rudamaruda1949
30.12.14, 17:15
czy ranking ARRA przydałby się w Polsce?
Dokument z tym rankingiem:
www.arra.sk/sites/arra.sk/files/file/ARRA_Sprava_2014.pdf
A poniżej wklejam komentarz powszechnie znanego znawcy słowackiego życia akademickiego:
Bogusław Śliwerski30 grudnia 2014 09:42
Ranking ARRA jest bardzo interesujący, gdyż w odróżnieniu od tych, jakie są prowadzone w Polsce (przez media), ten jest realizowany przez instytucję pozarządową, jako to określają - obywatelską. Nie dotyczy on de facto uczelni jako takich, tylko jest bardziej precyzyjny, gdyż analizuje wydziały względnie homogeniczne pod kątem ich kształcenia i badań naukowych. Jest tu branych pod uwagę wiele b. interesujących wskaźników dotyczących gł.tego, w jakim stopniu zatrudnienie kadr nauczycielskich-akademickich - od magistra po profesora rzutuje na ich poziom naukowy, tzn. określają, czy wydziały są bardziej zorientowane na kształcenie, dydaktykę, czy jednak uczestniczą ich kadry w rywalizacji naukowej . Wskaźnik SV4 dotyczy związku między liczbą zatrudnionych docentów i profesorów na wydziale a ich aktywnością publikacyjną (wskaźniki cytowań). Zakłada się, że im więcej jest docentów i profesorów, tym więcej powinno się publikować i tym samym wyższy powinien być wskaźnik cytowań (WoS). Ciekawostka, że w przypadku nauk pedagogicznych zakłada się w tym rankingu, że cytowania nie będą brane tylko z Web of Knowledge, gdyż prace są tzw. naukowymi, gł. metodycznymi, toteż wskaźnik cytowań liczy się przede wszystkim na podstawie baz krajowych. Słowacy mają Centralną Bazę Rejestrowania Działalności Publikacyjnej pracowników szkół wyższych, czego jeszcze nie ma w Polsce. Ponoć się tworzy. Analogicznie jak pedagogów ocenia się tu naukowców w dyscyplinach - prawo, filozofia, nauki o sztuce i teologia.W przypadku nauk ekonom. i społecznych - obowiązuje baza Web of Knowledge.
....
Jak taki ranking (o ile profped rzetelnie go opisał) sprawdziłby się w polskich warunkach i czy miałby jakiekolwiek merytoryczne zastosowanie?