jako że do naszych domostw dochodzi droga prywatna, zatem pługi omijają naszą
drogę i do domostw dojazdu nie ma.
rano kto żyw odkopywał sąsiada ze śniegu.
dwie godziny temu sąsiady się skrzyknęły i w ośmiu chłopa odkopali dojazd do
domów.
teraz odczyniamy uroki, zaklinamy chmury, mamroczemy zdrowaśki i inne
czary-mary, by ten cholerny śnieg znowu nie zaczął padać!!!
mam śniegu pod płotem i w ogródku na półtora metra!!!
niech ta parszywa zima idzie sobie w piździec!!
albo chociaż ten yebany śnieg
uprasza się o wsparcie duchowe, przeciwśniegowe!!