Dodaj do ulubionych

Jak utopiłem 30 miliardów

27.01.16, 19:18
Bo jak wiecie na nauke nie ma pieniedzy - dajcie nam wiecej pieniedzy to Noblowska komisja przeniesie obrady do Wolomina:

Po 2020 r. skończą się środki z UE i możemy spaść z urwiska w dół. Minister Mateusz Morawiecki mówi o tym, że trzeba przestawić Polskę na tory rozwojowe, są pewne plany połączenia Polskich Inwestycji Rozwojowych, Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych i Banku Gospodarstwa Krajowego, by wspomagały innowacje. Czy to jest dobry pomysł, dowiemy się w przyszłości. 30 mld zł z tamtej perspektywy na innowacje zostało praktycznie utopione, efektów nie ma. Teraz tych pieniędzy ma być dwa razy więcej. Trzymam kciuki, żeby się udało. Ale czy tak będzie - nie wiem.

Read more: wyborcza.biz/biznes/1,147752,19540391,kuczynski-problemy-gospodarcze-zaczna-sie-w-2017-roku.html#ixzz3yTBkYVbk

Coz pozostaje - trzymac kciuki, splunac przez lewe ramie i ugotowac rosol z czarnego koguta o polnocy, a moze sprowadzimy czarownika z Kongo aby zle Mzimu przeblagal - bo przeciez to ono jest winne, my nie.

Pan Kuczynski dzialan racjonalnych nie podejmuje bo nie widzi w nich sensu. Ja tez.
Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Jak utopiłem 30 miliardów 27.01.16, 20:02
      Te 30 milardów poszło nie na naukę a na betony dla prof. Marianów !
      Dzięki temu mają jak faraoni swoje piramidy.
      • profesor_marian Re: Jak utopiłem 30 miliardów 27.01.16, 21:07
        i dzięki temu młode adiunkty mają się jak pączki w maśle! A my doktoraty w kiblu pisaliśmy!

        a jak pokazywałem nasze mury delegacji z Tadżykistanu to mówili, że u nich takich nie ma i nie mogli się nachwalić temu jak dobrze moja ekipa zarządza wydziałem
    • cowell Re: Jak utopiłem 30 miliardów 27.01.16, 21:27
      Pieprzenie. To nie jest tak że było 30 mld na "prawdziwe" innowacje, które byłyby nowatorskie dla całego świata, ale źle wydaliśmy i zostały utopione, efektów nie ma i nie będzię. Gdyby to było takie proste - bierzemy 10 czy 100 mld i tworzymy innowacje, to wszystkie kraje byłyby nieustannymi innowatorami i w ogóle świat byłby piękny. A tu mamy mnóstwo innych barier - ograniczenia w zakładaniu firm, brak finansowania typu venture capital, mała innowacyjność społeczeństwa i to zarówno w sensie podaży, jak i popytu na innnowacje, mentalność trandycjonalistyczno-religijną (a religijność osłabia innowacyjność), słabą konkurencyjność gospodarki, średni poziom sektora nauki i słabości transferowania technologii z nauki do biznesu, zorientowanie biznesu na imitację i małą skalę produkcji itp. itd.
      Te pieniądze zostały pewnie w dużej mierze wydane na inwestycje i innowacje imitujące - zaimportowane z Zachodu. I dobrze, to też nas rozwija. Pieniądze z UE nam pomagają, ale nie są głównym źródłem wzrostu w PL i nie załamie się on dramatycznie z powodu ich wyschniecia.
      • sendivigius Re: Jak utopiłem 30 miliardów 27.01.16, 22:33
        cowell napisał:

        > Pieprzenie. To nie jest tak że było 30 mld na "prawdziwe" innowacje,

        Jezeli te nie byly "prawdziwe" to moze racje ma PiS aby dac po 500 zlotych na "prawdziwe"* innowacje... Nie bylo a jest zdziwil sie "wynalazca" jak mu Maryna pokazla co zrobil.
        • dobrycy Re: Jak utopiłem 30 miliardów 27.01.16, 22:56
          sendivigius napisał:

          > cowell napisał:
          >
          > > Pieprzenie. To nie jest tak że było 30 mld na "prawdziwe" innowacje,
          >
          > Jezeli te nie byly "prawdziwe" to moze racje ma PiS aby dac po 500 zlotych na "
          > prawdziwe"* innowacje... Nie bylo a jest zdziwil sie "wynalazca" jak mu
          > Maryna pokazla co zrobil.
          No dzięki tym 500 zł wreszcie może niektórzy zrobią coś co ma ręce i nogi !
      • ewa_65 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 19:52
        Czy mogę kliknąć "lubię to"?
        Teraz mamy mieć projekt z przemysłem. Mam wrażenie, że przemysł nie jest zainteresowany naszymi projektami. Głównie dofinansowaniem. Jeżeli już pomysł, to ma być najlepiej odtwórczy, tańszy, niż oryginał i z gwarancją na sprzedaż.
        • prof_baltazar Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 20:42
          Polskie firmy to nie przemysł to manufaktury, placówki korporacyjne to też nie przemysł to drenaż wykwalifikowanych zasobów osobowych. Z przemysłem to jeszcze nie rozmawiałaś. Widocznie twoje osiągnięcia są niezauważalne, bez znaczenia.
        • piotrek-256 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 09:51
          No bo nie rozumiesz. Współpraca nauki z przemysłem oznacza,
          a) Idziesz do firmy i pytasz co możesz dla nich zrobić. (Ale pewnie nie będą wiedzieli więc poślą cię do stu diabłów, a zatem)
          b) Obserwujesz rynek wymyślasz produkt dopracowujesz go w czasie wolnym, orzesz doktorantami, a potem zakładasz startup.
          • prof_baltazar Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 10:33
            Powodzenia.
          • whiteskies Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 11:43
            Brakuje elementu c).
            Przemysł ma swoich fachowców którzy śledzą rozwój nauki _ poszczególnych grup, laboratoriów e.t.c. i śledzą co mogłoby się im przydać, szukając zarówno ludzi z wiedza jak i konkretnych rozwiązań.

            W tej kwestii mam bardzo dobry świeży przykład: grupa z politechniki w Delft dowodzona przez mojego kolegę rozwinęła modelowanie i prognozowanie przepływów atmosferycznych w małej skali (badania podstawowe) tak, że dostała świetną propozycję od dużej firmy energetycznej produkującej prąd z wiatru. W tej chwili wszyscy są już w tej firmie. Inny podobny przykład a Australii sprzed kilku lat dotyczył firmy produkującej lodówki, która sama zaproponowała współpracę z uniwersyteckim laboratorium mechaniki płynów, jedni i drudzy zarobili dużą kasę na poprawie sprawności chłodzenia (opływ wokół radiatora z tyłu lodówki).
            • zitterbewegung Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 12:56
              No co do idei to chyba taki sobie przyklad transferu. Prywatyzacja zyskow socjalizacja strat jakos tak. Badania podstawowe moglyby byc po prostu publiczne, a przemysl placic labom za badania zamiast wyksztalconych na tych przyslowiowych bilionach NASA po prostu odkupywac za koszt pensji. Przykladow takich mamy tez bez liku w swiecie inzynierii finansowej.
            • piotrek-256 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 14:10
              Ale ty chcesz, żeby było normalnie, a mnie chodzi o objaśnienie czego według mnie oczekuje ministerstwo.
    • trzy.14 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 27.01.16, 23:49
      Aż zajrzałem do wiki, co to takiego ta innowacja?

      Innowacja jest to wdrożenie w praktyce gospodarczej nowego albo znacząco udoskonalonego produktu, usługi lub procesu, w tym także wdrożenie nowej metody marketingowej lub organizacyjnej redefiniującej sposób pracy lub relacje przedsiębiorstwa z otoczeniem.

      Nowe rozwiązanie nie jest innowacją, dopóki nie ma ono praktycznego zastosowania. Innowacja może mieć charakter techniczny, marketingowy, organizacyjny lub procesowy.


      Wikipedia mnie zadziwia! Nawet nie zająknęła się co do słowa "nauka". Aha, już widzę, to oczywiście nie jest polska definicja, tylko tłumaczenie tej z OECD.

      To ja powtórzę oczywistą oczywistość, że kreatorami innowacyjności są przedsiębiorstwa a nie uczelnie. W polskich warunkach to są TAKŻE np. firmy kurierskie czy różne Biedronki oraz mnóstwo mniejszych czy większych warsztatów samochodowych itp. W każdym bądź razie byłem blisko projektu, w którym pieniądze na innowacje dostały piekarnie, wytwórca wody butelkowej, producent okien, reflektorów samochodowych czy właściciel tartaku - nie było ambitniejszych projektów. To jest stan polskiej gospodarki. Liczenie na to, że postawi się nowy budynek za 200 mln, a w nim nowy lab za 100 mln dla naukowców, którym płaci się 2500 netto i którzy zasilą gospodarkę innowacjami *przy okazji* robienia habilitacji czy profesury jest tak głupi, że aż nie chce się wierzyć, że ktoś mógł coś takiego wymyślić i to w skali setek takich budowli. Zwłaszcza że zakładając, że amortyzacja ultranowoczesnego sprzętu następuje w ciągu 5 lat, na utrzymane takiego labu trzeba by teraz przeznaczać rocznie 20 mln zł. Z drugiej strony czarna rozpacz ogarnia na myśl o tych wytwórcach okien ("nanotechnologia"), że to oni mieliby "zgarnąć" te 30 mld.

      Tymczasem w ramach wspierania innowacyjności uczelnianej lepiej byłoby przeznaczyć ze 100-200 tys. zł na doposażenie laboratoriów STUDENCKICH i ze 100-200 tys. rocznie przez 2-3 lata na zatrudnienie ludzi spoza Akademii do DYDAKTYKI. Być może jakieś ekstra stypendia dla osób ze środowisk wiejskich. Do tego jakieś pieniądze na projekty nauka-biznes, pod warunkiem, że ich realizacja liczyłaby się w dorobku jak tworzenie publikacji impaktfaktorowych. Przecież tymi impaktfaktorami się nie najemy - one tylko stanowią rodzaj (niepewnej) gwarancji, że jesteśmy kreatywni (naukowo) i w związku z tym być może potrafimy kreatywności (okołonaukowej) nauczyć innych. Nowe budynki, podobnie jak chodniki, powinno fundować państwo.

      Jak się zastanowić, to niczego się nie osiągnie bez przewrócenia, wywrócenia całej struktury organizacyjnej, systemu zarządzania i finansowania uczelniami (i instytutami) i to może być nawet ważniejsze od tych 30 miliardów.
      • zitterbewegung Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 10:10
        No nie wiadomo było co zrobić z tym hajsem. Budynki to chyba wymyslily same uczelnie. Takie uczelnie jakie tartaki. Polityka centralna byla taka, ze to tez jest jakas mysl, srodki trwale. Choc inwestowanie w srodki trwale w ogole, nie tylko w nauke, to nierozumienie innowacji, lepiej bylo po prostu to dac ludziom, ja tak osobiscie mysle. Ale pewnie nie byloby absorpcji, bo nie ma ludzi z jakimkolwiek pomyslem duzo, a dlugookresowe stypendia zeby takich bylo wiecej pewnie przekraczalyby horyzont ramowy.

        Gdyby to byla swiadoma polityka, o daj boze, to pewnie kampusy budowaloby sie jak autostrady, jeden dla kazdej uczelni, kontener biurowy zrzucony na placu przed rektoratem, gotowy projekt na wszystko i kontrole. Jeden plac na srodku, jedna fontanna, mensa, aula i budynek rekreacyjny typu biblioteka i wianuszek wydzialow dookola.

        Jak budowaly wydzialy to mozna sie bylo spodziewac ze kazdy bedzie mial dwie aule, fontannę i na zadnym nie bedzie porzadnej stolowki. Zastanawia czemu nie budowaly pojedyncze katedry i zaklady, przeciez tez maja rozne potrzeby. Ze to jest dobry pomysl zeby budowaly sobie wydzialy bo znaja swoje potrzeby to mozna obserwowac fizykow ktorzy jakims cudem postawili sobie taka sama powierzchnie biurowa jak wszyscy i teraz narzekaja, ze zle, tez zreszta jak wszyscy bo matematycy nie ogarneli takiej prostej algebry ze jak sie opusci ekran do projektora to zaslania tablice i w zwiazku z tym mozna bylo zaprojektowac zeby byl obok.
        • trzy.14 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 10:57
          W sumie na siedem skontrolowanych inwestycji (budowlanych) przeznaczono ok. 9 mld zł.
          www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-realizacji-wieloletnich-programow-budowlanych.html
          Skądinąd wiemy, że wydatki na te betony wliczały się do parametryzacji jednostek.

          A co do innowacji, to polecam ten link:
          Europe is in deep trouble.
          • zitterbewegung Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 12:41
            Ja podam definicje innowacji jako zjawiska społecznego jakim jest, a nie howdy-powdy OECD. Według ?Słownika wyrazów obcych? w socjologii oznacza ona akceptację celów dyktowanych przez istniejące w grupie społecznej lub społeczeństwie wartości, przy jednoczesnym odrzuceniu tradycyjnych sposobów ich osiągania. Robert K. Merton uważa, że innowacja jest dewiacją społeczną - odchyleniem od konformizmu. Ja jednak uwazam, ze w swojej istocie sa bardzo konformistyczne, jesli chodzi o cel, zeby wszystko bylo tak jak jest, tylko lepiej. Po prostu kreatywnie pominęliśmy ten etap odrzucenia tradycyjnych sposobów i mamy turbo korytarze, marmurki i wszystko.
            • nullified Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 13:35
              nom - to jest "oczywista oczywiście" różnica między "innowacyjnością" (robić lepiej to co już jest) a działaniem twórczym (zrobić coś czego się nie robiło jeszcze). Trywializując to do "robić". "Innowacyjność" niczego istotnego nie zmienia i taki tez jest jej cel. Nie zmieniać ;p
        • piotrek-256 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 12:23
          Ekrany zasłaniające tablice były decyzją administracyjną i ciężko było dyskutować swego czasu. Wiem bo próbowałem interweniować, za młody byłem i za głupi wtedy, żeby załatwiać to przez dziekana.
        • dobrycy Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 17:31
          zitterbewegung napisał:

          > No nie wiadomo było co zrobić z tym hajsem. Budynki to chyba wymyslily same ucz
          > elnie. Takie uczelnie jakie tartaki.
          Ale jest trudność w wydawaniu kasy. A budynek robi firma zewnętrzna
          i to ona jest odpowiedzialna za realizacje. Jak sie uda, to dziekan, dyrektor, GTW
          ma piramide, za która (w ich mniemaniu) będą ich chwalić przyszłe pokolenia.

          Polityka centralna byla taka, ze to tez je
          > st jakas mysl, srodki trwale. Choc inwestowanie w srodki trwale w ogole, nie ty
          > lko w nauke, to nierozumienie innowacji, lepiej bylo po prostu to dac ludziom,
          > ja tak osobiscie mysle. Ale pewnie nie byloby absorpcji, bo nie ma ludzi z jaki
          > mkolwiek pomyslem duzo, a dlugookresowe stypendia zeby takich bylo wiecej pewni
          > e przekraczalyby horyzont ramowy.
          Można było stworzyć czy zasilić system grantowy z tych środków. Coś na rozruch uczonków
          aby w przyszłości starali się np o granty europejskie i zaznjomili sie z grantami po które
          sie warto schylić w ogóle. I przede wszystkim za tym wszystkim powinny być ujemne punkty
          za wiek czy za średni wiek wnioskodawcy, zaczynające sie powiedzmy od 60 tki.
          Średnia wieku jednostek które wnioskują, również powinna być uwzględniona, tak aby
          intytuty geriatryczne w których 75% kadry jest po 60ce nie budowały grobowców niewiadomo dla
          kogo (skoro za 5-10 lat mają iść na emeryture). Podbnie ze sprzetem, powinni go dostawać
          ludzie którzy jeszzcze przynajmniej kilkanscie lat beda aktywni zawodowo, a nie dziadki
          po to aby sobie kupić zabawki których wcześniej nie mogli kupić.


          >
          > Gdyby to byla swiadoma polityka, o daj boze, to pewnie kampusy budowaloby sie j
          > ak autostrady, jeden dla kazdej uczelni, kontener biurowy zrzucony na placu prz
          > ed rektoratem, gotowy projekt na wszystko i kontrole. Jeden plac na srodku, jed
          > na fontanna, mensa, aula i budynek rekreacyjny typu biblioteka i wianuszek wydz
          > ialow dookola.

          To by dało inny sort absurdów, ale faktem jest że mniej szkodliwy. Dlatego że w przyszłosci
          szłoby spienięzyc stare betony, przenieść sie do nowych i mieć jakiś bufor finansowy.
          Gdy budowano jest bez składu i ładu na wieczną chwałe prof Mariana, to taki
          obrót spraw jest trudny, bo stare trzeba trzymać dalej bo jest potrzebne a nowe
          trzeba trzymać bo jest nowe.
      • piotrek-256 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 11:22
        1 dobry beton nie jest zły. Ja wiem, że naukę i innowacje można robić wszędzie, ale ja lubię pracować w budynku, który nie wygląda jak z dykty, lubię jak studenci nie siedzą na podłodze. Jasne, że na pewno masa kasy poszła w beton bez sensu, ale ja bym wszystkich betonów nie krytykował...
        Kto na wydziale nie ma pokoju w którym siedzi oficjalnie więcej niż 10 doktorantów przy 4 biurkach niech podniesie rękę.

        2 Zgadzam się z trzy, istnieje istotny brak zrozumienia pojęcia innowacji, jej roli w gospodarce oraz tego jaki jest związek uczelni z innowacjami.
      • sendivigius Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 20:38
        trzy.14 napisał:

        ... Liczenie na to, że postawi się nowy budynek za 200
        > mln, a w nim nowy lab za 100 mln dla naukowców, którym płaci się 2500 netto i
        > którzy zasilą gospodarkę innowacjami *przy okazji* robienia habilitacji czy pro
        > fesury jest tak głupi, że aż nie chce się wierzyć, że ktoś mógł coś takiego wym
        > yślić i to w skali setek takich budowli.


        Jak bylem mlody to tez nie wierzylem - ale teraz juz inaczej. Dlatego wlasnie "stawiamy na mlodych".
    • piotrek786 Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 13:01
      Pierwsza rzecz, to moim zdaniem wielu naukowców ma prawo do zdenerwowania (lekko pisząc)
      Inwestycje były bezmyślne i głupie w naprawdę wielu miejscach. Mówię to a priori wnioskując z bezpośrednich doświadczeń. A głównie dlatego:

      1. Wiele instytutów sobie winszowało listy życzeń, z których na chybcika, po łebkach, często w oparciu o zasłyszane i przewidywane kierunki badan realizowano wszystko , co się z tymże mogło wiązać. Przykładowo, jeden ze znajomych instytutów zbudował dwa stanowiska (po około 8 milionów każde) w oparciu o publikacje swojego nieżyjącego już pracownika z 1956 roku. W międzyczasie stanowiska te po kilku testach należało przebudować i wyremontować, bo obsługa nie zna zasad inżynierskich i podstawowych zasad fizyki - dodatkowe 4 mln.

      2. W Polsce istnieje nadal podejście własnościowe do sprzętu laboratoryjnego: osoba "mająca dojście do kasy" stara się nakupić jak najwięcej się da, i co tylko sobie wyobrazi po to, aby móc w przyszłości zarabiać na sprzęcie (tzn "ja mam to stanowisko, zlećcie mi godziny"). W efekcie w wielu instytucjach jest kilka takich samych urządzeń, które w sumie nie działają nawet części tego czasu, który powinny.

      3. Taka polityka doprowadziła do sytuacji, że w jednym miejscu siedzą specjaliści, potrafiący sami sobie zaprojektować i uruchomić sprzęt, za to bez kasy i muszą chałturzyć , a w innym za wielokrotnie większe pieniążki kupuje się "pod klucz" sprzęt od firm zachodnich. I to właśnie jest działanie przeciwko innowacji. Bo kto ma dać te wdrożenie? człowiek znający zasadę działania i badacz jednocześnie, czy pisarz wielu publikacji wchodzący do labu tylko po wyniki badań?

      4. Odnośnie murów. Kuriozalnym jest tworzeniem wielu instytucji "od zera", gdy od lat takie funkcje pełnione są gdzieś indziej. Przykładem takiego działania jest Narodowe Centrum Energetyki AGH... Przecież w zakresie nauk ścisłych ważna jest również ta przysłowiowa tradycja i wieloletnie branżowe kontakty. A te są gdzie indziej.


      • dobrycy Re: Jak utopiłem 30 miliardów 28.01.16, 17:39
        piotrek786 napisał(a):

        > Pierwsza rzecz, to moim zdaniem wielu naukowców ma prawo do zdenerwowania (lekk
        > o pisząc)
        > Inwestycje były bezmyślne i głupie w naprawdę wielu miejscach. Mówię to a prior
        > i wnioskując z bezpośrednich doświadczeń. A głównie dlatego:
        >
        > 1. Wiele instytutów sobie winszowało listy życzeń, z których na chybcika, po łe
        > bkach, często w oparciu o zasłyszane i przewidywane kierunki badan realizowano
        > wszystko , co się z tymże mogło wiązać. Przykładowo, jeden ze znajomych instytu
        > tów zbudował dwa stanowiska (po około 8 milionów każde) w oparciu o publikacje
        > swojego nieżyjącego już pracownika z 1956 roku. W międzyczasie stanowiska te po
        > kilku testach należało przebudować i wyremontować, bo obsługa nie zna zasad in
        > żynierskich i podstawowych zasad fizyki - dodatkowe 4 mln.

        Generalnie np. profesorowie fizyki często chełpią się tym że nie umieją spłuczki naprawić.
        No więc czego oczekiwać od ludzi którzy poza grafomanią wysokopunktowaną o
        jakiś podstawach działania róznych rzeczy pojęcia nie mają, mają za to ego które
        przerasta Babią Góre i Rysy.

        >
        > 2. W Polsce istnieje nadal podejście własnościowe do sprzętu laboratoryjnego: o
        > soba "mająca dojście do kasy" stara się nakupić jak najwięcej się da, i co tylk
        > o sobie wyobrazi po to, aby móc w przyszłości zarabiać na sprzęcie (tzn "ja mam
        > to stanowisko, zlećcie mi godziny"). W efekcie w wielu instytucjach jest kilka
        > takich samych urządzeń, które w sumie nie działają nawet części tego czasu, kt
        > óry powinny.

        Plus sytuacja że jeden prof drugiemu profowi na korytarzu nie mówi dzień dobry,
        a zamiast skorzystać ze sprzętu sąsiada to woil wysłać próbki zagranice.
        Zaś swój sprzęt i swoich ludzi jak bogaty chłop parobków i pole. W końcu
        znaczną częśc profesury jest chłopskiego pochodzenia (punkty za pochodzenie
        w minionym okresie) więc wniosła do nauki strukturę zarządzania
        którą znała organoleptycznie najlepiej od dziecka

        >
        > 3. Taka polityka doprowadziła do sytuacji, że w jednym miejscu siedzą specjaliś
        > ci, potrafiący sami sobie zaprojektować i uruchomić sprzęt, za to bez kasy i mu
        > szą chałturzyć , a w innym za wielokrotnie większe pieniążki kupuje się "pod kl
        > ucz" sprzęt od firm zachodnich. I to właśnie jest działanie przeciwko innowacji
        > . Bo kto ma dać te wdrożenie? człowiek znający zasadę działania i badacz jednoc
        > ześnie, czy pisarz wielu publikacji wchodzący do labu tylko po wyniki badań?
        >
        U nas dobry pisarz bez pojęcia zawsze wygra kiepskim pisarzem a dobrym
        merytorycznie z pojeciem, o ile ten ostatni nie ma backendu który za niego odwala
        pisarstwo. Ja bym powiedział że należy zrenormalizować punkty za publikacje
        tak aby garfomaństwo mniej sie opłacało.

    • trzy.14 Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 28.01.16, 23:16
      wiadomosci.wp.pl/kat,1027191,title,Burza-w-Instytucie-Chemii-Fizycznej-PAN-Dyrekcja-lamala-ustawe-kominowa,wid,18130612,wiadomosc.html?ticaid=11661f&_ticrsn=5
      Przy okazji innowacyjnej gospodarki:
      1. Innowacyjna gospodarka
      2. Sukcesy , czyli ordery i publikacje, po nich nawet jakieś "Sukcesy ekonomiczne, patenty, wynalazki", m.in. patenty na Ukrainie, a dalej osiągnięcia grantowe, w tym Roberta Hołysta (jako kierownika?):
      - 2015, NCN OPUS, 0.8 mln
      - 2013, NCN Symfonia, 2.25 mln
      - 2013 PBS NCBiR, 2.3 mln
      - 2013 NCN OPUS, 0.9 mln

      Tu jest przykład labu za 100 mln:
      www.nanofun.edu.pl/
      i proszę mi znaleźć przykład wdrożenia czegokolwiek "do praktyki gospodarczej".

      Amerykanie za miliard dolarów właśnie ośmieszają Europejską Agencję Kosmiczną, a my wydajemy pieniądze na "synergiczny rozwój badań prowadzących do potencjalnych wdrożeń w bionanotechnologii, mikrofluidyce, medycynie i ochronie środowiska."
      • zitterbewegung Re: Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 29.01.16, 10:43
        No ale tak wygladaja kazde badania. Sluza samym sobie. Takie jest dzialanie tartaku nauki, jak jestes mlotem wszedzie sa gwozdzie.

        Ostatnio zainteresowalem sie robieniem na drutach. Widze tam mnostwo skojarzen, jak, nie porownujac sie, Feynman w szklance wina, to pouczajace, od gramatyki instrukcji do sciegu wygladajacej jak program, przez rachunek lambda przy dzierganiu, po grupy warkoczowe, teorie wezlow, czy wrecz fizyke przestrzeni "fabric of reality". Wiec otwieram matematyke i co tam ciekawego o dzierganiu? Nic. Tego typu opowiastki, skojarzenia, bajania dla emerytow, a potem proby robienia wiecej matematyki i uzasadnianie swojego istnienia przez metafore dziewiarską. Wyglada to jak bocznica kolejowa wprost do tartaku, zadnego coenia pozytecznej rady dla dziewiarki, lub ciekawego wzorku, te to w japonskich ksiazkach, ci zawsze doprowadzaja takie rzeczy do granic zlozonosci, jak origami, bez jakichs teorii po prostu robiac bardzo duzo.

        Mowi sie ze SpaceX to tak swoetnie sobie radzi dzieki dekadom badan NASA ktore sa wiedza publiczna, jak rowniez zatrudnianiu wyksztalconych przez nia specjalistow, i jedzie na tych bilionach i wcale to tak tanio nie wychodzi biorac pod uwage, nie wiem, rozwoj cywilizacji od piramid zapewne. SpaceX buduje wlasny silnik od dekady, wlasne wszystko, kazdy design jest oryginalny. Jest bodajze jedynym osrodkiem na swiecie gdzie projektuje sie nowy silnik. Inne firmy kupuja stare ruskie NK-33 ktore nota bene sa wybitnymi konstrukcjami lepszymi od NASA, i ktore nie do konca wiadomo jak dzialaja, bo prpjektanci nie zyja, dokumentacji nie ma, jedna amerykanska firma kupila i trwalo to chyba rok zanim oglosili ze zrozumieli. But I digress. Przy okazji programu kosmicznego byl taki "kosmiczny dlugopis" poszacy w stanie niewazkosci, projekt NASA za grube miliony, astronauci co prawda pisali olowkiem, ale sie potem powoedzialo ze to cenne badania w dziedzinie nowych materialow i plynow i w ogole, to zreszta NASA powtarza bardzo czesto, nowe materialy i kosmos w kazdej kuchni. Nie znam sie strasznie bardzo, ale nigdy nie widzialem uczciwego wdrozenia na tej zasadzie. Zreszta jak z calej nauki o materialach. Japonscy inzynierowie wymyslili baterie polimerowe na przyklad zupelnie poza nia, kombinujac z reki.
        • zitterbewegung Re: Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 29.01.16, 10:54
          Troche to pretensjonalne co napisalem. W grantach obowiazkowym cytowaniem oprocz numeru grantu powinien byc esej Sontag "Against interpretation", zeby sztuka dla sztuki nie musiala sie uzasadniac.
          • js.c Re: Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 29.01.16, 18:33
            We wniosku o grant NCN trzeba przecież uzasadnić coś innego: że NIE BĘDZIE żadnych komercyjnych zastosowań z tych badań.
      • whiteskies Re: Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 29.01.16, 11:32
        Zaraz. Chyba jednak warto rozdzielić nieuzasadnione wydatki, naciągactwo i nieudolność w wydawaniu pieniędzy od potencjalnie uzasadnionych. Wdrożenie trochę trwa. Jeśli przyczyniły się do niego publikowane naukowo wyniki badań w takim laboratorium to świetnie. Problem jak ktoś zauważył nie w nauce a w przemyśle. Najlepszy pomysł czy wynik nie znajdzie wdrożenia jeśli nie będą za nim stali ludzie/firmy zasobni/zasobne w kapitał którzy podejmą chęć zaryzykowania tym kapitałem. U nas nawet rzeczywiste osiągnięcia naukowe mające potencjał zastosowań deprecjonuje się wrzucając je, do skądinąd bogatego wora z bzdurnymi pracami, stąd mała szansa na mariaż dobrych wyników z kapitałem. Wracając do labu za 100mln: jak na razie mnóstwo publikacji potencjalnie ważnych dla przemysłu farmaceutycznego, medycyny, inżynierii chemicznej. Czy przemysł z tego skorzysta? Na pewno. Czy polski? Na pewno nie wprost. A dlaczego? Bo polski przemysł państwowy ma zadania narzucane przez polityków, a prywatny nie ma kapitału który chciałby zaryzykować dla potencjalnie dużych i niepewnych zysków. To w połowie problem ekonomiczny (kapitał) a w połowie kulturowy (brak chęci, brak zrozumienia).
      • felisdomestica Re: Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 29.01.16, 12:29
        Ale nanofun nie jest labem, tylko konsorcjum, w skład którego wchodzi wiele labów.
        • kardla Re: Może utopiłem, ale ile przy okazji zarobiłem! 29.01.16, 13:23
          Próbowałam skorzystać z jednej z ich zabawek (nie że za darmo oczywiście).

          Od 4 lat sprzęt za kilka milionów euro stoi prawie nieużywany. Podobno zgodnie z przepisami UE nie da się się tego w żaden sposób użyczyć ludziom z zewnątrz.
          A kolejki na sprzęt pokrewny (ale dużo gorszy) kolejki są takie że ludzie (np. ja) się zapisują na 7 miesięcy do przodu.

          Naprawdę to smutna sytuacja bo zabawki kupili pierwsza klasa...
      • sendivigius Praca w IChP 29.01.16, 17:55
        trzy.14 napisał:

        > wiadomosci.wp.pl/kat,1027191,title,Burza-w-Instytucie-Chemii-Fizycznej-PAN-Dyrekcja-lamala-ustawe-kominowa,wid,18130612,wiadomosc.html?ticaid=11661f&_ticrsn=5

        "Mieliśmy w IChF na etatach profesorów, którzy nie przychodzili do pracy, gdyż mieli inne zajęcia."

        Bardzo slusznie.
    • czlowiek.z.makulatury Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 13:13
      Generalnie widzimy tutaj #polskawruinie może nawet #swiatwruinie i chciałbym jednak gorąco zaprotestować przeciwko takim uogólnieniom. Minister gada, bo gadać musi, żeby uzasadnić, że tamte to "złe kobiety były". Powiedzenie, że 30 miliardów zostało praktycznie utopione, to jak napisanie, że praktycznie każdy polityk to pijak i złodziej. Panie Morawiecki, czy jest Pan pijak i złodziej? Nie zgadzam się z takimi uogólnieniami, pomimo iż generalnie jestem krytycznie nastawiony do tzw. stanu nauki polskiej.

      Również nośny medialnie koncept "pułapki średniego rozwoju" jest tak naprawdę szalbierstwem umysłowym, ponieważ Polska z grona krajów o średnim rozwoju wyszła jakieś 10-15 lat temu i obecnie należy do grona gospodarek najbogatszych na świecie. Wystarczy spojrzeć na dane. Przez minione 25 lat szybciej od nas rozwijały się tylko Chiny i Korea .Jestem niestety coraz starszy i generalnie powinno mi się włączyć myślenie, ochocho, za Gierka to był rozwój, jednak nic podobnego. Obecnie są najlepsze lata dla Polski i dziwię się temu powszechnemu narzekactwu.

      Bardzo wyraźnie widać również na przestrzeni ostatnich zaledwie 2-3 lat, że w polskim przemyśle drgnęło i to w dobrą stronę. W Waszych postach widzę jednak tęsknotę za co najmniej polskim nowym Edisonem.

      Dziś na świecie coraz mniej jest "wielkich rewolucji technicznych" a coraz więcej malutkich innowacyjnych kroczków, które zaowocowały świetnymi wynikami naszej gospodarki. Być może popyt na naszą polską technikę uczelnianą jest jeszcze niewielki, ale faktem jest, że coraz więcej przedsiębiorców zatrudnia kogoś od usprawnień ich produktów i te usprawnienia mają charakter coraz bardziej innowacyjny, a coraz mniej imitacyjny. Dość przypomnieć bydgoską PESĘ, która zatrudnia już kilkaset pracowników B+R, a zaczynała od kopiowania podzespołów Bombardiera i Siemensa. Podobnie sytuacja ma się w przemyśle stoczniowym, który ludzie uważają za totalnie pogrzebany zgodnie z medialną linią partyjną, a ma się on lepiej niż kiedykolwiek w historii. Poważnie. To nie są wcale diamenty w popiele, ale coraz lepiej działające machiny. Uczelnie przy tym są tym, czym powinny być - akuszerem kadry, a nie źródłem patentów i też powinniśmy o tym pamiętać.

      Przy każdej okazji (będąc poniekąd związany z NCN) krytykuję niejasne zasady NCBiR, ale jednak pewnego rodzaju sukces tej instytucji udało się odnieść. Dziś większość innowacji nie dokonują wielkie przemysły, tylko malutkie spółki technologiczne. To wsparcie okazało się szczególnie ważne we wspieraniu tych małych usprawnień w polskiej gospodarce.
      • zitterbewegung Re: Jak utopiłem 30 miliardów 29.01.16, 19:50
        Ale jak sie ma PESA do 30mld na rozwoj "czegos". Wsparcie publiczne jest potrzebne, jest w wielu wypadkach konieczne. Na przyklad w wypadku startupow. Ja mam taki przyklad Krakowskiego Parku Technologicznego przy ulicy Podole 50. Ta spolka wojewodzka dlugo po powstaniu nic nie robila az w koncu wymyslila co jest najbardziej potrzebne rozwojowi technologii w Krakowie: okazala siedziba za 100mln zl, ktora ewentualnie mozna podjamowac jakims firmom po cenach nieznacznie odbiegajacych od rynkowych.
    • sendivigius Innowacja pedagogiczna 29.01.16, 16:57
      I juz wiem na czym polega innowacyjnosc w Najjasniejszej RP

      ...13-14-letnie dziewczynki, umalowane jak dorosłe kobiety, potrząsają pupkami, tańcząc ku uciesze gawiedzi na dzielnicowych festynach - mówi Lidia Makowska, radna dzielnicy Wrzeszcz Górny. -

      "Program ten jest zarejestrowany przez Pomorskiego Kuratora Oświaty jako innowacja pedagogiczna pod numerem 403/29/2008."

      Cały tekst: trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,19518347,cheerleaderka-z-gimnazjum-ona-tu-jest-i-tanczy-dla-mnie.html#ixzz3yeJKqvG0

      I teraz nie dziwie sie ze po takich "innowacjach pedagogicznych" potrzeba po 500 zlotych. Az strach pomyslec ile bedzie potrzeba w nastepnej "perspektywie innowacyjnej" i na czym te "innowacje" beda polegac.
    • sendivigius O tu, tu..... 14.03.16, 17:41
      a tak topimy kolejne 0.5 mld

      wyborcza.biz/biznes/1,147881,19763478,pol-miliarda-na-startupy-zloza-sie-rzad-i-prywatni-inwestorzy.html#BoxBizLink

      Kielce-Lublin-Bialystok to nasza nowa "mapet valley"

      Udział ekspertów mają zapewnić animatorzy z trzech platform startowych - Kieleckiego Parku Technologicznego oraz z białostockiego i lubelskiego parku naukowo-technologicznych.

      W radzie zasiada prof. Gonzo and prof. Piggy, a Fuzzy Bear napisze recenzje

      Kiedys mowili o PRLu ze to najweselszy barak w obozie.
      • dobrycy Re: O tu, tu..... 14.03.16, 19:19
        sendivigius napisał:

        > [i]Udział ekspertów mają zapewnić animatorzy z trzech platform startowyc

        A co z brokerami innowacji, bez nich nic się nie uda !
      • pfg Re: O tu, tu..... 14.03.16, 21:21
        A, rząd zapowiedział. Jasne. Animatorem (galwanizatorem) można zrobić prof. Mariana.
    • sendivigius Re: Jak utopiłem 30 miliardów 20.05.16, 18:30
      sendivigius napisał:

      O prosze:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/56,114944,20110662,te-pociagi-zostaly-kupione-za-200-mln-zl-z-unijnych-srodkow,,3.html
      A czy magazyny waszych instytutow wygladaja lepiej?

      Lepiej! Nikt tam nic nie posprejowal. Nasza nowoczesna aparatura pracuje ciezko tloczac powietrze, zuzywajac prad i dajac zajecie pani Zosi co przychodzi raz w tygodniu ja odkurzac. I mamy co wpisac do oceny parametrycznej i porobic zdjecia na jej tle do biuletynu promocyjnego a nawet jak przyjedzie ktos z ministerstwa to jest sie czym pochwalic.
    • sendivigius Bańka+ 24.06.16, 20:13
      Kolejne 3 duze bańki do wydmuchania:

      wyborcza.biz/akcjespecjalne/1,151526,20293668,3-mld-zl-na-polskie-start-upy.html#BoxBizLink
      Zależy nam na finansowaniu nowoczesnych technologii oraz polskich produktów i usług, które mogą odnieść sukces na rynku światowym - powiedział Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju SA. - Dziś nie jest dobrze. Krajowy Fundusz Kapitałowy zainwestował w firmy 200 mln zł przez 10 lat, my chcemy wstrząsnąć rynkiem i zainwestować 3 mld zł w ciągu 5 lat - zapowiada Borys.

      Ah to bedzie trzesienie po ktorym wzbierze tsunami innowacji. Pozostaje tylko problem - skad wziac tych predsiebiorczych? A to proste. Oni po prostu ukrywaja sie po uniwersytetach (pod biurkiem prof. Mariana odkryto jedno takie gniazdo). Ale juz koniec z ich upadkiem i poniewierka. Idzie odsiecz dobrej zmiany:

      ....Poprawiona ustawa o szkolnictwie wyższym ma ułatwić wciąganie do nauki ludzi przedsiębiorczych, a naukowcom zajmowanie się także komercjalizacją swoich projektów bez uszczerbku na pozycji naukowej (do rozwoju kariery mają się liczyć nie tylko cytowania w pismach naukowych).

      I beda kariery - doktoraty ze stawiania paczek proszku ixi na palety, habilitacjie z pompowania sciekow na poldery i profesory ze zbiorki makulatury i surowcow wtornych.
      • prof_baltazar Re: Bańka+ 25.06.16, 06:46
        sendivigius napisał:

        > I beda kariery - doktoraty ze stawiania paczek proszku ixi na palety, habilitac
        > jie z pompowania sciekow na poldery i profesory ze zbiorki makulatury i surowco
        > w wtornych.

        To krok w rozwoju zwiększający dochód, wspomniane technologie można rozwijać do poziomu technologii kosmicznych.
        Znam habilitacje z błędnego przepisywania, rodzinnego biesiadowania, krojenia łyżką - biedak nie wiedział że łyżka została zaprojektowana do jedzenia i żyje w przekonaniu że dokonał czegoś wielkiego, problem w tym że tak uczy studentów a to jest niebezpieczne.
    • nikodem321 30 miliardów przecież to są grosze! 26.06.16, 09:47
      30 miliardów PLN brzmi poważnie. Ale policzmy!
      to jest 8 mld $ I w tym momencie kwota robi się śmieszna! Śmiesznie mała.

      8 mld USD wydają na badania pierwsze 3 (no może 4) firmy farmaceutyczne z BIG Pharmy ROCZNIE!!!!
      Cała lista TOP Big Pharmy liczy przynajmniej 15 pozycji. Więc z czym do gości.

      I co mają z tego?
      1 (góra dwie) rejestracje nowego leku na firmę rocznie.

      Zaproście Novartisa, Roche'a niech się przeniosą z Bazylei do Kielc. I natychmiast powstanie innowacyjna gospodarka. Lekko licząc 240 mld PLN rocznie będzie pochodziło z tej innowacyjnej
      Za 8 mld USD myślę, że chętnie się przeprowadzą. A może ktoś zza oceanu? Pfizer? Merck?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka