Dodaj do ulubionych

Jakie są/były Wasze babcie???

21.01.10, 09:30
moja jeszcze żyje (mama mamy). Mam z nią kontakt taki średni -
kiedyś lepiej się dogadywałyśmy, teraz też nie jest źle, ale zrobiła
się z wiekiem bardzo uparta i przekorna. Ciężko ją do czegokolwiek
przekonać. Niemniej kocham ją bardzo.
Moja babcia, która już nie żyje (zmarła 5 lat temu) wywarła bardzo
duży, pozytywny wpływ na moje zycie. Bardzo dużo przeszła w zyciu.
Podobno charakteriologicznie jestem do niej podobnawink
Obserwuj wątek
    • joanna266 Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 09:38
      z matka mojego ojca nie mam od 7 lat zadnego kontaktu.natomiast
      matka mojej mamy była najlepszą kobieta jaką w zyciu
      spotkałam.łagodna,mądra,cierpliwa ,kochająca. do dzis pamietam jej
      dobre usmiechniete oczy.rozpieszczała mnie i moja siostre
      niemiłosiernie ale kiedy trzeba było umiała powiedziec nie.nie
      chodziłysmy do przedszkola bo dziadkowie postanowili zajac sie nami
      zeby mama mogła pracowac.miałam dzieki nim przecudne
      dziecinstwo.ponoc z urody jestem podobna do babci.i bardzo ale to
      bardzo mi to schlebiasmilei do tej pory gdy pieke badz wywęsze u kogos
      ciasto drozdzowe przed oczami staje mi babcia....
    • karra-mia Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 09:39
      jedna nie zyje juz 19 lat. Pamietam ja jako taką starowinkę (choć
      wcale stara nie była), która robiła dla wszystkich wnuków jakieś
      smakołyki najprostsze i która nauczyła nas jeść cytrynęsmile Obierała
      nam ją jak jablko i wszyscy siedzieliśmy i z kwaśnymi minami, ale
      wielkim smakiem pożeraliśmy te cytryny.

      druga jeszcze zyje, z nią miałam i mam najwiekszy kontakt. Jest
      kochana, teraz złagodniała i jest jakoś bardziej kochana, choć
      zawsze byławink Jednak ma cięzki charakter, pamietam, że czasem miałam
      przed nią większy respekt, bardziej się jej bałam niż mamy.
    • mamavinca Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 09:41
      Mialam tylko jedna babcie i jednego dziadka. Babcia chowala przed
      nami slodycze w szafie. Znalismy z kuzynem schowek, wiec jako dzieci
      podkradalismy sobie cukierki.Czasem byly dobre a czasem juz
      rozmiekle ze starosci.Coz, o zmarlych nie powinno sie mowic zle,
      wiec na tym zakoncze swoja wypowiedz...Kiedys dla mnie zachowanie
      babci bylo czyms normalnym, dopiero gdy doroslam, mam lzy w oczach i
      zal, ze nigdy nie mialam takiej PRAWDZIWEJ babci...Mam nadzieje, ze
      moje dzieci doswiadcza prawdziwej babcinej milosci.
      Jesli chodzi o dziadka to....nawet nigdy sie slowem nie odezwal,
      zeby porozmawiac z wnukami. On to nawet dobrze imion wnuczat nie
      pamietal...Przykre, ale prawdziwe.
    • andziulec Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 09:45
      Mam kontakt z jedną babcią (mama mojej mamy). I ten kontakt jest bardzo dobry
      mimo, że babcia z wiekiem jest coraz bardziej marudna i uparta. Mimo to lubię z
      nią rozmawiać i czasem to jej pierwszej się zwierzam i wie wiele więcej niż moja
      mama. Potrafi świetnie doradzić zachowując dystans do sprawy i nigdy się nie
      wtrąca. Raczej delikatnie sugeruje rozwiązania problemów. Kochana jest i oby
      była z nami jak najdłużej.
      • tysia77 Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 09:48
        Babcia ze strony Mamy była kochana.Niesety nie żyje już ponad 10 lat.Z
        babcią ze strony ojca nie mam od jakiegoś czasu kontaktu.
    • wzosia Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 09:53
      Babcia od strony taty była porządną wiejską dziołchą. Wychowała 6
      dzieci i zmarło się jej zanim przyszłam na świat. Pierwsza i jedyna
      słuszna babcia od strony mamy była podobno bardzo wrażliwa i
      niewiele o niej wiem. Moja mam też jej za bardzo nie pamięta bo
      miała lat 3 gdy jej mam zmarła. Babcia-macocha była podobno w
      porządku, nie dzieliła dzieci na swoje i przybrane. Wszystkie
      obrywały równo. Też zmarła zanim sie urodziłam. Druga bacia-macocha
      była kobitą światową, która się nie zadawała z dziećmi swego męża.
      (dzieci zostały z pierwszą macochą)Moja mama widziała ją kilka razy,
      ja ani razu. Dziadka widziałam raz - spotkałyśmy go z mamą kiedyś na
      mieście. Został mi przedstawiony pogadaliśmy 5 minut i tyle. Potem
      kontakt z rodziną mamy miałam w sądzie jak na rozkaz mamy miałam
      podpisać wszelkie dokumenty aby zrzec się czegokolwiek po swoim
      dziadku. I głupia podpisałam. A w zeszłym roku dowiedziałam się, że
      udało się odzyskać kamienicę w centrum Warszawy i odzyskali
      pieniądze z tzw Domu Jabłkowskich (bo moja mam z domu Jabłkowska).
      Ot bieda mi pisana. Chyba musiało być bardzo źle skoro moja mama
      pisemnie wyrzekła się rodziny.
      • tabakierka2 wzosia 21.01.10, 09:59
        ale historia!!!!!!
        te macochy, to zrzekanie się rodziny - Ty weź napisz książkę (no,
        choćby blogsmile)o tym! to mega ciekawe!
        • wzosia Re: wzosia 21.01.10, 11:41
          Dla mnie i dla was to super fajna historia. Ale dla mojej matki -
          przerąbane dzieciństwo (dla mnie pośrednio też bo przy braku
          odpowiednich wzorców, wychowanie mnie i brata odbywało się metodą
          prób i błędów z przewagą błedów.) i trauma przez całe życie. Czasami
          zastanawiam się co ona musiała przeżyć, zwłaszcza gdy nałożymy
          wydarzenia rodzinne na fakt, że moja mam urodziła się w w pamiętnym
          39 roku XX wieku.
    • princy-mincy Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 10:00
      Jedna babcia juz nie zyje (ze strony ojca) i z nia nie mialam za
      dobrego kontaktu.
      Druga zyje do dzis i jest najkochansza babcia na swiecie.
      Pamietam, ze zawsze nas rozpieszczala, smazyla nam chleb czy
      gotowala kaszke (mama uwazala, ze smazony chleb z cukrem nie jest
      dobry dla dzieci). Miala do nas anielska cierpliwosc, pieklysmy
      razem z nia ciasta, ciasteczka, smazylysmy paczki, pielilysmy
      grzadki w jej ogrodku, zrywalysmy truskawki, jagodki, borowki. Mam
      mase cudownych wspomnien i nawet teraz czesto z babcia rozmawiam,
      jezdze do niej, dzwonie.
      Powiedziala mi, ze na moje dziecko czekala najbardziej, bo my z
      siostra jestesmy jej ukochanymi wnuczkami, choc wiem, ze pozostalym
      wnukom nigdy nie okazala tego- zawsze rowno traktowala cala piatke.
    • mariolka55 Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 10:12
      moja babcia była bardzo kochana
      zmarła 7 lat temu (juz?) ale do dziś jest żywa w moim sercu
      była mi bardzo bliska

      z druga babcią miałam słabszy kontakt
    • freederike Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 10:23
      matka ojca była babcią, ale dla pozostałych wnuków, zobaczyłam ją po
      raz pierwszy jak miałam 20 lat. Nigdy się mną nie interesowała,
      chociaż mogła.
      Prawdziwą i jedyną babcią była mama mojej matki. Wychowała mnie, jak
      o niej myślę to od razu oczy mi się kleją,choć od jej śmierci minęło
      10 lat. Miała ogromny wpływ na moje życie. Namiętnie ją gloryfikuję
      w życiu codziennym. Pierwszej córce dałam imię po babci i bardzo
      lubię sobie wyobrażać, jakim skarbem byłyby moje córki dla niej.
    • mme_marsupilami Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 10:25
      Jedna nie zyje od 20 lat, z druga mam sporadyczny kontakt telefoniczny.
    • bernimy Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 10:28
      Niestety nie było mi pisane mieć super babcię. Jedną mało pamiętam
      (3,5 roku miałam gdy zmarła) a z drugą miałam kontakt może raz na 2
      lata, bez entuzjazmu, jakby obca pani, też dość wcześnie zmarła, bo
      miałm chyba 7 lat.
      Mamy jedną babcię męża, była nauczycielka, więc babcia typu: nie
      garb się, wyprostuj się, uśmiechnij się i wiecznie się o wszystko
      martwiąca. Taka dobra ale ciągle pouczająca babcia!
      Drugą znałam ze 3 lata, ale ze względu na odległość też skromne
      kontakty - była taką prawdziwą ciepłą babcią!!!

      A zawsze marzyłam o babci/dziadku dużo opowiadających o dawnych
      czasach. Nie mam/miałam okazji posłuchać uncertain
    • mamaivcia Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 10:33
      moja babcia Zofia była aniołem smile
      (mama mojej mamy, druga babcia zmarła jak miałam 4 lata, a wcześniej bardzo
      ciężko chorowała na raka, więc nasz kontakt był nikły sad, dziadków nie znałam,
      zmarli przed moim urodzeniem)
      zawsze pachniała ciasteczkami, lepiła ze mną pierogi i pozwalała mi robić i
      podjadać nadzienie do nich wink
      jak trzeba było to była moją koleżanką i mając ponad 80 lat robiła ze mną
      fikołki na dywanie, albo świecę, czy mostek ;P
      ganiała się ze mną i moimi przyrodnimi siostrami w koło domu, bawiła w berka,
      zbijaka i chowanego,
      była ciągle w ruchy ...
      rano zajmowała się swoimi kurkami, króliczkami, popieliła kwiatki, potem robiła
      cuda na obiad (pamiętam cynaderki, nerki - jak uczyła mnie oczyszczać i
      przyrządzać wink - nigdy tego nie próbowałam hahaha i jeszcze zupa ogonowa big_grin)
      potem był czas na zabawę z wnuczętami
      niezwykle ciepła i kochająca osoba


      "https://www.suwaczek.pl/cache/2bfc802e8e.png">Piotruś</a>
      MAGIELLAN wink
    • makenzen Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 12:18
      Babcia od strony mamy zmarła w 1993 roku. Z opowieści wiem, że miała bardzo
      trudne dzieciństwo, stąd też sama dla swoich dzieci też była trudna, "lała nas
      wszystkich równo" - mówiła mama. Mój kontakt z nią był względnie OK, choć miałam
      (i mam do dzisiaj) wrażenie, że faworyzowała mojego starszego brata.
      Babcia od strony taty żyje do dzisiaj, za kilka dni skończy 88 lat. Też nie
      miała w życiu łatwo. Jest szalona i obdarzona poczuciem humoru, poza tym
      konkretna i charakterna. Nie da sobie w kaszę pluć wink Generalnie mam z nią dobry
      kontakt, dość często jeżdżę do niej i dzwonię.
    • agik82 Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 13:41
      babcia ze strony taty była dobrym człowiekiem i ciepło ją wspominam, mimo, że pod koniec swojego życia choroba zrobiła z niej nieszczęśliwego i poprostu przykrego człowieka, mieszkałam z nią 18 lat

      babcia ze strony mamy to poprostu babuszka, co zawsze ma coś słodkiego,opowiada bajki, rysuje po plecach
      jako jej ulubioną wnuczkę zawsze mnie broniła, teraz mimo wieku i rozlicznych chorób, jakimś cudem znajduje siły dla swoich prawnuczek i niańczy je i rozpieszcza
      ma swoje jazdy i dziwne pomysły, pewnych rzeczy nie może zrozumieć, ale jest cudowna
    • milva_barring Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 13:52
      Ja już nie mam żadnej babci.
      Mama mojego ojca zmarła rok przed moim urodzeniem. A mama mojej mamy 2 lata temu. Z tą babcią miałam w dzieciństwie normalny kontakt. Pamiętam, że w barku miała cukierki kapitańskie i częstowała nimi wnuczęta.
      Babcia mojego męża ma 81 lat i wygląda młodziej niż jej synowa (a moja teściowa) - mimo, że jest schorowana, to bardzo dba o siebie, używa dobrych kremów, maluje się. I jak przyjeżdżamy to zawsze ma coś słodkiego na stole, bo uwielbia słodycze.
      • bryanowa-1 Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 21.01.10, 13:57
        ta od mamy to zmarła jak byłam tak mała ,ze jej nawet nie pamietałamuncertain

        ta od taty miała 6 dzieci i od kazdego dziecka po 2 wnuczat i se z kazdej pary
        wybierała jedno ,które lubiała a drugie tylko tolerowałauncertain ja oczywicie byłam w
        tych tolerowanych bo za duzo gadałam i podchodziłam pod rekeuncertain na mój slub nie
        przyszła bo sie nagle rozchorowała(symulantka i hipochondryczka do tego
        lekomanka z choroba psychiczna nabyta)a na drugi dzień cudownie ozdrowiałauncertain
        zmarła w moje urodzinyuncertain
    • arallia Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 22.01.10, 00:23
      Były, bo obie już nie żyją.
      Babcię ze strony ojca widziałam dwa razy w życiu. Dość długie razy,
      bo byłam u niej dwa razy na wakacjach. Kontakt żaden, raczej ciągłe
      obwąchiwanie się. Wspomnienia z nią związane mam też w zasadzie dwa.
      W czasie jednych wakacji u niej dostałam po raz pierwszy okres i
      dobrze się mną zajęła, dużo wytłumaczyła, tak po ludzku, jednak
      inaczej niż mama (choć mama bardzo dobrze mnie przygotowała).
      W czasie drugich wakacji 'zmusiła' mnie do pomocy sąsiadom przy
      zbiorach. Jaka ja byłam zła. Po latach dopiero zrozumiałam, że moje
      nastoletnie życie w mieście bardzo różni się od życia rówieśników na
      wsi.
      Z obu pobytów do dzis pamiętam mądrości i 'mądrości' ludowe.
      Z mądrości czasem korzystam (jak se przypomnęsmile)
      Ta babcia nie żyje od 18 lat.

      Drugą babcię miałam na wyciągnięcie ręki. Zawsze mi imponowała
      dobrem, siłą, stanowczością, uporem, zaradnością.... i pewnie
      mnóstwem innych rzeczy, na które nie potrafię w tej chwili znaleźć
      określenia. Wydaje mi się, że mój sposób na życie i podejście do
      życia zadowoliłyby ją.
      No i to, że często ją cytuję, bo powiedzonka miała przedniesmile
      Ta babcia nie żyje od 8 latuncertain
    • mathiola Dom mojej babci 22.01.10, 00:34
      Kiedy wchodziło się do "sieni", pachniało domem mojej babci. Bardzo często szłam
      piechotą 6 km żeby u niej być. Otwierałam drzwi i owiewał mnie zapach jej domu.
      Wchodziłam do kuchni, uśmiechała się, mówiłam "cześć", cmokałam ją w policzek, a
      potem ona mówiła zrób sobie kawy... i szłam do kredensu. Kredens był magiczny.
      Po lewej stronie na górze stała kawa dla mnie, herbata dla wszystkich, kakao i
      inne przydatne produkty. Po prawej stały szklanki kubki i pamiątkowy dzbanek z
      napisem "Krynica".
      Na dole po lewej było pieczywo, po prawej nic szczególnego, mąki i inne.
      Robiłam kawę, siadała, brałam krzyżówkę/książkę i zajmowałam się oną. A babcia
      chciała rozmawiać. Wypytywała, zagadywała, a ja zła na nią byłam czasem, że mi
      przeszkadza czytać.
      Gdybym teraz mogła cofnąć się o te 10 lat, poszłabym do niej znowu na piechotę,
      usiadłabym i przegadałabym z nią 10 godzin.
      A teraz nie ma babci, nie ma jej domu, bo cały majątek jaki po niej został
      rozdrapują, rozpisują, dzielą, planują...
      Nie ma już mojego dzieciństwa i mojej młodości.
      Płaczę.
    • annabetka Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 22.01.10, 00:58
      Nie będę oceniać....obie nie żyją,w dorosłym moim życiu bywały różne-czasem
      miałam o coś żal ,czasem sama zawalałam kontakty(nie były zbyt bliskie)....
      Z dzieciństwa wspominam ich....ze łzą w oku...dziadka wiozącego mnie furmanką
      zaprzężoną w konie...sad z najcudowniejszymi czereśniami jakie w życiu
      jadłam,schron w domusmile)) Tak tak....tam poważne bitwy podczas 2 wojny byłysmile
      leje po bombach.....dziadek umarł honorowany jako żołnież AK...Babcia chleb
      cudowny piekła,zawsze krzyczała jak do wściekłego Burka uwiyanego na a}cuchu
      podchodyiam...a ya yagldanie do studni i waenie do wiadra do pobierania wody ile
      mi się dostałobig_grinbig_grinbig_grin Aaaaaa i jeszcze strych u nich niesamowicie
      skrzypiał....kurcze kupę wspomnień mamsmile
      Drugich dziadków wspominam....dziadek i jego ZAWSZE! ulubione słowo "daj buzi z
      boczku" Czyli nie chciał mnie całować w usta...zawsze całował w skroń albo
      czoło-jeśli łaskawie pozwoliłamsmileBardzo mnie zawsze bronił przed babcię lekko
      choleryczką....kochał mnie....to była pierwsza osoba którą w bardzo młodym wieku
      pożegnałam...gdy już leżała w trumniesad Babcia-mama mojej mamy......no zawsze
      zapamiętam jak mówiła "zrobię ci frytki"(na kuchni węglowej) a ja taaaak taaak
      babciu zrób frytki!!!!!! A ona robiła smażone ziemniaki z cebulą i
      boczkiembig_grinDDDD i moje bleeee....ale dodała chłodnik( u nas/u nich to się
      chołojec nazywało) i wpieprzałam jak ta lalasmile)) aaa i jeszcze pamiętam jak
      babcia sobie zasadziła kwiatki"pantofelki" z takimi napompowanymi fasolkami i ja
      je pogniotłam smilebo tak fajnie strzelałysmile)))))Oj...tam trochę krzyku było ale
      zaraz musieli się zająć studnią do której piachy nawrzucałam także spoko..big_grinbig_grin
      Ehhhh...kurde...wiecie że nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego ile wspomnień
      mam....mogłabym pisać jeszcze i pisać......Kochałam moich dziadków-odpoczywajcie
      kochani w spokoju.....
      • annabetka Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 22.01.10, 01:08
        żołnierz chyba miało być anna???? i te tam

        Babcia chleb
        > cudowny piekła,zawsze krzyczała jak do wściekłego Burka uwiyanego na a}cuchu
        > podchodyiam...a ya yagldanie do studni i waenie do wiadra do pobierania wody il

        To mi się klawiaturka przestawiłasmile Miało być:
        Babcia chleb
        cudowny piekła,zawsze krzyczała jak do wściekłego Burka uwiazanego na łańcuchu
        podchodziłam...a za zaglądanie do studni i włażenie do wiadra do pobierania wody
        ile mi się dostałosmile
    • jowita771 Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 22.01.10, 06:26
      Jednej nie pamiętam na tyle, żeby coś konkretnego powiedzieć, wiem tylko, że
      była bardzo cierpliwa dla mnie.
      Drugą pamiętam lepiej, była bardzo pracowita. Pracowała od kiedy skończyła sześć
      czy siedem lat. Nigdy nie powiedziała o nikim złego słowa, nawet o ludziach,
      którzy ją skrzywdzili. Za to nawet kilka lat po śmierci babci zdarzało mi się
      spotykać obcych ludzi, którzy opowiadali, jakim dobrym człowiekiem była.
    • zefirekk Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 22.01.10, 08:53
      ja mam jeszcze obie babcie.
      Zośka - kobieta wyzwolona smile podziwiam ją, że dała radę sama wychować 5 dzieci w
      tamtych czasach. Ogólnie ok.
      Lotka - ta to jest zupełnie inna. Żona swojego męża, ciągle ma do mnie
      pretensje, że każę chłopu gotować, sprzątać itp. (bo do niej nie dociera, że
      facet może tak sam z siebie), konserwatystka, ogólnie nieszkodliwa, mam
      nadzieję, że moja mama na starość nie zrobi się do niej podobna. No ale mówią
      -jaka matka taka córka.
    • deela Re: Jakie są/były Wasze babcie??? 23.01.10, 00:29
      mama mojego ojca byla wspaniala kobieta ale miala bardzo ciezkie zycie, pamietam
      ze bardzo cierpiala na koniec, moja mama sie nia zajmowala - zastrzyki
      pielegniarki.... ale byla bardzo ciepla osoba
      zmarla jak mialam 4 lata...
      mama mojej mamy to wredna baba, nigdny ani krzty nie pomagala naszym rodzicom,
      jest egoistyczna, samolubna zimna jak lod (dziecinstwo mojej mamy nie bylo
      szczesliwe) zawsze wytyka wady i cieszy sie jak sie komus cos nie uda, nie mozna
      sie niczym pochwalic bo zaraz umniejsza, niewiele w zyciu osiagnela,
      wyksztalcenia nie ma
      zawsze gloryfikowala moja kuzynke nie wiem czemy bo dziewcze ani bystre ani
      zaradne ani nic w zyciu nie osiagnelo
      pamietam jak kiedys rozmawiala z moim wujkiem -lala ze spie - i mowila ze X
      (kuzynka) to pojdzie do zawodowki i bedzie zyla jak krolowa a ja do tego liceum
      (najlepszego w miescie) to po co - strasznie to przezylam
      teraz... hmmm teraz sie mna chwali - bo meza mam zaradnego i dobrego i
      robotnego, bo dzieci sa (a ten Julek taki drobniutki po co ty te tabletki
      antykoncepcyjne bralas - to na pewno przez to! ciemnogrod z niej jakich malo)
      dom sie buduje bo w stolycy mieszkam i takie tam
      w sumie to zal mi jej, odwiedzam ja jak moge (chociaz dla mnie to przykry
      obowiazek: a co ty taka gruba roztylas sie! a Julek taki maly! a Benek taki
      gruby!) dzwonie do niej w jej swieta itp
      stara zgorzkniala jedza, ale jak umrze... po co bede to rozpamietywac ze ja
      odrzucilam jak wiekszosc rodziny?
      nie wiem
      w zasadzie to trudno mi o niej mowic bo BABCIA ona nigdy dla mnie nie byla
      ot na wspomnienia mnie wzielo....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka