ford.ka 29.01.14, 13:29 Raport z likwidacji szkolnictwa wyższego wyborcza.pl/1,87648,15346814,Gdzie_zamykaja_kierunki_i_jakie.html#TRrelSST Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dala.tata Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 13:48 A likwidatorem jest kto. Studenci, ktorzy nie chca studiowac helenistyki? O tym, ze bedzie mniej studentow, wiadomo od lat. co konkretnie zrobily te uczelnie, by sie zabezpieczyc przed nizem? Ile z nich np. obecnych jest w UK, gdzie w tym roku trzykrotnie podskoczylo czesne? Mam wrazneie, ze to wszystko jest wielka amatorszczyzna. Ale fajnie jest mowic o likwidacji.bo zli ludzie likwiduja. Odpowiedz Link
ford.ka Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 13:56 Mówisz, masz: wyborcza.pl/1,87648,15346827,Szkoly_przespaly_szanse.html#TRrelSST lista winnych na razie bez nazwisk ;) Odpowiedz Link
chilly Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 14:55 Nie musi gasić. Zakład energetyczny wcześniej sam wyłączy... A to co sie dzieje określiłbym jako przywracanie normalności. Bo uczelnie dla związania końca z końcem rozkręciły nabory do granic śmieszności. O normalności nie ma jednak mowy. Bo jeśli w uczelniach państwowych kształcenie na studiach stacjonarnych opłaca ministerstwo, ale dotacja wynosi ok. 70% faktycznych kosztów, to o jakiej normalności mowa? Skąd uczelnia ma brac resztę? No to brała od niestacjonarnych. Którzy za studia płacili raz w podatkach, drugi - uiszczając czesne, a przy tym jeszcze dopłacając do kształcenia studentów stacjonarnych. Władze szkól wyższych też nabroiły, budując sobie pomniki w czasach prosperity. Ale to przede wszystkim wina rządzących. Niezależnie od opcji poiltycznej. Dlatego w najbliższych wyborach wybiorę przypuszczalnie wariant negatywny: skreślam wszystkich (głos niewazny, ale liczony). P.S. A w kontekście tej dyskusji - jak wygląda w Waszych szkołach uzyskanie zgody rektora na podjęcie pracy na II etacie? Odpowiedz Link
ford.ka Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 15:25 UW - nie wygląda. Z plotek i pogłosek wynika, że na wszystkie wnioski jest odpowiedź negatywna. Wg uchwały senatu trzeba udowodnić, że nie ma konfliktu interesów. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 15:41 Drap drap, UW znaczy warszawski czy wrocławski? dr. Piotr Chrząstowski-Wachtel, chyba, że któreś dane są nieaktualne... Ale wygląda na to, że w Warszawie się da. usosweb.uw.edu.pl/kontroler.php?_action=actionx:katalog2/osoby/pokazOsobe%28os_id:281%29[/url] www.pjwstk.edu.pl/?strona=1937 Odpowiedz Link
ford.ka Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 15:45 Zakładam, że to przypadek z artykułu 24 Ustawy z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw, w brzmieniu: Art. 24. Nauczyciel akademicki, który w dniu wejścia w życie niniejszej ustawy wykonuje dodatkowe zatrudnienie w ramach stosunku pracy może je wykonywać przez okres nie dłuższy niż 3 lata od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, chyba że uzyska zgodę na podstawie art. 129 ust. 1, 5 lub 10 ustawy, o której mowa w art. 1, w brzmieniu nadanym niniejszą ustawą. Innymi słowy - vacatio legis kończący się 30.09.2014. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 15:52 A to pewnie masz rację. Odpowiedz Link
chilly Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 16:07 ford.ka napisał: > Wg uchwały senatu trzeba udowodnić, że nie ma konfliktu interesów. Czy wystarczy więc napisać, aby magnificencja odperwollil się od tego co robię w wolne soboty i niedziele? Czy może odmówi dowodząc, że mało odpoczywam, przez co w tygodniu nie jestem wystarczająco efektywny. Ale czy nie powinien wtedy udowodnić tej niewystarczajacej efektywności? Bo dokument KRASP z 12.11.2013 wyjaśnia, że "konflikt zobowiązań ma miejsce, gdy zobowiązania wobec innych pracodawców uniemożliwiają lub utrudniają poświęcenie dostatecznej ilości czasu na wykonywanie obowiązków dydaktycznych, naukowych i organizacyjnych wobec uczelni macierzystej". Ale ja chciałbym mieć jasno sprecyzowane, jaka ""ilość czasu" jest uznawana za odpowiednią/dostateczną/wystarczającą. Kilka tygodni temu podawałem za FA przykład szkoły z Rzeszowa, oferującej niezłą pensję za pełny etat, z pensum 60 h rocznie. Czyli - średnio - 2 h tygodniowo. W tym kontekście śmiesznie brzmi ostatni akapit wspomnianego dokumentu: "... w przypadku dodatkowego zatrudnienia w szkołach podstawowych i średnich oraz innych placówkach podlegających ustawie o systemie oświaty co do zasady nie występuje konflikt interesów". czy rektorzy nie usiłują sie podrapać lewa reka za prawym uchem? Bo etat w szkole to minimum 18+2 godzin pracy tygodniowo (o przygotowaniu i sprawdzaniu dziesiątków prac nie wspomnę). Czyli jakieś 700-750 h rocznie. Ale konfliktu interesów nie ma. Słyszałem juz o przypadkach udzielania zgody przez rektora, ale na prace na dodatkowe pół etatu. W czym pół etatu w uczelni, gdzie pensum wynosi 240 h rocznie, jest lepsze od całego etatu we wspomnianej rzeszowskiej szkole? Odpowiedz Link
pfg Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 15:30 chilly napisał: > Dlatego w najbliższych wyborach wybiorę przypuszczalnie wariant negatywny: skre > ślam wszystkich (głos niewazny, ale liczony). Nie, nie liczony. To znaczy, liczy się do frekwencji, ale nie wpływa na wynik wyborów. Wynik ustala się biorąc pod uwagę tylko liczbę ważnie oddanych głosów na listy poszczególnych komitetów. Absencja wyborcza i głosy nieważne zwiększają *względne* znaczenie głosów oddanych na listy komitetow, które zdołały zmobilizować swoich wyborców. Dlatego jeśli jakiegoś komitetu nie lubimy strasznie, a innych tylko trochę, lepiej jest zagłosować na mniejsze zło lub nawet na jakiś odlotowy komitecik, który być może do Sejmu nie wejdzie, ale odbierze głosy tym strasznie nielubianym. To będzie efektywny głos przeciw. Absencja wyborcza lub głos świadomie nieważny, paradoksalnie, może tych strasznych wzmocnić. Odpowiedz Link
chilly Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 15:49 Hm, to się troche zmartwiłem. Liczyłem na to, że dzieki mojej obywatelskiej postawie ci "straszni" co prawda wejda - jak zwykle, po raz n-ty - do parlamentu, ale ze słabym wynikiem. Co ich zresztą wcale nie zmartwi. Bo "straszni" są wszyscy. Od dwóch dekad głosuję na "mniejsze zło" i nic to nie daje. No, skoro tak, to nie ma co zdejmować kapci i szukać lokalu komisji wyborczej. Chyba, że faktycznie pojawi się jakis odlotowy komitecik z neo-Palikotem... Odpowiedz Link
sendivigius Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 30.01.14, 14:46 pfg napisał: Dlatego jeśli jakiegoś komitetu nie lubimy strasznie, a > innych tylko trochę, lepiej jest zagłosować na mniejsze zło lub nawet na jakiś > odlotowy komitecik, I w ten sposob JKM zostanie premierem :D Odpowiedz Link
chilly Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 30.01.14, 14:55 sendivigius napisał: > I w ten sposob JKM zostanie premierem :D JKM też już był. Wszyscy już byli. I dalej będą :( Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 16:25 chilly napisał: > P.S. A w kontekście tej dyskusji - jak wygląda w Waszych szkołach uzyskanie zgo > dy rektora na podjęcie pracy na II etacie? Zalezy od indywidualnych uwarunkowan. Mozna dostac zgode na drugi etat u prywaciarza, mozna nie dostac zgody na drugi etat na panstwowym uniwersytecie. Odpowiedz Link
chilly Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 18:32 charioteer1 napisał: > Zalezy od indywidualnych uwarunkowan. No i przeciwko temu sie własnie buntuję (choć osobistego powodu nie mam). Bo te indywidualne uwarunkowania to zwykle odległość od stołu władcy. A chciałoby się jasnych uregulowań. Bo na razie znam przypadki, gdy zgodę otrzymuje osoba pracująca przez dwa dni (robocze) w tygodniu u konkurencji w tym samym mieście, a problemy szykują się w przypadku osoby pracującej w weekendy w uczelni odległej o 150 km. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 19:44 chilly napisał: > problemy szykują się w przypadku osoby pracującej w weekendy w uczelni odległej > o 150 km. U nas kilka osob juz musialo podjac dosc dramatyczne decyzje. Wzgledy zarobkowe graly tu najmniejsza role. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 21:17 chilly napisał: > Nie musi gasić. Zakład energetyczny wcześniej sam wyłączy... Szkoda... już myślałem, że funkcję ostatniego możnaby zlicytować na WOŚP... Odpowiedz Link
chilly Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 08:23 ... z uczelni. Bo wózków widłowych braknie. wyborcza.biz/biznes/1,100969,15389745,_DZ___Z_oswiaty_na_wozki_widlowe.html Odpowiedz Link
nullified Re: Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 18:10 "Wśród bezrobotnych jest m.in. 1049 pedagogów szkolnych, 244 nauczycieli języka angielskiego, 213 nauczycieli wychowania fizycznego oraz 209 polonistów - wylicza gazeta." ale katecheci trzymają się mocno grunt to "wartości". Odpowiedz Link
chilly Re: Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 18:37 nullified napisał: > "Wśród bezrobotnych jest m.in. 1049 pedagogów szkolnych, 244 nauczycieli języka > angielskiego, 213 nauczycieli wychowania fizycznego oraz 209 polonistów - wyli > cza gazeta." > ale katecheci trzymają się mocno> grunt to "wartości". Cóż, 24 godziny - po dwie tygodniowo - w toku nauki szkolnej (razem będzie ponad 800 czy nawet 900 godzin!). Przedszkola nie liczę. A do tego lekcje etyki :) Odpowiedz Link
dobrycy Re: Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 19:18 Można domniemywać że katecheci mają lepsze kontakty na górze, potrafią się też odpowiednio pomodlić żeby ich nie zwolnili. Etycy z kolei nie mają do kogo się modlić. Nauczyciele fizyki podobnie, nic dziwnego że im zlikwidowano paśnik. nullified napisał: > "Wśród bezrobotnych jest m.in. 1049 pedagogów szkolnych, 244 nauczycieli języka > angielskiego, 213 nauczycieli wychowania fizycznego oraz 209 polonistów - wyli > cza gazeta." > > ale katecheci trzymają się mocno > grunt to "wartości". Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 20:19 Co wam katecheci przeszkadzają, jak jest religia w szkole to jest jeden katecheta tak samo jak jedna pani od plastyki. Mniej dzieci= mniej klas = mniej godzin więc pewnie przerzucają ich na 3/4 etatu albo co. Polonistów można zwalniać bo w każdej szkole jest kilku, anglistów i wuefistów podobnie. Ja nie jestem fanem katechetów, bo styczność z kilkoma w życiu raczej wskazuje na to, że nie są przygotowani do wykonywania zawodu i po prostu uczą kiepsko. Ale naprawdę, usunięcie katechezy ze szkół, nie rozwiąże problemów tego kraju, problemów naszej oświaty, czy nauki. Denerwuje mnie taka retoryka po obu stronach. Przymusowa resocjalizacja dla wszystkich gejów, też jest zupełnie prostopadła, do problemu bezrobocia w śród byłych polonistów więc na cholerę łączyć te wątki w dyskusji? Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 20:28 piotrek-256 napisał: > Co wam katecheci przeszkadzają, jak jest religia w szkole to jest jeden kateche > ta tak samo jak jedna pani od plastyki. Mniej dzieci= mniej klas = mniej godzin > więc pewnie przerzucają ich na 3/4 etatu albo co. Polonistów można zwalniać bo > w każdej szkole jest kilku, anglistów i wuefistów podobnie. Ja nie jestem fane > m katechetów, bo styczność z kilkoma w życiu raczej wskazuje na to, że nie są p > rzygotowani do wykonywania zawodu i po prostu uczą kiepsko. > > Ale naprawdę, usunięcie katechezy ze szkół, nie rozwiąże problemów tego kraju, > problemów naszej oświaty, czy nauki. Denerwuje mnie taka retoryka po obu strona > ch. Przymusowa resocjalizacja dla wszystkich gejów, też jest zupełnie prostopad > ła, do problemu bezrobocia w śród byłych polonistów więc na cholerę łączyć te w > ątki w dyskusji? to zobacz sobie, ile kosztuje katecheza... (pomijam już inne aspekty problemu). Odpowiedz Link
nullified Re: Spieszmy się odchodzić... 03.02.14, 20:31 piotrek-256 napisał: > Co wam katecheci przeszkadzają, bo są niepotrzebnym kosztem do tego niestety demoralizującym i dziatwę i kadrę, gdyby "pani od angielskiego" (w końcu język bogów!) albo pani od matematyki (królowa nauk!) miała taki sam status i równie beznadziejne przygotowanie co większość z nich, też by przeszkadzała. I znając żywoty nieświęte, prędzej zwolni się wszystkich nim dojdzie do katechety ^^ Odpowiedz Link
flamengista błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 18:24 nie jakość - i wie o tym każdy. Chodzi oczywiście o uczelnie publiczne. W apogeum wyżu, a więc w latach 2000-2006 można było spokojnie ograniczyć wzrost liczby studentów o 20-30%. Wystarczyło podnieść czesne na zaocznych, ale równocześnie zainwestować w rozwój kadry i programy nauczania. Teraz można by oferować stosunkowo tanie studia dla zagranicznych studentów, ale za to na dość wysokim poziomie. Nie tylko z medycyny, dyscyplin przyrodniczych czy kierunki inżynieryjskie, ale i ekonomia czy finanse, a nawet psychologia czy socjologia. Zamiast tego wszyscy się rzucili na łatwą kasę. I w miejsce rozwoju osobistego był zwój i jeżdżenie za łatwą kasą po całej Polsce. Teraz się okazuje, że w wielu przypadkach król jest nagi. Cóż, zapłacą giermkowie - szczególnie ci, którzy na króli robili, prowadząc im ćwiczenia do wykładów. Wrzask oburzonych już się podniósł, gdy ograniczono czas do habilitacji. Teraz pięknie wyrotuje się starszych adiunktów: oczywiście tych, co nie mają żadnego dorobku i pleców (a takich jest sporo). Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 18:35 hm to nie był "bład", bez teorii spiskowej (praktyka spiskowa to inna rzecz ;) ) spokojnie można założyć, że było to - przynajmniej w części - działanie celowe. Trzeba się było wykazywac "wzrostem scholaryzacji" (ten współczynnik "wzrostu" ładnie maskował rzeczywisty niedorozwój, była to też dobra metoda na usunięcie możliwości realnego awansu społecznego zastępując go pozornym - która to struktura zaczyna się już w gimnazjach). Teraz za ten "obiad" musi zapłacić ktoś inny. Ponieważ kosztów nie możemy za bardzo eksportować (to do nas się je eksportuje) no to trza dokonać "racjonalizacji zatrudnienia" (zwolnić nieproduktywnych), "optymalizacji produkcji" (polikwidować "nierentowne kierunki") np. Co dość oczywiste zarząd nigdy nie optymalizuje sam siebie. Prawda? ;) Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 18:59 aj... i choć to radykalnie nieprawomyślne i niepopularne to ośmielę się dodać, że błędem to jest teraz "zwijanie". No ale dobra, już się zamykam i "robię w swoją kratkę". Odpowiedz Link
flamengista no tak 29.01.14, 20:10 ale np. nam nikt nie kazał być "największą uczelnią ekonomiczną w kraju" (slogan reklamowy stosowany przez kolejne władze przez ostatnie 10 lat). Ja znacznie bardziej wolałbym pracować w "najlepszej uczelni ekonomicznej w kraju". Wzrost skolaryzacji mogły wziąć na siebie wyższe szkoły gotowania na gazie. To był dobry czas na restrukturyzację i postawienie na jakość, bo pieniądze z czesnego zaocznych i tak by były, ale byłoby ich nieco mniej. No i pewnie nieco mniej by zarobił Kowalski z Nowakiem: tu jest pies pogrzebany. Odpowiedz Link
nullified Re: no tak 29.01.14, 23:48 flamengista napisał: > ale np. nam nikt nie kazał być "największą uczelnią ekonomiczną w kraju" (sloga > n reklamowy stosowany przez kolejne władze przez ostatnie 10 lat). Ja znacznie > bardziej wolałbym pracować w "najlepszej uczelni ekonomicznej w kraju". > > Wzrost skolaryzacji mogły wziąć na siebie wyższe szkoły gotowania na gazie. nope, to by było "mission impossible" - brak środków - skokowy "wzrost scholaryzacji" był możliwy tylko "wspólnie i w porozumieniu" ze szkołami publicznymi. Tylko tam istniały potencjalne "rezerwy przerobowe" pozwalające na uruchomienie tego procesu. Prywaciarze dołączają do peletonu zajmując w nim odpowiednio wysokie miejsca dopiero gdy dzięki polityce (tej a nie innej) państwa wytwarza się "wolny rynek". Przy czym "wspólnie i w porozumieniu" dotyczy pewnej grupy pracowników, pewnie każdy na forum co popracował nieco w tych złotych latach mógłby niejedną soczystą anegdotkę na ten temat przytoczyć. Młódź tego nie pamięta bo sama była przedmiotem "scholaryzacji" a część z niej skorzystała na skorumpowaniu systemu, jedni bezwiednie inni całkiem "wiednie". DO tego, "kazał" własnie fla, "kazał" ;) "unajwiększenie" - przypomnę tym o krótkiej pamięci - było oficjalnym programem państwa. > > To był dobry czas na restrukturyzację i postawienie na jakość, bo pieniądze z c > zesnego zaocznych i tak by były, ale byłoby ich nieco mniej. No i pewnie nieco > mniej by zarobił Kowalski z Nowakiem: tu jest pies pogrzebany. gdybyś wtedy zaczął coś nie daj Bóg "restrukturyzować jakościowo" (pomijając problematyczność takiej restrukturyzacji), dostałbyś po pysku za opieranie się jedynie słusznym kierunkom modernizacyjnych reform. Ta cała sytuacja - (uwaga - nully strzela metaforę!) to jest jak z psem, którego wytresowałeś żeby co rzucisz mu patyk przynosił dwa, teraz pan, zawalony chrustem leje psa, że był taki głupi i posłuszny. Czy *uczelnie publiczne* mogły nie dać się tresować? Jaja sobie robisz tak? Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: no tak 30.01.14, 07:50 No trochę mogły. Wiesz, trochę od uczelni oczekuje się tego, że jak władza robi bardzo źle to uczelnie krzyczą, tupią nogami i wyprowadzają studentów na ulice. Raczej im to nie wychodzi, nie tylko w Polsce, Nie może myśleć o uczelniach jak o psie tresowanym przez władzę, bo przynajmniej w założeniu to pies byłby mądrzejszy od Pana i jedyne w czym Pan ma przewagę to kiełbasa w spodniach. (tak wiem jak to brzmi, nie mogłem się powstrzymać :) ) Odpowiedz Link
chilly Re: no tak 30.01.14, 08:18 Uczelnia wyprowadzająca studentów na ulice... To jakaś nowa tendencja w robieniu rewolucji? A przewaga władzy polega na tym, że to ona ma i kij, i marchewkę. Dostawy tej ostatniej sa mocno ograniczone, pozostaje więc szukanie coraz to grubszego kija (ostatnio - zgoda rektora na drugi etat). A że marchewka nie obrodziła - to widać po opublikowanej kilka dni temu w GW liście płac. Co prawda, za nauką i szkolnictwem jest jeszcze kultura, ale marna to pociecha. A porównanie z grupami zawodowymi liderującymi w rankingu jest bardzo frustrujące. P.S. Nully - czy możesz odmienić swój nick przez przypadki? Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: no tak 30.01.14, 09:54 No władza ma kij i marchewkę, zgadza się, ale czy to znaczy, że jak władza wymyśli żydzi do gazu to nikt nie powinien protestować? No a jeśli jednak, to skąd powinien wychodzić bunt, od mas robotniczych czy od uczelni? Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: no tak 30.01.14, 10:47 Piotrze 2^8 Na uczelniach mamy za dużo Rońd, żeby wychodzący bunt był odbierany w kategoriach jakiegoś sensownego przekazu ;-). Odpowiedz Link
nullified Re: no tak 30.01.14, 20:23 > P.S. Nully - czy możesz odmienić swój nick przez przypadki? errr... zabiłeś mi klina :D Odpowiedz Link
nullified Re: no tak 30.01.14, 20:51 jak bakteria czy jak czasownik.... ? to ci postegzystencjalizm ;) Odpowiedz Link
nullified Re: no tak 30.01.14, 20:21 piotrek, albo Ty jesteś bardzo młody albo całkiem nie wiesz o czym piszesz ;) uczelnie publiczne są bezpośrednio sterowane taką a nie inną polityką państwa. Jako Rektor czy członek senatu to ty sobie bardzo możesz chcieć, ale to Ustawa, ROzporzadzenie, smark w nosie ministra czy ministry decydują o typach zatrudnienia, docentometrach, możliwości przeprowadzania egzaminów, etc. W praktyce, w ramach "wolnego rynku" (hihii) zdolność do "samosterowności" uczelni publicznych była stopniowo obcinana. To nie uczelnie "same chciały" znieść egzaminy wstepne, to nie uczelnie dały matury całemu rocznikowi obrazone, że za dużo sztuk padło na egzaminach, to nie uczelnie obcięły sobie dotacje i nie one powymyślały sobie wskaźniki wedle których są rozliczane. Polityka szkół publicznych jest przedłużeniem polityki państwa takiej jaka ona jest. Polityka szkół prywatnych wciska się tam gdzie szkoły publiczne już dobrze udepczą kierowane czułą dłonią ministrów ;p Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 18:39 Byłem mały, ale pamiętam jak Balcerowicz mówił, że trzeba schładzać gospodarkę, żeby się nie przegrzała. Widać o edukację wyższą nikt się wtedy nie zatroszczył, to musi być krach... Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 20:56 piotrek-256 napisał: > Byłem mały, ale pamiętam jak Balcerowicz mówił, że trzeba schładzać gospodarkę, > żeby się nie przegrzała. Jestem starszy, więc pamiętam, jak fatalne były rezultaty tego "schładzania". A Balcerowiczowi udało się rozłożyć na łopatki nawet Unię Wolności. > Widać o edukację wyższą nikt się wtedy nie zatroszczył, to musi być krach... I znowu bliżej mi tu do nulla. Idea zwijania szkolnictwa wyzszego w imie - no właśnie, czego? - nie wydaje mi się tą najbardziej trafną. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 22:13 Co do Balcerowicza to zgoda dobił Unię Wolności, ale to była partia nadętych inteligentów, w ogólnym społecznym odbiorze d..ków. (Przynajmniej ja tak diagnozuję przyczyny jej upadku.) Co do oceny jego działalności gospodarczej, to opinie są różne i raczej nie ma sensu o tym dyskutować, bo ja nie mam wiedzy merytorycznej i ty pewnie też... Co do edukacji. To ewidentnie, Uniwersytety rozdmuchały swoją działalność tak, żeby złapać jak najwięcej z rynku. Teraz rynek się zmniejszył, czyli trzeba zredukować moce przerobowe, no i tego się nie uniknie. Oczywiście można próbować zmienić produkcję, np. na generowanie nauki i utrzymać uczelnie z tego, tylko to wymaga reorganizacji wewnętrznej no i tego, żeby państwo było gotowe więcej łożyć na naukę. Problem polega na tym, że ja nie widzę ruchu na uczelniach pod tytułem, jeśli nie masz/lub przynajmniej nie walczysz o grant to zapomnij o awansie, przedłużaniu umowy itd. Raczej jest podejście, spróbujmy wyrwać więcej studentów: nowa oferta dydaktyczna, więcej reklam w autobusie, zróbmy studia doktoranckie itd. Gdyby na wydziale filozofii w Białymstoku połowa pracowników miała granty i używała ich do zmniejszania pensum, to pewnie nie byłoby potrzeby, żeby ją zwijać. Tak wiem, że to nierealne, żeby połowa ludzi miała granty, ale dopóki NCN i inne agencje nie będą miały zdecydowanie więcej dobrych wniosków, niż są wstanie finansować dopóty nikt nie powie Pani Minister, że dorzucenie tam pieniędzy nie będzie wyrzuceniem ich do kosza, no bo nie ma sensu łożyć pieniędzy na słabe projekty. Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 23:52 piotrek... "z nauki" to ty byś może ćwierć uczelni utrzymał w RP Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 00:06 nullified napisał: > piotrek... "z nauki" to ty byś może ćwierć uczelni utrzymał w RP oj tam, oj tam, null. Ja czytalem ze gruby szmal lez w Brukseli, tylko trza sie schylic. Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 00:23 spoko: "bierzcie i pijcie" do woli - zobacz co to da w kwestii "utrzymania". Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 00:35 Wiesz 1/4 uczelni to dużo, to raz, a dwa obecnie nie utrzymasz więcej, ale jeśli uda się przekonać ministerstwo, że naukowcy mają coś do zaoferowania i warto im płacić to może, będzie to więcej... Poza tym pewnie są jeszcze inne sposoby dorobienia. Np. oferowanie kursów dla firm, ot takie głupie rzeczy jak obsługa komputera, kursy księgowe, czy procedury ubiegania się o środki z UE. No i nie każdy musi na cały etat pracować na uczelni. Niektórzy wykładowcy przecież mogą być zatrudniani na zlecenie, żeby poprowadzić zajęcia, niektórzy po prostu lubią trochę pouczyć poza pracą w biznesie, czy administracji. Ot chyba Hanna Gronkiewicz-Waltz wykłada coś na UW i kojarzę kilka innych osób, które robią podobnie a ich zajęcia należą do lubianych, bo oferują dużo praktycznych przykładów i wykładowcę traktującego swój przedmiot jako hobby. Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 01:22 hm, nie wiem czy mnie zrozumiałeś do końca ;) polszczyzna jest czasem taka zdradliwa. 0.25 uczelni, gdzie "uczelni" to jest w dopełniacz w liczby pojedynczej od "uczelnia" ;) Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 03:42 "w liczbie pojedynczej" oczywiście... ;) zdradliwa polska jezyka, indeed Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 07:19 No to tak zrozumiałem. Znaczy uczelnia ma różne źródła finasowania. 0.25 z nauki 0.25 ze studentów 0.5 z organizacji i transmisji wyborów miss mokrego podkoszulka i się kręci :) ale o 7 rano też nie jestem w formie Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 13:56 piotrek-256 napisał: > Znaczy uczelnia ma różne źródła finasowania. > 0.25 z nauki Srednia europejska jest znacznie ponizej 25%. Popatrzylem na budzety uniwersytetow i prawie wzszystkie polegaja na bezposrednich dotacjach swoich rzadow. Stosunkowo maly procent (~10%) pochodzi z konkursow krajowych na nauke a pieniadze z UE sa zupelnie nieznaczace. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 15:21 No zgoda, ale pewnie nigdzie w europie zachodniej, nie mieliśmy takiego bumu edukacyjnego połączonego z takim niżem demograficznym i przez to nie mamy tak dużej nadpodaży nauczycieli akademickich w stosunku do popytu na nich. Jeśli nie chcemy likwidować stanowisk pracy, to trzeba wskazać inne zajęcia, za które ktoś zapłaci. Odpowiedz Link
anfa05 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 15:54 Według raportu Szkolnictwo Wyższe w Polsce Tekst linka wśród 23 krajów OECD w 2011 Polska była dokładnie "po środku" jeśli chodzi o liczbę studentów przypadających na jednego nauczyciela akademickiego. Nie wiem zatem czy można mówić o nadpodaży. Po prostu nie ma kasy na mniejsze grupy i mniejsze pensum dydaktyczne. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 16:45 No rzeczywiście, statystyka po twojej stronie. Nie da się ukryć. To po prostu dajmy więcej pieniędzy za 1 studenta, tak żeby ilość kasy sumarycznie była taka jak dawniej i będzie dobrze.... Filozofia się odrodzi.... Odpowiedz Link
anfa05 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 21:00 w 1990 na jednego nauczyciela akademickiego przypadało 6,5 studenta, w 2011 jest to 15-17 studentów. w tym czasie kraj się rozwijał, bogacił. i jak to jest? 20 lat temu było nas stać na "utrzymanie" tylu nauczycieli akademickich a teraz nas nie stać? no chyba, że przyjmiemy, że PRL zawalił się w związku z nadmiernymi wydatkami na szkolnictwo wyższe ;) niż niżem a polityka Państwa w zakresie finansowania nauki i szkolnictwa wyższego to drugie - ważniejsze. Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 19:40 anfa05 napisał: > Według raportu Szkolnictwo Wyższe w Polsce Tekst linka ... Dziękuję, jeszcze tego nie widziałem. A jest ciekawie. Co nie znaczy, że zaskakująco. Ot, na przykład, wśród ogółu nauczycieli akademickich procentowy udział i profesorów, i samodzielnych łącznie pozostaje praktycznie na stałym poziomie (s. 36). Najwięcej profesorów (procentowo) mamy na uczelniach artystycznych. Ale już samodzielnych łacznie - na teologii. W uczelniach niepublicznych udział profesorów jest wyraźnie większy niż w publicznych, ale to pewno za sprawą emerytów. Zwiększył się także w ostatnich latach udział habów. I tak dalej... Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 20:48 USA ma ligę bluszczową, my będziemy miec różańcową... zawszeć coś ;) Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 20:24 tej "nauki" to na jedną uczelnie w PL by pewnie stykło zwłaszcza z tym "współczynnikiem dodanym podkoszulka". Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 18:52 flamengista napisał: > Zamiast tego wszyscy się rzucili na łatwą kasę... Teraz > pięknie wyrotuje się... Dlaczego piszesz "sie rzucili" zamiast "rzucilismy sie"? albo "wyrotujemy"? przeciez uniwersytety sa samorzadne i wladze podejmuja takie decyzje jakie chcemy. Wiele patologii wynika wlasnie z tego ze wladze nie podejmuja niepolularnych decyzji. Odpowiedz Link
flamengista wyjaśniam 29.01.14, 20:13 bo JA się nie rzuciłem. I kilku moich kolegów też nie. Zamiast brać dziadowskie fuchy dydaktyczne w wyższych szkołach gotowania na gazie okres boomu edukacyjnego spędziłem na porządne przygotowanie doktoratu. Ten czas poświeciłem na inwestycje w siebie i swój rozwój. Natomiast sporo osób w tym czasie już odcinało kupony. Nie potępiam: każdy lubi zarobić. Ale teraz ponoszą tego konsekwencje. Odpowiedz Link
chilly Re: wyjaśniam 29.01.14, 21:01 flamengista napisał: > bo JA się nie rzuciłem. I kilku moich kolegów też nie. Zamiast brać dziadowskie > fuchy dydaktyczne w wyższych szkołach gotowania na gazie (...) 1) Nie były aż tak dziadowskie. Przynajmniej jeśli masz na myśli wynagrodzenia. Ja żałuję, że nie mogłem od poczatku uczestniczyć w tym "dziadowaniu", na czym mocno ucierpiała moja rodzina. 2) Nie wypada jednak porównywać ekonomistów z innymi branżami. Dla nich te wszystkie reformy, prywatyzacje, restrukturyzacje od ćwierć wieku są prawdziwym eldorado. Zaryzykowałbym nawet tezę, że dochody były zupełnie nieproporcjonalne ani do wkładu pracy, ani do uzyskanych efektów. Odpowiedz Link
nullified Re: wyjaśniam 29.01.14, 23:50 chilly napisał: > 2) Nie wypada jednak porównywać ekonomistów z innymi branżami. Dla nich te wszy > stkie reformy, prywatyzacje, restrukturyzacje od ćwierć wieku są prawdziwym eld > orado. Zaryzykowałbym nawet tezę, że dochody były zupełnie nieproporcjonalne an > i do wkładu pracy, ani do uzyskanych efektów. chill, ostrożnie, wchodzisz na bardzo cienki lód ;) Odpowiedz Link
chilly Re: wyjaśniam 30.01.14, 08:23 nullified napisał: > chill, ostrożnie, wchodzisz na bardzo cienki lód ;) To skutki czytywania "Przegladu" (gdzie publikowali ekonomiści krytykujący merytorycznie nawet guru Balcerowicza czy też OFE). Ale spoko, zima dopiero się rozkręca. Lód będzie grubszy! Odpowiedz Link
nullified Re: wyjaśniam 30.01.14, 20:49 to wraża propaganda wiadomych sił, badź czujny! Odpowiedz Link
trzy.14 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 19:43 > W apogeum wyżu, a więc w latach 2000-2006 można było spokojnie ograniczyć wzros > t liczby studentów o 20-30%. Wystarczyło podnieść czesne na zaocznych, ale równ > ocześnie zainwestować w rozwój kadry i programy nauczania. Kolega żartuje? Kto miał to zrobić? Kadencyjne senaty? Bez zmiany algorytmu? Te zmiany mogło wprowadzić wyłącznie ministerstwo. Odpowiedz Link
flamengista dało się, dało 29.01.14, 20:16 mówię o nas konkretnie. Do nas studenci walili drzwiami i oknami. Miejsca na kampusie nie starczało, wynajmowaliśmy pobliską podstawówkę. Do tego zajęcia w ośrodkach w Kielcach, Tarnowie, Radomiu, Jaśle, Sanoku, Nowym Targu, Dębicy... Naprawdę można było to ograniczyć o 20-30% i dalej mieć zysk finansowy, zaś zaoszczędzony czas pracowników przeznaczyć na naukę języków i rozwój badań. Tyle że pokusa łatwego zarobku była chyba zbyt duża. Odpowiedz Link
loleklolek_pl Re: dało się, dało 29.01.14, 21:01 Oj tam, wyrotuje się dawnych zarabiaczy na odcinanie kuponów i weźmie nowych, którzy języki zapewne już znają. A rozwój badań to wymaga pewnych umiejętności z zakresu zarządzania, co do których można w sumie mieć pewną wątpliwość, że jest w posiadaniu osób, które do tej pory tak zarządzali uczelniami, a nie inaczej ;-). Odpowiedz Link
trzy.14 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 19:55 > W apogeum wyżu, a więc w latach 2000-2006 można było spokojnie ograniczyć wzros > t liczby studentów o 20-30%. Wystarczyło podnieść czesne na zaocznych, ale równ > ocześnie zainwestować w rozwój kadry i programy nauczania. Rektor z Białegostoku twierdzi, że nie można lege artis finansować studiów stacjonarnych z niestacjonarnych i vice versa. Że nikt tego nie przestrzega - to inna sprawa. Ale nie można leczyć cholery tyfusem. W apogeum wyżu nadwyżki były ogromne, należało je tylko mądrze zainwestować. Zamiast tego je przejedzono/przeinwestowano. Kluczem jest system właścicielski uczelni. A w zasadzie jego brak. Uczelniami rządzą pochodzące z wyboru i reprezentujące interesy uprzywilejowanych grup akademickich, pozbawione merytorycznej wiedzy i doświadczenia menedżerskiego rady pracownicze/rady delegatów ludowych. W tym przypadku niemożliwe jest planowanie strategiczne w perspektywie dłuższej niż bieżąca kadencja i wychodzące poza podwórko... własnego wydziału. Piszecie z całej Polski. Czy gdziekolwiek z pieniędzy ogólnouczelnianych utworzono nowy kierunek studiów? Sfinansowano jakieś laboratorium? Może chociaż zreorganizowano wydział? Nie? Dlaczego nie? Odpowiedz Link
trzy.14 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 19:57 Sam sobie zaprzeczyłem. Nadwyżki były ogromne... Uczelnie nie mogą mieć nadwyżek!!! W szczególności uczelnie nie mogą "zarabiać" na studiach niestacjonarnych! Przecież uczelnie prowadzą działalność misyjną, pożytku publicznego, nie mogą prowadzić działalności gospodarczej! Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 20:11 trzy.14 napisał: > W tym przypadku niemożliwe jest planowanie strategiczne w perspektywie dłuższej > niż bieżąca kadencja i wychodzące poza podwórko... własnego wydziału. Piszecie > z całej Polski. Czy gdziekolwiek z pieniędzy ogólnouczelnianych utworzono nowy > kierunek studiów? Sfinansowano jakieś laboratorium? Może chociaż zreorganizow > ano wydział? Nie? Dlaczego nie? Trzy, a kogo to obchodzi, jezeli wiekszosc jest zatrudniona de facto na kontraktach terminowych i dla wiekszosci jest to termin krotszy niz 10 lat, obojetne, czy chodzi o zrobienie habilitacji, przedluzenie umowy na stanowisku, czy przejscie na emeryture. Pracownicy najemni maja sie czuc wspolwlascicielami? Po cholere inwestowac swoj czas? Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 20:46 charioteer1 napisał: > Trzy, a kogo to obchodzi, jezeli wiekszosc jest zatrudniona de facto na kontrak > tach terminowych i dla wiekszosci jest to termin krotszy niz 10 lat, ??? czy naprawde chcesz powiedziec ze nie stukniesz palcem o palec o ile nie masz zapewnionego dozywocia? Dziesiec lat to bardzo duzo w karierze. tym bardziej ze zalezy glownie od ciebie czy zrobisz te habilitacje i dostaniesz nastepne 10 czy iles. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 21:07 komplexzbrojeniowy napisał(a): > ??? czy naprawde chcesz powiedziec ze nie stukniesz palcem o palec o ile nie ma > sz zapewnionego dozywocia? Dziesiec lat to bardzo duzo w karierze. tym bardziej > ze zalezy glownie od ciebie czy zrobisz te habilitacje i dostaniesz nastepne 1 > 0 czy iles. Mam habilitacje i dlatego taki argument mnie zupelnie nie rusza. Nie wiem, gdzie bede za 10 lat pracowac, wiec jezeli mam swoj czas w cos inwestowac, to chce widziec z tego jakies korzysci w wymiernej perspektywie. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: błędem było postawienie na ilość 29.01.14, 22:25 Perspektywa mobilnego naukowca jest w naszych realiach wynaturzeniem, degeneracją, zdradą etosu, wyparciem się paradygmatu, no słów brakuje... Większość senatorów, osób, które powinny podejmować strategiczne decyzje dotyczące losów swoich uczelni, było w czasach prosperity wielozatrudnieniowcami, nieprawdaż fla? A jak to było/jest z wiceministrami? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 01:11 trzy.14 napisał: > Większość senatorów, osób, które powinny podejmować strategiczne decyzje dotycz > ące losów swoich uczelni, było w czasach prosperity wielozatrudnieniowcami, nie > prawdaż fla? A jak to było/jest z wiceministrami? Trzy, jakie to ma znaczenie teraz, co kto robil kiedys? Ustawa z 2005 powaznie wzmocnila role jednoosobowych organow. Ogolnie filozofia jest taka, ze kompetencje senatu sa scisle ograniczone, a wszystkie decyzje, ktore nie sa zastrzezone dla senatu, podejmuje rektor. Rektor tworzy, przeksztalca i likwiduje podstawowe jednostki. Kierunki studiow wciaz jeszcze powoluje senat, ale stworzenie czegokolwiek od zera nie wchodzi w rachube, bo etaty przydziela rektor itd. Wiekszosc decyzji finansowych podejmuje rektor. To nie jest prawda, ze uczelniami kieruja rady pracownicze. Uczelnia kieruje rektor. Co do mobilnosci. Samorzadnosc akademicka powoli staje sie atrapa. Za pare lat na uczelniach zostanie garstka zatrudnionych na podstawie mianowania. Starzy profesorowie pojda na emerytury, nowych mianowan nie bedzie, albo bedzie niewiele. Cala reszte bedzie mozna zwolnic nie przedluzajac kolejnej umowy o zatrudnienie na stanowisku. W tej sytuacji dla szeregowego samodzielnego martwienie sie o kierunki rozwoju uczelni jest kontrproduktywne. Za 10 lat moze mnie juz nie obchodzic, czy ta uczelnia jeszcze istnieje. Jak mi ktos da lepsze warunki zatrudnienia, to bedzie mnie obchodzic jedynie ustawowy termin zlozenia wypowiedzenia w dotychczasowym miejscu pracy. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 07:36 No twoja logika jest bez zarzutu, ale niektórzy czerpią przyjemność i satysfakcję z tego, że miejsce, w którym pracują staje się lepsze, nawet jeśli za 5 lat będą pracować gdzie indziej. Tak to bez sensu, bo to tylko zwiększy konkurencje dla ich przyszłej pracy, wiec najlepiej na odchodnym podpalić to co się zostawia ;). Nie każdy tylko wymienia czas na pieniądze i troszczy się o swoje zyski. Szczerze to chybabym nie chciał, żyć w społeczeństwie czysto kapitalistycznym, w którym nic nie robi się za darmo dla innych. Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 08:32 charioteer1 napisał: > Jak mi ktos da lepsze warunki zatrudnienia, to bedzie mnie obchodzic jedynie ustawowy termin zlozenia wypowiedzenia w dotychczasowym miejscu pracy. W tym kontekście z ciekawością oczekuję decyzji pracowników, którym rektor nie wyraził zgody na dodatkowe zatrudnienie. Logika nakazywałaby: a) jeśli masz kilkanaście lat do emerytury - trzymaj się państwowej, zawsze to pewniejsze, b) jeśli emerytura juża 3-4 lata, a prywatny proponuje ci zarobki dwukrotnie większe - nie masz się nad czym zastanawiać. Jak słusznie pisze chario, wizji rozwoju uczelni i ja w tym nie widzę. A Piotrek jest idealistą - pewno nie ma jeszcze rodziny, a coroczne informacje wskazujące przewidywaną wysokość przyszłej emerytury są dla niego wciąż jeszcze abstrakcją. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 09:50 Emerytura jest dla mnie zupełną abstrakcją. 1) Nie wiem gdzie będę, żył za rok więc jak mam myśleć o emeryturze. 2) W historii europy mamy ostatnio najdłuższy okres bez dużej wojny, ale liczenie na to, że przez najbliższe 40 lat będzie tak samo spokojnie jest dużym optymizmem. 3) W ciągu ostatnich 25 lat mieliśmy tyle zmian w systemie emerytalny, że zakładanie iż to co jest teraz rzutuje na moją przyszłą emeryturę jest dużą naiwnością :). A co do rodziny, no to jasne że rodzina zjada czas i siły, ale mimo wszystko kojarzę ludzi, którzy mówią, hej to działa bez sensu spróbujmy to zmienić. Co prawda po miesiącu albo 2 okazuje się, że Pani Krysia jest wstanie uwalić każdą tego typu inicjatywę i nic się nie zmienia, ale to nie znaczy, że nikt nie jest zainteresowany tym, żeby uczelnie stawały się lepsze. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 10:46 chilly napisał: > W tym kontekście z ciekawością oczekuję decyzji pracowników, którym rektor nie > wyraził zgody na dodatkowe zatrudnienie. Logika nakazywałaby: a) jeśli masz kil > kanaście lat do emerytury - trzymaj się państwowej, zawsze to pewniejsze, b) je > śli emerytura juża 3-4 lata, a prywatny proponuje ci zarobki dwukrotnie większe > - nie masz się nad czym zastanawiać. Jezeli drugi etat byl tylko dojna krowa, tak to wyglada, ale zycie jest o wiele bardziej skomplikowane. Zawsze odkad pamietam, byli profesorowie, ktorzy mieli drugi etat na innej panstwowej uczelni. Panstwowa uczelnia w innym miescie nie jest konkurencja dla macierzystej, ale zdarzaja sie odmowy w takich sytuacjach. Bywa tez tak, ze prywatny daje mozliwosc rozwoju zawodowego, a panstwowy nie daje nic poza bezterminowym zatrudnieniem na etacie wykladowcy z habilitacja. Obowiazek oglaszania konkursow na kazde stanowisko zniosl obowiazek rownego traktowania pracownikow pod wzgledem mozliwosci awansu. Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 14:03 chilly napisał: > A Piotrek jest idealistą Moze i ja jestem ale tez mysle ze wczesniejszy wpis chariot (nie zrobie nic dopoki pracodawca nie da mi wszystkiego co mi do glowy przyjdzie) swiadczy o zaawansowanej "roszczeniowce". Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 15:01 komplexzbrojeniowy napisał(a): > wczesniejszy wpis chariot (nie zrobie nic dopoki pracodawca nie da mi wszystkiego co mi do glowy przyjdzie) swiadczy o zaawansowanej "roszczeniowce". Nasze oczekiwania sa znacznie, znacznie skromniejsze. Ot, na przykład, żebym nie musiał kupowac sobie papieru czy atramentu do pracy, albo tez płacić za udział w konferencji z własnej pensji. A jeszcze chciałbym normalnie żyć i utrzymac rodzinę. o i nie sprawdzać nerwowo stanu konta pod koniec każdego miesiąca... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 15:20 wpis chario nie świadczy o roszczeniowości, a o realności... to nie jest tylko tak, że mamy kontrakty, a nie pracę... nie mamy też zielonego pojęcia, jak władza będzie chciała rozwiązać problemy, które nam zafundowała..., więc ogólnie nie wiemy, co będzie z tego, co robimy... Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 19:24 adept44_ltd napisał: > wpis chario nie świadczy o roszczeniowości, a o realności... Coraz bardziej realna staje się taka przyszłość: pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/1,136156,15361149,Praca_od_zaraz__Placa__4_zl_brutto_za_godzine____Zdjecie.html Ja, na szczęście, jestem już za stary, żeby faktycznie dotknęło mnie to aż tak boleśnie. Ale Piotrka? Który bedzie pracował więcej niż sie od niego wymaga. I jeszcze wiecej, i jeszcze... Dla idei. Tylko że raz tak już było. W PRL (dlatego upadła?). Teraz mamy kapitalizm, ale idealistów wciąż mamy dostatek. Dlatego władza nasza ukochana może produkować wciąż nowe kudryki, by potem w nagrodę wyjechać do Brukseli. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 20:05 Ależ kapitalizm nie zabrania działalności charytatywnej :), to jakiś wielki błąd logiczny. Piotrek planuje pracować tyle, żeby być zadowolonym, więc o niego się nie martwmy ;), jakby się przepracowywał to by nie miał czasu na forum ;). Poza tym czuję, że jestem wielkim beneficjentem, tego że komuś się chciało. Pracuje na Linuxie za którego nie zapłaciłem, tak samo jak za kompilator c++ i latex, przeglądarkę z zainstalowanym addblock itd. Komuś się chciało, żeby ludziom było lepiej. Nie ma to nic wspólnego ze wspieraniem władzy. Jakby władza była bardziej skoncentrowana na poprawianiu państwa, a nie walce o słupki wyborcze, to też byłoby lepiej. Komunizm miał ten problem ze sobą, że próbował administracyjnie narzucić działanie dla dobra wspólnego, już wiemy, że to nie idzie. Edukacja i kształtowanie postaw, mówienie co dobre a co złe to co innego. Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 20:37 prawdopodobnie musisz się zderzyć z jakąś "kapitalistyczną ścianą wolnorynkową", inaczej się nie da, to smutne ale pewne rzeczy wchodzą dopiero "ręcznie" ;) I kurcze ten Stallman to jest antykapitalista... o złowrogi brodacz ;) A propos nadziei technologicznych tu jest fajnych tekstów nieco: firstmonday.org/ojs/index.php/fm/issue/view/263/showToc Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 15:40 No ja też nie postrzegam chariota jako osoby roszczeniowej. On ma po prostu mentalność najemnika. Pyta co ma zrobić, ustala stawkę, robi i wychodzi. Pod wieloma względami ona wydaje się atrakcyjna, ale ja mam poczucie, że nie chciałbym lekarza, który ma dyżur do 18 i wychodzi w środku operacji bo taki ma kontrakt. Po prostu rozkłada ręce i mówi zatrudniający nie miał na tyle wyobraźni, żeby to uwzględnić... To oczywiście ekstremum, ale jest multum miejsc, w których coś działa tylko dlatego, że ktoś robi więcej niż powinien. Oczywiście w teorii to zmniejsza parcie na usuwanie błędów, ale z drugiej strony, też pozwala jakoś funkcjonować całemu systemowi. Gdyby każdy zatrudniający wiedział, czego chce od pracownika to może by nie było problemu, ale tak nie jest i prędzej wyginiemy, niż tak będzie. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 15:57 rzecz w tym, że w służbie zdrowia jest rynek czy coś w tym rodzaju i dobry lekarz będzie miał pracę... w nauce i szkolnictwie wyższym - nie ma... i przykładowy chariot, choćby robił cuda, nie będzie wiedział, czy jest jakaś szansa dla niego. Nie trzeba angażować zbyt wysubtlenionej psychologii, by zdać sobie sprawę, że to jest demotywujące...a apele do moralności... no cóż - z niej się nie wyżyje... Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 17:00 No jak to nie ma rynku w nauce? Jesteśmy w Unii, nawet jeśli polskie uczelnie są zabetonowane to przecież nie w całej europie. W UK żyje pewnie z milion polaków, czy naprawdę tam na uczelniach nie potrzeba nikogo od literatury słowiańskiej, czy kogoś kto może wprowadzić studentów w meandry prawa polskiego? Poza tym jeśli uczelnie w Polsce nie kierują się jakością kandydatów przy zatrudnianiu, to jak wytłumaczyć społeczeństwu, żeby płaciło więcej? Co do moralności, to się nie da zaprzeczyć, że najpierw ziemniaki do garnka potem naprawa świata. Nie sądziłem, jednak, że jest aż tak źle.... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 17:07 zawartość twojego posta jest motywowana tym, że nie masz pojęcia o tym, o czym piszesz :), ostatnie katedry slawistyczne w Europie właśnie zdychają jedna po drugiej..., a co do reszty... hm... a społeczeństwu jak tłumaczyć? hm, to bardzo fajny argument, ale ja bym tam wolał, by społeczeństwo się samo sobie przyjrzało i jakoś zastanowiło się nad sobą :) i od razu będzie lepiej... Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 17:50 No to widać slawiści mają większy problem niż myślałem. Szkoda, że hamburgery zjadły naszą kulturę lubiłem bigos. No ze społeczeństwem to może masz rację.... Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 17:09 zwróć przy tym uwagę, że w moim poście nie było słowa o płaceniu więcej..., mnie naprawdę by wystarczyły jakieś sensowne zasady, które by wstrząsnęły tym światkiem, o którym mówimy... reszta później... Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 17:54 No mnie się wydawało, że problem nie leży w płaceniu więcej tylko w braku pewności zatrudnienia i idącą za tym moralność najemnika, która dla społeczeństwa jest szkodliwa. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 18:00 no jest szkodliwa, ale ona jest powszechna, system ekonomiczny, w którym żyjemy... stąd mój poprzedni (daremny) apel do społeczeństwa ;-) Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 18:06 adept44_ltd napisał: >Nie trzeba angażować zbyt wysubtlenionej psychologii, by zdać sobie sprawę > , że to jest demotywujące... Moze "roszczeniowka" nie bylo najlepszym slowem, moze frustracja? patologia? dysfunction? jak go zwal tak zwal ale w koncu kazdy z tych stanow powoduje ze ktos taki nie moze dzialac normalnie, nie mozna komus takiemu pomoc. Odpowiedz Link
adept44_ltd Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 18:36 nawet nie należy, może pogryźć... Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 20:44 Bez jaj. To jest kwestia dotyczaca podstaw zarzadzania i rynku, o ktorym wspomnial wyzej piotrek. Zarzadza sie nie tylko zasobami materialnymi i finansami, ale rowniez ludzmi. Moja wartosc na rynku pracy nie wzrosnie od prob naprawiania w ramach wolontariatu tego, co kto inny skopal i wzial za to pieniadze. Jezeli nie mam wplywu na zastana rzeczywistosc, to zajmuje sie tym, co moze podniesc moja wartosc rynkowa i nie trace czasu i energii na przedsiewziecia o watpliwym wskazniku oplacalnosci. Sa takie formy zarzadzania kapitalem ludzkim firmy, ktore prowadza do tego, ze kto ma troche oleju, ten wieje jak najdalej. To jest uwaga do ustawodawcy, ministra i wszelkich wladz akademickich. Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 20:40 no wiesz ;) jak się dobrze przypatrzeć, najbardziej roszczeniową grupą w PL to są tzw. "pracodawcy". Ja już nic nie mówię o tym jak kategoria "roszczeń" została zmanipulowana w latach '90... >.> Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 30.01.14, 23:45 nullified napisał: > jak się dobrze przypatrzeć, najbardziej roszczeniową grupą w PL to > są tzw. "pracodawcy". Ja nie krytykuje postawy roszczeniowej samej w sobie, jesli zapracowalo to dle "pracodawcow" to byla to postawa w pelni racjonalna. Moze zla z moralnego punktu widzenia ale racjonalna. Poza tym zgodzilbym sie zmienic roszczeniowa na sfustrowana czy podobne. Problem z taka postawa jest jednak w tym ze czesto przynosi szkody samemu delikwentowi. Czesto najlepszym wyjsciem jest zmienic prace. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 00:53 komplexzbrojeniowy napisał(a): > nullified napisał: > > > jak się dobrze przypatrzeć, najbardziej roszczeniową grupą w PL to > > są tzw. "pracodawcy". > > Ja nie krytykuje postawy roszczeniowej samej w sobie, jesli zapracowalo to dle > "pracodawcow" to byla to postawa w pelni racjonalna. Moze zla z moralnego punkt > u widzenia ale racjonalna. Mysle, ze sie nie rozumiemy, wiec postaram sie wytlumaczyc na przykladzie spoza sfery akademickiej. Pracodawca wymaga od pracownika udania sie w podroz sluzbowa samochodem na drugi koniec Polski. Powiedzmy, ze chodzi o kurtuazyjna wizyte u klienta, a nie o dostawe szybko psujacego sie towaru. Wlasnie ogloszono ostrzezenia meteorologiczne dla wiekszosci kraju. Marznacy deszcz na zachodzie kraju, zawieje i zamiecie sniezne w centrum. Tak, taka postawa krotkoterminowo "pracuje" dla pracodawcy. Dlugoterminowo konczy sie wygraniem sprawy w sadzie pracy przez pracownika. Przy czym nie ma znaczenia, ze pracownicy srednio rozstaja sie z firma po dwoch latach pracy. Ktorys wreszcie ten pozew zlozy i wygra. Aha, dodam jeszcze, ze wyszkolenie nowego pracownika zajmuje z reguly ok. pol roku, czyli 1/4 czasu srednio przepracowanego w firmie. Przyklad autentyczny. To, co jest racjonalne z punktu widzenia kierownika sredniego szczebla, z punktu widzenia interesow firmy jest nieracjonalne. Przyklad powyzej jest przykladem rabunkowej eksploatacji. Duze firmy dzialajace na rynku europejskim maja wypracowane procedury chroniace przed w taki sposob pojmowana racjonalnoscia. Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 03:09 Masz racje w tym co piszesz tyle ze nie o to mi chodzi. Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 09:00 No nie o to nam chodzi :) Teraz widzę, że przykład lekarza był bardzo zły. Wróćmy do sytuacji z uczelni. Pracujesz na jakimś wydziale fizyki i zostałeś zatrudniony do uczenia szczególnej teorii względności i pochodnych, ale w domu lubisz lutować elektronikę. Wydaje ci się, że studentom by się podobały zajęcia na których, spróbowalibyście zbudować łazika marsjańskiego, albo automatyczne ramię do pracy w niekorzystnych warunkach. Zaczynasz się więc zastanawiać jak uruchomić taki przedmiot na wydziale fizyki. Albo przykład inny, strona wydziałowa jest żenująca, brzydka, informacje są nieaktualne, nie kompletne i ciężko je znaleźć. Zaczynasz więc chodzić i męczyć różnych ludzi, żeby coś z tym zrobili, nawet oferujesz swoją pomoc przy projektowaniu tego jak powinna być zorganizowana nowa. Przykład z osiedla, to np. przekonanie mieszkańców, że nie każdy musi mieć drabinę i wystarczy kupić kilka ustawić je w schowku i jak ktoś będzie potrzebował to sobie weźmie i użyje. Za dwa lata zmienisz miejsce pracy i wyjedziesz do innego miasta, drabinę i tak zawsze pożyczałeś od sąsiada, dla ciebie prawie żaden zysk. Zobaczyłeś jak poprawić jakoś, życia innych i spróbowałeś to wdrożyć... Tu bardziej chodzi o wychodzenie z inicjatywą , czasem poświęcenie swojego czasu dodatkowego, żeby coś zrobić dla innych, dla firmy społeczności itd. A co do sensownej polityki kadrowej w firmach, to na pewno nie we wszystkich. Jeśli ktoś wierzy, że w dużej korporacji nie chodzi o betonowanie swojego stołka i swoich kumpli to powinien pomyśleć jeszcze raz. ;) Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 16:34 piotrek-256 napisał: > > Przykład z osiedla, to np. przekonanie mieszkańców, że nie każdy musi mieć drab > inę i wystarczy kupić kilka ustawić je w schowku i jak ktoś będzie potrzebował > to sobie weźmie i użyje. Za dwa lata zmienisz miejsce pracy i wyjedziesz do inn > ego miasta, drabinę i tak zawsze pożyczałeś od sąsiada, dla ciebie prawie żaden > zysk. Zobaczyłeś jak poprawić jakoś, życia innych i spróbowałeś to wdrożyć... > HEREZJA! HEREZJA! APAGE! od takich bezboznych wyczynów pekabe spada! DLa pekabe najlepiej jest jak wszyscy na osiedlu co miesiąc kupują nowa drabinę (bo stara się zepsuła) najlepiej na kredyt, koniecznie po konsultingu zrobionym przez niezależną firmę, która wynajmuje do tego samozatrudnionych specjalistów. Tak się robi szczęście ;p Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 17:54 Cóz, piotrek chce myśleć, że wolontariat, działalnośc społeczna czy charytatywna to recepta na sprawne panstwo - jego sprawa. Ja myślę, że to szkodnictwo, zaspokojenie swego ego czy uspokojenie sumienia - ogólnie psujstwo. W innych branżach jest jednak lepiej (uwaga sendi!): www.wroclaw.sport.pl/sport-wroclaw/1,123437,15365330,Bramkarz_wreszcie_odszedl_ze_Slaska__To_byl_najgorszy.html Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 18:11 rzekłbym nieco inaczej - ustanowienie "charytatywności" (zawsze arbitralnej niczym Łaska Pana Naszego Nieistniejącego) jako podstawowej formy redystrybucji (bo "państwo" jest zawsze mniej doskonałe i złe a "wolny podmiot charytatywny" najlepiej pozna potrzeby biednych potrzebujących) jest bardzo dogodne dla tych, którzy tymi dobrami dysponują oczywiście. Dzieki temu swobodnie można rozwijac narrację z gatunku - będe Ci płacić mniejszą dniówkę niż wynosi twój dzienny koszt utrzymania, bo dzięki temu będę mógł jako wolny podmiot łaskawie wspomóc Cię charytatywnie o ile najdzie mnie na to ochota lub poczuję "imperatyw charytatywny" w serduszku. Oczywiście udoskonaliliśmy to po drodze (wszak cywilizacja się rozwija, prawda?) - np. dzięki podatkom ściąganym od tych, którzy nie mogą uniknąć ich płacenia możemy demonstrować opresywność złego (podatki!) i niewydolnego (niska sprawność) państwa, które dotuje pracowników zarabiających mniej niż wynoszą ich koszty przeżycia via pomoc socjalna, dzięki czemu ci, którzy mogą podatków nie płacić (zoptymalizowali je ;) ) mogą z głebokim zatroskaniem pochylić sie nad problemami świata i odpalić "biednym głodnym dzieciom" bułkę a nawet iPoda (żeby nie były wykluczone cyfrowo), może da się im wkręcić na kredyt (pekabe!) jakiegoś appsa, tak czy siak wygenerują nam ruch; żebyśmy się nie przemęczali zanadto, ten zbożny wysiłek wrzucimy sobie w koszty. Czyż świat nie jest piękny? Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 18:58 Ale ja nigdzie nie mówię, że wolontariat ma zastąpić państwo. Raczej je uzupełniać. Państwo nigdy nie będzie wydolne, co oczywiście nie oznacza, że nie powinniśmy się starać, żeby było jak najlepsze, dlatego część wolontariatu to np. mówienie państwu co robi źle i jak może to zmienić. Powody są proste. Władza ze swej wysokości nie dostrzega wielu lokalnych problemów, które mają lokalne rozwiązania. Jeśli ktoś widzi jak coś zrobić lepszym, to nie znaczy, że ten ktoś jest u władzy. Podałem przykład z panem od fizyki, które chce zrobić zajęcia z robotyki. Władza ich nie zrobi, bo nie ma na wydziale specjalisty od robotyki. Nikt w kontrakcie tego nie wpisał, a ściągnięcie specjalisty z innego miasta, po to żeby zrobił fakultet jest poza możliwościami finansowymi wydziału... Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 16:42 przede wszystkim kategorie "roszczenia" są dokumentnie zmanipulowane i to zmanipulowane jak sądzę świadomie. Dzieki temu zabiegowi do jednego wora wrzucasz roszczenia słuszne i niesłuszne (tracisz zdolność rozróżniania) - przeto pracownik domagający się bezbożnie pensji, jako roszczeniowy (ma roszczenie!) jest z gruntu be i fuj. Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 16:57 Chodzi o to ze nawet jak jestes sfrustrowany z dobrych powodow to i tak ta frustracja szkodzisz sam sobie. Jesli nie mozesz zmienic instytucji to powinienes zmienic instytucje. Na inna. (To tak zeby bylo jasno.) Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 17:52 doceniam głeboką wiarę w niepodważalną suwerenność podmiotu ;) niektórzy na przykład wierzą (to wiara bardzo wygodna dla niektórych) w istnienie równości w swobodzie umów (bardzo śmieszne, powiedz to robotnikowi dniówkowemu, może miec i habilitację ;p), Ty możesz wierzyć w nieusuwalną wolność wyboru miejsca pracy i pracodawcy (i nieograniczoną swobode negocjacji w tej materii). Spox ;) Ogółem to jest fajny zestaw McFaith o ile jesteś młody, zdrowy, nie masz zobowiązań (albo nie ogarniasz za bardzo rozmiaru tych zobowiązań), lub... masz dostęp do zasobów pozwalających Ci zajmować dominująca pozycję. Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 19:32 nullified napisał: > Ogółem to jest fajny zestaw McFaith o ile jesteś młody, zdrowy... Mlodosc jest rozciagliwa, zdrowie w duzym stopniu tez. Na pewno da sie zrobic wiecej niz robisz. Trzeba chcec. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 19:45 komplexzbrojeniowy napisał(a): > nullified napisał: > > > Ogółem to jest fajny zestaw McFaith o ile jesteś młody, zdrowy... > > Mlodosc jest rozciagliwa, zdrowie w duzym stopniu tez. Na pewno da sie zrobic w > iecej niz robisz. Trzeba chcec. Jasne. Tylko ze niewiele dobrego da sie zrobic z zespolem, ktorego czesc chce dotrwac do emerytury, druga czesc chce zmienic prace, a pozostali chca tylko nie dac sie zwolnic, bo zona, dzieci, kredyt. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 19:53 charioteer1 napisał: > komplexzbrojeniowy napisał(a): > > Mlodosc jest rozciagliwa, zdrowie w duzym stopniu tez. Na pewno da sie zrobic w > > iecej niz robisz. Trzeba chcec. > > Jasne. Tylko ze niewiele dobrego da sie zrobic z zespolem, ktorego czesc chce d > otrwac do emerytury, druga czesc chce zmienic prace, a pozostali chca tylko nie > dac sie zwolnic, bo zona, dzieci, kredyt. > Jezeli to jeszcze nie jest dostatecznie jasne, to na wszelki wypadek dodam. W takiej sytuacji przewazaja motywacje typu zrob cos dobrego dla siebie. Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 21:44 Wiesz chariot, mnie nic do tego, ale ja tak z życzliwości, po koleżeńsku. Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 21:57 Co wlasciwie chciales z zyczliwosci i po kolezensku? Odpowiedz Link
charioteer1 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 19:27 komplexzbrojeniowy napisał(a): > Chodzi o to ze nawet jak jestes sfrustrowany z dobrych powodow to i tak ta frus > tracja szkodzisz sam sobie. Jesli nie mozesz zmienic instytucji to powinienes z > mienic instytucje. > > Na inna. (To tak zeby bylo jasno.) Alez ja wierze w rynek. Przypomne tylko, ze w podanym przeze mnie wyzej przykladzie z tzw. prawdziwego zycia pracownik efektywnie pracuje dla firmy srednio przez poltorej roku, pozniej rozplywa sie w sinej mgle. Nie liczac tego, ze nowego trzeba przez pol roku szkolic, to jeszcze najpierw trzeba go znalezc. Odpowiedz Link
chilly Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 08:47 nullified napisał: > no wiesz ;) jak się dobrze przypatrzeć, najbardziej roszczeniową grupą w PL to > są tzw. "pracodawcy". Ale i skuteczną. W Polsce najbardziej skuteczne są prześladowania i cierpiętnictwo. Zatem "pracodawcy" (podobnie jak KK) nieustannie płaczą: na przepisy, na podatki (które podobno - na tle Europy - mamy za wysokie, he, he), na wszystko. Nawet na kratki w samochodach (ale przyjemnie jest kupić samochód - niby dla firmy, a znaczna część firm jest jednoosobowa - o 1/5 ceny taniej). > Ja już nic nie mówię o tym jak kategoria "roszczeń" została zmanipulowana w lat > ach '90... >.> Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 09:12 Akurat jak posłuchasz pracodawców to oni najbardziej, narzekają na to, że państwo nie działa, a nie na o 1% mniejszą lub większą składkę rentową. Akurat retoryka, pracownicy dobrzy, pracodawcy źle, lekarze źli, pielęgniarki dobre itd. Do niczego sensownego nie prowadzi. Bo może uda ci się podzielić i uzyskać poparcie jednej z grup, ale efektywność współpracy pomiędzy grupami spadnie.... Odpowiedz Link
nullified Re: błędem było postawienie na ilość 31.01.14, 16:39 "tanie państwo" nigdy nie będzie działać. Z podobnych powdów dla których buty za 30 PLN rozklejają się na deszczu. Jak dobrze posłuchasz lewiatanków i inny pomiot podobny (w tym osiedlowe mądrości odnośnie "socjalizmu wszedzie a prawdziwy rynek to by to załatwił, że hej" a la JKM) to usłyszysz, że podstawowym postulatem jest abdykacja państwa (i form podobnych) ze wszystkiego z wyjatkiem zabezpieczania interesów biznesu - w tym zabezpieczania jego swobody do dowolnej eksploatacji czegokolwiek, kiedykolwiek i jakkolwiek. To tez już było ;p Odejście od tej swobodnej swobody nazywali kiedyś ludzie "rozwojem" ;) Odpowiedz Link
komplexzbrojeniowy Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 16:14 ford.ka napisał: > Raport z likwidacji szkolnictwa wyższego Jest zupelnie normalna rzecza ze kazdy w kazdej pracy powinien moc uzasadnic dlaczego to co robi jest warte pieniedzy ktore dostaje. Dotyczy to tez pracy na uczelni a nawet w szczegolnosci dotyczy to pracy na uczelni jako ze sa one (wiekszosc) placone z podatkow. Argumenty musza przekonac nie nas samych ale podatnikow. Dyskusja do tej pory koncentrowala sie na humanistyce sprawiajac wrazenie ze tylko humanisci na uczelniach musza zadawac sobie te pytania. Nic bardziej blednego. Dotyczy to wszystkich prac. Odpowiedz Link
trollllllll Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 22:10 Na UMK bieda straszna Cytat Systematycznie spada liczba studentów - w tym roku studia dzienne zaczęło o 2 tys. osób mniej niż w ubiegłym. Po raz pierwszy spadek na studiach stacjonarnych był większy niż na zaocznych. Przez to wszystko UMK popadł w tarapaty - deficyt sięga 17 mln zł. Uczelnia ogranicza wydatki. W zeszłym roku zapadła decyzja o zamknięciu filii w Grudziądzu, niedawno słyszało się o plotki o zamianie Gimnazjum i Liceum Akademickiego UMK (pierwsze miejsce w rankingu "Perspektyw") w szkołę prywatną. W czasie ostatniej przerwy świąteczno-noworocznej uniwersytet nakłaniał pracowników do brania zaległych urlopów. Dwa wydziały UMK były zamknięte na głucho, pozostałe działały, ale na pół gwizdka - ich władze zdecydowały np. o obniżeniu temperatury w budynkach. ale przynajmniej w tej biedzie UMK organizuje wybory Miss: www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,15355336,Protest_przeciwko_wyborom_MISS_UMK___Faktycznie__sa.html to może tak dla pocieszenia pracowników, a może tez dla podniesienia "poziomu" UMK? Odpowiedz Link
piotrek-256 Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 29.01.14, 22:59 Ciekawe kto kupił prawa do transmisji :). Poza tym z igły robi się widły. Równouprawnienie nie rodzi się z de-seksualizacji kobiet tylko przy zlewozmywaku. Studenci i studentki wolą wybory miss niż turniej szachowy, no to co odciąć się od tego? Zresztą kiedyś trafiłem na studencką imprezę z męskim striptizem, nie pytajcie jak. W każdym razie, nikt afery nie robił. Odpowiedz Link
trollllllll Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 30.01.14, 03:30 Transmisji chyba nie będzie, ale może będzie kalendarz: www.sweetdeal.pl/deal/Bydgoszcz/zacznij-nowy-rok-z-dwunastoma-najpiekniejszymi-studentkami Martwi mnie tylko, że w tym buraczano-cebulowym kraju (który już niedługo opuszczę :), mało osób rozumie nieodpowiedniość takich działań. Nikt nikomu nie powinien zabraniać brania udziału w takich imprezach, jak również nie można zabraniać np. chodzenia do burdeli (pomyślmy, jeśli prostytutka studiuje, to czy może ona reklamować się używając nazwy uczelni?). Moim zdaniem takie imprezy nie powinny być organizowane pod szyldem poważnego uniwersytetu. Chyba, że UMK nie jest poważnym miejscem i ma do zaproponowania tylko wybory miss i kalendarze. Odpowiedz Link
siedemlatwtybecie Re: Zamykamy, a ostatni gasi światło 30.01.14, 18:35 forum feministyczno - genderowe to nie tutaj (albo choć nie ten wątek) Odpowiedz Link