Jest na maksa chujowo.
Corka znow zlapala lamblie. Ja tez mam objawy, a ze jestem w ciazy
to wiadomo, nie moge sie leczyc.
No i pewnie drugie dziecko tez zlapie, bo starsza jest na nie malo
odporna.
Przeryczalam juz weekend i pol dzisiejszego dnia i postanowilam
poszukac dobrych stron tego stanu rzeczy.
Bo chujowo jest na maksa
- jestem na L4 - odrobaczamy sie cala rodzina (ja biore balsam
kapucynski), wiec mam czas dla siebie, zeby odpoczac

- jestem na diecie Montignacowej (musimy trzymac diete, zeby
zaglodzic gada) wiec ryzyko, ze przytyje 27 kilo, tak jak w ciazy z
Maryska, nie istnieje,
- bardzo dobrze sie odzywiam - jem regularne pelnowartosciowe
posilki, domownicy tez
- mam wysprzatany dom na wsi, za chwile wyszorowane bedzie tez
mieszkanie
I na koniec okazalo sie, ze moge liczyc na pomoc matki, ktora mimo
lamblii w mieszkaniu nie boi sie przyjechac...