dobrycy 25.02.26, 17:36 www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1751157726000064 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dobrycy Re: multiple knapscak problem 25.02.26, 17:37 teraz juz wiem czemu tak potrzebujemy komputerów kwantowych, pomogą zoptymalizować punkty dla uczelni Odpowiedz Link
dobrycy Re: multiple knapscak problem 25.02.26, 17:40 I jeszcze - Sendi - widzisz co tracisz nie pracując w nauce polskiej, nie musisz rozwiązywać problemów plecakowych! Odpowiedz Link
sendivigius Re: multiple knapscak problem 26.02.26, 21:36 dobrycy napisał: > I jeszcze - Sendi - widzisz co tracisz nie pracując w nauce polskiej, nie musis > z rozwiązywać problemów plecakowych! Ja p..... Przeczytałem trochę wstępu i już mam dość. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: multiple knapscak problem 26.02.26, 22:22 Ja bym też chętnie p...ił, ale jak bym zaczął p...ić, to mnie op...olą kierownik zakładu, dyrektor instytutu a na końcu dziekan. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: multiple knapscak problem 01.03.26, 15:15 Sendi Jeden z największych debilizmów zasad ewaluacji to oświadczenie pracownika, w którym zgadza się on na zaliczenie artykułu, w którym występuje jako autor z afiliacją danej jednostki, do włączenia jego udziału w tym artykule do ewaluacji tej jednostki. Bez tego oświadczenia, z punktu widzenia ewaluacji sytuacja ma się tak, jak by ta osoba nigdy nie pracowała w tej jednostce. W tej chwili uczelnie w Polsce przechowują setki tysięcy takich oświadczeń, dla każdego opublikowanego artykułu, monografii, rozdziału, pewnie też recenzji, komentarza, proceedingsu a może i rozszerzonego abstraktu. Oświadczenie jest najpierw w papierze, na Formularzu nr 3, z własnoręcznym podpisem, a potem wprowadzane do elektronicznego systemu POLON przez uprawnionego pracownika wydziału. To, że to pracownik decyduje o tym, czy zgadza się na zaliczenie do ewaluacji pracy wykonanej za publiczne pieniądze w publicznej jednostce po prostu nie mieści mi się w głowie. W praktyce oczywiście jest to czysta formalność, która jednocześnie dodaje setkom ludzi mnóstwo dodatkowej, jałowej pracy. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: multiple knapscak problem 26.02.26, 12:30 Zacząłem czytać, ale dużo jeszcze przede mną. Ładnie się składa z długim wątkiem o zwyczajach publikacyjnych (polskich) humanistów. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: multiple knapscak problem 26.02.26, 22:59 Żeby zrozumieć co to jest knapscak problem musiałem aż spojrzeć do wikipedii. Ba, nawet nie wiedziałem co to jest sam knapscak, ja na to mówię z niemiecka rucksack. No i polska wiki nazywa to ładnie dyskretnym problemem plecakowym. Na pewno to dobre określenie, uczelnie rozwiązywały ten problem z pewnością dyskretnie. Pytanie do mądrzejszych: czy brute force (zwana po polsku nie wiedzieć czemu metodą siłową, bo po polsku mamy wyrażenie "na chama"), otóż czy ta metoda "nieefektywna obliczeniowo" da się zastosować do zbioru w postaci dyscypliny na uczelni, czyli nie więcej niż 200* osób jak sądzę, czy to już jest za dużo? * pewno z wyjątkiem medycyny, tam jest znacznie więcej. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: multiple knapscak problem 27.02.26, 02:38 Metoda na chama dla 200 humanistów, czyli minimum 1500 fantów, z których trzeba wybrać 3N, czyli 600? To się nazywa chyba kombinacje 600-elementowe ze zbioru 1500 elementowego. To jest około 10000....0 (46 zer). Wiek wszechświata szacuje się na ok 10000...000 (17 zer). Komputer liczący 1 kombinację w 1 cyklu swojego zegara mógłby od początku Wszechświata sprawdzić góra 10^{27} kombinacji z tych 10^{46} . Ale to nie wszystko. Jeżeli artykuły mają po kilku autorów, to trzeba też sprawdzić cesje. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: multiple knapscak problem 01.03.26, 14:48 W praktyce oczywiście można to poszukiwanie wartości optymalnej uprościć. Np. jeżeli ktoś ma więcej niż 4 prace samodzielne, to na samym początku wyrzucamy wszystko z wyjątkiem 4 najlepiej punktowanych. Jeżeli więc istnieje jednostka, w której każdy ma wyłącznie publikacje samodzielne lub we współpracy z osobami z innych jednostek (być może z tej samej uczelni), to najpierw każdemu zostawiamy max 4 najlepiej punktowane, to,co zostaje, porządkujemy wg punktacji, i wybieramy 3N. Cały ambaras wynika z pomieszania dwóch rzeczy. W brytyjskim REF wydziały zgłaszają CAŁE ARTYKUŁY, bo tam jest system oceny eksperckiej. Ekspert nie może ocenić 0.7071 (połowa pierwiastka kwadratowego z dwóch) publikacji. U nas więc jakiś debil także zażądał, by dyscypliny zgłaszały całe artykuły. Ale skoro u nas ewaluacja jest na punkty, to wprowadzono sloty (idea sama z siebie dobra) i jednocześnie wprowadzono limit slotów, 4, ale też skomplikowano system, dopuszczając dzielenie slotów w w przypadku prac wieloautorskich, co doprowadziło do slotów o szerokości 0.5, 0.25, 0.3333, 0.7071, 0.3162 itp. Jednostka zgłasza więc całe publikacje, ale na ich zbiór nakładane są więzy oparte na liczbach wymiernych. To koszmarnie komplikuje problem, przy czym ta złożoność nie ma żadnego wpływu na ostateczny wynik. Wydaje mi się, że wystarczyło zrezygnować z zasady "cały artykuł" i dopuścić "ułamki slotów" i/lub "ułamki artykułów". Idea jest taka, żeby można było uporządkować fanty wg punktacji i potem do 3N brać je po kolei z góry, ale tak, by nikomu nie wyszło więcej niż 4 sloty, i żeby można było te sloty brać też ułamkowe, żeby można było poszczególnym osobom uzupełnić je równo do 4. Do tego zablokować możliwość cesji autorstwa (co to w ogóle za pomysł?). Jeśli w danym okresie byłeś pracownikiem jednostki i praca ma jej afiliację, to jesteś jej autorem, kropka. Kiedyś, przed wprowadzeniem slotów, właśnie tak było. Eksportowało się listę fantów do arkusza kalkulacyjnego, porządkowało pod względem punktacji i odrzucało pozycje poniżej 3N. Robota na 5 minut. Odpowiedz Link
dobrycy Re: multiple knapscak problem 01.03.26, 18:26 trzy.14 napisał: > Kiedyś, przed wprowadzeniem slotów, właśnie tak było. Eksportowało się listę fa > ntów do arkusza kalkulacyjnego, porządkowało pod względem punktacji i odrzucało > pozycje poniżej 3N. Robota na 5 minut. Tylko był problem, bo eksperci od dużych ilości wysokopunktowanego śmiecia z jednej subdziedziny, mogli wyrobić limit dla całego instytutu, chodzić i chwalić się, że właściwie to reszty mogłoby nie być bo oni wyrabiają cały limit 3N-2N0, czy jak to tam było. Więc praca naukowa, np. 80% instytutu nie była do niczego potrzebna. Ale oczywiście, te 80% chciało mieć swoją kase na badania i konferencje, mimo że wypracowywało je tylko te 20% powyżej progu, z subdziedzin gdzie łatwo publikowało sie za dużo punktów i dużo. Głównie, w fizyce, tam gdzie sie ma 1500 współautorów i każda praca jest za max punktów, czyli różne okolice CERNa, spora częśc fizyki jądrowej, ale też różne bio szajsy, gdzie kupuje sie lekarstwo ze sklepu, wrzuca w gotowy przyrząd, wciska guzik i wylatuje praca za prawie max punktów bo bio i med jest wysokopunktowane, bo ma duży IF, bo jest mocno cytowane, bo jest dużo badaczy na świecie na tym polu i kółko sprzęzenia zwrotnego się zamyka. Teraz jeszcze doszły openaccessy, gdzie wystarczy zapłacić i sie opublikuje cokolwiek. Sloty i dyscypliny były ułomną próbą zaradzeniu temu problemowi. Inaczej na polonistyce musiałby uczyć za jakiś czas chemik co bada lekarstwa, bo ma dużo publikacji za dużo punktów, i wykosiłby poloniste. Na fizyce prawie zaczeli znikać teoretycy, nie miał kto uczyć nawet kwantów czy innych podstaw, za to rozrastali się niefizycy, np chemicy od wciskania guzika i badania lekarstw, słowem jak u Kopernika gorszy pieniądz wypierał lepszy. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: multiple knapscak problem 02.03.26, 02:48 dobrycy napisał: Bardzo życiowa, trzeźwa analiza. > Tylko był problem, bo eksperci od dużych ilości wysokopunktowanego śmiecia z je > dnej subdziedziny, mogli wyrobić limit dla całego instytutu, chodzić i chwalić > się, że właściwie to reszty mogłoby nie być bo oni wyrabiają cały limit 3N-2N0, Tak było. Teraz mamy podobną sytuację w skali kraju, gdzie przedstawiciele 20% instytucji postulują zamknięcie / degradację do WSP pozostałych 80%. > Więc praca naukowa, np. 80% instytutu nie była do niczego > potrzebna. Co do tej pory ma katastrofalny wpływ na dydaktykę i ogóle rozjeżdżanie się misji badawczej i dydaktycznej uniwersytetu. > Na fizyce prawie zaczeli znikać teoretycy, Masz na myśli fizykę matematyczną? Owszem. Jeśli jednak teoretyk podepnie się pod CERN, to wiadomo., że z głodu nie umrze. > nie miał kto uczyć nawet kwantów czy Jest inny problem. Zaczyna brakować uczących po polsku. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: multiple knapscak problem 02.03.26, 02:56 > Na fizyce prawie zaczeli znikać teoretycy, Najbardziej destrukcyjną konsekwencją aplikowania "neoliberalizmu" na uczelniach jest atrofia, praktycznie zanik kompetencji do kształcenia nauczycieli przedmiotów szkolnych (czyli powyżej kształcenia zintegrowanego w najmłodszych klasach podstawówki). Dramat jest podwójny i narastający. Nie dość, że nie ma chętnych na takie studia, które w związku z tym, bywa, są prowadzone dla 1-2-3 osób na roku, a więc kosztują fortunę. to jeszcze nie ma żadnej drogi rozwoju dla kadry akademickiej zaangażowanej w dydaktykę na specjalności nauczycielskiej. Przecież oni nie będą publikować w Science/nature. Nie zrobią profesury, a już habilitację można porównać tylko do akrobatyki cyrkowej. Jednocześnie coraz częściej nie mają żadnego realnego kontaktu ze szkołami, co w PRL-u było normą (że nauczyciel nauczycieli sam miał praktykę pracy jako nauczyciel). Odpowiedz Link
sendivigius Re: multiple knapscak problem 02.03.26, 08:00 trzy.14 napisał: Nie zrobią profesury, a już habil > itację można porównać tylko do akrobatyki cyrkowej. Jednocześnie coraz częściej > nie mają żadnego realnego kontaktu ze szkołami, co w PRL-u było normą (że nauc > zyciel nauczycieli sam miał praktykę pracy jako nauczyciel). W Stanach jest powszechne że np. wydziały (Instytuty) matematyki maja sekcje "math education". Chemia też ma ale częściej w polaczeniu z wydziałami które w PL by się nazywały pedagogika (ale są jakby szersze). Absolwenci wychodzą jako Masters of costam. Znacie YT Veritasium? Znacie. Ten człowiek ma właśnie PhD z "physics education". Można? Można. I znowu ci okropni Anglosasi, co robią wszystko źle a ostatecznie okazuje się ze maja racje. Odpowiedz Link
trzy.14 Re: multiple knapscak problem 02.03.26, 11:02 Przecież u nas za komuny nie szło skończyć mat-fiz-chemu bez przygotowania pedagogicznego! W pewnym więc sensie cała edukacja nastawiona była na produkcję nauczycieli :-) I resztkami tamtego pokolenia łata się jeszcze dziury w szkolnych kadrach. Potem przyszło zachłyśnięcie Zachodem i ten wymóg zlikwidowano. Potem przyszła nagonka na nauczycieli. I mimo, że nauczyciel zarabia powyżej średniej (chyba połowa wbija w 2. próg podatkowy), zwłaszcza jeśli udziela też prywatnych lekcji, chętnych na studia mat-fiz-chem w specjalności nauczycielskiej nie widać. Być może dlatego, że skopiowaliśmy tylko część rozwiązań z USA i to może nawet nie dlatego, że innych nikt kopiować nie chciał, tylko że - nie mógł. Przecież to USA jest wzorcem prestiżu także wydawnictwach około-edukacyjnych. I to USA ma masę krytyczną zdolną do zapewnienia takim czasopismom odpowiedniego IF. Stąd też mamy w USA wydawany przez nikogo innego jak American Physical Society - Physical Review Physics Education Research z IF = 2.6. Mamy też European Physical Education Review z IF = 2.6. Oba mają 100 punktów ministerialnych, nie wnoszą więc niczego do polskiej ewaluacji. Kadra zatrudniona w zakładach dydaktyki matematyki/fizyki/chemii/informatyki nie dokłada się więc do wyniku ewaluacyjnego swojej jednostki; często kształci po 1-2-3 studentów rocznie, co jest niezwykle kosztowne. Najlepiej więc byłoby zlikwidować te zakłady, przestać kształcić nauczycieli. Tego wymaga obecna logika systemu. Tak sobie teraz pomyślałem, że gdyby polskie państwo miało jakąkolwiek politykę naukową, to czasopismom poświęconym pedagogice szczegółowej powinno automatycznie podnieść tę cholerną punktacje o 1, a nawet na czas jednej ewaluacji - 2 poziomy. Wracając do tematu - Polska nie jest w stanie skopiować wszystkiego z USA, bo jednym z czynników definiujących USA jest ich rozmiar. A innym - system polityczny i struktura społeczna oraz znaczenie na świecie. Nie możemy skopiować patentu na czasopismo lokalne wydawane przez lokalne towarzystwo matematyczne / fizyczne / chemiczne / informatyczne, które jednocześnie byłoby czasopismem kontynentalnym i jeszcze do tego - światowym. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: multiple knapscak problem 03.03.26, 10:41 >Tak sobie teraz pomyślałem, że gdyby polskie państwo miało jakąkolwiek politykę naukową, to czasopismom poświęconym pedagogice szczegółowej powinno automatycznie podnieść tę cholerną punktacje o 1, a nawet na czas jednej ewaluacji - 2 poziomy O nie, błagam... Co by miało za to sens, to podniesienie kosztochłonności studiów nauczycielskich ponad poziom studiów teoretycznych (nienauczycielskich). Chociaż to też pewno doprowadziłoby do jakiś patologii. Odpowiedz Link
sendivigius Re: multiple knapscak problem 02.03.26, 08:09 trzy.14 napisał: > > Na fizyce prawie zaczeli znikać teoretycy, > > Najbardziej destrukcyjną konsekwencją aplikowania "neoliberalizmu" na uczelniac > h jest atrofia, Częściowo racja bo atrofia dotyczy wszystkiego. Jeśli habilitacja i belwedery są pewnie irytujące dla wielu, to nie są krytyczne dla systemu. Krytyczny jest problem centralizacji, który poprzez system właśnie nie tylko centralnie sterowanych wspomnianych stopni, ale ogólnej centralizacji rozliczeni "urobku" i "osiągnięć" każe U of Pcim udawać Stanford. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: multiple knapscak problem 03.03.26, 10:49 Pod filmem, który zalinkował Trzy.14 jest taki to ciekawy komentarz: "As a European, what strikes me the most when I hear Americans speaking about education is that they always present it as an individual choice, as a way for people to improve their living. In Europe, education is usually seen as a public necessity to have a workforce that is up to the task. Basically, Europe thinks of education as part of their most important policies, while in the US, it is reduced to an individual choice. To chyba tłumaczy wiele. Jeśli w Europie "education as part of their most important policies", i jest finansowana ze środków publicznych, to kontrola i regulacja jest rzeczą oczywistą. Kontrola i regulacja wymuszają uniformizację. Można zostawić pewną, ale tylko ograniczoną swobodę uczelniom, można zaproponować (małe) kilka modeli uczelni, tak powiedzmy PWSZ w Bielsku Podlaskim nie musiał być identyczny z UWUJUAMem, ale to wszystko. System, w którym dowolna instytucja może dawać dowolny dyplom, tam gdzie wykształcenie jest elementem polityk państwa, jest niemożliwy. Odpowiedz Link
pan.toranaga Re: multiple knapscak problem 01.03.26, 22:55 Domyślam się, że u humanistów, gdzie większość artykułów ma jednego autora to jest dużo prostsze. Od razu powiem, że w społecznych publikacji jednoautorskich jest mało. Długo by mówić o systemach parametryzacji, nawet uważam to za interesujący problem sam w sobie, ale Koledzy przekonali mnie, że całą punktozę najlepiej rozbić o kant stołu. W sumie jako narzędzie diagnostyczne zawodzi, jako rodzaj kija i marchewki* może działa skuteczniej, tyle że wcale nie daje akurat tych efektów, o których marzy ministerstwo. Zresztą mam wrażenie, że wśród humanistów lista czasopism jest traktowana raczej jako imperatyw (oto lista gdzie masz publikować), niż narzędzie pomiarowe. Wtedy zresztą pomysły "dowartościowania" >>Kwartalnika Tego<< czy >>Przeglądu Innego<< nie są aż tak bardzo pozbawione sensu. Powiem o sobie parafrazując myśl Żelaznego Kanclerza Kto za młodu nie był gowinistą, ten na starość będzie cynikiem, ale kto na starość gowinistą pozostał, ten jest po prostu głupi. ;-) *Skoro przy skrzydlatych myślach polityków jestem: Jaruzelski o polityce Regana wobec Polski powiedział "kij okazał się za krótki, a marchewka nieświeża". Trochę się pomylił, ale faktycznie kij punktozy jest za krótki, a jej marchewka nieświeża. Odpowiedz Link