Dodaj do ulubionych

Co za pech

16.01.10, 20:03
Do K. zadzwonił dziś kolega, że jest z innym kumplem w Kołobrzegu bo
przyjechali do jego dziewczyny, że nie che im się wracać jutro
pociągiem, więc poprosił K. czy nie podjechałby po nich, oczywiście
oddadzą za benzyne. K. się zgodził, stwierdził, że pojedziemy jutro
rano, pozwiedzamy itd, i wrócimyy wieczorem, po dłyższych namysłach
stwierdziłam, że jak chce to nie jedzie, ale sam bo z młodą nie będę
jechała 5 godzin samochodem tlyko po to by 2 godziny zwiedzać i
wracać, K. doszedł do wniosku, że młodą podrzucimy babci i ją
wieczorem odbierzemy.Wkurzyłam się, że weekend kiedy jedynie ma czas
pobyć z małą wymyśla takie bzdury. Stwierdziłam, że nie jade i tyle.
Jeszcze ten kumpel wydzwaniał i mnie namawiał, ale powiedziałam so
myślę i koniec. K. z uśmiechem w końcu stwierdził, że jeśli nie jade
z nim to on sobie pojedzie już dziś, wyśpi się tam (koledzy wynajeli
pokój w hotelu) i wróci jutro wieczorem, bo on rano sam się boi, a
wieczorem lubi jeździć, przechorowałam ten jego wyjazd (jeszcze sama
z młodą w nocy nie byłam) w końcu postanowiłam, że się wykąpie,
poczytam, młodą położe wcześniej spać i se wypoczne trochę.
Podjechaliśmy do teściowej pożyczyć troszkę grosza na coś do picia,
jakieś jedzenie na jego drogę i o 17 wyruszył. Zabrał ostatnie 65
zł, na paliwo,z czego 10 zostawił mi na chleb i obkład i pojechał.
teraz najlepsze: dzwonie do niego 15 minut temu bo się nie odzywa, a
ten mnie informuje, że za 2 godziny będzie w domu bo laczek mu się
zrobił, w sensie praktycznie cała opona odpadła i teraz czeka 50 km.
od Poznania na jakiegoś kolegę kolegi żeby po niego przyjechał i
przywiózł go do domu. Samochód zostanie tam na noc, więc nie wiem
jak on jutro po niego pojedzie, w samochodzie wózek, a ja miałam
jutro jechać do Mamy i na końcu najlepsze !! zatankował przecież za
ostatnie pieniądze,a po kolege nie dojechał, więc z jakiej racji on
ma nam oddać siano ?
W efekcie siedze wkurwiona bo jesteśmy bez grosza przez jego
bezmyślność, wózka niet, samochodu niet, a ja dzieciaka położyć spać
nie mogę bo on klucza nie ma, więc musi zadzwonić domofonem. Chociaż
może to i lepiej, że to się tak skończyło bo bym się stresowała całą
noc, że może się tam nachleją po pysku dostaną i mi w ogóle do chaty
nie wróci. Z sianem se chyba jakoś poradzimy co nie ?
Ktoś miał gorszy dzień ? ktoś mnie przebije ????????
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: Co za pech 16.01.10, 20:12
      Normalna ja w ogóle nie rozumiem po kiego on pojechał i inwestował w
      wyjazd jak tak skrobie ie sie z kasą?
      I niech nie dzowni ci domofonem tylko wycisz telefon np na wibracje
      i niech ci zadzwoni jak bedzie pod domem co by dziecka nie budził.
      • w_miare_normalna Re: Co za pech 16.01.10, 20:17
        olinka20 napisała:

        > Normalna ja w ogóle nie rozumiem po kiego on pojechał i inwestował
        w
        > wyjazd jak tak skrobie ie sie z kasą?
        > I niech nie dzowni ci domofonem tylko wycisz telefon np na
        wibracje
        > i niech ci zadzwoni jak bedzie pod domem co by dziecka nie budził.


        kolega miaL oddac za benzyne i dodatkowo zaplacic za fatyge indifferent
        • beata985 Re: Co za pech 16.01.10, 20:47
          ale jak widać przypadki chodzą po ludziach a najczęściej właśnie
          wtedy jak kasy brak.
          Ja bym się za ostatnie pieniądze nie wybrała, żeby komuś dupę wozić-
          no chyba, że sytuacja awaryjna, poważna, tragiczna...5 godz jazdy to
          jakieś 300km.. dla mnie to cała wyprawa..nie lubię jeździć
          • w_miare_normalna Re: Co za pech 16.01.10, 20:56
            beata985 napisała:

            > ale jak widać przypadki chodzą po ludziach a najczęściej właśnie
            > wtedy jak kasy brak.
            > Ja bym się za ostatnie pieniądze nie wybrała, żeby komuś dupę
            wozić-
            > no chyba, że sytuacja awaryjna, poważna, tragiczna...5 godz jazdy
            to
            > jakieś 300km.. dla mnie to cała wyprawa..nie lubię jeździć


            wiesz po pierwsze myśleliśmy, że kasa jutro się zwróci, a po drugie
            K. się cieszył, że odsapnie od tego Poznania, zresztą on lubi jeździć
            • beata985 Re: Co za pech 16.01.10, 21:20
              no myśleliście, tylko teraz nie dosyć,że kasa się nie zwróci to
              dodatkowe koszty macie. ja poprostu nie wybrałabym się w trase z
              pustym portfelem....ale nie będę sie tu bawić w umoralniającą
              ciotkębig_grin
              • doral2 Re: Co za pech 16.01.10, 21:28
                to nie pech, to głupota.
                • doral2 Re: Co za pech 16.01.10, 21:32
                  kolega mógł sobie wrócić autobusem/pociągiem/taksówką, bo na hotel było stać.
                  więc nie widzę powodu wyciągania kolegi z domu, by dupsko przeweiźć..
                  najwyraźniej szukał towarzystwa do miłego spędzenia czasu, czytaj - zalania ryja.
                  a twój K. wywalił ostatnie pieniądze i poleciał na gwizdek, żeby się zabawić.
                  a pojutrze by się okazało, że kolega oddał, ale nie oddał, odda za tydzień, za
                  miesiąc, przepili, zgubili...

                  imho, grubymi nićmi to szyte..
                  • w_miare_normalna Re: Co za pech 16.01.10, 21:36
                    doral2 napisała:

                    > kolega mógł sobie wrócić autobusem/pociągiem/taksówką, bo na hotel
                    było stać.
                    > więc nie widzę powodu wyciągania kolegi z domu, by dupsko
                    przeweiźć..
                    >
                    ten kolega nasz ktory dzwonil do k. zeby przyjechal nie wynajal
                    hotelu tylko kolega z ktorym pojechal
                    powiedzieli,ze maja pieniadze, ale woleli by jechac autem
                    przyznali,ze chodzi o wygode
                    • doral2 Re: Co za pech 16.01.10, 21:40
                      w_miare_normalna napisała:

                      "..powiedzieli,ze maja pieniadze, ale woleli by jechac autem
                      > przyznali,ze chodzi o wygode.."

                      taksówką też się wygodnie jedzie.

                      myśleli o swojej wygodzie, a nie o twojej czy twojej rodziny.
                      to nie pech, to głupota i samolubstwo..
                  • karra-mia Re: Co za pech 16.01.10, 21:57
                    znów podpiszę się pod doral - tradycyjniesmile

                    to nie pech, to głupota.
                    Twój K. chciał się zabawić, wypić i poleciał na to, jak głupi.
                    Musiałabym z konia spaść, zeby puścic męża 5 godzin nad morze ot tak
                    sobie dla chlańska, bez kasy w portfelu i gdyby mi zostawił tylko 10
                    zl na chleb. A jakby się wam w nocy coś przytrafiło, to ty jesteś z
                    marnym dosłownie groszem przy duszy...
                    Normalna nie tlumacz ani go ani siebie. Szczeniackie zagrnaie, ot co.
                    • olinka20 Karra 16.01.10, 22:10
                      Tak dla odmiany smile podpisze sie pod toba i doralowa.
                • grave_digger Re: Co za pech 16.01.10, 21:34
                  oooooooo ja znam takich jak twój mąż
                  z jednym się rozwiodłam
                  głupota oj głupota
    • mearuless Re: Co za pech 16.01.10, 21:45
      maz twoj po prostu chcial sie wyrwac z domu i poczuc sie jak mlody bog!!
      kasa srasa raz jest raz nie ma! ale dla malych chlopcow like your maz to nie
      problem.

      malych chlopcow zawsze po drodze do rozkoszy spotyka rozczarowaniesmile=taki lajfsuspicious


      normalna- lubie cie ale szczerze ci powem twoj facet to piotrus pan:0
      • w_miare_normalna Re: Co za pech 16.01.10, 21:51
        mearuless napisała:

        normalna- lubie cie ale szczerze ci powem twoj facet to piotrus
        pan:0


        siedzi w domu przygnebiony, ze siana nie ma z jego wlasnej glupoty
        nie odzywam sie do niego, swoje juz powiedzialam
        ze ma kare i koniec
        • beata985 Re: Co za pech 16.01.10, 22:00
          no i bardzo dobrze...mógł kupic dobre winko i spędzić miły wieczór z
          żoną....ehh
    • totorotot Re: Co za pech 16.01.10, 22:31
      wspolczuje
      psow bym na mezu gluptaku nie wieszala, niech sie zglosi ta, ktorej maz nigdy nie odwalil numeru idiotyczneg pomimo wybijania z durnego lba?

      Ja bym sie na Twoim miejscu skupila na tym, ze strata kilkudziesieciu zl powoduje dziure w budzecie domowym- moze niech maz zmieni prace? Takim i tak sie zawsze kasa rozchodzi
      • karra-mia Re: Co za pech 16.01.10, 22:39
        > wspolczuje
        > psow bym na mezu gluptaku nie wieszala, niech sie zglosi ta,
        ktorej maz nigdy n
        > ie odwalil numeru idiotyczneg pomimo wybijania z durnego lba?

        a jednak ja się zgłoszę. Nigdy mój mąż nie naraził naszego budżetu,
        jeżeli i tak był wątły, na to, żeby jechac gdzies za kumplami 5
        godzin. Na szczęscie nalezy do tego typu mężczyzn, którzy najpierw
        myślą o rodzinie, a potem mu w głowie uciechy.
      • mearuless Re: Co za pech 16.01.10, 22:48
        wiesz toto...moj to raczej mysli jak przyniesc do domu kase a nie z niej wyniesc...

        dba o to aby w pierwszej kolejnosci to mi i jego dzieciom niczego nie zbraklo-
        koledzy sa na duzo dalszych pozycjach.
        • totorotot Re: Co za pech 17.01.10, 15:30
          Mea, ja mam doładnie takiego samego faceta jak mówisz. Jednak moje pytanie brzmiało: czy Wasi faceci pomimo naszych przestróg nigdy nie popełnili żadnego idiotyzmu? No i mój, niestety, popełnił. Np. od wczoraj łazi pokręcony przez korzonki, ale on NIE ZADZWONI po wizyte domową (prywatną mu kazałam, no kurfa po to właśnie tyramy, zeby nas bylo stac w podbramkowej sytuacji wydac te pare zlotych na 'odrobine lukusu'). Nie, on łazi, stęka, nie wie, czy jutro pojedzie do pracy (a jest mega ważny dzien, wiec pewnie pojedzie) a dochtor by przyjechal, dał mu wczoraj, dzis szpryce i jutro i bylby jak nowonarodzony. Teraz ja mam stresa, ze bede musiala jutro go zawiezc i odwiezc i oczywiscie wszystko z dzieckiem. A planowalam w ten weekend poszalec na wyprzedazach, ale on nie jest przeciez w obecnym stanie zajac sie dzieckiem, bo sie na amen rozlozy. Innym razem jak samochod sie zakopal z powodu wjechania w zaspe ziemi on nie zadzwonil po pomoc drogowa, tylko wyjechal sam, przy tym urwał dół (znaczy sie oslone dołu) i nadpalił sprzegło. Oczywiscie za sprzegło nie oddali kasy z ubezpieczalni, bo jakby wezwal pomoc to by sie nie spaliło. Nie dostalismy tez auta zastepczego, bo sam dojechal do mechanika. Nic, ze przez tydzien bujał sie na łasce klientów, co go wozili do domu smile)) albo drałował 3 km przez las do busika big_grinDD
          na szczescie latem. Dodam, ze samochod nowka sztuka, no ale wjechac w row wjechalam ja wink))
          Tak wiec mezowie bywaja niestety debilami. Debilizm mojego meza na szczescie jest dla mnie znosny. Kolesi w stylu maz Normalnej zawsze omijalam szerokim lukiem z racji wrodzonej ich tępoty, potęgowanej przez równie tępych kumpli. Na miejscu Normalnej szybciutko bym się uniezależniła, aby NIGDY nie zostac z dychą na chleb i okład. Ale mozemy sobie tu pisać elaboraty, ona i tak nie wezmie naszych słów na poważnie, bo to jest inna kasta, no co ma kurka napisac, zeby nie obrazic?
          Wspolczuje i tyle, bo tyle moge.
    • ez-aw Re: Co za pech 16.01.10, 23:08
      Normalna - abstrahując od dyskusji o Twoim mężu i jego zachowaniu: potrzebujesz kasy??
      Nie za bardzo przędę w tym miesiącu, ale zawsze coś mogę pożyczyć na przetrwanie.
      Z tego co piszesz zostałaś całkiem bez kasy.
      To jak? Potrzeba??
    • deela Re: Co za pech 17.01.10, 03:16
      wyczuwam histeryczke a wy?
      • wilma1970 Deela 17.01.10, 09:31
        Takie osoby wyzwalają we mnie agresję.
        • deela Re: Deela 17.01.10, 22:52
          takie jak ja czy takie jak autorka? smile
    • minerallna Re: Co za pech 17.01.10, 04:43
      Zachowujecie się jak dzieci.
      Bez urazy.
      • w_miare_normalna Re: Co za pech 17.01.10, 09:57
        minerallna napisała:

        > Zachowujecie się jak dzieci.
        >
        Ja ?
    • guderianka Re: Co za pech 17.01.10, 09:32
      udusiłabym takiego gołymi rękami
      współczuję Ci emocji
    • w_miare_normalna Re: Co za pech 17.01.10, 10:00
      Kumpel do, któego K. jechał powiedział, że odda sianko. Wie jaką mam
      sytuację.
      ez-aa bardzo Ci dziękuję za propozycję, ale damy sobie radę. Byle do
      21, wtedy dostaje wychowawcze, fakt że całość praktycznie muszę
      oddać za długi, ale coś tam zostanie. Nigdy nie zapomnę tego, że
      zapytałaś, takich ludzi jak ty na palach jednej ręki mogę policzyć z
      mojego środowiska.
      W poniedziałek wybieram się do kościoła, zapytam o dary dla
      samotnych matek i sróbuje z tym MOPS-em ?
      • dlania Re: Co za pech 17.01.10, 10:05
        MOPS udziela róznej pomocy - stałej i jednorazowej, także w postaci darow czy
        zwrotu kosztów za leki itd. Popytaj.
      • nutka07 Re: Co za pech 17.01.10, 10:16
        Zostalas samotna matka?
      • asiaiwona_1 Re: Co za pech 17.01.10, 10:18
        w_miare_normalna napisała:

        > W poniedziałek wybieram się do kościoła, zapytam o dary dla
        > samotnych matek i sróbuje z tym MOPS-em ?

        Ale ty nie jesteś samotną matką...
        • lolinka2 Re: Co za pech 17.01.10, 10:30
          bo jak się mówiło że facet ma ją w de... i pomyślność dziecka też ma
          w de.. na podstawie obiektywnych zdarzeń opisywanych na forum, to
          koleżanka (nie)normalna była uprzejma zaprzeczać i podgryzać tętnice
          tym, które taki wniosek wysnuły.
          Portki w domu mają być - i basta.
          Może pić, może bić - ale chłop. Nic to, że trzeba go jak dziecko
          niańczyć, obsługiwać i wychowywać.
          A po dary dla samotnych matek pierwsza koleżanka poleci....

          A wiesz kto to jest samotna matka?
          To jest taka kobieta, która miała odwagę odejść od idioty. Która nie
          przergryza tętnic koleżankom wskazującym problem, tylko stwierdza z
          pełną odwagą cywilną: tak, mam problem, zmierzę się z nim. I zgodnie
          z tym działa.
          Między innymi takie kobiety są samotnymi matkami. Czy ty się na pewno
          do nich zaliczasz?
          • karra-mia Re: Co za pech 17.01.10, 11:11
            dobrze gada lolismile

            I jeszcze jedno normalna, wiesz że takie osoby jak ty powodują, że w
            społeczeństwie niezbyt przychylnie się patrzy na samotne matki?
            Zdajesz sobie sprawę?
            Ty nie jesteś samotna, ty masz u swego boku dzieciaka, którego nie
            zostawiszuncertain
            Ja życzyłabym ci jak najlepiej, ale skończ wkońcu zachowywać się jak
            gówniara. Matko jedyna wy macie dziecko na wychowaniu, w dodatku z
            problemami zdrowotnymi, a dylematy macie pokroju 15letnich
            dzieciaków.
            • w_miare_normalna Re: Co za pech 17.01.10, 22:27
              karra-mia napisała:

              >
              > Ty nie jesteś samotna, ty masz u swego boku dzieciaka, którego nie
              > zostawiszuncertain
              widzisz wiele sie w moim zyciu zmienilo, ale nie uwazam zebym
              musiala pisac o tym na forum


              >
          • epistilbit Re: Co za pech 17.01.10, 11:30
            pfff tu mops
            a wcześniej koleżanka wyskakuje z informacją, że będą super nowe auto kupować tongue_out
            • w_miare_normalna Re: Co za pech 17.01.10, 22:28
              epistilbit napisała:

              > pfff tu mops
              > a wcześniej koleżanka wyskakuje z informacją, że będą super nowe
              auto kupować :
              > P

              ja ?
              nie przypominam sobie
          • totorotot Re: Co za pech 17.01.10, 15:22
            ament
          • w_miare_normalna Re: Co za pech 17.01.10, 22:26
            lolinka2 napisała:

            > bo jak się mówiło że facet ma ją w de... i pomyślność dziecka też
            ma
            > w de.. na podstawie obiektywnych zdarzeń opisywanych na forum, to
            > koleżanka (nie)normalna była uprzejma zaprzeczać i podgryzać
            tętnice
            > tym, które taki wniosek wysnuły.
            > Portki w domu mają być - i basta.
            > Może pić, może bić - ale chłop. Nic to, że trzeba go jak dziecko
            > niańczyć, obsługiwać i wychowywać.
            > A po dary dla samotnych matek pierwsza koleżanka poleci....
            >
            > A wiesz kto to jest samotna matka?
            > To jest taka kobieta, która miała odwagę odejść od idioty. Która
            nie
            > przergryza tętnic koleżankom wskazującym problem, tylko stwierdza
            z
            > pełną odwagą cywilną: tak, mam problem, zmierzę się z nim. I
            zgodnie
            > z tym działa.
            > Między innymi takie kobiety są samotnymi matkami. Czy ty się na
            pewno
            > do nich zaliczasz?


            już tak
        • w_miare_normalna Re: Co za pech 17.01.10, 22:25
          asiaiwona_1 napisała:

          > w_miare_normalna napisała:
          >
          > > W poniedziałek wybieram się do kościoła, zapytam o dary dla
          > > samotnych matek i sróbuje z tym MOPS-em ?
          >
          > Ale ty nie jesteś samotną matką...


          jestem już
      • guderianka Re: Co za pech 17.01.10, 11:52

        > W poniedziałek wybieram się do kościoła, zapytam o dary dla
        > samotnych matek i sróbuje z tym MOPS-em ?

        ??!
    • w_miare_normalna Jestem samotną matką 17.01.10, 22:31
      generalnie razem już z K. nie jesteśmy od kilku dni, ale
      pomieszkiwalam tutaj bo rodzice musieli ogarnac pokoj brata do
      ktorego mam sie z mloda wprowadzic
      dzis juz jestem u mamy, a k. moze teraz przepieprzac siano i robic
      co chce
      • epistilbit Re: Jestem samotną matką 17.01.10, 22:33
        A świstak siedzi i zawija w sreberka.
        Jeśli będziesz mieszkać z rodzicami, to będziecie prowadzić jedno gospodarstwo
        domowe i będziecie mieli wspólny dochód. Tak czy siak, to oszustwo.
        • w_miare_normalna Re: Jestem samotną matką 17.01.10, 22:36
          epistilbit napisała:

          > A świstak siedzi i zawija w sreberka.
          > Jeśli będziesz mieszkać z rodzicami, to będziecie prowadzić jedno
          gospodarstwo
          > domowe i będziecie mieli wspólny dochód. Tak czy siak, to oszustwo.


          jak to wspolne gospodarstwo jak ja zyje od dzis z alimentow i
          wychowawczego ?
          na sprawie sadowej o alimenty powiedzialam, ze nie dokladam sie do
          rachunkow bo nie pracuje i mnie nie stac dlatego dostalam alimenty z
          dekla wieksze niz chyba normalnie , praktycznie caly wychowawczy
          idzie na leki dla mlodej a alimenty na jedzenie, pieluchy, mleko itd.
          • karra-mia Re: Jestem samotną matką 17.01.10, 22:42
            sorry ale wydaje mi się, ze cwaniaczysz...
            przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku, a teraz to co napisałaś
            od wczoraj zdążyłaś załawtić te alimenty czy jak?
            • w_miare_normalna Re: Jestem samotną matką 17.01.10, 23:41
              karra-mia napisała:

              > sorry ale wydaje mi się, ze cwaniaczysz...
              > przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku, a teraz to co napisałaś
              > od wczoraj zdążyłaś załawtić te alimenty czy jak?
              >
              alimenty mam dokładnie od 18 listopada
              załatwiałam je jak jeszcze ze sobą byliśmy
            • w_miare_normalna Re: Jestem samotną matką 17.01.10, 23:58
              karra-mia napisała:

              > sorry ale wydaje mi się, ze cwaniaczysz...
              > przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku, a teraz to co napisałaś
              > od wczoraj zdążyłaś załawtić te alimenty czy jak?
              >

              zaraz padnie sto pytan dlaczego wiec odpowiem od razu smile
              zalatwialam alimenty sadownie dn. 18 listopada dlatego, ze
              potrzebowalam zaswiadczenie do wychowawczego
              mloda ma nazwisko K., ale nie jestesmy po slubie
              chcialam sie zreszta w ten sposob zabezpieczyc
              moze podswiadomie czulam, ze gowno z tego wyjdzie
              • minerallna Re: Jestem samotną matką 18.01.10, 00:16
                Kobieto, zacznij czytać co piszesz.
                Już wcześniej napisałam, że zachowujecie się jak dzieci, odpisałaś : Ja?

                Tak, dokładnie tak to widzę.
                I Ty i TŻ stanowicie dwójkę ludzi metrykalnie dorosłych, i tylko tyle.
                Możesz mnie nie lubić, ale poczytaj wszystko co Ci dziewczyny odpisują. I to nie tylko w tym wątku.



                --
                https://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
        • totorotot Re: Jestem samotną matką 17.01.10, 23:31
          > Jeśli będziesz mieszkać z rodzicami, to będziecie prowadzić jedno gospodarstwo
          > domowe i będziecie mieli wspólny dochód. Tak czy siak, to oszustwo.

          bez przesady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka