dobrycy 18.06.24, 11:48 www.youtube.com/watch?v=cD7LlsepoII Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dobrycy Re: papiernie 18.06.24, 12:38 Jeszcze się nasuwa oczywista konkluzja - nigdzie nie powinno się publikować prac chemików (poza chemicznymi czaspismami) bo jak widać wykorzystują ludzką dobroć, miękkie serce i mają za nic świętości. Nawet Największego Polaka strolowali. Odpowiedz Link
dobrycy Re: papiernie 18.06.24, 13:06 w sumie przy tak niskim poziomie etycznym chemików, być może każdą publikacje, powinien zatwerdzać lokalny teolog, albo chociaż humanista. Humaniści, zawłaszcza tacy którzy przez wiele lat mieli mało punktów pokazali że nie są wrażliwi na korupcję przez punktozę, i mogliby wyprostować żadnych międzynarodowej sławy, pieniędzy i przywilejów chemików! Szkoda, że min Czarnek już nie jest ministrem. Konieczność, np zaświadczenia od proboszcza przy publikacji w Angewante utemperowała by chemików jajcarzy którzy szargają nasze największe świętości! Odpowiedz Link
sendivigius Re: papiernie 18.06.24, 22:01 dobrycy napisał: > w sumie przy tak niskim poziomie etycznym chemików, być może każdą publikacje, > powinien zatwerdzać > lokalny teolog, albo chociaż humanista. Humaniści, zawłaszcza tacy którzy przez > wiele lat mieli mało > punktów pokazali że nie są wrażliwi na korupcję przez punktozę, i mogliby wypro > stować żadnych międzynarodowej > sławy, pieniędzy i przywilejów chemików! Szkoda, że min Czarnek już nie jest mi > nistrem. Konieczność, np zaświadczenia od proboszcza przy publikacji w Angewant > e utemperowała by chemików jajcarzy którzy szargają nasze największe świętości! Z tym proboszczem to moze nie wyjsc. Czasopisma ACS opanowali w najlepszym razie protestanci a w najgorszym innowiercy lub ateisci, choc to nic co nas wszystkich czeka przy konfucjonizmie. Odpowiedz Link
dobrycy Re: papiernie 19.06.24, 06:10 sendivigius napisał: > Z tym proboszczem to moze nie wyjsc. Czasopisma ACS opanowali w najlepszym razi > e protestanci a w najgorszym innowiercy lub ateisci, choc to nic co nas wszystk > ich czeka przy konfucjonizmie. Ja kiedyś słyszałem, że pierwsze 10 cytowań w artykule, to musi być z pewnego kraju na bliskim wschodzie aby artykuł przeszedł w czasopismach APS. Wtedy się śmiałem, dziś nie za bardzo. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: papiernie 19.06.24, 11:44 Przesłuchałem całość. Dużo narzekania, mało konkretów. Pani z Oxbrydżu opowiada, że nie ma punktów, bo wszyscy wiedzą, że są dobre i nie aż tak dobre czasopisma. Jakby punktacja nie była jedynie kwantyfikacją tej "wiedzy". Zresztą kto to są ci wszyscy i o których czasopismach wiedzą. Ja jak słyszę pana dziennikarza, to z góry wiem, że powie "najlepsze czasopisma, Science, Nature i Lancet". Pozwolę sobie zauważyć, że są inne czasopisma, ba istnieją w PL uczeni, którzy nie mają ani jednej publikacji w ww. czasopismach. Bardzo mi się podoba prowadzący wywiad, który w rozmowie o punktozie (a nie dydaktyce) mówi, "czy jest nadzieja na zmianę oceny efektów kształcenia", Cudowne jest gdzieś koło 14.20 minuty (może coś mylę), pyta czy jest szansa, że punkty będą przyznawane nie za publikacje, ale za stan zaawansowania komercjalizacji pomysłu. Myślę, że to świetne kryterium dla astronomów, matematyków, taksonomów botanicznych i wspomnianych w wywiadzie specjalistów od średniowiecznej poezji portugalskiej. Odpowiedz Link
dobrycy Re: papiernie 19.06.24, 12:15 pan.toranaga napisał: > Przesłuchałem całość. Dużo narzekania, mało konkretów. Pani z Oxbrydżu opowiada > , że nie ma punktów, bo wszyscy wiedzą, że są dobre i nie aż tak dobre czasopis > ma. Jakby punktacja nie była jedynie kwantyfikacją tej "wiedzy". Zresztą kto to > są ci wszyscy i o których czasopismach wiedzą. Ja jak słyszę pana dziennikarza > , to z góry wiem, że powie "najlepsze czasopisma, Science, Nature i Lancet". Po > zwolę sobie zauważyć, że są inne czasopisma, ba istnieją w PL uczeni, którzy ni > e mają ani jednej publikacji w ww. czasopismach. No mi u gościa podoba się, że nie wierzy w zasadę dziedziczenia prestiżu. Chociaż z drugiej strony jak wspomina nabożnie o science i nature to chyba jednak wierzy, tylko nie w wypadku kwartalnika toruńskiego, a tych czasopism gdzie sam publikuje. Ja bym go zapytał ile przeżarł pieniędzy podatnika z grantów, i co z tego podatnik ma. Poza bezużtecznym papierem. On nie jest normalnie z wydziału AGH, tylko z ACMINu ma życ z komercjalizacji i z wynalazków, np chemików. Skądinąd wiem, że tak wcale nie jest i większośc (o ile pamietam z 80-90%) kasy na utrzymanie pochodzi po prostu z budżetu AGH. Przypomnę, że oni nie mają zajęć. No i przez to mają czas szkalować papieża, że zbierał zapałki, a nie dzielił na czworo z biedy jak to było wtedy powszechne. > Bardzo mi się podoba prowadzący wywiad, który w rozmowie o punktozie (a nie dyd > aktyce) mówi, "czy jest nadzieja na zmianę oceny efektów kształcenia", > Cudowne jest gdzieś koło 14.20 minuty (może coś mylę), pyta czy jest szansa, że > punkty będą przyznawane nie za publikacje, ale za stan zaawansowania komercjal > izacji pomysłu. Myślę, że to świetne kryterium dla astronomów, matematyków, tak > sonomów botanicznych i wspomnianych w wywiadzie specjalistów od średniowiecznej > poezji portugalskiej. Astronomowie mogą sprzedawać kalendarze z gwiazdami, matematycy z tabliczką mnożenia, sonomwie botaniczni z kwiatkami a specjaliści od poezji kalendarze z mądrosciami na każdy dzień. Np z cytatem wielkiego polskiego ekonoma i naukowca (który miał kilka papierów na krzyż gdy został wybitny) , że nauka nie różni się sprzedaży ogórków. Odpowiedz Link
sendivigius Re: papiernie 19.06.24, 17:03 pan.toranaga napisał: > Przesłuchałem całość. Dużo narzekania, mało konkretów. Pani z Oxbrydżu opowiada > , że nie ma punktów, bo wszyscy wiedzą, że są dobre i nie aż tak dobre czasopis > ma. Jakby punktacja nie była jedynie kwantyfikacją tej "wiedzy". Zresztą kto to > są ci wszyscy i o których czasopismach wiedzą. No wlasnie. Czy nie czas skwantyfikowac tez polonistyke; kazdy autor dostanie punkciki. Choc wszak "Słowacki wielkim poetą był", ale kto to sa ci wszyscy - ocenią to "experci". Za kazdy utwor dostanie tez punkciki , w zaleznosci ile ma on cytowan. I wtedy podstawe programową z polaka zdefiniuje sie latwo. Trzeba nazbierac 120 pkt. Harlekiny beda po 1, ale od biedy tez da sie uzbierac i matura w kieszeni. Panie Toranaga, ja (a jeszcze zyje wiec widac nie taki tam stary) pamietam czasy ze gdyby zaproponowano to co jest obecnie to by byla mieszanina smiechu i pukania sie w glowe. Ale dzis nowe pokolenie nie ma z tym zadnego problemu. I to tez mnie cieszy, ze juz nie dla mnie ten miodzik punktozy. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: papiernie 22.06.24, 15:08 Dobrze, że miał te papiery, Euklides nie miał ani jednego papiera, miał tylko papirusy. Odpowiedz Link
dobrycy Re: papiernie 23.06.24, 08:28 Gorzej mieli w babilonie, tabliczki sporo ważyły. Z drugiej strony jak ktoś miał dużo tabliczek to impact factor miał większy. Dużo tabliczek się do dzisiaj zachowało, o ile pamietam dziesiątki tysięcy, dzięki czemu zrekonstruowano języki akadyjski i sumeryjski. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: papiernie 19.06.24, 19:31 pan.toranaga napisał: > Cudowne jest gdzieś koło 14.20 minuty (może coś mylę), pyta czy jest szansa, że > punkty będą przyznawane nie za publikacje, ale za stan zaawansowania komercjal > izacji pomysłu. Myślę, że to świetne kryterium dla astronomów, matematyków, tak > sonomów botanicznych i wspomnianych w wywiadzie specjalistów od średniowiecznej > poezji portugalskiej. Ja bym tego nie lekceważył. Ta wypowiedź doskonale oddaje bowiem sposób myślenia Kowalskiego (a więc i każdego minstra finansów) o nauce. W rzeczywistości tego sprzężenia nie ma nawet tam, gdzie ono przynajmniej w naszych marzeniach mogłoby być, jak chemia, fizyka, biologia. A jeśli nawet jest, to albo fasadowo (patenty na gumki recepturki dla ewaluacji) albo baaaaardzo punktowo. Odpowiedz Link
dobrycy Re: papiernie 19.06.24, 20:26 No bo winę ponoszą same uczonki. Trzeba sobie przypomnieć jak robiona jest popularyzacja. Wiele razy słyszałem, jak koledzy opowiadali głupoty typu, że to dzięki nim i ich badaniom widownia ma np. komórki. Na co widownia odpowiada, że kupiła u chińczyka. No tak ale to są nasze badania, dzięki nam chińczyk zrobił. No jak się takie głupoty opowiada to potem są efekty. W ogóle nie powinno być popularyzacji nauki, popularyzacja to czyste zło. Jak się popularyzuje, to się pokazuje że wszystko jest proste i dla każdego, więc znika wieża z kości słoniowej. Każdy sobie myśli, że gdyby nie był cwany i nie bał się iść do normalnej pracy to też by na uczelni bąki zbijał. I bawił sie jakimiś zabawkami jak przedszkolak. Kiedyś to lepiej rozumiano. Istnieje wiele analogii uniwerstetów do kościoła jako instytucji. Jak msza była po łacinie i tłuszcza nic nie rozumiała to miała szacunek. Tak samo jest na uniwersytecie. Jak profesory robią z siebie cyrkowców na pokazach, to nie dziwne że są tak traktowani. Że rzuca się im pieniążka, i oczekuje że będą robić z siebie pajaców. To jest dłuższa historia. Zastanwiające, że nikt z wybitnych uczonych i humanistów nie łączy kropek. Odpowiedz Link
sendivigius Re: papiernie 19.06.24, 21:45 dobrycy napisał: . W ogóle nie powinno być popularyzacji nauki, popularyzacja > to czyste zło. Zgadzam sie, choc nie dlatego. Czy jest popularyzacja architektury? Albo popularyzacja obrobki skrawaniem? Troche jest ale ukierunkowana niszowo. Popularyzacja nauki to problem dla szkoly, ci co sie załapią bakcyla, to pojda ta droga a reszcie to po nic. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: papiernie 22.06.24, 15:11 Popularyzacja architektury jest jak najbardziej. Nawet na Instagramie jest iles profili temu poświęconych. Z tym, że przyznaję, raczej twórczości, niż dziedzinie techniki, która za tym stoi. Odpowiedz Link
sendivigius Re: papiernie 19.06.24, 21:50 pan.toranaga napisał: > Przesłuchałem całość. Dużo narzekania, mało konkretów. Ja tez. Najbardziej mi sie podobalo gdy minister uznal ze powolanie nowego departamentu rozwiaze jakis problem. Proponuje powołac jeszcze 10. Sa w POlsce trzy ministerstwa potwory: Edukacji, Szkolnictwa Wyzszego i Zdrowia. One generuja zasadniczo problemy i trzymaja tym caly kraj w stanie niekonczacej sie dyskusji nad problemami ktore by byly rozwiazane 100 lat temu gdyby tych ministerstw nie bylo. Odpowiedz Link
dobrycy Re: papiernie 23.06.24, 08:32 Często nazwy są takie aby opisać swoje zaprzeczeniem, albo sugerują różnice między warstwą deklaratywną a rzeczywistą. Np nazwa jednej z większej polsich partii, ale nie tylko. Wiec to nie przypadek, Sendi. Ministerstwo Edukacji zajmuje się ogłupianiem. Ministerstwo Sprawiedliwości - no wiadomo czym. Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna. Demokracja Ludowa. Przymiotniki niwelujące. To nie przypadek. Odpowiedz Link