Dodaj do ulubionych

relacja ze wczorajszego spotkania

18.09.09, 08:30
poznańskiego.

Otóż byłyśmy we trzy - andziulec, medussa i ja i bylo bardzo
sympatycznie.
Żółtą kartkę dostała schiraz, która nas olałasad
alesio, która zainicjowała spotkanie i zrobiła jak wyżej wymieniona
oraz pół żółtej kartki princy, bo napisała maila, że jej nie będzie.
marysieńce wybaczymy, jeśli to się nie powtórzytongue_out

oo!
a na dzień dzisiejszy strzelamy mega focha na te, co obiecały i
olały!


https://narzekaj.pl/images/img_80.jpg
Obserwuj wątek
    • bernimy Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 08:34
      Witaj, witajcie!
      Przyznam, że wczorajszy foch był fajniejszy, bo ten bardziej pod
      wściekłość podchodzi, ale ok.
      A co robiły magielki, co piły?
      • asiaiwona_1 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 08:36
        a foty gdzie????
        • tabakierka2 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 08:40
          fot nie masmilea piłyśmy:
          andziulec - kawa irishwink + kawa z miętą (mam nadzieję, że nie będzie
          miała mi za złe te szczegóły big_grin)
          medussa kawę latte ( i jadła coś, ale to już sama musi napisaćbig_grin)
          ja - kawę z mlekiemsmile

          o!
          • karra-mia Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 08:56
            to na początek rozumiemsuspicious a potem alkohol wszedł na stół?suspicious
            • tabakierka2 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 09:00
              karra-mia napisała:

              > to na początek rozumiemsuspicious a potem alkohol wszedł na stół?suspicious

              nie wszedł, nie wszedł, bo
              andziulec jako matka przykładna nie piłatongue_out i nie miałaby z kim, bo
              medussa prowadziła
              a ja rano do pracytongue_out

              ale następnym razem, kto wie, kto wie...suspicious
              • karra-mia Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 09:01
                aaaaa
                kapujęwink
    • princy-mincy Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 09:12
      chlop dalej chory
      najpierw rzygal do poznego wieczora, strasznie oslabionego z
      sasiadem wpakowalismy do samochodu i zawiezlismy do szpitala, gdzie
      dostal kroplowki na wzmocnienie i by zapobiec odwodnieniu i jeszcze
      jakies tam leki
      rzygal jeszcze w nocy
      teraz nadal lezy bledziutki na lozku i nie ma sily chocby palcem
      kiwnac
      ja tez niewyspana i zmeczona, zostalam dzis z nim w domu bo tez nie
      mam sily pracowac

      bym sobie wypila takie pyszne latte
      • medussa7 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 09:58
        No dobra. To tak:
        Zamówilam latte, bo robiłam za kierowce, oprócz tego malinową
        ekspresję w postaci lodów z zatopionymi w nich malinami polanymi
        gorącym sosem malinowym i obłożone to bitą śmietaną. Smakowało
        pyszniato, ale był problem ze zjedzeniem, bo cały czas gadałam, co
        znacznie utrudniało spożywanie. Ogólnie (jak zwykle) zagadałam
        biedne maglownice. Na drugi raz przyniosę sobie plaster na buzie i
        tyle. I w ogóle powinnyśmy jak najszybciej umówić się na drugie
        spotkanko, bo tematy sie nie wyczerpały...
        • tabakierka2 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:01
          medussa7 napisała:

          > No dobra. To tak:
          > Zamówilam latte, bo robiłam za kierowce, oprócz tego malinową
          > ekspresję w postaci lodów z zatopionymi w nich malinami polanymi
          > gorącym sosem malinowym i obłożone to bitą śmietaną. Smakowało
          > pyszniato, ale był problem ze zjedzeniem, bo cały czas gadałam, co
          > znacznie utrudniało spożywanie.


          i ostatecznie zjadła lodową zupęsuspiciousbig_grin

          Ogólnie (jak zwykle) zagadałam
          > biedne maglownice.

          które słuchały jak zaczarowanesmile
          nie narzekamwink opowiadasz niesamowicie ciekawiewink


          Na drugi raz przyniosę sobie plaster na buzie i
          > tyle.

          no no no! nie strasz!big_grin


          I w ogóle powinnyśmy jak najszybciej umówić się na drugie
          > spotkanko, bo tematy sie nie wyczerpały...

          amen!
          • medussa7 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:08
            Zapomniałaś dodac, że w całości rozwiozłam Was do domów, nie
            porysowałam ani Was, ani karoserii, nie wyzwałam żadnego innego
            kierowcy, nikt nas nie strąbił, nie zapłaciłam żadnego mandatu i
            prawie wystarczyo nam paliwa big_grin
            Normalnie NIEBLONDYNKA smilesmilesmile
            • tabakierka2 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:11
              medussa7 napisała:

              > Zapomniałaś dodac, że w całości rozwiozłam Was do domów, nie
              > porysowałam ani Was, ani karoserii, nie wyzwałam żadnego innego
              > kierowcy, nikt nas nie strąbił, nie zapłaciłam żadnego mandatu i
              > prawie wystarczyo nam paliwa big_grin


              eeee...bo Ty sobie antyreklamę zrobiłaś na forumbig_grin
              no, i oczywiście pominęłaś JEDEN BARDZO ISTOTNY SZCZEGÓŁsuspicious
              swojej 'kierowniczej' karierysuspicious
              opowiadałam trochę mężowi - ale był pod wrażeniembig_grinbig_grin
              i pytał, czy masz pozwolenie na brońbig_grin
              • medussa7 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:25
                Mam. Na co dzień moją maskotką jest glock19, czasami , ze względów
                małowagowych stary P83.
          • princy-mincy to kiedy? 18.09.09, 11:20

            > I w ogóle powinnyśmy jak najszybciej umówić się na drugie
            > > spotkanko, bo tematy sie nie wyczerpały...
            >
            > amen!

            mam nadzieje, ze nastepnym razem juz uda mi sie dotrzec, ale
            naprawde nie mialam serca tego bidaka samego tak zostawic
            • andziulec tabakierka 18.09.09, 11:27
              zapomniałaś dodać, że niewiele brakło a Ciebie też by nie byłotongue_out
              ooooo sama bym do 20:00 bym na medusse czekała.
              A co do następnego spotkania to princy podaj datę godzinę i miejscebig_grin
              W ramach kary za niebyciebig_grin
              • princy-mincy Re: tabakierka 18.09.09, 11:37
                niedlugo wyjezdzam na wakacje (nareszcie!!) i bede mogla dopiero po
                powrocie, czyli po 30.09

                kto chetny?
                • andziulec Re: tabakierka 18.09.09, 11:39
                  Proponuję 16 październikabig_grin Tak akurat znowu w połowie miesiącasmile
              • tabakierka2 Re: tabakierka 18.09.09, 11:38
                andziulec napisała:

                > zapomniałaś dodać, że niewiele brakło a Ciebie też by nie byłotongue_out
                > ooooo sama bym do 20:00 bym na medusse czekała.
                >

                no...to fakt!smile
                a dziś obiad u teściów z oglądaniem ich miliona fotek z wakacji i
                6godzinnego filmu!!!!!! o maaaaaaaaaaaaatko! współczujcie mi,
                pliiiiiiiiiiiiisindifferent confused
                • asiaiwona_1 Re: tabakierka 18.09.09, 11:41
                  tabaczku - współczuję i rozumiem. Mój ojciec jak wraca z wakacji to
                  eż ma milion fotek i puszcza je z płytki najpier mi, a potem jeszcze
                  raz jak mój m wraca z pracy. i po kilka razy opowiada te same
                  historie z wyajzdu... A potem jeszcze przesyła mi "co fajniejsze"
                  fotki na maila big_grin
                • andziulec Re: tabakierka 18.09.09, 11:41
                  6cio godzinnego??? Matko ile oni byli na wakacjach?
                  Współczuję......
                  • princy-mincy Re: tabakierka 18.09.09, 11:45
                    eee, na pewno dluzej niz trwa slub i wesele a juz widzialam 4
                    godzinne filmy slubno- weselne tongue_out

                    Rysa-milego ogladania, pamietaj- ochy i achy wystarczy wtracac od
                    czasu do czasu i bedzie dobrze smile
    • andziulec Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:41
      A ja focha kontynuujęsmile Medussa gadanie Ci śiwetnie idzie może pomyśl jak na tym
      zarobić. Plastra absolutnie nie pozwolimy Ci założyć bo masz talent do
      opowiadania jak mało kto.
      I oczywiście jestem za tym aby spotkanie powtórzyćbig_grin
      • medussa7 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:44
        Na gadaniu zarabiam od lat smile Zresztą wspomniałam o tym, ale przy
        natłoku informacji, pewnie nie słyszałaś hihihibig_grin
        • andziulec Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:48
          Od nadmiaru informacji nie mogłam zasnąć a jak już byłam blisko to przypomniał
          mi się Twój młody gaszący pożar i dostałam głupawki.
          A co do fot to w domu się zorientowałam, że mam w torbie aparatbig_grin
        • asiaiwona_1 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 10:49
          ale mi smaka tymi lodami narobiłyście. Z potrzebnych składników mam
          tylko bitą śmietanę w sprayu. Lodów niet i malin niet sad
          • medussa7 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 11:54
            Ja właśnie wciągam kawkę i szykuję się na lotnisko, bo Młody jakby
            zdrowy. A aparat to ja zawsze mam przy sobiesmile
            • andziulec Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 12:02
              A mój jakby znowu chory bardziej. Kaszle od rana jak mały cherlak.
              No to były aparaty dwa a zdjęć nie ma żadnychbig_grin
              • medussa7 Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 12:05
                nadrobimy...wink
                • schiraz Re: relacja ze wczorajszego spotkania 18.09.09, 12:56
                  Ja kajam się tutaj wirtualnie mocno, ale dopadło mnie nabyte drogą "oddzieciową"
                  zapalenie krtani, mówić nie mówię, za to malowniczo "szczekam". Wierzcie mi, nie
                  byłabym dobrym towarzystwem, szukałam w mailu telefonu do którejś z was, żeby
                  się odwołać, ale nie znalazłam. Niemniej przepraszam i proszę o wybaczenie i już
                  żałuję, bo z opowieści brzmi i ciekawie i smakowicie to spotkaniesmile Choć na myśl
                  o lodach moja krtań skurczyła się jeszcze bardziejsmile Poza tematem ja się pytam
                  jak to jest, że moje dziecko choruje lekko i przyjemnie, a ja to co od niego
                  łapię przechodzę z mega gorączką, osłabieniem takim, że z łóżka nie wstaję i
                  samopoczuciem porównywalnym do świeżego nieboszczyka? Czy te wirusy dziecięce
                  mutują w drodze z jego organizmu do mojego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka