Dodaj do ulubionych

o szczerości na maglu :)

13.10.09, 09:51

tak czytałam ten bardzo burzliwy wątek Tabakierki na ematce i pomyślałam sobie
jak to jest z moją szczerością? i wyszło mi że hujowo bo im bardziej wkurwiona
jestem na daną osobę tym bardziej moja szczerość zamienia się w zwykłą
złośliwość i chęć dowalenia. Oczywiście potem się łatwo wykręcić zdaniem
"byłam szczera" ale to nieprawda bo jak lubię osobę to z łatwością tę
szczerość zachowuję dla siebie lub jeśli już ktoś oczekuję mojego zdania na
dany temat to bardzo ostrożnie dobieram słowa, aby kogoś nie zranić.
No taka potwora ze mnie kurfa uncertain.
A jak u Was? ale tak naprawdę na serio co?

P.S Tabakierka moje kondolencje, dostałaś kobieto baty oj dostałaś kiss ( słowo
harcerki, że to nie złośliwie!)
Obserwuj wątek
    • karra-mia Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 09:56
      a ja nie mam z tym problemu. Raczej zawsze staram się nie dowalać,
      nie wykłócac, po prostu przedstawiam swoje argumenty. Zresztą
      wystarczy, ze przecztasz watek lidii o świetlicy szkolnej, ona się
      zdenerwowała chyba, a ja spokojnie, bez "krzyku".
      A jak ktoś mi dowala, bo tak, bez żadnego podparcia, bez argumentów,
      to nawet nie kontynuuję dyskusji.

      I przyznam,że dziwne to jest trochę, bo ja jestem choleryczka, w
      realu często wybucham, trudno mi utrzymać emocje na wodzy, powiem co
      myślę, a potem myslę, co powiedziałam. Ale na forum chyba klawiatura
      jednak trochę blokuje.
    • ez-aw Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 09:58
      Ja zawsze staram się wyważać moje wypowiedzi. Nie ma znaczenia czy kogoś lubię.
      Staram się nie być złośliwa. Pewnie nie zawsze mi to wychodzi tongue_out
      Jeśli mam celowo kogoś zranić (czuję taką chęć), to nie wypowiadam się.
    • kama_msz Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 09:59
      zależy - jeżeli wiem, że moja opinia nie wniesie nic do dyskusji, to odpuszczam
      i się nie odzywam.
      jeżeli ma jakieś znaczenie wtedy bez ogródek piszę co myślę.
      czasami jak widzę jakiś przejaw głupoty, to tez nie mogę się oprzeć i nie jest
      to dowalanie, tylko po prostu nie mogę zmilczećtongue_out
      hehe
    • tabakierka2 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:00
      serei napisała:

      >
      > P.S Tabakierka moje kondolencje, dostałaś kobieto baty oj
      dostałaś kiss ( słowo
      > harcerki, że to nie złośliwie!)

      big_grin
      serei, ja nie śledzę już tego wątkasmiletak mniej więcej do 150
      śledziłam, później doszło przypisywanie nie_moich intencji,
      zamiarów, a wszelkie tłumaczenia powodowały dodatkowe nakręcanie
      siętongue_out
      a dostało mi się faktycznietongue_out ale za długo siedzę na forum, żeby
      wylewać łzy w poduszkę - taka specyfika forumtongue_out
      • oxella Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 16:34
        tabakierka2 napisała:
        > a dostało mi się faktycznietongue_out ale za długo siedzę na forum, żeby
        > wylewać łzy w poduszkę - taka specyfika forumtongue_out

        taaaaa nie przejmujesz się to tylko taki mały odwecik był
        bacha1979 napisała:

        > tabakierka myślałam, że jesteś mądrzejsza, serio.

        bo co?
        bo nie napisałam jak wszyscy, że śliczna/piękna itd.?
        sorry, bacha, ale lipcowa się ze mną nie 'cackała' i jak chciała mi
        dowalić, to to robiła, nie zastanawiała się, czy mi bedzie przykro
        czy nie.


        Czasem żeby wyjść z czegoś z godnościa wystarczy powiedzieć - sorry nie tak to miało wyjść zamiast wciskać coś w co i tak nikt nie wierzy.
        • doral2 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 20:59
          staram się być szczera, ale na nieszczęście niektórych adwersarzy, odbierają oni
          mą szczerość jako urażanie ich uczuć. czy jakoś tak.
          niektórzy nawet przestają mnie lubić, a przecie ja nie zupa pomidorowa i nie
          każdy lubić mnie musi big_grin
    • teqilaa Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:02
      jesli mam skrupuły i nie chce kogoś urazic to nie mówie nic, jesli
      juz mam gebe otworzyć to tylko szczerze. Nie mniej jednak jak mi
      ktos zalezie za skóre to wtedy jestem bezlitosna i złosliwa jędza.
      • cudko1 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:10
        po pierwsze po proszę o linka,

        po drugie ja nie dowalam (a przynajmniej nie pamiętam) z tej prostej
        przyczyny, że często i gęsto po prostu nierozumiemy autora wątku czy
        postu, w jednym poście bowiem nie da się przedstawić całej sytuacji
        z jej niuansami, naszymi dokładnymi odczuciami i myślami, i dlatego
        też nawet gdy ktoś mnie mocno zdenerwuje, zirytuje z czyimś zdaniem
        się nie zgadzam, albo jest irracjonalnie głupie zakładam ze nie
        znamy całej sytuacji o której mowa, tak wiec zakładam jednak dobre
        intencje autora itp

        a gdy coś jest ewidentnie bez sensu to chyba najczęściej się nie
        odzywam,choć czasami aż reka świerzbi suspicious
        • agusia79-dwa Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 11:41
          cudko1 napisała:

          > po pierwsze po proszę o linka,

          prosze bardzo:
          wątek tabakierki
          • bernimy cudze dziecko 13.10.09, 11:50
            A to było odnośnie cudzego dziecka... Nigdy nie napisałabym, że
            jest brzydkie czy cokolwiek negatywnego (może za wyjątkeim 10
            letnich spaślaczków siedzących tylko w necie).

            Ryskę wytłumaczyć może fakt, że nie ma swoich dzieci i nie wie, że
            najgorsze co można powiedzieć matce, to coś "nie tak" o jej
            dziecku!!!
            Jest takie powiedzenie "dziecko chwytasz za rączkę a matkę za
            serce"
            czy jakoś tak... Dosadne i prawdziwe!
    • pszczolaasia Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:09
      szczerze mowiac nie lubie dopierdalania dla samego dopierdalania. za to za
      przyjaciolmi, nawet tymi wirtualnymi ide jak w ogien, czasami jade po bandzie.
      swoje przezylam juz na forum (28 miejsce na liscie najaktywniejszych!) i teraz
      dla odmiany nie podniecam sie juz tak bardzo w dyskusji, wiele rzeczy traktuje z
      nalznym im dystansem. odpuscilam sobie gadanie dla gadania (w glownej mierze
      jednak z braku czasuwink ) i pisze li tylko wtedy kiedy mam cos do powiedzenia. co
      do samej szczerosci to raczej tak...pisze na tylu forach- a raczej pisalam, ze
      nie chialoby mi sie zmyslac czegokolwiek bo bym sie zgubila co gdzie i kiedy.
      czasem sie gryze w jezyk bo nie mam ochoty/ checi/ przyjemnosci robic dym.
      znudzilo mi siebig_grin
    • ajike Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:11
      Ja jestem trochę złośliwa z natury i mam tego świadomość. Dlatego jeśli wiem, że to co chcę dopisać do wątku będzie złośliwe, nieprzyjemne czy nie wnoszące zbyt wiele, to staram się nie pisać.

      Nie widzę potrzeby pisania tylko po to, żeby przekonać kogoś do moich racji.

      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie będę się z tym spierała.
    • figrut Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:11
      Staram się pomyśleć nad tym, co piszę. Jestem jednak człowiekiem i bywa (rzadko,
      ale bywa), że daję się ponieść emocjom i siedzę w jakimś idiotycznym wątku dając
      się wciągnąć w debilną pyskówkę uncertain
      Nie podążam za nickami. Nie staram się za kimś gonić, aby dopiec mu przy
      najbliższej okazji. Nie napiszę komuś, że mu brak urody bo go nie lubię, tylko
      będę obiektywna. Stanę po stronie nie lubianego bytu wirtualnego (jeden tylko
      taki jest i pojawia się okresowo), jeśli będę się z nim zgadzać. Z piaskownicy
      dawno już wyrosłam i opieram się na danej dyskusji czasami podpierając się nie
      zapomnianymi jeszcze wątkami, a mającymi związek z tematem aktualnym.
      • wilma1970 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 11:02
        O swoje racje nie umiem się wykłócać - usuwam się bo nikogo nie chcę
        przekonywać, to bezcelowe. Natomiast mam uczulenie na kilka bytów forumowych,
        które lubią przypieprzać się do najsłabszego wilczka w stadzie tylko dla
        chorobliwej satysfakcji. Wtedy robię się wobec harcowników nieprzyjemna.
        Rozsierdza mnie tłumaczenie się szczerością w momencie, gdy mamy do czynienia z
        ewidentnym chamstwem.
    • bernimy Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 10:45
      To fakt z tą szczerością! Łatwiej mi jest prawdę napisać osobie,
      którą mało znam niż tej, którą dobrze znam i co gorsze lubię. Ale na
      100% nie piszę nie szczerze, najwyżej się nie wypowiem, albo napiszę
      jak to jest u mnie, bez opiniowania.

      Jeśli kogoś nie lubię, nie wysilaam się na pisanie, prawdy czy nie
      prawdy.
      Piszę dokąd nie poznam. Dlatego czasem wdam się w pyskówkę, ale jak
      w trakcie takiej pyskówki poznam, że nie warto, daję sobie luz i to
      na tyle, że tych osób zazwyczaj już nie zauważam na maglu.
      I nie chodzi tu o odmienne zdania, bo jest tu wiele osób, z którymio
      poglądowo się nie zgadzam w wielu sprawach a mimo to fajnie się
      pisuje z nimi (nie wiem jakby było w realu).


      Miałam tak, że po pyskówkach okazywało się, że to bardzo fajne osoby
      a miałam też i tak, że z kimś mało pisywałam, ale widziałam jak coś
      gdzieś napisała, wydawała mi się fajną osobą, a po "wymianie"
      informacji wyszedł burak i beton razem wzięte. Wtedy daję sobie
      definitywnie spokój z takimi osobami!
      • babowa Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 12:55
        uwazam sie za osobe szczera, a to jak odbieraja moja opinie inni
        zalezy chyba od ich sympati do mnie

        osoby które lubie, cenie i czuje sie zaskoczona ich ocena, słowem
        dopytuje o rozwiniecie mysli na privie i faktycznie nie ocenie ich
        publicznie tongue_out

        ogólnie im mam gorszy nastrój tym mniej licze sie ze słowem i moge
        ugryzc całkiem mocno
        zazwyczaj nie załuje swoich słow, wiec nie ubolewam ze poszło w swiat
    • margerytka69 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 13:30
      a ja piszę, co myślę, jeśli uważam, że ktoś jest debilem, to tak
      napiszę

      i mam gdzieś, czy mnie za to lubią, czy nie
      nikt nie musi mnie tu lubić, bo mi na tym nie zależy

      nie jestem słodko-pierdząca

      a jak się komus nie podoba, to nie musi czytać moich wpisów - proste
      • grave_digger Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 14:04
        po ciężkich latach z moim eks unikam konfliktów jak ognia. jestem pokojowo
        nastawiona do ludzi i nie oceniam ich czynów z góry. nie lubię też jak ktoś o
        innych w necie mówi, że jest debilem, bo to po prostu jest debilne tongue_out

        o cudzym dziecku też nie powiedziałabym, że jest brzydkie, bo bym to
        przemilczała - co też uczyniłam. zdjęć swoich dzieci na forum nie daję właśnie
        po to, by nikt ich nie oceniał.

        nie lubię agresji.
    • slimakpokazrogi Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 14:48
      a ja sobie przeczytałam tylko co Tabaka napisała, już dalej nie - i
      pozwolę sobie skomentować, że mówienie - mi się czyjeś dziecko nie
      podoba (szczególnie nowonarodzone!) jest eee... niegrzeczne jakby...
      Powiedziałabyś koledze - wiesz, sorry - ale masz brzydką żonę i nie
      bedę przed Tobą ukrywać, że mi się nie podoba, bo jestem szczera...
      Dziwne, nie?
      Nie jest istotne, czy dziecko się podoba czy nie - IMHO wiele
      niemowląt bywa brzydkich w pewnym sensie, ale takich rzeczy sie nie
      mówi, no co wy!!
      Jak ktos pokazuje zdjęcia swoich dzieci, to przecież nie po to, żeby
      ktoś ocenił ich urodę. To taki zwyczaj - pokazujesz zdjęcia swojego
      dziecka, inny mówi - jakie śliczne!. To jak dzień dobry, no... i nie
      ma nic wspólnego ze szczerością.
      • serei Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 14:56
        ja swoją opinię już napisałam w tamtym wątku, a w tym chodzi mi o całokształt
        więc może nie mieszajmy tych dwóch wątków hm?
    • esofik Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 14:54
      to nie szczerość, to chamstwo

      ciekawa jestem ile z was szczerze wyraziło opinię na temat cudzego
      dziecka np. na nk? pod własnym nazwiskiem, a nie pod nickiem?

      wystarczyło napisać gratulację albo nic
    • prigi Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 15:30
      w internecie ludziom łatwiej być szczerym, nawet do bólu niż w
      realnym świecie.tak mi się wydaje. nikt ci nie odda raza, gdy się
      obruszy na twój szczery komentarz, innym razem można udać, że dawno
      nie było sie na forum, dlatego nie wiedziło się, ze dyskusja sie
      taaak rozwinęła itd. itp. w rzeczywistości już tak fajnie nie jest.
      widzi się minę osoby, którą taka szczerość zraniła i od razu,
      niektórym przynajmniej, włącza się czerwona lampka-error- zmień
      taktykę. świeta nei jestem.pewnie czasami wyszło mi cos złośliwego w
      postach, ale często przemilczam dany post i nie dopisuję swoich 3
      groszy, które tylko mają na celu zasiać zamęt
    • ceres9 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 15:36
      jesli chodzi o moich przyjaciol,to moze okropnie to zabrzmi;p,ale nie,nie jestem
      szczera.
      tzn w sytuacjach skrajnych,kiedy jedna z moich przyjaciolek moze wyjsc na
      buraka;p to tak,powiem jej ze np zachowuje sie jak burak.
      jezeli mowimy o sytuacjach blahych to zachowam dla siebie, ze przyjaciolka ma
      brzydka bluzke albo ze nowy chlopak mi sie nie podoba.
      gdybym uslyszala,ze moje dziecko jest brzydkie,zrobiloby mi sie bardzo,bardzo
      przykro.
      i niewazne,czy byloby to forum,czy realsmirk
      • socka2 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 15:54
        pisze, co mysle. przewaznie olewam. osoby, ktore lubie, wiedza o tym
        i z nimi na privie sobie pogadam, jak musze im cos powiedziec.
        pozostali 60 kolo tylka mi lataja smile
    • exotique Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 15:43
      malo jest dzieci co mi sie podobaja. niepytana- nie mowie nic. Jak mnie matka by
      zapytala- powiem prawde- np ze widzialam i brzydsze i ladniejsze.
      nie klamie z lenistwa. bo trzeba to pamietac, a ja mam skleroze i nie chce mi
      sie najzwyczajniej dokolorowywac zycia.
      jak ktos mnie personalnie o cos pyta- wyrazam swoja opinie- a ze przewaznie nie
      jest poprawna politycznie- to samoistnie nastepuje weryfikacja znajomych- ja nie
      jestem slodzacopierdzaca- i jesli ktos tego ode mnie oczekuje- to powie ze
      jestem chamem i prostakiem i znajomosc sie zakonczy-tylko dlatego ze mam inne
      zdanie.
    • 18_lipcowa1 Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 21:05
      i wyszło mi że hujowo bo im bardziej wkurwiona
      > jestem na daną osobę tym bardziej moja szczerość zamienia się w
      zwykłą
      > złośliwość i chęć dowalenia.


      i tak bywa najczesciej
      w przypadku tabaki tez tak bylo





      > P.S Tabakierka moje kondolencje, dostałaś kobieto baty oj
      dostałaś kiss ( słowo
      > harcerki, że to nie złośliwie!)


      jak zwykle
      nic nowego
    • mathiola Re: o szczerości na maglu :) 13.10.09, 22:40
      nie wiem o co chodzi (zaraz nadrobię) ale wiem, że: na forum nie kłamię, nie
      koloryzuję, jestem szczera, czasem złośliwa, ale staram się pamiętać że po
      drugiej stronie siedzi człowiek. I zanim coś napiszę, myślę - czy oko w oko też
      bym to powiedziała?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka