tak czytałam ten bardzo burzliwy wątek Tabakierki na ematce i pomyślałam sobie
jak to jest z moją szczerością? i wyszło mi że hujowo bo im bardziej wkurwiona
jestem na daną osobę tym bardziej moja szczerość zamienia się w zwykłą
złośliwość i chęć dowalenia. Oczywiście potem się łatwo wykręcić zdaniem
"byłam szczera" ale to nieprawda bo jak lubię osobę to z łatwością tę
szczerość zachowuję dla siebie lub jeśli już ktoś oczekuję mojego zdania na
dany temat to bardzo ostrożnie dobieram słowa, aby kogoś nie zranić.
No taka potwora ze mnie kurfa

.
A jak u Was? ale tak naprawdę na serio co?
P.S Tabakierka moje kondolencje, dostałaś kobieto baty oj dostałaś

( słowo
harcerki, że to nie złośliwie!)