Dodaj do ulubionych

Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych)

23.11.09, 07:33
No i zbliża sie ten poród i zbliża, a ja mam straszny kłopot...
Na codzień ostatnio wystepuję z burzą brązowych, pięknych i
błyszcących włosów. Kiedy wracam do domu włosy idą w odstawkę i
święcę łysinką.Tylko nędzne kłaczuszki wystają tu i ówdzie. W peruce
nie można spać, nie można się nawet położyć. Przeżyłam jeden zabieg
pod narkozą - włosy leżały potem obok.
No i zaczyna się kłopot. Jak tu urodzić? W chusteczcce? Szkoda, że
nie wygladam tak pięknie jak wy w turbanach...Zresztą potem co?
Zdejmować turban, kłaść się spać łysa, budzić się z kłaczkami
wystawionymi na widok publiczny wśród jakiś cioć i wujków innych pań
z sali? A może postawić perukę na stojaczku i niczym się nie
przejmować, obrzydzając wszytkim do około życie takim skalpem?
W wersji soute widują mnie jak dotąd tylko mąż i córka.A teraz czeka
mnie taki coming out publiczny. Troche to upokarzające.
nawet napisanie tego postu zajęło mi kilka tygodni.
Co ja mam robic do jasnej anielki?
Jakimś rozwiązaniem byłoby opłacenie pojedynczej sali, hmmm...(tyle
forsy za chwilę intymności).
Ot dylematy łysej kobiety.
Obserwuj wątek
    • lysa.spiewaczka Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 07:34
      i już żałuję, że ten post wysłałam. Za intymnie. KM!.
    • ciociacesia kochana! 23.11.09, 07:42
      jasne ze swiecic kłaczkami i niczym sie nie przejmowac! załoze sie ze nie
      bedziesz jedynym 'łysolem' na sali. chociaz pewnie najstarszym i jedynym z
      zapasowymi włosami smile
      ja sobie zdaje sprawe ze to łatwo tak pisac, ae osobiscie nie robiłabym sprawy,
      tylko zachowywała sie jakby zupełnie nie było sie czemu dziwic i z czym ukrywac
      - to działa na ludzi na ogół. jesli zachowujesz sie jakby nie było nic do
      dziwienia sie to sie nie dziwią smile
      • tedesca1 Re: kochana! 23.11.09, 07:50
        Wiem, że łatwo się pisze, ale chyba rzeczywiście nie przejmować się
        i tyle, oglądałam kiedyś miami ink, przyszła do salonu kobieta, która straciła
        włosy, bodajże po chemii, w każdym razie łysa, przyszła sobie zrobić tatuaż na
        głowie, żeby się trochę upięknić smile ja oczywiście nie proponuję Ci zrobienia
        tatuażu na głowie wink rzecz w tym, że ona pogodziła się z sytuacją i nie
        przejmowała, spróbuj tak samo, wiem, że to trudne, sama mam koleżankę, która po
        chemii długi czas przychodziła do pracy w peruce, ale trzeba nauczyć się nie
        przejmować innymi
        • ciociacesia na porodówkach to w ogole jest tak 23.11.09, 07:58
          ze wszystkie babeczki sie przejmuja. akurat nie włosami, ale całą sytuacją,
          karmieniem i w ogole, a czesto nie ma czym (no czasami jest, jak np personel
          sobie na niewybredne uwagi pozawala czy traktuje naprawde jak kawał miecha). i
          o. ale jesli masz sie czuc zle to zawiaz sobie chustę i sie nie przejmuj. na
          studiach miałam kolezanke ktora w ogole w chustce chodziła, nie wzbudzajac
          zadnej sensacji
      • lysa.spiewaczka Re: kochana! 23.11.09, 07:54
        No tak - z pewnością bedzie można powiedzieć, że włosy synuś po
        mamusi masmile
        • ciociacesia gorzej jak ci sie 23.11.09, 07:59
          mały kudłatek trafi smile zawsze mozesz powieedziec ze oddałas mu swoje włosy bo
          nie chcialas zenby mu glowa marzła smile
      • marysienka44 Re: kochana! 23.11.09, 07:57
        żeby odpowiedzieć na ten post musiałam bardzo się wczuć w sytuację
        jaką opisujesz. Tzn.postawić się na miejscu tych innych pań z sali,
        lekarzy czy też położnych. Może dwóch ostatnich nie powinno to dziwić
        lub zaskakiwać ale to jednak ludzie, i na pewno też ciekawscy.
        Sytuacji z peruką obok łóżka nie wyobrażam sobie, tzn.nie pod
        względem estetyki bo cóż taka peruka w obliczu pociętych kroczy,
        połogu, ran cesarek itd. Pikuś. Chodzi bardziej o ciekawskie
        spojrzenia, gadanie za plecami (tak, myślę że baby na sali po Twoim
        wyjściu np.do łazienki gadały by sobie - a ta to pewnie ma raka? -o
        kurczę co jej jest? -o matko, ale łysa!, przepraszam ale aby było
        autentycznie trzeba to zobrazować).
        Ja sądzę że świetne rozwiązanie to chustka na głowie. Dlaczego nie?
        Jak można rodzić w skarpetach, to tym bardziej w chustce. A chustkę
        kupić cienką, bawełnianą, taką co by się nie zsuwała.
        Jak można w skarpetach, to można i w tym. A że teraz modne są
        najróżniejsze nakrycia głowy, to chyba nikogo nie zdziwi.
        Ja już bym chyba wolała taką chustkę na głowie, i nawet pytanie -po
        co Pani ta chustka? to bym odpowiadała że mam kłopoty z fryzurą lub
        włosami i tyle. I wtedy wyobraźnia ludzi już tak nie działa, tylko
        pysk im zamyka.
        No może się mylę, ale chciałam Tobie napisać tak szczerze.
        Oczywiście, wcale się nie dziwię Twoim obawą. A na jednynkę jednak
        żal by mi było kasy.
        A podejście "niech się wsytdzi ten kto widzi" to nie dla mnie.
        A że tu napisałaś? Kochana, co z tego w Polsce może być 1519090
        łysych śpiewaczek.
        Szybkiego, mało bolesnego porodu zyczę i stawiam na chustkę.
        • ciociacesia :) 23.11.09, 08:04
          przy chustce wezma cie za muzułmanke czy swiadka jehowy tongue_out ja prawie cały rok
          chodze w chustce lub czapce, bo mi uszy marzna od najlzejszego wietrzyku, to
          wiem cos o niezdrowej sensacji jaka to wzbudza.
          nie wiem czy marysienka ma racje. ja odniosłam sie do babeczek z ktorymi lezalam
          na sali - kazda z nas była troche 'dziwna', ale obgadywania nie zauwazyłam, ani
          zadnych takich
        • tabakierka2 Re: kochana! 23.11.09, 08:06
          ja przepraszam, że tak mało delikatnie, ale co jest powodem Twojego
          łysienia?
          Marysieńka chyba sensownie napisała z tą chustką. Nie masz się czego
          wstydzić (nie powinnaś), ale jeśli chustka da Ci komfort, to
          dlaczego nie?
        • babowa Re: kochana! 23.11.09, 08:10
          słuchaj spiewaku, ja wiem ze to zawsze z boku jet łarwiej doradzic
          czy ocenic

          na twoim miejscu sciełabym te kłaczki tak by nawet w razie zsuniecia
          chustki nie miec tych kepek i nie wygladac dziwacznie
          łyse kobiety sa seksowne( moim zdaniem), kup soboe kolorowe chustki,
          tak by dodac koloru, wyrazistosci buzi, umaluj oczy, chocby tuszem i
          czuj sie pieknasmile
          jak łysina bedzie dla ciebie problemem i wstydem, wyczuja to ludzie
          obok ciebie i tez nie beda wzgledem ciebie szczerzy,taka sztuczna
          atmosfera nie sprzyja swobodzie, wiec zachowuj sie normalnie,
          powiedz prawde co ci jest albo wymysl jakas historie by zaspokoic
          naturalna ciekawosc ludzi i zachowuj sie tak jak w domu
          ty bedziesz na luzie inni tez wokół beda zachowywac sie zwyczajnie

          ja bym scieła te resztki i postawiła na podkreslone oko i 3 rózne
          bawełniane chustki i bedzie cudniesmile

          no i szybkiego, bezpiecznego porodu smile

          i pamietaj wstaw potem fote młodego spiewakasmile
        • tedesca1 Re: kochana! 23.11.09, 08:10
          Fakt cesia ma rację, pewnie bardziej się przejmiesz, gdy wstaniesz z łóżka,
          niedługo po porodzie, a tu wiadro krwi chluśnie na podłogę, przepraszam, że tak
          obrazowo, ale nie wiem czy Ty rodziłaś już? chyba jednak pierwszy raz, takie
          właśnie sytuacje zdarzały się często i kobiety oczywiście zawstydzone,
          zażenowane, na szczęście pielęgniarki tam gdzie rodziłam były tak cudowne, że od
          razu pocieszały i obracały sytuację w żart, bo dla kobiety to napewno było
          niekomfortowe, a tam takie sytuacje zdarzały się ciągle,

          druga sprawa, przejdziesz się po korytarzu i zobaczysz jak kobiety leżąc przodem
          do drzwi wietrzą to i owo smile pewnie będą wzbudzały większe zainteresowanie wink
        • lysa.spiewaczka Re: kochana! 23.11.09, 08:11
          No właśnie - łysa kobieta to konieczna kobieta z rakiem( już nawet
          nie w trakcie chemii). łysa= rak.
          A to po prostu łysienie złośliwe.
          Chetnie ogoliłabym się na łyso i smigała tak po świecie( raczej
          pasuje to do mojego stylu bycia i nie stanowiloby kłopotu), ale
          niestety do tego dochodzi brak rzęs i brwi( chociaż w ciąży mi się
          nieco sypnęły - jedną brew już prawie mamsmile). Całość wyglądałaby
          dziwnie. Zostanę przy chustcce, chociaż jak sobie wyobrażę swoją
          opuchnietą twarz o porodzie w takie szmatcce...Fuj.
          A tyle watków czytałam, jak kobiety dbają o makijaż na porodówce,
          żeby nie wygladać jak straszydła. Ja to sie i starać nie muszę
          specjalnie, żeby straszyć.
          • ciociacesia :) 23.11.09, 08:19
            kurcze a tak dygresyjnie juz to brak zes strasznie mi sie u podoba, wygląda tak
            intrugująco - ta kolezanka ze studiów co w chustce chodzi - sie zorientowałam ze
            włosów nie ma po pół roku, bo cos mnie w jej twarzy intrygowało, ale nie umiałam
            umiejscowic co. no ale ja nie zauwazyłam ciazy naszej lektorki dopuki do
            szpitala nie poszła rodzic smile
          • lysa.spiewaczka Wyjasnienia zebrane do kupy 23.11.09, 08:19
            1. łysienie złośliwe
            2.Jedna córka na stanie już jest
            3.Tusz odpada i podkreślone oko, bo mam golusieńkie powieki( połowę,
            marnej jakości brwi(jednej) i kilka rzęs na dwoje oczu, widocznych
            tylko pod światło).
            4. Zostaje chusteczka, w której jak cyborg wyglądam.
            5. Są też plusy - depilacja nóg to nie mój problemsmile
            • babowa Re: Wyjasnienia zebrane do kupy 23.11.09, 08:26
              spiewaku, zapomniałas o grazynie-jest cały czas trendi big_grin

              spiwaku a nie mozesz sobie kresek zrobic, takich delikatnych?
              kombinuj dziewczyno smile

              a skoro nic sie nie trzyma to zostaje ci szczery usmiech i duma z
              dziecia na poczatek a na bank pieknie bedziesz wygladacsmile
              no i pomysl sobie o mondrych maglownicach i ich wontkach i od razu
              bedzie ci lepie big_grin
              • lysa.spiewaczka Re: Wyjasnienia zebrane do kupy 23.11.09, 08:35
                Mam grzywkę i z brwiami nie kombinuje, bo ich nie widaćsmile
                Grażyna mi się ostała, ciekawe czemu tylko ona...
                generalnie jakoś sobie radzę od chyba już 4 lat.
                Perukę noszę chyba 1,5 roku, albo dwa.
                Wczesniej były chustki, kolczyki, żeby coś sie przy tej mojej twarzy
                działo.
                Któregoś dnia przyszłam do pracy w długich blond włosach.
                Jeden pan stwierdzil, że nie rozumie czemu tak długo takie piekne
                włosy skrywałam pod chustką( yyyy??), inna pani zazdrościła mi
                błyszczącyh i pieknych jak z reklamy.
                Dopiero wtedy dooopa mi odżyła. Zaczełam się miedzy ludzmi pokazywac
                itp.
                Teraz włosy mam kasztanowe. Też pięknie wyglądamsmile
                Jedny kłopot to ten szpital i powrót do chustki.Ale to tylko kilka
                dni, wśrod ludzi, których prawdopodobnie więcej nie zobaczę.
                I problem, że się tak wyrażę - z głowysmile
                Prawda?
                < dzięki wszystkim za delikatną i mądrą reakcję>
                • totorotot Re: Wyjasnienia zebrane do kupy 23.11.09, 14:18
                  > Któregoś dnia przyszłam do pracy w długich blond włosach.
                  > Jeden pan stwierdzil, że nie rozumie czemu tak długo takie piekne
                  > włosy skrywałam pod chustką( yyyy??)

                  no to tylko potwierdza moją teorię, że mężczyźni to w istocie demony intelektu wink))
            • ciociacesia ad 5 23.11.09, 08:31
              zawsze sie nad tym zastanawiałam i zawsze tego akurat zazdrosciłam. no i nie ma
              szans ze ci rzesa do oka wpadnie smile
              • lysa.spiewaczka Re: ad 5 23.11.09, 08:36
                Z drugiej strony nie mając brwi i rzęs np pod prysznicem doceniam
                ich wczesniejszą obecność. I doskonale wiem dlaczego natura nam je
                zostawiłasmile
                • ciociacesia tez mi ktos na to zwracal juz uwage 23.11.09, 08:46
                  ale miałam taki okres ze miałam rzese w oku po 3 razy dziennie i naprawde mimo
                  swojej adekwatnosci nie trafiał mnie ten argument
            • przeciwcialo Re: Wyjasnienia zebrane do kupy 23.11.09, 15:13
              No i plusy tez sa wink
          • mariolka55 Re: kochana! 23.11.09, 08:24
            myślę tak,jak marysieńkasmile
            • lysa.spiewaczka Re: kochana! 23.11.09, 08:26
              Czyli szybkie szkolenie z wiązania turbanów mnie czekasmile
          • carrymoon Re: kochana! 24.11.09, 08:56
            ja proponuje tak jak Babowa radzi.
            Potraktować łysość jak fryzurę.
            Teraz kobiety mają na głowie przeróżne rzeczy, ogolona głowa bywa
            takim samym wyrazem siebie jak dredy czy jaskrawoczerwone włosy.

            Jakiś czas temu byłam u znajomej i ta otworzyła mi drzwi zupełnie
            łysa. Lekko się zdziwiłam ale pierwszą myślą było, że się ogoliła
            spercjalnei bo chciała być oryginalna. Później się okazało, że jest
            łysa od baaardzo dawna.
            Na porodówce też postaw an to, że jest to Twój wybór.

            Co do braku brwi. Tatuaż pernamentny. Aktualnei fakt nie wchodzi w
            rachubę (ciążą) ale później jak najbardziej. Będziesz miała piękne
            brwi. Rzęśy pewnie też jakoś da się zrobić.

            Łatwego i szybkiego porodu życzę smile
    • bernimy Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 08:41
      Przede wszystkim przykro mi, że masz taki problem.
      Co do szpitala, zdecydowanie postawiłabym na kolorowe chustki!
      Społeczeństwo jest mało taktowne, jak zobaczy coś dziwnego (peruka,
      łysina na głowie) to nie oderwie wzroku. I faktycznie nie tyle inne
      rodzące ile ta rodzina odwiedzająca. Bo rodzące i tak są zapatrzone
      we własne maleństwo czy swój medyczny przypadek.

      Myślę, że "obnażać" się możemy tam, gdzie będziemy często bywać i
      należy ludzi przyzwyczaić aby się nie szokowali co jakiś czas tylko
      raz a dobrze! Chodzi mi tu np. o pracę.

      Natomiast w szpitalu, gdzie będziesz tylko 2-3 doby, ludzi stamtąd
      być może już nigdy więcej nie zobaczysz, nie musisz myśleć
      o "oswajaniu" z wyglądem. W szpitalu założyłabym chustę.

      Śpiewaczko, myślę, że dużo kobiet ma tego typu problemy, z tym
      wlepianiem się. Myślisz, że mniejszą sensację wzbudzają kobiety
      nadmiernie owłosione (zarost na twarzy, wąsy) czy też wyjątkowo
      otyłe? Też dla gapiów "jest na co popatrzeć" sad

      Życzę szybkiego i spokojnego porodu oraz zdrowej dzidzi smile
      • opium74 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:19
        ja stawiałabym na chustki i jednoosobową sale smile Jak nie kosztuje majatku i
        akurat jesteś w stanie wydać to bez rujnowania budżetu to dlaczego by nie?
        ja miałam jedynke i dzieki temu moi goscie mogli być u mnie dłużej i nie
        krępowali innych kobiet które chciały sobie krocze powietrzyc wink

        a na czas po porodzie (jak się juz ogariesz z Nowym człowiekiem) to moze makijaz
        pernamentny? wiesz - delikatne łuki brwiowe i kreska na powiece? bo teraz to juz
        chyba za późno na to smile
        • lysa.spiewaczka Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:28
          Kasy mi żal straszliwie na takie fanaberie. Bo akurat cieniutko u
          nas.
          Ja cały czas liczę, że żaden makijaż nie bedzie mi potrzebny -
          wszystko odrośniesmile
        • totorotot Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 14:21
          E, jednoosobowa sala sucks. Jak zechce siusiu to kto jej dzieciecia popilnuje? A dupsko trza myć kilka razy dziennie i tez zal zostawic noworodka
          • bernimy Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 14:31
            Dokładnie są + i - 1 osob.

            Ja w takiej byłam (nie z włąsnej chęci) i musiałam czekać na męża
            aby iśc do toalety sad
    • margotka28 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:13
      obstawiam chustki na głowie. Ładne i nie będziesz się czuła
      skrępowana.
      Co do brwi - może delikatna henna?
      A tak ogólnie to życzę krótkiego i w miarę bezbolesnego porodu.
      • medussa7 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:42
        Śpiewak! Ja jak babowa: trzy chusteczki do szpitala, ale
        zakładalabym tylko jak wychodziłabym z pokoju. W pokoju, przy
        porodzie nie zawracałabym sobie tym w ogóle główki. Przecież tam
        każdy patrzy na siebie i na swoje dziecię - tak jak Ty zresztą smile I
        nie ma się co martwić, bo to pewnie z dwa, trzy dni i do chaty! big_grin
    • princy-mincy Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:54
      u nas w liceum byla dziewczyna ktora nie miala prawie wcale wlosow,
      zadnych rzes czy brwi
      chodzila bez chustki, oczywiscie tylko zima zakladala czapki, ale to
      jak wiekszosc
      i budzila sensacje moze przez pare dni, pozniej nikt na nia nie
      zwracal uwagi
      mysle ze bylo tak jak pisza tu magielki- ona traktowala to jak cos
      normalnego, wiec wszyscy wokol tez tak nauczyli sie to traktowac

      osobiscie nie przejmowalabym sie porodowka
      w koncu spedzisz tam 2-3 dni i mozesz miec gleboko w powazaniu co o
      tobie powiedza/ pomysla ludzie ktorych niepredko jesli w ogole
      zobaczysz
    • dorotamakota1 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:54
      Ja radziłabym ogolić głowę na łyso i z bańki.
      Przecież to modna fryzura ostatnio wśród pań...
      Co do brwi to narysować ładne, subtelne kreseczki.
      I na pewno nikt uwagi nie zwróciwink.
      Nie będą się baby litować tylko na twój widok w duchu krzyczeć :"szacun"big_grinwink
      • opium74 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:58
        ale makijaż jest nie na całe zycie a na pół roku czy rok smile
        i zyczę oczywiscie zeby i on i peruki nie były Ci potrzebne smile
    • karra-mia Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 09:58
      Założyłabym chustkę, jakąś fajną, pstrokatą, żeby wszyscy pomysleli:
      o jaka wariatka! i wtedy nikt by już na łysinę uwagi nie zwracał.
      Połaź po sklepach z chbustami, perukami, kapeluszami czy czym tam
      jeszcze. mają tam czasem gotowe turbany, gotowe zawiązane fajnie
      chustki. może uda ci się coś wybrać.
      Powodzenia życzę i pozdrawiam
      • totorotot Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 14:22
        A jak zalozysz duzy turban to beda sie bali nawet mrugnac wink)
    • aniuta75 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 10:15
      Hmm a może całkiem na łyso się ogól co? A jak ktoś głupio będzie patrzył albo
      teksty jakieś walił to możesz powiedzieć, że jesteś fanką Shinead O'Connor (czy
      jak ją się tam pisze tongue_out) smile.
      Albo faktycznie tak jak dziewczyny piszą, kilka ładnych kolorowych cienkich
      chustek. A może trafisz na dziewczyny co GA oglądają a tak Izzie ostatnio łysa
      była, bo po chemii i niczym się nie przejmowała smile.
      Głupio Cię pocieszam, wiem... Jeżeli uraziłam, to przepraszam.
      Mam nadzieję, że niezależnie od decyzji co do wyglądu trafisz na mądre
      dziewczyny. którym obojętne będzie jak wyglądasz tylko jakim człowiekiem jesteś smile.
      • grave_digger Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 12:39
        po dwóch porodach mnie się wydaje, że w szpitalu kobiety niczego się nie wstydzą
        i wcale o siebie nie dbają (mam na myśli makijaż, układanie fryzury), bo właśnie
        nie muszą.
        tyle rzeczy ja się wstydziłam, ale w szpitalu nagle niczego.

        ja bym ogoliła głowę i nosiła chustkę. moja mama też nie ma brwi. całe życie
        maluje na nich kreskę. wygląda to tak naturalnie, że nikt nie widzi, że ich nie
        ma. rozważa też makijaż permanentny.

        boszzzz, jaka ja niewyjściowa byłam w szpitalu. masakra. ale co tam big_grin było
        minęło. liczyło się tylko dziecko.

        życzę szczęśliwego rozwiązania.
        • lubie.garfielda Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 24.11.09, 09:08
          makijaż do porodu jest tak zupełnie niepraktyczny że wręcz głupi.
          Już lepiej pokazać się światu z własną skórą niż z oczami jak Joker
          z ostatniego Batmana gdy tusz ci się od łez rozpłynie
    • moninia2000 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 12:52
      Wiesz co, kochana... zgadzam sie, ze to nie problem (wczuwam sie jak
      moge), bo przeciez nikt po porodzie ladnie nie wygladasmile
      Rozumiem, ze dla Ciebie jest klopot, wiec jesli takie ciekawe chusty
      rozwiaza Ci problem to swietnie!
      Mozna je ciekawie zawiazac, mozna jakas opaske walnac, mala
      czapeczke cienka, turbany...

      Poszukaj pomyslow na wiazanie, pobaw sie tymsmile
      stylio.pl/q/357/chusty
      Buzka
    • totorotot Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 14:00
      Wydaje mi się, że pomysł z opitoleniem się na zero i jakaś fikuśna chusteczka to dobry pomysł. Można też pomyśleć o przyklejeniu jakiejś peruczki na specjalny klej... ale po co? Na porodówce - uwierz - będzie Ci obojętne, czy masz taką fryzurę a nie inną. Zdarzają się tam naprawdę kłopotliwe sytuacje (np kupka podczas parcia), tak że świecenie łysinką jest najmniej krępujące.
      Poza tym świezo upieczone mamusie naprawdę nie siedzą na plotach, tylko leżą i użalają się nad swoimi obolałymi narządami, deliberują, która ma większe hemoroidy, którą dokąd nacięli, której dziecko dobrze (źle) ssie, jak śpi itp. NIKOGO nie obchodzi, co masz na głowie. Ciebie też nie będzie obchodziło, chociaż może ucieszysz się w którymś momencie, że nie masz wroniego gniazda na łbie jak inne położnice.

      Jeśli chodzi o wizyty cioć, wujków i kuzynów to najlepiej wykreśl je ze swojego grafika- i poinstruuj męża, że ma nikogo do Was nie dopuszczać. Pomijając sezon grypowy i szkodliwość takowych wizyt dla noworodka i jego mamy, naprawdę leżenie pipą do wierzchu z wielką zakrwawioną pieluchą i opuchniętym dziobem oraz dziecięciem uwieszonym na cycu nie jest najfajnieszym momentem na przyjmowanie gości. Jeśli oni zaś są spragnieni rozrywek, no cóż- niech idą do kina, a Was odwiedzą pojedynczo za miesiąc.

      Aha, żedna sąsiadka z poporodówki nie zapyta się o łysinkę. Jeśli jednak- takie pytania pomija się milczeniem i wsio smile
      Buziaki i trzymaj się cieplutko. Mam nadzieję, że w mojej wypowiedzi nie palnełam jakiegoś faux pas, w końcu wypowiadam się na drażliwy dla Ciebie temat. Jeśli tak- z góry przepraszam.
      • wilma1970 Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 15:19
        Beauty is only skin deep.
        Pewnie chodzisz z tym po doktorach, ale jeśli chcesz spytam się naszego
        bliskiego kolegi - kilka lat temu nabawił się łysienia plackowatego. Jakiś znany
        profesór dał mu lekarstwo i placki zarosły, a wszystkie włosy wzmocniły się
        dodatkowo.
        • a-inka wilma 23.11.09, 22:57
          a mogłabyś się zapytać dla mnie?
          moja siostra walczy z plackowatym od siódmego roku życia(w tej chwili jest już
          studentką),też nosi perukę,nie ma rzęs ani jednej brwisad
          nawet chciałam zapytać śpiewaczki,co to złośliwe łysienie,z myślą o siostrze
          właśnie,ale nie śmiałam...
          moja siostra była leczona na wszelkie sposoby,różnymi lekami,nawet sprowadzanymi
          zza granicy i stanęło na tym,że u niej to schorzenie powoduje grzyb...ale może
          jednak jest jeszcze jakieś inne lekarstwo,byłabym Ci wdzięczna bardzo!pozdrawiamsmile
          • annabetka Re: wilma 23.11.09, 23:04
            Ja też bardzo bym prosiła o info(może być tu na forum,albo na priv) też mam w
            rodzinie bliskiej młodego chłopaka(24lata) z takim problemem....
      • denea Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 19:33
        Dokładnie, to raczej nie jest salon piękności smile Może i się zdarzy
        jakaś, której się chce malować, ale większość raczej wietrzy rany
        wojenne i niespecjalnie myśli o wyglądzie wink
        Mnie się też pomysł z chustkami bardzo podoba, przecież to pięknie
        wygląda i z automatu tworzy wizerunek interesującej osoby z ciekawym
        stylem ! Do samego porodu też może być - jeśli chcesz - ale
        zapewniam Cię, że oni na głowę akurat specjalnie nie patrzą wink

        Przypomniało mi się, jak chodziłam kiedyś go takiej ginekolog i
        widząc moją niechęć do badania zawsze pocieszała mnie, że jak będę
        miała dziecko to nabiorę luzu do tych klimatów. Minęło kilka lat,
        pobyłam sobie w szpitalu, przeżyłam to że badało mnie pewnie z
        kilkanaście osób... a przy samym porodzie dokładnie cztery z wyraźną
        fascynacją wpatrywało się w moje krocze (podobno pięknie rodziłam,
        cokolwiek to znaczy). Może i dla Ciebie to będzie doświadczenie,
        które w jakiś sposób zmienia perspektywę... nagle widzisz swoje
        ciało w całkiem innej roli niż ta, którą znałaś...
        Życzę Ci szybkiego i miłego porodu i dobrych wspomnień
        i wiesz co ? Chyba jednak dobrze, że napisałaś smile
    • przeciwcialo Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 15:05
      A nie da sie tak zwyczajnie po ludzku porozmawiac z ordynatorem?
      Moze uda sie sala p[ojedyńcza bez płacenia. Ewentualnie mało liczna.
      Na czas porodu załóż chusteczke i bedzie ok.
    • mama-dzwoni Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 17:48
      Do porodu możesz być bez niczego by było Ci wygodniej, byś nie musiała co chwilę
      poprawiać chustki, jak będziesz już na sali poporodowej , załóż sobie chustkę
      dla lepszego samopoczucia.
      Lekarzy raczej dziwić Twój widok nie będzie, to ludzie obeznani na co dzień z
      wieloma ludzkimi chorobami, gorzej z "bydłem", które otacza wszem i wobec- mało
      kulturalnym, mało obytym i wścibskim.
      Wszystko zależy od Ciebie, od tego jak Ty widzisz ten stan rzeczy/.
      Nie daj poznać po sobie, że to w ogóle dla ciebie jakikolwiek problem, zachowuj
      się tak, jak byś miała warkocza do pasa. Zajmij się swoim nowo narodzonym
      dzieckiem a nikt inny nie ośmieli się zadawać Ci zbędne pytania. Ludzie
      wyczuwają słabość w drugiej osobie i kiedy dasz po sobie ją poznać, zranią Cię
      -możliwe, że nawet nieświadomie.
      Powodzenia przy porodzie !
      • annabetka Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 18:04
        Zgadzam się z mama_dzwoni.Bardzo fajnie to napisała.A i odnośnie lekarzy
        ,położna,neonatolog nie będzie się dziwił ,ale raczej na pewno zapytają Cię jaka
        jest przyczyna twojego stanu "owłosienia" ,przynajmniej mnie pytali a miałam na
        twarzy,nie dość ,że blizny po "starczym trądziku"tongue_out to jeszcze nowe nabrzmiałe
        bomby na twarzy(ojjj....to nie był zwykły trądziksad) Neonatolog po porodzie
        pytała mnie jaki jest powód stanu mojej skóry,czy mam gronkowca,czy się
        leczę(nie były to łatwe dla mnie pytania...myślałam ,że nikt tego nie widzi a tu
        takie konkretne pytania) bla bla bla...Wiesz Śpiewaczka...ja myślę ,że może
        najpierw pogadaj z lekarzem prowadzącym Twoją ciążę,szczerze mu powiedz(a mam
        nadzieję,że możesz szczerze z nim pogadać) ,że Cię ta sytuacja martwi
        ,stresuje..doradzi Ci ,a może sam(lekarz) uprzedzi personel szpitala,że
        potrzebujesz szczególnej intymności?Powodzenia babo! Oby nie bolało i dziecię
        zdrowe byłosmile
        • totorotot Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 18:08
          dokladnie
    • deela Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 21:36
      ja bym zalozyla chustke do porodu
      a co do tego fragmentu:
      > z sali? A może postawić perukę na stojaczku i niczym się nie
      > przejmować, obrzydzając wszytkim do około życie takim skalpem?
      obrzydzac? jakie obrzydzac???? ja bym sie tym w ogole nie przejela smile (znaczy
      widokiem takim)
      • deela Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 21:44
        sory ale nie moge sie powstrzymac
        to jest AMber Rse
        toz to sam sex!
        https://www.kozaczek.pl/img/2maj/1717_2.jpg
        • deela Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 21:44
          Amber Rose*
    • mathiola Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 21:45
      Kochana.
      Po dwóch porodach i doświadczeniach szpitalnych wiem jedno: dla włosów czy po
      prostu dla własnego zdrowia psychicznego przez miesiąc żarłabym chleb z wodą i
      cukrem, a wykupiłabym jedynkę następnym razem smile
      Przeżyłam na wspólnej sali tak krępujące i upokarzające chwile, że włosy na
      szafce to przy tym pikuś uncertain
      • deela Re: Łysa na porodówce....(dla malo wrażliwych) 23.11.09, 21:52
        > Przeżyłam na wspólnej sali tak krępujące i upokarzające chwile, że włosy na
        > szafce to przy tym pikuś uncertain
        pobudzilas moja ciekawosc......
        • mathiola no cóż 23.11.09, 23:37
          Pomijam historię pierwszą czyli rodzenie pierworodnego. Jego urodziłam w godnych
          warunkach w szpitalu miejskim w Olsztynie, sala 3-osobowa, ładna, przytulna,
          żadnych zgrzytów.
          Przy drugich: poród w szpitalu, który sobie wybrałam ze względu na dobrych
          lekarzy. To się akurat sprawdziło. ALE:
          po porodzie cc i po opuszczeniu sali pooperacyjnej miałam przyjemność mieszkać w
          sali 4-6 osobowej i: zmieniać zakrwawione wkłady w obecności licznej rodziny
          sąsiadki z łóżka obok.
          Ściągać (ręcznie) z własnych cycków pokarm dla maluchów w obecności 3 obcych
          mężów i kilku innych obcych członków rodzin.
          Wstawać z łóżka z fontanną krwi między nogami - w obecności różnorakich
          przybywających członków rodzin.
          Ściągać nagminnie pokarm laktatorem w obecności obcych ludzi.
          Próbować wyspać się w systemie drzemek 1,5-godzinnych przez 24/ha, 3 tygodnie
          pod rząd, w obecności niekończących się pielgrzymek podążających do łóżek
          położnic wychodzących kurwa-jego-mać-następnego-dnia-do-domu! Od wujków, ciotek,
          przez siostry, babcie po teściowe, mamusie... po jeszcze nie wiem kogo, wszyscy
          ich odwiedzali w tym szpitalu, zamiast normalnie do domu pojechać następnego dnia!!!
          Znosić w milczeniu z postępującą głuchotą pytania mamusi sąsiadki z łóżka obok:
          a gdzie ta pani ma swojego dzidziusia? W DUPIE PROSZĘ PANI - chciałam
          odpowiedzieć, ale spać mi się chciało i zmęczona byłam i smutna i nieszczęśliwa
          i zmarkotniała... więc nie mówiłam nic. Robiłam swoje.
          Dzisiaj wzięłabym jedynkę. Żebym miała pójść z torbami.
          LUDZIE. Nie przychodźcie do szpitala. Dziecko będzie za moment w domu. Wtedy je
          sobie obejrzycie. Ponawiam swój apel, bo mimo upływu 3,5 roku znowu się wkurwiłam.
          • annabetka Re: no cóż 23.11.09, 23:47
            Math ,popieram w 300% Szczególnie to ściąganie pokarmusad i pytania a pani
            dziecko gdzie? No w dupie w dupie proszę pani! leży w inkubatorze i walczy o
            życie! Ojej...a ile waży? Kilogram proszę pani! ojej...a mój 4,5 ważył jak się
            urodził.Oh kurważ......jak sobie tamto wszystko przypomnę to też mi się krew
            gotuje..Odwiedzający sio do domu zarazki roznosić i położnicom spokój święty dać!
          • mandziola Re: No patrz to jak z porodem mojego pierwszego:) 23.11.09, 23:58
            ## tydz i do tego wada sercasmile I pytania - a gdzie dzidzius?smile).
            Łysa - ja bym pruke zostawiła.. a jak Ci sie przekrzywi w czasie porodu? To juz
            lepiej jak przekrzywi sie chystkasmile A na pytania - tak, tak chemia, prosze Pani:L)
          • deela Re: no cóż 24.11.09, 00:31
            ahahahha
            skad ja to znam
            ja tez po cc z obolalym brzuchem zgieta w pol a do panci obok przychodzily dzien
            w dzien TLUMY
            normalnie po 5 osob wycieczki, ktore mijaly sie w drzwiach wymieniajac sie
            i tak przez 3 dni
            byl o ile dobrze sie doliczylam: maz, mama z tata, tesciowa z tesciem, siostra
            z facetem, druga siostra, i kilka kolezanek z facetami
            poezja mowie wam
            ja tam bez skrepowania robilam wszystko, jak ktos sie gapil patrzalam na niego
            tak dlugo i wymownie az palil buraka i zaczynal gapic sie w sciane
            bosko byla jak laska karmila cyckiem a nad nia piec zaciekawionych lbow sie wgapialo
            poza tym w przerwach miedzy odwiedzinami obdzwonila chyba cala ksiazke
            telefoniczna jaka miala (a wyglada na to ze miala dluga) i historie jej porodu
            slyszalam chyba z 200 razy i to ze szczegolami!
            nawet jej nie zwrocilam uwagi na niestosownosc tego wszystkiego bo to byli tacy
            prosci ludzie ze normalnie zal, prostacy - to bardziej adekwatne slowo
            czulam sie jakbym lezala na dworcu
            no ale coz bylo robic - zagryzlam zeby i modlilam sie o wypis, dwa buraki bym
            zaorala ale cale pole buraczane to ponad moje sily bylo
            • lysa.spiewaczka Re: no cóż 24.11.09, 07:52
              Deela, gdybym tak wyglądała jak pani na zdjęciu w zyciu bym nie
              wydawała 300 zł na perukę co kilka miesięcysmile
              Stanie na chusteczce albo na turbanie, jesli się nauczyć zdołam
              wiązania.Nie zmienia to faktu, że wyglądam jak sierota w kawałku
              szmatki na głowie. Macie jednak rację, że żadna laska nie będzie tam
              miss świata.

              Co do mojej choroby - nawiązując do kilku postów niżej: na poczatku
              bardzo się stresowałm, chodziłam na jakies naswietlania, lasery,
              cuda na kiju ale wobec braku efektów stwierdziłam, że mam to w nosie.
              Skoro stres był przyczyną, a oczekiwanie na efekty stresuja mnie
              bardzo - przestałam sie zagadnieniem w ogole interesować.
              Odrosną/ nie odrosną ich sprawa. Staralam się pomoc - nie
              wyszlo.Robcie se co chcecie.
              A złośliwe łysienie to chyba odmiana( inna nazwa?) tzw universalisa
              czyli wypadaja wszystkie włosy jak leci.

              Uprzejmie informuję, że już nie żałuję, że napisałam.
              Udowodniłyście, że na porodówce liczy sie nie to co na głowie, a
              między nogamismile
              No i pomysł z rozmową z lekarzem prowadzacym też interesujący. Tylko
              boję się, że on nie wie że ja perukę mam i mi zawału dostanie.
              • toffix Re: no cóż 24.11.09, 22:19
                czy to to samo co łysienie plackowate? Mam szwagra, który ma plackowate - buzi
                na dzień dobry takie niedrapiące...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka