Dodaj do ulubionych

Taki maly broblem, zagwozdka

24.09.09, 10:58
mlody ma od jakiegos czasu awersje do tatusia. Nie da mu buzi, nie cieszy sie
jak tata z pracy wraca, za raczke na spacerze tylko ze mna, na rece tez do
mnie. Zastanawiam sie, dlaczego? Mial wczesniej takie odbicia, ale teraz trwa
to juz dosc dlugo.. Do tego jest o mnie zazdrosny jak cholera, wscieka sie i
ryczy jak maz sie do mnie przytuli, czy kiedy usiade mu na kolanach. Nie wiem
jak go przekonac do ojca...
Obserwuj wątek
    • hellious Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:28
      eh, wy to mnie w ogole nie czytaciesad ide sobie
      • frida-marzec08 Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:35
        Hell smileCo ja się będę wypowiadać, jak mój prawie rok młodszy i wszystko przede
        mną, ale mi to wygląda na fazę typu: "ożenię się ze swoją mamusią"; myślę, że
        przejdzie z czasem... z tatusiem nic na siłę, może wspólny spacer we troje? a
        Potem niech idą we dwóch na plac zabaw? Do lasu?
        • olinka20 Hell 24.09.09, 11:37
          Czytam czytam, ale nie wiem jak rozwiązac twoj problem wiec nie
          mialam co napisac.
          Ale frida dobrze prawi- niech panowie zaczna spedzać razem czas,
          spacery itp. ?
        • hellious Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:40
          Tyle, ze on z tatusiem nie chce nigdize isc... trzyma mnie za noge alebo
          przynosi mi buty... Tata jest ogolnie beee i najlepiej zeby go nie dotykal
          nawet. A malz wqrwia mnie tym bardziej, bo rozklada rece i nie wie co zrobic,
          taki kurwa bezradny misiu... A ja musze ( syt. z wczoraj) robic kopytka, uwarzac
          zeby sobie mlody czegos na leb nie spuscil i jeszcze go zabawiac, bo z tatusiem
          to on nie bedzie sie bawil, nie bedzie z nim nic... Meczy mnie to...
          • ez-aw Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:43
            Hell, tatusiowi trzeba pokazać jak ma się bawić z dzieckiem. Tu massz pomysły:
            forum.gazeta.pl/forum/w,576,83034459,83034459,w_co_sie_bawic_z_dwulatkiem_szukam_inspiracji.html
            A później postawić dziecko przed faktem dokonanym. Mamy nie ma - zostaje tata.
            Na początku może się buntować, ale w końcu zainteresuje się tym co tata ma do
            zaoferowania.
            • frida-marzec08 Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:48
              Właśnie, wspólne spędzenie czasu z ojcem na zasadzie "Między nami mężczyznami"
              sprawi, że ich relacje staną się silniejsze.

              Pogadaj na spokojnie ze swoim mężem, że chciałabyś by ONI (we dwóch) spędzali
              czas razem. I nie ma, że nie mogę, że nie umiem wink Mały to z czasem zrozumie,
              tylko konsekwentnie smile
              • hellious Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 14:24
                Jada w sobote na dwa dni do rodzinki, na chrzciny. Beze mniesmile Mam nadzieje ze
                sie jakos dogadaja...
                • frida-marzec08 Wow!!! 24.09.09, 14:25
                  Hell, odważna decyzja! Mogę Ci coś jeszcze poradzić?
                  • hellious Re: Wow!!! 24.09.09, 14:26
                    Decyzja wyszla jakby sama, bo wcale nie jechac nie wypada, a ja nie moge z nimi
                    bo mam szkolesmile Poza tym wcale nie mam ochoty na taki wyjazd ( tesciowatongue_out)
                    Jak masz jakas rade, to radzsmile
                    • frida-marzec08 Re: Wow!!! 24.09.09, 14:30
                      Dla swojego świętego spokoju "przygotuj" ich jak tylko możesz najlepiej:
                      uświadom młodego,że jedzie z tatusiem i będzie sporo atrakcji; a tatusia
                      zaopatrz we wszystko co trza małemu (bo to z noclegiem, tak?) smile Tak, wiesz,
                      żeby potem nie było, że czegoś nie mieli, nie wiedzieli itp. Po prostu ułatw im
                      ten wyjazd jak tylko się da, żeby mogli się skupić na sobie smile
                      No i babcia będzie? Eeeeeeee to luz wink
                      • hellious Re: Wow!!! 24.09.09, 14:33
                        hehe, tyle ze babcia to im raczej w niczym nie pomoze, bo juz lepiej moje
                        dziecko zna sasiadke z naprzeciwkabig_grin Chyba im liste jakas zrobie, zapakuje na
                        wszelkie mozliwe warunki pogodowe, wszystko co sie da i zmiesci big_grin i na koniec
                        wylacze telefon na caly weekend zeby mi dupy nie zawracali.
                        kuzwa, ale z dniem jutrzejszym mam problem sad Do szkoly na 15 mam, a nie mam
                        kogo z mlodym zostawic... Malzon nie moze sie z pracy urwac, bo maja jutro jakas
                        kurde komisje budowlana czy cos, bratowa na szkoleniu, tesciowa wyjezdza (hehe,
                        to mnie akurat najmniej dziwi) i kurde nie wiem co mam zrobic....
                        • frida-marzec08 Re: Wow!!! 24.09.09, 14:55
                          ups uncertain Młodego małżonowi do pracy na godz./dwie (w końcu to pt. szef przymknie
                          okowink), albo spóźnienie w szkole???
                          • hellious Re: Wow!!! 24.09.09, 14:59
                            No nie za bardzo mlodego na budoweuncertain Z reszta ta cala komisja chyba tez by nie
                            byla zadowolona... Zapytam sasiadke, moze ma wolne ze dwie godzinki...
                            • frida-marzec08 Re: Wow!!! 24.09.09, 15:00
                              AAAAAAAAAA! Budowa (nie zarejestrowałam, sorry) - no tak uncertain
    • ez-aw Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:38
      Czytamy, czytamy. Tylko myślimy co odpowiedzieć.
      Dobrze mi się zdaje, że zaczęłaś pracę? A młody jest w żłobku/klubiku? Może dziecko mocniej za Tobą tęskni, bo był przyzwyczajony że ma Cię cały czas?
      Mój też miał taki etap, ale mu przeszło. Mam nadzieję ze Twojemu też przejdzie.
      Jak długo to już trwa? Ja wtedy zarządziłam większe kontakty tatusia z dzieckiem. Jak mąż wracał z pracy, ja znikałam (gotowanie, czasem zakupy czy kawa u sąsiadki). A oni się bawili. Młody nie miał wyjścia, mamy nie było - zostawał tata do zabawy. I po jakimś czasie odkrył, że z tatą też można fajnie spędzić czas. Wtedy problem zniknął.
      • hellious Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 11:41
        to sie zaczelo jeszcze przed pojsciem do klubiku. Nie wiem ile, ale ze dwa
        miechy to trwa. Tez myslalam ze przejdzie, ale nie przechodzi...
    • karra-mia Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 14:42
      zostaw młodego pod opieka tatusia na godznikę/dwie
      młody nie umrze, jak popłacze trochę za Tobą, a jak go tatuś zabawi,
      to i szybko zapomni
      dla mnie to logiczne - skoro jest non stoper z Tobą, to tata to dla
      niego trochę obcy człowiek, nie rozumie go, nie daje mu jeść
      a tatusiowi tez wygodniej, no bo skoro mlody nie chce, to on nie
      musi i się kółko nakręca, przy czym najbardziej tak na prawde
      cierpisz ty.
    • koralik12 Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 14:53
      U mojego tak było bardzo długo, nie chciał z mężem rozmawiać, bawić się, mnie to
      strasznie męczyło, mąż sie nie przejmował. Rozmawiałam wielokrotnie z mężem ale
      on twierdził że to normalne bo ze mną jest dużo więcej czasu w ciągu dnia. Ale
      to nie było tylko dlatego. Mąż lubi sobie złośliwie pożartować i dziecko się
      strasznie wtedy denerwowało, nie umiało się obronić więc rzucał się z pięściami
      na tatę. To było dla mnie okropne, dziecku tłumaczyłam że nie wolno bić tatusia
      a mężowi żeby mu nie dokuczał uncertain
      Jak się zapytało moje dziecko czy kocha mamę i tatę to mówił że mamę kocha, taty
      nie i taty nie lubi.
      Na szczęście to sie zmieniło jak zaszłam w ciążę i cały czas się źle czułam. Syn
      chcąc nie chcąc musiał zwracać się z różnymi rzeczami do taty. I odkrył że z
      tatą można się świetnie bawić, a jak się na tatę wrzaśnie: przestań tak
      żartować, to tato daje spokój z głupimi docinkami. Ogólnie zaczęli się dogadywać
      jak spędzali ze sobą więcej czasu, ja przestałam zabierac syna na spacery bo nie
      mogłam za nim nadążyć w domu też odpadło nam dużo zabaw w które wcześniej się
      bawiliśmy (np układanie z klocków na podłodze) i syn zamiast tego bawi się z
      mężem. Cieszę się z tego strasznie bo martwiłam się jak sobie poradzę jak się
      pojawi drugie dziecko a syn nie pozwalał mężowi nawet przygotować sobie jedzenia
      czy pomóc w ubieraniu itp..
      • hellious Re: Taki maly broblem, zagwozdka 24.09.09, 15:03
        U nas jest identycznie. Maz nie moze go ubrac, rozebrac, wytrzec tylka czy nosa.
        Wszystko mama i mama, na okraglo. Ale chyba najbardziej wqrwia mnie to mezowskie
        "no ale co ja mam zrobic jak on nie chce?" Najlepiej to rece rozlozyc i byc
        bezradnym...
        Czasem mam wrazenie, ze jakbysmy sie rozstali, mlodego by to specjalnie nie
        obeszlo, bo on tatusia ma w dupie totalnie. I tez jak sie pytam czy kocha tate,
        mowi " nie, mame"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka