Dodaj do ulubionych

ilosc niezdanych doktoratów

26.01.14, 10:13
W kontekscie dyskusji w sąsiednim wątku o kupowaniu doktoratów -
napiszcie ilerazy u was w ciągu ostatnich lat zdarzyło się żeby delikwent nie zdał egzaminu przedmiotowego/zawalił obronę i na oko jaki to jest %.
Obserwuj wątek
    • whiteskies Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 10:26
      W najbliższym otoczeniu 3x w ciągu ostatnich ~10 lat, czyli ponad 10% tych co niemal dotarli do końca. Z tym ze tylko jeden raz było to spektakularne "zawalenie" obrony, w pozostałych wypadkach delikwenci sami wymiękli mając już napisana pracę i nie podeszli do egzaminu. Nie pisze o takich co zrezygnowali wcześniej.
      • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 12:19
        Wymiękajacych sporo, ale to jednak inna kategoria i trudna do oszacowania. Oblane doktoraty - kojarzę dwa. Plus niestety spora grupa takich, gdzie mniej lub bardziej otwartym tekstem mówiono promotorom, że to juz na pewno ostatni taki przypadek i żeby w przyszłości nawet nie próbował.
        • podworkowy Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 12:23
          na moim wydziale (od 8-9 lat po kilkadziesiąt obron rocznie) jedna oblana obrona, jeden przypadek 2 negatywnych recenzji. Wedle mojej wiedzy są to jedyne przypadki w czasach, do których sięga pamięć najstarszych członków RW
          • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 12:25
            A z modelem "żeby mi to było ostatni raz" stykał się Pan?
            • podworkowy Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 12:35
              nie, ale
              1) nasza RW jest generalnie bardzo życzliwa (na dobre i na złe)
              2) wprowadzenie obron przed komisjami, a nie przed całą RW, niewątpliwie ułatwiło załatwianie spraw po cichutku
              3) w moim kręgu dominuje raczej podejście, że 2 pozytywne recenzje oznaczają, że delikwent zasługuje na doktorat, a sama obrona to czysta formalność. A że recenzenci są..hmm.., starannie selekcjonowani, no to mamy, to co mamy.
              • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 12:43
                podworkowy napisał(a):

                > 2) wprowadzenie obron przed komisjami, a nie przed całą RW, niewątpliwie ułatwi
                > ło załatwianie spraw po cichutku

                To prawda. Z tym, że chyba i w komisji czasami zdarza się zgrzyt?

                > 3) w moim kręgu dominuje raczej podejście, że 2 pozytywne recenzje oznaczają, ż
                > e delikwent zasługuje na doktorat, a sama obrona to czysta formalność. A że rec
                > enzenci są..hmm.., starannie selekcjonowani, no to mamy, to co mamy.

                To prawda. Trudno zresztą znać sie na wszytskim a komuś trzeba ufać. Na przykład recenzentom.
                Dodatkowy problem widzę w dewaluacji superlatywów. Recenzent może się bać, że napisani erecenzji po prostu pozytywnej może być odebrane jako danie do zrozumienia, że praca jest bardzo słaba albo wręcz wątpliwa. Stąd od pewnego czasu mamy 3/4 prac "wybitnych" i "przełomowych". A wiele z nich, tak naprawdę, ledwo ledwo...

              • dala.tata Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 12:44
                I tak as usrandum. Doktoraty 'nie obnizaja poziomu', To robimy my, naszym wlasnym postepowaniem.

                podworkowy napisał(a):


                > 3) w moim kręgu dominuje raczej podejście, że 2 pozytywne recenzje oznaczają, ż
                > e delikwent zasługuje na doktorat, a sama obrona to czysta formalność. A że rec
                > enzenci są..hmm.., starannie selekcjonowani, no to mamy, to co mamy.
                • nullified Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 13:44
                  prosze się ode mnie odstosunkować ;) ja nie promuję doktoratów - od pewnego czasu nawet magisterek i licencjatów, co w tym kontekście jest zrozumiałe bo wychodziloby na to, że mam absurdalnie zawyżone wymagania.
                  Ja tę twórczośc tylko czytam, na różnych etapach i "wpadam w zadziwienie".
                • piotrek-256 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 14:50
                  Mnie się wydaje, że to dobrze, że obrona to tylko formalność. Znaczy koncepcja, że oceniamy 4 lata pracy człowieka na podstawie tego jak odpowie w ciągu godziny na kilka zadanych pytań, jest straszna. Jasne godzimy się na nią np. w przypadku matury, ale trochę dlatego, że nie mamy innych dobrych sposobów oceny stanu wiedzy maturzysty.


                  Można liczyć Kudryki, brać pod uwagę oceny z ankiet studenckich, oceny doktoratu, ale egzaminy i obrona to powinny być elementy rytuału przejścia, a nie sitem na którym uwalamy ludzi, którym przez 4 lata mówiliśmy dobrze robicie, wszystko idzie dobrze.
                  • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 14:57
                    Pewnie, ze straszna. Niemniej przepuszczanie kogoś, kto nie bardzo wie co ma w pracy i nie ma pojęcia o własnej dziedzinie też może wzbudzać pewne przerażenie.
                    • whiteskies Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 09:36
                      I dlatego zgadzam sie że powinna byc poprzeczka.
                      A jednoczesnie, tak jak w kilku dobrych miejscach na świecie, zeby komisja do spraw przewodu zajmowała sie normalnie tym przewodem, ze dwa razy w trakcie przygotowywania doktoratu porozmawiala z doktorantem i promotorem jeszcze przed finalna fazą przewodu. Tyle ze to w sytuacji masowych studiów doktoranckich jest trudne do spełnienia....
                  • dobrycy Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 14:58
                    Generalnie się zgadzam, tylko ze moim zdaniem obrona i egz powinny
                    odsiac takich ktorzy zaplacili za napisanie ksiazeczki 1800 zl i byli holowani
                    przez 4 lata jak i takich ktorzy maja braki na poziomie szkoły podstawowej (obecnego gimnazjum). Inaczej mowiąc próg powinien istnieć, nawet niski
                    i głównym kryterium powinno być to :
                    - czy doktorant sam przygotował doktorat i wie co w nim chodzi, dlaczego
                    wygląda on tak a nie inaczej
                    - czy doktorant nie bedzie przynosil wstydu jednostce dającej stopień wskutek
                    braku elementarnej wiedzy, kultury.
                    Np dr fizyki który nie wie co to maszyna prosta a dr matematyki który
                    nie zna tabliczki mnożenia to obciach. Na egzaminach takich
                    pytań zwykle nie ma a szkoda.






                    piotrek-256 napisał:

                    > Mnie się wydaje, że to dobrze, że obrona to tylko formalność. Znaczy koncepcja,
                    > że oceniamy 4 lata pracy człowieka na podstawie tego jak odpowie w ciągu godzi
                    > ny na kilka zadanych pytań, jest straszna. Jasne godzimy się na nią np. w przyp
                    > adku matury, ale trochę dlatego, że nie mamy innych dobrych sposobów oceny stan
                    > u wiedzy maturzysty.
                    >
                    >
                    > Można liczyć Kudryki, brać pod uwagę oceny z ankiet studenckich, oceny doktorat
                    > u, ale egzaminy i obrona to powinny być elementy rytuału przejścia, a nie sitem
                    > na którym uwalamy ludzi, którym przez 4 lata mówiliśmy dobrze robicie, wszystk
                    > o idzie dobrze.
                    • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 15:13
                      Otóz to. Nie chodzi o śrubowanie wymagań blokowanie nieszczęśników, którzy są nieefektowni lecz o istnienie elementu w maszynce, która będzie skutecznie blokować przypadki beznadziejne.
                      • piotrek-256 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 16:40
                        Nie to nie ma sensu, to jest rozmywanie odpowiedzialności.
                        No on nic nie umie, ale to komisja go zablokuje, ja nie będę taki, nie zniszczę człowiekowi życia....
                        Im więcej osób bierze udział w podejmowaniu decyzji, tym większa skłonność, żeby inni zrobili to za mnie.

                        Już lepiej zrobić, żeby negatywna recenzja była kosztowna dla promotora, który to wypuścił, np. tylko doktoranci z 2 pozytywnymi recenzjami liczą się do profesury,
                        albo każda negatywna recenzja to 5000 zł kary dla promotora.
                        Choć to grozi tym, że promotor będzie pisał prace za doktoranta...
                        • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 16:51
                          piotrek-256 napisał:

                          > Nie to nie ma sensu, to jest rozmywanie odpowiedzialności.
                          > No on nic nie umie, ale to komisja go zablokuje, ja nie będę taki, nie zniszczę
                          > człowiekowi życia....
                          > Im więcej osób bierze udział w podejmowaniu decyzji, tym większa skłonność, żeb
                          > y inni zrobili to za mnie.

                          Jak to zwykle bywa w podobnych sutuacjach.


                          > Już lepiej zrobić, żeby negatywna recenzja była kosztowna dla promotora, który
                          > to wypuścił, np. tylko doktoranci z 2 pozytywnymi recenzjami liczą się do profe
                          > sury,
                          > albo każda negatywna recenzja to 5000 zł kary dla promotora.
                          > Choć to grozi tym, że promotor będzie pisał prace za doktoranta...

                          No i pręgierz na rynku.
                          A nie pomyślałeś, że wtedy dobór recenzentów byłby jeszcze staranniejszy, niz jest?
                          • piotrek-256 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 17:08
                            To niech recenzentów wybiera NCN albo inna instytucja zewnętrzna na podstawie abstraktu.
                            • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 17:15
                              No tak cos jakoś w tym kierunku idzie...

                              Pytanie pomocnicze: kto w takim wariancie traci wpływ na dobór recenzentów a kto zachowuje?
                              • charioteer1 Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 00:11
                                spokojny.zenek napisał:

                                > No tak cos jakoś w tym kierunku idzie...
                                >
                                > Pytanie pomocnicze: kto w takim wariancie traci wpływ na dobór recenzentów a kt
                                > o zachowuje?

                                Wciaz jeszcze recenzentow powoluje rada w tajnym glosowaniu.
                                • mn7 Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 10:00
                                  Ktoś im poduwa nazwiska pod głosowanie, czyż nie?
                                  • charioteer1 Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 11:26
                                    Dlatego w nowej procedurze jestem sobie w stanie wyobrazic sytuacje, w ktorej rada odmowi powolania recenzentow w przewodzie.
                          • mn7 Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 10:01
                            To sie zawsze opiera na wzajemności.
                        • dobrycy Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 17:12
                          piotrek-256 napisał:
                          ..
                          profe
                          > sury,
                          > albo każda negatywna recenzja to 5000 zł kary dla promotora.
                          > Choć to grozi tym, że promotor będzie pisał prace za doktoranta...


                          no przecież już tak czasem jest. Doktorant to jest też wizytówka
                          profesora i też mu zależy żeby nawet jak doktorant jest denny to go
                          jakoś przepchnąć. Jak sprawdzisz czy doktorat napisał doktorant czy jego
                          promotor ? W tym kontekscie wątpliwosci moralne pomocy przy pisaniu pracy za 1800 zl wydają się być wydumane.
                    • rudamaruda1949 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 18:32
                      doktorska praca jest pracą niesamodzielną - nawet jeśli część doktoranta była kupiona za 1800 zł, to część promotora uszlachetnia resztę
                  • pfg Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 10:01
                    piotrek-256 napisał:

                    > egzaminy i obrona to powinny być elementy rytuału przejścia

                    Obrona - tak, jeśli obie recenzje są pozytywne, bez wątpienia tak. Egzaminy - nie jestem pewien. Jeśli chcemy kształcić wąskich specjalistów, którzy poza tematyką doktoratu i najbliższymi okolicami nie mają nic do powiedzenia na temat swojej dyscypliny, nie tylko nie wiedzą tego, co się aktualnie gdzieś obok dzieje, ale nawet skutecznie zapomnieli zasadniczych rzeczy z poziomu studiów magisterskich, możemy zrobić z egzaminów formalność. Jeśli jednak oczekujemy, że doktor dyscypliny naukowej wie coś o dycyplinie naukowej, nie zaś tylko o malutkim, wąskim wycinku dyscypliny naukowej, egzamin doktorski powinien być rzetelny.
    • pfg Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 13:03
      Przypominam sobie jedną oblaną obronę i jeden oblany egzamin z "dyscypliny podstawowej" w ciągu ostatnich lat; oblanych (ale skutecznie powtarzanych) egzaminów z "dyscypliny dodatkowej" było więcej. Niestety, coraz więcej jest egzaminów z dyscypliny podstawowej, które *powinny* być oblane, ale zażenowana komisja stwierdzała, że kandydat na część pytań jednak jakoś odpowiedział, więc...

      Natomiast procent "wymiękających" rośnie.
      • trzy.14 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 13:45
        Nie przypominam sobie oblanego doktoratu. W zasadzie, jak ktoś już zauważył, dwie pozytywne recenzje... a recenzentów dobiera się starannie... Liczba wymiękających po drodze spora, ale jestem przekonany, że w wielu przypadkach wina nie leży tylko po ich stronie. Znam kilka przypadków, gdy to promotor zrezygnował z doktoranta.

        Oblany doktorat to policzek dla promotora, który z reguły jest naszym kolegą. Jak spoliczkować kolegę z pracy? Kogoś, komu potrzebny jest wypromowany doktor...

        Nie dziwi sytuacja, gdy na obronie słyszy się pochwały, po czym młody doktor ni z gruszki ni z pietruszki składa papiery w konkursie na adiunkta i nagle wielkie oburzenie, jak ktoś tak słaby ma czelność występować o etat?
    • trzy.14 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 13:47
      Rozszerzam pytanie dobrycego: jak często to promotor rezygnuje z doktoranta?
      Kojarzę jeden taki przypadek.
      • spokojny.zenek Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 14:25
        No nie żartuj.
      • charioteer1 Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 15:00
        Jak ty zrezygnujesz, to wezmie kto inny. W skrajnym przypadku nawet tematu nie zmieni.
      • pan.toranaga Re: ilosc niezdanych doktoratów 26.01.14, 15:09
        Zależy czy promotor już był w Belwederze...
      • pfg Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 10:03
        trzy.14 napisał:

        > Rozszerzam pytanie dobrycego: jak często to promotor rezygnuje z doktoranta?

        To wcale nie jest takie rzadkie. OK, rzadkie, ale nie egzotyczne.
    • pisiarz Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 11:30
      Ani się nie spotkałem, ani nawet nie słyszałem o takim przypadku w moim otoczeniu...
    • mn7 Re: ilosc niezdanych doktoratów 27.01.14, 11:35
      Powiem tak: zdarza się, ale stanowczo zbyt rzadko. Po prostu gdy ktoś sie doczołgał do obrony, jest juz za późno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka