dlania
25.11.09, 22:24
Tak sie dobrze układało - sprzedalismy stary samochód, zamówilismy sobie meble
i w ogóle, tak sie cieszyłam, że wreszcie na prostej...
No i własnie nam sie wjebał jakis dziadek w nasz nowy samochód, nic sie nam
nie stało, ale samochód do naprawy kompletnej, pewnie to potrwa z 3 tygodnie,
buuuuuu;-(
Dlaczego nie mozna wlączyć riplej, po chuj mi te soki ze sklepu były, trza
bylo na dupsku siedzieć w domu.
Dziadek wyjechał z podporzadkowanej i ciął na wprost, nie było szans
wyhamować, "bo ja nie widział pana".