Dodaj do ulubionych

brak komunikacji... czyli historia mojego żurku

16.02.10, 08:01
mial byc dzisija żurek, miało minąć 5 dni zakwas miał być gotowy...
juz pachniał, już czułam zapach.. taaa tylko ze mój wspaniały cudny
braciszek w szale sprzątnia, który go nachodzi dokładnie raz na 6
miesięcy wylał mój gotowy zakwas... uncertain no prawie gotowy. bo
biedaczek nie wiedział co to jest... a mu nie pachniało aaaaaa a
trąbiłam o tym żurku na prawdziwym zakwasie niemalże tydzień
wwwrrrrr no i znowu muszę czekać aż się zakisi..a jeszcze nawet nie
postawilam
Obserwuj wątek
    • tomelanka Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 09:51
      biedny cudak, zakwas mu wylali tongue_out łączę się w bólu wink
    • amoreska Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 09:55
      Na drugi raz go podpisz - "To jest zakwas na żurek - NIE WYLEWAĆ" big_grin
    • karra-mia Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 09:58
      cudak kartka na słój z opisem składusmile
      • cudko1 Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 10:03
        karra tylko cholerica nie wiedziałam że już minęło 6 miesiecy od
        ostatniego napadu na sprzątanie więc nie wpadlam na to, że będzie
        wylewać tongue_out ba że w ogóle zauwazy że coś stoi suspicious

        zresztą ja mówilam że robię zakwas na żurek, mówiła no uncertain
    • margotka28 Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 09:58
      a ja robię inaczej - jak mnie najdzie na żurek to go muszę mieć
      nioemalże tu i teraz. Więc szoruję grzeczni do sklepu i zakupuję
      zakwas do żuru smile wraz z innymi niezbędnymi rzeczami i gotuję.
      • elske Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 11:58
        Ty mi napisz jak ten zakwas robiszsmile.
        • olinka20 Elske 16.02.10, 13:36
          Ostatnio Emigrantka dawała przepis:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,106175025,106745059.html
          • elske Re: Elske 16.02.10, 15:29
            Dzięki, tez sprobujesmile.
    • mathiola Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 13:30
      Przypomniałaś mi, jak kiedyś za ostatnie pieniądze kupiłam sobie ukochany
      rokpol. Włożyłam do lodówki i z radością czekałam, żeby go na kolację oszamać. A
      wieczorem go nie znalazłam w lodówce. Przepytałam całą rodzinę - tata się
      przyznał: "no widziałem". A gdzie on jest: "no wywaliłem, bo zapleśniały był" big_grin
      • doral2 Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 14:27
        jak już znów ci się ukwasić ten żur i uda ocalić przez złoczyńcami, to se trochę
        odlej na nowy zakwas. procedura ta sama, z tym że dodajesz tą odlaną porcję do
        nowego nastawu i szybciej ci się zakwasi. potem trzymaj w lodówce.
        • cudko1 Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 15:24
          dzieki dobra kobieto za radę smile

          a dzisiaj się poddaje gotuję na gotowcu z butelki - tak mi się już
          chce - o ile na moim pipidówku osiedlowym uda mi się kupic uncertain

          nie wie któraś czy w tesco (tym małym) da radę kupić, bo mam po
          drodze ze sklepu??
      • ez-aw Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 15:47
        mathiola napisała:
        tata się przyznał: "no widziałem". A gdzie on jest: "no wywaliłem, bo zapleśniały był" big_grin

        Zupełnie jak z Basha wink

        <Edi>co dobrego na śniadanie
        <tom>jajecznica i ser pleśniowy
        <tom>choć dałbym sobie rękę odciąć ze był to gouda
        • aguacate Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 16:33
          Cudko, mnie podobna historia spotkala: pani od sprzatania wylala moj
          kapusniaczek pyszny, z kapuchy przywiezionej z daleka, mniammniam,
          bo go zostawilam na kuchence, zeby ostygl. sad
          Teraz zostawiam karteczki na wszystkim, co chce zachowac, bo ona
          sprzata Za Dobrze big_grin
    • slimakpokazrogi Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 21:06
      he he , mi tesciowa wylała kiedys sok ananasowy , który do sosu
      ananasowego miał być. A mnie żurek nie ruszy, o. na diecie jestemtongue_out
      • epistilbit Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 16.02.10, 21:15
        A mnie ruszy, oj ruszy.
    • emigrantka34 Re: brak komunikacji... czyli historia mojego żur 17.02.10, 01:21
      ojej cudko, dopiero teraz zobaczylam i przeczytalam historie twojego
      zurku...mam nadzieje, ze mimo tego niepowodzenia zrobisz nowy nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka