sendivigius
13.05.09, 20:30
Ah, nasz "Oxford Wschodu", "Sorbona Polnocy" i "Piastowski Harvard"
czyli w jednym slowie UKSW zajmuje sie i no... zeby nie nazwac po
imieniu:
"Dziś na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie
odbyła się konferencja "Katolik wobec in vitro. Propozycje
ustawowego uregulowania zapłodnienia poza ustrojem matki"."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6604167,150_tys__podpisow_pod_projektem_ustawy_zakazujacej.html
Prosze nie zrozumiec mnie zle, mnie chodzi o to ze UNIWERSYTET
powinien zajmowac sie tym czym powinien. Dzialalnosc spoleczna,
polityczna i wszelaka rozna ma swoje miejsce gdzie indziej.
Tymczasem pewna opcja polityczna przebiera sie w szaty nauki i udaje
ze jej punkt widzenia jest punktem widzenia obiektywnym. To
narusza "ducha" uniwersytetu i powoduje pomieszanie pojec. Efektem
jest zupelnie serio wiara w astrologie, zabobony i tym podobne.
To sie nazywa metoda salami. Kroimy po plasterku az z uniwerstytetu
zostanie szkola zawodowa.