Kilka dni temu naszemu lokatorowi (mieszka w domu z moimi rodzicami)
ktoś przebił dwie opony i wysmarował maskę samochodu jakąś mazią
(zostały ślady). Samochód zawsze stoi przed naszym domem, to stara
kupa złomu, ale lokator ma jednak środek transportu. Nikt nikogo nie
widział, nie wiadomo kto to zrobił.
jakieś 2 tygodnie temu napisałam skargę do MPK (autobus przyjechał 5
minut za wcześnie, o mało mnie nie rozjechał na pasach, kiedy na
niego biegłam, nie zatrzymał się na przystanku, widząc, że biegnę,
przez co spóźniłam się do pracy 30minut <jechałam następnym, który z
kolei miał opóźnienie); musiałam podać dane osobowe i adres, bo
tylko na takie odpisują. Dostałam wczoraj list od MPK, że kierowca
został pouczony, a jeśli to się powtórzy, to dostanie pisemną
naganę...Oczywiście sprawdzili wszystko w komputerze, przyznali się
do winy i przeprosili za całą sytuację.
I teraz sedno sprawy - myślicie, że kierowca się zemścił??? Miał mój
adres