taki wątek zakładam, bo cholera ilekroć jestem w stolycy i nie mogę
znaleźć miejsca docelowego i pytam kogoś o drogę okazuje się, że ta
osoba akurat nie jest z Warszawy!

matko!
tak sie chciałam pożalić.
W Poznaniu to każdy Cię zaprowadzi za rękę w miejsce docelowe, a
tam - 'przepraszam, ja nie stąd' albo ' ja tu tylko
dojeżdżam', 'niestety nie pomogę - ja nie stąd'

ale nerw.
Zero cukru w cukrze?