lysa.spiewaczka
23.11.09, 07:33
No i zbliża sie ten poród i zbliża, a ja mam straszny kłopot...
Na codzień ostatnio wystepuję z burzą brązowych, pięknych i
błyszcących włosów. Kiedy wracam do domu włosy idą w odstawkę i
święcę łysinką.Tylko nędzne kłaczuszki wystają tu i ówdzie. W peruce
nie można spać, nie można się nawet położyć. Przeżyłam jeden zabieg
pod narkozą - włosy leżały potem obok.
No i zaczyna się kłopot. Jak tu urodzić? W chusteczcce? Szkoda, że
nie wygladam tak pięknie jak wy w turbanach...Zresztą potem co?
Zdejmować turban, kłaść się spać łysa, budzić się z kłaczkami
wystawionymi na widok publiczny wśród jakiś cioć i wujków innych pań
z sali? A może postawić perukę na stojaczku i niczym się nie
przejmować, obrzydzając wszytkim do około życie takim skalpem?
W wersji soute widują mnie jak dotąd tylko mąż i córka.A teraz czeka
mnie taki coming out publiczny. Troche to upokarzające.
nawet napisanie tego postu zajęło mi kilka tygodni.
Co ja mam robic do jasnej anielki?
Jakimś rozwiązaniem byłoby opłacenie pojedynczej sali, hmmm...(tyle
forsy za chwilę intymności).
Ot dylematy łysej kobiety.