Moja teściowa jak sie napije to lubi sobie gadać głupoty. Siedziałam wczoraj w kuchni, przy kompie, dziecko spało. Wróciła pijana no i zaczeła swoje wywody. O różnych rzeczach mówiła, ale dwie sprawy mnie zdziwiły i chciałabym wiedzieć co wy o nich myślicie.
Otóż, moja teściowa uważa, że nie powinnam córki ubierać dwa razy w to samo ubranie pod rząd do przedszkola, bo "ktoś może pomyśleć że zaniedbuje dziecko". Bo ja robie tak, że jak ciuchy które ubrałam córce są cały czas czyste, bez plam czy dziur to zakładam jej to samo na drugi dzień. Oczywiście nie mówie tutaj o bieliźnie. Nie widze nic złego w tym że pójdzie 2 dni w tych samych spodniach. A wy jak uważacie? I jeszcze pytanie do dziewczyn pracujących w przedszkolu - czy personel przedszkola rzeczywiście tak bardzo zwraca uwage na to jak dzieci są ubrane? Mnie osobiście wisi i powiewa że jakaś pani Jola czy Basia pomyśli że córka ma 2 razy te same spodnie. A moja teściowa jest oburzna.
Druga sprawa to jeszcze większy hardcore. Chodzi o to że od zawsze dzielimy sie obowiązkami dotyczącymi dziecka z mężem. Różne czynności robimy raz on, raz ja. Tak samo jest z kąpielą. Córka ma już 3,5 roku i mówi wszystko. No i teściowa powiedziała mi wczoraj że ona już jest taka duża że mój M nie powinien już jej kąpać. Chodzi o to że jak kiedyś powie np. w przedszkolu, że tatuś ją kąpał to "może sie znaleść jakaś wariatka, która pomyśli że dziecko jest molestowane". Normalnie opadła mi szczeka jak to usłyszałam. Teściowa stwierdziła że jak nie ma mnie w domu, to wiadomo - mąż powinien ją wykąpać, bo nie ma wyjścia, ale jak jestem, bo ZAWSZE ja powinnam to robić. Gadała coś jeszcze o tym jak to jest w "dzisiejszych czasach" i że tyle sie teraz słyszy w wiadomościach.
Co o tym sądzicie?
A i jeszcze coś na marginesie. Nie wiem czy to aż tak bardzo widać że mamy kłopoty w małżeństwie, ale teściowa w przypływie szczerości powiedziała mi wczoraj: "M sie bardzo stara, ale widze jednocześnie że bardzo podupada na duchu. Ty jako żona musisz wziąć sprawy w swoje ręce. MUSISZ być zawsze uśmiechnięta i otwarta dla niego"
na szczęście nie drążyła tematu