Dodaj do ulubionych

gender się rozwija

13.02.14, 11:58
ibl.waw.pl/pl/edukacja/kursy/kurs-zwierzeta-gender-i-kultura.-perspektywa-eko/kurs-zwierzeta-gender-i-kultura.-perspektywa-ekologiczna-etyczna-i-krytyczna
Oczywiście przypuszczam, że niektórzy forumowicze są przekonani, że opisana problematyka jest doniosła i przełomowa;) Mam jednak nadzieję, że choć niektórzy z nas ciągle uznają badania na temat "Wystawy psów rasowych a gender: reprodukcja opresyjnego mitu piękna" za coś, co zasługuje jedynie na sardoniczny uśmieszek.
Obserwuj wątek
    • dala.tata Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:07
      Abstrahujac od tego kursu, naprawde nie uwaza pan, ze relacja czlowieka ze zwierzeciem to niezwykle cikawy aspekt kultury czlowieka? I zdecydownaie warty opisania.



      James while John had had had had had had had had had had had a better effect on the teacher.
      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:13
        zasługuje, ale c'mon - nie w ten sposób, nie pod tym kątem.
        • kardla Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:56
          Jest jakiś konkretny powód dla którego nie powinno się robić badań "pod tym kątem"?
          • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:08
            cóż, np. coś takiego: "Dyskurs o „mięsie” i problemy zaopatrzenia w mięso w socjalizmie analizujemy z perspektywy teorii męskości i współczesnych dyskursów ekofeministycznych o męskości i wegetarianizmie" - dlaczego nie warto robić badań pod tym kątem - bo to jest ridiculous:) Skoro Pani taki argument nie wystarczy, to już trudno...
            • kardla Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:21
              Według mnie równie wartościowe są wszelkie badania teologiczne (np. z cyklu: "Co święty Augustyn, Tomasz, Jan Paweł II miał na myśli" czy też "ile demonów mieści się na główce od szpilki" albo "czy bóg jest bardziej dobry czy bardziej sprawiedliwy), jak również większość rozważań filozofii historycznej (np. "życie i śmierć wg Hegla"), albo polonistycznych (np. "wieś w pisarstwie Żeromskiego") o różnistych utworach psychologicznych nie wspominając.

              Uważam że takie badania są czasem ciekawe, czasem pobudzające do myślenia, ale w większości DLA MNIE nie mają sensu. Ale rozumiem, że dla innych ludzi rozmyślania nad rolą i zachowaniem fosforu w czasie stygnięcia lawy są równie absurdalne i niezasługujące na uwagę (i pieniądze na badania).

              Wniosek z tego taki, że skoro się na czymś nie znam, nie wypowiadam ostatecznych sądów na ten temat.

              • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:24
                gratulujeęPani, zrównując badania nad filozofią Hegla z dywagacjami na temat obrazem Szarika w "Czterech Pancernych...", dokonywanymi z z perspektywy gender napisała Pani chyba najgłupszy post, jaki czytałem na tym forum (z wyjątkiem trolli).
                • kardla Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:30
                  Och, dziękuję, wydrukuję to sobie i powieszę nad łóżkiem :P

                • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:31
                  Z pewnoscia wiecej Polakow wie cokolwiek o Szariku niz o Heglu, wiec temat jak kazdy inny.
                  • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:34
                    niezłe kryterium naukowej doniosłości - do ściślaków też będziemy je stosować?;)
                    • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 14:04
                      To nie jest kryterium donioslosci naukowej. Donioslosc nie wynika z tego, co jest obiektem badania. Trywialny moze byc wynik badania, a nietrywialne wyniki mozna uzyskac badajac trywialne obiekty przy uzyciu trywialnych metod.
                      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 14:08
                        pozostanę przy swoim zdaniu - są przedmioty badań sensowne i ważne, i są także bzdurne.
                        A poza tym, metodologia polegająca na interpretacji "dyskursu o niedoborze mięsa" poprzez wykorzystanie perspektywy ekofeministycznej też budzi niejakie wątpliwości...
                        • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 14:15
                          > metodologia polegająca na interpretacji "dyskursu o niedoborze mięsa" poprzez wykorzystanie perspektywy ekofeministycznej

                          Nie da sie ukryc, ze temat moze byc spolecznie doniosly w przypadku wystapienia niedoborow miesa. Rzady sie o takie rzeczy wywracaly.
              • pan.toranaga Re: gender się rozwija 14.02.14, 01:47
                Hmm, wielu (jak nie wszysktim) ściślakom wydaje się, że w społ-humach naprawdę anything goes i że postmodernizm avant le mot obowiązuje tam od zawsze. Dopóki tak myślą tylko ścisłowcy, to nieszczęście jest niewielkie. Problem (i to duży) zaczyna się, kiedy tak myślą sami społ-humowcy.
                Ciekawy jest ten (w miarę) zgodny chór oburzenia na post Podwórkowego - w końcu na tym forum pojeździliśmy sobie po paru habilitacjach jak po łysych kobyłach i jakoś to tak bardzo nie oburzało forumowiczów. Podwórkowemu -jak rozumiem - nie chodzi o dżender, tylko o "modne bzdury".

                kardla napisała:

                > Według mnie równie wartościowe są wszelkie badania teologiczne (np. z cyklu: "C
                > o święty Augustyn, Tomasz, Jan Paweł II miał na myśli" czy też "ile demonów mie
                > ści się na główce od szpilki" albo "czy bóg jest bardziej dobry czy bardziej sp
                > rawiedliwy), jak również większość rozważań filozofii historycznej (np. "życie
                > i śmierć wg Hegla"), albo polonistycznych (np. "wieś w pisarstwie Żeromskiego")
                > o różnistych utworach psychologicznych nie wspominając.
                >
                > Uważam że takie badania są czasem ciekawe, czasem pobudzające do myślenia, ale
                > w większości DLA MNIE nie mają sensu. Ale rozumiem, że dla innych ludzi rozmyśl
                > ania nad rolą i zachowaniem fosforu w czasie stygnięcia lawy są równie absurdal
                > ne i niezasługujące na uwagę (i pieniądze na badania).
                >
                > Wniosek z tego taki, że skoro się na czymś nie znam, nie wypowiadam ostatecznyc
                > h sądów na ten temat.
                >
                • adept44_ltd Re: gender się rozwija 14.02.14, 09:27
                  pan.toranaga napisał:

                  Podwórkowemu -jak rozumiem -
                  > nie chodzi o dżender, tylko o "modne bzdury".


                  i zapewne to prawnicze poczucie humoru prowadzi do tego, że wątek ten zatytułował gender się rozwija, a przedstawicieli dyscyplin, z którymi się nie zgadza, określa mianem "porąbanych"...
                  • kardla Re: gender się rozwija 14.02.14, 10:55
                    Szanowny Pan Podwórkowy niezwykle często nawiązuje do tematu gendera, który według niego samego nie zasługuje na uwagę ludzi "nieporąbanych".

                    PS. Nic nie sugeruję.
                    • podworkowy Re: gender się rozwija 14.02.14, 11:08
                      po pierwsze primo, słowa porąbany użyłem nie w kontekście gender, ale w kontekście hipotetycznego socjobiologa, dowodzącego hipotetycznej absurdalnej tezy. Po drugie, primo, nigdy nie napisałem, że "gender nie zasługuje na uwagę". Są tam robione normalne, rzetelne badania - i one na uwagę zasługują; na demaskacyjną uwagę zasługują również naukowe modne bzdury
                      • kardla Re: gender się rozwija 14.02.14, 11:18
                        Z tym mogę się tylko zgodzić.

            • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 14:47
              podworkowy napisał(a):

              > cóż, np. coś takiego: "Dyskurs o „mięsie” i problemy zaopatrzenia w
              > mięso w socjalizmie analizujemy z perspektywy teorii męskości i współczesnych
              > dyskursów ekofeministycznych o męskości i wegetarianizmie" - dlaczego nie warto
              > robić badań pod tym kątem - bo to jest ridiculous:) Skoro Pani taki argument n
              > ie wystarczy, to już trudno...

              hehehe
              zważywszy, że "zdobywczyniami mięs" były najczęściej kobiety (aj te madonny kolejkowe), dalej że mięsiwo to zarazem "meska rzecz" (upolować, obrobić, zjeść) wśród biedoty zarezerwowana dla dominujących w stadle mężczyzn (pracują na dom, patrz obrazki wszelakie, bah - lektrury szkolne z dawnych lat), przez "mięsko" (spożywczy aspekt żeński) aż po "mięso" (hmmm te wszystkie "męskie sprawy") - kontekstów obscenicznych wymieniał na forum nie będę ;p

              bah - w krainie gdzie mamy mądrości z gatunku "jak suka nie da to pies nie weźmie"... nie zarzekałbym się aż tak bardzo co do "niedorzeczności".

              Tylko fakt - w ramach umądrzania (to taki niezbędny rytuał) ja to pewnie wystartowałbym od Wergiliusza i Marcellusa (hehehehe) co by się wszelka mądrość zatchnęła i zrobiła trochę powietrza ;p
              heh

              Nie, że ja sie jakoś dramatycznie "genderem" zajmuję (bo się nie zajmuję) niemniej nie poszarżowałbym tak husarsko na dziewczyny pamiętając o błocku, w jakim się można poślizgnąć ;)
              • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 14:55
                No pewnie, można jeszcze napisać tekst o odwróceniu paradygmatu - w czasach jaskiniowców to mężczyźni zdobywali mięso, a w realnym socjalizmie to była rola kobiet. Cóż za fascynujące pole do głębokich analiz. Można też zastanowić się nad językową reifikacją krówek i świnek, które po śmierci przechodzą magiczną lingwistyczną transformację w "mięso". Można też przyjrzeć się, bo ja wiem, malarstwu europejskiemu z perspektywy ekofeministycznej. Wszystko można - jeno po co?
                P.S. A u mnie mięso zdobywał Ojciec (czy to znaczy, że prefigurował on genderową rewolucję? Musze mu powiedzieć, ubawi się)
                • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 15:31
                  podworkowy napisał(a):

                  > P.S. A u mnie mięso zdobywał Ojciec (czy to znaczy, że prefigurował on genderow
                  > ą rewolucję? Musze mu powiedzieć, ubawi się)

                  Na pewno tak. Jeszcze jest pytanie, czy malenkiego podworkowego wozil w wozeczku na spacer w pojedynke. Wtedy bylby juz rewolucjonista pelna geba.
                  • adept44_ltd Re: gender się rozwija 13.02.14, 15:39
                    charioteer1 napisał:

                    > podworkowy napisał(a):
                    >
                    > > P.S. A u mnie mięso zdobywał Ojciec (czy to znaczy, że prefigurował on ge
                    > nderow
                    > > ą rewolucję? Musze mu powiedzieć, ubawi się)
                    >
                    > Na pewno tak. Jeszcze jest pytanie, czy malenkiego podworkowego wozil w wozeczk
                    > u na spacer w pojedynke. Wtedy bylby juz rewolucjonista pelna geba.
                    >
                    >

                    i to by też coś tłumaczyło...
                  • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 16:20
                    Jasne, uwielbiam te uogólnienia dotyczące rol społecznych pełnionych w toku historii Polski przez kobiety...
                    P.S. A tak na marginesie - wnioskowanie o stosunku do gender na podstawie zachowań w życiu osobistym jest tak głupie, że aż dech zapiera:)
                    • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:17
                      Kolego podworkowy, nie obraz sie, ale nie posadzam twojego ojca o to, by byl kobieta. Na razie mowimy o rolach kulturowych mezczyzn w latach 60-70tych ubieglego wieku.

                      Wnioskowania zadnego na podstawie zachowan ojca ani syna nie uprawiam. Po prostu przyklad jak kazdy inny.
                • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 16:07
                  podworkowy napisał(a):

                  > No pewnie, można jeszcze napisać tekst o odwróceniu paradygmatu - w czasach jas
                  > kiniowców to mężczyźni zdobywali mięso, a w realnym socjalizmie to była rola ko
                  > biet. Cóż za fascynujące pole do głębokich analiz.

                  myślę, że przecenia Pan Kolega jaskinie i jaskiniowców, podobno w sumie zasadniczo jestesmy padlinożercami (jest jakiś antropolog prehistorii na stanie forum? ;) ) - co by może i tłumaczyło w pewien sposób niekiedy "human nature" ;)

                  (...)
                  (Bądźmy przez chwilkę mniej niepoważni niż zwykle)
                  osobiście nie przepadam za ekofeminizmem (bo to jak dla mnie wymiana jednej mitologii na drugą) - niemniej sama tematyka naprawdę (jakkolwiek bardzo luźno związana z moimi zainteresowaniami) nie wydaje sie jakoś "niedorzeczna". Oceniac bym się odwazył jakbym zestaw lektur i materiałów nielekturowych zobaczył. Tam powinny być też warsztaty, niestety nie piszą nic o nich - pewnie jak zwykle kasy i godzin zabrakło ^^

                  Sposób w jaki zwierzeta zostają przekształcane w hodowli by sprostać estetycznym oczekiwaniom (aktualnym w danym czasie, dla danej grupy kulturowej i klasy społecznej) nie jest tematem całkiem błahym (choć o tyle "trywialnym", że przecież opisanym). W jaki sposób zwierzę potwierdza/umacnia/ustanawia status społeczny bądź rolę kulturową (także płciową), w jaki sposób stanowić może sposób komunikowania tychże... no to chyba elementaria są. Sposób w jaki przekształcają się ludzie by dorównać wyobrażeniu "prawdziwego mężczyzny z pitbulem" ("damy z łasiczkiem" ;) ) to tez jakoś... hm... niewstrząsające.

                  Nadal nic kontrowersyjnego ^^

                  Sobie tak bezczelnie myślę, że gdybym przeredagował opis tych zajęć usuwając co bardziej drażliwe słowa co by nikomu oko nie wyskoczyło i pozostawiając "content" - nawet by Pan Kolega nie zwrócił uwagi na 1000001sze seminarium czy tam warsztaty z jakiejś "kulturocośtam" ;)


                  > Wszystko można - jeno po co?

                  oj w Krainie Wielkich Polaków nie ośmieliłbym się tak ;)

                  > P.S. A u mnie mięso zdobywał Ojciec (czy to znaczy, że prefigurował on genderow
                  > ą rewolucję? Musze mu powiedzieć, ubawi się)
                  jak bez granatów to się chyba nie liczy :D
                  • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 16:16
                    "W jaki sposób zwierzę potwierdza/umacnia/ustanawia status społeczny bądź rolę kulturową (także płciową), w jaki sposób stanowić może sposób komunikowania tychże... no to chyba elementaria są"
                    Sorry, to nie elementaria, jeno bełkot:) No offence. Zdanie "w jaki sposób zwierzę potwierdza rolę kulturową" jest napisane dla mnie w jakimś niezrozumiałym języku...
                    Brak precyzji w waszych wypowiedziach jest uderzający.
                    • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:26
                      podworkowy napisał(a):

                      > "W jaki sposób zwierzę potwierdza/umacnia/ustanawia status społeczny bądź ro
                      > lę kulturową (także płciową), w jaki sposób stanowić może sposób komunikowania
                      > tychże
                      ... no to chyba elementaria są"
                      > Sorry, to nie elementaria, jeno bełkot:) No offence. Zdanie "w jaki sposób zwie
                      > rzę potwierdza rolę kulturową" jest napisane dla mnie w jakimś niezrozumiałym j
                      > ęzyku...

                      mea culpa, mea maxima culpa
                      kajam sie za bełkot;

                      hm może zamiast tysiąca słów bełkotu obrazek, przeciez jeden z ikonicznych dla kraju:
                      images.ioh.pl/Online/IOH10/husaria/19_m.jpg
                      Pan Kolega odejmie konia i zobaczy co mu zostanie ;)

                      > Brak precyzji w waszych wypowiedziach jest uderzający.

                      to wszystko przez amazonki :D
                      • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:30
                        nullified napisał:

                        > Pan Kolega odejmie konia i zobaczy co mu zostanie ;)

                        Skrzydla????
                        • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:47
                          "Anieli!" :D
                      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:33
                        mnie chodziło o strukturę zdania, a nie o meritum: czyją rolę kulturową ma zwierzę potwierdzać? W jakim sensie "potwierdzać"?
                        • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:39
                          słownikowym, obawiam się że...
                          beztrosko wziąłęm synonim z "oświadczania" (np.)... ;(


                          w jaki sposób oświadczam (potwierdzam ;p) że "rycerzem jestem" - siadam na ogiera (gender! gender! :D rycerz nie dosiada klaczy! never!). Stać mnie. Mogę nad nim panować. etc.

                          /sigh
                          • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 18:23
                            A Kasztanka?...
                            • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 19:58
                              chario... a ja staram sie być taki poważny ze wszystkich sił...
                              • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:27
                                :-)
                            • pan.toranaga Re: gender się rozwija 14.02.14, 01:26

                              > A Kasztanka?...
                              Podobno gdzieś na Górnym Śląsku Kasztanka na pomniku marszałka ma męskie cechy płciowe. Mam nadzieję, że na przedmiotowym kursie zostanie to dostrzeżone i dogłębnie omówione.
                    • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:28
                      Oj, nie znam sie na zachowaniach zwierzat.ale nie zdziwie sie, jezeli ktos zacznie pisac o kulturowych zachowaniach wsrod niektorych gatunkow zwierzat. Byly jakies badania pokazujace uzycie narzedzi u niektorych populacji, a brak takich zachowan wsrod innych populacji tego samego gatunku. Status spoleczny w stadzie zwierzat to naprawde rzecz nie budzaca w tej chwili kontrowersji. To nie sa manipulacje jezykowe.
                      • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:34
                        żadna wielka kontrowersja (ale badania sa naprawdę interesujące, choć niezbyt popularne ;) ) , w kazdym razie na pewno nie w przypadku gatunków tworzących społeczności. Dwa różne stada koni mają różne "bagaże kulturowe" (niech będzie "środowiskowe" lub "przystosowawcze" jak kogoś to przeniesienie terminu duchowo obraża), różne zestawy kodów sygnałowych - nie trzeba być aż etologiem z habilitacją by to zaobserwować. Well... wystarczy uważnie popatrzeć na wakacjach. ;) Trza być bardzo "humanistom" by to załatwiac "instynktem" lol...
                      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:38
                        też się nie zdziwię; mało tego, jestem przekonany, ze jakiś porąbany socjobiolog już to zrobił... A pomiędzy zróżnicowaniem statusu i zadań osobników w stadzie np. wilków a zachowaniami ludzkimi i ich uwarunkowaniami nie ma tożsamości
                        • nullified Re: gender się rozwija 13.02.14, 17:50
                          aj.. przypomniał mi Pan osobiste "tematy które mi odradzano" ;)
                        • adept44_ltd Re: gender się rozwija 13.02.14, 18:12
                          podworkowy napisał(a):

                          > też się nie zdziwię; mało tego, jestem przekonany, ze jakiś porąbany socjobiolo
                          > g już to zrobił... A pomiędzy zróżnicowaniem statusu i zadań osobników w stadzi
                          > e np. wilków a zachowaniami ludzkimi i ich uwarunkowaniami nie ma tożsamości

                          kolego podwórkowy, przyjmuję, że to nie twój dzień... (a i temat też nie), ale z etykietę porąbany raczej bym uważał... w wątku o Filarze np. nikt nie mówił o porąbanym prawniku..., a i tak oburzenie było... biorąc pod uwagę stopień Pańskiej agresji wobec czegoś, co przerasta (najwyraźniej...) Pańską zdolność rozumienia, jednak zamiast kompromitować się (choć anonimowość chroni), pomyślałbym...

                          aaa, to, co piszę - to wbrew pozorom wynika z sympatii, odnoszę bowiem wrażenie, że jak wychodzi Pan poza sprawy prawne, to się Pan gubi w skomplikowanym świecie i prawdę mówiąc czytam świadectwa tego pogubienia się z niesmakiem.
                          • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:07
                            Jeśli Pan wierzy w socjobiologię, to Pana sprawa. Dla mnie jest to jest koncepcja porąbana (swoja drogą łączenie gender z socjobiologią to dopiero ciekawy pomysł - no ale może Pan potrafi je syntetyzować...).
                            A swoją podszytą bezczelnym paternalizmem sympatię, proszę uprzejmie zachować dla siebie. Kolejny raz prowadzi Pan rozmowę w stylu pryszczatego nastolatka - to nie dla mnie. EOT.
                            • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:30
                              podworkowy napisał(a):

                              > Jeśli Pan wierzy w socjobiologię,

                              Mam nadzieje, ze nie przejdziemy stad do rozmowy o wierze w matematyke, fizyke, chemie, statystyke, astronomie i tym podobne.
                              • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 21:04
                                uważa Pani, że tezy socjobiologów zostały na tyle udowodnione, że zdobyły już status wiedzy, a nie przedmiotu wiary (częstokroć ślepej)?
                                • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 21:22
                                  Przepraszam, ale ja mam dosc mgliste pojecie o tym, czym jest socjobiologia. Po prostu mam nieco inne zainteresowania. Z tego, co sie orientuje, socjobiologia ma solidne podstawy naukowe i wyrasta mniej wiecej z podobnych korzeni, co lingwistyka Chomsky'ego. Krotko mowiac, mamy tu spor miedzy empiryzmem a racjonalizmem w najczystszej postaci, w ktorym ja staje po stronie empiryzmu, ale nie zamierzam odsadzac od czci i wiary pogladow, z ktorymi sie nie zgadzam, bez dostatecznych dowodow empirycznych. Homo sapiens nalezy do krolestwa zwierzat i, pomijajac wszelkie inne aspekty, podlega takim samym prawom przyrody. Istnieja pewne dowody na dziedziczenie zachowan, spor naukowy idzie o to, jak wiele zawdzieczamy genom, a ile srodowisku. To jest w miare ogolna konstatacja, a dowodow empirycznych w ostatnich latach przybywa coraz wiecej na poparcie argumentow obu stron.
                                  • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 21:26
                                    o.k.
                                  • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 21:30
                                    dodam jeszcze, że mój sceptycyzm co do socjobiologii dotyczy przede wszystkim tego, co mówi ona o źródłach moralności. Nie sadzę, by empiria tu pomogła - to jest spór ideowy. Albo ktoś wierzy w socjobiologiczny redukcjonizm albo nie.
                            • adept44_ltd Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:30
                              pozwolę sobie nie pisać, w jakim stylu wypowiada się pan o rzeczach, o których nie ma pan pojęcia, i których nie jest w stanie pojąć, z ukłonem...
                        • charioteer1 Re: gender się rozwija 13.02.14, 18:25
                          A to proponuje poddac analizie zachowania dowolnej rady wydzialu.
                      • pan.toranaga Re: gender się rozwija 14.02.14, 01:28
                        > Oj, nie znam sie na zachowaniach zwierzat.ale nie zdziwie sie, jezeli ktos zacz
                        > nie pisac o kulturowych zachowaniach wsrod niektorych gatunkow zwierzat. Byly j
                        > akies badania pokazujace uzycie narzedzi u niektorych populacji, a brak takich
                        > zachowan wsrod innych populacji tego samego gatunku. Status spoleczny w stadzie
                        > zwierzat to naprawde rzecz nie budzaca w tej chwili kontrowersji. To nie sa ma
                        > nipulacje jezykowe.
                        Ok. ale niech się tym nie zajmują literaturoznawcy (ani chemicy, ani logistycy, ani nawet filozofowie)
                    • pfg Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:33
                      podworkowy napisał(a):

                      > Zdanie "w jaki sposób zwierzę potwierdza rolę kulturową" jest napisane dla mnie
                      > w jakimś niezrozumiałym języku...

                      1. Temat konferencji (czy czegoś) objawiony na początku wątku uważam za piramidalnie głupi.

                      2. Ekofeminizm raczej wydaje mi się głupi. Jednak

                      3. Cytowane zdanie to skrót myślowy, a czepianie się go jest czepialstwem. Nie "zwierzę potwierdza", ale fakt "posiadania zwierzęcia o określonych cechach potwierdza" i to się wydaje dosyć jasne. Ba, dosyć jasne wydaje się, że pewne role społeczne istotnie łączą się z posiadaniem określonych zwierząt: lokalny macho z pitbullem, dziedzic z koniem, paniusia z pinczerkiem (teraz z yorkiem?), baca z owczarkiem, starzyk z gołębiami, cesarz ze słowikiem, ciotka Matylda z kotem. W dodatku

                      4. W dość licznych punktach zgadzam się z socjobiologią.

                      I jestem ciotką Matyldą?!
                      • adept44_ltd Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:34
                        dodałbym, pfg, pewien konstrukt kulturowy zwierzęcia potwierdza...
                      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 20:53
                        1) nie czepiałem się nully'ego, chodziło mi o klaryfikację, dla mnie ta wypowiedź nie była "dosyć jasna"; zresztą nadal do końca jasna nie jest (np. waga dokonanego przez nully'ego rozróżnienia między klaczą i ogierem oraz charakter związku między posiadaniem zwierzęcia a statusem społecznym - użyty przez Pana zwrot "istotnie łączą" nie jest klarowny). Może to prawnicze zboczenie zawodowe, ale typowo poetycka narracja nully'ego domagała się sprecyzowania
                        2) o socjobiologii możemy porozmawiać; miło byłoby jednak nie zaczynać rozmowy od stwierdzenia, że ktoś wyrażający na jej temat sceptycyzm nie wie, o czym mówi (a na marginesie: czy można częściowo zgadzać się z socjobiologią? Czy nie jest to raczej casus all or nothing?)
                        3)ekofeminizm można sobie oczywiście badać, można być także zwolennikiem tej teorii. Twierdzenie jednak, ze ekofeminizm może powiedzieć nam cokolwiek istotnego na temat "dyskursu o mięsie w socjalizmie" (nie na temat pozycji kobiety w socjalizmie - choć tu też mam wątpliwości -, ale właśnie na ten, deklarowany wprost przez organizatorów kursu, temat) jest niesłychanie śmiałe.
                        • zitterbewegung Re: gender się rozwija 14.02.14, 01:48
                          Mysle, ze nie lacza sie istotnie. Najpierw jest status, lub aspirowanie do niego. Potem kooptuje sie jego symboliczne wyrazenia, takie jak samochod, czy zwierzeta, jako juz wtorne, swiadome, lub nie, sygnalizowanie statusu.

                          Jest ciekawa historia o modzie, nie wiem gdzie ja przeczytalem, skad sie wziely u kobiet obcasy (ktore przeciez nie pelnia wiekszej funkcji, a sa na ogol niewygodne). Otorz sygnalizacja ma wplyw na selekcje seksualna. Mezczyzna z koniem to byla kiedys rzadkosc, Aleksander Wielki zbudowal potege stawiajac na armie zawodowa jezdcow, to byla nowosc. Zeby jezdzic jednak konno potrzebne sa buty z obcasem. Wytworzyl sie sygnal: seksowne buty na koturnie, znaczy ma konia, znaczy wojownik, znaczy na zoldzie, znaczy bogaty. Z czasem wszyscy mieli konia, a ci ktorzy nie mieli konia, mieli buty na koturnie tak jakby mieli. W koncu wszyscy mieli ozdobne obuwie, zaczelo przechodzic na kobiety. Az przyszlo oswiecenie i wraz z nim zmiana systemu wartosci, mezczyzna powinien od teraz posiadac cnoty przede wszystkim duchowe, zaczela sie likwidacja mody meskiej jako pustego zbytku, czarne tuniki ograniczenie zdobien. Kobietom jednak jako istotom z natury glupszym nie mogacym sie wzniesc na wyzyny intelektuane pozwolono na taka frywolnosc i moda rozwijala sie tam dalej, produkujac coraz bardziej wymyslne i niepraktyczne formy m. in. obcasow.
                          • nullified Re: gender się rozwija 14.02.14, 15:10
                            zitterbewegung napisał:

                            > Mysle, ze nie lacza sie istotnie. Najpierw jest status, lub aspirowanie do nieg
                            > o. Potem kooptuje sie jego symboliczne wyrazenia, takie jak samochod, czy zwier
                            > zeta, jako juz wtorne, swiadome, lub nie, sygnalizowanie statusu.

                            zitt - to bedzie jak debata (oj może być bardzo ekscytująca - to na marginesie poszukiwań kandydatki do ekscytacji Maxwellem ;) ) z gatunku "jajo czy kura".
                            Mnie fascynuje swoboda opowieści o "czasach przed czasami" ;)

                            ta poniższa ma swój niezaprzeczalny urok, zaczynający się od tego, że "zawodowa armia Aleksandra Z ADHD" była armią pieszą (jazda pełniła w niej funkcje podobne do późniejszych rzymskich auxilliów) a konnica (rydwannica i słonnica też w pewnym momencie ;) ) nigdy nie była jej "zawodową częścią". Przez urok obsługi konia obcasami (w domyśle - wysokimi :D) podczas jazdy bez strzemion, przechodzeniu tego "na kobiety" (hmmm brzmi jak choroba lub pasożyt ;) ), na rozkoszy skromności duchowych męskich oświecenia skończywszy (lol, ten co tę teze popełnił tych strojów nawet na ilustracjach nie widział chyba ;D ) - że o uroku tezy "każdy konia miał" (za dwieście lat pisac pewnie będą - "każdy porsze miał") nie wspomnę.

                            A wy się czepiacie "mięsnej madonny" :D
        • rudamaruda1949 eksperci się znają 13.02.14, 12:56
          myślałam, że na forum podaje się @podworkowy za prawnika, nie podejrzewałam, że będzie @podworkowy lansował się jako ekspert od odległych od prawa obszarów jak kulturoznawstwo lub inne odległe od prawa obszary specjalizacji.
          To czy "w taki sposób" jest właściwe czy nie - pozostawiam ekspertom z dziedziny. Nadzoruje to jakiś pracownik samodzielny nauki (habilitowany) i dla mnie to oznacza koniec dyskusji - na pewno zna się na tym lepiej niż matematyk, prawnik, statystyk. @podworkowy podważasz całość podstaw budowli wzajemnego zaufania ekspertów jakimi są samodzielni pracownicy nauki w ich obszarach i tylko ignorancja i brak wiedzy w tym aspekcie wywołuje pańskie niegodne naukowca reakcje "śmiechowe".
          • podworkowy Re: eksperci się znają 13.02.14, 13:09
            yeah, yeah:) Zacząłbym się martwić, gdyby Pan się ze mną zgodził...
          • refe.ree Re: eksperci się znają 13.02.14, 13:23
            > Nadzoruje to jakiś pracownik samodzielny nauki (habilitowany) i dla mnie to
            > oznacza koniec dyskusji


            nic tylko amen i zamykać forum, bo łysenkizmu nie można skrytykować
          • zitterbewegung to bzdura 13.02.14, 13:36
            Kto ustala istnienie dziedzin? Centralna komisja nad-ekspertow ds pilnowania granic dziedzin? I czy eksperci wewnatrz dziedzin maja przywilej dzialania niepodlegajacego zadnej tylko ich wlasnej o sobie ocenie? A co z dziedzinami jednoosobowymi? Chomsky to pieknie powiedzial o "dziedzinie" postmodernizmu: fizyka ma skomplikowany i niezrozumialy zargon, ale wszystkie pojecia posiadaja wyjasnienie i dla Chomskyego bylo mozliwe dowiedzenie sie o co chodzi i zrozumienie potrzeby tego wszystkiego, w postmodernizmie pojecia maja dowolna kontesktualna interpretacje i jest to wszystko self-justifying, bo tak, a jak ktos nie rozumie, to nie powinien sie interesowac.
          • adept44_ltd Re: eksperci się znają 13.02.14, 13:51
            rudamaruda1949 napisała:

            > myślałam, że na forum podaje się @podworkowy za prawnika, nie podejrzewałam, że
            > będzie @podworkowy lansował się jako ekspert od odległych od prawa obszarów ja
            > k kulturoznawstwo lub inne odległe od prawa obszary specjalizacji.
            > To czy "w taki sposób" jest właściwe czy nie - pozostawiam ekspertom z dziedzin
            > y. Nadzoruje to jakiś pracownik samodzielny nauki (habilitowany) i dla mnie to
            > oznacza koniec dyskusji - na pewno zna się na tym lepiej niż matematyk, prawnik
            > , statystyk. @podworkowy podważasz całość podstaw budowli wzajemnego zaufania e
            > kspertów jakimi są samodzielni pracownicy nauki w ich obszarach i tylko ignoran
            > cja i brak wiedzy w tym aspekcie wywołuje pańskie niegodne naukowca reakcje "śm
            > iechowe".

            ruda, to jest piękny dzień :) , podpisuję się pod twoim postem... i nie muszę debatować...
      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:29
        jeszcze dodam jedno - to właśnie takie osoby, jak Pan, powinny szczególnie ostro piętnować takie intelektualne humbugi/szalbierstwa - bo to m.in. one kompromitują uzasadnione i potrzebne badania w obszarze gender (przyjmijmy już tę nazwę).
    • cowell Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:09
      > Mam jednak nadzieję, że choć niektórzy z
      > nas ciągle uznają badania na temat "Wystawy psów rasowych a gender: reprodukcj
      > a opresyjnego mitu piękna" za coś, co zasługuje jedynie na sardoniczny uśmiesze
      > k.

      Ja nie. Naprawdę nie widzisz, że jedną z funkcji (nie mówię, że wyłączną) takich wystaw jest podtrzymywanie kultu piękna? A kult piękna bywa opresyjny w różnych sferach życia i dla różnych grup ludzi - to chyba mniej kontrowersyjne?
      • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:22
        tak, tak, ten okrutny społeczny ostracyzm wobec właścicieli brzydkich psów - i samych czworonogów - niewątpliwie zasługuje na zbadanie, zwłaszcza w powiązaniu z płcią kulturową...
        • cowell Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:34
          niestety kult czy mit piękna jest uniwersalny - dotyczy psów, mieszkań, samochodów, paznokci, butów, sukien, fryzur, smartfonów, notebooków ... etc, ect, ale przede wszystkim wyglądu ludzi.
          Natomiast pokazy psów są tylko jednym z tysięcy sposobów realizacji, podtrzymywania i wzmacniania tego kultu, który (niektórzy) uczestnicy tych pokazów "przenoszą" także na sprawy nie związane z psami i ich właścicielami.
          • podworkowy Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:41
            ma Pan racje, wszyscy powinniśmy chcieć mieć brzydkie mieszkania, buty i fryzury - w przeciwnym razie uczestniczymy w reprodukcji kultu/mitu piękna. Kolejnym krokiem powinno być ujednolicenie mieszkań, ubiorów i fryzur, aby nikt nie czuł się wykluczony
            A co do wystaw psów, to proponowałbym jeszcze poszerzyć temat: "Wystawy psów - realizacja neoliberalnego paradygmatu wolnej konkurencji". Granty i renomowane publikacje pewne.
            • cowell Re: gender się rozwija 13.02.14, 12:53
              Takie użycie sprowadzania do absurdu to tylko chwyt retoryczny. Nie trzeba dążyć do brzydoty albo ujednolicenia.
              Mi wystarczyłoby, gdyby ludzie zdawali sobie bardziej sprawę z kultu piękna i w związku z tym:
              1) powstrzymywali się bardziej od prześladowania niepięknych (tu polecam bogatą literaturę albo filmotekę poświęconą prześladowaniu brzydkich dzieci w szkołach; wielu ludzie ma też prywatne cenne wspomnienia w tej sprawie);
              2) poświęcali mniej własnych zasobów (czas, uwaga, pieniądze) na upiększanie.
              • zitterbewegung Re: gender się rozwija 13.02.14, 13:46
                2) swietnie reguluje rynek pracy, sieciowki sie dostosowuja do przychodow odpowiednio podnoszac ceny io sprzedajac ekskluzywnosc

                Nota bene w ostatnich latach ciekawy trend, wypada byc czlowiekiem z sasiedztwa, elegancja zle sie kojarzy, ale to spowodowalo skok cen kiedys najtanszej odziezy najnizszych warstw w ktora oryginalnie ubierali sie hiphopowcy i hipsterzy do poziomu dawnej "elegancji", bluzy sa drozsze od marynarek, a Givenchy sprzedaje bluzy za 1000 euro.
      • pan.toranaga wystawy psów 14.02.14, 01:19
        > Ja nie. Naprawdę nie widzisz, że jedną z funkcji (nie mówię, że wyłączną) takic
        > h wystaw jest podtrzymywanie kultu piękna? ANa wystawach psów rasowych najważniejsza jest zgodność ze wzorcem, a nie uroda. No bo pekińczyk i piękno? Piękne to są najczęściej kundle, byle zadbane. NB jedna z organizatorek tego kursu jest działaczem związku kynologicznego.
        • nullified Re: wystawy psów 14.02.14, 15:12
          jej... no piękno jako zgodność ze Wzorem to my to Panie Dzieju tak od tych Starożytnych Greków ;)
          • chilly gender się zwija 26.03.14, 07:40
            wyborcza.pl/1,75478,15685743,Szkoly_wolne_od_gender__koscielna_fundacja_sprzedaje.html
            • nieopierzony Re: gender się zwija 26.03.14, 13:58
              Na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II jest przedmiot monograficzny dra hab. Oko "Teoria gender", dowodzi to, że jest to poważna sprawa :) Tutaj całkiem zgrabny sylabus: beta.upjp2.edu.pl/index.php/fiszka/14642/
              • nullified Re: gender się zwija 26.03.14, 16:28
                fikuśne
            • nullified Re: gender się zwija 26.03.14, 16:29
              no wiesz... bezpieczeństwo (od gender) tez kosztuje
    • bludot Re: gender się rozwija 26.03.14, 22:02
      Za 15 lat Ci poważni badacze będą się wstydzić i wypierać dżender, jak swego czasu niektórzy marksizmu-leninizmu.
      • loleklolek_pl Re: gender się rozwija 27.03.14, 10:00
        Kolejny, któremu przeszkadza, że babcie jeżdżą na cmentarze na groby rodzinne...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka