Dodaj do ulubionych

Poziom gotowości technologicznej

25.10.18, 10:55
Ministerstwo przeprowadza ankietę wśród wszystkich jednostek naukowych w kraju.

Tytuł projektu: Ewaluacja potencjału badawczo-rozwojowego jednostek naukowych i jego wpływu na realizację celów Krajowej Inteligentnej Specjalizacji (KIS).
"Celem badania jest ocena wpływu sektora nauki na realizację celów w obrębie poszczególnych Krajowych Inteligentnych Specjalizacji. Ma to służyć określeniu potencjału badawczo-rozwojowego jednostek naukowych, by zaplanować ich odpowiednie wsparcie."

W ankiecie znajduje się link
socjoskop.pl/eSurveys/upload/surveys/667535/images/Poziom_gotowosci_technologicznej.pdf do informacji o definicji 9 poziomów technologicznych.

Z mojego doświadczenia jednostki o dość trwałej, choć nie mocnej kategorii "A" będącej składową uczelni bezprzymiotnikowej o ambicjach badawczych, nasza jednostka, jak i inne podobne nam jednostki, znajduje się na najniższym poziomie "gotowości technologicznej". Nie widzę też żadnych zachęt formalnych (np. w nowej ustawie) ani finansowych (w projektowaniu i implementacji strategicznych celów skierowanych do uczelni projektów badawczych), by moja jednostka chciała / mogła dokonać ruchu w górę tej drabinki. Co więcej, nowa parametryzacja zdaje się robić wszystko, by skierować jednostki naukowe w Polsce w stronę poziomu pierwszego, najniższego, bo to on w tej parametryzacji jest (postrzegany jako) najważniejszy. Można to zinterpretować jako przejaw wzmocnienia, przez ukochaną w ministerstwie ewaluację, dryfu akademickiego.

Po tak długim wstępie pytanie zwłaszcza do osób mających rzeczywisty kontakt z literką D w R&D, z przemysłem i wdrożeniami:
- czy polskie jednostki politechniczne znajdują się wyżej na tej drabince?
- może instytuty PAN?
- instytuty "międzynarodowe"?
- a może PIB-y są wyżej - jak bardzo?
- czy wiodące zagraniczne jednostki politechniczne (np. ETH) znajdują się wyżej na tej drabince? Jak bardzo wyżej?
- czy ta drabinka w ogóle ma sens w odniesieniu do jednostek uczelnianych, w tym jednostek "uczelni badawczych", czy też tego rodzaju opis gotowości technologicznej lepiej pasuje do rzeczywistości jednostek B-R przedsiębiorstw?

Ankieta jest o tyle ciekawa, że uświadamia, że z perspektywy literki "D" nawet jednostki "badawcze" są de facto jednostkami dydaktycznymi ((kombinatami pedagogicznymi) z aspiracjami badawczymi ograniczonymi do literki "R".

Obserwuj wątek
    • trzy.14 Re: Poziom gotowości technologicznej 25.10.18, 11:06
      W ankiecie proszą m.in. o podanie liczby nowozatrudnionych pracowników spoza chowu wsobnego, w tym z zagranicy (3 lata wstecz).

      Widać w tym pytaniu wiarę w to, że nasze zacofanie *technologiczne* ma swe podłoże w chowie wsobnym, w tym krajowym.

      To jest raczej pomieszanie skutku z przyczyną.

      W rzeczywistości im bardziej zagraniczny pracownik, tym jego kontakt z lokalną rzeczywistością społeczną, a więc i przemysłową - słabszy. Gdyż zatrudnia się ich wyłącznie do poprawienia wyniku publikacyjnego, czyli wzmocnienia "poziomu pierwszego".
      • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 25.10.18, 18:49
        trzy.14 napisał:
        > W rzeczywistości im bardziej zagraniczny pracownik, tym jego kontakt z lokalną
        > rzeczywistością społeczną, a więc i przemysłową - słabszy. Gdyż zatrudnia się
        > ich wyłącznie do poprawienia wyniku publikacyjnego, czyli wzmocnienia "poziomu
        > pierwszego".

        Problem w tym, że oni na zachodzie są uczeni tego aby koncentrować się na publikowaniu. Jak się starają o grant to nie po to, żeby coś konkretnego osiągnąć czy odkryć, ale aby sobie zapewnić finansowanie na kolejne lata i materiał do publikacji na których będzie można się wylansować. I nasze kochane Ministerstwo chce ten model wdrożyć również u nas.
    • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 25.10.18, 14:07
      Podam przykład z katedry, jednostka z kategorią A i ambicjami na A+.
      Poziom katedry to poziom 0 – nie zaobserwowano i nie opisano podstawowych zasad danych zjawisk. Wg. wytycznych starego mistrza „nie jest celem prowadzenie użytecznych badań, należy znaleźć sobie działkę w której, należy przyjąć założenia, które dadzą oczekiwany wynik, wyszukać uwikłane przekształcenia matematyczne aby można było mnożyć i dzielić bez końca, publikować do emerytury tak aby nikt się nie zbulwersował że to droga donikąd.
      Mój poziom w rożnych dyscyplinach wg. tej kategoryzacji to III i IX, z tego względu jestem nieprzydatny, „zakałą całego wydziału”.
      Znam bliski ośrodek badawczy w Europie, który można uznać za europejska średnią ze względu na szeroką współpracę ,,gdzie chwalą się poziomem VII i prezentują zainteresowanym.
    • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 25.10.18, 18:42
      trzy.14 napisał:
      > "Celem badania jest ocena wpływu sektora nauki na realizację celów w obrębie po
      > szczególnych Krajowych Inteligentnych Specjalizacji. Ma to służyć określeniu po
      > tencjału badawczo-rozwojowego jednostek naukowych, by zaplanować ich odpowiedni
      > e wsparcie."

      Nie chce mi się sprawdzać, ale podejrzewam, że jest to poziom w poziom i słowo w słowo zrzynka z klasyfikacji TRL opracowanej przez NASA, w której teraz jest zakochane ERC i chyba każdy call ma przypisane docelowe "TRL". O ile wiem, przypisuje się to jednak technologii, a nie instytucji.

      > Z mojego doświadczenia jednostki o dość trwałej, choć nie mocnej kategorii "A"
      > będącej składową uczelni bezprzymiotnikowej o ambicjach badawczych, nasza jedno
      > stka, jak i inne podobne nam jednostki, znajduje się na najniższym poziomie "go
      > towości technologicznej". Nie widzę też żadnych zachęt formalnych (np. w nowej
      > ustawie) ani finansowych (w projektowaniu i implementacji strategicznych celów
      > skierowanych do uczelni projektów badawczych), by moja jednostka chciała / mog
      > ła dokonać ruchu w górę tej drabinki. Co więcej, nowa parametryzacja zdaje się
      > robić wszystko, by skierować jednostki naukowe w Polsce w stronę poziomu pierws
      > zego, najniższego, bo to on w tej parametryzacji jest (postrzegany jako) najważ
      > niejszy. Można to zinterpretować jako przejaw wzmocnienia, przez ukochaną w min
      > isterstwie ewaluację, dryfu akademickiego.

      Do wszystkiego powyżej TRL = 5 trzeba byłoby przymusić państwowe molochy (PGE, Orlen, etc.) aby wdrażały opracowywane technologie. Inaczej to nie ma sensu. Prywatny biznes woli kupić technologię już sprawdzoną na zachodzie.

      > Po tak długim wstępie pytanie zwłaszcza do osób mających rzeczywisty kontakt z
      > literką D w R&D, z przemysłem i wdrożeniami:
      > - czy polskie jednostki politechniczne znajdują się wyżej na tej drabince?
      > - może instytuty PAN?
      > - instytuty "międzynarodowe"?
      > - a może PIB-y są wyżej - jak bardzo?

      Nie są wiele wyżej. Teoretycznie uczelnie i PANy powinny być od "niższych" poziomów, a instytuty badawcze od "wyższych" (najwyższe to tak czy inaczej już tylko industry). Niestety nas (instytut badawczy, ale nie PIB), jak dobrze zauważyłeś, też przymuszają do robienia "nauki". MNiSW patrzy głównie na punkty i kategoryzacje, a nadzorujące nas ministerstwo ogólnie się nami nie interesuje jeśli tabelki finansowe w Excelu się zgadzają albo właśnie nie potrzebuje wolnego dyrektorskiego stołeczka dla jakiegoś Misiewicza.

      > - czy wiodące zagraniczne jednostki politechniczne (np. ETH) znajdują się wyżej
      > na tej drabince? Jak bardzo wyżej?

      Nie. Oni, w sensie zachodnie uniwerki techniczne, są jeszcze bardziej oderwani od rzeczywistości w biznesie niż my i robią jeszcze bardziej podstawową naukę od nas. Z niewielkimi wyjątkami, które dobrze ustawiły sobie współpracę z biznesem (np. Oxbridge, Imperial, Delft).
      Przykład absurdu: niedawno odezwali się do mnie koledzy z dwóch zachodnich krajów z propozycją złożenia proposal'a do jednego call'a w H2020 związanego z pewną technologią OZE (nie dokładnie moja specjalność, ale blisko). Ich pomysł przewodni to transfer technologii z lepiej rozwiniętych krajów zachodnich do "biednej" i "niedorozwiniętej" Europy wschodniej.
      Poziom docelowy call'a według opisu to TRL = 6. To co koledzy robią to max TRL = 2-4. W call'u na tym poziomie wymagani są już partnerzy z industry. Jak ich nagrałem z Polski, okazało się, że w zasadzie to my już jesteśmy bardziej zaawansowani we wdrażaniu tej technologii w Polsce niż koledzy z zachodu, którzy planowali nas "uczyć" jej wykorzystania.

      > - czy ta drabinka w ogóle ma sens w odniesieniu do jednostek uczelnianych, w ty
      > m jednostek "uczelni badawczych", czy też tego rodzaju opis gotowości technolog
      > icznej lepiej pasuje do rzeczywistości jednostek B-R przedsiębiorstw?

      Poziomy są do konkretnych technologii. Aplikowanie ich do jednostek to absurd moim zdaniem.

      > Ankieta jest o tyle ciekawa, że uświadamia, że z perspektywy literki "D" nawet
      > jednostki "badawcze" są de facto jednostkami dydaktycznymi ((kombinatami pedago
      > gicznymi) z aspiracjami badawczymi ograniczonymi do literki "R".

      Instytuty nimi nie są, ale lata zaniedbań i brak realnej wizji na nas spowodował, że my z kolei zamieniliśmy się w firmy konsultingowe dla biznesu, a nie partnerów do R&D.
      • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 26.10.18, 08:58
        dystansownik napisał:


        > Do wszystkiego powyżej TRL = 5 trzeba byłoby przymusić państwowe molochy (PGE,
        > Orlen, etc.) aby wdrażały opracowywane technologie. Inaczej to nie ma sensu. Pr
        > ywatny biznes woli kupić technologię już sprawdzoną na zachodzie.

        Wynika to z braku pojęcia o cyklu wrażania nowych technologii, jak się czegoś nie wie to najlepiej "nakazat" jak to utrwaliło się z dawnych dobrych czasów. Po wdrożeniu takich opracowań (PGE, Orlen, etc.) szybko ogłosiłyby upadłość.

        > Nie. Oni, w sensie zachodnie uniwerki techniczne, są jeszcze bardziej oderwani
        > od rzeczywistości w biznesie niż my i robią jeszcze bardziej podstawową naukę o
        > d nas. Z niewielkimi wyjątkami, które dobrze ustawiły sobie współpracę z biznes
        > em (np. Oxbridge, Imperial, Delft).

        Typowo polskie zapyzienie, środkowy Gierek się kłania: należy się natrudzić aby wyszukać gorszego od nas, następnie głośno publicznie krzyczeć to jest punkt odniesienia, „nauka my to”.
        • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 26.10.18, 21:43
          behavior_science napisał:
          > Wynika to z braku pojęcia o cyklu wrażania nowych technologii, jak się czegoś
          > nie wie to najlepiej "nakazat" jak to utrwaliło się z dawnych dobrych czasów. P
          > o wdrożeniu takich opracowań (PGE, Orlen, etc.) szybko ogłosiłyby upadłość.

          Właśnie ten cykl znam i wiem, że dopóki ktoś nie da przykładu, większość rynku nie zaakceptuje innowacji dopóki ktoś inny jej nie przetestuje. Nie ważne jak cudowna by nie była na papierze.
          W praktyce, nadal w Polsce można osiągać wystarczającą wydajność i zyski z kontynuacji pracy tymi samymi metodami. Jak już gdzieś trzeba coś ulepszyć to sprowadza się technologię z zachodu. Dlaczego? Bo tam już się sprawdziła.
          Polecam przeczytać książkę Diffusion of innovation. Powinna ona stanowić podstawową lekturę każdego naukowca na uczelni technicznej.

          > Typowo polskie zapyzienie, środkowy Gierek się kłania: należy się natrudzić aby
          > wyszukać gorszego od nas, następnie głośno publicznie krzyczeć to jest punkt o
          > dniesienia, „nauka my to”.

          Nie, chodzi o to, że jak jest się w naukowym ogonie (jak wszystkie nasze uczelnie i instytuty) to trzeba umiejętnie kopiować rozwiązania z zachodu. Co się robi u nas? Ministerstwo widzi, że niektóre uniwerki na zachodzie są w czołówce rankingów naukowych, bo mają dużo publikacji w Nature i po paru noblistów, to nam każą dążyć do tego samego. Rozwiązań opartych na współpracy nauki z biznesem już wygodnie nie widzą, bo to trudniej rozliczyć niż z kudryków czy gowinków.
      • trzy.14 Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 00:47
        dystansownik napisał:

        > Nie chce mi się sprawdzać, ale podejrzewam, że jest to poziom w poziom i słowo
        > w słowo zrzynka z klasyfikacji TRL opracowanej przez NASA, w której teraz jest
        > zakochane ERC i chyba każdy call ma przypisane docelowe "TRL". O ile wiem, przy
        > pisuje się to jednak technologii, a nie instytucji.

        Tak to ten TRL. Jego zaadaptowano do Horyzontu 2020, co tłumaczy zainteresowanie naszego ministerstwa...

        Na wiki piszą, że TRL się sprawdza w programach z ogromnym budżetem, jak technologie kosmiczne czy militarne, a jednym z jego celów jest identyfikacja technologii wartych finansowania oraz ograniczenie rozdęcia budżetów.

        Mnie w każdym razie zdumiewa wiara urzędników, że technologie, które wydźwigną Polskę do roli światowego mocarstwa, powstaną na polskich uczelniach. To jest całkowite poplątanie porządków.
        • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 13:23
          trzy.14 napisał:
          > Na wiki piszą, że TRL się sprawdza w programach z ogromnym budżetem, jak techno
          > logie kosmiczne czy militarne, a jednym z jego celów jest identyfikacja technol
          > ogii wartych finansowania oraz ograniczenie rozdęcia budżetów.

          I to by się zgadzało chyba. Moim zdaniem ma to jeszcze sens tylko w momencie, gdy rozpatrujemy technologię w szerszym zakresie TRL w takim programie (np. od 3 do 10), a nie planowania przeskoczenia z np. 4 na 5. Tym bardziej, że to wszystko ma sens w momencie, gdy istnieje wizja co do tego co ta technologia rzeczywiście ma robić gdy już będzie na TRL = 9-10. Większość naukowców nawet się nie interesuje praktycznym celem swoich badań.

          > Mnie w każdym razie zdumiewa wiara urzędników, że technologie, które wydźwigną
          > Polskę do roli światowego mocarstwa, powstaną na polskich uczelniach. To jest
          > całkowite poplątanie porządków.

          Tym bardziej, że na naszym poziomie rozwoju, innowacje oparte na poprawie procesów (poprawa efektywności) mogą przynieść więcej korzyści patrząc na stosunek koszt/zysk niż innowacje czysto technologiczne, których nawet nie będziemy w stanie wdrożyć, a już nie mówiąc o ich sprzedawaniu.
    • piotrek786 Re: Poziom gotowości technologicznej 26.10.18, 16:21
      - czy polskie jednostki politechniczne znajdują się wyżej na tej drabince?
      - może instytuty PAN?
      - instytuty "międzynarodowe"?
      - a może PIB-y są wyżej - jak bardzo?
      - czy wiodące zagraniczne jednostki politechniczne (np. ETH) znajdują się wyżej na tej drabince? Jak bardzo wyżej?
      - czy ta drabinka w ogóle ma sens w odniesieniu do jednostek uczelnianych, w tym jednostek "uczelni badawczych", czy też tego rodzaju opis gotowości technologicznej lepiej pasuje do rzeczywistości jednostek B-R przedsiębiorstw?

      Trochę wdrożeniami się zajmuję. Wdrażałem na politechnice – co zakończyło się likwidacją katedry, bo pisać powinniśmy a nie wdrażać. Wdrażałem w Instytucie, i to bardzo głośną technologię – kiedy opkazało się, że zespół kilkudziesięciu osób przejadł pieniądze na rozwój potencjału technologicznego i zatrudnili takich , jak ja, żeby im w końcu zbudowali to, co powinni zbudować (zresztą spłatałem wielu figla – bo działało całkiem toto nieźle mimo wieszczenia „ekspertów”). Wdrażałem też na uczelniach zagranicznych, gdzie przynajmniej nie oszukują nikogo, lecz uczciwie przyznają się, że to, co do wdrozenia to zlecają podwykonawcą . Właśnie wróciłem po 4 tygodniowym rozruchu i ruchu próbnym prototypowej instalacji z delegacji. Cieszę się, że tym razem rozruch robię już jako freelancer / pracownik nienaukowy bo ciężko byłoby to tak ciągnąć.
      Ogólna odpowiedź na Pańskie pytania:
      Jeżeli w Katedrze jest pasjonat danego rozwiązania i osoba która może sobie pozwolić na niższą wydajność publikacyjną – tak. W praktyce od tego są pracownicy techniczni a na dokumentacjach podpisuje się ktoś inny.
      Jeżeli Instytut PAN bezpośrednio działa na zakładzie i ma codzienny kontakt z problemami to tak. Niestety są takie, które zostały stworzone przez tytanów wdrożeń i innowacji a dzisiaj lecą tylko siłą rozpędu – vide jeden instytut z Gliwic.
      Pytanie: jak podnosić TRL jednocześnie masowo ubijając osoby z największym potencjałem wdrożeniowym bo lepszy głupi producent publikacji, niż rozgarnięty wynalazca?
      • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 26.10.18, 19:50
        piotrek786 napisał(a):

        > Trochę wdrożeniami się zajmuję. ...
        > Wdrażałem też na uczelniach zagranicznych, gdzie przynajmniej nie oszukują niko
        > go, lecz uczciwie przyznają się, że to, co do wdrozenia to zlecają podwykonawcą
        > . Właśnie wróciłem po 4 tygodniowym rozruchu i ruchu próbnym prototypowej ins
        > talacji z delegacji. Cieszę się, że tym razem rozruch robię już jako freelancer
        > / pracownik nienaukowy bo ciężko byłoby to tak ciągnąć.

        Odpowiadasz merytorycznie, problem w tym że, na polskich uczelniach wdrażanie rozumiane jest inaczej.
        Wdrożyć to znaczy wykonać skok na wielką kasę przed emerytura, znaleźć naiwną firmę, którą można się zasłonić w NCBR, po nas to choćby i potop.
        Nie trzeba być wróżką aby prognozować że, po 20 latach takich wdrożeń, przez następne 10 lat oszukane polskie firmy omijać będą uczelnie szerokim łukiem.
        • piotrek786 Re: Poziom gotowości technologicznej 26.10.18, 22:39
          Zdaję sobie sprawę. W naszych warunkach od TRL deklarowanego przez instytut/politechnikè na dzień dobry trzeba odjàć 2 lub 3. Ot czas blagierów. Za to plaga "doradców" i ekspertów, którzy niejeden projekt sensowny uwalili... Te przemilczenia, podważanie kompetencji, przeciąganie w swojà stronè a przede wszystkim brak jakiejkolwiek rzetelności. Jest masę problemòw, które sa do rozwiązania w kwartał dla małej fachowej firmy a za wielokrotnie wièksze pieniądze sà "realiziwane" przez uczelnie w oparciu o kolejne granty. Ale w tym udział NCBiRów i kliki ..
          • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 10:25
            piotrek786 napisał(a):

            > ... Za to plaga "
            > doradców" i ekspertów, którzy niejeden projekt sensowny uwalili... Te przemilcz
            > enia, podważanie kompetencji, przeciąganie w swojà stronè a przede wszystkim br
            > ak jakiejkolwiek rzetelności. Jest masę problemòw, które sa do rozwiązania w kw
            > artał dla małej fachowej firmy a za wielokrotnie wièksze pieniądze sà "realiziw
            > ane" przez uczelnie w oparciu o kolejne granty. Ale w tym udział NCBiRów i klik
            > i ..

            Doradców dobiera się do celu, jaki cell tacy doradcy, za odpowiednią opłatą odpowiedni doradca się znajdzie, to jest tak jak z politykami. Osobiście znam wielkich uczelnianych ekspertów, którzy aplikacji przez szybę nie widzieli, o cyklu tworzenia nowych technologii zielonego pojęcia nie mają. Jeden z takich ekspertów od znikającej kasy, bardzo się obruszył, zbeształ mnie że "ja jego nie będę uczył".
            • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 13:27
              behavior_science napisał:
              > Osobiście znam wie
              > lkich uczelnianych ekspertów, którzy aplikacji przez szybę nie widzieli, o cyk
              > lu tworzenia nowych technologii zielonego pojęcia nie mają.

              Ale przecież 3/4 naukowców na uczelniach nie widzi nic poza działką, która się sami zajmują. Większość z tych którzy mają potencjał do dołożenia jakiejś cegiełki do innowacji, przez wiele lat badań jest w stanie dodać co najwyżej +1 TRL do wdrożenia technologii. Tylko firmy prywatne myślną na tyle, żeby takich ludzi ustawić w łańcuszek, który przepchnie technologię z 1 do 9.
              Naprawdę jest wielu badaczy, którzy całą swoją karierę badają tylko jedno wybrane zjawisko i nawet nie mają większego pojęcia co poza nim istnieje.
              • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 13:55
                dystansownik napisał:

                > Ale przecież 3/4 naukowców na uczelniach nie widzi nic poza działką, która się
                > sami zajmują. Większość z tych którzy mają potencjał do dołożenia jakiejś cegie
                > łki do innowacji, przez wiele lat badań jest w stanie dodać co najwyżej +1 TRL
                > do wdrożenia technologii.

                To mamy szerszy problem jeśli uczony +1 TRL, podejmuje się czegoś do czego niema kompetencji, komisja NCBR to przyklepuje.
                Problem na etapie składania wniosku.
                • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 21:36
                  behavior_science napisał:
                  > To mamy szerszy problem jeśli uczony +1 TRL, podejmuje się czegoś do czego niem
                  > a kompetencji, komisja NCBR to przyklepuje.
                  > Problem na etapie składania wniosku.

                  Właśnie opisałeś 90% realizowanych w NCBiR. Kiedyś wprost usłyszałem (nie od NCBiRu ale w podobnym kontekście finansowania), że jakby trzeba było poważnie wymagać to nie mieliby komu pieniędzy dawać.

                  Ktoś jeszcze w ogóle wierzy w sens NCBiRu? Ja po zobaczeniu (wątpliwych) efektów paru realizowanych projektów, uważam, że głównym celem ich grantów jest ukryte finansowanie niektórych jednostek.
                  Znam projekty, w których połowę badań zrealizowano tylko na papierze, bo brakło czasu (w jednym kierownik zamiast robić projekt, biorąc w nim pieniądze, wolał się skupić na robieniu swojej habilitacji) i przeszły. Ba, jeden w swojej branży nawet dostał jakąś nagrodę za innowacyjność. Znam też inny, który powinien być w NCNie, ale jakoś przeszedł w NCBiRze. Naprawdę nikt poważnie tego nie rozlicza.
                  • piotrek786 Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 22:42
                    Dodatkowy cel ukryty to finansowanie firm państwowych lub synekur nomenklatury prawej lub lewej. Na co dowody mam
                  • piotrek786 Re: Poziom gotowości technologicznej 27.10.18, 22:42
                    Dodatkowy cel ukryty to finansowanie firm państwowych lub synekur nomenklatury prawej lub lewej. Na co dowody mam
                  • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 28.10.18, 08:29
                    dystansownik napisał:

                    > Właśnie opisałeś 90% realizowanych w NCBiR. Kiedyś wprost usłyszałem (nie od NC
                    > BiRu ale w podobnym kontekście finansowania), że jakby trzeba było poważnie wym
                    > agać to nie mieliby komu pieniędzy dawać.

                    Pieniądze dawać komu jest z tym niema problemu, problem z punktem widzenia, który zależy od punktu siedzenia.
                    Tzn. problem jest w tym co nazywane jest nauką i kto mówi co jest nauką w Polsce. Doświadczenie z katedry, nauką nazywane jest wyobrażenie Mariana, który miał ciężkie dzieciństwo, żyje w swoim świecie, nauk technicznych przez szybę nie widział.

                    • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 28.10.18, 09:19
                      behavior_science napisał:
                      > Pieniądze dawać komu jest z tym niema problemu

                      Problem z tym jest taki, że generalnie robienie prawdziwej nauki ludziom na polibudach po prostu się nie opłaca. Obecnie naukowiec z jakim takim doświadczeniem ma wybór:
                      - wziąć projekt i przytulić trochę pieniędzy miesięcznie, ale rzetelnie go realizować;
                      - wziąć projekt i przytulić z niego trochę pieniędzy miesięcznie, olać jego rzetelną realizację, a swój czas poświęcić na realizację fuch (w niektórych branżach ogarnięty "ekspert" przytuli nawet kilkadziesiąt tysięcy z takiej działalności).

                      Zwykle jest to niestety system naczyń połączonych. Chcesz robić fuchy za dobrą kasę? Musisz mieć sprzęt, oprogramowanie, czasem ludzi pod sobą do wykorzystania, a w dużej mierze tytuły naukowe. Chcąc mieć to wszystko, musisz mieć finansowanie (standardem jest klepanie fuch na sprzęcie kupionym z grantów za ciężkie kasę jakiej prywatnie nikt by nie wyłożył) i zdobywać "gwiazdki" do awansów naukowych (np. zrealizowane projekty).
                      • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 28.10.18, 10:03
                        dystansownik napisał:

                        Słuszna uwaga, nieetyczne zachowanie GTW niszczy wszystko. Najwyższa pora coś z tym zrobić.
                      • trzy.14 Re: Poziom gotowości technologicznej 29.10.18, 14:40
                        dystansownik napisał:

                        > Chcesz robić fuchy za dobrą
                        > kasę? Musisz mieć sprzęt, oprogramowanie, czasem ludzi pod sobą do wykorzystani
                        > a, a w dużej mierze tytuły naukowe.

                        Do naprawdę dużej kasy wystarczy tabliczka państwowego instytutu badawczego:

                        W wyjątkowym trybie bez ogłaszania negocjacji pod koniec sierpnia GITD powierzyło warte 442 mln zł zlecenie na przejęcie i eksploatację elektronicznego systemu viaToll Instytutowi Łączności – ośrodkowi badawczemu, który podlega Ministerstwu Cyfryzacji. Tylko ten ośrodek złożył ofertę w tym postępowaniu. Jednak dotąd Instytut Łączności nie zajmował się eksploatacją takich systemów jak viaToll. I nie wiadomo, jak sobie z tym poradzi.

                        wyborcza.pl/7,155287,24096703,bez-oplat-na-autostradzie-a4-nadchodza-sadne-dni-dla-systemu.html
                        • behavior_science Re: Poziom gotowości technologicznej 29.10.18, 18:49
                          trzy.14 napisał:

                          > dystansownik napisał:
                          > ...........................
                          > Tylko ten ośrodek złożył ofertę w tym postępowaniu. J
                          > ednak dotąd Instytut Łączności nie zajmował się eksploatacją takich systemów ja
                          > k viaToll. I nie wiadomo, jak sobie z tym poradzi.[/i]
                          >
                          > wyborcza.pl/7,155287,24096703,bez-oplat-na-autostradzie-a4-nadchodza-sadne-dni-dla-systemu.html

                          To że się nie zajmował to najmniejszy problem, ważne jest podejście czy będzie to podejście roszczeniowe "nauka to MY" system ma się do nas dostosować, czy będą chcieli się natrudzić i będą mieć tyle cierpliwości aby skrupulatnie pozbierać wiedzę i ludzi którzy coś z tym mieli wspólnego.
                        • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 31.10.18, 14:32
                          trzy.14 napisał:
                          > Do naprawdę dużej kasy wystarczy tabliczka państwowego instytutu badawczego:
                          >
                          > W wyjątkowym trybie bez ogłaszania negocjacji pod koniec sierpnia GITD powie
                          > rzyło warte 442 mln zł zlecenie na przejęcie i eksploatację elektroniczn
                          > ego systemu viaToll Instytutowi Łączności – ośrodkowi badawczemu, który podlega
                          > Ministerstwu Cyfryzacji. Tylko ten ośrodek złożył ofertę w tym postępowaniu. J
                          > ednak dotąd Instytut Łączności nie zajmował się eksploatacją takich systemów ja
                          > k viaToll. I nie wiadomo, jak sobie z tym poradzi.


                          I tak się to kończy:
                          Początkowo GITD miała scedować te obowiązki na produkującą banknoty i dokumenty Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, ale ostatecznie padło na Instytut Łączności, który także nie ma zdolności i zasobów do zarządzania takim systemem jak viaTOLL.
                          Z informacji gazety wynika, że w połowie października Instytut Łączności podpisał umowę na zarządzanie systemem z jego dotychczasowym operatorem, czyli austriackim Kapschem. Umowa miała zostać podpisana na 27 miesięcy.
                          ...
                          Przypomnijmy, że resort Andrzeja Adamczyka przekonywał, że odebranie systemu viaTOLL prywatnej firmie "nastawionej na zysk" i przekazanie go państwowej instytucji, która działa według zasady non-profit, oznacza spore oszczędności.


                          Pytanie od kiedy państwowe instytucje działają jako non-profit? :)
                          • piotrek786 Re: Poziom gotowości technologicznej 31.10.18, 22:52
                            Wieczna wiara Państwa w magię Instytutów. Jeżeli czyta to jakiś państwowy urzędnik - zapomnijcie moi drodzy w moc naukowo - wdrożeniową Ynstytutów w sytuacji, kiedy wynalazcy i złote rączki nie mogą zostać bo brak certyfikatu językowego, bo brak impaktfaktorów , bo dyrektor czy kierownik to idiota techniczny ale z zawodu dyrektor właśnie. Bo Nowację dla ludzi bez znajomości rysunku technicznego. Bo lepiej podzlecać wszystko razem z badaniami i opracowaniem wyników zamiast samemu robić. Kiedy pracowałem w Wielki m Instytucie to naprawdę wglądało to jak "szkłemdupyucieranie" - tzn. byli nadworni kustosze, którzy mieli wypas laboratoria, i życie usłane wycieczkami po świecie, oraz przyjmowaniem delegacji rządowych, instytutowych z ChRL i bratniej Mołdawii. Czas zajęty na oblizywanie tych politycznych sqrweli swoją instytutowością, swoimi możliwościami i w ogóle w ogóle. A w zanadrzu najgorsze z możliwych kombinacje braku wiedzy z pewnością siebie i władzą na swoim poziomie zasiadania… Już dawno kadra dyrektorska zauważyła, ze wystarczy kilku takich wystawić na widok publiczny, żeby "Wielki Instytut miał wybitne osiągnięcia w zakresie" .Do tego okresowo zapłacone daniny do różnych Byznec Senter Klabów i okresowe statuetki do rękojeści wideł koronnych czy złote diamenty futurologicznej zdolności za wynalezienie sprzączki do snopowiązałek ( niektóre wynalazki były tej miary bez przesady..) . Miana te „przyznane dla najlepszego instytutu” wpadały no i w tym złotym sosie podlewanym grantami kąpała się dyrekcjai kilku zaufanych totumfackich. I tak aż do chwili, kiedy takie cuś jak wyżej opisane no i balonik pęka.
                            • dystansownik Re: Poziom gotowości technologicznej 01.11.18, 08:21
                              piotrek786 napisał(a):
                              > Wieczna wiara Państwa w magię Instytutów.

                              Najbardziej ona śmieszy w sytuacji, gdy przez 20-30 lat tymi instytutami i narastającymi w nich patologiami nikt się nie przejmował, a jak nagle jest potrzeba, to się budzą "no, przecież chyba mamy pod sobą taki jakiś naukowy instytut który tym czymś się chyba zajmuje?".

                              > , kiedy wynalazcy i złote rączki nie mogą zostać bo brak certyfikatu językowego
                              > , bo brak impaktfaktorów ,

                              Gorzej, co bardziej ogarnięci z praktycznym zacięciem już dawno zarabiają kilkukrotnie więcej w firmach komercyjnych do których przeszli. Zostają głównie nieogarnięci i przeróżni doradcy zatrudnieni nie wiadomo po co.

                              > bo dyrektor czy kierownik to idiota techniczny ale z zawodu dyrektor właśnie.

                              To jeszcze pół biedy, bo jak przynajmniej umie zarządzać (a większość nie umie) to wnosi jakąś wartość dodaną. Gorzej jak się wspiął po drabince koleżeńskich układów i w instytucie zajmującym się dziedziną X, gość wywodzący się z zakładu specjalizującego w Y i badający przez większość swojej kariery zjawisko Z, przyszłość instytutu widzi właśnie w Z, a nawet nie do końca się orientuje co wchodzi w pełny skład X.

                              > Bo lepiej podzlecać wszystko razem z badaniami i opracowaniem wyników zami
                              > ast samemu robić.

                              Badania jeszcze się jeszcze robi, przynajmniej u nas. Problem w tym, że poza nimi niewiele dyrekcja chce robić. Dość łatwo jest kupić maszynę, postawić przy niej człowieka, który ma wykonać badanie sztywno według ustalonej procedury (np. zgodnie z jakąś normą ISO, a kto wie jak one powstają to wie na ile warto się nimi kierować) i podać wynik. Gorzej jak klient chciałby, żeby mu ten wynik jeszcze zinterpretować w jakimś konkretnym celu.

                              > Kiedy pracowałem w Wielki m Instytucie to naprawdę wglądało t
                              > o jak "szkłemdupyucieranie" - tzn. byli nadworni kustosze, którzy mieli wypas l
                              > aboratoria, i życie usłane wycieczkami po świecie, oraz przyjmowaniem delegacji
                              > rządowych, instytutowych z ChRL i bratniej Mołdawii. Czas zajęty na oblizywani
                              > e tych politycznych sqrweli swoją instytutowością, swoimi możliwościami i w ogó
                              > le w ogóle. A w zanadrzu najgorsze z możliwych kombinacje braku wiedzy z pewnoś
                              > cią siebie i władzą na swoim poziomie zasiadania… Już dawno kadra dyrektorska
                              > zauważyła, ze wystarczy kilku takich wystawić na widok publiczny, żeby "Wielki
                              > Instytut miał wybitne osiągnięcia w zakresie" .Do tego okresowo zapłacone danin
                              > y do różnych Byznec Senter Klabów i okresowe statuetki do rękojeści wideł koron
                              > nych czy złote diamenty futurologicznej zdolności za wynalezienie sprzączki do
                              > snopowiązałek ( niektóre wynalazki były tej miary bez przesady..).

                              O, to dokładnie jak u nas, ale nas odwiedzała m.in. delegacja z Wietnamu. :)

                              > Miana te „
                              > przyznane dla najlepszego instytutu” wpadały no i w tym złotym sosie podlewanym
                              > grantami kąpała się dyrekcjai kilku zaufanych totumfackich. I tak aż do chwil
                              > i, kiedy takie cuś jak wyżej opisane no i balonik pęka.

                              Niestety balonik pęka dopiero jak ktoś na górze poważnie mówi "sprawdzam" i się okazuje, że dalej blefować się nie da i instytut w ręce ma już tylko same kiepskie karty, o czym sam już wiedział od dawna.
                  • trzy.14 Re: Poziom gotowości technologicznej 28.10.18, 20:29
                    dystansownik napisał:

                    > Znam projekty, w których połowę badań zrealizowano tylko na papierze, bo brakło
                    > czasu (w jednym kierownik zamiast robić projekt, biorąc w nim pieniądze, wolał
                    > się skupić na robieniu swojej habilitacji) i przeszły. Ba, jeden w swojej bran
                    > ży nawet dostał jakąś nagrodę za innowacyjność.

                    Ten projekt ma szansę na nagrodę od prokuratury:
                    olsztyn.onet.pl/olsztyn-cba-sprawdza-dwa-przetargi-rozpisane-przez-uwm/8gk6kkl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka