Dodaj do ulubionych

O IMIONACH

17.09.04, 23:19
Witojcie!

Jo jesdym nieukim(amatorem) z północny Małopolski.
Najbardzi mnie obchodzu ksiunski o imiunach.
Nie ino o dzisiejsych ale tys o dawniejsych.
Chciołbym sie dowiedzić jakie te imiuna zawdy bywały i jak sie je wymowiało.
Rozchodzi mnie sie na równo o słowiańskie jak i chseściańskie.
(Tys i o zagranicne).
Nigdzie w ksingarni nie widziołym takich ksiunzek a bardzo by mi sie psydały.
Moze któryś z Wos jaku napisoł, to niech podo tytuła.
A jak nie napisoł niechaj podo tego kto sie na tym zno.

Pozdrowium Wos mocno i z góry dzinkuje.

ps

Mieskom podobno na Mazowsu ale dla mnie stolicu zawdy bedzie Kraków a nie
Warsawa do który nos psyłuncyły.
Cuje sie Małopolokim ,nie Mazurym.
Obserwuj wątek
          • zygan Re: O IMIONACH 19.09.04, 09:25
            Pony!

            Jo pise gworu północnomałopolsku.
            Zimio Radumsko włuncuno je do Mazowsa.
            No ale my nie jesteźwa Mazuramy.

            Cy jo sie znum na swy gwaze?
            Tak pise jak słyse(abo jak słysołym bo tera ludzie mówium juu coroz minkcy niz
            zawdy,bardzi po worsowsku).


            u nos tys su pewne osobliwości:

            *chucoz-chociaż
            *wkiedy-kiedy
            *a iyni-a widzisz
            *a widzi-a widzisz
            *wygrojemy-wygramy
            *ino-tylko
            *sedłek,byłek,zrobiłek-szedłem,byłem,zrobiłem
            *zawdy-kiedyś,zawsze
            *chudźze-chodźże
            *bez to-przez to
            *przez-bez
            *bez-przez(u nos noprowde sie mówi:'sed chłop bez most przez copki')

            Jednu z cech jest tys niewymawianie 'ą','ę' i bez to jo mum ciungłe kłopoty z
            piasnim.

            Jo jezdym nieukim(omotorym).
            Prose wos ino o jakieś wskazówki bo barzo mnie obchodzi zagadninie zwiułzane z
            imiunamiy.
            A i jesce by mi sie psydoł słownik dotycuncy nazw miejscowości(zwłasco w
            północny Małoplsce-cało dawno Zimio Sandumirsko).
            Jo mum fijoła na punkcie chłopski genealogii.
            Nazwiska psecie najcynści(jo sundze ze prawie zawse!) wywodzu sie od imiun abo
            od nazw wsi.

            POZDROWIUM WOS PONY PROFESORY



            • ciupazka Re: O IMIONACH 19.09.04, 17:33
              Kie gwara - to gwarze, a cy gwaze? Tyn Twoj nick zygan kojorzy mi sie
              z... cygon, hehe... Jo sie na Twojyj mowie nie wyznaje, nie bede
              zabiyrać głosu, som tu jest ode mnie mondrzyjsi, moze cI co doradzom. Jo
              mom taki piykny "słownik imion " dlo bob i dlo chłopow we wątku :
              Tolerancja" na F, Z. to se pocytoj, moze Ci sie co nado, hehe...
              Telo.Pozdr.
              • ciupazka Re: O IMIONACH 19.09.04, 18:28
                a cobyś mioł ik blizyj, to mos, cego to ludziska nie wymyślom, hale
                przynojmniyj sie pośmioć mozno, nei jesce trza nom to tolerować, ba jako.


                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=170&w=6956047&a=8151335
                  • ciupazka Re: O IMIONACH 20.09.04, 08:45
                    Nydyć uwidzimy, co bee pisoł dalyj, hehe..Niek sie biere na Konfrencje do
                    Krakowa( na F Z, som jest dane) tam sie moze cego dowie. A moze jedzie?
                    Przyznaj sie zygan!
                    • lahhijala to imiono i mo łona jon i ono 25.01.05, 11:31
                      jest taka strona
                      complingone.georgetown.edu/~langid/
                      tam komputer sprawdza wedle liter z jakiego jezyka są slowa.
                      Wziolem pare waszych gadek i oto co mi wyszlo.

                      Jest to o tyle ciekawe że mam stare dziwne texty CR ktore mi też comp pokazuje
                      że to kawalek manx albo olibawe czy też maurysow z nowej zelandi.

                      Tak jak by od u nas wymyslono nie wszyskie jezyki swiata. A one sie jak słowo
                      roseszly im dalej tym bardziej znieksztalcone. Chyba ze gdzieś dotarli ludzie z
                      piesnia (wczesnym stadium rozwoju jezyka ) gdzie nikogo nie było i tam go
                      zachowali nie wiele zmylonym. Albo ze potem moze sie to jakoś rozeszło. Ale ze
                      zygan gada po madziarsku a polski jest zaraz kolo maori wiedzieliscie?



                      zygan 31.10.2004 06:47 pierwsze 3 linie.
                      Manx
                      with a score of 0.017183.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      Hungarian (score 0.014837)
                      BasqueGuipuz (score 0.008564)
                      Polish (score 0.008227)


                      zygan 23.10.2004 12:06
                      Hiligaynon
                      with a score of 0.024429.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      Cebuano (score 0.021721)
                      Polish (score 0.016624)
                      SerboCroatian (score 0.011523)


                      zygan 22.10.2004 12:41
                      Hungarian
                      with a score of 0.015200.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      Czech (score 0.007098)
                      Polish (score 0.007007)
                      Maori (score 0.006646)




                      Wydron wydron 22.10.2004 12:36 + odpowiedz

                      laband 03.11.2004 20:09
                      Czech
                      with a score of 0.045991.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      Polish (score 0.042291)
                      SerboCroatian (score 0.014362)
                      German (score 0.012196




                      Polish
                      with a score of 0.023346.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      Welsh (score 0.013295)
                      Czech (score 0.013225)
                      Hungarian (score 0.012403)


                      zygan 17.10.2004 19:54
                      Polish
                      with a score of 0.023576.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      Hungarian (score 0.016721)
                      Czech (score 0.015844)
                      SerboCroatian (score 0.012775)


                      ciupazka 31.10.2004 23:26
                      Polish
                      with a score of 0.037500.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      German (score 0.022943)
                      Tosk (score 0.012086)
                      Czech (score 0.011510)




                      zygan 19.10.2004 17:51
                      The sample you submitted scored most highly against:
                      Polish
                      with a score of 0.060038.*
                      The next three highest scoring language references are:

                      SerboCroatian (score 0.018526)
                      Ojibwe (score 0.013764)
                      Czech (score 0.012943)

                      ----

            • quba Re: O IMIONACH 22.10.04, 18:15
              > Jo pise gworu północnomałopolsku.
              > Zimio Radumsko włuncuno je do Mazowsa.
              > No ale my nie jesteźwa Mazuramy.
              no pewnie ze nie bo mieszkancy mazowsza to mazowszanie a mieszkancy mazur to
              mazurzy



              Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
              pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
          • dialektolog Re: O IMIONACH 20.09.04, 11:01
            ciupazka napisała:

            > Wyznajys sie co na tyj mowie dialektologu, he?

            Nedy to moj sumsiod, a pewnie i spółdiecezjanin.
            Gwara u nos słabo, to sie moze chłopu pomylić "rz" i "z", a jesce kie
            zamiast "WarSawa" godajom "WarSIawa".
            Pewnie, ze Radomskie to... pół na pół.

            Słowniki imion:
            wydawnictwowam.pl/shop/?app=s&k=&q=Sowa+Franciszek
            Słownik imion współcześnie w Polsce używanych, wyd. K. Rymut, Kraków 1995, 439
            s. 12,00 zł - dane statystyczne z bazy PESEL : www.ijp-
            pan.krakow.pl/sklep/index.html

            Witojcie i piście, wiela Wom sie podobo.
            • piotrpanek Re: O IMIONACH 20.09.04, 15:00
              dialektolog napisał:

              > ciupazka napisała:
              >
              > > Wyznajys sie co na tyj mowie dialektologu, he?
              >
              > Nedy to moj sumsiod, a pewnie i spółdiecezjanin.
              > Gwara u nos słabo, to sie moze chłopu pomylić "rz" i "z",

              To cza go nauczydź łodróżniać. Jo tam wiem, kiej cza by było zamazurzyć, ale
              jusz cołkiem to u mnie zanikło, jacy naprowde starzy ludzie mazurzo, to i nie
              udaje, że to by dlo mnie było naturalne... Jag jednag dlo Zygana mazurzenie je
              naturalne, to niech to robi porządnie. Gwara tyż mo swoje prawa! (Pisze to jo,
              który już nie wi, kiej je "o", a kiej "a" smile )
              A Radomszczyzna, to rzeczywiście sąsiady moje, ale dalekie. Niby kiejsik i moje
              i jego tereny były w Sandomirskim, ale teros to już nikt tego nie pamięto. A i
              ta ih gwara s tego, com słyszoł Radomianów tako już zmazowszawiono...
              • laband Re: O IMIONACH 20.09.04, 15:10
                w tym wontku widac jake bezsynsowne som podziauy administracyjne - te by
                musiauy chyba richtowac sie nojwiyncyj geszichtom (historiom) i takimi tysz
                granicami - abo?
    • zygan Re: O IMIONACH 20.09.04, 22:40

      Witojcie!

      Bordzo pinknie Wum dzinkuje za wykozonie źródełsmile

      Jo zym ino inzykoznowca omotor a nie jakiś profesor.
      Źle godom?
      Tak jak słyse dookoła.

      Radumskie to Mołopolska.
      My wcole nie godomy po worsowsku.

      Mój ojciec pochodzi z Powiśla Kuzienickiego.
      Tamoj mówi się bordzi po mozowiecku.
      Jo znum tamtejsu gwore!
      Jeździłym cynsto do bobki i słuchołym jak uny godojum.
      U nich godo się tak:
      *jatem,szetem-jadłem,szedłem
      *tandy-tędy
      *mukieś-mogłeś
      (tyle se no rozie psypumniołym ale je tego wincy.
      stryjek niedługo psyjedzie to go podsłuchum ).
      Kiedy ojciec psyjechoł ucyć dziecioki w skole pod Radum to psez 2 lata nimóg
      zrozumić chłopów.
      Wspomino jak było mu bordzo cinzko dogodać sie ze storymi ludźmi.
      (50 km ruznicy!)

      Jo znum troche gwory pułowski od dziodka.
      Un zowse godoł:
      *robiliźwa,chodźiliźwa,chodźwa,róbwa-robiliśmy,chodziliśmy,chodźmy,róbmy(nigdy
      nie słysołym zeby mówił inacy!).

      Co do gwory podradumski to tyros jest uno jus znacnie skazuno nie tyle Mozowsym
      co mowu literacku.
      W dzieciństwie powsechnie tutoj słysołym(lata sezdziesiunte):
      'jo byłek w Radumiu'
      'zrobiłek psu bude' itd.
      W uzyciu było słowo'ino'.
      Tyros zadko sie to słysy.
      Mazuzynie dalii je w uzyciu.
      Chłopi mówiu tak pół na pół.
      Jak popiju to wtedy prawie wsystkie słowa su mazurskie!
      W Radumiu tys godaju gworum ale mintko i nie mazuzu.
      Lec su takie rejuny gdzie gwora je dość silno.
      Pod Skarysewym bordzo zociungojum po mołopolsku(mocni anizeli w kieleckim!).
      (Jak nie wiezyta to jedźta na jormork!)
      W zosodzie wsyndzie doli od miosta tak jest.

      Co do wymowionio 'o'-tak uno tutoj je:
      *miasto-miosto
      *gadać-godoć

      Wystympuje tys 'u',np.:
      *Tomek-Tumek

      Poza tym jesce:
      *tam-tamoj
      *do lasu-do lassu

      Ocywiscie ludzie sie wstydzu gwory i jak zobocu obcego to bedu startały sie
      mówić 'normolnie'.
      Tak samo w uzyndzie cy w skole.
      Wówcos pomyślita,ze radumioki juz psestały uzywać ojcysty mowy.
      To błund,ludzie sie kryju ze swojym wieśniactwym!!!



      Pozdrowium Wos i jesce roz pinknie dzinkuje
    • zygan Re: O IMIONACH 20.09.04, 22:43
      Witojcie!

      Bordzo pinknie Wum dzinkuje za wykozonie źródełsmile

      Jo zym ino inzykoznowca omotor a nie jakiś profesor.
      Źle godom?
      Tak jak słyse dookoła.

      Radumskie to Mołopolska.
      My wcole nie godomy po worsowsku.

      Mój ojciec pochodzi z Powiśla Kuzienickiego.
      Tamoj mówi się bordzi po mozowiecku.
      Jo znum tamtejsu gwore!
      Jeździłym cynsto do bobki i słuchołym jak uny godojum.
      U nich godo się tak:
      *jatem,szetem-jadłem,szedłem
      *tandy-tędy
      *mukieś-mogłeś
      (tyle se no rozie psypumniołym ale je tego wincy.
      stryjek niedługo psyjedzie to go podsłuchum ).
      Kiedy ojciec psyjechoł ucyć dziecioki w skole pod Radum to psez 2 lata nimóg
      zrozumić chłopów.
      Wspomino jak było mu bordzo cinzko dogodać sie ze storymi ludźmi.
      (50 km ruznicy!)

      Jo znum troche gwory pułowski od dziodka.
      Un zowse godoł:
      *robiliźwa,chodźiliźwa,chodźwa,róbwa-robiliśmy,chodziliśmy,chodźmy,róbmy(nigdy
      nie słysołym zeby mówił inacy!).

      Co do gwory podradumski to tyros jest uno jus znacnie skazuno nie tyle Mozowsym
      co mowu literacku.
      W dzieciństwie powsechnie tutoj słysołym(lata sezdziesiunte):
      'jo byłek w Radumiu'
      'zrobiłek psu bude' itd.
      W uzyciu było słowo'ino'.
      Tyros zadko sie to słysy.
      Mazuzynie dalii je w uzyciu.
      Chłopi mówiu tak pół na pół.
      Jak popiju to wtedy prawie wsystkie słowa su mazurskie!
      W Radumiu tys godaju gworum ale mintko i nie mazuzu.
      Lec su takie rejuny gdzie gwora je dość silno.
      Pod Skarysewym bordzo zociungojum po mołopolsku(mocni anizeli w kieleckim!).
      (Jak nie wiezyta to jedźta na jormork!)
      W zosodzie wsyndzie doli od miosta tak jest.

      Co do wymowionio 'o'-tak uno tutoj je:
      *miasto-miosto
      *gadać-godoć

      Wystympuje tys 'u',np.:
      *Tomek-Tumek

      Poza tym jesce:
      *tam-tamoj
      *do lasu-do lassu

      Ocywiscie ludzie sie wstydzu gwory i jak zobocu obcego to bedu startały sie
      mówić 'normolnie'.
      Tak samo w uzyndzie cy w skole.
      Wówcos pomyślita,ze radumioki juz psestały uzywać ojcysty mowy.
      To błund,ludzie sie kryju ze swojym wieśniactwym!!!



      Pozdrowium Wos i jesce roz pinknie dzinkuje


      ps

      'Zygan'-od Zygmunta( podobnie nazwisko 'Zugaj')
      • bolesta Re: O IMIONACH 22.09.04, 23:13
        Aaa.

        Na kuniec chciołym(kciołym-ghciołbym-bede tak pisoł w nawiosie bo ludzie ruznie
        wymowioju)
        dodoć ze noso gworo nie jest jednokowo wsyndzie.
        Po miostach jest uno słabo .
        Blizsko miosta ludzie ju(juzs) mazuzu ale godoju mintko.
        Doli od Radumio gwora stoje sie coroz ostsejzso.
        W nojbordzi zopodłych okolicach psypomino godonie krokowskie!
        Za co?
        Za to ze tamoj ludzie maju najmnijsy kuntakt(kundakt)z miostym.
        Nie ijeździły do miosta na nauki ani do roboty .
        Nojmocni tsymaju(tzymaju) sie gwory pijoki i inne nieudocniki(nieudodzzniki)
        które nimioły winksy(wingsy) stycności(stydznoźci) z 'wyzsu kulturu(kulturum)'.
        Uny godojum mniy wincy tok:

        'Po'oon sie'eee py'tooszz o droooo'geee?'
        'pzy'jechoooł Miruś z wojjj'zska ,wy'sliź'myyy no dwór i zrobiliź'my se
        zdjyń'ncie z koby'łuuum -chyyy.'
        'Jaaaaa'neeek chodź'zeee nooo tuuu'tej(tutaj).'

        Tok godoju nojgorse zocufońce.
        Co do mozuzynia to wiezsta(coś pośredniego miyndzy 'z'a 's') je uno bordzo
        silne i w potocny mowie wiejski dominuje zdecydowanie a cosym (cozym)
        to je ino jedyny spozsób rozmowy.

        *za co?-dlaczego?(jeszcze częste)
        *za to-dlatego (...)
        *cafnij sie-cofnij sie
        *zmorzem,zmozem(wym.'zmożem')-zmarzłem
        *stezka-ścieżka
        *na skos-na ukos


        Rodumzsko gworo je nopewno mołopolzsko ale ts'za słuhhhoć nieugków(pośrednio
        mindzy 'g'i 'k') a nije ludźziiy wygkszkstołcunyyyhch.



        Co do godonia powiśżlońszgkiego to tamoj tak jezst:

        *bułem-byłem
        *tandy-tędy
        *jatem,szetem-jadłem,szedłem
        *jabrzendzie-topole
        *nie mukieś-nie mogłeś
        *musi-chyba
        *głupiście-jesteś głupi


        Może ktoś wie gdzie jeszcze na topolę mówią 'jabrzędź'('jabrzędzia')?
        Nigdzie poza Powiślem nie zetknąłem się z tym słowem...
    • zygan Re: O IMIONACH 24.09.04, 12:53
      Pzsecytołym w cołoźci 'Pomiyntniki'Słumki.
      (No,niezłe sum!)
      Ale tam słownictwo pinkne!!!
      (Prowdziwy inzyk polski!)
      Chłop mioł noprowde mundru głowe.
      Moło który terojsy intyligynt moze sie z niem zrównoć.

      Nojwincy mnie zadziwiło opizsywonie codzinnych zojiyńć wiejzskich.
      Słumka pizse o niech(nich) łodnym inzsykim zupełnie ruznem od tego jokim sie
      posługujum w podryncnikach do nouk ścizsłych.
      Moze gdyby te motymotyki,fizyki i geogrofy zoucyły wykłodoć ludzkum mowum to
      dziecioki by sie chyntni ucyły?
      A tak muzssu nieroz pińć rozy cytoć zodonie lub twierdzynie i doli nie wiedzu o
      co chodzi!!!

      Outor mioł noprowde duzum wiedze o zyciu społecnoźści wioskowy.
      Po winkzsy cynzści nie kłumoł.
      Doło sie u niego odcuć silny duch wiory w nouke i postymp a mimo to potrofiuł
      tyzs wykozoć i dobre struny wcezśniejsych cozsów!

      Nie do kuńca sie moge zgodzić z niektórymi zstwierdzyniomi.
      Rozchodzi się o frogmynty dotycunce nozwisk.
      Słumka wspomino ze downi ponno lub wdowo z dzieckim było odtruncono psezs
      wspólnote wioskowu.
      Zotym nie było łotwo bynkortowi sie uchowoć .
      We wzsi buył jedyn chłop co umioł cytoć ale ludzie podpisywoły sie pzsydumkomi.
      No chyba ksyzykomi skoro nie umioły gromotoć?
      Doli pise o tem jok jeździły po krewnych i znojumych a nie znoły swych nozwisk?
      Jo sobie myżsle ze w społecności wioskowy nie tzsa buyło sie posługiwoć w
      drobnych sprowach mionomi.
      Mogło sie tyzs zdozyć ze co bordzi upośledzune no umyżsle wieśnioki nie zdowoły
      se sprowy z pewnych zecy(a tyros pseciezs tys co 4 cłowiek jezst głupi-mo niski
      iloroz intyligyncjiy- i gdyby nie ruzsne opieki,dozory,sundy i tokie tom to un
      zyłby jak źzwiezse).
      Wtyncos dochodziło tys i otympinie pijackie orozs zwykło cimnoto.
      Myźśle jednok ze ciomojduff i niezgułuffw nimozno poruwnywoć do gozspodozy.
      Chuć pomintnikozs ogólnie wykunoł dobru robote to jednok zdoje sie kchcioł
      pokozoć jak to tyrozs ludzium lepi i jakie une mundrzejzse od downych ludziej.
      Cuć te pozytywistycnum nute u Słumki.

      *jejich-ich(cynzsto jezsce uzywone)


      Pozdrowium
    • bolesta Re: O IMIONACH 27.09.04, 22:32

      Jezsce chce pzsytocyć troche innych pzsykłodów.
      (Jo ino pise jak niektóre ludzie u nos godojum.
      A to ludowe godonie jezst rózne).

      Zdozo sie ze niektóre ludzie mówiu:

      1.chtóry-który
      2.chto-kto

      Istnieje tyzs u nos pominsonie mindzy 'ć','c' a 'dź','dz'(jok u Kosubów):

      1.miedź-mieć
      2.ić-idź
      3.bobdzia-babcia
      4.dźmok-ćmok
      5.pidź-pić
      6.sieć-siedź
      7.choć-chodź

      Wystympuje niekiedy bordzo silne udźwincninie('p'w zosodzie wymowio sie
      jok 'b'):

      'wźsiuńdź(ć) do bodziungu'-wsiądź do pociągu
      'wcoroj bzyjechoły do nozs goźśdźcie'

      Mówi sie tok i tok:

      1.p(b)zsyjechoł-przyjechał
      2.p(b)zsyichoł-przyjechał
      3.mówieły,robieły-mówiły,robiły
      4.mówiły,robiły-mówiły,robiły


      I jezsce rózne tokjie inne gotki(godki):

      1.mioyym-miałem(w mowie potocny 'ł' niekiedy wypodo)
      2.widzioyym-widziałem
      3.na co -po co,do czego
      4.na to-po to ,dlatego
      5.nicht-nikt
      6.bez to-dlatego ,przez to
      7.za to-dlatego że,przez to,z tego powodu
      8.take-taką
      9.jake-jaką
      10.abo-albo
      11.pozym-pałem
      12.wiózym-wiozłem
      13.móld sie-módl sie


      Na Powiżślu słyzsołym za to tokjie godonie:

      1.psiesek,psiesecek-piesek,pieseczek(ale na 'piosek'mówiu jok i u nozs)
      2.prośniocki-prosięta
      3.posem,niusem,wiósem-pasłem,niosłem,wiozłem
      4.biułem,robiółem-biłem,robiłem(u nos tyzs sie to słysy)
      5.najsampszót-(najsamprzód)najpierw,na początek


      To tyle...
        • zygan Re: O IMIONACH 28.09.04, 20:29
          Eeee.Un to jokiś pieruńzski podzsywoc.

          Jo nie do kuńzco rozumim zswoju gwore(zsnocy nie wim za co sie godo tok a nie
          inocy).
          Mum pore kzsiunzek ale w niech to ino sum tokjie łogulne pzsykłody.
          A mie te zecy mozcno obchodzum.

          W rodumzskim 'ż' pzsewoznie pzsechodzi w 'ź':

          1.zioba,ziaba-żaba(mieliźśmy w skole toku jednu dzieuzske co mioło wyłupiozste
          łocy i bez to wzsystkjie dziecioki zo niuu wołoły 'ziaba')
          2.zielazo(zelazo takos)-żelazo
          3.ziyto(zyto)-żyto
          4.zielazsko(zelazsko)-żelazko.


          Nie wim cy w jennych strunoch Polzski wymowiojum 'i' miost 'j' lub (ł)odwrotnie:

          1.ijjim-jem(jo nie potrofie godoć inokcy)
          2.ijjade-jadę
          3.ijjezsdtem-jestem
          4.ijjedź(ć)ta-jedźcie
          5.ijjasno-jasno
          6.ijjaki-jaki
          7.ijjadymy-jedziemy
          8.jenne-inne
          9.jem-im
          10.z jemi-z nimi
          11.jejiich-ich
          12.jejim-im


          Pzsypumnioły mi sie jezsce :

          1.wpzsudzi(wprzódzi)-najpierw,wpierw albo dawniej
          2.noijsumpirw(najsampirw)-'najsampierw'-najpierw,najwcześniej(nie wim cy to nie
          z Powiżśla u mnie sie w głowie kołoto?)
          3.kole-koło('kole drogi','kole lozsu')
          4.we-w('we stodole','we zskole','we leźsie')

          To tyle noroźsie Ciupozsko...
    • zygan Re: O IMIONACH 30.09.04, 13:42


      Ruzne zbozoby wymowiońjo złowo 'przyjedź':

      1.psyjeć
      2.psyjedź
      3.pzyjeć
      4.pzyjedź
      5.psyjjeć
      6.pzyjjedź
      7.psyić
      8.pzyidź
      9.psyijć
      10.psyijdź
      11.pzyijć
      12.pzyijdź
      13.bsyjeć
      14.bsyjedź
      15.bzyjeć
      16.bzyjedź
      17.bsyjjeć
      18.bsyjjedź
      19.bzyjjeć
      20.bzyjjedź
      21.bsyić
      22.bsyidź
      23.bzyić
      24.bzyidź
      25.bsyijć
      26.bsyijdź
      27.bzyijć
      28.bzyijdź.

      U noz nimo tog zeby beło jogoś jedno reguło gdury wzyzcy pzezdzegojum.
      Wyglundo to tog jogby gozdy godoł no zwój strój.

      Godgo nozo jeźli juz chtoź modzno zodziungo bzybomino bordzi źbiw lub
      zowodzynie oniźeli zwygłum mowe.
      Jeźli chtoź złucho polzgiego to do ijjygo uzu wpodojum togie dźwingi:'cza-trza-
      ty-ja-mnia-psia-trza-pra'-złyzy jogby 'zdzegonie pzo'.
      O jog chtoź złyzy nozu godge to do ijjgo uzu wpodojum togie dźwingi:
      'dźźjeee-dooooo-teeeghhho-mioooyyyym-zooo-droooguuum'.
      Ludźzie godojum pzez noz bordz'zo źpiwńje na bodunińztwo lumyntu abo zmyntny
      biuzyngi.

      To nozo rodumzko gworo je dog drudno ze nowed tyn co zie du wychowoł nimoze ze
      ze ńjum dodź rody.
      • piotrpanek Re: O IMIONACH 01.10.04, 10:37
        > To nozo rodumzko gworo je dog drudno ze nowed tyn co zie du wychowoł nimoze
        ze
        > ze ńjum dodź rody.

        Kiej czytom, co piszesz, to aż ni moge uwierzydź, że to prowda.
        Wyglądo, jagby ktoś sie upar, żeby zebrać pore najbardzij charakterystycznych
        ceh z różnyh gwar i je zastosować, tyle że zupełnie odrywajądz je od
        panujących f tych gwarach reguł.
        Pirsze, co sie rzuco w oczy, to seplenienie zamiost mazurzenia. W żodnyj znanyj
        mi gwarze nie mówi sie "zyka", "psyjść" itd. - jag je odpowiednik
        ogólnopolskiego [ż] "zwykłego" (np. spalatalizowanego /g/), to sie mazurzy w
        [z], ale jag je odpowiednik ogólnopolskiego [ż] "rz" (spalatalizowanego /r/),
        to ostaje [ż], a nie zamienio sie w [z] (no i analogicznie z [sz] i [s] w
        kontekstah ubezdźwięczniających). Dlotego taki górol, moja babka (spod
        Rzeszowa) albo mazur powi zawsze "żyka", "pszyjść", a nigdy (chyba że mo wade
        wymowy) "zyka", "psyjść"...
        Drugie, to całkowita zamiana [a] w [o]. W żodnyj znanyj mi gwarze ni ma tag,
        żeby każdy odpowiednik ogólnopolskiego [a] wymowiało sie [o]. Mogo istniedź
        różne warianty brzmienia głosek, ale pozostaje rozróżnienie między
        poszczególnymi głoskami (np. północnorzeszowskie /o/ je bardzij otwarte niż /o/
        ogólnopolskie, to znaczy jest pośrednie między ogólnopolskim [o] a
        ogólnopolskim [a], ale i tag je znaczne w porównaniu z [a]). Sporesztom, już tu
        były wątki, gdzie wyśmiwaliźwa twórców reklam, którzy kożo harnasiowi
        godać "godojo", bo tag by żoden górol nie powiedzioł, jacy "godajo" (a
        może "godajom" - som nie wiem).
        Troche mi sie tyż nie chce wierzydź w całkowite zatarcie różnidz między
        spółgłoskami dźwięcznymi i bezdźwięcznymi. Ni moge tego wykluczyć, troche tag
        majo na przykład Niemcy albo Finowie i Estończycy, ale żeby tak ktoś mówiuł w
        polskih gwarach, to nie słyszołem.
        • bolesta Re: O IMIONACH 01.10.04, 18:18
          piotrpanek napisał:

          > > To nozo rodumzko gworo je dog drudno ze nowed tyn co zie du wychowoł nimo
          > ze
          > ze
          > > ze ńjum dodź rody.
          >
          > Kiej czytom, co piszesz, to aż ni moge uwierzydź, że to prowda.
          > Wyglądo, jagby ktoś sie upar, żeby zebrać pore najbardzij charakterystycznych
          > ceh z różnyh gwar i je zastosować, tyle że zupełnie odrywajądz je od
          > panujących f tych gwarach reguł.
          > Pirsze, co sie rzuco w oczy, to seplenienie zamiost mazurzenia. W żodnyj
          znanyj
          >
          > mi gwarze nie mówi sie "zyka", "psyjść" itd. - jag je odpowiednik
          > ogólnopolskiego [ż] "zwykłego" (np. spalatalizowanego /g/), to sie mazurzy w
          > [z], ale jag je odpowiednik ogólnopolskiego [ż] "rz" (spalatalizowanego /r/),
          > to ostaje [ż], a nie zamienio sie w [z] (no i analogicznie z [sz] i [s] w
          > kontekstah ubezdźwięczniających). Dlotego taki górol, moja babka (spod
          > Rzeszowa) albo mazur powi zawsze "żyka", "pszyjść", a nigdy (chyba że mo wade
          > wymowy) "zyka", "psyjść"...
          > Drugie, to całkowita zamiana [a] w [o]. W żodnyj znanyj mi gwarze ni ma tag,
          > żeby każdy odpowiednik ogólnopolskiego [a] wymowiało sie [o]. Mogo istniedź
          > różne warianty brzmienia głosek, ale pozostaje rozróżnienie między
          > poszczególnymi głoskami (np. północnorzeszowskie /o/ je bardzij otwarte
          niż /o/
          >
          > ogólnopolskie, to znaczy jest pośrednie między ogólnopolskim [o] a
          > ogólnopolskim [a], ale i tag je znaczne w porównaniu z [a]). Sporesztom, już
          tu
          >
          > były wątki, gdzie wyśmiwaliźwa twórców reklam, którzy kożo harnasiowi
          > godać "godojo", bo tag by żoden górol nie powiedzioł, jacy "godajo" (a
          > może "godajom" - som nie wiem).
          > Troche mi sie tyż nie chce wierzydź w całkowite zatarcie różnidz między
          > spółgłoskami dźwięcznymi i bezdźwięcznymi. Ni moge tego wykluczyć, troche tag
          > majo na przykład Niemcy albo Finowie i Estończycy, ale żeby tak ktoś mówiuł w
          > polskih gwarach, to nie słyszołem.


          Piotrponek,jo ino zdorum zie zregonzdruowodź jog niechtóre u noz godojum.
          NJe wim ale wydowo mi zie ze niechtóre
          godojum 'pzyijchoł'zomiozd 'przyijchoł'(tog tyz mówium).
          Moze to godonie 'o' i 'pzi' jezd studzne tzn. ludźzie tog mówium jeźli mozuzum
          bo jem zie wydowo ze sgoro juz mówium po wziowymu to wzyzdgo tzebo tog
          wymowjodź?
          Nimum pojjyńdzia?
          Do wymowo zgrojńje udźwindzniuno u niechtórych jezd noprowde zilno tego mozez
          bydź pewin.
          (Moze jo tyz tego ńje umje oddodź bo jog pizołym cynzto zie godo mindzy'z'
          i 's' a windz noprowde niemozno tego zwydzojnie odedwozydź.
          Sum po wzioch ludźzie chtóre ztroznie 'dzwunium' a sum togie dzo z legga
          zodziungojum.
          Jo zdorum zie bizodź w zpozub zgrojny jog ino niechtóre mówium.
          A z temi 'a' to noprowde nie wim.
          No pewno jezd u noz dziwodzno gworo.
          Nojwindzy 'dzwunium 'niechtóre ludźzie w Przytyku,Wieniawie,Wolanowie aze pode
          gronidze Mozowza.
          To godońje wyglundo noprowde żmizńje i niezomowidzie.
          Mozno togje godgi uzłyzeć ino u niechtórych i jo myźle zo mogły dowńji i jenne
          tog gododź abo te dzo dog mówium sum jogimiź dziwogomi ,sepleniogomi cy jog?
          Moze w dy goddze chodźzi o to by jognojbordzi 'gododź po swojjymu' i bez to uno
          tog dziwodznie bzmi?
          Moze jezd uno jogumź studznum zpotyngowonum chyńdzium 'godońjo po wziowymu?
          Nimoge wygludzydź ze mnie tyz zie wzyzdko mizo i zecywiżdzie'złyze' wzyńdzje
          ino 'udźwincninie' i 'mozuzynie'.
          Mozuzynie jezd no pewno zilne i bez to jo moge myżledź ze tam chdzie powinno
          bydź 's' jego noprowde nimo.
          Moze jo poprozdu gdze wzyzdko 'co nowe' wyeliminowodź i bez to mojo mowo je
          zgrojnie 'ztudzno'.
          Storum zie odtwozydź prowdziwum gwore a nie togum miezonge i za to moge
          pzechylodź zie w niewłoździwum zdrune?
          W togim rozie skund u mńje togje tyndyndzje?
          Buńdź cierbliwy ,jo cozym podzłuchum to i owo i mij lidożć node mnum bo pzecie
          jezdym ino omotorym i w dododku bodum tyryn w gdurym gworo jezd ogrunicuno do
          nojgorzych ofermów a uni mogum gododź jagoż błyndnie abo giedy sie opijum to
          nimogum wymowiodź 'rz' a jo myżle ze to ich godonie jezd prowidłowe?).
        • zygan Re: O IMIONACH 01.10.04, 20:21

          Moze jo zecywiździe godum jokumż miesonum gworum.
          Pzeciez cłowieg wzpółdzyźnie nimoze gododź 'nodurolnie' bo oglundo telewizje i
          złucho rodia.
          W dziedziństwie bordzo lubiłym np.oglundodź Jonozika i moze niechtóre słowa
          sobie 'pzyzwoiłym.
          Tokie zecy sum cymż normolnym,pzewozńje ludźe ulegujum pewnym modum inzykowym
          lonzowonym w medioch.
          Dlo pzykłodu tyroz wiele ludziej godo 'mniasto' zamiast miasto i 'w tym
          temacie'.
          Jo sdraźnie lubiołym(i lubje)filmy o góroloch i bez to nieżwiadumie moze
          pzejołym cyńżć złownidztwa .
          W niechtórych gziunzgoch(np. w "Trylogii') pełno je wyrozów ruzgich a jo zowdy
          lubiołym klosygów.
          Lubiołym togze gsiunzgi hizdorydzne :Gołubiewa,Kraszewskiego,Bunscha a zum wiz
          jogie tamuj jezd słownidztwo.
          Nie wyglucum ze wzguteg tego moje rdzynne godonie zmiesoło sie nieżwiodumie ze
          mowomi gsiunzgowymi?
          Pzedziez kozdy prowie po rodznym cy dłuzzym pobydzie zogronicum mówi trochy po
          obdzymu a cozym do guńdzo zydzia mu to zozdoje.
          Moje pzodgi wywodziły sie z :
          1.Gołębia pod Puławami
          2.Chinowa pod Kozienicami(2 km od historycznej granicy Mazowsza)
          3.Chustek koło Szydłowca
          4.Skrzyńska koło Przysuchy
          5.Soszyna koło Wolanowa
          Tyz zie mogło zdozydź ze jo słuchojundz jech(a zwłozdzo powiźlońzkij i
          pułowzkij mowy) uległym po troze wpływum logolnym i tog sie to we mnie
          poplundoło.

          Piotropnku,myżle ze mimo wzyztgo po wingsy cynźci godum poprownie a jeźli nie
          no to co no to porodze?
          Wiż polzgo to nie jezd juz izolowono wyzpa a i loda nougi tyz robium zwoje.
          A i chłoby tyz oglundojum telewizje i tyz nojpewni ulegojum jej wpływum.



          A jednak chyba u nas istnieje jakieś pomieszanie głosek 'ć' i 'dź'.
          Sam słyszałem jak moja kuzynka krzyczała dzisiaj na swego synka:'nie ić tam!'.
          Tog somo pewne sum słowa:'jejjich' , 'jejjim'.'wygrajemy'.
          Tog mówiły dziedziogi ze zgoły we Zakrzewie pod Rodumim.


          To tyle.
          • piotrpanek Re: O IMIONACH 04.10.04, 11:13
            zygan napisał:

            >
            > Moze jo zecywiździe godum jokumż miesonum gworum.
            > Pzeciez cłowieg wzpółdzyźnie nimoze gododź 'nodurolnie' bo oglundo telewizje
            i
            > złucho rodia.

            Ale to je to, co sie zrobiło mi. Dlotego już na ten przykłod nie mazurze, bo
            chodź wiem kiej by tag zrobili starsi ludzie ode mnie, to dlo mnie już by było
            śtucne (choć to zależy, jag widadź na tym ostatnim przed nawiasem słowie smile ).
            Nie zawsze tyż wiem, kiej ogólnopolskie "a" przechodzi w "o". Ale to prowadzi
            do tego, że moge mówidź "a", tam, dzie Trzebosiany (moi rodocy) mówio "o", ale
            raczyj rzodko sie zdarzy, żebym mówiuł "o" tam, dzie Trzebosiany mówio "a".
            Takie całkowite zastąpienie "a" przez "o" chyba naprowde je czymś w
            rodzaju "stylizacji"...

            > W dziedziństwie bordzo lubiłym np.oglundodź Jonozika i moze niechtóre słowa
            > sobie 'pzyzwoiłym.

            Oj, tysz to mom smile

            > A jednak chyba u nas istnieje jakieś pomieszanie głosek 'ć' i 'dź'.
            > Sam słyszałem jak moja kuzynka krzyczała dzisiaj na swego synka:'nie ić tam!'.

            Ale to akurod jag najbardzij f porządku. Zwródź uwage, jag jo pisze. Wcale nie
            zastępuję wszystkich "ć" przez "dź", ani na odwrót. W wielu językah występuje
            udźwięcznianie lub ubezdźwięcznianie spółgłosek w różnych kontekstach. W
            polskim na ten przykład na końcu każdego słowa wystepuje ubezdźwięcznianie.
            Tyle, że w dialekcie (i to nie tylko dotyczy gwar wiejskich) małopolskim i
            wielkopolskim (a pomorski [ale nie odrębny język kaszubski] i warmiński so
            pochodnymi tego ostatniego), jeśli następne słowo zaczyno sie od głoski
            dźwięcznyj, to ta ostatnio spółgłoska sie udźwięcznio. W ten sposób wychodzi
            tak: /idź tam/ - "dź" sie ubezdźwięcznio, a skoro następno głoska jest
            bezdźwięczno ("t"), to jusz tag zostaje - "ić tam". Ale /idź do domu/ - "dź"
            sie niby ubezdźwięcznio, ale następno głoska jest dźwięczno ("d"), więc to z
            powrotem sie robi dźwięczne i w końcu wychodzi, jagby sie nie ubezdźwięczniło -
            "idź do domu".
            W dialekcie mazowieckim i kresowych, co sporesztom przyjęto w odmianie
            ogólnopolskij je bardzij skomplikowanie, bo udźwięczniajo tylko
            tzw. "obstruenty" dźwięczne - (z,d,w,g,ż,ź), a tzw. sonoranty, nawed jeśli so
            dźwięczne (m,n,ń,j,ł,l,r,a,o,e,i,y,u) nie udźwięczniajo. Dlotego Warszawiok
            powi na stryja "brat ojca", a Krakowion powi "brad ojca".
            Udźwięczniania i ubezdźwięczniania wystepujo nie tylko na końcu wyrazów, ale i
            f środku i na początku. Dlotego nawet kiej pisze
            sie "wcale", "niechby", "krwotok", "prośba", "słodki" - i tak mówi się (i to
            tak samo mo Warszawiok, jag i Krakowion) "fcale", "niehby", "krfotok" (akurot
            ponoć Poznanioki i Toruniany mogo mówić "krwotok"), "proźba", "słotki".
            Małopolany majo jednag ogólnie większo tendencje do udźwięczniania
            (np. "jezdem"), a Mazowszoki do ubezdźwięczniania.
            Dlotego kiej jo pisze, to zaznoczom tylko to na końcu wyrazów, a pisze
            np. "swój", chodź wymowiom "sfuj".

            Aha, jo tyż amatorem jezdem.
            • zygan Re: O IMIONACH 05.10.04, 11:31

              Dzinguje Piotrponku zo wyjoźniniosmile))

              Widze zo znoz zie na tech sprowoch jog jogi prowezor.

              Włoźnie jeźli chodzi o to undźwindznionie to u noz je uno zgrojne u niechtórych
              ludziów.
              Jo nimum zo bordzo pojyndzio zodzo zie tu udźwidznio a dzie indziy nije.
              Storum zie ino przedzdawidź w ogólnożdzi nozu półnodznorodumzgum gwore.
              Udźwindznianie u noz bywo zgrojne.
              Wydowo miy zie ze po dzynźci niechtóre wymowionie pzypomino wymowe
              wielgobolsgum niz mołopolzkum.
              Pzewoznie u noz wymowio zie tworde 'w' a nie 'f'.
              Ludźzisga chtóre tog mówium zum uwozone zo mioztowych abo jogiż gupich(jeźli
              chłob bedzie godoł:'pyem cisiaj f mieście' to wzyzdgie bedu go midź zo
              bedoła!!!).
              Wingzoźdź ludźzi wymowio: 'w' jago 'w' a ńje 'f' chuć i togu godge mozno cozym
              uzłyzyć(ale to moze sum pzyjjyzdne z poblizgiego Mozowza?).
              Podum gilgo pzygłodów jogie tu wyzdympujum:

              1.śfynia(nojdzynżdzi tog mówium w półnodzno-wzchodni dzynzdzi gminy Pzydyg bzy
              gronidzy ze Rodzonowym i Błotnidzum).
              2.świnia(świńja)
              3.źwynia(źwyńja)
              4.dźwinia(dźwynia)
              5.ziaba(miozd 'ż' lup 'z' wymowio zie 'zi' i 'ź')
              6.źwiezrze(tog mówi mój 95 ledni dziodek pochodzundzy z gminy Wolonów)
              7.pomóższcz(tog godo mojo sumziodgo i miezgojundzo we Goszczewicoch znojumo
              motki)
              8.wiździołeż.
              9.bydź w leźsie
              10.'we' stodole,'we' młynie,'we zgole' itd

              U noz dzyńźdź ludźziów mówi sgrojnie dźwindznie.
              Cheba ze tego powodu udźwindznione zozdajum 'ż' i 'z' i wymowione jago 'ź'.

              U noz miozd 'k' wymowjo źje 'g'('guro'='kura') a
              miozd 'p' 'b'('bodziung'='pociung').

              Jo wpirwy(nojbirw)miołym głoboty ze zrozumińjiym ty mowy.
              Ludźzi chtóre tog godoły uwozołym zo niedorozwinintych bo zundźziłym ze uny nie
              bodrowium normolnie mówidź(bo dzynździ je to prowdo).


              Pomindum jog zie wzyzdkie żmioliźmy ze tego jog wujeg noźlodowoł rozdziungły
              ztyl mówińjo Ślusorcykowy:

              'Bzyjechoł Miruź z wojzka.
              Wyźliźmy no dwór.
              Miruź wyprowodziuł kobyłe ze zdojni.
              I zrobiliźmy se zdjyńcie z kobyłum chy!'

              Jennym rozym dozło do mńje dziewucha i zbydoło zie tog :'duzo bon uzbiroł
              grzybóf?Nimo dzizioj zowiele dzo?'
              Pomyślałem 'następna nienormalna co ma kłopoty z wymową."
              Jezdze giedy indzi uzłyzołym jog kobito gzydzoło na krowy:
              'Cornooo dźżje idziez!Pójdzie w lewwe zdrune!Biołooo a ty gdzie
              liziezss.Budźtu,ano,heyy!'

              Jo ludźzi tog mówiundzych uwozołym zo niedorzwinintych aze do cozu gdy 13 lot
              tymu nozod we leźje pleckim zopytołym chłoba ło droge.
              Tyn mi 'dźwindznie i pzeciungle' powiedzioł.
              Tzy rozy my muzioł tłumodzyć bo nimogym go zrozumić!
              Ale wtyncos pojułym ze te 'górolzgie godońje' je pozoztołożdzium
              downy,wymierojundzy tutejzy gwory.

              POZDROWIUM


              PS
              Moje północnoradomskie gadanie nie jest na pewno czyste.
              Mniej więcej ogólnie przedstawiam gwarę tamtejszą.
              Nie mam pojęcia czemu ludzie mówią tak albo siak.
              Wydaje się,że to jest zadanie dla specjalistów.
              • piotrpanek Re: O IMIONACH 05.10.04, 15:55
                > Ludźzisga chtóre tog mówium zum uwozone zo mioztowych abo jogiż gupich(jeźli
                > chłob bedzie godoł:'pyem cisiaj f mieście' to wzyzdgie bedu go midź zo
                > bedoła!!!).

                A ty znowuj "wszysko albo nic". Normalny Warszawiok tyż by nie powiedzioł "pyem
                cisiaj f mieście" - jacy - "byłem /chodź w godce warszawskij to i może
                bydź "byem"/ dzisiaj f mieście", normalny Krakowion - "byłem dzisiaj w
                mieście", a jo do Trzebosianóf - "byłem dzisioj w mieście". Jagbym
                usłyszoł "pyem cisiaj f mieście" - bez żodnyj spółgłoski dźwięcznyj (wbref
                temu, co uczo w podstawówce, "m", a nawet "j" tyż może być bezdźwięczne w
                niktórych kontekstach - to tyż bym pomyśloł że to ktoś nienormalny smile
                Najdziwniejsze f tym, co piszeż je to, że u wos już w ogóle prawie ni ma
                spółgłosek bezdźwięcznych i "a". Naprowde tamoj ludzie nie odróżniajo w
                mowie "papa" od "baba"? "tata" od "dodo" (to taki wymarły ptok)?
                • zygan Re: O IMIONACH 06.10.04, 23:03

                  Po prowdźje ńjymum pojyndzio cy downij luździe odruzńjoły no tym obzozrze
                  spółgłozgi dźwindzne ode bezdźwindznych.
                  Tyrojze odruznionie moze bydź ino 'spolzdzonum mowum'.
                  U nozych 'zodziungodzcy' su mozliwe worjonty zgrojne chdzie 't' pzechodzi w 'd'.
                  W dogim bzybodgu nopewno ńje beźdźzie zie wymowioło 'f'.
                  Notomiozd jeźli miost 'dwój' bedzie 'twój' to i pojowiy zie 'f' bo inodzy zie
                  nie do powiedzidźć.
                  Myźle ze jezdt(abo buło giedyżś) u nozs moźliwe powiedzyńje
                  zomjozd 'tata' 'dado' w gozdym roźje 'tado' to złyzołym.
                  Do uzsów tyzs mjy doledzioło 'madtka'.
                  Jo ńje wim cy zowze 'o' zozdympuje(abo giedyżs zozdympowoło) 'a'.
                  No pewno(100%) mozno gododź :
                  1.bioło-biała
                  2.zieluno-zielona
                  3.soro-szara
                  4.corno-czarna.
                  W gozdym roźje złychodź i tyrozs to dożdź cynzdto.

                  Same rozumida,łobedznie do zum juz rezdgi downy mowy i jeźli nowed dzizioj dog
                  modzno zie 'dźwindzy' to co było 100 lod tymu abo wincyj?
                  To tyndyndzjo do udźwindznionia jezdt widodzno we zbozobje wymowjońja
                  wulgornego słowa 'spierdalaj'.

                  's'pyyy'jerrr'-dalaj
                  'z'bjjje'rrr'-dalaj'.
                  Tudoj łobuzy nie wymowjojum 'spierdalaj' ino nojbirw wydźwindzojum bodzundeg
                  dog ze wyroz jogby zgłodoł zie ze poru dzynździ.

                  Pozo tym wymowjo zie (abo dowńji):we abo w'y(ńje tom jogieżś 'f' ale
                  nogłozowe 'w'yyy').


                  POZDROWJUM


                  PS
                  Pzebrozum zo brzydtgie słowo(ale buło uno bordzo przydodtne do pokozońjo
                  przygłodu).
        • zygan Re: O IMIONACH 02.10.04, 14:52

          Całą noc się zastanawiałem dlaczego tak dużo ludzi pod Radomiem mówi 'na
          sposób ruski' i chyba odpowiedź znalazłem!
          Otóż 'po rusku' zaciągały głównie dzieciaki z wiosek podradomskich(Radom na
          przysłowiowy rzut kamieniem).
          Myślę,że ich przodkowie za czasów Królestwa po większej części pracowali w
          fabrykach lub w sektorze usługowym(byli to głównie chłoporobotnicy).
          Wtenczas żyło w Radomiu sporo ludności rosyjskojęzycznej
          (urzędnicy,wojskowi,policjańci ,żydzi rosyjscy tzw.'Litwacy').
          Chłopi podmiejscy prawdopodobnie byli dobrze osłuchani w rosyjskim mowie.
          Pracując jako stróże,woźni albo nawet i fryzjerzy czy stolarze stykali się na
          bieżącą z 'Rosjanami'.
          Poza tym uczyli się też w szkołach gdzie wykładano po rosyjsku,czytali
          rosyjskie czasopisma,służyli w wojsku itp.
          I zdaje się że jednak po części zruszczyli się.
          Słowa odrosyjskie wciąż są przez niektórych używane.
          Ja się temu nie dziwię.
          Tak jak Pomorzanie,Wielkopolanie i Ślązacy przejęli wiele elementów mowy
          niemieckiej tak też i Królewiacy zapożyczyli sporo z mowy zaborcy.
          Najdziwniejsze,że te obcoplemienne nawyki językowe zostały przekazane
          następnym pokoleniom.

          Oto przykłady:

          1.'kogut wyigrany'-o starym kogucie
          2.'pomuszcz'-pomóc(przypomina rosyjskie 'pomoszcz')
          3.'jejm,jejich,ija,ijichać,z jemi' itd.
          4.'łabudzić-skąpić,ciągnąć do siebie'
          5.'ludziej'-ludzi
          6.ńje-nie


          Mudzno Pozdrowjum
    • zygan Re: O IMIONACH 03.10.04, 16:52

      Gadanie zakrzewskie-w jaki sposób mówili uczniowie w latach siedemdziesiątych:

      1.na co?-po co?
      2.na to-po to
      3.za co?-dlaczego?
      4.za to-z takiego powodu
      5.bez co?-z jakiego powodu?
      6.bez to-dlatego
      7.wygrajemy-wygramy
      8.jejich,jejjim,z jemi
      9.jjim-jem
      10.przyjichoł-przyjechał
      11.tamoj,tamuj-tam
      12.cafnij się-cofnij się
      13.bez las,bez pole-przez las,przez pole
      14.iść do lassu-iść do lasu
      15.przez copki-bez czapki...

      Mowa podradomska jest raczej żargonem niż gwarą.
      Ja wiele z tego silnie zruszczonego 'slangu' przejołem i czasem się posługuję
      np. słowem 'tamoj' które na pewno nie bardzo pasuje do tego regionu ale ja je
      skądś bardzo dobrzez znam(przecież nie z nauki rosyjskiego!).
      prawdziwie po radomsku mówi się tylko w zapadłych dziurach gdzie daleko od
      traktu.
      Różnica w mowie między podmiejską gminą Zakrzew a sąsiednim Przytykiem jest
      olbrzymia.
    • zygan Re: O IMIONACH 07.10.04, 21:57

      Wymowa w północnej części radomskiego jest niezwykle dziwna.
      Dominuje skrajna wygłosowość.
      U nas wyrazy jakby się literuje:

      1.k'y'ot'y'ek-kotek
      2.p'y'jesek-piesek
      3.j'jidę-idę
      4.j'jem-jem

      Nie wiem czy tak dużo u nas ludzi jąka się lub zacina czy też jest to naprawdę
      jakaś prawdziwie osobliwa mopwa?
      • zygan Re: O IMIONACH 08.10.04, 16:38

        No i nastepna porcyjka 'rodumzgiego godońja':

        ze źwiniami
        ze śfińjami
        ze źwińjamy
        ze śfyńjamy
        ze źwyńmy
        ze śfyńmi

        ze myszami
        z myszamy
        z myszmi

        ze końjami
        ze końjamy
        z końmi

        ze pzsami
        z pzsami

        ze pzsem
        z pjesem


        Niewątpliwie wpływy pd.-zachodnich gwar(młp,wlkp,ślsk.) przeważają nad pn.-
        wschodnimi(pom,maz.)chociaż jest sporo cech i mazowieckich.
        Pelno jest tez archaizmow a mowa jest silnie zwulgaryzowana.
        • zygan Re: O IMIONACH 09.10.04, 15:06

          Na pewno wszystkich zdziwiła radomska gwara,a zwlaszcza rozmaitosc wymowy.
          Wyglada to tak jakby panowalo tutaj jakby klka podjęzyków.
          Dlaczego tak jest?

          Przyczyniła sie do tego z jednej strony peryferyjność tego regionu a z drugiej
          (taki paradoks)centralne położenie względem wszystkich regionów.
          Pierwsza cecha związana jest z kresowością Małopolski.
          Na północ od Radomia zaludnienie było nikłe,miasteczka
          (Przytyk,Wolanów,Klwów,Odrzywół,Drzewica,Przysucha) były zawsze słabo
          rozwinięte.
          Tak samo południowe Mazowsze odznaczało się stagnacyjną kulturą.
          Zaludnienie było tutaj jeszcze mniejsze niż w radomskim.
          (Do dzisiaj Puszcza Pilicka odgradza skutecznie dwie największe dzielnice
          polskie:Mazowsze i Małopolskę).
          Mazurzy zdaje się rozprzestrzeniali się bardziej na wschód i północ niż na
          południe.
          A jednak mimo wszystko ta kraina leży w samym środku etnicznej Polski(kiedy się
          odrzuci ziemie zniemczone i ruskie tak wyjdzie!).
          Od Krakowa w kierunku na Warszawę i Litwę szedł tędy bardzo ważny szlak
          handlowy.
          Z kolei od Poznania aż po Lublin i dalej na Ruś przebiegała następna ważna
          droga kupiecka.


          Kresowość i pewna izolacja Północnaradomskiego Kraju podtrzymywały wiele
          starodawnych słów i wyrażeń.
          Natomiast centralność powodowała,że z przeróżnych kierunków Polski docierały
          tutaj wszelkie innowacje językowe.
          Wygląda to tak jakby ten teren przyjmował wszelkie fale językowe i
          nieprzepuszczał dalej.
          Jeśli gdziś od Ostrołęki wyszła jakaś nowa 'moda językowa' to do nas doszła i
          zatrzymała się gdzieś na obrzeżach Puszczy ŚWiętokrzyskiej.
          Tak samo jeżeli z Podhala przyniesiono tutaj pewne sposoby wymowy to u nas one
          zostały ale już dalej rozbiły się o Lasy Nadpilickie.


          Pierwotnie Północne Radomskie było bardziej związane albo z Ziemią Sieradzko-
          Łęczycką albo z Mazowszem.
          Istnieje szereg miejscowości typu
          północnoplskiego:Taczew,Zakrzew,Domaniew,Kaszew.
          Później osadzono ludzi z różnych stron Słowiańszczyzny.
          Na południe od Radomia występują wsie:Mazowszany i Pomorzany zaś na zachodzie
          radomskiego nazwy z rdzeniem 'Rus':Rusinów,Ruski Bród,Ruszkowice itd.(może te
          nazwy są od jakiegoś słowiańskiego imienia lub 'Rocha'?).


          Występuje u nas zarówno podwójne wymawianie głosek jak i silne udźwięcznienie.
          Sporo jest wpływów mazowieckich ale też i południowomałopolskich
          ('sedłek','byłek','ziaba')...
    • zygan Re: O IMIONACH 11.10.04, 11:34

      Cdzy chdzieź zie jezdze tog godo?

      we(wwe)-w(we leźsie,we zgole,we stodole,we mjeździe)

      ze(zze )-ze (ze zgoły,ze lazsu,ze mjozda)

      pode-pod,koło(pode drogum,pode płotym,pode zgołum)

      kole-koło(kole drogi,kole płotu,kole zgoły,kole miozda)

      nade-nad(nade drogum,nade lozym,nade polym)

      podle-pod,koło,blizko,w pobliżu(podle drogi,podle lozu,podle płotu)

      aże(ażże,azze)-aż

      wrócij(wróćzie) zie nazod-cofnij się z powrotem na poprzednie miejsce



      ......Kiedyś miałem większy kontakt z naszą gwarą.
      W latach osiemdziesiątych miliśmy pieczarkarnię.
      Najmowaliśmy sporo chłopów do roboty a oni nieźle znali ludową mowę.
      Poza tym często rozmawiałem z dziadkami(już nieżyjącymi) kuzynów.
      Obsiąkałem tak miejscowym dialektem,że jak pojechałem na Powiźśle to się babka
      za mnie przed miejscowymi musiała wstydzić.
      Bardzo mocno zaciągała zmarła przed kilkoma laty babcia Staszałkowa chociaż
      słabo mazurzyła(zamiast 'k' wymawiała'ch',np.'chto','chdzie','nicht').
      Była to niepiśmienna kobicina która pierwszy raz do Radomia pojechała na
      operację do szpitala.
      Nigdy nie nauczyła się obsługiwać telewizora i w dopdatku słowa płynące z
      ekranu brała zawsze do siebie,tzn.myślała że ludzie w telewizji z nią rozmawiają
      ('a skund ty wiz ze jo tog mum','a widzita go jagi mundry').
        • piotrpanek Re: O IMIONACH 11.10.04, 15:23
          laband napisał:

          > te "widzita" to pamiyntom ze kole Konskich i skarzyska - tam godali widzita,
          > robita, chodzta, itd.

          A koło Rzeszowa je południowo-wschodni kraj zasięgu tyj końcówki. Dlotego na
          Rzeszowszczyźnie (przynajmnij w pólnocnyj części) miszajo sie końcówki - ta i -
          cie. Podobnie je z -wa i -my...
          • zygan Re: O IMIONACH 12.10.04, 12:20
            A ja myślałem,że 'widzita,robita,chodźta,róbta' występują wszędzie w Polsce!
            W radomskiem mówi się tak na całym obszarze(Powiśle,miasto,wieś) i ten sposób
            wymawiania jest bardzo żywotny(chyba tylko najbardziej 'poprawnościowi
            inteligenci' unikają ww. mówienia?).
            Pod Radomiem niekiedy(sporadycznie) też można usłyszeć'róbwa,chodźwa'.


            Kury 'krekory'.
            -------------
            Na Powiślu Kozienickim gospodynie najwyżej cenią kury które chodząc po podwyrzu
            głośno 'krekorzą' czyli robią 'koooo-ko-ko-kooooo'.
            Według miejscowych zapatrywań im więcej kura 'krekorzy' tym z niej lepsza
            nioska.
            Sam po wielokroć słyszałem jak sąsiadki mówiły tak:'Ooo!Jakie ładne kury
            mocie.Jak głośno krekorzą!'.
            ...'Krekory','krekorki','krekorzychy' były(a może i są?) dumą każdej gospodyni
            powiślańskiej.
            Z tego co zapamiętałem najczęściej 'krekorkami' były młode i zdrowe nioski.
            (W ogóle kury robiące dużo wrzasku po zniesieniu jajka też uważane były za
            dobre).
            Kurzyny które odznaczały się cichością i w ogóle miały odludkowe usposobienie
            uznawano za słabe i najczęściej szybko się ich pozbywano.


            W związku z 'krekorami' przypomniał mi się też sposób w jaki mówią Powiślacy na
            córkę danego człowieka:
            'Krekorzycha'(córka Krekory-takie nazwisko!)
            'Spytcycha'(córka Spytka)
            'Szcześniocycha'(córka Szcześniaka)
            'Nowacycha'(córka Nowaka)
            'Krześniocycha'(córka Krześniaka)
            'Ambrozicha'(córka Ambroziaka).
            Do dziś ta końcówka 'cha' jest żywotna i nawet jeden dołek(jeziorko)
            nazywają 'Baranichą'(na drugi,większy' gadają 'Łacha').


            POZDRAWIAM
            • laband Re: O IMIONACH 12.10.04, 16:10
              wszyndzie chyba niy, bo jo to znou ino ze spomnianych sam juz okolic - ale
              nojwiyncyj ech sie zdziwiou kedych to samo usuyszou we jednyj z gwar slonskyj
              godki (kole Kluczborka tysz tak godajom).
      • zygan Re: O IMIONACH 13.10.04, 18:29

        Piękne dzięki Labandźje za ślunskie imiuna smile))

        U nas też czasem ludźje przekręcają imoina,np.na Józka wołają 'Ziutek'.
        Poza tym zachowała się wymowa imion męskich z końcówką na 'a'(z odcieniem lekko
        pogardliwo-litościwym):

        Jóźcyna-Józio
        Mircyna-Miruś
        Jancyna-Janio
        Krzyścyna-Krzysio
        Piotrcyna-Piotruś.


        Dzieci są tak przez dorosłych wypytywane o nazwisko:
        -Czyj ty jesteś?
        A rezolutne dziecko odpowiada:
        -Musiałków,Bocheńskich,Szymczaków.
        (Czasem to nawet i na starych końjów(koło trzydziestki) gadają:
        to chłopok: Musiałków,Bocheńskich,Szymczaków).

        Czyichś synów też określają(pod Radomiem i częściowo na Powiślu):
        Jaworszczyki,Jaworszczaki(na Powiźślu),Jawory-ojciec Jaworski
        Bukoszczyki,Bukoszczaki(na Powiźślu),Bukole-ojciec Bukowski
        Baczkoszczyki,Baczkoszczoki(na Powiźślu)-ojciec Baczkowski

        Rzadko kto mówi na codzień na ludzi mających nazwiska na -ski we właściwy
        sposób:
        Jawor,Jaworek,Jaworszczak-Jaworski
        Zielony,Zielińszczak-Zieliński
        Bukol,Bukowszczak-Bukowski.

        Kiedy pytają się o psie przezwisko mówią:
        -jak się woła?
        -jak na niego mówicie?
        -jak się wabi?
        -jak go nazywacie?
        • laband Re: O IMIONACH 13.10.04, 21:00
          u nos niy ino ludzie majom przeca miana ale i inksze zywe, tak do przikuadu na
          krowy godo sie:

          byjsia
          cygana
          gwiazdula
          uyso
          kalina
          kalymba
          strokula
          siwula

          abo na cigi(kozy) padajom:

          lota
          starou
          sournik

          na psy godajomnp:
          asto, bakan, bobik, boks, bukslik, burek, cezar, fips, ido, luks, lustik,
          molik, nero, szarek, telo, uysek, zultan.
          • zygan Re: O IMIONACH 14.10.04, 10:02

            Ha!
            Rozumi się,że zwierzęta mają swoje nazwy.

            Na naszej wsi nie można było nadawać zwierzętom domowym(STWORZENIU) imion
            ludzkich!
            To było takie miejscowe tabu ściśle przez wszystkich chłopów przestrzegane!

            KROWY:

            buba
            biała
            czarna
            łaciata
            czerwona
            stara
            młoda
            ciele
            jałosia
            bysio
            granicha(graniasta)
            łysa
            kupa
            cztula
            srula
            mećka

            (Stare,mleczne krowy były nazywane 'bubami'.
            Gospodyni przed dojeniem podchodziła do krowy,klepała ją po karku i gładziła po
            szyi :'dobra buba,dobra,dużo mlika daje'.
            Mnie się wydaje,że bubami to były cheba najstarsze krowy w stadźje,takie ich
            przewodniczki?).

            KOŃJE:

            siwa
            gniada
            kara
            kasztanka
            iśka
            cieśka
            źrubka
            źrubek
            stara
            młoda

            PSY:

            misiek
            burek
            szarek
            łatek
            łaciatek
            suńja(psiunia)
            ruda
            rudźja
            rudzik
            azor
            bary
            krecik
            kruczek
            morus
            bursztyn
            murzyn
            ciapek
            pimpek
            pikuś
            dziuniek
            finek
            mały
            długi
            kusy
            krótki
            kudła
            pęceł
            kulka
            borcuch
            ogryzek

            ŚWINIE:

            kłapouch
            bińko
            wypukły lub przepukły(mający przepuklinę)

            KOTY:


            kicia
            kotka
            kocica
            kiciuś
            kicior
            mruczek
            kropka
            szmatka

            KURY:

            jarzębiak
            biały
            karmazyn
            grzebyk
            piejuch
            czubatka
            pstra
            plamka
            sroka
            kwoka
            matka

            Kozy u nas nie były chowane(teraz to nawet ludźzie tego stworzyńja trochę mają).
            Owce dawniej były dość liczne(obecnie tylko stary Tyczyński ma kilka sztuk);na
            barana wołało się :'barun,barun,tryk!'

            Tyle...

            • laband Re: O IMIONACH 14.10.04, 11:53
              Kozy to specyfika slonsko - we slonskim okryngu przemysuowym mocka ludzi
              czimaua tako koza i jak boua biyda nawet miasto niykedy dowauo biydnym rodzinom
              koza coby aby mlyko mieli dobre(tuste) do bajtli. Niywiym elis widziou kedys
              (gorno)slonski S'labikorz(to je po naszymu elemyntorz), zaro na okuadce mosz
              bajtla kere pasie koza.
            • piotrpanek Re: O IMIONACH 14.10.04, 14:04
              zygan napisał:

              >
              > Ha!
              > Rozumi się,że zwierzęta mają swoje nazwy.
              >
              > Na naszej wsi nie można było nadawać zwierzętom domowym(STWORZENIU)

              Znaczy - gadom. Źwirzęta domowe, to gady (w liczbie pojedynczyj - "god"), chodź
              może konia to by gadem nig nie nazwoł smile

              > imion
              > ludzkich!

              To chyba bardzij powszechne, ale na północnyj Rzeszowszczyźnie nie tak
              rygorystyczne - na przykład "Baśka" to dlo kobyły najpopularniejsze imie...

              Psy to wiadomo, zależy, co w telewizorze smile
              Za moich czasów smile na przykłat królowoł "Dżeki"
              Dosyć uniwersalne i ponadczasowe so: Burek, Azor, Misiek, Mucha.
              Krowy rzodko majo imiona (jak kto mo dwie albo jedno krowe, a taki był
              standart, to nie poczebuje ich rozróżniać po imieniu smile). Poza "krasulom"
              (czyli czorno-biołom, a nie jag w mazowieckim czerwonom) to czasem sie
              trafi "łyso" (czyli prawie cało czorno, ale z biołym czołem).
    • zygan Re: O IMIONACH 14.10.04, 19:40

      No ta...
      Łod rozu widodźć ze modźcie wjejsgiego kozrzyńjo!

      Kuzy ,Lobońdźje, ńje ciezyły źje u nozs wzglyndomy przez to ze beły bordzo
      pzodne.
      Zdtore ludźje godoły ze une wzydgo zorły.
      Obzyroły drzywa owodzowe,jodły mjedtłe,wyłoziły nowed na dochy chołup i łobór a
      bodtym ogołocoły jje zze zstrzychy.
      Pozo dem mówiełły ze dzcopy źmjerdzu.
      I jezdze to ze kuzy uchodźjeły zo źwjerzynda biedogów to i nowed nojzgrumnijze
      dźjody wzdydzieły źje je chowodź.

      U nozs nojwindzy dbono o kuńje.
      Rzodgo źje zdorzoło by gozpodorz ńje dboł o ziłe pociungowe.
      Krowiny mugły bydź brudne,żwyńje mugły wyglundodź jog stroszydła alle ńje kuńje!
      No dtyn przygłod mojj dźziodeg dźziń w dźziń cezoł zgrzebłym gobyłe.
      Jog juz chtuź ńje dtrozdzuł źje o ziłe bodziungowe buł uznowony zo nojgorzego
      we żwiedźje łocha!

      'Boźja' na gobyłe mogło jezdze źje zdorzydź alle to buł ino wyjundek.
      U nozs dtyz dzozym muwiuno na żwierzynda udumuwiune 'gadzina'('gad' dto ńje
      złyzołym) alle nojdzynźdzy 'zsdtworzyńje'.
      ----------


      Piotrponku,telewizorowe nozwy źje ńje lidzum!

      Jezdze ze brzybumniołym ńjechtore 'pzie nozwy':
      zabga
      figa
      łaba
      cygun
      ńjemoj(dto o brzybłyńdźzjie).

      Nooo, zsame wiźdździdta zze źwierzynda dto ńje belle dzco dlo wjeżniogów!!!
      • laband Re: O IMIONACH 14.10.04, 21:05
        Ze koniami to faktycznie bouo tak ize sie o nie nojwiyncyj starauo, kon
        pokozywou tysz jakis je gospodorz - bous fest gospodorz tos miou i pora koni,
        mious pora koni to i we niydziela do koscioua zes jak pon zajechou. Pora koni
        to bou i dodatkowy piyniondz w doma - abo sie fura wyngla komus prziwiozua, abo
        i szuo porzyczac konia i fura a za to i piyniondze sie suy do kabzy, ale
        naprowdy dobry gospodorz to koni niy urzyczou ino brou furmana do roboty. A jak
        konie na roztomaite fajery sie richtowauo, to to juz boua couko ceremonia.
        Pamiyntom jak za bajtla my paczeli jake warkocze koniom plytli i jake biczyska
        mieli, a nojciekawsze bouy konie u Cygonow - Cygon dbou wiyncyj o konia jak o
        kobiyta!
    • zygan Re: O IMIONACH 15.10.04, 11:01

      U noz kuńjów jje doźdź duzzo.
      Łozdodnimy lody chów tech źwiezrzund brdzo źje obłodzoł.
      We mnizych wiozgoch lezundzych node łungomy i łyngomy tcho zum gozpodorze cło
      mojum bpo kilgo gobył i źrubogów.
      Jezd togji chob c'zo mo kilkonoźdźje kuńjów a jedyn to mo nowed stodnine(tyn
      tzrzymo aze 30 kuńjygów!).
      Tog źje porobieło ze złobe rolnigi tło łobedzńje nidzem źje ńje zojmujum,jejich
      zimje dźzierzowju bogodze i bez to żredńjo mojum bpo poredźziezund morgów zimjy.

      Dźzjegowi mńje jog źje we wozycc zdrunoch woło no zdtworzyńje.

      PSY

      Bzy zowzywo źje tog: 'napś!napś!napś!' abo :'pźji!pźji!pźji!' ;nojdzynzdźij źje
      no ńje gwizdze.
      Wyguńjo źje za dto we dyn zpozób:pozed dło budy! abo:pozed!'do łońdzucha!','na
      łańdzuch!'
      Zdzuje źje tog:'biezrz go!','weź go!','bzsa go!'abo :'zoguńj żwińje!'
      Zdzujundz zojundzo zoź:'zajaaa!zajaaaa!zajaaa!zajaaa zajjywaja!'

      KOTY

      Kody bzywoływo źje tog:'kidźzi!kidźzi!kidźzi!' abo 'kić!kić!kić!'.
      Wyguńjo źje grzydzundz:'a pzig!a pzig!'' a kyzsz!'(moze rodzy myzy ?)

      DŹWIŃJE

      Źwyniogiy zowoływo źje no dyn zbozób:'ciuć!ciuć!ciuć!ciućki!ciućki!ciucie!'
      A bzeguńjo źje :'a ćju!a ćju!huś!huś!Bozły do chliwa!'

      KRÓWY

      Krówy zojmo źje tog:'pużdu!hey!ano,hey!do łobory!'
      A jog dźle zdońje dto :'nozdymp źje'.
      Jołówge zowoływo źje grzydzundz noń:'jałoź!jałoź!jałoź!'
      A byzio brzybigo kdy uzłyzy:'byźjuuu!byźjuuu!byźjuuuu!'
      (Górole bozdrowjoju źje mowiundz do źje:'Hey!'.
      U noz kozden bły źje łobroziuł bo tog dto źje nogońjo bydło dło łobory!).

      KUŃJE

      No kuńje wołomy :'cieś!cieś!cieś!cieśko!cieśko!'
      Ło bzeguńjomy:'aceee!aceee!accee!do stojńjy!'

      KURY

      Kurzyny zowoływo źje we togi zbozób:'cip!cip!cipci!cip!cip!cipci!
      No gurdzogiy niechtore bobdźje wołoju:'dźjeci!dźjeci!dźjeci!'
      Bzrzegońjo źje:'aśśjo!aśśjo!aśiooo!' abo 'pozły do dumu!'

      KACZKI

      Na godzgi wołoju :'taź!taź!taź!'

      GĘSI

      Bzrzebłozojundz gynźi tzrzo grzygnuńdź:'hula!hula!hula!'
      (Beł giedyż jedyn chobog co ńje umjoł wymowjodź 'l' to łun wołoł za
      ńjemi :'huja!huja!huja!' i wzydgie dziedziogi źje ze ńjego dźmjoły).

      OWCE

      No borongi tło źje cheba wołoło:'baśja!baśja!baś!baś!'(no le tog zomo
      zowoływoło źje wewiórge!abo cożś boblundołym!).

      KRÓLIKI

      No gróligi wołomo:trużś!trużś!trużś!dtruźje!dtruźje!dtruźje!'.

      INDYKI

      Idozrzogiy zozywoło żje cheba tog:'dźjeci!dźjeci!dźjeci!(ńje jezdym bewiyn?).

      MUCHY

      Muchchy źje łodguńjo mówiundz dońjiych:'aśśjo!aśsioo!'
      ('aśsiooo muchchy dło Bprzyzuchy!')

      OZY i Jenne kunźliwdze:
      'gorzgje!gorzgje!gorzgje!'

      KRUKI(GAWRONY),SROKI,WRONY,JASTRZĘBIE,Szpaki

      Grzydzy źje głożno no ńje;"Ghaaa!Ghaaa!Kra!Kra!Kra!Wrrrr!Wrrrr!Pozzły!Aaaaaa!
      Aaaaaa!Zrogaaaa!Zrogggga!Tra!Tra!Tra!Szpogiy!Szpogiy!"
      Klozdze źje bzrzy tem we dłuńje abo woli w tordze,bymbńji labo zdzylo ze fuzji!

      Tyle....


    • zygan Re: O IMIONACH 16.10.04, 15:32
      Jak już jesteśmy przy zwierzętach to mam dla panów koneserów ludowego gadania
      'psie przekleństwa':

      psia dola

      psi los

      psi żywot

      psie życie

      pogoda pod psem

      psia pogoda

      na psa urok!

      psi synu!

      psiarzu!

      psiarczyku!

      ty hyclu jedyn!

      pies go chap!(Powiśle)

      pies go drap!(Powiśle)

      pies z nim!(Powiśle)

      pies ci mordę lizał!

      psia mać!

      psiakrew!

      psiakreńć!(Powiśle)

      pies ją trącał!

      psia morda

      psi pysk(wredny)

      o i cymu tog kły zdzyrzy?(czemu takiś zły?)

      taka pogoda że i psa by z budy nie wygnoł!

      psiajuha

      jebał to pies!(Powiśle)

      pies go srał!(Powiśle)
      (jest też 'srał go kot!')

      wredny jak pies

      wredna suka

      cioka jak suka(puszcza się)

      podła suka

      gdzie tak ciokasz?(gdzie się włóczysz?)

      ty suko!

      ty psie!

      suczyna!(puszczalska)

      sobaczy synu! ....

      Przepraszam za gorszące słowa ale być może niektóre nie są szerzej znane
      (zwłaszcza te z Powiśla).


      POZDRAWIAM


      PS

      Dawniej wiejskie gęsi potrafiły latać....
      Pewnego razu zauważyliśmy jak jedna gęś rozpędziła się i poderwała do lotu.
      Zachęceni tym przykładem pognaliśmy całe stado.
      Mniej więcej połowa zaczęła fruwać.
      To był niesamowity widok jak białe domowe gęsi okrążają lotem wieś przeciągle
      gęgając!
      Dorośli jednak wnet się spotrzegli co wyprawiamy i zakazali nam takiej
      zabawy,my jednak od czasu do czasu przypuszaliśmy gąski do podniebnego
      szybowania!

        • zygan Re: O IMIONACH 17.10.04, 19:54
          Ciupazko,tyz moze bydźsmile))
          (We tech goroch dto modźzie bogodte złownidztwo gworowe).

          Jo jezdze mum:

          psiakość

          a pies z nią tańcował!(Powiśle)

          psi synu

          sukinsyn

          zimno jak w psiarni


          Opwieść Współczesna
          -------------------

          Moj znojumy tyngwoł chołube no Bielisze(pzrzedmieździe Rodumio).
          No i nodezedł coz no łobiod.
          Gosbodyniy pzrzynozi zupe gozbodozrzowi.
          Wdtedy bodlodo togi wyzdrzyzuny kudłody biezeg i zodzyno chłebdodź mu dyn
          objod.
          Piezeg źie nojod a podym dyn chłob zocun ijjyźdź dzo łun zozdowiuł!
          Po bźie jod,łrozumida!
          Nopirw noboz bzo a podym jod de rezdgi cło łun zozdowił!
          Dte Rodumiogi zum jogieź głubie!
          Tzrzymoju bchlozrze we dumu i jezdze źrum bpo ńjech jydzyńie!
          Biez je bozydedznym zdtwozrzynim.
          Jo jog zie zgoledze to nopirw ze dto miezdze obzdze.
          Giedy łobezgnie dto doje bzu rone do oblizonio bo żlino pzio je bordzo dobro no
          gojynie!
          ...We Rodumiu 5 a moze 7 lodt dtymu nozod zdozrzyło zie ze no bzrzyzdongu jogiź
          chob zie zopoluł.
          Zbiegły zie ludźzizga.
          Jedne dzwunieły no bogodowie,drugje no bolidzje a bidog zie boluł.
          Wdyndzoz ze tłumu wyzło jedno kobidto ze wzi lot 29 ,zodorło
          zbudnidze,zdziungnyna mojdgi,nozunyło dupe na łodtwordum gymbe błonundzygo i
          nozczoła mu brozdo we odtworde uzdo.
          I ugoziło go.
          Jog zguńdzyło dto wztoło i powidzioła miozdowym:
          'dzo wzdydzita zie rodowodź zydźie dzłowigowi?'
          Bo muzida wiedźzidź ze ino bobzgie zdzochy mogum ugozidź polundzygo zie chłoba.'

          (Przytyk,sierpień 2004
          opowiadający:Rysio Wójcik)



          Sami widzicie,środkowa Polska,czasy współczesne a jednak....
    • zygan Re: O IMIONACH 19.10.04, 17:51

      Nasz lud wcale nie na potrzeby etnografów i turystów zachował wiele różnych
      przesądów i zwyczajów.
      Wiara w leczniczą moc własnego moczu jest silna.
      Sporo chłopów obsikuje sobie miejsce skaleczenia.
      (Wielu się do tego otwarcie przyznaje ).
      Tak samo święcie wierzą,że płonącego mężczyznę może ugasić jedynie uryna młodej
      kobiety.
      Oczywiście niektórzy dają(a nawet i miatowi!)psu ranę do wyliania .
      Sporo leczy się u najrozmaitszych babek(znachorek),zwłaszcza dzieci:gdy się
      wychynie albo zanosi.

      PSIE PRZEKLEŃSTWA:

      psia zniewaga

      psia sprawa

      Na koniec mam jedno powiedzenie gołębskie(Gołąb koło Puław):

      'I Nieboja wilcy zjedli'.

      Mój dziadek zawsze to mi mówił jeśli widział,że nie okazuję przed czymś
      (najczęściej rzeczywistym zagrożeniem)strachu.
      Tak jakby przez to chciał powiedzieć:'nie ma co się zbytnio popisywać
      nadaremno'albo 'lepiej zachowaj ostrożność'.

      Ciekawi mnie czy jeszcze gdzieś owe porzekadło znają?

      POZDRAWIAM PIĘKNIE
        • zygan Re: O IMIONACH 21.10.04, 17:28

          No to widzyem Lobońdźje ze wy, Ślunzogiy ,jezdeźda lepzse od nozs wye ledzcyniu
          zsiuźśgkamiy!?!

          GŁUPOTKI
          --------


          'trutututu-majtki z drutu!

          'która godzina?
          w pół do kumina.
          kumin łotwarty
          jest wpółdocwarty!'

          'ile masz lat?
          tyle co na stodole łat,
          każda łata po trzy lata...
          ...tak?to ile tych łat jest?
          osim.
          aaa.mosz 24 lata'.(Powiśle)

          POZDROWIUM

          • laband trocha sie pochwola 21.10.04, 20:16
            u nos by bouo

            srutututu rolka drutu


            kero godzina?
            pou do komina
            komin otwarty
            pou do czwarty

            tego ostatniego niyznom, ale ze liczyniym lot to we slonskyj godce je blank
            inkszo inkszosc - proponuja Ci kuknonc we mojyj "Biblii" jako my rachujymy
            wiela kto mo lot.

            ps

            znosz moja Biblia?
          • piotrpanek Re: O IMIONACH 22.10.04, 10:26
            zygan napisał:

            >
            > 'która godzina?
            > w pół do kumina.
            > kumin łotwarty
            > jest wpółdocwarty!'

            Znom, znom smile
            (Może z drobnymi różnicami w wymowie, ale niewielgimi).


            >
            > 'ile masz lat?
            > tyle co na stodole łat,
            > każda łata po trzy lata...
            > ...tak?to ile tych łat jest?
            > osim.
            > aaa.mosz 24 lata'.(Powiśle)
            >

            Tego nie znom. Ale przyłapołem cie na niekonsekwencyji - dzie indzij wciągle
            piszesz f stylu "gozdo łodo bo dzy loto" - a tu piknie i "a", i bezdźwięczne
            spółgłoski występujo smile Jak to je autentyczny przykłot, a
            nie "przetłumaczenie" na ogólnopolski, to widać, że nie wszędzie u wos taki ten
            języg dziwny smile
    • wydron Re: O IMIONACH 22.10.04, 12:36
      Ha!
      Piotrponku,ważniye ze pize gunzegwyndniye!
      (Pozodem nje wzyzdgo je ju 'zodziungone'
      Jog znum we wersyjy 'niezodziungony' do dog bizem).
      Na Powiżlu godojum inokdzcy nize u nozs we Rodumiu.
      Powiżle chudźć lezy we rodumzgim godo borzij bpo mozowzońzgu !

      Widziye,jo zouwozułym zze u nozs wychzdołdzune(abo chdzundze uchodziydźć za
      mundrych) ludźzie mojum bzrzechył we druge zdrune,wymowiojum zgrojniye
      bezdźwindzcnie,np.:
      'poproszem paniom Pasiem'('poproszę panią Basię')
      'pyem cisiaj f ratomiu'(byłem dzisiaj w Radomiu)
      Taką bezdźwięczną gatkę można usłyszeć w każdym radomskim urzędzie i banku!
      Tog godojum poniuziye ze Rodumiyo.
      Jak kto trochę się poduczy to przeskakuje z 'zaciągania' w drugą skrajność
      sądząc,że teraz mówi poprawnie!

      Lobondgu drogiy zabodoji 'Bibliyum' dto gundniye bzedzydumsmile


      GŁUPOTKI
      --------

      'Łujta!Łujta!...Łujta!Łujta!Łujta!
      Pocałujta w dupe wujta!
      W dupe wujta pocałujta!
      Łujta!Łujta!...Łujta!Łujta!Łujta!'
      (weżmijdta ze dte brzyźbiwge bowozniye a zobodzydta ze łodrozu źjye łodgujeta!)

      'Łodyńdź łobuźjye łod mojyej Łoleńkgiy'('Odejdź łobuzie od mojej Oleńki')

      'Sraliy muchy,
      bedźje wjozna,
      bedźje lepiy trawga rozsła'

      'Łeeee,Łun, chłodźno dudoj'.
      (Tak się niegdyś śmiały ze swoich wiejskich kolegów młode Przytyczanki!!!
      Wiele razy słyszałem!!!).

      POZDRÓWKA

      • piotrpanek Re: O IMIONACH 22.10.04, 14:47
        > 'poproszem paniom Pasiem'('poproszę panią Basię')
        > 'pyem cisiaj f ratomiu'(byłem dzisiaj w Radomiu)
        > Taką bezdźwięczną gatkę można usłyszeć w każdym radomskim urzędzie i banku!
        > Tog godojum poniuziye ze Rodumiyo.
        > Jak kto trochę się poduczy to przeskakuje z 'zaciągania' w drugą skrajność
        > sądząc,że teraz mówi poprawnie!

        "Patrz mamo, na płacie siedzi sraka!" smile

        Ale autentycznie, w wieku dziecięcym często słyszołem rówieśników
        mówiących "opatka", pewnie nauczonyh nie mówidź "łoko", "łokno" itp.

        A co do wirszykóf:

        Wyszła koza za chałupe
        wystawiła Niemcom dupe.
        Niemiec myśloł, że to smalec
        i do dupy włożuł palec...



        Złodzij-bandyta
        wpod do koryta
        najot sie mąki
        i puszczoł bąki

        Złodzij-bandyta
        wpod do koryta
        najot sie masła -
        dupa mu czasła

        I jinne jeszcze, bardzij nieprzyzwoite...
        • zygan Re: O IMIONACH 22.10.04, 23:29
          Właśnie.
          Trafnie to ujołeś!!!

          U nas jak widać ludziom ta mowa nie przechodzi i zostaje do późnych lat!
          Najgorzej według mnie mówią po polsku:
          sklepikarze,nauczyciele,urzędnicy,lekarze i bankowcy!
          Może też i dlatego,że ta bezdźwięczność jest jakoś ugrzeczniona czy co?
          Do uszu mi kiedyś doleciał taki 'kwiatek':
          'jatem to farszafy napić śe kaffy.'
          Pewnie słysząc tę przechyloną mowę dialektolodzy doszli do wniosku,że jest ona
          wynikiem wpływów mazowieckich,a to jedynie efekt skrajnego odejścia od silnej
          dźwięczności!

          Gwara północnoradomska zanika.
          Przez kilka pokoleń była silnie tępiona ze względu na swą dziwaczność.
          'Łełuny' cały czas byli wyśmiewani i dlatego wstydzą się swojej mowy.
          'Zaciągają 'na ogół w kręgu najbliższych .
          Pamiętam jak kiedyś rozmawiałem z dawnym kolegom szkolnym.
          Mówił ze mną po polsku.
          Nagle zawołała go jakaś kobieta z jego wsi.
          Od razu usłyszałem:'bło,bło,bwo,dbo,dźjo,bdzo,pwo,dło,dło'(charakterystyczne).
          Potem gdy już przyszedł do mnie mówił;'cia,pcia,tsza,tsza'-zupełnie inaczej.
          I ponownie ktoś go zawołał.
          Znowu było to:'błe,błe,bwo,dło,dzzło'.
          Nasza gwara była strasznie tępiona.
          Bliskość Warszawy na której wzorowała się cała tutejsza inteligencja
          sprawiała,że doskonale zdawała sobie ona sprawę z tego jak bardzo 'niepoprawny'
          jest styl naszego mówienia.
          Poza tym nasza gwara brzmi tak niesamowicie i śmiesznie,że ludzie którzy
          lizneli trochę wiedzy(czyli obecnie wszyscy) bronią sie przed nią nie chcąc
          uchodzić za nieuków!
          Dosyć często można natrafić na szczątkowo dźwięczną mowę,tj. w co
          drugim,trzecim zdaniu trafi się jakieś 'mocne'słowo.
          Naprawdę żeby załapać się na całą przemowę taką to się zdarzy raz na parę lat.
          No ale pamiętam niektóre takie zdania:
          'Gdura głodzina?'.
          'Wiźdźjołeż jum?'
          'Chdźzie do jezd?'
          'We gdurym goździele dzwunium'.
          'Wziuńdź dło bodziungu'.
          Najczęściej da się natknąć na;'gapujesz?','gapłem się'.
          'Zaciągajaca mowa' brzmi niesamowicie!
          Spróbujcie przeczytać taki tekst:
          'Złob de gure gduro mo dzorny łogun.
          Łob jum zybgo bło bowruńje no buzdogiy.
          Boźbiez źje bło zoroz błyńdźje nodz i nidzegło ńje błyńdźjez wiździoł'.
          W istocie niektórzy nasi chłopi tak po części mówią :rozciagle,bełkotliwie i
          dźwięcznie.
          Ta wymowa brzmi płaczliwie i przez to groteskowo dlatego jeżeli ktoś zapomni
          się i w ten sposób 'pociągnie' a rozmówca będzie zaskoczony i zacznie się
          uśmiechać to mówiący także się ośmieje nie mniej zdumiony
          swojym 'żbjewańjym'(zawstydzi się przy tym i speszy) .
          Potem zacznie opowiadać normalnie.
          Najczęściej 'zaciąganie'słychać gdy człowiek chce kogoś przekonać(jest po
          kilichu) i stara się mu wyłożyć o co mu chodzi.
          To może jest takie 'dostojne gadnie'?
          Skrajnie dźwięczna wymawianie jest trudne i męczące dlatego często ludzie
          gadają jakby trochę jąkając się:'b-ło-ze-d-łym na bło-le'.
          Przypomina śpiew i dudnienie.

          Ja oczywiście nie potrafię dokładnie pisać 'po nozymu'.
          Staram się jedynie te urywki dawnego dialektu posklejać a że i czasem tę
          przedziwną gwarę słyszałem(nie wyrywkowo lecz całkowicie!) to ją tutaj
          przedstawiam.
          Ona jest w przytłaczającej części małopolska,w dużym stopniu nawiązuje też do
          Wielkopolski i Mazowsza.
          Wpływy mazowieckie też oczywiście są:'renkamy','nogamy','łuny' -to często się
          pojawia.
          No ale skrajne udźwięcznienie to już cecha na pewno nie mazurska sprawa!
          Naprawdę nigdy nie słyszałem nawet u starych ludzi aby 'w' przemieniali
          w 'f'(chyba że inteligencja i miastowi!) za to zdarza się,że zamiast 'fajnie'
          nasi rzucą 'wojnie'.
          Również nie zauważyłem (pod Radomiem i w rejonie Kozienic) by ktoś mówił 'fała'
          zamiast 'chwała'lecz w miejsce 'k' pojawia się 'ch'(teraz sporadycznie,u
          starych babć czasem).

          POZDRAWIAM

    • zygan Re: O IMIONACH 23.10.04, 12:01

      GWARA PÓŁNOCNORADOMSKA
      (ZAKRZEW,JEDLIŃSK,STARA BŁOTNICA,PRZYTYK,POŁUDNIOWY POTWORÓW,WOLANÓW,WIENIAWA,
      BORKOWICE,PÓŁNOCNA PRZYSUCHA):

      1.wymowa skrajnie udźwięczniająca('z' zamiast 's','d' zamiast't','g'
      zamiast 'k','ź'zamiast 'ż' lub 'ższcz'zamiast 'c','źdź'zamiast'dz')

      2.wymawianie 'ch' w miejsce 'g' albo 'k';wymawianie 'ch' zamiast'k'

      3.ekstremalna nagłosowość('iy' zamiast 'j','jjy' zamiast 'i')

      4.zanik lub przekształcenie 'i' i 'j'(Jasio=Yasio=Asio;Jadę=Ijyade=yade=ade;
      Ide=jjyde=yde=de)

      5.szereg archaizmów(jażżem,ażże,samemum,samem itp.)

      6.wymowa poudniowomałopolska(ziaba,zito,byłek,sedłek)

      7.wymowa odmazowiecka(renkamy,nogamy,łuny)
      • zygan Re: O IMIONACH 23.10.04, 12:06
        Teksty gwarowe:

        'Idzta!Idzta!Używojta!
        A po stołach nie rzygojta!'

        'Bawoły za stoły!
        Idzta chamy!Idzta!'

        'Indrek'-Jędrek
        (W gminie Wieniawa jest nawet nazwisko 'Indrasik'-odłam Jędrasików)
        'Drużdżel'(nazwisko wieniawskie,w innych rejonach Polski występują 'Druszcze'
        lub 'Drozdy').

        POZDRAWIAM
    • zygan Re: O IMIONACH 24.10.04, 09:34
      Jak wspomniałem stopniowo nasza gwara obumiera.
      Niektórych wyrażeń dawno już nie słyszałem.
      Na przełomie lat 60/70 dzieci z Oblasu i Kolonii Jaszowice często
      mówiły:'byłek,jadłek,iyno'.
      (Najczęściej gadał w ten sposób Sławek Musiałek).
      Od 30 lat nie słyszę tego!
      Przypuszczam,że dzieciaki takiej mowy nauczyły się od swoich dziadków(na wsiach
      często oni jako niedołężni opiekują się wnukami!).
      Z chwilą gdy dziadkowie poumierali ich najmłodsze pociechy prawdopodobnie
      przestały gadać po staremu!?
      Podwójna mowa do dziś występuje ale jakby jest zredukowana(zamiast:lazsu mówi
      się lazzz'u albo laz's'uuu-przy czym s' jest ledwo słyszalne).
      (najlepiej podwójnie wymawiał mój zakrzewski kolega Kazyieka Wójcik:'do
      lasss'sssu'-syczał strasznie!).
      Dawniej też częściej pojawiało się 'ł' przed 'o'.
      Co ciekawe mówił tak nasz nauczyciel pochodzący z Grzmiącej koło Wyśmierzyc
      (miasteczko mazowieckie).
      On nigdy nie powiedział inaczej jak:'Łolek,łostatek ,łośka'.
      A tak u nas starsi( i część młodych) wymawiają 'nie ma':
      'niyyyyyma'-przypomina ono sporo Gustlikowy sposób mówienia(tego z "Czterech
      pancernych') z tym że 'y' jest skrzeczące a słowo trochę mniej 'rozciągane'.
      Jeszcze w miarę nierzadko można usłyszeć'jeszczek' zamiast jeszcze.
      Powszechne jest też'ta(g) jjeee' oraz'chojna' zamiast 'sosna'.

      POZDRAWIAM
    • zygan Re: O IMIONACH 25.10.04, 10:50
      Największy cios naszej gwarze zadały:radio i telewizja.
      Ludzie stopniowo osłuchali się w mowie warszawskiej i zaczęli mówić na ten sam
      sposób.
      Długo jednak największą popularnością u naszych chłopów cieszyła się rozgłośnia
      kielecka nadająca muzykę ludową!
      Więcej niż połowa rolników słuchała Kielc by'posłuchać naszego grania i mowy!'.

      SŁOWNICZEK

      abo,łabo-albo
      (łabo ci jo wim?)

      alle,łale-ale
      (Alle!Alle!-o jejku!naprawdę?)

      alem,alym,łalem,łalym-ale się

      aże,azze,jaż,jazze-aż

      ażżem,azzym,jażżem,jazzym-aż coś 'zrobiłem,ugotowałem' itd.



      • zygan Re: O IMIONACH 31.10.04, 06:47
        Witojdźzje ze bowrodym wzyzdzjudgje!

        We buńjedźzjołeg zebzuł my źje gumbudyr!
        Nło jjiy njii mijołym jog bizodź!

        Naprawdę wiem,że nasza gwara jest szokująca.
        Przez te ostatnie dni podszkoliłem się trochę w słownictwie staropolskim!
        Wiecie co,przeczytałam,że na Sląsku archaizmem jest'jegła'!
        A przecież ja od dziecka mówię 'jigła',tak jak 800 lat temu.
        Ja Was dobrze rozumiem!
        Uznaliście,że sobie robię żarty!
        No,ale ja tak mówię od urodzenia!
        Tak się,moi drodzy tutaj mówło!
        Nie wiem czy ktoś jeszcze oprócz mnie mówi na igłę w ten sposób:
        jigła
        iigła
        i-gła
        jgła(bardzo szybko)
        jjjgła
        iiigła
        'y'gła(ledwo słyszalne 'y')

        Napewno często w Przytyku i okolicy usłyszycie 'idzta'.
        Może tam gdzie się wychowałem,w Zakrzowie bardziej ludzie mówili jerami?
        Przecież jja na co dzień gadam'jjade' albo 'jjim'.
        Mam to chyba po Zakrzowie?
        W Przytyku zamiast nagłosowego 'j' jest zdajer się 'i'.

        Kochani,jak nie wierzycie,to wpadnijcie do Przytyka!
        Nagracie tu niektórych ludzi!
        Nasza mowa to skamilina językowa!
        Ja sam zaszokowany jestem swoją gwarą!
        (Mówię na co dzień jerami!).
        No ale przecież musicie to sprawdzić!!!
        ZAPRASZAM.

        PS
        Tak czy siak posdtanoweiłem kupić dyktafon.
        Pojeżdżę po okolicy to Wam prześlę przez internet niektórą naszą gadkę!
        Moi drodzy,my tutaj gadamy po części jak Prasłowianie!


        POZDRAWIAM
        • zygan Re: O IMIONACH 31.10.04, 07:48
          SŁOWNICZEK:

          alle(iy-ale albo jale)-naprawdę?tak?

          ano-tak;potwierdzenie;również się w podobny sposób woła na krowy przy gonieniu
          na pastwisko i przy zajmaniu ich do obory(ano!puśtu!hej!)

          ai,ajjy,aiy-tak;słowa potwierdzenia;w mowie potocznej częściej występuje
          od 'tak'(POwiśle)

          a juści?-naprawdę?(może to znam z książek albo telewizji?)

          babi chłop-chłop o cechach kobiety,ciapa(Powiśle)

          'jesteś baba a nie chłop'-obraźliwa odzywka

          babka-znachorka,zielarka

          babka-meliniara

          babka-chłopskie małe kowadełko
          ('JO Z TOBUM RODZINA?
          -JAGA RODZINA?
          MÓJ DZIODEK NA TWOJJY BOBDZCE KOSE KLEPOŁ!'-ŻART ZAKRZEWSKI)

          babi-słaby,zły

          babrać się-dłubać,rozwłuczyć,brudzić
          ('rozbabrać robotę'-zacząc a nie skończyć)

          o'badać-sprawdzić,załatwić,doświadczyć

          bajdurzyć-ględzić,opowiadać nieprawdziwe historie

          bajdura-plotka,dziwna historia

          bajdzić-ględzić,plotkować

          bandzwoł-łobuz,tuman

          bandzior-bandyta

          na'bank-na 100%,coś pewnego

          barun-głupek
          ('głupi jak barun'
          'barani łeb' lub 'barania głowa')

          baraniarz-obraźliwe określenie
          (u nas tak się mówi na ludzi z Odrzywołu,podobno przez to że 'jedzą barany'?)

          baranim głosem mówić-płakać(Powiśle)
          ('bedzies mówił baranim głosem')

          baranek-potulna niemota

          baranek boży-straszliwa oferma
          ('baranku boży,
          coroz to gorzy!')

          z'baranieć-zgłupieć,być w szoku

          z'barchanić-pobrudzić,pomotać

          barłóg-niechlujnie pościelane łóżko
          ('spać w barłogu',śpać jak w barłogu')

          bawół-gbur,prostak(przeważnie o pijakach)

          bajdek,bajtek,bajtel-małe dziecko

          bezecny-łajdak,hulaka(o kobiecie'bezecna'albo 'bezecnica'-kilka razy usłyszałem
          to na wsi)

          bezumyślny-naumyślny(?),nierozumny(?)(też to słyszałem ale nie bardzo wiem
          jakie jest większe znaczenie)

          biegać za kim-walczyć o czyjeś względy
          biegać za potrzebą
          biegać za robotą
          biegać za sprawą-załatwiać sprawę
          biegać-potocznie 'starać się bardzo'
          biegaj!-pobiegnij!uciekaj!
          (biegaj mi tu stąd!)

          bielić-ogółnie 'malować','stroić'

          bierze-o kimś kto przyjmuje łapówkę;albo o tym kogo się podpuściło('bierze
          przynętę)

          bitka-bijatyka
          ('do bitki i do wypitki'-o chłopie)

          bizun-rozbrykany łobuz....




          • ciupazka Re: O IMIONACH 31.10.04, 23:26
            Jee, co sie telo tłumacys, w sądzie sie bees tłumacył, godoj se jako fces,
            mnie to se ne vadi, kie nońdzies specjaliste od tyj mowy, to on Cie bee
            poprawioł. Kozdo sroka swój ogónek kwoli.
            Telo.Pozdr.
            • zygan Re: O IMIONACH 01.11.04, 11:34
              Dobrześ Ciupazko napsała!
              Sęk w tym że mój teren jest słabo przewertowany przez dialektologów!!!
              Każdy się dziwi mojej mowie,a ja tylko odtwarzam co znam.
              Najgorsze,że zanim uczeni się za moją krainę na poważnie zabiorą to nasza gwara
              wymrze!
              A tak na poważnie ,gdzie jeszcze w Polsce mówią do konia(a nawet i człowieka):
              'stojjyj','stojj'abo 'stojjij' a zamiast 'chodź' 'chodzi' lub 'chodzij'.
              Nie wiem co tam nauka na ten temat pisze ale znam swoją wymowę.
              Od dziecka mówię tak a nie inaczej.
              Czemu nie ma o takiej wymowie pod Radomiem ani wzmianki?

              Pewnie dlatego,że Wy, Małopoloki, rzuciliście nas na pożarcie Warszawy:'a co
              bedziemy o nich pisać,wiadumo łuny to wpółmazowszoki'!
              Nasza pofiksowana inteligencja to rżnie na własne gniazdo że hej!
              Oni jakby mogli toby chłopów zagazowali,takie dyjobelskie nosiuna!
              A Warszawa zawsze będzie udowadniać ,że u nas jak na Mazowszu!
              I tak zostaliśmy przez wszystkich opuszczeni!
              A jjile zostało takich którzy jeszcze szczątkowo mówią taką gwarą jagh ja?
              Może kilkaset osób!!!
              Jak ja wymrę i jeszcze innych trochę to rzeczywiście wyjdzie na jejjich!

              Ja przecież znam tę gwarę nie z książki a ze słuchu!
              Tylko sobie odtwarzam co słyszałem albo notuję co chłopi mówią!
              Te moje wywody nie są naukowymi rozprawami wziętymi z księżyca.
              Ja zapisuję co usłyszę!
              To co jest ważniejsze:autetyczne doświadczenie czy książkowe bajanie?
              Kto lepiej zna się na Polscetongue_outolak czy mieszkaniec Korei?
              To mnie boli,że nikt nie pisze prawdy!
              Radomska gwara nie jest wcale półmazowiecka(może w 10%-20%) bowiem to co
              niektórzy bierą za dialekt jest jedynie wpółdialektem,taką 'mową obskrobaną'.
              Człowiek który powie:'Posedłym do skoły' nie gada gwarowo!
              Wtyncoz jje po nozsymu kiedy jest odpowiednia rozciągła akcentacja i wygłos a
              nie ino same słowa!
              Czy Polak używający słów rosyjskich i akcentujący po polsku mówi poprawnie?
              Otóż to co bierze się za naszą gwarę jest jedynie przybliżoną wymową obdartą ze
              specyficznego lokalnego kolorytu!
              To nie jest prawdziwna gwara!!!

              Mamy wielu mądrych speców i sądzę,że wezmą sobie moje pisanie na poważnie.
              Chyba szkoda żeby tak oryginalna,szczątkowa gwara zaginęła?
              A cymu Ciupazko lynkos sie mojjy mowy?
              Zn'łoz źjj n' grol'szcz'źńje a m'ły t'zse z's'um g'role,j'jin'ło z' ń'zin!


              POZDRAWIAM


              SŁOWNICZEK
              ----------

              bibka-popijawa

              bierzmować kogoś-trzepać komuś portki,przyprowadzać do porządku

              bimbać sobie-nieprzykładać się do roboty,nauki

              bladzioch,bladź-chorowitek,biedak

              blado-słabo,skąpo

              blochać-obgadywać,oczerniać

              łyskać-błyskać

              bobki,bobrki,boberki-odchody owcze,krółicz

              bogactwo
              ('bogatymu to i koń się oźrebi')

              bokiem chodzić-unikać kogoś,przechodzić koło kogoś bokiem,udawać że się nie
              widzi

              boleść,bolizna-przypadłość,choroba

              bozia-dziewczyna przesadnie skromna albo zakłamana

              bodźka
              ('jak bodźke kocham')

              brejdak,brach-brat

              brud-jakaś wada albo ciemna sprawka
              ('mieć brud za paznokciem'-być w coś zamieszanym)

              bruździć-oczerniać,jątrzyć,obgadywać

              bryknąć-uciec

              brytan-pies

              brzęczeć(za uszami)-drażnić,przeszkadzać,łajać

              brzucho-brzuch

              bachnąć-uderzyć,ukraść

              bucyfoł-buc,nadęty dureń

              buda-lichy dom,barak

              bujać się-pracować szybko
              ('bujaj się siwo'-ruszaj siwa!)

              brzemienna kobieta-ciężarna

              buchnąć-uderzyć,ukraść

              burak-prostak,wieśniak,także zdrowy matoł

              burczeć-mruczeć,złorzeczyć

              burek-człowiek opryskliwy,niemiły

              buba-mleczna krowa

              burzyć się-złościć się

              bysio,bysiek,byśko-byczek

              bzykać-chędożyć dziewuchę

              cacolić się-pieścić się,rozwłóczyć
              ('kupić za co?
              za kobyle caco!')

              cybula-gruba,stara baba
              ('stara baba jak cybula
              do chłopoka się przytula')

              cebro
              ('leje jak z cebra'
              'cembrowana studnia')

              chadzać-głównie zachodzić do dziewczyny;także chodzić dokądś

              chapać-obgadywać,kłócić się

              chapsnąć-zjeść,ukraść,złapać

              chapnąć-przekąsić,ukraść,złapać

              charczeć-być złym albo kasłać

              charlęga-człowiek poważnie chory

              chlapnąć-powiedzieć coś głupigo;łyknąć co nieco;uderzyć

              chlastnąć-uderzyć(zwłaszcza batem,pręciem)

              chlastać się-ciąć swoją skórę(np.jak ktoś chce p;opełnić samobójstwo)

              chlib-chleb
              ('chlebem!chlebem!solą!solą!'-przy ciężkiej pracy tak się mówiło)
              (chleb kiedy upadł na ziemię,przepraszało się go i całowało)

              chachrać,chachrolić-źle,byle jak pracować

              chacher-brudas,partacz

              chachłać-j.w.

              chacheł-partoła

              chlewik-mały,obskurny barek

              chlustać-pić mocniejsze trunki
              ('chluśniem bo uśniem')

              chłapnąć-zjeść coś lekko;podkraść albo zarobić

              chychrać,chychrolić-pracować przez siłę

              chyra-cwaniak,zuch
              ('chyra jeden'-częste w Zakrzewie)

              charużyć-sprzątać po łebkach

              chociaby-chociaż

              chojna-choina

              cholewa
              ('takie buty z cholewamy'-tak rzeczy stoją)

              chorzeć-chorować

              charpić,charpnąć-zabrać,złapać,przyciągnąć

              charpsnąć,charpsać-j.w.

              charsać,charsnąć-drapać się,bić,ugodzić kogoś

              ciekać,ciokać-biegać bez opamiętania,lofrować;łazić za chłopakami(o
              dziewczynach)

              cieczka-ruja u suki

              chrapnąć-zabrać,zwędzić,zjeść

              chorchnąć-zjeść
              (chorchać-jeść łapczywie)

              charchnąć-napluć

              chuchro-biedak,cienias...




              • zygan Re: O IMIONACH 02.11.04, 10:20

                SŁOWNICZEK
                ----------

                a'c'eee!a'c'eee!-tak się krzyczy przy zaganianiu koni

                bachrać się-babrać się,brudzić,pracować w ciężkich warunkach

                basior-zaczerwieniona pręga na ciele,znamię

                basior-pręt,giętki kij

                bachor-dziecko z nieprawego łoża;niegrzeczne,wrzeszczące dziecko

                bzdul,bzdyl-człowiek nadęty,przemądrzały;także który lubi puszczać bąki

                bździć-także lekko przepalić;głupio gadać

                bździongwa-młoda podfruwajka

                bzduch-pierdzioch

                bzducha,bździucha-błahostka,głupotka

                bździuch-strachol,tchórz

                barłożyć-spać(?);używać z dziewuchą;cudzołożyć(?)

                buksiak-tani zegarek na rękę

                bubek-ciapa którego łatwo można nabrać

                bubek dzwoncy-walet dzwoncy;wyjątkowo łatwowierny człowiek

                buba,bubocha,bubochna-pieszczotliwe określenie córki

                bachrać-psuć,niszczyć,tytłać
                (z)bachrać-zepsuć,pomiąć

                bechłać-mącić,mieszać
                (z)bechłać-zmącić,pomieszać

                barachło-byle co;kiepskie zboże

                bachrolić się-tytłać się,wolno robić

                brukać-niszczyć,psuć,plamić

                bąbel-małe dziecko

                bąblować-pić łapczywie

                babłać się,bebłać się-robić w brudzie albo błocie,byle jak pracować
                (rozbebłać)-zacząć robotę i nieskończyć;porozrzucać pościel;mieć w nieporządku
                ubranie albo 'chodzić być prawie gołym'

                babłać,bebłać,bybłać-ględzić,judzić

                bebrać-szukać,wertować,grzebać

                bebrać,bebrzyć-ględzić,obgadywać

                brchać,brychać-prychać,polewać;stawiać się ,niedawać się;rozrabiać

                breja-rzadkie,śliżskie błoto

                brecht,brechot-głośny śmiech

                brechtać się,brechotać-śmiać się głośno

                brychotać(?),brychcic(?)-obśmiewać kogoś lub coś

                brechać,blechać-obgadywać

                bargielnąć-uderzyć;upaść na ziemię

                bryzgnąć,bryznąć,-uderzyć,zadać cios

                brzyzgnąć,brzgnąć,brzygnąć-dotknąć,skaleczyć,dźgnąć

                brzgać,brzygać-dotykać kogo słowem,jątrzyć,drażnić

                brzdzić(?)-czkać(?)

                bźgnąć,bźdźgnąć-dźgnąć lekko

                bźgać,bźdźgać-jątrzyć,drażnić

                bławy-słaby,wątły

                błechtać-mącić,chlapać,ciapać

                błechotać,błachotać-śmiać się

                błach-łach,szmata,rzecz zniszczona

                blcha,blucha(?)-pada,siąpi(?)

                brzdęgnąć-upaść,przewrócić się

                błechy,błechty-śmiechy,żarty

                bisior-naszyjnik,wisior

                bzdęgnąć-stęknąć

                borciuch,borczuch-brudas;dziwka

                borciuszyć,borczuszyć-brudzić,nieszanować;cudzołożyć

                borsuczyć się-poniżać;zdradzać

                bździocha,bździoch-tyłek

                bździocha,bździoch-młoda panna,młody kawaler

                bzdzina,bździna-głupotka,błahostka

                bzdać-gadać bzdury
                (u)bzdać sobie-uroić sobie

                bebłok,bebloch-obgadywacz lub źle mówiący człowiek...





                    • laband ps 02.11.04, 12:34
                      koniorze (to te co sie na koniach znajom, koniami handlujom itp, usw.) mieli
                      zawsze swoja "ekstra" godka, no ale to juz je inkszo inkszosc.
                    • zygan Re: O IMIONACH 02.11.04, 17:02
                      Ha!
                      Tak Labandku,koniorze mają swój zawodowy język.
                      (Jeden to nawet mieszka blisko mnie).

                      'dzisiaj':

                      dzisij(najczęściej u nas nie wymawia się'e',np.'wirzba'zamiast 'wierzba')
                      dziśsi
                      dzisi
                      dziśś(dziźś)
                      dziźsij
                      dziźsiej
                      dziźsioj
                      dzisiej
                      dzisioj
                      dźś(bardzo szybko!)lub dź'ś
                      dźsij
                      dźsiej
                      dźsioj
                      dź'sij
                      dź'siej
                      dź'sioj
                      dź'ź'sij
                      dź'ź'siej
                      dź'ź'sioj
                      dzisiek(?)-(chyba wciąż się to usłyszy?)
                      dziśka(?)-(albo znam to z telewizji?)
                      dzisiok-na pewno u nas słyszałem!
                      (można zgłupić z tą naszą wymową bo zdarza się chyba nawet'dźśdźciej'i 'dziśk'?)

                      'hetta' albo' he'ta',też 'hta'(szybko)

                      'wiśta' lub wiś'śta',może być'wśta'(szybko)

                      'wie','wi','wio'('wio'mówią częściej na Powiślu,pod Radomiem chyba 'wi'i 'wie')

                      'prrr' a czasem 'trrr'-zatrzymaj się

                      'stojj','stojjij',stoji','stoiii'-nie ruszaj się

                      'nazad'-cofnij się ,rzadziej 'cafnij się' i 'cofnij się'(obie formy równorzędne)
                      (przy czym u nas brzmią'cawnij','cawfnij')

                      'ruszaj się'

                      'nastąp się'

                      'bujaj się'...

                      A tak mój kolega Maciek się wita:


                      'Czeee!
                      C'ł' zł'cha'!(bardzo szybko!)
                      (jak gruchnie to można zawału dostać!).


                      POZDRAWIAM


                        • zygan Re: O IMIONACH 03.11.04, 07:30

                          ' DZISIAJ' PO NASZYMU
                          -------------------------

                          dzisi
                          dzisia
                          dziśka(bardzo często)
                          dziśko(dość często)
                          dziśki(bardzo często)
                          dziśk(czasem)
                          dzisiak
                          dzisiok( chyba najczęściej)
                          dzisiek
                          dzisik(dość często)


                          Poza tym:

                          jeszczek(najczęściej),jeszcz', jeszcz'(zmiękczone)(przy robocie czasem )
                          tendyk(bardzo często)
                          tamok(bardzo często),tama,tam-o,tam-oj,tamki,tamka,tamko,tamk(?)
                          samek(bardzo często),samok,samka,samki,samk(?),samko(często)
                          tamtendyk(często)
                          wczora(bardzo częste),wczorok,wczorka,wczorki,wczoraja(bardzo często)...

                          Wyżej wymieniona wymowa istnieje na 100% do dziś(w bardzo ograniczonym
                          zakresie!)u chłopów zakrzewskich,przytyckich i wolanowskich!!!
                          'byłek','sedłek' ze swoimi odmianami też pewnie są?

                          Jo zagadkom?
                          Radamsko gwara to dopiero jest tajemnica!!!
                          Na mój gust po większej części jest małopolska,trochę wielkopolska i
                          mazowiecka,w dużym stopniu eklektyczna i przy tym(paradoksalnie) archaiczna jak
                          cholera!!!
                          (To jest ścisły środek etnograficznej POlski!!!
                          Tu tak musiało się stać!!!).

                          POZDRAWIAM
                          • sorky12 Re: O IMIONACH 03.11.04, 17:44

                            W Zakrzewie,Wolanowie i Przytyku wołają na 'kuńjo':
                            (w przybliżeniu wg mojej oceny)

                            1.'wie'-55% 2.'wio-20%' 3.'wi'-20% 4.wia-5%

                            1.'hajtta'(hajta)-40% 2.'hetta'(heta)-30% 3'.hejtta'(hejta)-25% 4.'hatta'(hata)-
                            do 5%(poza tym sporadycznie:'hećta' i 'hta')

                            1.wiśta(wiśtta?)-90% 2.wieśta(wieśtta?)-10%
                            ('wśta)


                            Jeśli chodzi o 'dzisiaj'(pomijając wymowę poprawnościową i podwójną) to:


                            1.dzisi-10%
                            2.dziśka(o)-30%
                            3.dziśki-20%%
                            4.dzisiok-15%
                            5.dzisioka-10%%
                            6.dzisio(a)-10%
                            7.dziśk:5%


                            'wczoraj':

                            1.wczora-60% 2.wczera-40%

                            'wczera' na ogół występuje samo(rzadziej w zdaniu)
                            'wczora'częściej w zdaniu('wczora rano','wczora po południu' itd.)

                            do lub od 'wczoraja'-od lub do 'wczoraj'



                            'coś'(pomijając różne szczegóły):

                            1.cosi-10%
                            2.cośki-45%
                            3.cośka-45%
                            ('cośka mało','cośki źle wyglundo').


                            • laband Re: O IMIONACH 03.11.04, 20:09
                              No to ponda dali i wos sam konsek pomyncza a sie spytom jak to je po waszymu
                              "niyskoro"(?)

                              O datowaniou, czasach i datach, aby tysz i o tym kto jaki je stary to by szuo
                              mozno ale ekstra wontek narichtowac?
                          • piotrpanek Re: O IMIONACH 08.12.04, 10:40
                            > Radamsko gwara to dopiero jest tajemnica!!!
                            > Na mój gust po większej części jest małopolska,trochę wielkopolska i
                            > mazowiecka,w dużym stopniu eklektyczna i przy tym(paradoksalnie) archaiczna
                            jak
                            >
                            > cholera!!!
                            > (To jest ścisły środek etnograficznej POlski!!!
                            > Tu tak musiało się stać!!!).

                            No to je paradoksalne, bo teoryj (chodź oczywiście oparto na obserwacyjach)
                            mówi, że archaizmy to łatwij sie zachowujo na peryferiach, a s centrum wychodzo
                            innowacyje. Z jednyj strony na ten przykłod Amerykany majo pore nowych słów, bo
                            musieli ponazywadź rzeczy nieznane w Anglii, ale pisownie i pore rzeczy z
                            wymowy majo bardzij archaiczne niż Brytyjczycy. Podobnie w Polsce - Górole i
                            Ślązoki majo więcyj archaizmów (chodź zwłaszcza ci drudzy majo tyż dużo
                            zapożyczeń) niż Mazowszany, Krakowiany, czy Poznanioki. A jagby paczyć dalij,
                            to nawet nazwa naszyj wielgij rodziny zachowała sie na ij skrajach - na jednym
                            Irlandia, na drugim Iran i Aryjczycy (czyli bioli Hindusi), bo na skraju czeba
                            było sie odznaczać ot sąsiadóf tyż nazwom. Som sporesztom pisołeś fcześnij o
                            tym, że poprzejmowaliśta różne rzeczy to od Krakowianóf, to od Mazowszanóf...
    • sorky12 Re: O IMIONACH 04.11.04, 18:44
      Tak szeptać to można ino babie do ucha!!!

      Melodia jest uspypiająca,a rytm ledwo słyszalny!!!
      Gdybyś mi tak powiedział to ja bym tego nawet niezauważył!!!
      Nawet Ty sam nie wiedziałbyś,że mówisz!!!
      (My,Łełuny ,nawet w myślach tańczymy i śpieawmy!!!).
      Polski język,a nawet słowiański są strasznie zeszpecone!!!
      Melodia jest porozrywana a rytm fałszywy!!!

      Nie można tak mówić 'po łełuńsku'!!!
      Mowa bez ekspresji nie jest 'prawdziwą mową'!!!
      To co powiedziałeś jest jedynie bziuknięciem,nie zauważyłem nawet tego!
      (Ty też wiesz,że niczego nie mówiłeś?).
      Musisz tak gadać żebym ja wypadł z odrętwienia,musisz mną wstrząsnąć!!!
      Wtedy ja wczuję się w Twoje opowiadanie i wyobrażę je sobie w głowie!!!
      Powiem:'tak młócenie zboża jest czymś ważnym;daje chleb a chleb to życie'.
      Ty sam też o tym wiesz i dlatego wypowiadasz to zdanie z namaszczeniem i
      uczuciem!
      Śpiewasz!Tańczysz!Płonie ognisko a ludzie siedzą obok siebie!
      Rozumisz?
      Czy Wy to rozumiecie?


      -------------------------------------------------------------------------------

      Nie Wy pierwsi uważacie,że to jest jakieś chore gadanie!
      Wielu uważało 'naszą mowę'za pijacki bełkot albo gadanie niedorozwiniętych
      umysłowo.
      I dlatego żaden z badaczy gwarowych nie wzioł sobie naszej mowy na poważnie!!!
      Zdarzało się często,że ludzie z innych stron mówili:'wy tutaj mówicie jakimś
      obcym językiem'albo'was nie można zrozumieć'.
      W Cerekwi ponad 30-40 lat temu urodziło się trzech Wilków(takie nazwisko:dwóch
      bliźniaków i pod koniec roku jeszcze jeden chłopiec).
      Wychowywali się razem.
      Jacyś tam lekarze specjaliści zauważyli,żę 'oni mówią jakimś 'obcym językiem'.
      Przypisali to izolacji !!!
      A oni najpewniej mówili 'łełuńskim językiem'!!!

      PS
      Zygan napisze wam jak powinien brzmieć ten tekst aby być nasz!!!
    • zygan Re: O IMIONACH 04.11.04, 23:36

      'To je mocka za niyskoro'.
      (Jakbym słyszał śp. babcię Staszałkową-ona też tak jodłowała).

      Zdanie jest prawie poprawne.
      Osobiście brakuje mi mocniejszej akcentacji.
      Co myślisz o:
      'Dło je modzga za ńiysgoro'?
      ---------------------------
      (Jakby bardziej drga a o to chodzi.Można tańczyć i śpiewać!!!)
      Na Śląsku mówicie trochę inaczej jak u nas i dlatego odczytaliśmy je na sposób
      polski(tzn. tsza'tsza'tsza') więc nas zmyliło.
      U nas wymawia się nie tak lecz(jak się zdołałeś przekonać) efekt jest ten sam!!!
      Jeśli nie będzie się czytać krótko i głośno -wyjdzie śpiew!(choć melodia jest
      szeptana).
      Jest też i rytm!(za mało ekspresyjny?).
      Średnio jestem przekonany ,że zależy Ci na młóceniu.


      POZDRAWIAM

      PS
      Żeby tak wszyscy gadali jak Ślązacy to możnaby wreszcie w normalnym języku z
      ludźmi porozmawiać.
      • laband Re: O IMIONACH 05.11.04, 10:30
        "Średnio jestem przekonany ,że zależy Ci na młóceniu."

        Prziznom sie bez lyjtow(bicia) ize synsu tego z dania w kontekscie coukim niy
        kapnou'ch.

        U noc mocka to je mnóstwo. Jak Ci idzie o młocka to sie niy dziwia izes je
        "srednio przekonany", ale kompletnie i tak niy kapuja czamu padous ize mo mi
        "zależeć"(?)

        Siedza juz od godziny na tym zdaniym i tom wypowiedziom, i nawet moja(kobiyta)
        zaciongnou zech do tego, ale dalyj niy wia co mioues na mysli.

        ps

        juz nawet brouech syns suowa "młócenie" w znaczyniu konfliktowym pod uwaga ...

        • laband ps 05.11.04, 11:41
          To je mocka za nyiskoro.

          To jest dużo za późno.

          Je u nos take powiedzynie:

          Niyskoro do pokuty
          Jak smierc do dupy.

        • zygan Re: O IMIONACH 05.11.04, 12:11

          Drogi Labandzie to bez znaczenia o czym chcesz powiedzieć ,nojwożnijsze żebyś
          zainteresował tym słuchacza.
          Jeśli bąkniesz bez wyrazu albo zatrajkoczesz to nie zrozumi o co ci chodzi i
          uzna że gadasz coś nieistotnego.
          Ważna jest:
          1.melodia(taka żeby jakoś wpadała do ucha słuchającemu)
          2.rytm(tak aby skupiał uwagę słuchającego)
          3.odpowiednio dobrane głoski(tak aby można było rozróżnić jedne wyrazy od
          drugich-żeby słuchający wiedział o co chodzi).
          Szyk głosek chyba nie jest tak istotny(jest wtórny względem rytmu , melodii
          oraz ogólnego znaczenia wyrazu).
          Ekspresja służy pobudzeniu uwagi słuchacza.
          (SAm wiesz,że niektórzy ludzie klekotają jednostajnie i przez to wszyscy śpią
          nie wiedząc o co im chodzi-po prostu się nudzą).
          Rytm jest po to aby skoncentrował się na tym co się chce przekazać.
          Głoski służą oczywiście żeby rozróżniać słowa.
          Emocja przy łkaniu jest po to by 'wstrząsnąć słuchającym'.
          Jeśli go pobudzisz ,zaśpiewasz i potupiesz to nie sposób żeby tego niezauważył!
          A o to w tym chodzi!

          DYO IYE MY'O'DZGA ZYA Ń'Z'G'H'ORO('d' w pierwszym wyrazie jest czymś
          pomiędzy 'd' i 't')
          ---------------------------------

          (TERAZ JEST MELODIA,RYTM,WYRAZY ŁATWO MOŻNA ODRÓŻNIĆ OD SIEBIE,JEST TEŻ SILNY
          WYDŹWIĘK GŁOSEK-SĄ WSZYSTKIE WARUNKI ŻEBY TEN KTÓRY ZNA ZNACZENIE SŁÓW-NIEWAŻNE
          JAKICH-ZROZUMIAŁ TWOJĄ WYPOWIEDŹ).

          POzdrawiam Małżonkę i Ciebie

          ps
          U nas też jest'modzzga ludźzi'.
          • laband fajnies to szkryfnou 05.11.04, 17:10
            Wszysko sie zgodzo i dowom Ci sam recht, no i juz wia cos miou na mysli.
            Piyknies to szkryfnou o tyj melodyji, jo ino niyporadziou przedtym nikaj wsadzis
            ze zysnsyn tego "zalezy" i beztoch szkryfnou jak 'ech szkryfnou. I-nec
            (szkryflanie we nim)mo do sia to, ize ciynzko we nim je oddac melodia suowa
            (chyba ze je nagrane)a jeszcze ciynzyj jom usuyszec komus kery tyj melodi
            przedtym niy suyszou wcale. Ale konsek lepi juzas my sie postarali i konsek
            wiyncyj juzas sie rozumiymy.
            Ze tom melodyjom to je jak we szkryflaniu "konskow"(po mojymu konsek = wiersz)
            trocha cza tymu pszoc' to i lepi sie sucho i lepi sie te molodyje ukuodo.

            Fajnie Dziynkuja jo i "moja", i narazie

            Pyrsk!
    • sorky12 Re: O IMIONACH 05.11.04, 08:07

      Zygan,zrobiłeś bardzo dobrą melodię i świetny rytm ale zauważ trudno jest
      odróżnić wyrazy.
      Brakuje jakiegoś skrzypienia któreby oddzielały słowa od siebie.
      Nie znam się na tym i nie wiem czy u nas tak chłopi mówią,ale ja bym tak zrobił.

      'DŁO JE MODZGA ZA ŃIJZHORO'
      (w pierwszym słowie rytm robi 'd',w
      drugim 'j',trzecim 'dz',czwartym 'z',piątym 'j' i ,z' ).

      Może i tak bęźdźźje dobrze:

      'DHO JE MODZGHA ZA ŃIJZGHORO'.


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka