Dodaj do ulubionych

Jak tam miny

23.07.26, 13:03
Jak tam Wasze miny po ogłoszeniu projektu wyników parametryzacji?
PS Gdyby ministerstwo zrobiło ładny plik CSV, to może bym wyprodukował jakieś 5% z tłustszego kudryka, a tak to cały wieczór strawiłem na przeróbkę tego na plik Excelowy. Wciąż niedoskonały.
Obserwuj wątek
    • dobrycy Re: Jak tam miny 23.07.26, 13:43
      Zgodnie z wcześniejszymi przeciekami. Wydaje mi się, że teraz wszyscy wysyłają po 140 i 200 punktów i decyduje na przykład trzecie kryterium, które nie było przynajmniej u nas traktowane poważnie. Jak ktoś ma prace za 200 i 140 punktów, ssie z ncnu że aż miło, to ogólnie uważa że uwłacza mu wykazywanie jakiegoś wpływu - same punkty o i granty świadczą o wpływie. Punktoza i grantoza od lat powoduje, że wszystko inne schodzi na plan dalszy.
      • trzy.14 Re: Jak tam miny 23.07.26, 14:59
        Zdaje się, że w statystyce "społ-humowej" istnieje takie pojęcie, mówiące o tym, który czynnik ma większy lub mniejszy wpływ na jakiś "wynik końcowy". Jestem w 100% pewien, że już w poprzedniej ewaluacji wpływ osiągnięć naukowych miał trzeciorzędny wpływ na wynik ewaluacji. Główne czynniki to kryteria II i III, a w niektórych dyscyplinach (większość nauk technicznych, chemia, fizyka) - także patenty, nigdzie niewdrożone i nawet nieplanowane do wdrożenia.

        U nas astronomia wystawiła do kryterium I wyłącznie publikacje za 140 i 200 i to wystarczyło na B+.
        • pan.toranaga Re: Jak tam miny 23.07.26, 17:38
          >Zdaje się, że w statystyce "społ-humowej" istnieje takie pojęcie, mówiące o tym, który czynnik ma większy lub mniejszy wpływ na jakiś "wynik końcowy".

          SHAP value? Dobry pomysł, chociaż mnie to przerasta, tj. nie umiałbym policzyć.

          Z opowieści kogoś, kto był na Wspólnej wiem, że okładki od czasopism nie spełniają swojej roli, właściwie wszyscy mają tyle samo punktów. W efekcie to, co różnicuje, to przepał pieniędzy i wpływ społeczny. U nas osoby funkcyjne wygłaszały zaklęcia motywacyjne, "pisać, publikować, ciułać kudryki", ale paramteryzację zrobili granciarze i bajkowpływopisarze.

          Ale przyznaję - jak można być lepszym od dyscyplino-jednostki, która ma same 140 i 200? Równocześnie w astronomii widzę 3 A+, tyleż co B+ (o ile przy przetwarzaniu pliku czego nie pozmieniałem)!
    • trzy.14 Re: Jak tam miny 23.07.26, 15:05
      Całe szczęście, że wtopiło kilkoro pożeraczy grantów, zwłaszcza z biologią w tle. Oni mają blisko Ucha Prezesa, tfu, Gazety Wyborczej i ministra. Chociaż nie wiem, czy ktoś poleci na skargę do GW, bo to jednak wstyd, żeby instytut MIĘDZYNARODOWY, jeden i drugi, ciało i krew reform kudrycko-gowinowych, zaliczył B/B+. Zwykły czytelnik tego nie ogarnie. Jak się coś mierzy i od tej miary uzależnia uprawnienia akademickie i kasę, to Kowalski zakłada, że ta miara jest racjonalna, mierniczy trzeźwy, a przyrząd w jego rękach ma atest i nowiutką bateryjkę 9V.

      Gdyby jednak kilku jednostkom z W-wy noga się nie powinęła, to wszyscy odtrąbiliby wielki sukces!
      • dobrycy Re: Jak tam miny 23.07.26, 16:15
        trzy.14 napisał:

        Jak się coś mierzy i od tej miary uzależni
        > a uprawnienia akademickie i kasę, to Kowalski zakłada, że ta miara jest racjona
        > lna, mierniczy trzeźwy, a przyrząd w jego rękach ma atest i nowiutką bateryjkę
        > 9V.

        Zwykle, w innych dziedzinach definicja centymetra nie zmienia się w trakcie mierzenia tak aby to zmieniło wyniki.
        A punkty sie zmieniały. Co więcej, miara długości nie jest przypisana do miarki, suwmiarki czy linijki, a punkty
        zależą od dyscyplin. Założenie o tym, że mierniczy jest trzeźwy - tutaj wszyscy są na haju.
        Sama koncepcja mierzenia nauki punktami zakłada możliwość sensownej kwantyfikacji i bezstronnego, kompetentnego bytu który te punkty ustala za okładkę czasopisma. Fakt, że polscy uczeni ten system akceptują i się z niego cieszą póki w nim dobrze wypadają już wskazuje na ich format etyczny i intelektualny. Coś jak, jak Kali ukraść krowe to dobrze, jak Kalemu to źle. Po prostu najbardziej zaczadzenie mają teraz rzadką okazję do refleksji na sensem swojej pracy i starań.
        • trzy.14 Re: Jak tam miny 26.07.26, 00:43
          dobrycy napisał:

          > Zwykle, w innych dziedzinach definicja centymetra nie zmienia się w trakcie mie
          > rzenia tak aby to zmieniło wyniki.

          Ale tu jest jeszcze ciekawiej. Nasza ewaluacja to jak zawody w skoku o tyczce. Tyle że podczas zawodów zmienia się definicja centymetra - to piękna alegoria! Co więcej, zawody odbywają się bez udziału publiczności, nikt ich nie nagrywa, wszystko dobywa się w doskonałej izolacji. Świat i pozostali zawodnicy dowiadują się, ile kto skoczył, dopiero po zakończeniu wszystkich skoków. Następnie zbiera się specjalna komisja, która ustala, bez oglądania skoków, jedynie na podstawie ich opisu dostarczonego przez skaczących, kto z nich zasługuje na medal złoty - A+. Ministerstwo ogłasza, że ci ze złotem to poziom międzynarodowy! Inna komisja ustala próg na medal srebrny na podstawie wyników drugiego, a w liczniejszych dyscyplinach - trzeciego lub nawet czwartego zawodnika. Tak naprawdę to nawet nie jest sam skok wzwyż tylko trójskok: skok wzwyż, dojenie krowy na czas i konkurs recytatorski oceniany przez Sztuczną Inteligencję. W każdej z dych konkurencji ustala się osobno progi medalowe, po czym tym, którzy nie osiągną w jakieś konkurencji tego progu, fasuje się punkty ujemne. Komu dojenie krowy i deklamacja Rymkiewicza się nie uda, temu grozi odebranie prawa do trenowania młodych skoczków wzwyż.

          No i jeszcze tyczka. Przepisy mówią, że może mieć długość 3N, którą można jednak zwiększyć o N, jeżeli ma się w drużynie N leni patentowanych.
          • dobrycy Re: Jak tam miny 26.07.26, 03:29
            Bardzo dobry opis i porównanie. Należy jeszcze dodać, że jak ktoś ma jedną z 10 tyczek, to ma więcej pieniedzy i zawodnicy mogą sobie kupić specjalne skocznie/wyrzutnie. Jak dobrze doi krowę, to skocznia też się należy. Skocznia w wyskoku daje tyle, co jest w stanie skoczyć najlepszy zawodnik (czasem troche mniej czasem więcej). W związku z czym niektórzy przyjechali na zawody z ciężarówkami pełnymi skoczni.
    • trzy.14 Re: Jak tam miny 23.07.26, 15:12
      Instytut Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk: B+. No, .ładnie!
      Instytut Historii Nauki imienia Ludwika i Aleksandra Birkenmajerów Polskiej Akademii Nauk - B+. To dlatego, że nauka się skończyła, a więc i jej historia. Zostały nudy :-)
      Uniwersytet Pomorski w Słupsku - A
      Uniwersytet w Siedlcach - A

      Mam wrażenie, że całą tę ewaluację łatwo ograć w małych, zdeterminowanych jednostkach. Kant się kłania i mechanika kwantowa z refleksją, że wynik pomiaru zależy nie tylko od przedmiotu badania, ale i od badającego.
      • pan.toranaga Re: Jak tam miny 23.07.26, 17:45
        UAM z B+?! Jagielloński z A (pamiętacie artykuł z poprzedniej parametryzacji, gdzie członek Kejnu liczył, liczył i za każdym razem UJowi wychodziło B+? Ale UJ ma po prostu dobrą historię.
        UW i UMK z A+ niespecjalnie zaskakują. UMCS już owszem.
        W językoznawstwie wśród A m.in.
        Federacja Naukowa Uniwersytet VIZJA
        Federacja Naukowa WSB-DSW Merito
        Instytut Podstaw Informatyki Polskiej Akademii Nauk
        A+ brak.
    • dobrycy Re: Jak tam miny 23.07.26, 21:59
      A co z takiego excela można się dowiedzieć?
      • pan.toranaga Re: Jak tam miny 24.07.26, 07:21
        Niewiele. Można pogrupować wg dyscypliny albo sprawdzić czy procentowo więcej A+ mają nauki fizyczne niż chemiczne. No i jak wygląda PAN vs cała reszta. Niewarte takiego wysiłku.
        • dobrycy Re: Jak tam miny 24.07.26, 08:00
          pan.toranaga napisał:

          > Niewiele. Można pogrupować wg dyscypliny albo sprawdzić czy procentowo więcej A
          > + mają nauki fizyczne niż chemiczne. No i jak wygląda PAN vs cała reszta. Niewa
          > rte takiego wysiłku.
          >
          No własnie tak by mi się wydawało. Jakby jeszcze znane były jakieś numeryczne wartości dla K1, K2, K3.
          Ale tak to jest właściwie loteria. Ja byłbym najbardziej zainteresowany co wpisywano w kryterium wpływu społecznego.
          • pan.toranaga Re: Jak tam miny 24.07.26, 09:17
            Podobno już w publicznej telewizji nie ma wieczorynki/dobranocki. Myślę, że kryterium wpływu godnie ją zastępuje.
            • dobrycy Re: Jak tam miny 24.07.26, 09:48
              pan.toranaga napisał:

              > Podobno już w publicznej telewizji nie ma wieczorynki/dobranocki. Myślę, że kry
              > terium wpływu godnie ją zastępuje.

              Dobry pomysł. Wyobrażam sobie, że o 19:00 jakiś wielki naukowiec cośtam opowiada z telewizora, jakieś bajki czym sie zajmuje, aby zaspokoić III i IV kryterium dla niemających internetu dzieci. Najlepiej jakiś wizjoner z gatunku tych multigranciarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka