Dodaj do ulubionych

Dobro człowieka a dobro zwierzęcia

23.02.10, 14:35
Patrząc przez pryzmat samej siebie stwierdzam, co następuje:
szanuję zwierzęta, uważam,że jak ktoś decyduje się mieć zwierzaka, powinien mu zapewnić to czego on potrzebuje... ale ad rem - nie przedłożę dobra zwierzęcia nad dobro człowieka. Jeśli miałabym do wyboru (oby nigdy nie) potrącić samochodem kota, psa czy jeża wpadającego mi pod koła albo wylądować na drzewie, wybrałabym to pierwsze; gdyby natomiast dziecko wkładało psu palec w oko, ukróciłabym to, nie pozwalając dziecku na takie zachowanie. Oczywiście nie chodzi mi o ekstremalne sytuacje typu "wyjeżdżam na urlop więc pozbywam się psa".

I moje pytanie: "czy Waszym zdaniem szacunek wobec zwierząt oznacza stawianie ich na równi z człowiekiem?"
Obserwuj wątek
    • olinka20 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 14:46
      Hmmm trudne pytanie.
      Ja swojemu psu pozwalam na bardzo duzo, pewnie więcej niż niejeden
      własciciel psa, ale zdaję sobie sprawę, ze to zwierze a nie
      człowiek.nie wiem nawet jakby to traktowanie go jak czlowieka miało
      wygladac? ChodZi ci o niektore głownie kobiety, ktore mowią o sobie
      ze sa mamusiami dla swoich pieskow?

      A w przytoczonych przez ciebie przykładach kompletnie nie wiem
      jakbym sie zachowała np na drodze, bo mozg bedzie chciał ratowac
      własne życie, a jednak w ostatecznosci pewnie bym szarpneła ta
      kierownicą.
      • titta Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 12:34
        Jak takie traktowanie mialo by wygladac:
        Dosc czesto widoczne na ronych forach pomagajacym zwierzeta,
        np. koty wziete z interwencji. W mieszkaniu poza kotami byla 15
        latka i dwuch pijanych mlodziencow (jaj braci). Nad kotami sie
        wszysu uzalaja. Losem 15 latki (badz, co badz jeszcze dziecka nikt
        sie nie przejal).
        Ludzie pochyla sie nad bezdomnym psem, czlowiek ich nie obchodzi.
        Dlaczego? Bo wiecej wysilku trzba wlozyc? nie da sie jak kota/psa
        wykastrowac, nauczy kozystac z kuwety, nie rzucac sie na obcych i
        podawac lape? Nie bedzie tez radosnie merdac ogonem, z wdziecznosci.

        Przypadek moze drastyczny, ale prwdziwy: male miasteczko w bednym
        rejonie swiata. Po ulicach walesaja sie psy. Kiedys calkiem realna
        byla opcja, ze w tym miasteczku zamieszkam.
        Wiedzialam, ze jesli sie tak stanie, to pierwsze rzecza jaka zrobie,
        bedzie batalia z wladzami miasta o odstrzal sanitarny. Chodzbym
        miala za to zaplacic. Czemu ostrzal, a nie kastaracja/schronisko?
        Odstrzal kosztuje niewiele. Schronisko, na takim poziomie aby nie
        bylo umieralna dla zwierzat, bardzo duzo. A w tym miescie byly
        rowniez walesajace sie bezdomne i polbezdomne dzieci. Byli ludzie,
        ktorzy pomimo ciezkiej pracy, nie byli w stanie zapewnic sobie
        godnego zycia.
        Opieka nad zwierzetami, gdy brak pieniedzy na zapwnienie
        podstawowej opieki socjalnej nad ludzmi, jest po prostu gleboko
        niemoralna.
        Widzisz nieszczescie zwierzecia - pomoz. (Moj pies byl z ulicy.
        Nawet nie ze schroniska, tylko z ulicy). Ale organizowanie roznych
        akcji dla zwierzat, gdy w tym czasie niezauwaza sie nieszczescia
        ludzi - jest po prostu nieludzkie.

        • ojca Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:15
          W dzisiejszym świecie, człowiek, nawet ten młody ma o wiele więcej możliwości
          kierowania swoim losem niż zwierze.

          Jedni wolą ratować zwierzęta niż ludzi i na siłę nie należy zmieniać ich
          nastawienia. Nie widzę nic nieludzkiego w ratowaniu zwierząt gdy brak socjalnej
          opieki dla niektórych ludzi, bo różnica jest taka, że zwierzęciu zagraża śmierć
          (z głodu, chorób itp), a człowiekowi nie.
          • titta Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:27
            Clowiekowi nie zagraza smierc z glodu? Niesmiertelny jest czy co?
            Z glodu, z zimna, z chorob.
            Albo zycie na ulicy, w melinie, pod wplywem alkoholu, narkotykow i
            przemocy. Moze juz lepiej aby umierali z glodu.
            • ojca Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:50
              titta napisała:

              > Człowiekowi nie zagraza smierc z glodu? Niesmiertelny jest czy co?
              > Z glodu, z zimna, z chorob.

              Śmierć z głodu...ile znasz przypadków (nie podawaj przykładów zagłodzenia przez
              kogoś)? Śmierć z zimna, główna przyczyna- alkohol.

              > Albo zycie na ulicy, w melinie, pod wplywem alkoholu, narkotykow i
              > przemocy.

              No widzisz, narkotyki, alkohol...zwierze samo sobie nie zrobi bezsensownej
              krzywdy, dlatego pomoc dla niego jest sensowniejsza.
              • attiya Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 17:51
                naprawdę nie słyszałaś o śmierciach głodowych?
                III świat - Afryka Indie, Chiny, 20-stolecie międzywojenne - głód na Ukrainie
                Powiesz pewnie, że to czasy przebrzmiałe - to wrzuć sobie to hasło w google.
                --
                Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
                qrwa spróbuj" by tris
          • titta Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:31
            Jakie mozliwosci kierowania swoim zyciem ma dzieciak wychowany w
            slamsach, w rodzinie patologicznej? (Bo nie kazda rodzina ze slamsow
            jest patologiczna, to dosc wazne). Baz pomocy z zewnatrz?

            • ojca Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:53
              W porównaniu do bitego szczeniaka wyrzuconego na ulicę, to 15 latka ma znacznie
              większe szanse na przeżycie. Pozatym kto mówi o braku pomocy z zewnątrz? Sek w
              tym, ze ludzie w mniejszym lub większym stopniu wzbudzają zainteresowanie
              państwa, które czasem przejmuje nad nimi opiekę.
            • eskimojoe Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 18:02
              a polskie litery to gdzie?
        • megg76 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 20:30
          Problem w tym Titta, że my Ludzie zachowujemy się często gęsto jak zwierzęta,
          problem tylko w tym, że one kierują się instynktem np. są głodne, to muszą
          zabić, a my... A wracając do tego co napisałaś, o 15 latce, obejrzałaś coś w TV,
          że zauważone były koty a 15 latka pozostała sama sobie? Nie wierzę w to, może
          program był zrobiony pod problem zwierząt a nie ludzi. tzn. Ktoś takim
          patologicznym domem się zajął, jeden zrobił reportaż o kotach a ktoś inny zrobił
          reportaż o losie 15 latki jest jeszcze jedna opcja a właściwie dwie, pierwsza
          sprawa, od razu ktoś z pomocy społecznej zajął się tą sprawą (co nie było
          pokazane) i 15 latak otrzymała pomoc. Druga sprawa 15 latce nie było tak źle,
          natomiast koty miały piekło na ziemi. Ogólnie mówiąc, ośrodków, ludzi, którzy
          przejęli by się losem ludzi, jest full, a zwierzęta sa pozostawione same sobie,
          licza tylko na tych ludzi dla których czy to zło wyrządzone człowiekowi czy
          zwierzęciu to takie samo zło. Powiem tak NIE MOŻNA mówić czyje życie jest
          ważniejsze, bo tego nie da się porównać, wiem jedno nasz stosunek do zwierząt
          określa nasze człowieczeństwo a zarazem nasz stosunek do drugiego człowieka.
          pozdrawiam.
          • mareknaw Żartujesz? 27.02.10, 10:22
            Przecież "my ludzie" jesteśmy zwierzętami. Róźnimy się od
            pozostałych większym rozwojem zdolności umysłowych.

            A zasady doboru naturalnego, walki o byt - wcale się nie zmieniły.
            Obowiązują w całym świecie zwierzęcym wraz ze światem ludzkim.

            Zoda, że posiadając organ zwany rozumem, najbardziej rozwinięty w
            świecie zwierząt, obowiązuje nas jego uzywanie. Ale dajcie już
            spokój dywagacjom, że opieka nad zwierzętami nalezy do naszych
            obowiązków. To tylko społeczny interes - dla istnienia naszego
            gatunku potrzebna jest nam przyroda i zwierzęta.

            Rozum Was omamił. Wymyslił sobie kulturę, żeby postawić się ponad
            światem.
        • arieska Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 27.02.10, 01:19
          titta napisała:
          > Opieka nad zwierzetami, gdy brak pieniedzy na zapwnienie
          > podstawowej opieki socjalnej nad ludzmi, jest po prostu gleboko
          > niemoralna.

          Miara czlowieczenstwa jest miedzy innymi to, jak sie traktuje "braci mniejszych"
          i czy rowniez do nich umie sie wyciagnac reke. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby
          miec wspolczucie i chec pomocy zarowno wobec ludzi, jak i zwierzat. Zastanawia
          mnie Twoja postawa "albo albo" jak i w ogole temat tego watku-przeciez to
          zupelnie rozne, niewykluczajace sie sprawy.

          > Widzisz nieszczescie zwierzecia - pomoz. (Moj pies byl z ulicy.
          > Nawet nie ze schroniska, tylko z ulicy). Ale organizowanie roznych
          > akcji dla zwierzat, gdy w tym czasie niezauwaza sie nieszczescia
          > ludzi - jest po prostu nieludzkie.

          Taaa, bo akcji ratujacych zwierzaki to jest zatrzesienie...Zwierze nie umie
          poprosic o pomoc, jest totalnie zalezne od czlowieka i chociazby dlatego
          porownywanie tych spraw jest bez sensu. A tekst, zeby nie ratowac zwierzat, bo
          ludzie tez potrzebuja pomocy to juz demagogia pierwszej wody podobna to
          wypowiedzi typu "jak mozna wydawac na ubrania czy kosmetyki-ludzie w Afryce
          gloduja", "jak mozna sie codziennie kąpać skoro gdzie indziej brakuje wody" itp.
          Zawsze mnie ciekawi, czy osoby tak naskakujace na innych same chodza w
          łachmanach, a resztki z obiadu wysylaja do Etopii czy to tylko tacy swięci
          teoretycy. A wracajac do zarzutu, ze pomaganie zwierzetom jest niby nieludzkie
          (i to napisala osoba majaca psa z ulicy???) powtorze swoje zdanie, ze to rozne
          sprawy. Jeden wplaca/pomaga na "ludzkie" organizacje, drugi na schronisko dla
          zwierzat, trzeciemu na sercu lezy ekologia itd. Nic tu sie z niczym nie gryzie.
          • mareknaw Miarą człowieczeństwa? 27.02.10, 10:26
            A kto nam dał taką miarę? Nie została dana z zewnątrz, tylko
            człowiek sam sobie ją wymyślił. Najlepiej po to, żeby wywyższyć się
            ponad innych, prostych i/lub prymitywnych ludzi - robiąc z
            nich "podludzi"?

            Jest tylko motywacja dla zycia. Przezyć je przyjemnie jak się da i
            pozostawić po sobie swój ślad genetyczny, rozmnożyć najlepsze geny
            ludzkie wypierając gorsze.
      • attiya Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 17:47
        dla mnie w tym pytaniu nie ma nic trudnego
        najpierw człowiek, później zwierzę
        nigdy nie mam zamiaru porównywać zwierzęcia do człowieka i na odwrót
        i nigdy nie postawię w tym przypadku znaku równości
        co wybiorę w podanym przykładzie? To chyba oczywiste
    • mearuless Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 14:46
      niekoniecznie.
      mozna szanowac zwierzeta, nie bic, nie dreczyc.
      natomiast bliznich sie kocha- kochaj blizniego swego jak sebie samego...smile

      zawsze mijajac pania z puszka "dla biednych zwierzat" wrzucam jakies grosiki,
      jednak 1% podatku przekazuje na chore dzieci.
      uwazam ze ich zycie i zdrowie jest duzo wazniejsze niz [przepraszam] zyce kotka
      czy pieska.

      bylo by wspaniale zyc ikedys w swiiecie gdzie wszyscy sa zdrowi bezpieczni, nie
      potrzebuja pomocy. Jednak na dzien dzisiejszy jest inaczej- ja mysle ze najpierw
      nalezy sie pomoc ludziom a na drugim miejscu sa zwierzeta.
      • graue_zone Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 17:13
        Ja też przekazuję 1% podatku na dzieci, ale ze swojego wyboru. I tak myślę, że
        nie miałabym śmiałości, tak jak pewien mój dawny znajomy, wytrząsać się na
        panią, która swój majątek w testamencie przepisała na schronisko. Jej pieniądze
        i nic mi do tego.

        A zwierzęta kocham, dbam, ale jednak człowiek na pierwszym miejscu.
    • ez-aw Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 14:48
      Wg mnie pierwszy przykład jest nietrafiony.
      Jako kierowca, wiem że kiedy wyskakuje mi coś/ktoś na drogę(obojętnie pies czy
      człowiek), to odruchowo staram się ominąć.
      I pewnie wylądowałabym na drzewie.
      Dla mnie przedłożenie dobra człowieka nad dobro zwierzęcia może opisać sytuacja:
      Uciekamy z płonącego budynku i mogę pomóc tylko jednemu. wybieram człowieka a
      nie zwierze.

      Ale generalnie myślę tak jak Ty.
      • ez-aw Za szybko wysłałam 23.02.10, 14:51
        Zycie człowieka będę stawiała wyżej niż życie zwierzęcia.
        A szacunek dla zwierzaka, będę okazywać jako: nie bicie, staranie się zrozumieć
        i zaspokoić jego potrzeby itp.
      • zippo1000 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 12:49
        Sytuacja z płonącym budynkiem jest dosyć prosta jeśli będziemy rozpatrywać
        obcego psa i obcego człowieka. Pewnie większość ratowałaby człowieka. Co
        natomiast w sytuacji jeśli to jest obcy człowiek i nasz własny zwierzak?
        • teyoo Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 15:24
          Ja bym ratowała swojego zwierzaka. Nie dlatego, że zwierzak, ale dlatego, że to
          istota, którą kocham.
        • ewa10041952 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 15:25
          No własnie , miałam taką sytuację. Paliło się w wieżowcu. W
          mieszkaniu byłam tylko ja i pies. Strażacy nakazali ewakuację, to co
          zrobiłam , psa na ręce i ucieczka. Zostawiłam wszystko dokumenty
          itd... Tak zareagowałam. A powinnam przynajmniej wziąć dowód
          osobisty. Ale to była chwila i brak cazu na zastanawianie się.
          Wiem , że zrobiłam dobrze. Bo człowiek ucieknie , a co ma zrobić
          zwierzę zamknięte w pułapce. Uważam , że każde życie i zdrowie jest
          ważne. Każde.
    • bernimy Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 14:49
      Identycznie podchodzę jak Ty. Nie zezwoliłabym na krzywdę wyrządzaną
      zwierzęciu (bo w tym momencie traktuję, że są tak samo bezbronne jak
      dzieci) ale nie stawiam zwierząt na równi z ludźmi.
      Nie wiem, pewnie się narażę, ale śmieszy mnie wymienianie (kiedyś
      usłyszałam tak w TV, wywiad z jakąś aktorką): mamy trójkę dzieci
      Julkę, Aksa (pies) i Jakuba. Nie, to nawet mnie nie śmieszy, to mnie
      drażni. I jeszcze ta kolejność, pies między dziećmi wylądował!
      • olinka20 Bern 23.02.10, 15:07
        Bo to taki lans ostatnio, pieski sa zapraszane z wlaścicielami do
        sniadaniowej telewizji, jeden z piesków nawet współprowadził bodajze
        na tvp2 program z właścicielką.
        Pomijam moja ogromną milosc do zwierząt, ale to mnie też smieszy i
        szczerze watpie czy te psy sa zadowolone z bycia na planie, gdzie
        jest pełno innych ludzi i ostrych świateł...
        • bernimy Re: Bern 24.02.10, 08:27
          I jeszcze pies wygra plebiscyt, bo bardziej kumaty i rozmowny niż
          prowadząca big_grin
          Wiem Olinka, że to lans, ale kutrnia rozum trzeba mieć. Ja nie
          chciałabym w domu byc wymieniana za psem czy kotem uncertain
      • jowita771 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 16:15
        > usłyszałam tak w TV, wywiad z jakąś aktorką): mamy trójkę dzieci
        > Julkę, Aksa (pies) i Jakuba.

        Ależ się Jakub musiał miło poczuć...
        • bernimy Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 24.02.10, 08:27
          Ototo właśnie mi chodzi, jak się czuje to dziecko wymieniane za
          psem?!?
    • jowita771 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 16:12
      Nie, na równi to gruba przesada. Sytuacja, nie ma z kim zostawić psa, a chcę
      jechać na wczasy jest dla mnie jasna - trzeba było o tym myśleć biorąc psa, a
      teraz to brać pod uwagę wyjazdy, na które można psa zabrać, albo zostawić w domu
      i zapewnić opiekę. Natomiast sytuacja - pies musi się wybiegać, a stanowi
      zagrożenie albo jest zwyczajnie upierdliwy np. skacze na napotkanych ludzi, to
      problem właściciela - niech zabiera psa w takie miejsce, gdzie czworonóg nie
      będzie przeszkadzał, bo dobro i wygoda przechodniów jest ważniejsza niż potrzeba
      wybiegania psa.
      • aguacate Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 16:43
        No, ja tez lubie zwierzeta, swoje koty uwielbiam i rozpieszczam, ale
        jak mialam do wyboru: szybki manewr po ciemku i na sliskiej
        nawierzchni vs. przejechanie zwierzatka, to niestety, przejechalam
        zwierzatko. Strasznie mi przykro z tego powodu, ale zyje ja i
        pasazerowie samochodu obok. Na sumieniu mam pancernika sad

        Moim zdaniem dobro zwierzecia: tak, zdrowy rozsadek: tak.
    • magiczna_marta Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 17:03
      Dobro czlowieka bedzie dla mnie zawsze dobrem wiekszym niz dobro
      zwierzecia, jesli okazaloby sie ze ktores z moich dzieci maja
      uczulenie na kota to z bolem serca ale oddalabym kote w dobre
      miejsce, ale na pewno nie wywalilabym na zbity pysk.
      • amoreska Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 19:45
        Dokładnie o to mi chodzi, Magiczna. O priorytety W KONFRONTACJI dobra człowieka z dobrem zwierzęcia. O priorytety w sytuacji konieczności wyboru.
    • moonshana Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 17:06
      może się narażę ale jako właścicielka psów od zawsze wybieram...
      dobro człowieka. w opisanej sytuacji jeśli nie zadziałałby instynkt -
      aby odbić kierownicą - zapewne przejechałabym zwierzaka.
      dla mnie nie ma porównania. jeśli miałabym ratować z pożaru albo psa
      albo np. męża - oczywiście uratowałabym męża. choć przyznaję: nie
      oznacza to że ratowałabym jakiegokolwiek człowieka przedkładając
      jego dobro nad dobro mojego psa. sądzę, że są ludzie niewarci jednej
      psiej łapy, bydlęta w ludzkiej skórze, takie wcielone zło. i mając
      do wyboru uratować takiego tzw. człowieka albo myszkę - uratowałabym
      myszkę...
      jeszcze coś. gdybym miała wybór: ratować z pożaru zwierzę albo cały
      swój majątek zamknięty, powiedzmy w sejfie - ratuję zwierzę. tu nie
      mam dylematu.
      • figrut Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 17:28
        nie
        > oznacza to że ratowałabym jakiegokolwiek człowieka przedkładając
        > jego dobro nad dobro mojego psa. sądzę, że są ludzie niewarci
        jednej
        > psiej łapy, bydlęta w ludzkiej skórze, takie wcielone zło. i mając
        > do wyboru uratować takiego tzw. człowieka albo myszkę -
        uratowałabym
        > myszkę...
        Ryzykowne słowa. Za podobne kiedyś zostałam nazwana psychiczną na
        innym forum, bo "człowiek to mimo wszystko człowiek".
        Normalnie priorytetem jest człowiek ponad zwierzęciem, ale są bestie
        w ludzkiej skórze, które zlałabym sikiem prostym i nie uszczęśliwiała
        ludzkości na siłę ratując mu życie.
        • moonshana Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 17:44
          firgut, no trudno, niech mnie nazwą psychicznąsmile
          człowiek to brzmi dumnie, w przypadku niektórych jednostek - zbyt
          dumnie.
          wielokrotny morderca, gwałciciel, pedofil
          ratujemy?

          • jowita771 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 18:35
            Nieee, nawet lepiej, jak nie zdąży wyleźć.
            • doral2 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 19:22
              na widok zwierzaka wkraczającego na ulicę nie odbijam kierownicy, ale hamuję.
              tak samo robię na widok wkraczającego na ulicę człowieka.
              życie to życie. nie powołano mnie na świat, by to życie odbierać, niezależnie od
              tego czyje ono jest.
              na odbieranie tego życia przez innym mam niewielki wpływ, nad czym boleję.
              w szczególności nad odbieraniem życia bezbronnym, słabszym, chorym, mniejszym od
              napastnika. niezależnie od tego czy to człowiek czy zwierzę.
              wiem, że jest selekcja naturalna, ale przykro o tym myśleć czasami..
              • aniorek Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 13:42
                doral2 napisała:

                > na widok zwierzaka wkraczającego na ulicę nie odbijam kierownicy, ale hamuję.
                > tak samo robię na widok wkraczającego na ulicę człowieka.
                > życie to życie. nie powołano mnie na świat, by to życie odbierać, niezależnie o
                > d
                > tego czyje ono jest.

                To wszystko bardzo pieknie i wzniosle brzmi. ALE - nigdy nie "odebralas zycia" komarowi? W koncu to tez zwierze, prawda? Mniejsze i slabsze od Ciebie. No i chyba nie jesz zadnych produktow pochodzenia zwierzecego i nie nosisz skory oraz nie uzywasz wiekszosci kosmetykow dostepnych obecnie na rynku (ich skladniki badz caly produkt byly testowane na zwierzetach, co czesto konczy sie zejsciem tych zwierzat).

                Nie ma co uderzac w patetyczne tony, ktore maja niewiele wspolnego z rzeczywistoscia. Porzadek natury jest jaki jest, a sam czlowiek tez JEST zwierzeciem. I nie nawoluje tutaj do celowego rozjezdzania psow, a raczej do rozsadnego podejscia do sprawy. I swoja droga jakie zwierze jest "w porzadku" zabic? Psa nie, bo przyjaciel czlowieka, ale swinke na kaszanke to juz owszem?
                • anonimiusz Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:14
                  > To wszystko bardzo pieknie i wzniosle brzmi. ALE - nigdy nie
                  "odebralas zycia"
                  > komarowi? W koncu to tez zwierze, prawda?

                  Komar to owad.. Komarowi "odbiera sie zycie", bo wypija Twoja krew, a
                  pies czy kot tego nie robia. Psa i kota mozesz wychowac poniekad,
                  okazac uczucia itp., a komarowi nie, bo on tylko Cie atakuje, zeby
                  zaspokoic swoje potrzeby, no i zeby przezyc wink Ale niech zre innych,
                  ja go usmierce zawsze!
      • titta Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 12:38
        Ja jednak czlowieka:
        W mysl 2nie sadz abys sam nie byl sadzony". Te "bydleta" to ludzie,
        ktorym czesto nikt nie okaza ani odrobiny milosci w zyciu.
        Traktowani gorzej niz ktokolwiek traktuje zwierzeta. Nigdy, ale to
        nigdy nie wiesz, czy komus mozna pomoc, czy nie.
        • moonshana Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 12:56
          titta napisała:

          > Ja jednak czlowieka:
          > W mysl 2nie sadz abys sam nie byl sadzony". Te "bydleta" to ludzie,
          > ktorym czesto nikt nie okaza ani odrobiny milosci w zyciu.
          > Traktowani gorzej niz ktokolwiek traktuje zwierzeta. Nigdy, ale to
          > nigdy nie wiesz, czy komus mozna pomoc, czy nie.

          czy gdyby taki biedaczek któremu nikt nie okazał odrobiny miłości zgwałcił Twoje
          dziecko - też byłabyś tak pełna zrozumienia?
          czy gdyby zabił Twoich rodziców, podpalił Twój dom - też tłumaczyłabyś że
          zapewne nie był kochany w dzieciństwie?
          znam ludzi którzy mieli bardzo ciężkie życie, zawsze pod górkę, a jednak nikt
          nigdy przez nich nie musiał płakać. mierzi mnie dorabianie filozofii do czynów
          podłych. niedobrze mi się robi gdy słyszę że należy okazać zrozumienie mordercy
          albowiem miał on ciężkie dzieciństwo/koledzy go przezywali/nie znał swojego tatusia.
          zresztą sądzę że prawie każdy człowiek miał w swoim życiu złe chwile, każdy choć
          raz dostał w przysłowiową twarz, każdy został jakoś przez kogoś skrzywdzony. a
          nie każdy zabija czy gwałci.
          jednak nie twierdzę że morderca mordercy równy. nasze prawo potrafi potraktować
          jednakowo człowieka który zabił sąsiada bo na wódkę nie miał i człowieka który w
          obronie rodziny zabija napastnika. ale to tak na marginesie.
          • titta Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:40
            > czy gdyby zabił Twoich rodziców, podpalił Twój dom - też
            > tłumaczyłabyś że zapewne nie był kochany w dzieciństwie?

            Tlumaczenie, nie oznacza zniesienia odpowiedzialnosci. Tak, widziala
            bym , ze powodem najprawdopodobniej byl brak milosci i przemoc,
            ktora doswiadczyl w dziecinstwie (zostawienie samopas, to tez forma
            przemocy, biernej). Sa wyjatki ale to sa wyjatki.
            Znam mordercow (zabijali za wodke, bo tak, bo ktos mial inny kolor
            skory itp.), ktorzy wyszli na prosta. Wlasnie dlatego, ze ktos
            spojzal na nich jak na ludzi. Nie tylko staneli na nogach ale sa w
            stanie dotrzec to setek dzieciakow, ciezko pracujac aby sie nie
            znalezli tam gdzie byli oni.
            I jesli juz przyszlo by wybierac, to to sa znacznie bardziej
            wartosciowi ludzie, niz wielu, ktorzy uwazaja sie za "przyzwoitych".
            • moonshana Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:55
              krótko: czy rodziny ofiar tych morderców po resocjalizacji - też uważają że owi
              mordercy są znacznie bardziej wartościowi niż tzw. przyzwoici ludzie?
    • karra-mia Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 23.02.10, 20:54
      Amor niby myślę tak, jak ty. kocham zwierzęta, sznauję, dbam o moją
      psinę, jednak ma ona swoje najniższe w naszym "stadzie" miejsce i
      najpierw np my dostajemy obiad, potem dopiero pies.
      Zaś np jeżeli chodzi o ratowanie człowieka czy zwierzęcia...zalezy
      od ludzi wiesz? Bo niektórzy to takie szuje, że chyba bym ratowąła
      zwierzaka.
    • sniyg Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 11:31
      amoreska napisała:

      >Jeśli miałabym do wyboru (oby nigdy nie) potrącić samochod
      > em kota, psa czy jeża wpadającego mi pod koła albo wylądować na drzewie, wybrał
      > abym to pierwsze;

      Domyślam się, że gdyby był wybór potrącenie przypadkowego
      człowieka, albo ty na drzwie, poświęcisz się i rozbijesz
      o drzewo?
    • krejzimama Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 11:35
      Tylko czy kiedyś zastanowiliście sie nad tym, że człowiek jest zwierzęciem?
      Owszem na najwyższym stopniu rozwoju ale jest ssakiem, kręgowcem. Możemy czuć
      się jak primus inter pares.
    • panipanda Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 12:35
      "ratuję" tego, kto sam nie ucieknie. pies w pożarze, zdrowy człowiek który leży
      obok... Bez zastanowienia weszłabym do swojego mieszkania po moje zwierzaki
      (aktualnie posiadam szczurki), gdybym miała zamkniętego w środku psa - tym
      bardziej, bo zeżarłyby mnie wyrzuty sumienia.
      jestem wolontariuszką w schronisku i naoglądałam się takich ludzkich zachowań i
      dramatów, że słów brakuje. z mniej drastycznych "hitów": pan z młodym, ok
      rocznym, bokserem, po rodowodowych rodzicach |(po tresurze, rejestracji i
      wystawach miałby rodowód), ze wszystkimi dokumentami, oddawał pieska, ponieważ
      za kilka miesięcy urodzi mu się dziecko i on się nie chce psem denerwować. Nie,
      żeby piesek agresywny był czy dzieci nie lubił, po prostu najłatwiej problemu
      się pozbyć. I jak to ocenić?
      jeśli decyduję się na zwierzę, to jest to moje zobowiązanie na x lat, razem ze
      wszystkimi chorobami, wypadkami, kosztami i wyrzeczeniami. nie chwilowa rozrywka.

      co do ludzi, to wszystko jest względne. swoją drogą, tak naprawdę nie wiadomo
      jakby się każdy zachował w chwili realnego zagrożenia, jeśli w ogóle nastąpiłby
      jakiś ruch, to nikt nie analizowałby życiorysu osoby poszkodowanej - czy to
      pedofil, czy agresywny pijak. Ale w większości przypadków nikt nie zrobiłby nic
      (pierwszy z brzegu przykład: policjant z warszawskiego przystanku).
    • listekklonu Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 12:43
      Zafascynował mnie dylemat z pierwszego postu. Czy gdyby na ulicy był na przykład
      leżący człowiek, to przejechałabyś, czy skręciła żeby wylądować na drzewie?
      Tylko szczerze!
    • allegregoria Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 13:11
      a mnie grzeje dobro ludzi. ze strony ludzi spotkalo mnie juz troche
      zlego, ze strony zwierzat - nigdy. wspolczuje zwierzetom, ze musza
      zyc na tej samej planecie, co ludzie, i jeszcze sa w ogromnym stopniu
      zalezne od łaski lub niełaski 'homo sapiens'. bez sensu. czlowiek po
      to jest, teoretycznie, 'sapiens', zeby umiec sobie radzic.
      a jesli mowimy o ekstremalnych sytuacjach w rodzaju plonacego domu,
      ratuje, kogo sie da. ale osobe znecajaca sie nad zwierzetami,
      osobiscie wrzucilabym w plomienie.
      a przy okazji jestem za nieuchronnoscia kary. zarowno za bestialskie
      zabicie policjanta, jak i za bestialskie zabicie kota (nie powiem
      psa, bo w tym kontekscie mogloby to zle zabrzmiec... ), a z tym
      niestety w naszym wymiarze sprawiedliwosci ciezko.
    • spicy_orange Pomijacie jedną ważną kwestię 26.02.10, 13:32
      czy kiedy już się wam zdarzy potrącić zwierzę to czy sobie jedziecie beztrosko
      dalej (bo to tylko zwierzę a wam się spieszy itp) czy zatrzymujecie się,
      sprawdzacie czy żyje a jeśli tak to wzywacie weterynarza?
    • szadoka Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 13:55
      trudny temat. Zwierzeta niestety przewaznie sa bezbronne i zawsze
      sa niewinne.Obym nigdy nie musiala wybierac.
      Mam mezczyzne mojego zycia, dziecko, kota , psa i dwie zolwie. I
      tak, uwazam ich wszystkich za swoja rodzine.
    • pelissa81 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 14:45
      Mysle, ze czlowiek jest jednak egoista i nawet w takich chwilach kalkuluje. Powiem szczerze, ze kazde pytanie mozna postawic tak, by bylo nacechowane jakimis emocjami. Np:
      Wyobraz sobie ze plonie dom, w ktorym jest twoj pies i stary dziad pedofil, o ktorym wiesz ze zabil matke i zgwalcil dziecko (juz nie mowie, ze twoje) - to co wybierzesz?
      Albo
      - topi sie twoj pies/kot a obok wpada do wody pijany zabojca policjanta Struja.
      Dla mnie wybor prosty...

      ps. jesli chodzi o przejezdzanie psow i kotow samochodem - mimo ze nie mialam takiej sytuacji, mysle ze moglabym psa przejechac. Moje zycje i osob ze mna jadacych jest jednak najwazniejsze....
    • mroowa49 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 15:10
      Wiem, że na każdy temat można popierdzielić, ale ciekawi mnie po co?
      W pracy się nudzicie, czy w domu?
      Widzę już kolejny temat w rodzaju: Wyższość Świąt Bożego Narodzenia
      nad Świętami Wielkiej Nocy.
    • teyoo Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 15:19
      Los cudzej krowy czy dziko żyjącego zwierza (delfin, wieloryb, jeleń itp) obchodzi mnie mniej, niż mojej fretki. Mniej nie znaczy, że wcale.
      Trudno powiedzieć, jakbym się zachowała w sytuacji, gdy do wyboru miałabym życie mojego ukochanego zwierzaka a życie obcego człowieka.. możliwe, że wybrałabym zwierza.. guzik mnie obchodzi, że to kontrowersyjne. Nigdy nie porzuciłabym futrzaka, nie oddała nikomu, bo po prostu NIE MIEŚCI MI SIĘ W GŁOWIE, jak można to zrobić, porzucić PRZYJACIELA. To dla mnie niewykonalne.
      Gdyby mojego psa zaatakowałby jakiś debil-człowiek, nie zawahałabym się przed przy..doleniem napastnikowi. I nie obchodziłoby mnie, jak bardzo ucierpi, bo ważne dla mnie jest życie mojego psa, a nie zdrowie jakiegoś agresywnego pajaca.
      Nie sądzę też, by paniusie-pseudoelegantki bardzo ucierpiały, gdyby zakazać hodowli zwierząt futerkowych - bardzo mi żal tych wszystkich męczonych lisów, norek itp. W niektórych przypadkach powinno się przedłożyć dobro zwierzęcia - zwłaszcza, gdy cena za to jest niska (co komu szkodzi zrezygnować z futer?).
      Więc zależy - dobro jakiego człowieka, i dobro jakiego zwierzaka. To i tak wszystko teoria i gdybanie. ogólnie uważam, że człowiek nie jest niczym szczególnym, ot, myśli trochę lepiej niż inne ssaki i tyle. Cała różnica.
      • roksanaa22 Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 15:44
        Pies też człowiek...
        • mareknaw Pies to nie człowiek 27.02.10, 10:35
          Pies to nie człowiek, a człowiek to takie same zwierzę jak pies.
          Lubię psy i niech sobie biegają, ale gdy zaczyna się "walka o byt" -
          zwycięży silniejszy. Każdy gatunek musi sobie sam dawać radę.
    • fermin_black Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 15:49
      > I moje pytanie: "czy Waszym zdaniem szacunek wobec zwierząt oznacza
      stawianie i
      > ch na równi z człowiekiem?"

      TAK. Zwierzę ma takie samo prawo do życia jak człowiek. Ma tez prawo do
      tego by traktować je z szacunkiem. Człowiek ma natomiast obowiązek
      zapewnić zwierzęci, jako istocie słabszej opiekę. Tak mówi tez ustawa o
      ochronie zwierząt.

      A osobiście jakbym miała wybrać między pomocy człowiekowi a np. kotu, to
      zawsze pomogę zwierzęciu, bo jego los jest od nas zależny, i jeśli dzieje
      mu sie krzywda to przez człowieka właśnie.
      • sherman-doberman Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 18:08
        Zgadzam się z tym. Zwierzę jest zależne od nas pod każdym względem i
        pozbawone mowy. Ludzie mogą mówić, więc mogą o pomoc wołać,
        telefonować i sami uciec. Nie będę ię użalać na 15-latką. bo po
        kiego się pchała do meliny z pijakami. Powinna mieć swój rozum. A
        dziećmi niech się zajmują ci, co je zrobili. Po kiego mam przejmować
        cudze obowiązki? Swoje wypełniam. Kiedy zachodzi potrzeba udzielam
        pomocy dzieciom, starcom itd. Zawsze zatrzymuję samochód, kiedy
        widzę kogoś w potrzebie.
        Ale bez przesady. Zwierzęta są słabsze i najczęściej cierpią czy
        potrzebują pomocy z powodu bezmyślności ludzi.
        I zwierze za pomoc zawsze jest wdzięczne, a człowiek nieraz jeszcze
        pomagającego opieprzy, że jego z pożaru wyniósł, a o butelce wódki
        zapomniał.
        • rokokospoko jak dobrze, że są jeszcze tacy ludzie jak Wy 26.02.10, 19:02
          uważam dokładnie tak samo i dlatego w tym roku przekażę 1% podatku na zwierzęta.
          Człowiek zawsze sobie poradzi, jeśli będzie tego chciał. Zwierzę nie. Tym
          bardziej, że człowiek zdominował świat i uważa się za pana wszystkiego,
          odbierając wszystko innym (zaśmiecanie lasów, zatruwanie środowiska toksycznymi
          chemicznymi substancjami, zatapianie beczek z tymi substancjami w Bałtyku czy
          wycinanie lasów)
          • kukurydzazpuszki12345 Re: jak dobrze, że są jeszcze tacy ludzie jak Wy 26.02.10, 20:06
            Myślę, że więcej osób lituje się nad osieroconymi lub chorymi
            dziećmi więc ja mój 1 procent podatku przekazuję zawsze na pomoc
            zwierzętom. Żal mi walęsających się po ulicach kotów, które są
            skazane przez naturę na ciągłe rozmnażanie. Człowiek ma rozum,
            zwierzęciem rządzi instynkt.
            Moje koty zawsze dostają jeść przed nami a w nocy leżę bez ruchu
            kilka godizn żeby nie obudzić kota śpiącego w nogach wink
    • czarna.porzeczka Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 26.02.10, 20:22
      Mysle ze haslo stawianie zwierzecia na rownie z czlowiekiem jest
      dosc duzym uproszczeniem.
      Kiedys mialam pomysl zeby wspierac jakis szczytny cel. Nie mialam
      wtedy dziecka i uznalam ze chce wesprzec organizacje badz osoby
      zajmujace sie zwierzetami. Wsparlam. Dzis zmienil sie moj punkt
      widzenia i siedzenia - dzis rozwazalabm wspieranie problemow dzieci.

      Wszystko zalezy tak naprawde od konkretnej sytuacji i osoby.
      Ale jak mawial Tomek z Akwinu - zwierzeta to nasi bracia mniejsi
      wiec mysle ze moze nie na zupelnej rowni ale blisko.
      Poza tym moja Jamniczka to jeden z moich najlepszych Przyjaciol.
      Pozdrowionka
      Porz
    • lineczkaa Re: Dobro człowieka a dobro zwierzęcia 27.02.10, 11:16
      amoreska napisała:

      > Jeśli miałabym do wyboru (oby nigdy nie) potrącić samochod
      > em kota, psa czy jeża wpadającego mi pod koła albo wylądować na drzewie, wybrał
      > abym to pierwsze.

      Śmiem twierdzić, że raczej wylądowałabyś na drzewie. Nie chodzi o to czy to pies, kot, dziecko czy zwykła piłka. Twój mózg bardzo szybko w porozumieniu z okiem dałby Ci odpowiedź, co to jest to co się porusza przed Twoim samochodem, ale instynktowna chęć ominięcia przeszkody będzie szybsza. Z pniem mózgu trudno wygrać wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka