Dodaj do ulubionych

Praca domowa i świetlica.....

12.10.09, 12:51
Ostatnio młody w świetlicy odrabia lekcje, ale po ostatnim czwartku to mu
zabroniłam. Ja rozumiem że pani jest jedna a dzieci jest dużo, ale to co stało
sie w tedy to normalnie aż mną coś trząsnęło. Syn ma lat siedem i chodzi do
pierwszej klasy. W momencie jak odrabiał lekcję drugi kolega zalal mu książkę,
ten wyrwał kartkę i wyrzucił. Na kartce miał pracę domową. Powiedzcie gdzie
była Pani?
Obserwuj wątek
    • jk3377 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 12:55
      specjalnie mu wylał cos? a moze to przypadek przy jakiejs pracy?
      takie rzeczy sie zdarzają...pani jest jedna dzieci wiele,nie
      wszystko sie da przewidziec i niczym superman wyprzedzic moment...
    • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:00
      ale kto wyrwał te kartkę?
      bo jak rozumiem twój syn
      no to raczej nie pytanie, gdzie była pani, tylko gdzie w dziecku
      poszanowanie dla rzeczy?
      Lidka ja mam wrażenie, że ty byś chciała, zeby w tej szkole wszysyc
      się zajmowali tylko Tobą i twoją rodziną, twoimi dziećmi. Mężem sie
      nie miał kto zająć, jak poszedł zapłacić za obiady, a syna nikt nie
      powtrzymał, jak niszczył wlasną książke. Litości...
      • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:04
        karra a Ty się z choinki urwałaś? Ja wiem jak jest w szkołach, bo pracowałam.
        Męża nikt nie musiał przypilnować bo w tej szkole zawsze jest zamieszanie z
        obradami i opłatami. A ja nie liczę że musza sie tylko gdzie była pani, bo
        raczej nie w sali. a uwierz mi sala nie jest duża, więc raczej można ogarnąć salę.
        • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:11
          > karra a Ty się z choinki urwałaś?

          no może się urwałam, ale szczerze powiem, ze za niszczenie książek
          to nie pania powinnaś obwiniać, a twojego syna. 7latek to na tyle
          duże dziecko, że powinien wiedziec, że skiążek się nie niszczy. Mój
          3latek to wie.
          No i co z tego, ze pracowąłaś w szkole? Co to wnosi do sprawy? Tzn
          że jak pracowałas, to każdy powinien skakać koło twoich dzieci i
          obchodzić się z synem jak ze śmierdzącym jajkiem?
          Może inne dziecko potrzebowalo pomocy tejże pani, ona mu pomagała, a
          w tym czasie stało się to, co się stało.
          Nie przesadzaj dobra?
          Koledze się coś wylało, może przypadkowo, niechcący, twój syn się
          wkurzył, sam se wyrwał kartkę z ksiązki, a winna jest pani, bo ...
          bo to twój syn.
          • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:39
            Karra ja nie twierdzę że syn jest nie winny,ale uważam że Pani powinna być
            bardziej uważna na to co robią, ale z resztą. Z kim ja rozmawiam. Jeżeli Ty
            porównujesz 3-latka do siedmiolatka. Ciekawe co powiesz jak Twoje dziecko
            pójdzie do szkoły. Trzylatek na chwilę pamieta że się nie niszczy a potem weźmie
            kredkę i po niej popisze. Mam trzylatkę w domu. Jak jej powiem że się nie
            niszczy to owszem przytaknie i sprzątnie, ale za chwilę znowu robi to samo.
            Ech....no cóz. Ja nie uważam że powinni skakać koło mnie bo pracowałam w szkole.
            Tylko mówię, że jak dzieci są na świetlicy to Pani powinna jakoś zorganizować. A
            ja jak zawsze przychodzę to jest bałagan i zamieszanie. Zresztąmasz trzylatka i
            nie rozumiesz o co mi chodzi....
            • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:48
              >Z kim ja rozmawiam. Jeżeli Ty porównujesz 3-latka do siedmiolatka.
              Ciekawe co powiesz jak Twoje dziecko pójdzie do szkoły. Trzylatek na
              chwilę pamieta że się nie niszczy a potem weźmie kredkę i po niej
              popisze. Mam trzylatkę w domu.

              No to czegoś nie dopilnowałas. Mój trzylatek akurat to wie, bo mama
              jest wielką miłośniczką książek, on zaczyna również być i akureat
              ksiązka w domu to rzecz święta.
              I jak to z kim rozmawiasz? Znaczy się co, uważasz, ze nie rozumiem,
              bo mam 3latka?
              Mylisz się.

              > Tylko mówię, że jak dzieci są na świetlicy to Pani powinna jakoś
              zorganizować.

              Ale co powinna zorganizowac? Jedna pani na tyle dzieci, każde z nich
              ma inne zadanie, więc nie da się tego wspólnie robic. Sorry Lidka,
              ale nie szukaj usprawiedliwienia dla własnego syna, dla jego
              niedobrego zachowania, nie wieszaj za to spów na Pani.

              Ja po każdym twoim poście odnosze wrażenie, ze ty chyba przypadkiem
              do parcu w szkole trafiłaś. Nauczycielka powinna znać podstawowe
              zasady języka polskiego i powinna wiedziec, jak praca w szkole
              wygląda. Powinnaś wiedziec, ze nie zawsze da się ogarnąc wszystko, a
              już na pewno nie w takim miejscu, jak świetlica.
              Warto czasem spojrzeć dalej niż czunek własnego nosa.
              • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:55
                Wiesz co ja się z Tobą kłóciła nie będę, bo nie wszyscy muszą być miłośnikami
                książek jak Ty (i kto tu mówi o swoim czubku nosa?). Ale cóż. Wiem że duża ilość
                dzieci a jedna Pani, ale jeżeli jest tak ciężko ogarnąć to po co pozwala
                odrabiać lekcje? Powinna w inny sposób zając dzieciom czas. A ja w cale nie
                tłumaczę zachowania syna, bo wiem jaki może być. Ech.......No ale cóż. ciekawe
                czy jak twoje dziecko pójdzie do szkoły czy bedziesz taka....dopiero w tedy
                zobaczysz że Twoje dziecko dla ciebie jest najważniejsze(wiem że jest i teraz) i
                że dla innych tez powinno mimo że innych dzieci jest dużo.....
                • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 14:00
                  Ja się z Tobą w ogóle nie zamierzam kłócic, bo nie mam o co. nie
                  moje dziecko, nie mój cyrk.
                  Ale wg mnie powinnaś być zadowolona, ze dzieko może zrobić lekcje w
                  swietlicy, w sumie po to ona jest. Dziecko nie może wrócić wcześniej
                  do domu z jakichś powodów, więc odrabia lekcje, zaleta tego jest
                  jeszcze to, ze pani w świetlicy może mu pomóc. No bo niby jak ona
                  powinna zorganizowac czas tym dzieciakom? Ma się z nimi bawić w
                  kółko graniaste?
                  Moje dziecko jest dla mnie najwazniejsze i będzie, ale strasznie
                  mnie denerwuje to, że niektórzy rodzice mają tylko postawę
                  roszczeniowa wobec szkoły, świetlicy, że wg nich pani powinna, pani
                  musi, a dziecko nie musi nic, bo co? bo jest świętą krową?

                  I pewnie dałaś upust swojej złości na panią przy synu prawda?
                  • babowa karrulcu- brawo: ) 12.10.09, 14:43
                    madre i spokojne sa twoje wypowiedzi i takie po mojemusmile
                    wiec bardzo mi sie podobasz, bardzo, lizu lizu big_grin
                    • karra-mia Re: karrulcu- brawo: ) 12.10.09, 20:40
                      oj babolecsmile
                      big_grin
                  • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 17:11
                    Nie broń borze aż taka to nie jestem. No ale i tak mnie nie zrozumiałas. A jeśli
                    chodzi o zabawę. A co w tym takiego złego jakby pobawiła sie z nimi w kółko
                    graniaste.
            • sylki Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 13:56
              Problem polega na tym, że szukasz winy w Pani od świetlicy, a nie we
              własnym synu. Jeżeli nie nauczyłaś syna, że książek się nie niszczy,
              to miej pretensje tylko do siebie.
              Radziłabym ci popracować chociażby godzinę na świetlicy, ciekawe jak
              bardzo byłabyś w stanie upilnować sama jedna kilkanaścioro dzieci.
              Nie wiem też czego oczekujesz po tym wątku, że wszystkie napiszemy
              jaka to Pani jest zła, bo nie upilnowała twojego syna?
              Wybacz, ale ja tego nie napiszę, bo sama mam dziecko w wieku
              szkolnym i wiem co te "diabły" potrafią robić w tzw. wolnym czasie
              • sylki aa i jeszcze jedno 12.10.09, 13:59
                Każda świetlica ma rozkład zajęć, m.in właśnie czas na odrabianie
                lekcji...
        • totorotot Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 15:49
          Lideczko, ja tak z ciekawości zapytam, jako kto byłaś zatrudniona w szkole?
          Pozdrawiamsmile
          • iskierka40 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 15:59
            lidka ja uważam,że powinnaś na spokojnie jeszcze raz przemysleć całą
            tą sytuacje i raz jeszcze prawidłowo ją ocenić,wyciągnąć wnioski.
            Nerwy nic tu nie pomoga.
            • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 17:19
              Iskro ale ja się nie denerwuję i zła na Panią nie jestem. Ale Oni w szkople
              twierdzą że w tej małej szkole jest trudna sytuacja jeśli chodzi o swietlice, bo
              mała sala itp. To po co pozwalają dzieciom odrabiać lekcję jak mało miejsca. Na
              początku się cieszyłam, że może odrabiać no bo, tak jak mówicie, nauczyciel może
              pomóc. Dzisiaj na przykład dzieci skakały po krzesłach, bawiły telewizorem, a
              syn był wymalowany korektorem. Ech. Ja wiem że pewnie większości to wina syna (i
              też uwierzcie nad tym boleje). Ale też oddając go pod opiekę szkoły też licze na
              to że coś z niej wyniesie. Karra Ty myślisz, że ja dzieci niczego nie uczę? Ucze
              i tłumaczę, ale cóż charakterek ma tatusia niestety...zresztą ...wiem też że
              praca w szkole nie nalezy do łatwych i wiem jakie bywaja dzieci...ech szkoda gadać.
              • dlania Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 20:47
                Lidia, matko boska.
                • demarta Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 21:16
                  powiem więcej: lidia, matko boska i jezusie nazareński!
              • totorotot Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:05
                Lidko, dlaczego nie napiszesz, jako kto pracowalaś w tej szkole? Może jako nauczycielka języka polskiego?
                • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:09
                  podobno jako nauczycielka języka niemieckiego
                  i że tak powiem grzecznie - dołujące to dla mnie jest, bo ja też
                  nauczycielka jęz. niemieckiego, co nie zwalnia mnie z prawidłowego
                  posługiwania się językiem ojczystym...
                  • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:18
                    Odczepcie się od mojej gramatyki. mam zwaloną klawiaturę i w ogóle nie muszę sie
                    tłumaczyć. tutaj nie jestem na lekcjach w szkole.
                    • totorotot Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 23:17
                      lidia341 napisała:

                      > Odczepcie się od mojej gramatyki. mam zwaloną klawiaturę i w ogóle nie muszę si
                      > e
                      > tłumaczyć. tutaj nie jestem na lekcjach w szkole.


                      Wybacz, ale Twoje wypowiedzi stawiają Cię w fatalnym świetle. Mam nadzieję, że moje dziecko nie trafi pod Twoje skrzydła.
                      • dlania Re: Praca domowa i świetlica..... 13.10.09, 16:45
                        No, ja mam super klawiature, poprawiającą błędy gramatycznewink)) Noramalnie
                        tylko cos niegramatycznie napisze, a klawiature mnie w ryj! I mówi: "Gdzie
                        debilko, w tył zwrot, myśl zanim napiszesz!".
                      • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 13.10.09, 19:48
                        No tak....hm....nauczyciel nauczycielowi nie równy. I uwierzcie mi staram się.
                        Wiem wiem gramatyka zależna jest ode mnie a nie od klawiatury. Ale czepiacie
                        się...eh.szkoda słów. Dziwicie się .i chyba dam se z wami spokój. Dla mnie to
                        forum było miejscem gdzie mogłam sobie pogadać jak dzieci poszły spać. Mąż
                        pracuje nocami, więc nie mam do kogo ust otworzyć, ale dla was ważniejsza jest
                        forma moich wypowiedzi. Przykre....
    • dorotamakota1 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 21:29
      Po tych kółkach graniastych i odpowiedzialności Pani za Twoje dziecko dochodzę
      do wniosku, że zatrzymałaś sie na etapie przedszkola i nie dajesz swojemu
      dziecku dorosnąć...
      • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:11
        O Boże!! Normalnie nie moge, ale sie ubawiłam. Z kółkiem granisatym to była
        przenośnia. A pracowałam jako nauczyciel języka niemieckiego. Wiem że moje
        wypowiedzi aż płaczą z braku poprawności dramatycznej, ale nie mam do tego
        głowy. Ech szkoda z wami gadać, bo i tak nie rozumiecie o co mi chodzisad
        • dorotamakota1 Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:15
          lidia341 napisała:

          > O Boże!! Normalnie nie moge, ale sie ubawiłam. Z kółkiem granisatym to była
          > przenośnia. A pracowałam jako nauczyciel języka niemieckiego. Wiem że moje
          > wypowiedzi aż płaczą z braku poprawności dramatycznej, ale nie mam do tego
          > głowy. Ech szkoda z wami gadać, bo i tak nie rozumiecie o co mi chodzisad


          Fajnie, że Cię rozbawiłyśmy.
          A rozumiemy Cię w taki sposób jak nam sytuacje opisujesz. Nie w inny.
          Oceniamy zlepek Twoich wypowiedzi i wyciągamy własne wnioski.
          I czego my tu mamy nie zrozumieć? I dlaczego?
        • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:18
          > wypowiedzi aż płaczą z braku poprawności dramatycznej,

          Lidia rozumiemy chyba aż za dobrze...
          rzadko masz do tego głowę, jak widzę
          dam ci radę, pisz swoje wypowiedzi w wordzie z autokorektą, potem
          kopiuj - wklej i może będzie lepiej...
          innego wyjścia nie widzę
          żebyś ty kobieto się potrafiła do błędów przyznać i próbowac je
          naprawić. I nie mówię wcale o błędach ortograficznych czy
          gramatycznych, bo o interpunkcji nie wspomnę nawet.
          Mnie się wydaje, ze ty z tym kółkiem graniastym serio mówiłaś, bo
          niby czego to miała być przenośnia.
          Jedna z dziewczyn tu słusznie zauwazyła, że ty nie dajesz swoim
          dzieciakom dorosnąć. Twój syn ma 7 lat, ale dla ciebie jest wciąz
          3letnim chłopcem. Smutne to trochę, bo nie wiem, czy zdajesz sobie
          sprawę, na jakiej pozycji go ustawiasz w kontaktach z rówiesnikami.
          Będzie miał chłopak przechlapane...
        • sylki Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:19
          poprawnie dramatycznie, to już ci wychodzi big_grin
      • mamaivcia Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 22:57
        Dorota wielkie dzięki za to, że to napisałaś big_grin
        dokładnie do takich samych wniosków kiedyś doszłam po lekturze lidiowych wątków
        na wuemkach ;P
    • mathiola Re: Praca domowa i świetlica..... 12.10.09, 23:54
      A dlaczego twój syn wyrwał kartkę z książki? Bo dla mojego, również 7-latka
      książka - szczególnie elementarz - to świętość. Prędzej by z siebie koszulkę
      zdarł i wycierał zalaną książkę, niż wydzierał kartki. Pogadaj z synem.
      Z panią też - bo jeśli jest odrabianie pracy domowej, na stolikach nie powinno
      stać picie i jedzenie. Tak jest u mnie w domu, w świetlicy również powinno.
      • lidia341 Re: Praca domowa i świetlica..... 13.10.09, 19:44
        Mathiola i o to no chodziło, ale cóż wytworzyła się dyskusja.....no a karra
        wiesz ja piszę jak piszę. Forum to nie lekcja języka polskiego. Mogę obiecać, że
        się postaram, ale cóż...czy tylko ja tak źle piszę? Mogę wogóle przestać się
        odzywać. Bo po co mam się odzywać? By usłyszeć jak ja strasznie piszę? Przecież
        nie o to mi chodzi. A jeśli chodzi o syna...nie zgadzam się z Tobą. Mój syn ma
        lat siedem i tak jest traktowany. A że nie traktuję książki jak
        świętość...hm...a czy wszystkie dzieci na świecie są BARDZO PORZĄDNE I DBAJĄ O
        TE KSIĄŻKI!!Nie mówię, że mu nie tłumaczę i nie proszę by o nie dbał. Ale to
        chłopak i taki już jest, chociaż mam cichą nadzieję, że się tego nauczy.
        • karra-mia Re: Praca domowa i świetlica..... 13.10.09, 19:51
          no i chciałam ci odpisać, ale po pierwsze coś mi zaszwnakowała i
          cała moją wypowiedź skasowało; po drugie - chyba nawet to lepiej, bo
          co może wnieśc do dyskusji jeszcze jedna moja wypowiedź
          pozdrawiam
        • olinka20 Lidia 13.10.09, 19:54
          Abstrahując od całego wątku to dla mnie niedopuszczalne jest
          pisanie "to chłopak i taki juz jest".
          Czyli jakby byl dziewczynką to nie mógłby absoltunie zniszczyć
          ksiazki, a chłopiec moze zniszczyć wszystko?
        • amoreska Re: Praca domowa i świetlica..... 13.10.09, 19:54
          Zobacz, czy tego typu sytuacje będą się powtarzać.
          To raz.
          Jeśli tak, porozmawiaj (jak powyżej radzono) i z synem, i z panią.
          To dwa.
          Aha, nie mogłam się powstrzymać - bycie chłopcem, jak dla mnie, nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niefrasobliwego niszczenia książek. To trzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka