Dodaj do ulubionych

Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzeczy...

19.12.14, 12:22
Pytanie absolutnie czysto teoretyczne.

Jak reagujecie gdy ważny profesor/szef wygłasza naprawdę dziwne twierdzenia bezpośrednio dotyczące absolutnych podstaw waszej dziedziny. Powiedzmy że chodzi głoszenie prawd na poziomie dowodów na kreacjonizm młodej ziemi.

Jak reagować w takiej teoretycznej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • nullified Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 13:43
      "Kiedy student wygaduje bzdyry: dostaje pałke, gdy czyni to profesor: dostaje owację".

      Na przyjęciu u cioci tez nie powiesz, że dziadziowi jakby kanapka spadła na spodnie, hm? ;)
      • kardla Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 13:56
        Ostatnio byłam z siebie bardzo dumna gdy na twierdzenia dalszego krewnego dotyczące kosmitów (widział w młodości coś co mogło być statkiem kosmicznym - albo przynajmniej dziwnymi światłami) i szczegóły teorii Dänikena z wielkim wysiłkiem ograniczyłam swoje odpowiedzi do przyjaznych uśmiechów i wyjaśnień że na kosmitach to ja nie bardzo się znam.

        Gorzej gdy teoretyczny profesor prezentuje swoje teorie, a następnie oczekuje przytakiwania strony.
        Co wtedy drogie forum, co wtedy!?
        (dramatyzm pytania podkreśla tło składające się z błyskawicy przecinającej wzburzone niebo nad wrzosowiskiem).
        • piotrek-256 Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 18:52
          Krok 1.
          Udajemy zdziwienie i pytamy sąsiada, czy on też nie rozumie.

          Krok 2.
          Zdobywamy się na śmiałość i zadajemy pytanie, mówiąc, że nie rozumiemy, bo wydawało nam się, że powinno być XYZ.

          Krok 3.
          Jeśli profesor rzeczywiści popełnił błąd i się nie może do tego przyznać, to demonstracyjnie wyciągamy laptopa i zaczynamy czytać forum DNU.

          • czlowiek.z.makulatury Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 19:45
            Krok 1. Bijemy brawo.

            Krok 2. Sami wygłaszamy bzdury. Inni też biją brawo, bo my biliśmy wcześniej.

            Krok 3. Poklepujemy się po plecach. Jest wielka nauka i ogólne poważanie.
            • dobrycy Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 21:32
              nolens volens znowu muszę się zgodzić z czlowiekiem z makulatury.
              Ja bym jeszcze pochwalił za dobry wykład. W końcu nikt nie lubi jak
              mu sie mówi że gada bzdury, a po co wielkiemu profesorowi ma być przykro.
              Jeszcze się jakoś może próbować odwdzięczyć. A tak mam gwarancje
              że następnym razem będzie jeszcze bardziej w swoich bzdurach zacietrzewiony, dzięki czemu ogólny poziom spadnie a dobrycy
              infinitezymalnie urośnie na tle tła


              czlowiek.z.makulatury napisał(a):

              > Krok 1. Bijemy brawo.
              >
              > Krok 2. Sami wygłaszamy bzdury. Inni też biją brawo, bo my biliśmy wcześniej.
              >
              > Krok 3. Poklepujemy się po plecach. Jest wielka nauka i ogólne poważanie.
              >
    • dala.tata Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 19:43
      Gdy wazny pprofesor mowi takie rzeczy, olac. Gdy szef to mowi, zmienic prace. :)
      • chilly Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 19:51
        Gorzej gdy profesorowi przydarza się to w trakcie egzaminu. Miałem taki przypadek. Wykład prowadziłem wspólnie (he, he) z profesorem. Egzaminowaliśmy tez wspólnie, choć pytał głównie prof. Niekiedy błędnie ustosunkowując się do odpowiedzi studenta (profesor uważał, że może prowadzic każdy przemiot - jest przeeciez profesorem!). Nie zdzierżylem i bardzo oględnie próbowałem prostować. Z pożytkiem dla studentów, ze szkodą dla siebie.
    • whiteskies Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 20:18
      Jeśli idzie o dziedziny mi bliskie to standard że przestałem się dziwić. 95% ważnych profesorów, zwłaszcza tych pojawiających się w mediach ma zdanie na temat atmosfery i klimatu przeciwne do stanu wiedzy. Gdy wysyłam im na priv "jak profesor profesorowi" maile z z uwaga że stan wiedzy wygląda inaczej i podsyłam dobra literaturę popularno-naukową często dostaje pouczenia na temat mojej dziedziny, często w niewybrednych słowach a najczęściej jestem ignorowany.
    • dala.tata Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 19.12.14, 20:48
      Bylem kiedys na interdyscylinarnej konferencji. wystepowala na niej pewna emerytowana (w podeszlym wieku) juz pani profesor, dosc znana w swojej dyscyplinie, pracujaca wczesniej w prestizowym instytucie w polsce. A przy okazji, przeurocza osoba, rozmowa z nia byla czysta przyjemnoscia, jej anegdoty o przeroznych znanych profsorach po prostu kapitalne.

      Potem przyszedl referat pani profesor. Pieprzyla jak potluczona, ze swym niezwyklym urokiem gadala bzdury, od kotrych bolaly zeby. I co? no nic. natychmiast zadalem jej pytanie wskazujace na moje niegasnace zainteresowanie tematem. Byla przeszczesliwa. po sesji, pogadalismy jeszcze z godzinke w szerszym gronie ku uciesz wszystkich.

      pani profesor wyjechala z konf z poczuciem dobrze spelnionego obowiazku, wzmocniona komentarami dokola. I BARDZO DOBRZE :)
    • hohenstauf Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 20.12.14, 00:14
      Kiedyś był taki jeden. To było w 2004 roku. Zaczął głosić coś równie rewolucyjnie nieortodoksyjnego jak kreacjinizm młodej ziemi dla ewolucjonistów ale w ekonomii - LAPM = Liquidity Based Asset Pricing Model, nawet bezczelnie postawił na podstawie tych jego teorii wnioski i oczekiwania, że w 2007 max w 2008 zacznie się w USA kryzys. Jean Tirole mu było. W 2014 uhonorowany noblem z ekonomii za jego odjehaną teorię kreacjonizmu młodej ziemi w ekonomii.
      • czlowiek.z.makulatury Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 20.12.14, 10:18
        "W 2014 otrzymał Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii za analizę siły rynku oraz regulacji?, a nie za LAPM.

        * siły rynkowej, ale kopiowałem od idiotów z Wikipedii.
      • kardla Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 20.12.14, 13:18
        To zabawne, bo ci nieortodoksyjni profesorowie używają dokładnie takich samych argumentów: "z Einsteina też się kiedyś śmiali!"

        Ale jest różnica między stworzeniem nowej teorii, a kłóceniem się z faktami (czytaj kilkukrotnie potwierdzonymi pomiarami).
        • czlowiek.z.makulatury Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 20.12.14, 17:47
          Najwyraźniej były to tzw. "fakty nieudowodnione" a zatem bezwartościowe w debacie akademickiej, a na złośliwą uwagę, że "potwierdzone pomiarami " można odpowiedzieć "pewnie zmanipulowane", "kto mierzył, ten mierzył, hehe", "ha, z jakich pozycji mierzył?", no i pamiętajmy ile wielkich uczonych był sekowanych. No, może nie za wielu, ale tego przecież nie można wykluczyć.

          Rzecz miała miejsce na jakiejś obronie.

          Przewodniczący komisji prof. zw. dr hab. Marian wygłosił śmiałe tezy, które dla postronnego obserwatora nie były "lokalną specyfiką", ale raczej totalnymi kocopołami. Prof. podwórkowy dr hab. Człowiek z Makulatury aż dostał zadyszki. Chciał zaprotestować powołując na znane już na poziomie maturalnym fakty, w stylu kąt prosty to 90 stopni, nie 100 stopni, bo to temperatura wrzenia wody. Rzecz jasna uczynił to delikatnie, zauważając wspaniały dorobek prof. dr hab. Mariana, na który składał się szereg monografii o zasięgu czterech ulic od siedziby jednostki oraz cztery artykuły z 6 kudryków napisane przez asystentów, do których prof. Marian się dopisał nie czytając. Chwaląc lokalną specyfikę oraz potęgę polskiej nauki Człowiek delikatnie zasugerował "E, czy aby zatem na pewno, bo [tutaj fakty i liczby]".

          Na tę zniewagę prof. Marian ozwał się oto tymi słowami "to ciekawe, że nawet wśród osób z habilitacją zdarzają się kretyni" a następnie przeszedł do definicji kretyna. Otóż kretyn, to osoba, która "oczywiście może mieć rację, ale nie rozumie, że tej racji nie powinna mieć, a zatem przeszkadza jej to w dalszej karierze naukowej."

          Prof. dr hab Człowiek z Makulatury to dictum oprawił sobie w ramkę i powiesił między stosami swojej makulatury. Każdego dnia przychodząc do pracy patrzył długo na obrazek. Potem jeszcze brał cztery oddechy zanim wreszcie wyszedł do kolegów. Na wszelki wypadek przestał uczęszczać na radę wydziału, w ten sposób jego opinia o kolegach z pracy znacznie wzrosła i vice versa.

          Profesor z makulatury zdjął ten obrazek dopiero jak dostał list z Belwederu, ale przed wyrzuceniem opluł.
          • flamengista słodkie 23.12.14, 13:35
            marnujesz się tutaj wypisując te posty. sugeruję założenie własnego bloga z wpisami wspomnieniowo-anegdotycznymi:)

            Zabawne, ale wychodzi na to że nie jestem kretynem. Przynajmniej wg. tej jakże życiowej definicji... To pocieszające, albo może wręcz przeciwnie?
            • czlowiek.z.makulatury Re: słodkie 23.12.14, 23:28
              Najbardziej to się zmarnowałem w polskiej nauce.
              • czlowiek.z.makulatury Re: słodkie 24.12.14, 00:20
                Wyszło ostrzej niż chciałem.

                Moja makulatura powstała w dziedzinie, która nie ma prostego przełożenia na wzrost dobrobytu ani materialnego ani niematerialnego społeczeństwa, pomimo takich twierdzeń osób poprzebieranych za naukowców w całej tej dyscyplinie.

                Gdybym zamiast tego swoje umiejętności przeznaczył tam, gdzie ktoś miałby z tego większy pożytek, byłbym prawdopodobnie mniej sfrustrowany. Nie chodzi nawet o to, że musiałbym umieć coś szczególnie innego niż umiem teraz, tylko gdzie indziej byłbym podpięty i więcej osób odniosłoby z tego korzyść. A teraz już jest na to za późno.

                Bynajmniej nie chodzi mi o aspekt materialny, który mógłby tutaj wysunąć się na wierzch, po kuriozalnych dyskusjach w wątkach "czy wstyd jeść z naukowcem" oraz "czy można z nim jechać komunikacją miejską". Chyba z racji wychowania w trochę innych czasach jakoś mnie to w najmniejszym stopniu nie absorbuje. Wręcz przeciwnie, w związku z brakiem daru pamięci wybiórczo-pozytywnej pomimo 25 lat wolności nadal ze zgrozą wspominam biedę PRL, więc i tak cieszę się, że miałem farta żyć w tak pozytywnie ciekawych czasach.

                Czego i Wam życzę z okazji Świąt.
        • nullified Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 21.12.14, 18:09
          kardla napisała:

          > To zabawne, bo ci nieortodoksyjni profesorowie używają dokładnie takich samych
          > argumentów: "z Einsteina też się kiedyś śmiali!"
          >

          no ba!

          > Ale jest różnica między stworzeniem nowej teorii, a kłóceniem się z faktami (cz
          > ytaj kilkukrotnie potwierdzonymi pomiarami).

          Wiesiu ty weź już tę brzozę co by się Maryśka nie przegięła, święta idą, drzewko trza mieć w domu.
          • flamengista w przypadku nepotyzmu 23.12.14, 22:29
            należy natomiast stwierdzić, że bez powiązań rodzinnych Irena Joliot-Curie nie odkryłaby sztucznej promieniotwórczości i nie dostałaby Nobla.
            • nullified Re: w przypadku nepotyzmu 24.12.14, 18:11
              flamengista napisał:

              > należy natomiast stwierdzić, że bez powiązań rodzinnych Irena Joliot-Curie nie
              > odkryłaby sztucznej promieniotwórczości i nie dostałaby Nobla.

              raczej prawdopodobnie a zwłaszcza możliwe że chyba nie ;) (to trzeba czytać na jednym oddechu, żeby uchwycić ten szczególny efekt :D )

              BTW wczytując się w watki o samochodach, posiłkach, wypadaniu (zęby mi prawie od niektórych postów wypadły ;p) tak sobie pomyślałem, jak strasznie nie pasuję do prawdziwie naukowych ambicji...

              idę zrobić sniffa w kąciku.
    • piotrek786 Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 20.12.14, 20:45
      Ostatnio od byłego dziekana wydziału uczelni z wielkiej trójki Brytyjskich uczelnia dowiedziałem się, ze gdy ktoś robi bzdury, albo jest do niczego najlepszą metodą pozbycia się jest awans , lub podesłanie innej uczelni z wielkiej trójki z po uprzednim zaopatrzeniu w pozytywne referencje. Ot nauka już dawno straciła na tej prawdziwej, nie naddmuchanej elitarności.
    • pisiarz Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 23.12.14, 10:24
      A z nieco innej beczki - jaki jest teraz status kreacjonizmu młodej ziemi wśród przedstawicieli nauk o ziemi? Już można oficjalnie i głośno mówić, ze to bzdura, czy ciągle podchodziłoby to pod obrazę uczuć religijnych?
      • kardla Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 23.12.14, 11:22
        To pytanie jest serio?
        • pisiarz Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 25.12.14, 19:03
          Serio, chcę się dowiedzieć. Czy kwestionowanie kreacjonizmu młodej ziemi można (w myśl prawa) podciągnąć pod obrazę uczuć?
      • w11mil Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 23.12.14, 18:46
        Zwolennicy kreacjonizmu* są ścigani przez prawo w GB.

        *definicja tego, za co można odpowiadać przed sądem: *doktryna czy teoria, w myśl której naturalne procesy nie są przyczyną historii, różnorodności i złożoności życia na ziemi i w związku z tym odrzucającą naukową teorię ewolucji
        • podworkowy Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 23.12.14, 23:08
          proszę o szczegóły - nie chce mi się w to wierzyć...
          • babazgaga Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 24.12.14, 09:17
            Nie martw się, w Stanach kreacjonizm ma się cały czas bardzo dobrze:)
        • chilly Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 24.12.14, 10:32
          w11mil napisała:
          > Zwolennicy kreacjonizmu* są ścigani przez prawo w GB.
          Zamiast silić sie na oryginalnośc, może lepiej od razu przeszczepić brytyjski system prawny na nasz grunt? Wraz z sędziami...
          • dala.tata Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 24.12.14, 11:26
            Chilly, tyle ze w GB oczywiscie nikt nikogo nie sciga za poglady. W11 projektuje swoje marzenia.
            • w11mil jesli nie znasz angielskiego to śmiało pytaj 24.12.14, 12:26
              io9.com/teaching-creationism-as-science-now-banned-in-all-uk-pu-1592549647
              Z podanej w owym "banie" definicji wynikają pewne konsekwencje. Jeśli ktoś zapyta nauczyciela w szkole publicznej jakie "natural biological processes" odpowiadają za jakieś zjawisko, prawnie obowiązująca odpowiedź brzmi: to przypadek (ewolucja).
              • dala.tata Re: jesli nie znasz angielskiego to śmiało pytaj 24.12.14, 12:38
                wielokrotnie ci mowilem, ze jestes najnieuczciwszym dyskutantem na tym forum. niestety, nie chcesz sobie wziac tego do serca. nie dziwi mnie to jednak za bardzo

                z tego, ze nauczycielowi nie wolno uczyc kreacjonizmu w szkole (i bardzo dobrze) nie wynika, ze zwolennicy kreacjonizmu sa scigani przez prawo. nauczyciel w UK ma prawo byc kreacjonista, ma prawo o tym mowic, ile chce. nie moze jednak tego uczyc w szkolach publicznych. jesli ma tylko na to ochote, moze sobie zalozyc prywatna szkole kreacjonizmu i wykladac na niej ID do utraty tchu.

                daj sobie wiec spokoj z tymi zlosliwosciami, bo sa zenujace. podobnie jak zenujace sa twoje proby manipulacji. moze ci sie to udaje wsrod twoich kolegow od inteligentnego projektu, tu jednak nie. choc musze powiedziec, ze sadzac po twoich postach to musi byc malo intelignentny projekt.
                • dala.tata Re: jesli nie znasz angielskiego to śmiało pytaj 24.12.14, 12:40
                  Jeszcze dodam, ze to nie jest 'prawnie obowiazujaca' odpowiedz. to tez jest wyjasnione w tekscie, ktory cytujesz. sprobuj przeczytac uwaznie.
                • w11mil Czy Humaniści różnią sie od "ścisłowców" 24.12.14, 13:05
                  dala.tata napisał:
                  > wielokrotnie ci mowilem, ze jestes najnieuczciwszym dyskutantem na tym forum
                  (...)>ze sadzac po twoich postach to musi byc malo intelignentny projekt.
                  Na początek chcę oświadczyć, iż doceniam Twoje cięte riposty oraz race humoru którymi walczysz z moją skromna osobą. Proponuję jednak abyś ograniczył argumenty ad personam i spróbował dyskutować innymi metodami.
                  Problem który poruszam to wolność debaty naukowej.
                  Wracając do nagłówka postu
                  The British Humanist Association: "We congratulate the Government on its robust stance on this issue." He added: "However, there are other ongoing areas of concern, for example the large number of state financed creationist nurseries, or the inadequate inspection of private creationist schools, and continued vigilance is needed in the state-funded sector.
                  W odróżnieniu od Brytjskich Humanistów fizykom nigdy nie przyszłoby do głowy lobbować np. za prawnym zakazem prezentowania teorii eteru. Przy obecnym ustawodawstwie Lorentz i Einstein wylecieliby na zbity pysk z pracy a ich uczelnie podlegałyby "continued vigilance".







                  • dala.tata Re: Czy Humaniści różnią sie od "ścisłowców" 24.12.14, 13:59
                    W11, Rozumiem, ze wycofales sie z idiotycznych tez, ze krecjonisci sa scigani prawem. A to o tym mowiles, a nie o zadnej wolnosci debaty. Stosuj swoje wolty wobec kolegow kreacjonistow.

                    Jak zwykle jednak manipulujesz. Pokaz mi jedna szkole, w ktorej wykladana jest teoria eteru jako naukowa alternatywa wobec wspolczesnej fizyki.
                    • w11mil Re: Czy Humaniści różnią sie od "ścisłowców" 24.12.14, 14:18
                      dala.tata napisał:
                      > W11, Rozumiem, ze wycofales sie z idiotycznych tez, ze krecjonisci sa scigani p
                      > rawem.
                      Jakie są konsekwencje naruszenia zakazu wprowadzonego przez rząd?

                      > Jak zwykle jednak manipulujesz. Pokaz mi jedna szkole, w ktorej wykladana jest
                      > teoria eteru jako naukowa alternatywa wobec wspolczesnej fizyki.
                      Nie manipuluję ale najprawdopodobniej piszę w sposób niewystarczająco jasny.
                      Przykład z teorią eteru miał uzmysłowić konsekwencje jakie miałaby dyskutowana ustawa dla rozwoju fizyki. Nie muszę zresztą sięgać do sytuacji hipotetycznych. Walkę z niesłusznymi teoriami, metodami stosowanymi przez Brytyjskich Humanistów i brytyjski rząd, prowadził min Trofim Łysenko.


                      • chilly Re: Czy Humaniści różnią sie od "ścisłowców" 24.12.14, 14:41
                        Doceniając sztukę erystyki w wydaniu obu Panów nadal marzę o zaimportowaniu brytyjskiego prawodawstwa i powagi sądów...
                        • nullified Re: Czy Humaniści różnią sie od "ścisłowców" 24.12.14, 18:16
                          Znowu naoglądałes się za dużo pythonów ;p
                      • dala.tata Re: Czy Humaniści różnią sie od "ścisłowców" 24.12.14, 15:40
                        Dla nauczyciela, kara dyscyplinarna, podobna do kary za sto innych przewinien, takich jak spoznianie sie do pracy. I tak jak za spoznianie sie mozna wyleciec z pracy, tak jak za nauczanie spoza ram wyznaczonych przez administracje. Zapewniam cie, ze do wiezienia nikt nie trafi.

                        Powtarzam, pokaz mi szkole, w ktorej uczy sie teorii eteru. A to jest analogia z ID, ktory ma zastapic nauczanie ewolucji. I tak, jestes manipulatorem.
              • nullified Re: jesli nie znasz angielskiego to śmiało pytaj 24.12.14, 18:15
                w11mil napisała:

                > io9.com/teaching-creationism-as-science-now-banned-in-all-uk-pu-1592549647
                > Z podanej w owym "banie" definicji wynikają pewne konsekwencje. Jeśli ktoś zapy
                > ta nauczyciela w szkole publicznej jakie "natural biological processes" odpowia
                > dają za jakieś zjawisko, prawnie obowiązująca odpowiedź brzmi: to przypadek (ew
                > olucja).

                wmill... kurcze Ty to masz chłopie subtelniejszy nazbyt dowcip, prościej musisz bo nawet mój pokrętny umysł się gubi >.>
                • w11mil Re: jesli nie znasz angielskiego to śmiało pytaj 25.12.14, 22:23
                  nullified napisał:
                  > wmill... kurcze Ty to masz chłopie subtelniejszy nazbyt dowcip, prościej musisz
                  > bo nawet mój pokrętny umysł się gubi >.>
                  Prawo brytyjskie zakazuje głoszenia kreacjonizmu czyli "any doctrine or theory which holds that natural biological processes cannot account for the history, diversity, and complexity of life on earth"
                  Nauczyciel w szkole publicznej zapytany w jaki sposób pierwiastki zorganizowały się w samopowielające konstrukcje, ma odpowiedzieć zgodnie z prawem: były to naturalne procesy biologiczne.
                  Moje rozwinięcie tej odpowiedzi ("ewolucja") wynika z brytyjskiego prawa zakazującego teorii które "reject the scientific theory of evolution"

                  • dala.tata To zwykle tanie klamstwo 25.12.14, 23:33
                    W11, jak zwykle klamiesz, tylko ze jak zwykle tak nieudolnie, ze trudno to klamstwo nazwac nawet grubymi nicmi szyte.

                    Twoj cytat nie pochodzi z zadnego 'prawa brytyjskiego', ale z kontraktu miedzy rzadem a szkolami panstwowymi. szkola, ktora chce otrzymac pieniadze na dzialalnosc, musi sie do tego kontraktu dostosowac. Jesli tylko zechce, moze oczywiscie sie nie dostosowac, ale wtedy straci fundusze. Dlatego szkoly prywatne moga uczyc kreacjonizmu, ile tylko chca.

                    Powtarzam: jestes klamca i manipulatorem. i szczerze powiedziawszy, wstyd mi za ciebie. Co wiecej, dyskusje sa naprawde duzo ciekawsze, gdy jedna strona nie manipuluje i nie klamie. Sprobuj, na pewno i tobie takie dyskusje sie spodobaja.
                    • whiteskies Re: To zwykle tanie klamstwo 26.12.14, 13:37
                      Dala, są Święta a w11mil to jeden z takich "ważnych profesorów". Potraktuj rozmówcę odpowiednio ;)
                      • dala.tata Re: To zwykle tanie klamstwo 26.12.14, 14:09
                        Bardzo przepraszam.

                        Ja to tak z belferskiego obowiazku. Jeszcze ktos uwierzy w te bzdury.
                    • w11mil Przepraszam! 26.12.14, 19:34
                      dala.tata napisał:
                      > cytat nie pochodzi z zadnego 'prawa brytyjskiego', ale z kontraktu miedzy
                      > rzadem a szkolami państwowymi

                      Poprawiam zgodnie z Twoimi uwagami.
                      Nauczyciel w szkole publicznej zapytany o pochodzenie życia na Ziemi odpowiada iż przyczyną były naturalne procesy biologiczne. Jeśli tego nie zrobi, straci posadę na mocy kontraktu zwartego z rządem brytyjskim. Ów kontrakt nie jest prawem obowiązującym w GB.
                      Czy tak jest prawidłowo?
                      • dala.tata Re: Przepraszam! 26.12.14, 19:41
                        Nie. Nie jest. Ale stosujac sie do prosby whiteskiesa, koncze te idiotyczna rozmowe.
                    • w11mil interesujące prawne konsekwencje kontraktu 26.12.14, 19:44
                      dala.tata napisał:
                      > Twoj cytat nie pochodzi z zadnego 'prawa brytyjskiego', ale z kontraktu miedzy
                      > rzadem a szkolami panstwowymi.
                      Cytat definuje krecjonizm jako "any doctrine or theory which holds that natural biological processes cannot account for the history, diversity, and complexity of life on earth"

                      Czy poniższa publikacja
                      www.nature.com/nature/journal/v283/n5749/abs/283748a0.html
                      będzie wycięta z egzemplarzy Nature w czytelniach szkół objętych kontraktem?
                      ze
                  • nullified Re: jesli nie znasz angielskiego to śmiało pytaj 25.12.14, 23:37
                    w11mil napisała:

                    > nullified napisał:
                    > > wmill... kurcze Ty to masz chłopie subtelniejszy nazbyt dowcip, prościej
                    > musisz
                    > > bo nawet mój pokrętny umysł się gubi >.>
                    > Prawo brytyjskie zakazuje głoszenia kreacjonizmu czyli "any doctrine or theory
                    > which holds that natural biological processes cannot account for the history, d
                    > iversity, and complexity of life on earth"
                    > Nauczyciel w szkole publicznej zapytany w jaki sposób pierwiastki zorganizowały
                    > się w samopowielające konstrukcje, ma odpowiedzieć zgodnie z prawem: były to n
                    > aturalne procesy biologiczne.
                    > Moje rozwinięcie tej odpowiedzi ("ewolucja") wynika z brytyjskiego prawa zakazu
                    > jącego teorii które "reject the scientific theory of evolution"
                    >

                    jeśli nie jesteś prawnikiem (nie jesteś, na pewno?) to bardzo mi ulżyło, inaczej wyszłaby z tego znowu jakas wełna >.>
    • czlowiek.z.makulatury Re: Gdy ważny profesor mówi naprawdę dziwne rzecz 26.12.14, 22:41
      Z tego wątku wynika, że ważny profesor jeden z drugim mówią bardzo dziwne rzeczy.

      Jakie zatem wnioski?

      Wniosek jest prosty - nikogo to nie obchodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka