Dodaj do ulubionych

nie rozumiem.

23.02.10, 17:11

inteligentna dziewczyna emigruje. tam poznaje faceta który twierdzi
że do Polski nie wróci jeszcze przez parę lat, bo go za alimenty
ścigają. zostają parą, ona rodzi dziecko. i nic jej nie przeszkadza
że ów facet nie poczuwa się do utrzymywania dwójki dzieci
pozostawionych w Polsce.
no i nie rozumiem. chyba nie potrafiłabym być z facetem który,
mówiąc krótko, olewa swoje dzieci, nie interesuje sie czy mają się w
co ubrać itd. a ona twierdzi że to "zamknięty rozdział jego życia".
kurczę, to tak można?
Obserwuj wątek
    • mona_mayfair Re: nie rozumiem. 23.02.10, 17:13
      niech sie nie zdziwi potem, jak rozdzial z nia i jej dzieckiem tez tak zamknieuncertain
      Niepojęte.
    • karolinek Re: nie rozumiem. 23.02.10, 17:14
      Zawsze mam nadzieje, ze takie "zamkniete rozdziały życia" przy pierwszej
      sposobności puszczą takiego obrotnego pana z torbami.
      Albo chociaz uda im sie notorycznego alimenciarza wsadzic za kratki i to nie na
      pół roku...
    • olinka20 Re: nie rozumiem. 23.02.10, 17:20
      Ciekawe co powie, jak sama zostanie "takim zamknietym rozdziałem"....
      Żenada i pana i pani, mam nadzieje, ze kiedys to do nich wróci w
      jakis sposób.
    • mearuless Re: nie rozumiem. 23.02.10, 17:24
      wiesz, roznie bywa... ja mam kolezanke ktora zwiazala sie z dzieciatym facwetem.
      rany robila wszystko zeby go odizolowac od pierworodnej! i w 99 % sie jej udalo.
      facet ogranicza sie do comiesiecznego czeku/

      pisze to aby pokazac wam ze roznie ludzi postepuje, i ze potrafia myslec tylko o
      swojej dupie nie biorac pod uwage uczuc i potrzb innych,
      • teqilaa Re: nie rozumiem. 23.02.10, 17:48
        może jej pasi że on taki odseparowany?
      • bswm Re: nie rozumiem. 23.02.10, 21:04
        Tia, mea, dokładnie tak postępuje mój brat, dlatego nie utrzymuję z nim
        kontaktów. Od kilku lat żyje z dużo młodszą cizią, która zabrania mu kontaktów z
        córką. Guzik zabrania, gdyby bardzo chciał, zbuntowałby się, brak słów...
    • karra-mia Re: nie rozumiem. 23.02.10, 20:58
      no ja też nie rozumiemuncertain
      się albo kocha własne dzieci albo nie i nieważne czy z pierwszego,
      drugiego czy entego związku. jak nie poczuwa się do bycia ojcem dla
      dzieci nr 1, znaczy się, ze będzie średnim ojcem dla dziecka nr 2uncertain
    • stokrotka-23 Re: nie rozumiem. 23.02.10, 21:08
      nie nie można. zawsze będą częścią jego życia, a jak przyzwala na to i nie widzi w tym problemu, spodziewałabym się, że ją też kiedyś może to spotkać, choć nie życzę
      --
      Kubuś (05.01.2008) smile
      --
      https://img1.jurko.net/avatar_7402.jpg
    • lysa.spiewaczka Re: nie rozumiem. 23.02.10, 22:09
      a ja liczę na to, ze ojciec mojej córki, nigdy nie wpadnie na pomysł otwarcia
      już zamkniętego rozdziału, którym byłyśmy kiedyś.
      Co ciekawe za granice nie musiał uciekać, ukrywa się gdzieś w Warszawie. Może
      kiedyś usiądę i podliczę, ile już forsy jest winny mojej W.
      Mam tylko nadzieję, że nie spłodzi(ł) kolejnego potomka już nigdy, nikomu.
    • bernimy Re: nie rozumiem. 24.02.10, 08:50
      To jest dla mnie też niesamowita zagadka, jak facet (bo jednak
      większość porzucających rodziny to faceci) który ma dzieci moze
      wymigiwać się od alimentów, może nagle przestać kochać, szuakć
      kontaktu z własnymi dziećmi?!
      Można znienawidzieć eks, mozna unikac z nią kontaktów ale z własnymi
      dziećmi?????? I ktoś taki mógłby być dobrym ojcem dla mojego
      dziecka? Nigdy z kimś takim, kto wypiera ze świadomosci własne
      dzieci, nie zwiazałabym się. Nie tylko dlatego, że mnie czekał by
      ten sam los, ale po prostu nie miałabym do Niego SZACUNKU!
      • bswm Re: nie rozumiem. 24.02.10, 08:52
        Moja mama zawsze mówi: mężczyzna kocha dziecko dopóki kocha kobietę... i chyba u
        niektórych to faktycznie się sprawdza uncertain
        • jowita771 Re: nie rozumiem. 24.02.10, 09:20
          Taki ktoś to ścierwo, a nie prawdziwy mężczyzna.
        • pulcino3 Re: nie rozumiem. 24.02.10, 09:25
          Większość jest tych którzy nie płacą alimentów, nie kontaktują się z dziećmi.
          Mój ex też nie płaci , pracuje rozkręca jakiś tam interes i biedaczysko nie ma
          kasy. Ja jestem teraz na wychowawczym , (jestem w innym związku), co za tym
          idzie nie mam swojego dochodu w tym momencie. I co mnie wkurwia , ze mój obecny
          partner martwi się czy mój syn ma co jeść, ma w co się ubrac a jego biologiczny
          tatulek ma go daleko w dupie. Dawca spermy nie ma kasy na dzieciaka , a ja MAM
          MIEĆ i gówno to go obchodzi, jak skąd, grunt że ona ma sie czym futrować, ma na
          jaccuzzi , dwu osobowa wanne , prysznic z sauną, co rusz wyjazdy nad morze i
          tysiące innych bajerów, jest też neksia.
          Temat niepłaconych alimentów to temat RZEKA!!! tylko sobie można krwi napsuć...
          • pulcino3 Re: nie rozumiem. 24.02.10, 09:31
            Co więcej wraz z rozwodem - z orzeczeniem winy mojego męża, jego rodzina się też
            na mnie i na dziecko wypieła. Dziadkowie iz mają tylko jednego wnuka - włąśnie
            moje dziecko, totalna olewka, zero kontaktu, zero zaoferowania pomocy, zero
            poczuwania się do tego że mimo iż ich synalek nie płaci jest jeszcze
            mimowszystko DZIECKO, które też chce żyć.
            • pulcino3 Re: nie rozumiem. 24.02.10, 09:37
              tak więc nie tylko neksie biernie akceptują taki stan rzeczy , że alimenciarz
              nie płaci -RODZINA , DZIADKOWIE TEŻ! i to jest dla mnie dopiero bulwersujace.
              Wcześniej byliśmy w normalnych kontaktach, co wakacje spedzliśmy u" dziadków" (
              ludzie ok piećdziesiątki oboje pracujący), a teraz???
              zero kontaktu, nawet na urodsziny młodego nie zatelefonuja żeby mu zyczenia
              choćby złożyć
              • bswm Re: nie rozumiem. 24.02.10, 09:44
                Mój brat chociaż płaci... ale jak ma swój czas w ferie czy wakacje, to przywozi
                małą do moich rodziców na tydzień czy dwa... czasem nawet nie ma czasu jej
                zawieźć, to mój ojciec po nią jedzie. Straszne to jest...
              • bernimy Pulcino 24.02.10, 09:54
                straszne to co piszesz. Faktycznie, że nie pomyślałam, że
                i "dziadki" mogą nagle nabyć niepamięć o wnuku uncertain zwłąszcza
                straszne tam, gdzie dodkonale znali dziecko....a
                • pulcino3 Re: Pulcino 24.02.10, 10:04
                  byliśmy 10 lat małżeństwem, około rok mieszkaliśmy u dzadków,wspólne święta co
                  roku, wakacje, imprezy, obiadki niedzielne, wyjazdy
                  teraz jak to wygląda z tamtej strony:
                  - mój ex nie interesuje się synem, nie płaci, nie dzwoni
                  - dziadkowie mimo że to JEDYNY wnuk zero zainteresowania, zero kontaktu
                  - chrzesny mojego syna to jedyny brat mojego ex męża - zainteresowanie jak
                  wyżej...



                  Najsmutniejsze jest to , co musi czuć MÓJ SYN, ja jestem dorosła psychicznie
                  sobie z tym już dawno poradziłam , ale on wciąż nie rozumie, dlaczego tak jest...
                  • modrooczka Re: Pulcino 24.02.10, 13:26
                    Kiedy mój ojciec zostawił mamę to dziadkowie tez palcem nie kiwneli, chociaz
                    mama ciezko pracowala, miala dwoje małych dzieci i był środek stanu wojennego.
                    Gdyby nie rodzina mamy to bysmy chyba zginely. Moge ci tylko powiedziec ze
                    takich rzeczy sie nie zapomina. Dziadkowie dawno nie zyją a jak i tak jak o tym
                    myslę, to mnie cholera bierze, ze babcia cieszyla sie z nowego wnuczka a nas
                    miala gdzies. Potem nas za to przepraszali na starosc, dziadek chyba szczerze
                    zalowal ze tak sie zachowali. W ostatnich latach to ja robilam za ukochaną
                    wnuczkę, bo mój przyrodni brat był łaskaw wyrosnąć na "element kryminalny".
              • ciociacesia dziakowie 24.02.10, 10:00
                pamietam jak rodzice mojego ex przerpowadzali z nim rozmowy kiiedy postanowil
                zostawic mnie z dzieckiem. otóz tłumaczyli mu ze bedzie musiał moze nawet 300zl
                na dziecko płacic. oj biedny on biedny
                poza nieznajomoscia realiów nie moge im jednak nic zarzucic - pewnie nie bez
                znaczenia fakt ze to ich jedyna wyczekana wnuczka. ciekawe co bedzie jak juz sie
                z nexia doczeka nowego dziecka.
    • jowita771 Re: nie rozumiem. 24.02.10, 09:16
      Jestem macochą i za cholerę nie rozumiem. Paniom z takim podejściem,
      jak opisałaś, należy się, aby same stały się takim zamkniętym
      rozdziałem, czego im z głębi serca życzę.
    • ciociacesia a co tu nie rozumiec 24.02.10, 09:50
      przeciez ta jego byla to zla kobieta.
      wrobiła go w dzieci, potem chciala zniszczyc zycie i pazerna na kase zmusila go
      do ucieczki z kraju. tak to juz jest z tymi byłymi
      • cudko1 znam temat z dwóch stron 24.02.10, 13:41

        i mogłabym książke napisać, nt relacji różnorakich w dziwnych
        konfiguracjach suspicious

        1. byłam związana dłuuuugo z facetem po rozwodzie i dzieckiem -
        niewyobrażam sobie takiej sytuacji jak opisana przez autorkę w
        ogóle, był swietnym ojcem dla swoego pierworodnego dziecka, teraz ma
        juz drugą zone i rodzine i nadal jest reweklacyjnym ojcem - tak OT
        płaci takie alimenty ile ja miesiecznie zarabiam tongue_out

        2. jestem samotna matką a moje dziecko ma tatusia wlaśnie takiego
        jak opisuje autorka, no moze nie AŻ tak bo po wielu miesiącach
        wywalczyłam 300 zł miesiecznie, ale dziecka nie widzial ponad rok -
        dokładnie rok, miesiąc i 7 dni sad i to mnie strasznie strasznie
        boli, nie mnie jako mnie ale mnie za moją nierozumiejącą jeszcze
        córkę


        p.s. jaki z tego wniosek?? trza sie było trzymac Pana nr 1 big_grin:big_grinbig_grin

        i to sa własnie takie błędy których się żałuje, jkk smile
        • pulcino3 Re: znam temat z dwóch stron 24.02.10, 13:51
          cudko jak pan nr 1 był idealny to dlaczego z nim nie jesteś?
          • cudko1 Re: znam temat z dwóch stron 24.02.10, 14:06
            ja hdzieś napisałam że był idealny??? suspicious
    • moonshana a swoją drogą 24.02.10, 14:15
      faceci to niezłe łajzy są. pamiętam jak w czasach młodości podobał mi się taki
      jeden. niesamowicie przystojnysmile i, kurczaczek, zaprosił mnie na randkę. byłam
      wniebowzięta. na tej pierwszej randce wywalił z grubej rury " mam dziecko,
      córkę". opowiedział że matka dziecka nie chce utrzymywać z nim kontaktów, nie
      pozwala na kontakty z dzieckiem bo kogoś sobie znalazła, a on mówi mi to bo
      chce abym od początku wiedziała, albowiem niektóre laski słysząc że ma dziecko
      od razu uciekają. a on chce być uczciwy.
      pomyślałam sobie, co za uczciwy chłopak, taki rozumny. po czym po tygodniu
      spytałam : " a płacisz alimenty?" jego odpowiedź powiedziała mi wszystko:" a co,
      ta kur..a z tobą rozmawiała?!" okazało się że to on wypiął się na dziewczynę w
      ciąży, nigdy nie widział dziecka. dziewczyna miała szczęście, wyszła za mąż za
      chłopaka który zawsze ją kochał i który został ojcem jej dziecka. a dla tego
      dupka był to kolejny dowód że to "szmata"
      taki uczciwy, taki wrażliwy chłoptaś. nie muszę chyba pisać ze to było nasze
      ostatnie spotkanie.
      reasumując. spotykając na swojej drodze pana z dzieckiem z poprzedniego związku
      należy dążyć do spotkania z poprzednią partnerką owego pana. i zanim sie
      człowiek w coś wkopie, zorietowac się jak było naprawdę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka