Dodaj do ulubionych

Gupia szkoła syna....:)

18.12.09, 21:31
Młodemu popsuł się zamek w kurtce, myślałam, że trzeba będzie wymieniac, ale
nie. Trzeba było jedynie przygiąc sam suwak. Ale dzisiaj w szkole znowu mu sie
popsuł, bo on nie umie normalnie rozpiąć tylko na chama..i wiecie co
powiedzieli mu..że jak nie naprawię mu zamka w kurtce, to wezwą mnie na
rozmowę do dyrektora...o co tu chodzi?Bo ja nie rozumiem? Chyba im wszystkim
poprzewracało w głowach....heh..
Obserwuj wątek
    • mearuless Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 21:36
      ale to pierwszy raz? czy moze permanentnie chodzi w zepsutej kurtce?
      n i kto ci to powiedzial?
      moze dziecko koloryzuje?
    • guderianka Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 21:37
      to pójdziesz-tylko kurtkę rozpenij niby że zamek popsuty

      paranoja
      • lidia341 Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 21:41
        Pierwszy raz. a najgorsze jest to, że czasem wraca sam do domu i często się
        zdarza że wypuszczają go w rozpiętej kurtce, bez zawiązanej czapki. Raz nawet
        przyszedł w ogóle nieubrany. Poszłam wściekła i mówie by zwracały uwagę na to
        jak on wychodzi ubrany, ale cóż Pani sie wykręciła (ze świetlicy) że ona nie
        jest w stanie tego sprawdzić. Normalnie krew mnie zalewa. Sama pracowałam w
        szkole i zawsze sprawdzałyśmy jak dzieciaki wychodzą ubrane do domu....nie
        rozumiem tej szkoły.
        • karra-mia Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 21:45
          Lidia błagam.... litości
          ile ten twoj syn ma lat? 3?????
          Nosi wiązaną czapkę jeszcze? I kto ma ją wiązać? Pani ze świetlicy?
          To może kup mu niewiązana i nie będzie problemu.
          Kurtkę chyba zapiąc potrafi co?

          Ja już ci kiedyś pisałam, napiszę raz jeszcze... czas dać trochę
          wolności synowi, wypuścić go spod skrzydeł, nie rób z niego lebiodę.
    • karra-mia Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 21:43
      wiesz co Lidka, nie obraź się, ale coś mi się zdaje, z eten twój syn
      to albo koloryzuje, albo ty go tak bardzo wybielasz. Pamietam watek
      o ksiązce, wtedy również szkoła była winna, nie on. Teraz również...
      Dziwne to. Jeżeli coś usłyszal, to myślę, ze jak już coś to na
      spotkanie do wychowawczyni. Dyrekto nie ma czasu na takie pierdoły.
      Szkoła nie jest głupia Lidka. Tylko trza sobie uświadomić, ze to nie
      zakład opiekuńczo-wychowawczy, że tam się nikt nie cacka z twoim
      7latkiem.
      • kowalowa Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 22:01
        karra..masz racjęsmile przecież to nie 3 latek...wink moze należy synowi
        wytłumaczyć co i jak..a nie "zawsze" zwalać winę na szkołęwink
        • lidia341 Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 22:15
          Hm..ale ja nie powiedziałam, że to wina szkoły? Nie rozumiem was. ja tylko
          stwierdziłam co to szkołę obchodzi ...dzieciak popsół zamek w szkole, to powinny
          jakos mu pomóc i powiedzieć, żeby naprawić a nie straszyć dziecko i rodziców
          dyrektorem. Z miesiąc temu pupiłam mu rękawiczki po dwóch dniach je zgubił
          obecnie nie ma wcale...i zastanawiam czy kupowac mu entą parę
          rękawiczek...przecież i tak je zgubi...ech ja wiem jakie są dzieci, i nie
          TWIERDZIŁAM ŻE TO SZKOŁY WINA ...karra ty jak zwykle się mnie czepiasz...nie
          czytaj moich wątków i już.
          • karra-mia Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 22:20
            i nie
            > TWIERDZIŁAM ŻE TO SZKOŁY WINA

            nie?
            to patrz wyżej, na tytuł wątku. Wg ciebie co oznacza, że szkoła
            jest "gupia". Wg mnie ewidentnie znów próbujesz obarczyć szkołę winę
            za brak rozgarnięcia, za niedopatrzenie, za niedobre zachowanie itd
            swojego syna. On-anioł, cała reszta-"gupia".

            Nie czepiam się lidka ciebie. Próbuję ci powiedziec, ze twój syn to
            nie pępek świata, że czas swojego syna trochę usamodzielnić, czas
            żeby sam sobie sznurował czapokę, zapinał kurtkę, pilnował zamka. I
            jeszcze raz powtórzę: wątpię, ż estraszyli twojego syna w ten
            sposób
            , ja obstawiam, ze on jest dość cwany i wie, jak na ciebie
            wpłynąć, żebyś pomyślała: oj biedny mój synuś, szkoła be.
            • kowalowa Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 22:24
              a co do rękawiczek.... kurde to mu "łapki" mają marznąć? kupuj
              kolejne..aż do "usranej" śmierciwink

              albo może mu je jakoś przyczepić? szkoda chłopaka...ręce mu się
              jeszcze przydadzą...a na mrozie...bez rękawiczek...bidnytongue_out
          • iskierka40 Re: Gupia szkoła syna....:) 18.12.09, 22:51

            lidia341 napisała:


            > stwierdziłam co to szkołę obchodzi ...
            no proszę cię jak co obchodzi??
    • mandziola Re: Lidka.. 18.12.09, 22:32
      A Tobie w podstawówce Panie sprawdzały czy czapke załozyłaś?? Bo mnie nie,,,
      • lidia341 Re: Lidka.. 18.12.09, 22:35
        heheh kiedyś były inne szkoły, ale cóż ja nie będe polemizowała, bo jak zwykle
        prawda leży po środku.
        • karra-mia Re: Lidka.. 18.12.09, 22:40
          tak, kiedyś były inne szkoły
          dostałby twój synalek linjką po łapkach, to by zaraz nauczył się i
          kurtkę zapinać i czapkę wiązać.

          Lidka, wiesz co jest najgorsze, że wymagasz od szkoły, pań, dyrekcji
          tego, o co ty powinnaś zadbać jako rodzic. Nie wymagaj, zeby
          wszysctkie kobiety w szkole matkowały twojemu dziecku, nie o to
          chodzi. A reszta dzieci to jak ze szkoły wraca? Jak się ubiera? jak
          zapina, wiąże? Radzi sobie? Twój syn pewnie też by sobie poradził,
          gdybyś z niego nie robiła taka niedorajdę...
          • 3-mamuska jakas dziwna ta szkola 18.12.09, 22:47
            Nie sprawdzaja czy dzieci ubrane wychodza do domu,a beda wolac na dywanik bo
            zamek w kurtce zepsuty,cos ta szkola nie moze sie zdecydowac.
        • mandziola Re: Lidka.. 18.12.09, 22:42
          Wiesz wzywanie do szkoły o suwak jest głupie.. ale oczekiwanie, że Pani sprawdzi
          szkolniakowi jak założył czapkę tezsmile. A co do rekawiczek - miałam to samosmile Tzn
          moja matka miałą ze mnasmile. Ja dostawałąm kieszonkowe, i za każda zgubiona parę
          mi z niego potracała. Jakoś się nauczyłam pilnowac rękawiczeksmile
    • mathiola Lidka 18.12.09, 23:15
      Niekonsekwentna jesteś.
      Zdecyduj się. Albo szkoła ma się wtrącać albo nie m. Bo nie wiem. I nie rób z
      dzieciaka ofiary losu. Naprawdę no.
    • w_miare_normalna Re: Gupia szkoła syna....:) 19.12.09, 01:28
      Jak ja chodziłam do szkoły podstawowej, a raczej świetlicy to
      dzieciak z niej nie wyszedł dopóki się nie ubrał, panie sprawdzały,
      niekiedy same w tym pomagały. Rozumiem Lidka, że Twojemu synowi się
      tej kurtki zapiąć nie udało i trudno, samej często mi się zamek psuje
      i też już z tych nerwów ciągnę na chama. Nie dziw się, więc
      dzieciakowi wink
      Panie niech się zajmą tym czym muszą, nikt ich do zmuszania
      pilnowania ubierania dzieci nie zmusza, ale te słowa, że jak nie
      kupisz kurtki to pójdą do dyrektora są mega żałosne i na pewno
      poszłabym do szkoły sprawę załatwić.
      • asiaiwona_1 Re: Gupia szkoła syna....:) 19.12.09, 09:02
        jeśli chodzi o rękawiczki to nie rozumiem jak w taki mróz nie szkoda
        ci dziecka bez rękawiczek wypuszczać. Skoro faktycznie ciągle je
        gubi to kup mu albo na sznurku, albo takie na "haczyki" przyczepiane
        do rękawa kurtki.
        A jeśli chodzi o straszenie dyrektorką to idź do nauczycielki czy
        tej osoby, która niby tą dyrektorką straszyła i spytaj się o co
        chodzi.
        • mamaivcia Re: Gupia szkoła syna....:) 19.12.09, 09:36
          ja myślę, że straszenie dyrektorką miało podziałać na tego iście roztrzepanego
          dżentelmena, żeby tym razem nie zapomniał przekazać mamie, że ma suwak w kurtce
          zepsuty ...

          myślę, że ta szkoła jest całkiem w porządku, bo ktoś jednak zarejestrował, że
          dziecko po raz kolejny ma zepsuty suwak i pewnie też to, że bez rękawic wink w
          takie mrozy chodzi
          jak była temperatura plusowa to się nie czepiali wink

          ja to się dziwię, jak można dziecku nie kupić rękawiczek zimą w celach ekhmm
          wychowawczych ???
          może by tak mamuśkę w rozpiętej kurtce i bez rękawic w te mrozy na dwór
          powypuszczać, co? przewietrzenie głowy gwarantowane ;P
    • michalina4 Re: Gupia szkoła syna....:) 19.12.09, 09:05
      Ale o co kaman? Nie przypilnują, czy się ubrał - źle, zwrócą uwagę na suwak -
      źle.Indywidualne mu załatwić - będzie w domu w kapciochach przez wszystkie zajęcia.
      • dlania Re: Gupia szkoła syna....:) 19.12.09, 09:48
        Może twój syn jest jeszcze niewystarczająco dojrzały, żeby samemu wracać ze
        szkoły dodomu, skoro gubi rekawiczki i nie potrafi sie ubrać? Dlaczego on sam wraca?
        Moja corka nie ma z tym problemów, a i tak na razie zorganizowałam jej
        odbieranie (kiedy sama nie mogę).
        W przypadku mojej szkoly, gdzie ze świetlicy do szatni jest chyba z 400 metrow i
        2 kondygnacje róznicy, absolutnie nie przyszłoby mi do glowy wymaganie od pani
        świetliczanki, żeby pilnowala, jak dziecko jest ubrane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka