10.01.09, 14:00
ile jednodolarówek wziąć na dwa tygodnie, dużo tego dziennie schodzi? a może
bakszysz dawać w funtach egipskiech, co jest bardziej przyjęte? W kantorach z
małymi nominałami krucho
Obserwuj wątek
    • piterpodroz Re: bakszysz 10.01.09, 14:21
      zalezy kiedy wyjezdzasz. albo chodz, po kantorach i szukaj i bierz to co maja
      albo idz do banku i zamow 1-dolarowki. duzo nie trzeba brac. zalezy czy
      planujesz duzo pdorozowac czy tylko w hotelu. ja dawalem sprzatajacemu 1-2
      dolary na dwa dni i byl zadowolony.to sa grosze dla nas ale oni sie ciesza bo to
      dla nich sporo,poza tym pomnoz tego dolara razy tysiace ludzi w sezonie:)
      dodatkowo dasz pewnie czasem kelnerowi bo bywaja tak mili ze az szkoda nie dac,
      barmanowi zeby dolal troche wiecej prawdziwego alkoholu spod lady itp. kierowcy
      bo spiewa ladnie podczas jazdy i mowi cos do Ciebie a Ty nie wiesz co:)ogolnie
      mi na tydzien starczylo 30 dolarow a to i tak za duzo:)
      • nerudo Re: bakszysz 10.01.09, 15:13
        ale nie wszyscy dają, np. Rosjanie nie dają lub mało kto.
        A np. jak byliśmy w hotelu było ze 200 osób w tym 8 Polaków..
    • sowa_55 Re: bakszysz 10.01.09, 16:21
      Jezeli chodzi o bakszysz, to mozesz dawac spokojnie w funtach, ja
      daje raz na tydzien sprzaeajacemu pokoj, ale zanim mu dam pytam
      kiedy ma wolne i jedzie do domu gdyz czesto jest tak ze na drugi
      dzien jest ktos nowy i trzeba znowu dac! Rosjanie nie daja bakszyszu!
      • szypka81 Re: bakszysz 10.01.09, 17:15
        sowa_55 napisała:

        > Jezeli chodzi o bakszysz, to mozesz dawac spokojnie w funtach, ja
        > daje raz na tydzien sprzaeajacemu pokoj, ale zanim mu dam pytam
        > kiedy ma wolne i jedzie do domu gdyz czesto jest tak ze na drugi
        > dzien jest ktos nowy i trzeba znowu dac! Rosjanie nie daja
        bakszyszu!

        wszystko zależy od Ciebie jak podejdziesz do sprawy. W Egipcie jest
        przyjęte, że daje się bakszysz i jest on mile widziany. stanowi ich
        połowę wynagrodzenia, ktorego i tak nie maja za wysokiego!
        oczywiscie spotkasz rowniez naciagaczy, ktorzy wymuszaja bakszysz i
        im nie musisz jego dawac...przynajmniej ja tak robiłam ;)
        piszecie, ze Rosjanie nie daja bakszyszu a od kiedy wzorujecie się
        na zachowaniach Rosjan??? jesli oni pija na umor to i Wy
        musicie???..itd...bez sensu!!!!
        jak jestes skapcem to nie dajesz bakszyszu i tyle. ja uwazam, ze jak
        wydam na urlopie dodatkowo 20 $ to sie nic nie stanie a uszczesliwie
        innych i beda dorze wspominali nasz pobyt :)
        reasumujac, na tydzien starczyło mi dziesięć 1$ :)
    • kasia_p45 Re: bakszysz 10.01.09, 23:55
      Mi zeszlo ok 50 jednodolarowek na 3 osoby przez 2 tygodnie :))
      • cairo7 Re: bakszysz 11.01.09, 02:58
        Porady uwazam częsciowo za pomocne....a częsciowo za ogłupiajaco -
        obrzydliwe....co Wy ...urwa wiecie o Rosjanach???Nie daja????
        hahahah...ja przestałem dawac bakszysze ze wstydu,bo ciagle siedzę z
        Rosjanami...2 soki....10eur bez reszty....3 kg krewetek-..jakies
        salatki 200$ bez reszty....piwo dla 2 druzyn siatkówki na wieczór po
        meczu...bar jeszcze czynny-mozna za darmo-nie-przyniesione w
        skrzynce z lodem....cena paskarska ...bakszysz typu 50$.I nie
        mówie,że wszyscy daja....ale oni to dopiero daja...zresztą ..kto
        zamawia dania za pieniadze w czasie dzialania all in?Polacy?Krewetki?
        Ryby?Szaszłyki?hahahahahah....ahhh malo tego salatki???ktore
        wystarczy sobie nałozyc,ale po co?Wiec odwalcie się od Rosjan...i
        popatrzcie na stoliki,w restauracjach,gdzie czekają goście,żeby coś
        było wolne....a tu duzo wolnych,ale zajetych....wszędzie leza
        klucze kelnerów lub stoja puste drinki....te stoły czekaja
        na "dobrych"klientów.Ja nie mówie,że to pochwalam...ale to
        znam:)....nie nie,nie dostaje resztek z pańskiego
        stołu:)...wlaściwie nie wiem dlaczego mnie zapraszaja?
        • b-b1 Re: bakszysz 11.01.09, 10:02
          ...a tak z drugiej strony-co mnie może obchodzić, czy Rosjanie, Niemcy, Włosi
          daja...to moje wakacje-ja chce się poczuć dobrze -więc robię to, co uważam za
          słuszne..
          Nigdy nie liczyłam ile zostawiam -spróbuje policzyć, ale to chyba mało możliwe..
          W hotelu-codziennie dolar na łózku, w restauracji co kilka dni powitanie kelnera
          zwinietym w ręce piątalem(pilnowali ich) zawsze ten sam stolik-szybkie napoje..
          Na plazy-pątal na kilka dni-materac na miejscu-ręczniczki rozłozone.
          Za usługi-fryzjer, jazda konna-zawsze obowiązkowy dolar(i tak cena
          wysoka:-)-potem jakieś wycieczki-tu już nie jestem w stanie policzyć..Raz mimo
          zapłaty trzeba cos do kapelusza uzupełnić, -drugi raz jest to
          niepotrzebne..Czasami sie zdarza korzystać z recepcjonisty ze spreyem na
          mrówki-)-tu piątal-migiem wszystko załatwione..i tak moznaby wymieniac..
          Kto chce-ten daje-bo do dawania napiwków nikogo zmusic nie mozna..
          • bogema Re: bakszysz 11.01.09, 10:40
            Moje doświadczenia:
            - sprzątaczowi codziennie 1 na łóżku
            - kelnerom przy barze jednorazowo 1, przy obiedzie 1, przy kolacji 1,
            - bagażowemu 1,
            - chłopakowi "od wielbłądów" po przejażdżce po 1 od osoby,
            - kierowcy po wycieczce po 1 od osoby,
            - kierowcy hotelowego autobusu, który zawiózł nas w umówione miejsce
            po 1 od osoby.
            Trudno mi policzyć, ale przy 3 osobach przez 2 tygodnie all incl.
            wydaliśmy ok 60 jednodolarówek.
            Rosjanie faktycznie rzucają kasą, ale stanowi to dla mnie punktu
            odniesienia:)
            • gosiaczka Re: bakszysz 11.01.09, 11:56
              Ja ze swojego doświadczenia dodam,że prócz tych 50$ jakie poszły na
              tzw.bakszysz wciągu dwóch tygodni to córka nasz zabrała jeszcze z
              sobą nasze polskie słodycze:jakieś wafelki,cukierki itp.gdybyście
              widzieli radoche pana sprzatajacego jak mu sie oczka świeciły gdy to
              zobaczył,zaczoł wtedy opowiadać i pokazywać na zdjęciu swoje małe
              skarby jakie ma w domu i że będzie mógł ich obdarowac ta odrobinka
              słodkosci......Jak mawia moje dziecko,,Dla mnie to tak nawiele a
              inne dzieci niech sobie troszkę życie osłodza"W tym roku znów
              jedziemy z małym zaopatrzeniem:-)
              • wojtek37k Re: bakszysz 11.01.09, 12:16
                Można dawać w funtach , spokokojnie wcale nie będzie mnjiejszy
                usmiech , nie stosuj tylko przlicznika 1Le = 1$
                Co do rosjan , to rzeczywiście trzeba uważac z osądami , bywają
                poprostu różni , za niektórych można się wstydzić , przy niektórych
                można wpaść w kompleksy .
              • ka_ja1 Re: bakszysz 11.01.09, 12:58
                Tak to prawda ja tez często tak robię! nawet na ulicy jak leci taki
                mały szkrab i dostanie kilka cukierków jest przeszczęśliwy!!!
                Czasem to chyba sa bardziej zadowoleni z jakiegoś gadzetu niż z 1$.
                • cairo7 Re: bakszysz 11.01.09, 13:24
                  Hi.Watek się fajnie rozwija..a i ja sie przespalem:)Ktos madrze
                  pisze o prezentach(slodyczach)innych niz pieniążki.Nie znamy systemu
                  podziału tej kasy.Wyjście tych pracowników z hotelu pewnie
                  przypomina.....co bym nie napisal to mi sie zle
                  kojarzy...wiezienie,oboz,kopalnia zlota...Sprawa jest jasn-Pieniadze
                  tak....ale to nie wszystko.Może teraz bede zarozumialy...ale
                  wchodząc z "moimi"bogatymi "Rusami" ...najpierw jest hello
                  Mr.Kristofer...a potem do nich ogolne ...Dobry....i to
                  oni"srają"kasą,ja zawsze przywożę wlaśnie siatkę
                  slodyczy,gadzety,otwieracze,zapalniczki....i daje to dla menago
                  mojego beach bar....potem nie daje nic,...nio ulubiencow mam...to
                  inna historia,ale to i tak w porównaniu z moimi Ruskimi
                  to "kropla".Ehhh...sie rozpisałem...zbieram i znosze im puste
                  szklanki z plazy,podaje talerze do odebrania,podnosze sztucce jak im
                  upadły w czasie pracy...takie drobne gesty....ale nawet nie Wiecie
                  jak za to kochają....nie,że Cham na wakacjach...i dawaj....ja mam
                  zawsze czas...nie poganiam,usmiecham się,przetłumaczam kelnerom
                  rozmowy z nowymi klientami...robię duzo fajnych rzeczy....żeby
                  wizerunek Polaka dla nich był fajny...i może te dobne gesty sa dla
                  Nich bardziej cenne niz ....bakszysz...może??
                  • viwi01 Re: bakszysz 11.01.09, 20:33
                    Świetny wątek. Faktycznie, może zamiast lub oprócz bakszyszu,jakieś
                    pamiątki z...Polski? Zapalniczki, otwieracze, słodycze dla
                    dzieciaków. Z czego jeszcze byliby zadowoleni? Podpowiedzcie.
                    Niebawem jadę i mogłabym kontynuować wizerunek porządnego Polaka. W
                    końcu nikomu korona z głowy nie spadnie jak podniesie widelec czy
                    odniesie brudne naczynia.Jakie jeszcze drobiazgi mogą ich ucieszyć?
                    • ka_ja1 Re: bakszysz 11.01.09, 21:33
                      Często zabieram długopisy ( takie buzer bajer ha,ha w kształcie
                      ciupagi itp...)mam również przy sobie ze 2 koszulki bawełniane z
                      nadrukiem motywu z Polski) Baaaaaaaardzo sie przydają szczególnie
                      jak wyruszm na zakupy za czyms konkretnym np. wyroby ze skóry,złota
                      lub srebra.Po 10 min targowania wyciągam i potem już jest zupełnie
                      inna rozmowa.........I przyjaciel na wieki:)
                  • bogema Re: bakszysz 12.01.09, 13:55
                    Zgadzam się z Tobą w pełni. Nie zabierałam ze sobą innych upoominków
                    niż jednodolarówki:), ale zawsze odnosiłam się do egipskiego
                    personelu z szacunkim i życzliwością należną innym ludziom (popartą
                    drobnym bakszyszem) i mam bardzo podobne wspomnienia jak Ty: wszyscy
                    kłaniali mi się z daleka z uśmiechem i odgadywali, czego napiłabym
                    się danego wieczoru do kolacji:). Kelnerzy uczyli mnie arabskiego, a
                    ja ich polskiego. Niektórzy pokazywali też zdjęcia swoich dzieci.
                    Co do Rosjan, to rzeczywiście nie należy generalizować: niektórzy
                    chleją i rzucają kasą, a inni są kulturalni i warto z nimi
                    porozmawiać.
                    Chyba po prostu mniej ważne "ile", a ważniejsze "jak".
        • jarecki946 Re: bakszysz 11.01.09, 21:46
          > wystarczy sobie nałozyc,ale po co?Wiec odwalcie się od Rosjan...i
          > popatrzcie na stoliki,w restauracjach,gdzie czekają goście,żeby
          coś
          > było wolne....a tu duzo wolnych,ale zajetych....wszędzie leza
          > klucze kelnerów lub stoja puste drinki....te stoły czekaja
          Cairo, dokładnie, zaobserwowałem to w Alibabie, widzialem jak obok
          mojego stoilka pijany Rusek wezwał wszystkich kelnerów (a było ich
          chyba z 7) i obdarowywał każdego kelnera banknotem 10 euro,
          nonszalancko wymachując im plikiem kasy przed nosem. a na koniec na
          stole zostawił jeszcze kilka bankotów.. takze ruscy dają i to dużo,
          tylko styl tego dawania mi sie nie podoba, Egipcjanom chyba tez nie..
          • cairo7 Re: bakszysz 11.01.09, 23:22
            Mr.Jarecki-dlatego pisałem,że po pierwsze primo:)dają:)bo tu ludki
            pisali,że nie.Po drugie primo:)chamów ci wszędzie dostatek:)...ja
            osobiście w Alibabie to raczej karam niz daję...taksię wiele razy
            składało..jak mam zły humor to ide tam na kolacje...o reszte nie
            musze się troszczyc(i darujcie sobie dygawacje na temat.....cham i
            juz)ale oni tam zasługuja na jazdę...kto mnie zna,to wie o czym
            piszę...nie wspomne o tym debilu co robi spageti na plazy....mówie z
            mojego punktu widzenia.Turysty...ino takiego częsciej..:)Moi Ruscy
            są bardziej kochani niż ja:)to juz dużo.Z wesołymi tez siedze,ale
            jestem jak bufor...kelnerzy mi mówią,ze zle siadlem...ja mowie im
            zeby dali szanse....Rusom mówie co sie kelnerom nie podoba....i tak
            nic nie pomaga...hahaha.Co we krwi to i zostanie.Czasem nie ma się
            wpływu na zachowanie przyjacioół z boiska.Zonk.
    • euru Re: bakszysz 11.01.09, 22:07
      Jednodolarówki kupuje sie bez kłopotu w PKO SA, potrzebujesz na dorosla glowe miedzy 20-30. Nie cuduj z dawaniem w L, bo rozmienianie L na 5tki jest tak samo albo bardziej klopotliwe jak szukanie 1$ w Polsce. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale w miescie wielkości Krakowa wystarczy sie przejść po 2-3 kantorach w centrum miasta.
      Jednak zawsze załatwisz to w PKO bez cudowania i poruszania połowy świata:)
      Dawanie obcym dorosłym osobom słodyczy (np osobie sprzątającej) wydaje mi się nie zawsze celowe, w moim przypadku sprzatał ok 20 letni chłopak, chyba byłoby głupio dawać mu słodycze. 1 dolarówki są wszędzie mile widziane i nie ma co wymyślać rzeczy wymyślonych od dawna.

      Wojtek
      • cairo7 Re: bakszysz 11.01.09, 23:11
        Wojtek !piwo dla Ciebie!Ja stawiam!Pewnie,ze nie ma co wyważać
        otwartych drzwi,ale strasznie zaciesniłeś kryteria....oczywiscie
        wszyscy wiemy,że Krakow to taka mala wiocha....3 kantory...i
        luzik...hahahah...pije se dalej....przysiegam to nie
        zlosliwosci....ale wesolosci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka