mathiola
14.10.09, 22:59
Śnieg po pas, na ulicach tragedia, mieliśmy jechać dzisiaj do Poznania,
odwołaliśmy. Telefony komórkowe działają wybiórczo, telewizja satelitarna w
ogóle, prądu nie było prawie cały dzień, wody nie ma do tej pory. Moje biedne
kwiatki zasypane, ubrań zimowych brak, dobrze że skarpetki jakieś znalazłam.
Moje dzieci ulepiły dzisiaj w ogródku wielkiego bałwana. A ja w tym samym
miejscu tydzień temu w koszulce pomykałam!
Jak nic to koniec świata.