości samodzielnym.
                >
      • pfg Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:47
        plesser napisał:

        > Z uwagi n
        > a pozycję orzeczniczą autorki, która jako praktyk ma wystarczająco dużo okazji
        > naruszać różne interesy, byłbym tym bardziej ostrożny.

        Ty to poważnie napisałeś? Na serio? Naprawdę uważasz, że byle jakiego doktora czy profesora można krytykować, ale sędzi SN lepiej nie, bo mogłaby wydać nieprzychylny wyrok? Pomawiasz więc sędzię SN o to, że w swoich wyrokach mogłaby być stronnicza i kierować się czymś innym, niż prawem?! Niesłychane...

        > Domniemywam, że przed za
        > braniem głosu forumowicze starannie zapoznali się z recenzją i polemiką...

        A, i owszem. Całość jest dostępna tutaj, co prawda w jakimś bardzo niewygodnym formacie.

        Prof. Wacław Uruszczak w swojej recenzji wskazuje na *liczne* zapożyczenia (niekiedy dosłowne cytaty, niekiedy parafrazy, niekiedy z zaznaczonym źródłem, niekiedy nie) w pracy Romańskiej od innych autorów. Wskazuje też, iż cała koncepcja i układ pracy autorki wzorowane są na monografii Andrzeja Miączyńskiego z 1974, co zdaniem Uruszczaka, autorka powinna była ujawnić we wstępie, a tego nie zrobiła i recenzent czyni jej z tego zarzut. Oskarżenie o plagiat nigdzie wprost nie pada. Książka Romańskiej jest, jak pisze Uruszczak, "obszerna", zatem wskazane zapożyczenia nie stanowią znacznej części objętości książki, ale, jak konkluduje Uruszczak,
        Cytat[n]ależy [...] żałować, że ważność [książki Romańskiej] podważają okoliczności świadczące o tym, że nie jest to dzieło w całości samodzielne.

        Pod koniec recenzji prof. Uruszczak wyraża wątpliwości, czy samo pojęcie "skuteczności orzeczeń" jest dobrze zdefiniowane i użyteczne. Nie jest to ani atak, ani jakiś zarzut fundamentalny, ot, wątpliwość, do której recenzent ma prawo - tak ja to odbieram.

        SSN dr hab. Marta Romańska znaczną większość swojej polemiki poświęca tej ostatniej kwestii, zasadności i przydatności pojęcia "skuteczności orzeczeń". Do zarzutów niesamodzielności odnosi się pod koniec i w sposób, jaki tu opisano: Z tym autorem pracowała, więc wnioski są wspólne, tu zapomniała dać cudzysłowu. Pozwolę sobie na przytoczenie pewnego fragmentu, który, jak przypuszczam, może być użyteczny w wielu sprawach przed sądami powszechnymi. SSN dr hab. Marta Romańska pisze tak:
        Cytat
        Referując poglądy niektórych autorów, skracałam ich wypowiedzi lub nadawałam im - moim zdaniem - lepsze brzmienie w tekście. Dokonanie takich zmian, choćby drobnych, nie pozwala na przytoczenie wypowiedzi w cudzysłowie.


        Tym cytatem chcę zakończyć ten list i mój udział w tym wątku.
        • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:55
          pfg napisał:

          > Ty to poważnie napisałeś? Na serio? Naprawdę uważasz, że byle jakiego doktora c
          > zy profesora można krytykować, ale sędzi SN lepiej nie, bo mogłaby wydać nieprz
          > ychylny wyrok?

          Naprawdę tak to zdanie zrozumiałeś??? No chyba żartujesz...



          • pfg Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 12:56
            spokojny.zenek napisał:

            > Naprawdę tak to zdanie zrozumiałeś??? No chyba żartujesz...

            Tak zrozumiałem. Nie żartuję.
            • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 13:00
              A więc rzeczywiście obniżka formy?
              Spróbuj przeczytać jeszcze raz.
              • pfg Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 13:23
                Ty za to, zenku, trzymasz formę równą: Z taką samą niechęcią odnosisz się do wszystkich, którzy mają inne zdanie, niż ty i w ogóle ośmielają się krytykować polskie akademickie instytucje prawne. Trochę mi z tego powodu przykro.

                Użytkownika plessera zrozumiałem tak: Należy być ostrożnym w ocenianiu, czy autorka dopuściła się plagiatu, czy też padła ofiarą nieuprawnionego zarzutu o popełnienie plagiatu. Dotąd zgoda. Ale dlaczego, ach, dlaczego trzeba być tak ostrożnym akurat w wypadku tej autorki? Ano dlatego, powiada plesser, że ona, z uwagi na swoją "pozycję orzeczniczą", ma "wystarczająco dużo okazji naruszać różne interesy", co ja traktuję jak ostrzeżenie: Nie atakujcie tej pani, bo...

                Owszem, z natężeniem dobrej woli wypowiedź plessera można zinterpretować i tak, że możliwe jest, iż autorka padła ofiarą pomówienia, gdyż ona, pełniąc funkcję orzeczniczą, naruszyła czyjeś interesy, i teraz owi naruszeni się mszczą.

                Ale to użytkownik plesser ponosi odpowiedzialność za to, czy jego przekaz jest jasny i jednoznaczny, czy nie. A jeśli ty i użytkownik plesser nie widzicie tej pierwszej interpretacji, to cóż, pozostaje mi tylko wykonać wobec was gest opisany w Mk 6:11.
                • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 13:41
                  pfg napisał:

                  > Ty za to, zenku, trzymasz formę równą: Z taką samą niechęcią odnosisz się do ws
                  > zystkich, którzy mają inne zdanie, niż ty i w ogóle ośmielają się krytykować po
                  > lskie akademickie instytucje prawne.

                  Po pierwsze - tu nie chodziło o zdanie, lecz o odczytanie tego, co napisał plesser. Po drugie - nie chodzi tu o jakąkolwiek krytykę, więc sobie jednak daruj.

                  > Owszem, z natężeniem dobrej woli wypowiedź plessera można zinterpretować i tak,
                  > że możliwe jest, iż autorka padła ofiarą pomówienia, gdyż ona, pełniąc funkcję
                  > orzeczniczą, naruszyła czyjeś interesy, i teraz owi naruszeni się mszczą.

                  Czemu do tego aż potrzebowałeś tego natężenia...
                  Uruszczak jest tu - moim zdaniem - poza podejrzeniem. Co najwyżej można by sądzić, że go ktoś "podpuścił". Przy założeniu, ze to o to chodzi (ja nie sądzę).

                  Pierwsza interpretacja wydaje się błędna z prostej przyczyny - jak mianowicie sędzia SN miałby wykorzystać swoje "możliwości orzecznicze" do zaszkodzenia komuś, kto na forum dyskutuje o "niedozwolonych zapożyczeniach"? Interpretacja dyga nie tylko nie wymaga żadnej "dobrej woli" ale wydaje się zupełnie oczywista. No chyba że to ja zupełnie nie zrozumiałem, co plesser miał na myśli, jeśli tak, trudno.




                • dala.tata Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 13:47
                  ja rowniez zrozumialem wypowiedz plessera jako ostrzezenie. Druga interpretacja wymaga zbyt duzo dobrej woli.

                  pfg napisał:

                  > Użytkownika plessera zrozumiałem tak: Należy być ostrożnym w ocenianiu, czy aut
                  > orka dopuściła się plagiatu, czy też padła ofiarą nieuprawnionego zarzutu o pop
                  > ełnienie plagiatu. Dotąd zgoda. Ale dlaczego, ach, dlaczego trzeba być tak ostr
                  > ożnym akurat w wypadku tej autorki? Ano dlatego, powiada plesser, że ona, z uwa
                  > gi na swoją "pozycję orzeczniczą", ma "wystarczająco dużo okazji naruszać różne
                  > interesy", co ja traktuję jak ostrzeżenie: Nie atakujcie tej pani, bo...
                  >
                  • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 14:00
                    Słusznie. Złej woli należy zawsze dawać pierwszeństwo przed dobrą.
                    • plesser Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 13:34
                      Po nieobecność konferencyjnej wracam do wątku, bo dyskusja miała dla mnie przebieg częściowo nieoczekiwany.

                      Adepcie: zdaje się, że ktoś kiedyś już wskazywał Ci, że doszukiwanie się solidarności korporacyjnej między samodzielnym pracownikiem będącym sędzią SN i niesamodzielnym pozaetatowcem piszącym dla przyjemności i będącym adeptem w innym zawodzie prawniczym, a tak ma moja skromna osoba, jest „nieco nad wyrost”. Ani mi żaden SSN bratem, ani swatem, a z pewnością dla jakiegokolwiek SSN myśl, że należy wraz ze mną do jednej korporacji byłaby mocno egzotyczna.

                      Nie chodzi mi nawet o jakiekolwiek domniemanie niewinności, bo nie poruszam się na tej płaszczyźnie. Chodzi o zwykłą przyzwoitość i nie zapisywanie się przez ludzi myślących krytycznie do internetowej tłuszczy. Nazwanie kogoś „plagiatorem” jest bardzo mocnym zarzutem. Sam, nie mając czasu na pochylenie się nad meritum, dostrzegłem zaś w kolejnych doniesieniach o doniesieniach na temat tej sprawy element „głuchego telefonu” – między poszczególnymi etapami gdzieś znikały „możliwość” i „zarzut”, a pojawiał się fakt.

                      PFG: naprawdę tak odczytałeś mój post? Sorry, ale w takim razie nadajemy z różnych planet. Po pierwsze, nie sugeruję, że Sędzia Sądu Najwyższego mogłaby komuś dokopać i z obawy o to powinniśmy się hamować w krytyce. To naprawdę tak kulturowo obca mi wizja świata, że trudno mi podejmować dyskusję. Ale OK... Tak najbardziej pragmatycznie rzecz ujmując: z punktu widzenia szarego obywatela i zagrożenia dla niego ze strony państwa SN nie istnieje. Bo to sąd prawa, gdzie w marginalnym zakresie sądzi się indywidualne sprawy Kowalskiego, a ujednolica się raczej orzecznictwo sądów powszechnych.
                      Sam nie miałem problemów z publikowaniem w realu pod nazwiskiem krytycznych glos do orzeczeń SN, w tym zawierających bardzo polemiczne i uszczypliwe, a efektowne retorycznie stwierdzenia, które z punktu widzenia feudalnych stosunków na polskich uczelniach mogły zostać odebrane przez sędziego-sprawozdawcę, będącego jednocześnie wpływowym polskim profesorem, za chamstwo bezczelnego szczeniaka (o ile czytuje on glosy do własnych orzeczeń).
                      O ile SN nie istnieje dla przeciętnego Kowalskiego, jest sądem, którego orzecznictwo może być istotne dla wielu istotnych gospodarczo grup interesów. A specjalizacja obowiązująca w tym sądzie sprawia, że nawet indywidualny sędzia może mieć wpływ na linię orzecznictwa o dużym znaczeniu gospodarczym.
                      Kiedy opuszczałem swoją niemiecką alma mater po doktoracie, jeden z moich niemieckich profesorów powiedział mi, że mam na swojej dalszej drodze porzucić złudzenia, że prawo jest czystą nauką. Nauką może być biologia albo medycyna. Prawo jest zaś na tyle blisko krwiobiegu gospodarczego i władzy politycznej, środkiem wykonywania której bywa, że nauki prawne od pewnego poziomu w górę są silnie powiązane ze ścierającymi się interesami gospodarczymi i politycznymi właśnie.
                      W mojej wizji świata jeśli jako społeczeństwo stawiamy na pierwszej linii kogoś i ze względu na jego wiedzę dajemy mu do rozstrzygania najtrudniejsze sprawy, w których ma orzekać, dając czasem po łapach rozmaitym wpływowym lobbies, to w interesie społeczeństwa właśnie musimy owszem mieć bardzo wyśrubowane oczekiwania wobec takiej osoby, ale też świadomość, że będzie ona ze względu na swoją funkcję i sposób jej sprawowania atakowana i dyskredytowana także poza salą sądową.
                      Ten element, owszem, w mojej percepcji sprawy nakłada się na występującą w każdej innej sprawie powściągliwość w nazywaniu JAKIEGOKOLWIEK człowieka plagiatorem bez dogłębnej analizy sprawy.
                      • pfg Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 15:02
                        plesser napisał:

                        > PFG: naprawdę tak odczytałeś mój post?

                        Odpowiem jeszcze raz: Tak, właśnie tak go odczytałem. I bardzo się zdziwiłem, że prawnik pisze takie rzeczy.
                        • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 18:07
                          Nie obraź sę, ale takie odczytanie zdecydowanie nie wystawia Ci dobrego świadectwa. Mniej lub bardziej wyraźnie dało to do zrozumienia w tej dyskusji kilka osób.
                          • pfg Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 18:33
                            Nie obraź się, ale napisałem już, co o tym myślę.
                            • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 18:40
                              Ano zauważyłem. Nie tylko napisałeś, ale to jeszcze powtrzasz, gdyby ktoś przypadkiem zapomniał... A sedno sprawy jest w zdaniu plessera - jakś taka zasadniczo odmienna wizja świata... Świata, w którym sędzia SN miałby się "mścić" (w jaki sposób???) na jakimś forumowiczu powtrzającym co zasłyszał w głuchym telefonie...
                              • pfg Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 18:59
                                Ale to właśnie plesser taką wizję świata propaguje - czemu ja się nadziwić nie mogę - a teraz próbuje wycofać się rakiem. I oczywiście doskonale rozumiem, że zemsta - przy czym powtarzam, że JA takiej wizji nie przyjmuję! - miałaby być nie na indywidualnym forumowiczu, ale na środowisku.

                                Jeśli plesser chciał napisać coś innego, niech uważnie przeczyta swój wpis i przyzna, że jest on co najmniej dwuznaczny. Ale nie wstrzymuję oddechu.
                                • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 19:10
                                  pfg napisał:

                                  > Ale to właśnie plesser taką wizję świata propaguje - czemu ja się nadziwić nie
                                  > mogę - a teraz próbuje wycofać się rakiem.

                                  Aha. Czyli plesser napisał co innego, niz teraz twierdzi, ja się grubo pomyliłem czytając jego post, Ty zaś właśnie prawidłowo odczytałeś to zdanie i teraz jesteś z tego dumny? No to rzeczywiście nie mam więcej pytań...
                                  Wiesz co, u dali czy adepta cos takiego by mnie nie zdziwiło, ale u Ciebie???


                                  I oczywiście doskonale rozumiem, że
                                  > zemsta - przy czym powtarzam, że JA takiej wizji nie przyjmuję! - miałaby być n
                                  > ie na indywidualnym forumowiczu, ale na środowisku.
                                  >
                                  > Jeśli plesser chciał napisać coś innego, niech uważnie przeczyta swój wpis i pr
                                  > zyzna, że jest on co najmniej dwuznaczny. Ale nie wstrzymuję oddechu.
                                  • pfg Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 19:14
                                    spokojny.zenek napisał:

                                    > Aha. Czyli plesser napisał co innego, niz teraz twierdzi, ja się grubo pomyliłe
                                    > m czytając jego post

                                    Na to wychodzi. Amicus Plato...
                                    • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 19:18
                                      i cóż ja bym bez Ciebie zrobił. No i ten plesser - przecież gdyby nie Twoja czujność może nadal by pisał takie "dwuznaczne" posty. A tak, opamięta się może. Zresztą, kto go tam wi.

                                      A tak serio: nie , tak nie było żadnej dwuznacznosci. Kierując się empatią do Ciebie próbowałem sie takowej tam dopatrzeć, ale się nie da. Zdanie - czytane w kontekście - jest jednoznaczne.
                                  • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 20:39
                                    no chłopaki, trzecia osoba zauważa, że coś nie gra w tym, co piszecie :)... ale to z trzecia osobą jest coś nie tak :)))
                                    • pfg Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 21:28
                                      Akurat w tym wypadku sprawa jest stosunkowo niegroźna i łatwa do zrozumienia: uparte, być może nawet podświadome odrzucanie wątpliwości co do raz powziętej interpretacji jest zawodową kwalifikacją prawników. Nie czynię z tego zarzutu.
                                      • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 21:39
                                        pfg napisał:

                                        > uparte, być może nawet podświadome odrzucanie wątpliwości co do raz powziętej in
                                        > terpretacji jest zawodową kwalifikacją prawników.

                                        O jak pięknie brniesz...


                                        • pfg Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 21:59
                                          Hę?
                                • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 29.11.12, 19:13
                                  O jakiej "zemście na środowisku" piszesz? Jakim środowisku? Forumowiczów "Doktorat-nauka-cnota"? Środowisku przedsiębiorców? Historyków prawa? Kogo właściwie miałby "ostrzegać plesser, gdyby rzeczywiście włożyć maksimum złej woli w interpretację tego co napisał i tak to absurdalnie zrozumieć jak Ty - niestety - zrozumiałeś? Na czym miałaby polegać ta "zemsta", jakie możliwości praktyczne miałby mieć w tej mierze sędzia SN, gdyby nawet ta kuriozalna interpretacja okazała się trafiona?

      • charioteer1 Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 14:08
        plesser napisał:

        > Proszę Państwa Koleżeństwa, sam nie czuję się kompetentny nawet na własny użyte
        > k ocenić, czy mamy do czynienia z zarzutem plagiatu, czy z plagiatem. Z uwagi n
        > a pozycję orzeczniczą autorki, która jako praktyk ma wystarczająco dużo okazji
        > naruszać różne interesy, byłbym tym bardziej ostrożny. Domniemywam, że przed za
        > braniem głosu forumowicze starannie zapoznali się z recenzją i polemiką...

        Po zapoznaniu sie z recenzja (przyznaje, ze bez szczegolnej starannosci) mam dosc mieszane uczucia. W materiale dowodowym obok czegos, co wyglada na plagiat, zestawione sa parafrazy z poprawnie dodanym odnosnikiem bibliograficznym. Calosc sprawia wrzazenie, jakby autorka rowno zzynala od Miaczynskiego, dla odmiany posilkujac sie innymi zrodlami, ale proste porownanie tekstu po lewej i po prawej stronie nie pozwala na wysuniecie jednoznacznych wnioskow ponad to, ze jakies nierzetelne cytowania jednak tam prawdopodobnie byly. Argument dotyczacy zbieznosci w ukladzie tresci, poparty porownaniem spisow tresci, nie przemawia do mnie w ogole. Jezeli pozycja Miaczynskiego jest klasykiem w dziedzinie, to do autorki nalezy decyzja, czy chce prowadzic argumentacje w sposob, do ktorego czytelnik jest przyzwyczajony, czy tez w inny. Nie bronie autorki, ale dziwna jakas ta recenzja.
        • podworkowy Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 14:52
          nie mam zdania na temat tej sytuacji, bo nie czytałem ani tekstu, ani recenzji - i nie zamierzam, bo sprawa mnie nie obchodzi. Nienawidzę również solidarności korporacyjnej (szczególnie prawniczej). Mój sprzeciw dotyczył wyłącznie sytuacji, w której ktoś automatycznie akceptuje zarzut o plagiacie, nie zapoznając się wnikliwie ze sprawą. Jeśli pfg przeczytał, to co zalinkował, no to o.k. Moja uwaga została tez podyktowana dezynwolturą, z jaką na tym forum ocenia się często cudzy dorobek naukowy (vide wątek o p. Koczanowiczu, gdzie jeden z dyskutantów po tytułach stwierdził, ze jego teksty są słabe...)
          Argument plessera ewidentnie należy rozumieć zgodnie z 2 znaczeniem, co bynajmniej nie zmienia faktu, że kompletnie on do mnie nie przemawia.
          No i jeszcze jedno:
          "Referując poglądy niektórych autorów, skracałam ich wypowiedzi lub nadawałam im - moim zdaniem - lepsze brzmienie w tekście. Dokonanie takich zmian, choćby drobnych, nie pozwala na przytoczenie wypowiedzi w cudzysłowie" - co w tym zdaniu jest niewłaściwego?? Przy skrótach można ew. zastosować schemat "ccc [...] ggg", ale przy parafrazach cudzysłów??
          • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 14:55
            Referując poglądy niektórych autorów, skracałam ich wypowiedzi lub nadawałam im - moim zdaniem - lepsze brzmienie w tekście. Dokonanie takich zmian, choćby drobnych, nie pozwala na przytoczenie wypowiedzi w cudzysłowie" - co w tym zdaniu jest niewłaściwego?? Przy skrótach można ew. zastosować schemat "ccc [...] ggg", ale przy parafrazach cudzysłów??


            jak to co? por. zob... przecież toi podstawy zasad korzystania z cudzego dorobku...
            • podworkowy Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 14:57
              rany boskie, czy Pan naprawdę nie umie czytać??? Przecież nie mówię o przypisie, tylko o cudzysłowie...
              • dala.tata Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 14:59
                Jednak tu chyba nie o stosowanie cydzyslowu idzie, nie?

                podworkowy napisał(a):

                > rany boskie, czy Pan naprawdę nie umie czytać??? Przecież nie mówię o przypisie
                > , tylko o cudzysłowie...
                • spokojny.zenek Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:02
                  A o co innego chodzi w akapicie wklejonym przez podworkowego?
                • podworkowy Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:02
                  błagam, przecież wprost przywołałem cytat przywołany przez pfg, gdzie jest mowa własnie o cudzysłowie... Oczywiście, ze w omawianej sytuacji przypis musi być...
              • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:03
                to ładnie, że zakłada Pan, że nie umiem czytać, ale ja zapoznałem się z tym materiałem i to jest tłumaczenie się z tego, że autorka (?) nie wskazała źródła tekstu, bo go nieco podrasowała... Kto tu nie umie czytać? i dlaczego angażuje Pan w tę kwestie Boga??? Nb. właśnie na tym polegają praktyki plagiatorów, na podrasowaniu cudzego tekstu...
                • podworkowy Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:12
                  Szanowny Panie
                  Proszę jeszcze raz przeczytać mój wyjściowy post, gdzie mowa jest wyraźnie o cudzysłowie, a nie o wskazaniu źródła (przypisie). Tę samą wypowiedź - chyba z tonacją krytyczną - przywołał pfg (na co wskazałem stosując cudzysłów czyli literalnie cytując jego słowa...), co wzbudziło moje zdziwienie i stąd wyniknęło moje pytanie, co jest niewłaściwego w przytaczaniu cudzego sparafrazowanego tekstu bez cudzysłowu (pytanie, które - notabene - w ogóle nie dotyczy tych partykularnych okoliczności - ja nie wiem, czy autorka dawała czy nie dawała przypisów).
                  Od złośliwości na temat Pańskiej umiejętności analizy źródeł pisanych z trudem się powstrzymam.
                  • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:14
                    a to ładnie z pana strony :), będę pamiętał

                    proszę wszakże wziąć pod uwagę to, że pani, o której mówimy parafrazuje cudze poglądy, nie dając przypisu i to jest problem... i na to zwróciłem uwagę... i to jest jeden z aspektów problemu..., o którym tu rozmawiamy.
                  • adept44_ltd Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:15
                    choć...
                    co do analizy... w wypowiedzi pfg znajdzie pan zarzut, że nie dawała przypisów... jak sobie pan to połączy, wyjdzie panu całość :)
          • charioteer1 Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 15:00
            Tam chyba byly fragmenty, z ktorych po skroceniu zostawaly dwa pelne zdania w brzmieniu identycznym, co w tekscie oryginalnym. Tak sugeruje recenzja.
    • nieopierzony Re: Plagiat i konteksty 20.11.12, 20:11
      Z artykułem i odpowiedzią na niego można się zapoznać online - link.
    • dala.tata Re: Plagiat i konteksty 17.12.12, 13:34
      Ty razem tylko 'zwykly', a wlasciwie zwyczajny profesor prawa.

      Tekst linka
      • habilitant2012 Re: Plagiat i konteksty 17.12.12, 15:02
        Bardzo mi się nie podoba wykorzystywanie recenzji habilitacyjnych do załatwiania 'swoich spraw'.

        Tu mój komentarz
        • charioteer1 Re: Plagiat i konteksty 17.12.12, 15:14
          Ooooj. Swoje sprawy zalatwia recenzent i ten, kto powoluje recenzentow. Witaj w swiecie rzeczywistym.
          • dala.tata Re: Plagiat i konteksty 17.12.12, 18:01
            Mysle, ze troche przesadzasz, jednak bez watpienia wybor recencentow jest niezwykle kluczowym elementem procesu i powinien byc dokonywany z najwyzsza powaga. Znam, nawiasem mowiac, postepowanie w sprawie tytulu naukowego, gdzie recenentem zostal mianowany znany wrog 'profesoranta', rozniacy sie od niego rowniez diametralnie w pogladach politycznych. Napisal wrecz zajadla recenzje, ktora przewazyla.

            co do zalatwiania lwasnych spraw w recenzjach, niestety to jeden z aspektow nierzetelnosci recenzyjnej, ktora widac w Polsce. Trudno stwierdzic, jak czeste sa te praktyki, bo trzeba dobrze znac kontekst, w ktorym sie pojawiaja.

            charioteer1 napisał:

            > Ooooj. Swoje sprawy zalatwia recenzent i ten, kto powoluje recenzentow. Witaj w
            > swiecie rzeczywistym.
            >
      • pfg Re: Plagiat i konteksty 17.12.12, 18:43
        Możemy się pocieszać, że gdzieniegdzie jest jeszcze gorzej: Linka :-/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka