To z powodu mojego wątku o czymś innym kompletnie, ale wyszło jak zwykle - nie
na temat

Zainspirowało mnie zdanie przeciwników, dla których kredyt jest fuj i be i
kompletnie od czapy dla normalnych ludzi, brnięcie w studnię bez dna, w której
czyhają niebezpieczeństwa i potwory

No i otóż zapytuję:
W przypadku kiedy 9 lat wynajmuje się różne mieszkania, płacąc jakimś ludziom
kwoty większe, niż wynosi ewentualna rata kredytu, gnieżdżąc się w - góra -
m3 z trójką dzieci, w warunkach niezależących ode mnie, co należy zrobić, żeby
uniknąć złowrogiego kredytu, a mieszkać na swoim?
Zapytuję i oczekuję błyskotliwych odpowiedzi

No bo kiedy mi się już ta nóżka powinie, chciałabym wiedzieć, co zrobiliśmy źle