czytałam wczoraj jakiś głupawy artykuł o kradzieżach - w sensie, że ludzie z
pracy wynoszą różne duperele - spinacze, długopisy itp.
no i w tym kontekście było tam powiedziane o obrywaniu np. łodygi brokuła!
normalnie mnie zatkało

czy dla was to tez kradzież?
bo ja np. jak kupuję kalafiora na wagę to obrywam te liście dookoła - sporo
ważą a i tak ich nie zjem, więc czemu mam za nie płacić?
dla mnie to trochę tak jak bym kupowała np. ziemniaki i ktoś by mi wrzucił
śmieci do nich, zważył, ja bym za nie zapłaciła a w domu wyrzuciła.
co o tym myślicie, bo aż ciekawa jestem, czy wy też postrzegacie takie rzeczy
w kategorii kradzieży