Wrocilismy wlasnie z zoo z czterema mlodymi szczurasami, jakis imbecyl
podrzucil je pod ogrodzeniem

Wygladaly jak 120 nieszczesc, trząsły sie jak
osiki, byly cale mokre, w blocie i piszczaly tak glosno, ze myslelismy, ze to
jakies malpy w zoo

Powaznie nie sadzilam, ze szczury potrafia takie dzwieki
z siebie wydawac...
Teraz juz sa suchutkie, nakarmione i naprawde sliczne, w ogole nie boja sie
czlowieka

Sa dwie dziewczyny i dwoch chlopakow, kolor siersci to tzw. husky.
Za godzinke zrobie fotki. Jednego pewnie sobie zostawimy, ale wszystkich nie
mozemy
Napisze zaraz na szczurzym forum, ale ostatnio ktoras magielka myslala nad
szczurkiem...