Dodaj do ulubionych

Inteligencja a orientacja seksualna

31.07.09, 19:08
Czy stwierdzenie, ze wsrod ludzi wyksztalconych jest wiecej osob
homoseksualnych niz w reszcie spoleczenstwa jest wg Was prawdziwe? Czy prawda
jest to, ze gej przewaznie jest inteligentny? Jak to jest wsrod wykladowcow?
Ja znam 6 doktorantow w tym 4 to geje. Co o tym sadzicie? Cos w tym jest? :-)
Obserwuj wątek
    • eeela Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 19:56
      > Ja znam 6 doktorantow w tym 4 to geje. Co o tym sadzicie? Cos w tym jest? :-)

      Ja znam z sześćdziesięciu, w tym jeden to gej... Będziemy forumowe statystyki
      prowadzić? Na potrzeby pracy rocznej? :-D
    • tocqueville Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 20:01
      podobno rudzi są złośliwi
    • eni.huso Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 20:15
      ja mysle ze rzeczywiscie orientacja ma wplyw na inteligencje, wystarczy
      popatrzec dookola na dzieci homoseksualne - nic nie mowia do 14 roku zycia, w
      pampersy leją do 5, z rodzicami spia do 18-tki, a w wieku dojrzewania wszystko
      sie zmienia, nagle blyskaja na matematyce i historii, ktorej de facto nigdy nie
      lubili. A w momencie uswiadomienia sobie swojej orientacji to dopiero !
      klekajcie narody ! Swait u ich stóp, a IQ rośnie do 205. Habilitacja
      gwarantowana w kieszeni zaraz po maturze.

      U dzieci heteroseksualnych jest dokladnie na odwrót, a habilitacja najwczesniej
      kolo 50-tki.

      > Ja znam 6 doktorantow w tym 4 to geje. Co o tym sadzicie? Cos w tym jest? :-)

      to zalezy, w ktorej grupie jesteś, w tych 4 czy w tych 2. i jezeli u Ciebie tak
      jest rzeczywiscie, to proponuje postulowac o parytet dla mezczyzn hetero, bo
      wyginą tam wam.

      pozdrawiam
    • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 22:32
      Ja tam swoje wiem, wszystkie te dochtory to, panie kolego, pedały.
    • thersites Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 22:48
      Ja znam 4 gejów, 6 z nich to doktoranci. Z tego niezbicie wynika, że im większa
      inteligencja, tym większa orientacja. QED oraz amen.
    • mysterious1988 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 23:36
      Myslalem, ze z ludzmi majacymi jakis stopien naukowy (niektorzy nawet tytul
      naukowy) mozna pogadac w miare inteligentnie - jednak widze, ze tolerancja nie
      idzie wraz z inteligencja...
      • eeela Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 23:46
        jednak widze, ze tolerancja nie
        > idzie wraz z inteligencja...

        Ja bym tę łatkę odwróciła (inteligencja najwyraźniej nie idzie w parze z
        tolerancją) i przypięła ci ją do kożucha.

        Chyba troszeczkę nie zrozumiałeś, co komentarze pod twoim postem oznaczają.
      • thersites Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 23:47
        Deprywują Cię, nie przejmuj się. Wpadnie profdrzwhab zrobi porządek: wklei link
        do wiki, powiem, jak to na Monasz, będzie (jeszcze) git majonez.
      • tocqueville Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 23:52
        jednak widze, ze tolerancja nie idzie wraz z inteligencja...


        a sobie odmawiasz inteligencji czy tolerancji?
      • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 02:24
        mysterious1988 napisał:

        > Myslalem, ze z ludzmi majacymi jakis stopien naukowy (niektorzy nawet tytul
        > naukowy) mozna pogadac w miare inteligentnie...

        Jeśli naprawdę do tej pory uważałeś, że jakieś literki przed nazwiskiem mogą być
        gwarancją wysokiej inteligencji (a takie przekonanie bije także z Twojego postu
        otwierającego ten temat), a teraz straciłeś złudzenia, to ten wątek okazuje się
        pożyteczny jak mało który.
      • adept44_ltd Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 10:39
        ale to by wskazywało na to, że wszyscy tu hetero...
      • h_hornblower proponuję... 10.08.09, 10:04
        mysterious1988 napisał:

        jednak widze, ze tolerancja nie
        > idzie wraz z inteligencja...

        Proponuję sprawdzić w słowniku wyrazów obcych, co znaczy słowo
        tolerancja. Wtedy będziesz mógł szukać ewentualnych korelacji z
        lepszym skutkiem.

        pzdr
        horny
    • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 31.07.09, 23:56
      No zapytalam googlescholara co mysli na ten temat, i mowi mi m.in.:

      This study investigated the verbal intelligence of 20 homosexual
      males, 20 heterosexual males, and 20 females, taking into account
      variables likely to affect verbal ability such as social class and
      handedness. There were no differences in overall IQ, but group
      differences in verbal and nonverbal ability were marked. No other
      differences between the groups were found
      ,
      [url=http://www.springerlink.com/content/v74u438726h16750/]SexBeh[/u
      rl]

      Dodal jeszcze cos innego, ale nie za bardzo wiem co za test mial
      miejsce w tym badaniu:
      This investigation examined the performance of 240 right-handed
      subjects (60 heterosexual men, 60 homosexual men, 60 heterosexual
      women and 60 homosexual women) on one of the most commonly used
      neuropsychological tests to show normative sex differences, the
      Digit-Symbol Substitution test of the WAIS-R. Analysis of scaled
      Digit-Symbol scores revealed that heterosexual women and homosexual
      men outperformed heterosexual men. The magnitude of these
      differences were modest by standard criteria. No differences were
      found between heterosexual and homosexual women. The findings
      implicate within-sex variation in one test that relies on intact
      executive function.
      ,
      WTF?
      • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 00:01
        No i szukam dalej, i mamy taki link, ktory na serio wydaje mi sie
        ciekawy. Nie mysle, ze mieliscie racje robiac sobie powyzej jaja z
        blizniego:

        www.jstor.org/pss/3811285
        • thersites Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 00:12
          Chyba pozostaje urządzić polla ;) Na marginesie pathological groups: niejednemu
          łezka w oku się zakręci. :)
        • eeela Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 00:43
          Nie mysle, ze mieliscie racje robiac sobie powyzej jaja z
          > blizniego:

          Wiesz, gdyby bliźni zacytował nam ten artykuł, to można by było o nim
          dyskutować. Ale jak bliźni podaje nam dane pt. 'znam 6 doktorantów, 4 z nich to
          geje', to nie dziw, że salę śmiech pusty bierze.
          • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 00:59
            Moze to mlody czlowiek, Eeelu? kto wie. Studenci nie takie rzeczy nam
            mowili juz przeciez, trzeba do mlodych ludzi podchodzic ze
            zrozumieniem :-)

            Wiec co? no mi wychodzi ze najlepszy zyjacy filozof jest hetero, ale
            najlepszy filozof wszechczasow jest homo. Przemysle ewentualne
            konkluzje moze przed ich zapisaniem!
            • eeela Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 01:17
              > Moze to mlody czlowiek, Eeelu? kto wie. Studenci nie takie rzeczy nam
              > mowili juz przeciez, trzeba do mlodych ludzi podchodzic ze
              > zrozumieniem :-)


              Ech, możliwe, że odbijam sobie za brak zrozumienia dla mojej młodzieńczej
              głupoty, jakiego zwykłam była doświadczać :-P A już zwłaszcza na forach ;-)
        • eni.huso Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 11:20
          artykul z 1975 roku?
          poza tym w tym abstrakcie nie ma nic jak wypadlo IQ w grupie kontrolnej na tle
          tych "patologicznych" grup
          • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 11:40
            Eni Huso oczywiscie zauwazylas, ze moim celem bylo zwrocenie uwagi
            na zasadnosc pytania naszego interlokutora, nie zas odpowiedzenie na
            to pytanie.

            Co do artykulu z 1974: to pisany byl pewnie w 1973 i autorzy nie
            mieli w reku moze wlasnie wydanego DSM II, gdzie homoseksualizm nie
            byl juz uznawany za chorobe. Nie ma nic o IQ, ale jest cos o "mental
            level". No nie wiem, mi sie to wszystko wydaje szalenie
            interesujace. Przeciez Am. Psych. Ass. pisalo w uzasadnieniu DSM, ze
            nie stwierdzono zadnych m.in. intelektualnych impairments u
            osob homoseksualnych, a tutaj jacys ludzie juz zaczynaja zauwazac,
            ze nie tylko nie ma impairments, ale w dodatku sa dziwne anomalie
            idace w odwrotnym kierunku... Ciekawe rzeczy dzialy sie w tych
            labach wtedy, nie?

            • eni.huso Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 11:57
              zasadne czy nie pytanie, co to w ogole jest zeby oceniac inteligencje po
              orientacji seksualnej, to tak samo bez sensu jak ocena kto jest lepszy bialy czy
              czarny?
              • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 12:39
                Z tego co rozumiem, istnieja kryteria sprawnosci intelektualnej
                uzywane od czasu do czasu przez rozne instytucje, i badania
                przeprowadzane z udzialem tych kryteriow nie sa jako takie etycznie
                kontestowane. W warunkach naukowych nie doprowadzily one do zadnych,
                o ile mi wiadomo, dyskryminacji. W warunkach nie-naukowych, owszem,
                doprowadzily, ale jakos nauczylismy sie z tym godzic: testy na
                inteligencje prowadzone sa przy niektorych rekrutacjach, i
                faktycznie to ci z lepszmi wynikami sa przyjmowani. Nie wiem
                dlaczego w warunkach naukowych nie wolno dodac zmiennej "orientacja
                seksualna".

                Nic mi natomiast nie wiadomo o badaniach na temat ogolnej lepszosci
                ras, ale to dlatego, ze nie mialam dostepu do ustalen dotyczacych
                kryteriow ogolnej lepszosci. Mamy, to prawda, pewnego filozofa,
                ktory broni konceptu "intrinsic betterness", ale to chyba nie o tym
                mowa?
            • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 16:48
              historia z demedykalizacja homoseksualizmu jest troche zabawniejsza i duzo mnie
              racjonalna niz pisze zielka. mozna o tym poczytac w Making us Crazy, Kirka i
              Kutchinsa.

              APA zostala zmuszona do demedykalizacji, gdy kilkoro psyhciatrow gejow
              oswiaadczylo ze sa gejami (jeszcze w przebraniu). i pojawil sie klopot: jak
              chory psychicznie ma leczyc innego chorego. a sama decyuzja zapadla po
              plebiscycie wsrod czlonkow APA, gdzie za demedykalizacja glosowalo niewiele
              ponad polowa czlonkow,a przeciw chyba okolo 20 proc. (nie pamietam juz).

              to zreszta jeden z najciekawszych przykladow na calkowieta umownosc choroby
              psychicznej.
              • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 17:15
                dala.tata napisał:

                > to zreszta jeden z najciekawszych przykladow na calkowieta
                umownosc choroby
                > psychicznej.

                Hmmm... ale czy nie jest tak, ze rozne ruchy anty-psychiatrii moga
                nam powiedziec dzieki takiemu stwierdzeniu, ze "zobacz, kiedys
                mysleliscie ze homoseksualizm jest choroba, i przeszlo wam; mam
                nadzieje, ze przestaniecie uwazac za chorobe rowniez
                schizofrenie"...

                Dobra, wiem ze schizofrenia jest jedna z bardziej problematycznych
                do ujecia chorob, etc., niemniej gdy mowisz, ze choroby psych. sa
                "calkowicie umowne", to sugerujesz, ze sa relewantne punkty widzenia
                z ktorych mamy tu do czynienia z czyms bezproblemowym.

                W ogole choroby psychiczne sa niesamowite z punktu widzenia tego, ze
                podobno znikaja i pojawiaja sie nowe. Tylko czy tak naprawde sa one
                nowe? i czy sa chorobami? i jak sie maja do tego mody religijne i
                polityczne?.. ok, dala.tato, wiem, ze to wiesz, tak tylko dodaje.
                Fajna jest ksiazka Iana Hackinga na ten temat, "Rewriting the Soul".
                • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 03.08.09, 18:12
                  zielka napisała:


                  > W ogole choroby psychiczne sa niesamowite z punktu widzenia tego, ze
                  > podobno znikaja i pojawiaja sie nowe. Tylko czy tak naprawde sa one
                  > nowe? i czy sa chorobami? i jak sie maja do tego mody religijne i
                  > polityczne?..

                  Pomijając poważne choroby, dochodzi do tego cała masa rzeczy spowodowanych przez
                  cywilizację... czy bez przymusu szkolnego ktoś by zwracał uwagę na ADHD,
                  dysleksje i całą masę popularnych obecnie zaburzeń wśród dzieci?
                • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 03.08.09, 18:45
                  tak, tak, tylko ze analogia homoseksualizmu i na przyklad podejscia
                  anty-psychiatrycznego do schi jest o tyle inna, ze schi (czy tez to co nazywamy
                  schi) powoduje cierpienie. homoseksualizm nie. i choc rozni roznie, to jednak
                  anty-psychiatria nie neguje tego, ze ludzie cierpia. choc sa tacy, jak Scheff
                  (labelling theory) ktory wlasciwie mowi, ze cieprienie pochodzi od postaw wobec
                  czlowieka (dwianta, jak to mowi). Juz Laing jednak mowi ze psychoza powoduje
                  cierpienie.

                  gdy mowie jednak ze choroby psychiczne sa calkowicie umowne, to wlasnie mam
                  namysli to, ze z jednej strony mamy ludzi, ktorzy cierpia.z drugiej storny mamy
                  psychiatrow, ktorzy chca to ujac w ramy diagnozy. te swiaty sie czesto nie stykaja.

                  dam przyklad. jednym ze symptomow schi jest slyszenie glosow. zaleznie od
                  badania, do 30 proc. populacji normalnej slyszy glosy. no to czy to jest symptom
                  czegokolwiek? czy tez moze objawem chorobowym jest to, ze X nie radzi sobie z
                  glosami. wspolczesna psychiatria jednak umowila sie, ze samo slysuzenie jest
                  choroba. gdyy zapytac z ludzi z Hearing Voices Network, okazaloby sie ze tak nie
                  jest. kto ma racje?

                  a na pytania twoje: od setek, tysiecy lat, we wioskach byl miejscowy glupek
                  (antropologia juz nawet go opisala), taki se czlek, ktory byl slaby na umysle.
                  nie pogadasz z nim, nie napisjesz sie, ale drzewo porabie. no i go tolerowalismy
                  karmiac za to porabanie drzewa. obok byla kobieta slyszaca glosy, miszkajaca pod
                  lasem w chatnce na kurzej stopce......a potem przyszla schizofrenia.
                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 03.08.09, 22:48
                    Dala.tato, argument dotyczacy cierpienia interesujacy, nie znalam.
                    Ale oczywiscie mozna powiedziec, cytujac P. Camerona, czy jak mu
                    tam, ze geje sie czesciej zabijaja i biora narkotyki, ergo bycie
                    gejem jest cierpieniem, i.e. choroba ;) Nie, no pardon, oczywiscie,
                    ze biora te narkotyki i sie zabijaja (jesli faktycznie statystyki
                    daja taki obraz) jak wiemy dlatego, ze nie czyni sie im zycia
                    komfortowym na wiekszosci jego etapow. Niemniej nie mam przekonania,
                    ze cierpienie jest kryterium choroby psychicznej. Sa chyba
                    psychopaci, ktorzy nie cierpia, co?

                    A do obu Panow, Dominika i Dala.taty tak tylko mowie, ze zgoda,
                    choroby sie zmieniaja, byly kiedys innosciami, teraz sa chorobami, i
                    odwrotnie. Niemniej przypadek homoseksualizmu jest chyba wyjatkowy
                    co ? W sensie, ze istnieje od zawsze, od zawsze ma przeciwnikow (czy
                    schizofrenia ma "przeciwnikow"? czy ktos brzydzi sie paranoikami?
                    )... Nie, no nie mam nic do powiedzenia procz tego, ze homofobia,
                    czy jak by to tam nazwac, pozostaje dla mnie najwieksza tajemnica
                    naszej ziemskiej historii. Ja wykorzystuje zatem kazda okazje, zeby
                    sobie o tym porozmawiac, jak widac na zalaczonym obrazku.
                    • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 03.08.09, 23:14
                      ba, jest cala masa ludzi psychicznie chorych, ktorzy nie cierpia, przynajmniej w
                      stanie ostrej psychozy. starczy porozmawiac z pacjentami z urojeniami
                      wielkosciowymi (typu: jestem Jezusem, archaniolem itd itd). nie dosc ze nie
                      cierpia w stanie kompletnego odlotu, to taka psychoza moze zrodlem przyjemnosci,
                      lepszego zycia (rozmawialem kiedys z pacjentem, ktory twierdizl, ze to wlasnie
                      psychoza spowodowal, ze on zaczal miec wiecej przyjaciol, ze lelpeij mu szlo na
                      zajeciach, stal sie pewniejszy siebie - no ale trudno nie byc, skoro jedym
                      pstryknieiciem mozesz kogos zetrzec na proch. wyjscie z science fiction bylo
                      niezwykle bolesne). arguemnt jest wtedy ze cierpia ci wokol nich (wiem, wiem, to
                      taka furtka, zeby zmedykoalziowac homoseksualizm, widzimy go wyraznie jako
                      zrodlo cierpienia dla rodziny).

                      tak czy owak jednak, ci ludzie po chwili cierpia: gdy jednak zaczyna sie
                      okazywac, ze nie potrafia strzelic piorunem. granica jest sliska i waska i znow
                      trzeba ostroznosci wielkiej.

                      tak, homoseksualizm jest szczegolny w niezwykle szczegolnych chorobach, ktorymi
                      sa choroby psychiczne. jego szczegolnosc wynika stad, ze jest oparty tylko na
                      obowiazujacych normach spolecznych (to taki koronny przyklad dla labelling
                      theory Scheffa - nie wiem, czy sam na niego wpadl). tak nawiasem mowiac,
                      podobnie jak homoseksualizm jeszcze nie tak dawno leczono ludzi, ktorzy sie
                      masturbowali (do lobotomii wlacznie!). tu zreszta jest dla mnie coraz bardziej
                      fascynujaca relacja miedzy religia a choroba psychiczna, nigdy zreszta tym sie
                      nie zajmowalem na powaznie, jednak temat jest fascynujacy. religia jest poteznym
                      zrodlem wszelakich urojen.

                      natomiast nie jest wedle mnie on szczegolny 'bo zawsze istnial'. ja mysle, ze
                      wszystkie te doswiadczenia ludzi, ktore dzisiaj medykalizujemy, istanialy.
                      ludzie odlatywali, byli smutni, dostawali napedu czy koniecznie musieli
                      powtarzac rozne rzeczy. tyle ze byli przez to akceptowani (jako glupek badz jako
                      swiety), homoseksualizm nie byl (choc starozytna Grecja byla otwarta).

                      a twoje pytanie: tak, niestety ludzie bryzdza sie ludzmi ze schizrofrenia -
                      stygmatyzacja schi jest katastrofalnie wysoka. tylko AIDS konkuruje.
                      • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 03.08.09, 23:45
                        No ale jakto : mowiles ze kiedys sobie radzilismy z kobieta na wsi,
                        ktora slyszala glosy. Wnioskuje stad, ze o ile masz racje, ze ludzie
                        brzydza sie schizofrenia, to dzieje sie tak od niedawna (byc moze:
                        od "rozpoznania" jej jako choroby). Niemniej homoseksualizm od
                        zawsze byl zrodlem aktywnej niecheci czesci spoleczenstwa, ale nie
                        byla to niechec polaczona z politowaniem dla biednego chorego, ale
                        niechec dla pelnoprawnego zagrazajacego wroga. Czy nie?

                        Musze gdzies to sprawdzic, czy homofobia jest tzw. stala
                        antropologiczna.
                        • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 10:50
                          to jest ciekawe: tak! mysle ze medykalizacja jest tu problemem. starczy pojsc do
                          szpitala psychiatrycznego, zeby miec dosc (te XIXwieczne kliniki fukotowskie), a
                          pojsc do szpitala prowincjonalnego, to dopiero zabawa..... te drzwi bez klamek,
                          nieumyci ludzie, czesto jeszcze w pizamach (po co?), odpalajacy sie po
                          toaletach. brrrrr.

                          mysle ze jednak mozesz miec racje ze staloscia homofobii. tu nie bylo tego
                          politowania.
                    • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 14:52
                      zielka napisała:


                      > A do obu Panow, Dominika i Dala.taty tak tylko mowie, ze zgoda,
                      > choroby sie zmieniaja, byly kiedys innosciami, teraz sa chorobami, i
                      > odwrotnie. Niemniej przypadek homoseksualizmu jest chyba wyjatkowy
                      > co ? W sensie, ze istnieje od zawsze, od zawsze ma przeciwnikow (czy
                      > schizofrenia ma "przeciwnikow"? czy ktos brzydzi sie paranoikami?

                      Homoseksualizm istnieje od zawsze. Zgoda. Nawet wśród zwierząt.

                      Tylko - czy to jest choroba? Zwłaszcza w branży "psychicznej"?

                      Teoretycznie jest to choroba, bo powoduje, ze organizm ma mniejsze szanse na
                      potomstwo... tylko, czy na pewno? Homoseksualista (typowy) moze, poprzez opiekę,
                      zwiększać szanse bliskiej rodziny i w ten sposób przekazywac geny. To raz. Dwa:
                      zjawisko biseksualizmu powoduje, ze jednak nawet sam "gej" czy "lesbijka" może
                      geny [przekazywac.

                      2.

                      Czy od zawsze miał przeciwników? Miał w kulturze żydowskiej. W greckiej...
                      raczej pewne formy współżycia miały przeciwników (były poniżające dla strony
                      biernej), niż sam homoseksualizm. Podobnie u Rzymian - ważne było, aby być
                      aktywny, a nie pasywny - a z kim, to już mniejsza...

                      Stawiam, ze w części kultur homoseksualizm nie miał przeciwników.
                      • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 19:42
                        definicja choroby 'bo organizm ma mniejsze szanse na potomostwo' jest nie do
                        utrzymania. w ten sposob wejscie w katolicki stan kaplanski jest zdecydowanie
                        choroba, ktora nalezaloby leczyc.
                        • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 20:40
                          dala.tata napisał:

                          > definicja choroby 'bo organizm ma mniejsze szanse na potomostwo' jest nie do
                          > utrzymania. w ten sposob wejscie w katolicki stan kaplanski jest zdecydowanie
                          > choroba, ktora nalezaloby leczyc.

                          W sensie czysto biologicznym tak właśnie jest (traktując, ze głównym celem
                          organizmu jest jak największe rozprzestrzenienie własnych genów, każdy stan
                          organizmu utrudniający to można traktować jako zaburzenie).

                          Zwłaszcza, że mimo powiedzenie "kto ma księdza w rodzie, tego bida nie ubodzie"
                          posiadanie księdza w rodzinie wcale nie zwiększa szansy na powodzenie genom
                          krewniaczym. No, chyba, że chodzi o to, aby poszedł na cudzy garnuszek i nie
                          pchał się do spadku.

                          Natomiast homoseksualizm do tej biologicznej definicji nie pasuje, po części ze
                          względów biologicznych (nie oznacza niepłodności), jak i społecznych (wzrost
                          szansy dla genów krewniaczych).
                          • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:02
                            no to mi wyjasnij, w jaki to biologiczny sposob homoskesualizm nie pozwala na
                            rozprzestrzenienie genow. bo ile wiem, homoseksualisci nie maja specjalnych
                            problemow z tym, zeby - w sensie biologicznym - zostac rodzicami.

                            oni wybieraja (to wazne slowo) seks z partenrem wlasnej plci, tak jak ksiadz
                            wybiera brak seksu (czyli 'czystosc' - uwielbiam to slowo wskazujace na to, ze
                            seks to brud). nie zmienia to psotaci rzeczy, ze biologicznie maja w pelni
                            gotowe do poczecia cialo (zreszta szczegolnie wsrdo par lesbijskich, dzieci nie
                            sa rzadkoscia).

                            no i skoro to sam juz zauwazyles, to ja niespecjlanie wiem, o co ci sie rozchodzi.
                            • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:15
                              dala.tata napisał:

                              > no to mi wyjasnij, w jaki to biologiczny sposob homoskesualizm nie pozwala na
                              > rozprzestrzenienie genow. bo ile wiem, homoseksualisci nie maja specjalnych
                              > problemow z tym, zeby - w sensie biologicznym - zostac rodzicami.

                              Właśnie o to chodzi, że wg tej - biologicznej - definicji - homoseksualizm NIE
                              jest chorobą.

                              > oni wybieraja (to wazne slowo) seks z partenrem wlasnej plci, tak jak ksiadz
                              > wybiera brak seksu

                              No, tu się nie zgodzę. Orientacja seksualna nie polega na "wyborze" seksu z
                              partnerem własnej płci. "Wybrać" sobie może więzień (typu samca alfa) lub
                              chłopaczek zarabiający na kieszonkowe. Generalnie większość homoseksualistów nie
                              "wybiera" orientacji - co najwyżej może się zdecydować dokonywać aktów
                              seksualnych lub nie.

                              To już raczej wybór (bo tu jest wybór) braku seksu (stały, typu celibat) można
                              by uznać za zaburzenie natury psychicznej. Nawet w historii Kościoła człowiek,
                              który dosłownie potraktował słowa "gdy cię oko kusi do grzechu, to je wyłup" i
                              się wykastrował, nie został pochwalony za swój czyn...
                              • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:24
                                dokladnie maja wybor co do aktu seksualnego. no a dla ciebie choroba byl brak
                                prokreacji. i twoja wlasna defincija nie dziala. nie ma o co sie spierac
                                specjalnie.
                                • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 23:01
                                  dala.tata napisał:

                                  > dokladnie maja wybor co do aktu seksualnego. no a dla ciebie choroba byl brak
                                  > prokreacji. i twoja wlasna defincija nie dziala. nie ma o co sie spierac
                                  > specjalnie.

                                  Nie moja, tylko znana mi definicja biologiczna. Która w pewnych założeniach może
                                  i dobra. Można się zastanawiać, czy jest warunkiem wystarczającym uznania
                                  choroby (np. pomijając kwestie oparte na wyborze), ale z pewnością nie jest
                                  warunkiem koniecznym.

                                  Co do wyboru aktu seksualnego: byłoby to w pełni poprawne, gdyby każdy
                                  homoseksualista był w stanie wybrać akt heteroseksualny (i spłodzić dziecko, bez
                                  pomocy in vitro czy temu podobnych metod). Tutaj mam wątpliwości, czy każdy (ci
                                  z końcówki skali Kinseya) jest w stanie.
                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 05.08.09, 00:02
                                    ja tez nei jestem pewein czy kazdy ksiadz jest w stanie.
                        • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 20:46
                          dala.tata napisał:

                          > jest zdecydowanie
                          > choroba, ktora nalezaloby leczyc.

                          PS. Natomiast jak najzupełniej odżegnuję się od stwierdzeń "należałoby leczyć"

                          Osobiście uważam, ze należy leczyć - i to przymusowo - choroby zagrażające
                          społeczeństwu (np. groźne zaraźne). Pozostałe ewentualnie można leczyć, gdy
                          pacjent tego chce.

                          W przypadku kapłaństwa ewentualne "leczenie" jest bardzo proste, i jak wykazuje
                          życie, czasem stosowane przez zainteresowanych.

                          Niestety, część chorób zagrażających społeczeństwu (tu: schizofrenia
                          paranoidalna czy paranoja) nie podlega leczeniu, o ile tylko chory zapisze się
                          do dowolnie wybranej partii politycznej...
                          • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:06
                            na twoje stwierdzenie o ludziach zagrazajacych spoleczentwu, to bym tylko dodal,
                            ze w szpitalu psychiatrycznym jestesmy kilkukrotnie bezpieczniejsi niz na ulicy
                            (nie pamietam danych, podaja je chyba Pilgrim i Rogers w socjologii choroby
                            psychicznej). nasze przekonanie, ze ludzie chorzy psychicznie sa gorzni dla
                            otoczenia, jest mitem i to stygmatyzujacym. tzw. 'normalni' sa zdecydowanie
                            grozniejsi.

                            powiem tez, ze nie podoba mi sie wykorzystywanie etykiet medycznych (u ciebie:
                            schi) do pietnowania zycia politycznego. ani to dobrze nie robi chorym, ani
                            debacie politycznej.
                            • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:23
                              Ja tylko przypuszczam, że część polityków jest chora, ale niezdiagnozowana. Nie
                              jestem lekarzem ani psychologiem, ale czytając objawy, mam takie wrażenie...
                              Oczywiście, może mając wykształcenie medyczne bym odróżniał wypowiedzi polityków
                              od opisu objawów (a może i nie).

                              Z drugiej zaś strony być może paranoja (bez schi) wcale nie jest chorobą? Źródła
                              popularne mówią, że bywa rzadko diagnozowana, bo ludzie biorą to za np. cechy
                              charakteru. Ja tam nie umiem przeprowadzić granicy, gdzie to jest charakter, a
                              gdzie (o ile) choroba.

                              A co do zagrażających chorób psychicznych - mówię tu o przypadkach ludzi, którzy
                              nadmiernie chętnie np. ganiają za innymi z siekierą (w tym słyszących głosy, że
                              sąsiad jest diabłem), nie znam liczebności (po donosach prasowych wnioskuję, ze
                              to raczej wyjątkowo rzadkie zaburzenia, więc się tu całkowicie z Tobą zgodzę).
                              Na przymusowe leczenie skierowałbym raczej choroby zakaźne, nie psychiczne.
                              • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:25
                                wiesz co, podobno nie ma ludzi zdrowcyh, sa tylko niedobadani.

                                jeszcze raz: uwazam ze przekladanie kategorii medycznych na zycie publiczne jest
                                szkodliwe. i nie chce sie wdawac w tego typu gadki.
                                • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:53
                                  dala.tata napisał:


                                  > jeszcze raz: uwazam ze przekladanie kategorii medycznych na zycie publiczne jes
                                  > t
                                  > szkodliwe. i nie chce sie wdawac w tego typu gadki.

                                  W sumie masz rację. W relacjach w jedną stronę i w drugą.

                                  Więc już zamykam dzioba na ten temat.
                      • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 21:06
                        Dominiku, ale o co Ci chodzi z ta choroba? Dala.tata juz powiedizal
                        co nie gra z Twoja definicja w ogole, ale juz zwlaszcza w chorobach
                        psychicznych nie wiem jak ja rozumiec? Nie mam pewnosci ze choroby
                        psychiczne powoduja zwykle zmniejszenie szans na potomstwo...

                        Jesli chodzi o Twoj zaklad ("Stawiam, ze w części kultur
                        homoseksualizm nie miał przeciwników"), blagam o przyklady, naprawde
                        mnie to interesuje, a nigdy niestety nie spotkalam kultury tego
                        rodzaju. Procz jakichs wybitnie elitystycznych przypadkow, gdzie
                        homoseksualizm byl czscia zycia elity wlasnie, i jako taki byl
                        tolerowany etc, wiec trudno to porownac z naszym rozumieniem
                        akceptacji.

                        Gdy patrze na Afryke
                        (news.bbc.co.uk/2/hi/in_depth/africa/2002/africalive/2072057.
                        stm ), na Indie, na kraje muzulmanskie, to moja teza o stalej sie
                        potwierdza. Widzialam gdzies, ze Indianie maja do sprawy inne
                        podejscie, ale musze to sprawdzic. Kazdy przyklad w druga strone
                        mnie interesuje :-)
                        • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 21:59
                          zielka napisała:

                          > Dominiku, ale o co Ci chodzi z ta choroba?

                          >Nie mam pewnosci ze choroby
                          > psychiczne powoduja zwykle zmniejszenie szans na potomstwo...

                          To jedna z opcji definiowania choroby, z punktu widzenia czysto biologicznego. Z
                          pewnością niedoskonała.

                          > Jesli chodzi o Twoj zaklad ("Stawiam, ze w części kultur
                          > homoseksualizm nie miał przeciwników"), blagam o przyklady, naprawde
                          > mnie to interesuje, a nigdy niestety nie spotkalam kultury tego
                          > rodzaju. Procz jakichs wybitnie elitystycznych przypadkow, gdzie
                          > homoseksualizm byl czscia zycia elity wlasnie, i jako taki byl
                          > tolerowany etc, wiec trudno to porownac z naszym rozumieniem
                          > akceptacji.
                          >
                          > Gdy patrze na Afryke
                          > (news.bbc.co.uk/2/hi/in_depth/africa/2002/africalive/2072057.
                          > stm ), na Indie, na kraje muzulmanskie, to moja teza o stalej sie
                          > potwierdza. Widzialam gdzies, ze Indianie maja do sprawy inne
                          > podejscie, ale musze to sprawdzic. Kazdy przyklad w druga strone
                          > mnie interesuje :-)

                          Indianie - nie podam Ci teraz cytatu, ale w jednym ze szczepów "mężczyzna, który
                          chciał żyć jak kobieta, mógł ubrać kobiece ubrania i tak żyć. Inny wojownik mógł
                          go wziąć za żonę".

                          Grecy: sam wielki Zeus lubił chłopców. Apollo i Hiacynt to kolejny przykład.
                          Uchodziło za hańbiące bycie stroną bierną stosunku (kochanek tyrana [bodajże na
                          Krecie] zabił go, gdy ten go na uczcie zapytał, czy nie jest w ciąży), ale sama
                          miłość, zwłaszcza do dorastających chłopców nie była piętnowana. Piętnowana była
                          prostytucja (i tu chłopcy musieli lawirować między braniem podarków a
                          podejrzeniem prostytuowania się).

                          Drugą sprawą jest Sparta i kraje doryckie, gdzie przekładano bardziej na
                          korzyści z wojowników... a pary gejów lepiej walczą.

                          Zresztą na temat Grecji jest opracowanie naukowe: Homoseksualizm grecki /
                          Kenneth J. Dover, Kraków : Homini, 2004.

                          Kiedyś miałem pozycję w rękach o ogólnie pojętej starożytności, ale to potem -
                          jak posprzątam moją kawalerkę i ją znajdę, to podam.

                          Indie - negatywny stosunek wprowadzili Brytyjczycy. Czy są wcześniejsze dane
                          PRZECIW homo? Trudno powiedzieć. Na niektórych scenach w świątyniach widać
                          stosunki homoseksualne, ale ich kontekstu trudno stwierdzić (to jak z
                          homoseksualizmem więźniów, lub młodocianych męskich prostytutek - jest stosunek,
                          ale opinia jest negatywna... i nie zawsze ten stosunek ma coś wspólnego z
                          prawdziwą orientacją).

                          Islam... A. Mez w "Renesansie Islamu" podaje liczne przykłady homoseksualizmu -
                          wychwalanego przez poetów.

                          W Koranie lud Lota został potępiony: "Czy dopuszczacie się obrzydliwości, jakiej
                          nikt na świecie nie dopuścił się nigdy przed wami? Zbliżacie się do mężczyzn z
                          pożądanie zamiast do niewiast" 7, 81-82 - aczkolwiek to chyba jedyny zapis w
                          Koranie na temat homoseksualizmu.
                          • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:19
                            czysto biologiczne definicje chorob sa najmniej uzyteczne, tak naprawde. i
                            dzisiaj nie ma wlasciwie nikogo powaznego w teroii medycyny, kto uznawalby
                            chorobe za fakt czysto biologiczny. pomijam juz oczywiscie argumenty, ze
                            biologia jest obarczona politycznie. dla przykladu, konia z rzedem jesli
                            bedziesz potrafil mi na gruncie czysto biologicznym wyjasnic dlaczego
                            konfirguracja X0 (X ZERO) znana nam jako zespol Turnera nie jest traktowana jako
                            trzecia plec, a jako choroba. argumenty bezplodnosci i paru innych problemow
                            wystepujace u tych osob sa arguemtnami jedynie stopnia: bezplodnosc wystepuje o
                            'normalnych' ludzi i ja leczymy. zwracam uwage tez ze wiekszosc fizycznych
                            korelatow tej choroby (zmieniony wyglad fizyczny) uwazanych jest za
                            nieszkodliwe. czysta biologia, czy moze jednak czysta ideologia?

                            pomijam juz biologicznosc chorob psychicznych, bo jeszcze wiele wody uplynie,
                            zanim bedziemy potrafili (jesli w ogole) biologiczne podloze takich chorob jak
                            depresja czy schizofrenia.
                            • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 04.08.09, 22:50
                              dala.tata napisał:

                              > konia z rzedem jesli
                              > bedziesz potrafil mi na gruncie czysto biologicznym wyjasnic dlaczego
                              > konfirguracja X0 (X ZERO) znana nam jako zespol Turnera nie jest traktowana jak
                              > o
                              > trzecia plec, a jako choroba.

                              Zachowałeś i konia, i rząd. Nie podejmuje się wyjaśniania, dlaczego coś jest
                              chorobą, a coś nie jest.

                              Choć do "trzeciej płci", to trzeba by stwierdzić, co to jest płeć. I czy może
                              być trzecia - co by to znaczyło biologicznie? Rozumiem, ze wchodzimy w możliwość
                              rozmnażania się? A zatem... jak? Sami we własnym gronie, z XX, z XY, bezpłciowo,
                              z jeszcze inną kombinacją?

                              Albo inaczej - w pojecie "bezpłciowość", teoretycznie możliwe do przyjęcia - ale
                              czy X0 są bezpłciowi?

                              > pomijam juz biologicznosc chorob psychicznych, bo jeszcze wiele wody uplynie,
                              > zanim bedziemy potrafili (jesli w ogole) biologiczne podloze takich chorob jak
                              > depresja

                              Jeśli przyjąć depresję jako zespół objawów o różnym pochodzeniu, to można
                              wyróżnić czynniki (np. brak światła słonecznego), które CZASEM je wywołują,
                              czysto biologicznie. Czasem, nie zawsze...
                              • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 05.08.09, 00:00
                                nie mam pojecia, co by to znaczylo biologicznie (trzecia plec), bo ja nie sadze,
                                ze to jest pytanie biologiczne. tak jak my wszyscy, rowniez biologia dziala w
                                silnej ramie genderowej i tak po prostu: w pale nam sie nie miesci, ze moglyby
                                byc trzy plci.
                                • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 05.08.09, 14:29
                                  dala.tata napisał:

                                  > tak po prostu: w pale nam sie nie miesci, ze moglyby
                                  > byc trzy plci.

                                  Ewolucja wymyśliła różne rozwiązania: zmianę płci w trakcie życia organizmu,
                                  hermafrodytyzm, przemianę pokoleń płciowych i bezpłciowych. O trzech płciach nie
                                  słyszałem.

                                  Można by teoretycznie proponować jakieś mechanizmy... ale pewnie byłoby to zbyt
                                  kosztowne dla organizmu, a nie dawałoby żadnych korzyści.
                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 05.08.09, 16:42
                                    a nie slyszales bo nie ma, czy raczej dlatego, ze w pale sie nam nie miesci i
                                    cokowliek widzimy w swiecie, musi nam pasowac do swiata z dwoma plciami.
                                    • dominikjandomin Re: Inteligencja a orientacja seksualna 05.08.09, 23:09
                                      Z mojej wiedzy o zwierzątkach małych i dużych, jaką mnie na studiach katowano,
                                      nie słyszałem. Pewnie nie ma, albo przynajmniej - nie jest znane nauce.

                                      To raz.

                                      Dwa, że rzeczywiście w pale się to nie mieści. Mam problem z podaniem takiego
                                      teoretycznego układu. Umiem sobie wyobrazić zwierzęta bezpłciowe i obupłciowe,
                                      ale z więcej, niż 2 płciami, nie. Choć kiedyś jakiś autor SF wymyślił coś
                                      takiego z 5 bodajże - szczegółów nie znam, bo znam to z drugiej ręki, sam tego
                                      nie czytałem i nie wiem, czy ten pomysł się kupy trzymał.
                                      • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 05.08.09, 23:46
                                        no ale ta wiedza jest zawsze jakas. nie ma obiektywnej wiedzy, prawda? jesli
                                        jest zawsze jakas, no to tej co mamy sie w pale nie miesci.

                                        ja nie chce dowodzic, ze gdybysmy mieli inna biologie to na pewno czy
                                        prawdopodobnie mielibysmy do czynienia z kilkoma plciami. ja tylko sygnalizuje
                                        mozliwosc (zespol Turnera przychodzi z pomoca nieco) i wskazuje ze biologia jest
                                        nie jest po prostu nauka obiektywna, do ktorej mozna sie w sposob obiektywny
                                        odniesc mowiac o chorobach.
                                        • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 10:53
                                          dala.tata napisał:

                                          > no ale ta wiedza jest zawsze jakas. nie ma obiektywnej wiedzy,
                                          > prawda?

                                          No prawde mowiac to nie jest wcale takie pewne, ze nie ma
                                          obiektywnej wiedzy. Ziemia jest mniej wiecej okragla, kreci sie
                                          wokol wlasnej osi, potem wokol slonca. Potem wiemy na przyklad jak
                                          wyhodowac muła. Mi sie by wydawalo ze to jest wlasnie ta obiektywna
                                          wiedza. Kwestia chorob jest jak rozumiem specyficzna, bo wiaze sie z
                                          pewna waloryzacja (i.e. jest powiazana z mozliwym zdaniem "cos tu
                                          nie gra"). To, ze choroby nie pozwalaja sie ujac w sztywne ramy
                                          biologii, nie znaczy ze ta ostatnia nauka jest pozbawiona
                                          jakiegokolwiek prawa to obiektywnosci.
                                          • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 12:55
                                            hmmmm, chyba ze zyjemy w matriksie (ale nie bede sie klocil z toba o pewnosc
                                            wiedzy ze zmyslow, bo wymiekne przy tobie od razu), a z ta okragloscia, to
                                            rzeczywscie jest paru facetow, ktorzy moga zaswiadczyc ze to co widzieli bylo
                                            mniej wiecej okragle. ale czy na pewno widzieli ziemie?

                                            nie znam sie na astronomii, jednak tak ogolnie to chyba nikt nie widzial ze
                                            ziemia sie obraca wokol slonca - chyba nam tylko model to mowi, ale moze sie
                                            myle. obawiam sie, ze tych modeli jest duzo wiecej niz bysmy chcieli.
                                            • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 13:35
                                              Oh, dala.tato, zawstydziles mnie, ale przeciez wiesz, ze mozna
                                              wiedziec dosc duzo o funkcjonowaniu wiedzy bez zatrzymywania sie na
                                              tzw. teoriach percepcji :-)

                                              W przypadku na przyklad moich studentow, zwykle wystarczy jakas
                                              godzinka na temat Karla Poppera, i juz wchodza z osobistego
                                              matriksa. Jesli do fil. nauki Poppera dodamy kilka refleksji na
                                              temat funkcjonowania jezyka od zaprzyjaznionego Wittgensteina
                                              (zaprzyjaznionego z nami, nie z Popperem), to wtedy juz na serio
                                              mozna zaczac pracowac na powaznie!
                                              • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 18:33
                                                u mnie jest na odwrot. ja usiluje namowic studentow do tego, zeby przestalic
                                                myslec, ze kazde badanie daje im obiektywna wiedze, a na dodatek prawde, sama
                                                prawde, i tylko prawde.
                                                • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 19:20
                                                  Aha, bo Popper rzecz jasna mowi, ze "ze kazde badanie daje im
                                                  obiektywna wiedze, a na dodatek prawde, sama prawde, i tylko prawde"
                                                  :-)

                                                  Ja mysle, ze do tego dochodzi roznica kulturalna. Tam, gdzie pracujesz
                                                  ty, sprawy sie maja czasem dosc naiwnie scientystycznie, tam gdzie ja
                                                  jest dokladnie odwrotnie. Czyli oboje pracujemy nad tym samym, i.e.
                                                  utrzymaniem rownowagi w zaufaniu do danych i do teorii.
                                                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 19:21
                                                    nie kulturalna, a kulturowa oczywiscie.
                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 19:40
                                                    Czy mozesz doprecyzowac, co masz na mysli mowiac o: 1) zaufaniu do danych, 2)
                                                    zaufaniu do teorii, 3) naiwnym scjentyzmie?
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:22
                                                    ales sie uczepila. no przeciez to proste terminy, ale niech zielka sie meczy :-)
                                                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:23
                                                    Charioteer, wiec oczywiscie ostatni post byl karykatura tendencji zwykle przypisywanym z jednej strony francuskiej kulturze intelektualnej a z drugiej - brytyjskiej. Wiec wyjasnie te karykature, proszac Cie jednoczesnie o wziecie pod uwage jej wlasnie przerysowania.

                                                    Ad 3. D.T. (zapewne) obserwuje w UK bezkrytyczne zaufanie do wynikow nauki, zwykle w srodowiskach nienaukowych (bo naukowcy swietnie sobie - ci ktorych znam - radza z przypisywaniem statusu epistemologicznego swoim wynikom). Naiwny scjentyzm jest analogiczny do naiwnego realizmu: bierze sie przedstawione dane, tym razem zaprezentowane przez naukowcow, za absolutnie pewne i niepodwazalne. We Francji natomiast mamy czesto do czynienia z naiwnym anty-scientyzmem (czyli to co mowi nauka jest skonstruowanym abstrakcyjnym gadaniem, ktore nic nie ma wspolnego z Prawda).

                                                    Ad 1 & 2 Jesli chodzi o zdanie "utrzymanie rownowagi w zaufaniu do danych i do teorii", dotyczy ono tego, ze nasi przerysowani interlokutorzy maja w przypadku D.T. 100% zaufania do danych i do teorii naukowych, w przypadku moim - blisko 0% zaufania. I rola D.T. jest uwrazliwienie ich na to, ze teoria naukowa nie jest absolutna niepodwazalna prawda, moja zas rola jest pokazywanie im, ze teorie naukowe nie sa tymi potworami za ktore sie je uwaza. Domyslam sie, ze D.T. mowi o teoriach z nauk spolecznych i humanistycznych, ja mowie o teoriach z nauk przyrodniczych.
                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:40
                                                    To bede sie czepiac dalej tego "utrzymania rownowagi w zaufaniu do danych i do
                                                    teorii". Osobiscie, moje zaufanie do danych jest bliskie 100%, natomiast
                                                    zaufanie do teorii, roznych - malych i duzych, mam bardzo ograniczone. Co zlego
                                                    jest w moim stanie nierownowagi?
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:55
                                                    przeciez to nie ma najmniejszego sensu.nie ma danych bez teroii. wiec jesli nie
                                                    ufasz teroiom, nie mozesz ufac danym.
                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 22:18
                                                    Dane to zbior faktow. Teoria jest potrzebna dopiero do interpretacji tych
                                                    faktow. Nie widze powodu, by klocic sie z danymi, ktore moga miec mniej lub
                                                    wiecej sensu, lub nie miec go wcale. Moge miec zastrzezenia do sposobu zbierania
                                                    lub interpretacji danych, ale to jeszcze nie podwaza mojego zaufania do samych
                                                    danych. Dla mnie dane to jeszcze nie wynik badania. Same dane moga byc
                                                    przypadkowym zbiorem faktow lub liczb.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 22:39
                                                    nie. fakty to fakty. a dane to dane. potrzebujesz teorii, zeby z faktow zrobic
                                                    dane. w przeciwnym razie, dane dla ciebie sa rownoznaczne z informacja, a to
                                                    przeciez nie ma snesu. potrzebujesz zalozen, teroii, zeby odsiac w procesie
                                                    badawczym informacje, ktore sa dla ciebie nierelewantne. od banalnego
                                                    skryzpienia urzadzenia po mniej banalna wysypke na skorze ktora okazuje sie
                                                    alergia a nie zapaleniem opon mozgowych.

                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 23:05
                                                    Odwracajac ten proces: cudze dane sa dla mnie zbiorem faktow, ktore dla mnie
                                                    moga byc relewantne, nierelewantne, lub czesciowo relewantne. Gdyby to wszystko
                                                    bylo takie proste, to nie byloby potrzeby prowadzenia badan replikacyjnych.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 12:10
                                                    no nie chce sie klocic, bo dla mnie sprawa jest oczywista dosc. w czasie procesu
                                                    badawczeego zbierasz cala mase informacji. jak juz powiedzialem, wlacznie ze
                                                    skrzypieniem maszyny. i co jest danymi wynika z twojej decyzji. i tyle.

                                                    charioteer1 napisał:

                                                    > Odwracajac ten proces: cudze dane sa dla mnie zbiorem faktow, ktore dla mnie
                                                    > moga byc relewantne, nierelewantne, lub czesciowo relewantne. Gdyby to wszystko
                                                    > bylo takie proste, to nie byloby potrzeby prowadzenia badan replikacyjnych.
                                                    >
                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 12:27
                                                    Wiem, ze chcesz mnie przekonac, ze teoria determinuje sposob zbierania danych,
                                                    ale dla mnie to tez jest dosc oczywiste i nie ma sie o co spierac. Wlasnie przez
                                                    to, ze wszystko jest opisane, lacznie ze skrzypieniem maszyny, nie widze powodu,
                                                    by nie miec zaufania do danych, nawet jezeli nie zgadzam sie ze sposobem ich
                                                    interpretacji. Dodajmy jeszcze dla porzadku, ze surowych danych sie z reguly nie
                                                    publikuje.

                                                    Przyklad: Znam jedno badanie, ktorego wyniki zostaly zanalizowane niezaleznie od
                                                    siebie przez dwoch roznych badaczy z odmiennym podejsciem teoretycznym i z
                                                    odmiennymi zupelnie wnioskami. Tzn. autor oryginalnego badania udostepnil komu
                                                    innemu wszystkie swoje dane. W ten sposob na podstawie jednego badania powstaly
                                                    dwie ksiazki dwoch roznych autorow w odstepie ok. 20 lat.


                                                    dala.tata napisał:

                                                    > no nie chce sie klocic, bo dla mnie sprawa jest oczywista dosc. w czasie procesu
                                                    > badawczeego zbierasz cala mase informacji. jak juz powiedzialem, wlacznie ze
                                                    > skrzypieniem maszyny. i co jest danymi wynika z twojej decyzji. i tyle.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 14:23
                                                    ja cie nie chce przekonywac do niczego. ty mowisz ze dane to fakty, a to nie ma
                                                    sensu.

                                                    rozne dane dajace rozne wyniki nie maja z tym nic wspolnego.
                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 14:39
                                                    dala.tata napisał:

                                                    > ty mowisz ze dane to fakty,

                                                    Dane to zbior wynikow przeprowadzonego w okreslony sposob pomiaru lub
                                                    obserwacji. W tym sensie jest to fakt - taki pomiar lub obserwacja daly taki wynik.

                                                    > a to nie ma sensu.

                                                    Moglbys rozwinac?

                                                    > rozne dane dajace rozne wyniki nie maja z tym nic wspolnego.

                                                    Te same dane dajace rozne wyniki w zaleznosci od sposobu analizy. Mowimy o
                                                    danych surowych.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 23:45
                                                    skoro dane to wynik pomiaru, to juz masz teorie. nie ma pomairu bez zalozen
                                                    (teroii) co i jak mierzyc.
                                                  • charioteer1 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 08.08.09, 00:09
                                                    Zalozenia wynikaja z teorii, ale nie sa z nia tozsame.


                                                    dala.tata napisał:

                                                    > skoro dane to wynik pomiaru, to juz masz teorie. nie ma pomairu bez zalozen
                                                    > (teroii) co i jak mierzyc.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 08.08.09, 15:01
                                                    to jest cenne stweirdzenie.
                                                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:59
                                                    Nie za bardzo o te rownowage mi chodzi. Rownowaga, jesli
                                                    kontynuujemy z tym metaforycznym pojeciem, zachowana ma byc miedzy
                                                    innymi zjawiskami.

                                                    Dajmy na to, ze dobrze by bylo, zeby osiagnac powszechne zaufanie do
                                                    teorii naukowych (ZdTN) w 65% a, jesli chcesz, do danych (ZdD) w
                                                    90%. W naszym modelowym swiecie opisanym wyzej, Francja ma ZdTN 10%,
                                                    a ZdD 30%, podczas gdy UK ma, odpowiednio, 99% i 100%. Aby utrzymac
                                                    europejska rownowage na poziomie 65% dla ZdTN i 90% dla ZdD, ja i
                                                    dala.tata pracujemy, kazdy po swojej stronie kanalu la manche, nad,
                                                    odpowiednio, zwiekszeniem i zmniejszeniem opisanych zjawisk.

                                                    Mam nadzieje, ze teraz wszystko jest jasne ;-)
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:59
                                                    troche tak. mnie najbardziej fascynuja ilosciowe dane psychologow (w
                                                    szczegolnosci), ale rowniez innych psychopatologow, a na dodatek socjologow.
                                                    kwestionariusz jako calosciowy i bezposredni wglad w dusze czlowieka niezmiennie
                                                    mnie przyprawia o wesolosc.

                                                    ja sie odzegnuje od radykalizmu: nauka nic nam nie mowi. ja tylko mowie, ze
                                                    rzeczywistosc ogladamy przez pryzmat zalozen. i dopoki sobie ich nie
                                                    uswiadamiamy, nie wiemy co ogladamy.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 21:08
                                                    niestety! ten Popper to zakala. a potem ta jego glasnost'!

                                                    ale tak powaznie, to rzeczywiscie wychodzimy z innych pozycji. naiwny pozytywizm
                                                    jednak jest jak dla mnie grozniejszy niz nawet radykalny postmodernizm, czy
                                                    jakkolwiek chcialabys go nazwac.
                                                  • zielka have a popper! 06.08.09, 21:27
                                                    Na pewnym zupelnie podstawowym poziomie (czyli 1-3 rok) oba zjawiska
                                                    - postmodernizm i naiwny pozytywizm - zwalcza sie Popperem. Nie
                                                    jestem jakims wielkim fanem tego czlowieka, ale nikt nie wyjasnil
                                                    bardziej elegancko podstawowych mechanizmow funkcjonowania nauki, i
                                                    powinien byc lektura absolutnie obowiazkowa dla wszystkich studentow
                                                    czegokolwiek.

                                                    Na poziomie powyzej 3go roku, postmodernizm jest nieuleczalny, co
                                                    czyni go grozniejszym od innych wypaczen, obawiam sie.
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 06.08.09, 22:07
                                                    > naiwny pozytywizm
                                                    > jednak jest jak dla mnie grozniejszy niz nawet radykalny postmodernizm...

                                                    A jakie są zagrożenia naiwnego pozytywizmu, np. dla papirologa (człowieka, który
                                                    stara się zrekonstruować uszkodzony tekst z zabytków papirusowych)?
                                                  • thersites Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 00:49
                                                    Mnogie. Ze zgalaretowaceniem mózgu na czele ;) A serio: nie wiem, o jaki
                                                    "pozytywizm" szło dalatacie. Nieco obok Twojego pytania, ale: Jeśli o
                                                    kształtowanie nauk humanistycznych "na obraz i podobieństwo" przyrodniczych,
                                                    wystarczy zajrzeć do Gadamera. Jeśli o historyczny, z upodobaniem - w skrócie
                                                    rzecz ujmując - do metafor biologicznych, pisał o tym Barchiesi. Jeśli o
                                                    historyczny "w aspekcie" kanonu, instytucji, samorozumienia dziedziny itp., sto
                                                    książek (przynajmniej jedną dobrą) napisała o tym Hummel. Jeśli o ponadczasowy,
                                                    przeczący, rzecz upraszczając, swojemu interpretatywnemu charakterowi, skrobnął
                                                    kilka stron Slater (chyba) i (przy okazji przemian rozumienia tekstowości)
                                                    Malcolm Heath. Jeśli chodzi o uroszczenia subdziedziny (papiro), szczególne
                                                    rozumienie własnej historii, miejsca w hierarchii, obrazu siebie jako "tej
                                                    prawdziwej nauki", passim ;)
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 02:43
                                                    No taaaak, ale jeśli naiwni wyznawcy pozytywizmu, mimo kompletnego
                                                    zgalaretowacenia mózgów, brną w błędzie, a jednak przy okazji odnoszą sukcesy
                                                    naukowe w swoich właściwych dziedzinach - trudno zaprzeczyć, że taki osobnik tu
                                                    i ówdzie się trafiał i nadal się trafia - to jaka za tym wszystkim kryje się
                                                    ponura groźba? Nie mówię, że sam się uważam za takiego osobnika z
                                                    pozytywistycznym zboczeniem, bo wcale tak nie jest. Po prostu obecnie mam w
                                                    nosie takie podziały. Przecież muszę czytać i jednych, i drugich, więc wisi mi
                                                    ich światopogląd naukowy, dopóki robią z tekstami sensowne rzeczy. Wszystko
                                                    jedno, co cię podnieca - dobrze, że podnieca, bo z tego coś się rodzi.

                                                    Studentom oczywiście takich rzeczy bym nie opowiadał, bo jednak poszukiwania
                                                    teoretyczne są bardzo rozwijające.
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 12:12
                                                    meagborsuku, alez sprawy sa prostsze. wez sobie taka psychologie spoleczna. nie
                                                    ma sensu tam nie podejmowac badan z podejsciem pozytywistycznym. nie da sie.
                                                    jesli nie chcesz, nie bedziesz psychologiem spolecznym.
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 18:34
                                                    > wez sobie taka psychologie spoleczna. nie
                                                    > ma sensu tam nie podejmowac badan z podejsciem pozytywistycznym. nie da sie.
                                                    > jesli nie chcesz, nie bedziesz psychologiem spolecznym.

                                                    Zapewne, jednak w przypadku innych nauk sprawy nie mają się tak prosto! Zresztą
                                                    to banał, na tym całym zabawa polega, że sprawy nie są proste.
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 18:55
                                                    Ja tam się nie znam (naprawdę), ale jednak wyszukiwarka w książkowych googlach
                                                    wypluwa coś na hasło "positivistic social psychology". Czy ta fraza ma inne
                                                    znaczenie, niż mi się zdaje? (Pewnie tak, skoro jesteśmy w oparach postmodernizmu).
                                                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 19:28
                                                    Nie, no to, ze dala.tata mowi "nie da sie", to nie znaczy ze sie nie
                                                    robi, na budde! To, ze ja mowie dajmy na to, ze nie da sie udowodnic
                                                    istnienia Boga, to nie znaczy ze fraza "proof for the existence of
                                                    God" nie pojawia sie w google books, nie?

                                                    I wlasnie dlatego, ze ta positivistic social psychology jest
                                                    uprawiana, to d. t. sie nia denerwuja i ostrzega przed nia uczniow...
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 19:47
                                                    Przepraszam, nie załapałem. Czyli wszyscy psycholodzy społeczni z zacięciem
                                                    pozytywistycznym to otumanieni idioci, którym nic się nie udaje, wszyscy się z
                                                    nich śmieją i w ogóle pchają naukę wstecz. Do mnie trzeba prostym językiem,
                                                    teraz już sobie poukładałem.
                                                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 20:03
                                                    Ugh, nie, no pardon, ale o co Ci chodzi? tzn. rozumiem, ze poprzedni
                                                    post, ten o znalezieniu frazy "positivisitc...", byl ironiczny? I ze
                                                    nie nalezalo tlumaczyc, tylko ironicznie odpowiedziec? Hm. Nastepnym
                                                    razem.

                                                    Niemniej pozwole sobie przypomniec funkcje bohaterow niniejszego
                                                    watku: zielka jest reprezentantem pozytywizmu, ktory stara sie nie
                                                    okazywac wrogosci dala.tacie, gdy ten mowi, ze postmodernizm jest
                                                    mniej zly od w. w. pozytywizmu. Naiwnosc zielki jest na tyle wielka,
                                                    ze czasem nawet stara sie bronic pozycji dala.taty, gdy te wydaja
                                                    jej sie karykaturowane. Dziwnie sie czuje jednak gdy oskarza sie ja
                                                    o to, ze uwaza osoby o "zacieciu pozytywistycznym" za "otumanionych
                                                    idiotow", ale coz, niech i tak bedzie :-)
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 20:16
                                                    > Dziwnie sie czuje jednak gdy oskarza sie ja
                                                    > o to, ze uwaza osoby o "zacieciu pozytywistycznym" za "otumanionych
                                                    > idiotow", ale coz, niech i tak bedzie :-)

                                                    Nie nie, to miało być ironiczne! Chyba... Sam już nie wiem, wszystko mi
                                                    się pokręciło... Ach, ten postmodernizm...
                                                  • dala.tata Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 23:51
                                                    nie, ja nigdy nie powiedzialem, ze psychologowie spoleczni to otumianieni
                                                    idioci. powiedzialem tylko, ze reguly gry w psychologii spoleczenj sa takie, ze
                                                    bez ppozytywizmu nie zajedizesz daleko.natomiast, jak juz zielka poweidziala
                                                    jakis czas temu, znaczna czesc tychze psychologow spolecznych zdaje sobie
                                                    dokladnie sprawe z tego co bada, jak bada i co oznaczaja ich badania. nie
                                                    zmienia to faktu, ze psychologia spoleczna jest pozytywistyczna i mysle ze nie
                                                    da sie opublikowac innego tekstu w czasopismach z psychologii spolecznej.

                                                    nawiasme mowiac, szczegolnie psychologowie spoleczni rozroznaiaja miedzy nauka
                                                    empiryczna (taka jak oni) i nieempircyzna, czyli wszystkim innym. dane
                                                    jakosciowe nie sa empriria :-)
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 23:57
                                                    Jasne, nie zrozumiałem wcześniejszego wpisu! Przepraszam.
                                                  • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 20:02
                                                    > nie ma sensu tam nie podejmowac badan z podejsciem pozytywistycznym.

                                                    Po namyśle stwierdzam, że nie rozumiem powyższego zdania i być może wszystko, co
                                                    napisałem w ostatnich postach, to zupełne nieporozumienie. Drugie "nie" to
                                                    lapsus calami?
                                                  • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 07.08.09, 20:07
                                                    megaborsuk2000 napisał:

                                                    > > nie ma sensu tam nie podejmowac badan z podejsciem
                                                    pozytywistycznym.
                                                    >
                                                    > Po namyśle stwierdzam, że nie rozumiem powyższego zdania i być
                                                    może wszystko, c
                                                    > o
                                                    > napisałem w ostatnich postach, to zupełne nieporozumienie. Drugie
                                                    "nie" to
                                                    > lapsus calami?

                                                    Ha! to ciekawa uwaga, tez nie wiem :)
                          • zielka Stala homofobiczna 04.08.09, 23:18
                            Dzieki za przyklady. No jak mowie, z Indianami trzeba zobaczyc.
                            Pewnie jest tak, ze istnieje jakis typ struktury spolecznej, ktory
                            sprawia, ze homoseksualizm jest tradycyjnie ok.

                            Wobec tego co mowisz, stawialabym na systemy elitarne i zamkniete (w
                            sensie rozroznienia Koyrego, na swiat zamkniety i nieskonczony
                            wszechswiat). Spoleczenstwa - wild guess, prawda, forumowy, czysta
                            intuicja - dazace to jakiejs postulowanej rownosci (wiec te nasze
                            monoteizmy wszystkie) z homoseksualizmem sobie nie radza. I wychodzi
                            na to, ze spoleczenstwa zachodnie pogodzily sie z utrata idealow
                            egalitarystycznych, w zwiazku z tym homosex. przestal im burzyc
                            jakis idealny obraz? Pomysle.
                            • dominikjandomin Re: Stala homofobiczna 04.08.09, 23:27
                              Z drugiej strony, to, co się teraz dzieje - pary dwóch facetów czy dwóch kobiet
                              udających rodzinę (obaj mają męskie funkcje lub obie mają żeńskie) - chyba nie
                              ma precedensu w historii kultury. Przynajmniej ja o tym nie słyszałem. Uczucia
                              uczuciami, seks seksem, ale rodzina zawsze (chyba) składała się z osobników
                              pełniących role męskie (mężczyzn) i żeńskie (kobiet, poza wspomnianym wyjątkiem
                              u Indian - za który nie daję głowy).
                              • dala.tata Re: Stala homofobiczna 05.08.09, 00:06
                                no to wskaz mi zrodlo owej 'naturalnej' definicji rodziny, ktora to wymaga, zeby
                                rodzina skladala sie z pary hetero. jesli nie znajdziesz, to dlaczego piszesz o
                                udawaniu.

                                natomiast podejrzewam, ze masz racje, ze nie bylo w historii rodzin
                                nieheteroseksualnych.
                                • frusto Re: Stala homofobiczna 05.08.09, 09:31
                                  dala.tata napisał:

                                  > no to wskaz mi zrodlo owej 'naturalnej' definicji rodziny, ktora to wymaga, zeb
                                  > y
                                  > rodzina skladala sie z pary hetero.
                                  [CUT]
                                  > natomiast podejrzewam, ze masz racje, ze nie bylo w historii rodzin
                                  > nieheteroseksualnych.

                                  Czy mozna powiedziec, upraszczając, że "naturalna definicja rodziny" to "taka
                                  rodzina, jaka zawsze występowała w historii"?
                                  • dala.tata Re: Stala homofobiczna 05.08.09, 12:48
                                    to nie jest dorba definicja. wedle tego podejscia, jeszcze nie tak dawno mozna
                                    by definiowac czarownice 'bo zawsze tak je definiowano', a kobiety nadal moglyby
                                    nie moc miec majatku. otoz nawet najbardziej konserwatywni z konserwatystow nie
                                    chca juz kobietom odebrac prawa do glosu i okazuje sie ze udalo sie zmienic
                                    pojecie i aktywnego i biernego prawa wyborczego. nie chcesz chyba dowoddzic ze
                                    palenie czarownic bylo naturalne, co?
                                    • frusto Re: Stala homofobiczna 06.08.09, 13:51
                                      dala.tata napisał:
                                      > a kobiety nadal moglyb
                                      > y
                                      > nie moc miec majatku.
                                      Eee nie przesadzajmy. W zacofanej Polsce nie przypominam sobie, by kobiety nie
                                      mogły mieć majątku. Tu nie jest postępowy zachód, u nas kobiety miały nieco praw.

                                      > nie chcesz chyba dowoddzic ze
                                      > palenie czarownic bylo naturalne, co?

                                      Panie dala.tata, ma Pan racje.
                                      • dala.tata Re: Stala homofobiczna 06.08.09, 18:36
                                        hmmmmm, upierac sie nie bede, jednak w XIX w to Polski nie bylo, ale moze
                                        rzeczywiscie w na terytoriach Polski kobiety mialy prawo do wlasnosci. w
                                        Wielkiej Brytanii nie.
                                        • frusto google a prawa kobiet w Polsce 07.08.09, 11:40
                                          > hmmmmm, upierac sie nie bede, jednak w XIX w to Polski nie bylo, ale moze
                                          > rzeczywiscie w na terytoriach Polski kobiety mialy prawo do wlasnosci. w
                                          > Wielkiej Brytanii nie.
                                          Nie twierdze, ze w Polsce byla rownosc plci :-). Natomiast w porownaniu do
                                          postepowego zachodu wydaje mi się na podstawie lektur, że kobiety mialy wiecej
                                          praw. Mowie tutaj o kobietach szlacheckich glownie. Polecam lekture na przyklad
                                          Warchołow i Pijanic Komudy. Fascynujaca lektura opisująca na przykład, jak na
                                          dzikich polach niektóre kobiety się rozwodziły z mężami :D :D

                                          No to na przyklad tutaj (tamze ladna definicja rodziny):
                                          http://www.publikacje.edu.pl/publikacje.php?nr=323
                                          Sredniowiecze:

                                          Cytat
                                          W XIII-wiecznej rodzinie szlacheckiej kobieta była majątkowo niezależna od męża.
                                          Wnosiła do majątku posag, którym zarządzał mąż, nie mogąc jednak dysponować nim
                                          samodzielnie. Do żony również należały dochody z uprawy lnu, tkactwa, hodowli
                                          drobiu. Oczywiście nadal głównym zadaniem kobiety było wydanie na świat
                                          potomstwa. Rodziny nie były zbyt liczne ze względu na wysoką śmiertelność
                                          niemowląt i dzieci. Zróżnicowana była sytuacja córek i synów w sprawach
                                          dziedziczenia. Córki nie miały wówczas tego prawa, otrzymywały od ojców posagi.
                                          Majątek matki zaś był równo dzielony między synów i córki. Wśród krewnych
                                          ważniejszą rolę odgrywała rodzina męża, do nich np. należała opieka nad
                                          sierotami. Obowiązywało również prawo retrarku, czyli konieczność otrzymania
                                          zgody krewnych po mieczu do sprzedaży dziedziczonego majątku. Prawo to, będące
                                          spuścizną rodów zanikło w XIV wieku. Warte odnotowania jest, to że również w XIV
                                          w. kobiety uzyskały prawo dziedziczenia tronu, a w rodzinach szlacheckich córki
                                          uzyskały prawo do dziedziczenia 1/4 majątku po ojcu.

                                          Cytat
                                          W przypadku śmierci chłopa bez pozostawienia syna - następcy, majątek
                                          przechodził na pana wsi. Ten ostatni miał jednak obowiązek dania wdowie posagu
                                          jaki był w danej okolicy wymagany. Bywało również, że pozostawiano majątek
                                          wdowie lub córce i stanowił on później własność jej męża.
                                          Taka możliwość zapewniała kobietom środki do życia. Mieszkańcy średniowiecznych
                                          miast pochodzili z różnych warstw społecznych i byli najbardziej niezależnymi
                                          ludźmi tej epoki. W miastach istniała głównie rodzina podstawowa złożona z
                                          rodziców i dzieci, czasami poszerzona o dziadków, skupiona przy własnym
                                          warsztacie. W rodzinie mieszczańskiej dominującą rolę pełnił mąż, który kierował
                                          warsztatem i decydował o wszystkich sprawach rodziny. Żona była majątkowo
                                          zależna od męża, bowiem na ogół nie miała swojego majątku. Miała zaś prawo do
                                          wyposażenia w wypadku śmierci współmałżonka. Jako wdowa, kobieta mogła również
                                          prowadzić warsztat rzemieślniczy.


                                          XVI wiek
                                          Cytat
                                          Rodzina szlachecka w XVI w. zachowała wszystkie cechy z okresu wcześniejszego.
                                          Składała się nadal z rodziców i dzieci, a pojawiające się w tym czasie nazwiska
                                          odróżniające rodzinę od innych wzmacniały więź wewnętrzną rodziny. Kobieta
                                          zachowała swe wcześniejsze prawa do posiadania majątku i niezależności
                                          ekonomicznej od męża. Jednak z czasem coraz trudniej było kobiecie samodzielnie
                                          zarządzać majątkiem. Interpretacja przepisów prawnych coraz bardziej uzależniała
                                          ją od męża lub opiekunów. W XVII wieku pojawiła się inna zmiana, a mianowicie
                                          wykształciła się wspólnota majątkowa, rozpowszechniły się tzw. dożywocia czyli
                                          zapisywanie sobie nawzajem majątków na dożywotnie użytkowanie na wypadek śmierci
                                          jednego z małżonków. W razie śmierci męża wdowa przejmowała zarządzanie majątkiem

                                          Rodziny mieszczanskie, XVI wiek (wyrazne wplywy zachodu, hehehehe)

                                          Cytat
                                          Dość zauważalną zmianą był pewien spadek samodzielności kobiet, którym coraz
                                          trudniej było samodzielnie prowadzić warsztaty. To statuty cechowe ograniczały
                                          ich prawa, zmuszając wręcz do ponownego małżeństwa w wypadku śmierci
                                          współmałżonka, a zjawisko to pogłębiło się w XVII wieku. Spadła pozycja prawna
                                          kobiety, mogła ona pełnić funkcje towarzyskie, odsunięta jednak została od spraw
                                          zawodowych.

                                          magnaci XVIII wiek
                                          Cytat
                                          W rodzinach magnackich można było zauważyć znaczne osłabienie trwałości
                                          małżeństw, czego wyrazem była duża liczba rozwodów (największa w Europie w XVIII
                                          w.), a także rozprężenie moralne. Zaistniała wręcz "moda" na zdrady małżeńskie.
                                          Brak było więzi uczuciowych między rodzicami a dziećmi, gdyż te wychowywane były
                                          przez piastunki, wychowawców, a nie rodziców. Magnaci w trosce o
                                          nierozdrabnianie dóbr ograniczali liczbę potomstwa. Wszystkie te zjawiska
                                          wpływały na osłabienie więzi rodzinnych i powodowały upadek autorytetu rodziny.

                                          • dala.tata Re: google a prawa kobiet w Polsce 07.08.09, 13:12
                                            dzieki. czegos sie dowiedzialem.
                                • dominikjandomin Re: Stala homofobiczna 05.08.09, 14:33
                                  Generalnie układy rodzinopodobne składają się z osobników pełniących funkcje
                                  męskie i żeńskie.

                                  Nie wiem, czy gdzieś w przyrodzie, wśród zwierząt homoseksualnych tworzą się
                                  pary, gdzie obaj pełnia funkcje męskie - lub obie pełnia funkcje żeńskie. I nie
                                  wiem, aby gdzieś wcześniej w kulturze ludzkiej takie pary były.

                                  Stąd zaczerpnąłem wizję rodziny - natomiast nie pisze się do definicji, która
                                  zadowoliłaby każdego.
      • megaborsuk2000 Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 01:57
        > This study investigated the verbal intelligence of 20 homosexual
        > males, 20 heterosexual males, and 20 females...

        Może ktoś się na tym zna i mi objaśni, bo mnie to zaintrygowało: o co chodzi z
        podziałem populacji na mężczyzn homoseksualnych, mężczyzn heteroseksualnych i
        kobiety? Trzy płcie? Nie jest istotna orientacja kobiet?
        • zielka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 11:00
          Ten tekst jest z 1984; moze przewidzieli wyniki badania cytowanego
          potem, z 2004 r.(albo intuicyjnie uznali podobna teze), wskazujacego,
          ze kobiety hetero i homo nie wykazuja roznic w sredniej inteligencji?
          Moze byly juz przeslanki, zeby cos takiego zakladac? kto wie. Nie mam
          dostepu do tych tekstow, ale na serio dosc fajne wydaje mi sie to, ze
          takie badania istneija.
    • flamengista pewnie znasz to... 01.08.09, 11:30
      en.wikipedia.org/wiki/Richard_Florida
      W skrócie: im więcej gejów, tym szybszy rozwój miasta.
      • eni.huso Re: pewnie znasz to... 01.08.09, 11:58
        raczej im wiecej gejów tym piękniej :)
        • flamengista raczej: kreatywniej 01.08.09, 14:17
          n/t
    • ford.ka Re: Inteligencja a orientacja seksualna 01.08.09, 12:42
      A co mi szkodzi, tez sobie moge poteoretyzowac!
      > Czy stwierdzenie, ze wsrod ludzi wyksztalconych jest wiecej osob
      homoseksualnych niz w reszcie spoleczenstwa jest wg Was prawdziwe?
      Tak.
      Po pierwsze kiedy heteroseksualna wiekszosc ma burze hormonow, czesc
      osob homoseksualnych stara sie usilnie zrobic cokolwiek, zeby nad ta
      burza zapanowac (stary Freud to nazywal sublimacja) i ma czas i
      ambicje sie ksztalcic.
      Po drugie wiekszosc gejow i lesbijek wie, ze musza byc kilka razy
      lepsi od heteronormy, ze osiagnac podobna pozycje i poczucie
      bezpieczenstwa.
      Po trzecie ze wzgledu na brak rodziny (z dziecmi jest problem
      techniczny, tworzenie stalych zwiazkow jest co prawda coraz
      latwiejsze, ale wciaz nie latwe, a w niedalekiej przeszlosci bylo
      prawie niemozliwe) maja czas i srodki na to, by skupiac sie na
      swojej pracy.
      Sa to oczywiscie uproszczenia i kazdy socjolog mnie wysmieje, ale
      nie sadze, by ktorys mogl je w 100% obalic.
      Oczywiscie, opisana wyzej przewaga osob homoseksualnych w zaden
      sposob nie wynika z ich preferencji seksualnych a wylacznie z ich
      sytuacji w naszym zaburzonym spoleczenstwie. Innymi slowy - jesli
      zaczniesz uprawiac seks z osobami tej samej plci, nie staniesz sie z
      cala pewnoscia madrzejszy/madrzejsza. Nie liczylbym rowniez na
      wsparcie "różowej mafii" ;)
      Ktos kiedys powiedzial, ze dopoki Zydzi byli przesladowani w
      Europie, bylo mnostwo Zydow wirtuozow, odkad powstalo panstwo
      Izrael, nie ma ich juz az tak wielu. Kazda przesladowana mniejszosc
      znajduje sobie nisze, w ktorej oceniany jest wylacznie talent,
      a "mniejszosciowosc" przestaje być handicapem - nauka i sztuka, a
      generalnie wszystkie dziedziny, w ktorych trzeba sie wykazywac
      rzadkimi umiejetnosciami wymagajacymi duzo czasu do opanowania, a
      jednoczesnie istnieja jednoznaczne kryteria oceny, swietnie sie do
      tego nadaja.
      > Czy prawda jest to, ze gej przewaznie jest inteligentny?
      Geje, ktorych znasz, sa przewaznie inteligentni, bo (zakladam)
      poruszasz sie wsrod przewaznie inteligentnych ludzi. Jesli bilet na
      tramwaj sprzedaje Ci malo inteligentna sprzedawczyni lesbijka a
      tramwaj prowadzi gapowaty gej chyba nie masz szans sie o tym
      dowiedziec? Ale żeby nie obrażać wykonawców tych bardzo potrzebnych
      zawodów - jak masz do czynienia z mało inteligentnym wykładowcą, to
      go po prostu omijasz, prawda?
      > Jak to jest wsrod wykladowcow?
      Prosze samodzielnie wyciagnac wnioski z tego, co powyzej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka